
Statyczny_Stefek
- 1455wpisów
- 2932komentarzy

O, dzień dobry.
Zaloguj się aby komentować
25 161 100,0 - 50,0 = 25 161 050,0
No dobra, zacznijmy jakoś ten dzień.
#smacznejkawusi
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#pompujwpoprzekziemi


Zaloguj się aby komentować
346 859,05 - 7,1 = 346 851,95
Trochę po mieście, trochę po lesie.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować
480 025,0 - 30,0 - 30,0 - 70,0 = 479 895,0
(5 II)
Korzystając z okazji (i żeby nie mnożyć wpisów) - podrzucam filmik, w którym Agata Hae In opisuje cztery etapy #buddyzm #zen wg nauczania mistrza Zen Seung Sahna. Wydaje mi się, że każdy z naszego tagu może znaleźć w nim coś przydatnego, szczególnie w dwóch pierwszych krokach, w których odbywa się "formalna" część medytacji.
https://www.youtube.com/watch?v=Q9TiSU0nn0Q
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rokmedytacji

@Gepard_z_Libii Dla mnie imię dharmy to element tradycji - dostajesz je o ile pamiętam na początku drogi, długo zanim staniesz się pomocnikiem nauczyciela, nie mówiąc o byciu mistrzem.
Zaloguj się aby komentować
https://youtube.com/shorts/aQUYgdLXY5w?si=kWqKnelQ2UCzJLbm
Burden of Dreams, 9a.
#wspinaczka #bouldering

Zaloguj się aby komentować
VIII (XLIII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Wyszło na to, że trafiłem na inną ściankę niż zazwyczaj. Ma sporo dłuższe drogi i jest treningowo nieco lepsza, ale nie chodzę tam, bo mam tam za daleko. Jej plusem, poza tym, że drogi są dłuższe (wyższe), jest również to, że są bardziej "skałkowe", jeśli wolno użyć tego słowa: struktura ściany pozwala drogom na meandrowanie, teren jest urozmaicony, po przewieszonym fragmencie po dużych chwytach można trafić na kilka czujnych ruchów w połogu.
Planu znowu nie miałem wielkiego: przygotowuję się do robienia siły, więc cały czas trwa "rozwspinanie" po przerwie. Mimo wszystko tych kilka metrów więcej (szczególnie w przewieszeniu) robi różnicę i czuję to dziś w ramionach. Wstawiłem się też z wyraźnym metrowym sukcesem w 7b (VI.4), co dowodzi tylko jednego: zdecydowanie wyceny są tam zawyżone, bo na prawdziwym VI.4 potrafiłbym co najwyżej wystartować lub zrobić jeden-dwa przechwyty, a nie kilka metrów (i to na zmęczeniu).

Zaloguj się aby komentować
252 + 1 = 253
Tytuł: Niuch
Autor: Terry Pratchett
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Format: e-book
ISBN: 978-83-783-9105-0
Liczba stron: 360
Ocena: 7/10
Komendant Vimes mimo wściekłego sprzeciwu został przegłosowany przez żonę i musi wyjechać na urlop na wieś. Spokój wsi nie jest w stanie zaskoczyć doświadczonego policjanta, który zaczyna węszyć - a gdy on węszy, to coś na pewno się znajdzie.
Gdybym nie świat Pratchetta, książka nadawałaby się na lekki kryminał - moim pierwszym skojarzeniem były książki o Sherlocku Holmesie, szczególnie "Pies Baskerville'ów". Mamy tajemnicę o której nikt nie chce mówić, mamy lepienie całej historii ze szczątków dowodów, przypuszczeń i zgadnięć. Mamy też gobliny (które pojawiały się poprzednio w serii wyłącznie epizodycznie) - które traktowane przez cały świat jako jego odpady, zaakceptowały swoją rolę na marginesie społeczeństwa.
Jak można przypuszczać: nic nie okazuje się takie, jak zdaje się być na pierwszy rzut oka. Razem z Vimesem podróżujemy przez świat ludzkich uprzedzeń, robienia rzeczy "bo tak trzeba", ale i świat arystokracji, gdzie jeśli ktoś posiada wystarczająco wiele pieniędzy, to może wierzyć, że dotyczą go specjalne, inne reguły gry.
Książka rozgrzewała się powoli, ale gdy już akcja zaczęła toczyć się mniej ślamazarnie - wciągnęła mnie. Fabuła co prawda nie miała jakichś wyjątkowo kreatywnych fragmentów, ale mimo to - i mimo tego, że część rozwiązań pachnie typową pratchettową sztampą - to i tak całość pozostała przyjemną lekturą.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #pratchett #terrypratchett


Zaloguj się aby komentować
25 163 850,0 - 10,0 = 25 163 840,0
Oto jest ten dzień kiedy robię tylko 10 i cieszę się że to jest "tylko" dziesięć. 😩
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#pompujwpoprzekziemi

Zaloguj się aby komentować
25 165 800 - 30,0 = 25 165 770
Kolejny dzień pompkowej regularności. Czwarty to.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#pompujwpoprzekziemi


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
25 168 655,0 - 10,0 - 30,0 - 25,0 = 25 168 590,0
Jak mówi stare przysłowie: "pompuj luty - podkuj buty". Czy jakoś tak.
Zwykle jestem albo już albo jeszcze nie zmęczony i nie robię pompowanka. Więc ustawiam sobie niniejszym cel: każdego dnia w lutym co najmniej 10 pompek. To jest akurat tyle, że nawet na największym zmęczeniu powinienem zrobić. Albo nadrobić. I nie powinno być wytłumaczeń.
Załączam więc pompki z weekendu i z dziś.
<br />
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#pompujwpoprzekziemi

Zaloguj się aby komentować
480 321,0 - 20,0 - 20,0 - 30,0 - 20,0 - 40,0 - 20,0 = 480 171,0
(2 II)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rokmedytacji

Zaloguj się aby komentować
157 389 + 22 + 34 = 157 445
Piątkowe po mieście i weekendowe zaliczanie internetowego wyzwania. A nie chciało mi się jak nie wiem, bo chłodnawo i jeszcze sypał śnieg z deszczem.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
346 971,09 - 1,52 - 6,3 - 2,8 - 1,79 - 7,19 = 346 951,49
Od czwartku.
W międzyczasie zwiększyłem duży kwadrat o jeden rządek. #kwadraty
A #wandrer też tam z 10 km wpadło.
Fotka jest z jednej, nocnej wycieczki w okolicy ośrodka #buddyzm - widać że nocami ludzie pilnują żeby znicze się paliły, bo diaboły od buddystów wychodzą (dookoła Centrum były jeszcze dwie kapliczki i w każdej się świeciło ogniem).
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer


Zaloguj się aby komentować
VII (XLII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Nie wiem jaki był inicjalnie plan, bo zmienił się kilka razy. Skończyło się - w ogóle przypadkowo - na patentowaniu na wędkę.
Spędziłem około godziny (albo i lepiej) wędkujac 6c+ (VI.2+) i raz robiąc w ciągu do przedostatniego chwytu (a droga jest ciągowa, w przewieszeniu, z jednym trudnym i siłowym miejscem, po którym trzeba jeszcze wciągnąć się do topu po podłych chwytach). Sądzę, że na świeżo mógłbym podjąć próbę zrobienia tego w ciągu.
A na pewno trzeba podjąć próbę 6c, które w ciągu poszło w drugiej próbie (czego się w ogóle nie spodziewałem, bo to było już na sam koniec, gdy przedramiona puszczaly mi już krawądek z tamtej wcześniejszej drogi).

Zaloguj się aby komentować
Ooo, zamówiłem rzeczy ze sklepu z twórczością #walaszek i dorzucili mi naklejków i magnes.
#gownowpis #chwalesie


Zaloguj się aby komentować
No dobrze, @George_Stark zarzucił "Nie lubię już Polski" i przytoczony fragment tekstu przypomniał mi cały polski polityczny teatr, a również nagle wzmocnienie tego szumu przed dowolnymi wyborami: wypływające akurat w tym momencie "skandaliczne newsy", ujawnione - zupełnie przypadkowo dwa tygodnie wcześniej - afery i przekręty.
I skojarzyło mi się to z momentem, gdy - dawno temu - dla higieny psychicznej ograniczyłem natłok memów i newsów związanych z tym obszarem. Co wyszło mi na plus: nadal wiem, co się dzieje, ale omijają mnie w większości treści obliczone na emocje.
O, jak tu cicho
Czy masochizmu potrzeba mnie trzyma?
Czy bawi swej twarzy widziany grymas?
Do zdjęcia złośliwie wrzucone głoski
Jeżą się włoski!
Kolejnych newsów mnie porcja odstrasza
Dawkę satyry wszem wobec ogłasza
A rzucić to w diabły, na co mi one?
Zło chędożone!
I obniżyła się za nerwy marża
Dusza wytchnęła, a w końcu jest starsza -
- Z wiekiem spokoju chcę zasoby badać
Memy - wypadać!
I tak się kończy ma niechęci słota
Złoto spokoju nad emocji błota
#nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
VI (XLI) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Ponownie z liną. Miała być taka wytrzymałość na górnej krawędzi, przygotowująca do treningów siłowych na boulderowni i chyba wyszła. To już jest ten etap, że pod koniec rozgrzewki robię szóstki (co do tej pory mi się nie zdarzało), do tego ku swojemu zdziwieniu zrobiłem jedno z ćwiczeń, którego nigdy w sumie nie mogłem (nie potrafiłem? nie chciałem?) zrobić - długie wspinanie na szóstce, w wersji "przedłużonej" - prowadzenie części, zjazd, prowadzenie do końca - i to na najdłuższej (i przewieszonej) linii na ścianie.
No i dobrze, jedną rzecz zrobiłem poza planem - 6c+ (VI.2+) na wędkę. Pośrodku miałem dwa odpadnięcia, nie ze względu na zmęczenie materiału, a z powodu nieznajomości drogi. Czy znając drogę zrobiłbym to w ciągu? Nie wiem, ale postaram się to (kiedyś) ustalić.
W sumie to nie robiłem nic aż tak trudnego, ale dopiero gdy wyszedłem ze ściany, zorientowałem się, jak bardzo mnie to wymęczyło. Trening zdecydowanie

Zaloguj się aby komentować




