Walka z docieraniem trwa, 300 km zrobione, można już kręcić do 6k RPM. Ależ to idzie.
#motocykle #kawasaki


Walka z docieraniem trwa, 300 km zrobione, można już kręcić do 6k RPM. Ależ to idzie.
#motocykle #kawasaki

Zaloguj się aby komentować
Taka refleksja mnie przez ostatnie miesiące nachodziła, gdy jeździłem sobie po zmroku motorkiem przez miasto. Od razu zaznaczę, że nie jest to a propos któregoś konkretnego wypadku, tylko takie ogólne przemyślenie.
Dramatyczna jest ta moda na szarobury zimowy ubiór. 80% przechodniów ma kurtki, płaszcze, spodnie, buty i nawet czapki w ciemnych barwach. Jak ktoś ma na sobie jakiś odblask, to jest już święto lasu. Myślę, że zdecydowana większość kierowców chce tak naprawdę dojechać bezpiecznie z punktu A do punktu B bez żadnych przygód, a już zwłaszcza bez wjechania w kogokolwiek. I pomijając już margines idiotów, którzy potrafią potrącić w biały dzień pieszego na przystanku autobusowym, to jednak warto pomyśleć nad ułatwieniem życia tej całej reszcie i tym samym też sobie. Chyba każdy jechał przynajmniej raz samochodem choćby jako pasażer, więc powinien zdawać sobie sprawę, jak ciężko czasem wyłapać takiego cichociemnego stojącego przed przejściem dla pieszych, które jest w najlepszym wypadku oświetlone starą latarnią po drugiej stronie ulicy. A dodajmy do tego jeszcze zimowe zapylenie czy jakieś deszczowe odblaski na asfalcie. No wypatrz tu czarny słupek będący człowiekiem. Nawet same jasne buty tak charakterystycznie wybijają się z otoczenia, że z daleka dostrzegasz osobę.
Oczywiście zaraz zaczyna się "hurr durr victim blaming", ale to właśnie takie wmawianie tym potencjalnym ofiarom, że są nietykalni jest, jak to się mówi, the evilest thing I can imagine.
I piszę to z perspektywy motocyklisty (i nie jeżdżę szlifierką :P), któremu naprawdę zależy, żeby w nikogo nie wjechać, bo ja na tym skończę nie lepiej niż pieszy. Co innego, gdybym jechał samochodem. A najlepiej SUV-em, wtedy carmageddon to nawet z przyjemnością.
#prawojazdy #samochody #bezpieczenstwo #motoryzacja #moda
Szaroburą zimową porą kilka razy byłem o włos od czołówki z rowerzystą. Zero odblasków, brak świateł, ciemny ubiór i rower, ogólna plucha i brak widoczności. Byli zamyśleni lub zapatrzeni w telefony.
Akcje działy się na ścieżkach rowerowych. Jechałem na rowerze, a więc prędkości były małe.
Piesi również próbowali czołówki(?) ze mną ( ͠° ͟ʖ ͡°)
@Shagwest nieoświetlonych pieszych i rowerzystów można nie zauważyć już nawet koło zmroku niezależnie od pory roku, niektórzy po prostu wręcz kamuflują się z otoczeniem. W krajach północnej Europy (chyba tak jest w Estonii) po zmroku są obowiązkowe odblaski dla pieszych i u nas też tak powinno być.
Ważne info dla rowerzystów - jak już powoli robi się ciemno, ale jeszcze widzicie coś przed sobą to nie znaczy, że wy jesteście dobrze widoczni. Włączajcie lampki jak tylko zaczyna robić się trochę ciemniej.
Zaloguj się aby komentować
Czesi z Cult of Fire nadal są Hindusami, ale wpuścili trochę świeżości na nowy album. Chyba będzie się dało go odróżnić od kilku poprzednich. Zresztą 2/3 składu tam się zmieniło.
https://www.youtube.com/watch?v=RLDYLozqsOE
#muzyka #blackmetal #metal
Zaloguj się aby komentować
Z tymi skórami, które kupiłem sobie na #pitbike, to niestety trochę wtopa. Dopiero po fakcie dowiedziałem się, że wszyscy mają w nich ten sam problem - mocno ograniczają kąt rozwarcia nóg. Więc jakby ktoś miał na oku dwuczęściowe Shima STR 2.0, niech wybierze jednoczęściowe. Ja sobie te przerobię u krawca, ale to dodatkowe koszty i czas.
W każdym razie, w ostatni poniedziałek zmieniłem koncepcję. Zostałem w spodniach tekstylnych, a slidery przykleiłem do nich na taśmę klejącą. Było dużo lepiej, ale przez trzy sesje jeszcze nie do końca wszystko grało. Instruktor ciągle mi powtarza, że jeżdżę zbyt zachowawczo, zupełnie niepotrzebnie. I wtedy kolega pomógł mi się odblokować. Wyprzedzając zupełnie nieregulaminowo innego typka po zewnętrznej, wpieprzył się w niego, obaj wykonali spektakularne loty, on poleciał w ścianę, a ja za nimi pierwszy raz w życiu zrobiłem prawdziwe stoppie. Kolega wylądował na oponach pod ścianą i dłuższą chwilę się nie ruszał - okazało się, że zaklinował się kaskiem między ścianą a oponami
W każdym razie, po tym chyba coś mi w mózgu zaskoczyło, bo zacząłem się pakować w zakręty na pełnej piździe, kolanka pierwszy raz zaczęły mi wchodzić nawet na szybkich łukach. Teraz instruktor mówi, że przy takim złożeniu mogę już próbować schodzić na łokieć
#motocykle

Zaloguj się aby komentować
Spontanicznie kupiłem sobie nowy motorek. Kawasaki Z900SE to trzeci sprzęt, który docieram. Pierwsza była Yamaha MT07, a później Triumph Tiger 900GT. I kurde, tutaj jest to najtrudniejsze. Yamaha była moim pierwszym dużym motorkiem, więc i tak spokojna jazda na niskich obrotach była dla mnie w tym okresie naturalna. Tiger za to ma takie przełożenie, że nawet podczas docierania mogłem 140 jechać, więc wystarczyła wycieczka nad morze, trochę pokręcenia się po wioskach wokół Warszawy i tydzień po odbiorze było po temacie.
A tutaj kaganiec 4000 rpm łapie mnie przy 90 km/h na najwyższym biegu. Dramat, jadę taką bestią, wyglądam jakbym miał zaraz odkręcić i zniknąć w oka mgnieniu za horyzontem, a wyprzedzają mnie tiry
Wstępna opinia o samym sprzęcie - poezja. Silnik chodzi niesamowicie gładko (acz przypominam - max 4000 rpm na razie), pozycja mocno pochylona, przerzucanie motocykla na boki bardzo łatwe i lekkie, dźwięk na standardowym tłumiku nawet jakiś jest. Ale i tak na wakacjach wleci Akrap (z dbkillerem oczywiście, głośne brzmienie to nie to samo, co dobre brzmienie, zupełnie nie). Zrobiłem wczoraj 100 km, przejechałem się z salonu pod Warszawą do Zegrza, trochę pojeździłem po mieście. Niby spalił 5,3 litra. W ogóle zapomniałem już, jak to jest jeździć na motocyklu, którego w trakcie jazdy prawie wcale nie widzisz. W połączeniu z gładką pracą czuję się, jakbym leciał na jakiejś pszczółce, a nie jechał na motorku. I trzylatek na przejściu dla pieszych mi pomachał, więc wiem, że wygląd maszyny robi wrażenie
#motocykle #taktrzazyc

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Duma mnie rozpiera, bo udało mi się przylutować gniazdo micro-USB
Bateria w interkomie motocyklowym Cardo Packtalk Bold już dawno temu zaczęła mi słabnąć i padać po trzech godzinach. Zacząłem wtedy jeździć z interkomem podpiętym cały czas do ładowania z gniazda przy kierownicy, co oczywiście zaowocowało uszkodzeniem gniazda USB. Interkom nietania rzecz, a że ogólnie jako tako działa, to z niechęcią myślałem o kupnie nowego. A zawieźć do lokalnego speca, to jakoś nigdy nie było mi po drodze. I tak sobie jeździłem na pożyczonym od kolegi takim samym sprzęcie, aż padła mi stacja bazowa w kasku - padł mikrofon, ułamało się mocowanie, wyrwał kabelek. No śmietnik.
Już miałem w koszyku Allegro nowe Cardo Packtalk Pro za zdecydowanie zbyt dużą kwotę, ale jednak w ostatniej chwili zmieniłem zdanie. Kupiłem baterię za 65 zł, gniazdo za 3 zł, silikon za 55 i nową bazę za 350 zł. Trochę się namęczyłem z tym gniazdem, bo nigdy niczego tak małego nie lutowałem, ale w końcu złapało, nowy super duper multimetr pomógł doprowadzić to do takiego stanu, by nie było żadnego zwarcia (oczywiście za pierwszym, drugim i piątym razem wszystkie piny były złączone). Przylutowałem nową baterię, zaklajstrowałem silikonem (okropnie śmierdzi, zawiozę go na Pol'And'Rock, zrobi furorę wśród niuchaczy), więc nadal powinienem mieć wodoszczelność i włala. Satysfakcja i oszczędzone pieniądze.
#motocykle #elektronika #diy



Zaloguj się aby komentować
Sąsiedzi z naprzeciwka pół dnia dziś harowali nad zasłonięciem balkonu i od dziś mam taki widok za oknem
#piekloperfekcjonistow

Zaloguj się aby komentować
No, przylazł z Chin. Tera to sobie wszystko pomierzę. Dzięki @Asior za polecajkę.
Tak, wiem, poprzedni multimetr to dramat, ale był w zestawie "moja pierwsza lutownica" i jeszcze niedawno działał. A lutownica (moja pierwsza) dawno wymieniona na elegancką chińską stację lutowniczą.
#elektronika

Zaloguj się aby komentować
No i szkoda całkowita
Ktoś mi najprawdopodobniej dupnął samochodem w motorek i przewrócił go na prawy bok. Połamany handbar, zarysowany gmol, uszkodzony kufer i jego mocowanie.
Najpierw przyjąłem to ze spokojem, aj waj, co się będę przejmował. Ale po namyśle stwierdziłem, że nie mogę być takim stoikiem, bo takich każdy r⁎⁎ha, a nikt nawet nie przytuli po. Pechowo gość to zrobił pod torem gokardowo-pitbike'owym, więc chlopaki sami z ciekawości jutro znajdą to na nagraniach i wskażą mi delikwenta.
#motocykle

Zaloguj się aby komentować
Havukruunu na żywo bym chciał najbardziej usłyszeć.
Nowy album wyszedł niedawno, jak zwykle świetny. Takie bardziej blackowe Moonsorrow.
https://www.youtube.com/watch?v=kSBDiJ3-ujQ&list=OLAK5uy_nwuDfY9ubR-9y8lg8RPasuBETVqd1uIA0
#blackmetal #paganmetal #metal #muzyka
Zaloguj się aby komentować
Volbeat tym razem postanowił zostać SOAD-em. Fajny kawałek.
https://www.youtube.com/watch?v=UTUPgEse6_A
#muzyka #metal #volbeat
Zaloguj się aby komentować
Wystawiłem mój prezent parapetówkowy i od razu nastała dla mnie pomyślność.
#heheszki #finanse

Zaloguj się aby komentować
Potrzebuję nowego multimetru. Dla amatora, ale coś porządniejszego, co się nie zepsuje od samego patrzenia na niego. Przydatne byłoby coś z oscyloskopem. Czy tak za parę stówek jest cokolwiek godnego uwagi?
#elektronika
Zaloguj się aby komentować
Z całej doskonałości Silent Hill, najdoskonalsze są soundtracki.
https://www.youtube.com/watch?v=-KNqndgBG5o
#muzyka #silenthill #soundtrack
Zaloguj się aby komentować
Teraz to się wkurzyłem. Odpalam #silenthill2 na #ps5 z zamiarem doprowadzenia tej nocy spraw do końca. I co? Gra zrobiła jakiś sync save'ów i wywaliła te z ostatnich trzech godzin (przywracając przy tym starsze). Nigdy w życiu gra na konsoli nie odwaliła mi takiej akcji. Na Reddicie piszą, że to powszechny problem.
I znając życie, dla mnie to oznacza przerwę od tej gry na kilka miesięcy. Po prostu nie potrafię przechodzić tej samej gry po kilka razy, a już na pewno nie na pałę, by przelecieć znane etapy jak najszybciej
Idę grać w #witchfire.
#zalesie #gry
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Przynajmniej nauczyłem się, żeby patrzeć w zakręt (w przeciwieństwie do niektórych)
#motocykle #pitbike

Zaloguj się aby komentować
Żeby odpocząć chwilę od Silent Hill 2 i Indiany Jonesa, kupiłem sobie polskie #witchfire. No i odpoczywałem całą sobotę.
Witchfire to gra od The Astronauts, czyli gości od Ethana Cartera i, co ważniejsze, Painkillera (tylko wtedy byli w innym studio). W uproszczeniu, to takie soulsy, tylko strzelane i bardzo rougelike'owe. I ludzie kochani, jaka to jest miodna gra. Diabelnie dynamiczna, skillowa, z wymyślnymi mechanikami (nie dziwię się, że dłubią ją już tyle lat). Początek ciężki, jak to w w soulsach, ale jak już ogarnąłem co i jak i ruszyłem dalej, to nie mogłem się oderwać. Bronie mają bardzo fajny feeling, strzelanie magią również, wrogowie zróżnicowani i po kilku kwadransach już z daleka widzisz, jaką taktykę do kogo trzeba będzie zastosować.
Ciekawy patent jest z unikami - wykonany przy pełnym pasku staminy generuje przy przeciwniku taką krwistoczerwoną plamę, w którą należy trafić - wtedy ona wybucha i ogłusza na chwilę przeciwnika. Bez myszki z przynajmniej jednym dodatkowym przyciskiem nie ma co tej gry odpalać, bo ten unik klika się niewiele rzadziej niż sam strzał. A strzelać trzeba celnie, właściwie sens mają tylko headshoty i te plamy, bo amunicji wcale nie jest tak dużo, a waląc w przeciwnika na pałę można wytracić nawet ze 30 kul. Headshotami w ogłuszonego - padnie po trzech czy czterech.
Jest standardowy soulsowy rozwój postaci oparty na statystykach ulepszanych w zamian za zasób zbierany z przeciwników, gubiony po śmierci i możliwy do odzyskania przy kolejnej rundce. Ale oprócz tego jest masa perków zdobywanych tylko na czas jednego runu - po powrocie do hubu je tracimy. Ogólnie bardzo jest to wszystko wymyślne i rozbudowane.
No i śmiga to na UE4, więc mam 130-150 klatek na 4070 w 3440x1440 i wszystkich ustawieniach na max. I raczej nie planują migracji na UE5, bo po co im to.
#gry #fps
@Shagwest No tak, ja kumam że to już jest grywalne i pewnie dopracowane, ale jeśli teraz to ogram to po wyjściu 1.0 już mi się średnio będzie chciało wracać żeby zobaczyć nowy kontent (no chyba że gra wyjdzie naprawde epicka jak np. PoE2). Miałem tak kilka razy i generalnie nie bawię się w EA już za bardzo
Zaloguj się aby komentować
A dla mnie się podoba.
Jedynie co mi tu nie pasuje, to ta responsywność - no kto wymyślił, żeby bohater śię rozpędzał jak rower. A tak ogólnie - jest klimatycznie, prześlicznie, widać, że jest to Gothic. Muzyka trochę śmieszy, bo to taki the best of wszystkie motywy z klasycznych Gothiców, no ale wiadomo, że to sklejone pod demo i wątpie, by Kai Rosenkranz tu zawiódł. Dialogi w porządku, 10 poprzeczek wyżej niż w Elexach.
Tylko mam nadzieję, że mają już trochę więcej tej gry. W sumie gdyby nie mieli, to Embracer dawno by pozbył się tego tytułu.
#gothic #gry

No wydaje się całkiem spoko ale faktycznie te animacje do skrzynki, trupów itp będą tak wkurwiac aż się będzie odechciewac.
Interfejs graficzny niestety bardzo słaby czy też najzwykleszy jak się da.
Trochę martwi też system z brakiem potworów jak się już je zabije. To jest dość staroświeckie i może ludzi wnerwiac
Zaloguj się aby komentować