Woda, która płynie w stronę Głuchołaz bierze sie z czeskich Jesenikow (najwyższe góry Sudetów Wschodnich, ze szczytem Pradedem 1490m). Patrzę na te prognozy, to się k⁎⁎wa nie może skończyć dobrze.
Coraz bardziej mam obawy, że wczoraj rano to byłem wręcz przesadnie optymistyczny
Pierwsze miasto w Polsce, które stoczy walkę z żywiołem będą Głuchołazy, przez które płynie Biała Głuchołaska. Woda płynie tam z Czech i rośnie o parę cm na godzinę. Spore siły zaangażowane do walki.
Jest różnica z 1997. Wtedy było zero współpracy z Czechami, a teraz wzajemne przekazywanie informacji. Dodatkowo inne działanie służb. Ale i tak mają tam przejechane bo wody jest więcej niż z tamtej powodzi, no i jeszcze budują nowy most w mieście gdzie stary most jest w rozbiórce. Trzymam kciuki za jaknajmniejsze straty.
Widać, że zachodnie Sudety jakby odpuszczało nieco, ale wschodnie będą mieć olbrzymi problem. Prognoza nie wygląda zbytnio lepiej jak półtorej dnia temu, raczej idzie po mniej więcej przewidywanym scenariuszu
Kurde, żałuję że w to nie wszedłem kiedy szło w dół, wszyscy mówili o dużym dolku, że do października będzie leciało na łeb, a pewnie sami wtedy inwestowali.
Zawsze to samo. Kolejny pociąg do którego nie wsiadłem przez sceptyków. Blokuje tag.
Dodatkową zabawą w najbliższe dni będzie temperatura w wiatr. Na Śnieżce białawo. Nie jest to nic nienormalnego w tej porze roku, zdarzyło mi się w lipcu zaliczyć tam śnieżycę. Ale wrzucam.
@Ragnarokk Mnie to cieszy, Strabag jeszcze nie skończył robót przy mojej drodze. Głosiłem, prosiłem, opy do k⁎⁎wy nędzy jak wy nie udrożnicie tego rowu to mnie zaleje. Stwierdzili, że wszystko jest ok i wpuścili do zaniedbanego rowu wodę z 3 km odcinka drogi, przy okazji zasypując rów przed moim domem
Nad Dolny Śląsk, Górny zresztą też, nadciąga pogodowy armageddon. Wstepne szacunki mówią o olbrzymich ulewach trwających bez przerwy przez cztery dni i ogólnie jest bardzo mocny '97 vibe. Jakoś dziwnie cicho o tym na hejto, a to naprawdę wyglada na potencjalnie nadciągającą największą katastrofę naturalną w Polsce w XXI wieku.
Same miasta są lepiej przygotowane niż te 30 lat temu (zbiorniki na Nysie Kłodzkiej pod Bystrzycą Kłodzką i Odrze pod Raciborzem stoją puste), sztaby chyba też z większym wyprzedzeniem zareagowały. Ale przy mniejszych lokalnych rzekach w Sudetach będzie rzeź. Jeśli planowaliście wycieczkę w góry, zaplanujcie coś innego
@Ragnarokk Myślę, że daleko od tego co było w 97. Wtedy lało dłużej niż 4 dni. Tak, będzie problem, będą podtopienia, pewnie miejscami nawet spore, tylko że stan na rzekach jest niski, służby są bardziej świadome, jak sam napisałeś jeziora są przygotowane, do tego masz jeszcze nieprzesyconą wilgocią glebę, którą już zrosił deszcz z początku tygodnia, więc ładnie będzie chłonąć.
Uwielbiam regexy :) kiedyś pisywałem takie bardzo skomplikowqne, ale ciężko mi sobie przypomnieć co robiły. Chyba jakieś zaawansowane podmienianie wartości.
Ostatnio jak automatyzuję różne rzeczy to pokochałem JSONata, ale to inna bajka.
Dziś o grzybie, który wygląda jak gówno, a smakuje jeszcze lepiej
Głownia Kukurydzy jest mikroskopijnym grzybem pasożytujących na kolbach kukurydzy i powodującą chorobę "głownia guzowata kukurydzy". Grzyb ten powoduje, że kukurydza sama wytwarza narośla, które później grzyb wykorzystuje do dalszego rozrodu. Początkowo guzy są mięsiste i jasne, a z czasem brunatnieją, marszczą się i pękają. Narośla pojawiają się tam, gdzie następuje wniknięcie zarodnika grzyba – mogą występować zarówno na kolbach, jak i na wiechach oraz pędach kukurydzy. Zimą zarodniki zimują w resztkach pożniwnych, by na wiosnę powrócić. Głównym źródłem porażenia roślin są znajdujące się w glebie lub na jej powierzchni zarodniki – tzw. teliospory, które są w stanie przeżyć na danym stanowisku nawet do 3 lat. Namnożeniu dużej ilości materiału infekcyjnego na polu sprzyja wieloletnia uprawa kukurydzy w monokulturze. Patogen może być również przenoszony z sąsiednich upraw przez wiatr oraz wraz z wodą.
Pomimo tego, że głownia występuje powszechnie na terenie całego kraju, jej nasilenie nie jest jednakowe każdego roku. Najczęściej liczba porażonych roślin waha się w przedziale 5–10%. Choroba może jednak występować epidemicznie, zakażając nawet 80% roślin. Wówczas straty przez nią powodowane sięgać mogą nawet 15%. Jednak, aby tak się stało, oprócz (oczywistej) obecności materiału infekcyjnego na uprawianym stanowisku lub w jego sąsiedztwie musi nastąpić szereg innych niekorzystnych dla rośliny uprawnej okoliczności, powodujących jej osłabienie lub uszkodzenie. Nie ma znanych skutecznych sposobów zwalczania tej choroby.
Mimo iż wygląda niesamowici paskudnie, jest rarytasem w Ameryce Środkowej, gdzie kukurydza i jej pochodne kochają nawet bardziej niż w USA. W kuchni Azteków i innych ludów południowo-zachodniej Ameryki Północnej cuitlacoche od czasów prekolumbijskich uważane było za wielki przysmak. Spożywane jest w postaci niedojrzałej w zupach, jako dodatek do tradycyjnych dań, jak tacos, tamales, quesadillas. Także przez wysoką zawartośc alkaloidów była używana w medycynie.
Dziś nie będzie o jednym gatunku. Dziś będzie o grzybich mutantach. Tak jak i u zwierząt, u grzybów też zdarzają się osobniki o poważnych wadach rozwojowych, przez które przyjmują kształty zupełnie inne niż te które znamy na co dzień. Powodów jest dużo - wirusy, bakterie, czynniki środowiskowe lub zwyczajna genetyczna ruletka. Daje to dodatkową trudność w rozpoznaniu gatunku, jednak znaleźć takiego grzyba na pewno jest czymś wyjąttkowym. Ale oczywiście trzeba wówczas wiedzieć, że jest to dziwny egzemplarz znanego gatunku, a nie gatunek którego jeszcze nie znamy. No ale nie obiecywałem, że będzie łatwo
Na zdjęciach - pieprznik jadalny aka kurka, Łuszczak Zmienny i Borowik. Te wyglądające jak kwiaty ma fachową nazwę "rosecomb" co też oznacza gaunek kurczaka bantam i uważam że jest to piekne
Sarniak Świerkowy jest pierwszym z tego rodzaju bardzo podobnych do siebie grzybów, o ktorym jest na tagu i przyznam, że na żywo chyba nigdy nie widziałem, a na pewno nigdy świadomie. Jest to sporego rozmiaru grzyb jadalny (nie na surowo!), aczkolwiek nie słynie ze smaku, ma też bardzo dużo ciekawych nazw regionalnych, między innymi "Krowia morda". W dużej mierze nazwy wynikają z właściwości tekstury owocnika - po dotknięciu pod kapeluszem przypominają kolce/sierść sarny/język krowy - ale że ani grzyba ani krowy nie dotykałem to nie potwierdzę i nie zaprzeczę czy tak rzeczywiście jest. Całkiem spory, mięsisty i o przyjemnym zapachu, rośnie jak nazwa wskazuje w lasach świerkowych. Dekadę temu przestał być gatunkiem chronionym, ale cały czas jest rzadki jak wszystko z jego rodzaju. Nie ekstremalnie, ale rzadki.
Jest wyjątkowo podobny do Sarniaka Sosnowego, do tego stopnia że długo były uznawane za jeden gatunek.
#grzyby
To jest mój ostatni wpis na jakiś czas, robię sobie przerwę od tracenia czasu na necie, bo z rodziną, pracą i przeprowadzką o wiele za dużo na głowie. Wiem, że to nie lotnisko i nie muszę ogłaszać, ale piszę, bo raczej nie będę się nawet logował by odpowiadać na pytania o grzyby. Pewnie powrócę, może już po wakacjach, może pod koniec roku - jak już ogarnę życie i uznam, że nie zaszkodzi powrót.
W sieci oburzenie, że na Enzo Fernandeza spadła krytyka za komentarze nt. francuskich piłkarzy, m.in. jego kolegi z Chelsea.
Enzo.
Fernandez.
Imię tak włoskie, że bardziej się nie da. Nazwisko tak hiszpańskie, że bardziej się nie da. Wychowany w Argentynie, w Ameryce Południowej, kontynencie gdzie nie ma białej rdzennej ludności.
Czy tylko ja widzę tutaj jakąś ironię jak z Helu na Rysy?
Jedna ze wspomnianych przyśpiewek brzmiała właśnie tak… „Grają dla Francji, ale są z Angoli, szybko biegają, ruch*ją transów, ich matka jest z Nigerii, ojciec z Kambodży, ale ich paszport jest francuski”.
Ja nawet nie odnoszę się, czy przegiął czy nie, ale że oni są tak samo południowoamerykańscy jak czarnoskórzy są francuscy
Kolejny uroczy i rzadki grzybek o nazwie w stylu "pierdolcie się, obcokrajowcy".
Grzyb calkiem sporawy (do 10cm), maczugowaty, pasożytujący na podziemnych grzybach jeleniakach. Młode owocniki co dopiero wyszły mają żółty kolor, od ekspozycji na słońce zmieniają kolor na czarny. Bardzo rzadki w Polsce, mimo iż owe jeleniaki na których pasożytuje są dość powszechne. Prowadzi się badania w kwestii wykorzystania w medycynie.