Czernidłówka Srokata (Czernidłak Srokaty) jest grzybem z bardzo popularnej rodziny Czernidłaków i jest dość typowym przedstawicielem tej grupy. Początkowo jest bardzo smukłym grzybem, z czasem zaczyna rozkładać kapelusz, a na staroć zamienia się w czarną, kleistą maź. Zazwyczaj rośnie w pojedynczej grupce, jest dość małych rozmiarów, ale grupka może być całkiem duża. Od tych bardziej popularnych czernidłaków różnią go przede wszystkim włoski na kapeluszu - ale ogólnie jest kilka bardzo podobnych gatunków, tyle że tych mniej powszechnie występujących. W Polsce dość pospolity, jest niejadalny ale zapewne można użyć do barwienia potraw na czarno (tylko po co?)
Jeśli autorka posta nie zmyślała, że zdjęcie jest z wczoraj to znaczy że tę przyrodę już totalnie rozpierdoliło. Choć w sumie maj można było pomylić z październikiem
@Ragnarokk ja zawsze chodzę wieczorem bo już się większość wiary rozeszła i nie ma kolejki. Dzięki temu jest też duża szansa, że wcześniej skuszę się na drinka i nie pojadę w ogóle ¯\_(ツ)_/¯
Byś się zdziwił - 2 tydnie temu moja żona pracowała, więc najbardziej jej pasowało zrobić dokładnie jak piszesz. Stałą w długaśnej kolejce. Ludzie czekali na otwarcie lokalu.
Po przeczytaniu książki o Hermanie czułem niedosyt, a że zawsze uważałem że za mało wiem o okresie rozbicia dzielnicowego to zamówiłem od razu książkę o tym okresie naszej historii. Nie jest to typowa książka historyczna (autor zresztą jest przede wszystkim dziennikarzem), jest napisana bardzo przystępnym językiem i nie wymaga żadnej wiedzy na wejściu. Jej forma jest też dość ciekawa - bardziej tematami niż chronologią, a każdy rozdział zaczyna się dwustronicowym fabularyzowanym wstępem. Jest to dobry pomysł, bo w stylu klasycznej książki historycznej to za cholere nie ograniesz 150 lat mocno pochrzanionej historii. Każdy rozdział ma swój własnym głowny temat i podtematy w ramach tychże. Paru rzeczy brakuje - nie ma na przykład prawie niczego o Zakonie Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie aka naszych kochanych Krzyżakach, dość pobieżnie też o Mongołach. Nie ma wiele o Pomorzu czy nawet Mazowszy, autor skupia się głównie na tych ważniejszych rejonach - Małopolsce, Wielkopolsce i Śląsku. Dośc mało też o polityce zagranicznej poszczególnych książąt. Na minus dam przedostatni rozdział, gdzie autor fantazjuje co by się stało jeśli wydarzyłoby się X,Y czy Z. Takie coś zostawmy książkom fantasy.
Ogólnie książkę bardzo polecam jako wstęp do epoki. Możesz mieć zerową niemal wiedzę i zrozumieć wszystko co autor pisze.
Zaczyna się sezon borowikowy, więc dziś o grzybie który jest połową głównej wątpliwości w tym temacie - Modroborowik Ponury. Grzyb ten często mylony jest z Krasnobotowikiem Ceglastoporym. Różnica przede wszystkim jest na trzonie - u Ceglastoporego są łuski, u Ponurego jest ciemnoczerwona siatka. Kapelusz duży i gładki, w pełnej gamie kolorów - od żółtego po brązowy, rurki początkowo żółte, potem są coraz bardziej czerwono-brązowe z wiekiem. Sinieje przy przecięciu. Rozmiary jak typowy borowik, nie ma co tu liczb podawać, znacie temat.
Jadalny, ale po dłuższej obróbce terminczej - najlepiej z wymienianiem wody w trakcie. Dość powszechny w Polsce, ale nie tak jak Szlachetny. Rośnie w różnych lasach, całkiem lubi buczyny.
Tytuł: Król bez korony. Władysław I Herman, książę polski
Autor: Adam Krawiec
Kategoria: historia
Wydawnictwo: PWN
Ocena: 8/10
Książka w zasadzie bardziej detektywistyczna jak historyczna. Bo z uwagi na małą liczbę źródeł i w zasadzie brak źródeł nie pisanych po latach jest tam bardzo dużo zgadywania i domysłów. Ale mimo to ksiażką się nie dłuży, pisana jest ciekawie i zrozumiale. Przybliża dzieje od końcówki rządów Bolesława Śmiałego do śmierci Władysława Hermana - władcy który nie ma u nas najlepszej prasy - ale czy słusznie? Jak autor przytomnie zauważa był to pierwszy władca Polski od czasów Chrobrego, który nigdy nie został wygnany z kraju. A nie było tak, że nikt nie próbował, bo nawet jego synowie to dwukrotnie robili. Jest sporo o polityce zagranicznej, sporo o wewnętrznej - o wojnach dość niewiele - bo znów - brak źródeł. Ot taka fajna książka na uzupełnienie wiedzy o niespecjalnie popularnych dwóch-trzech dekadach naszej historii.
Zubimendi przyszedł, wszystko wskazuje na Gyorkeresa (choć tam na 100% nie będzie nic oficjcalnego zanim nie skończy się liga portugalska). Isak nierealny. Przydałby się jeszcze jeden ŚO. Kilka niewiadomych, paru przydałoby się opchnąć (Zina, Nelsson, Tomi?, Trossard?) i zdecydować co z Parteyem. Ale ogólnie drużyna szykuje się mocna. Jak jeszccze Ode się odblokuje... (tak, wiem, ostatnie mecze dają nadzieję)
A w U'18 Dowman odpierdala coś dającego olbrzymią nadzieję - ale wiadomo że takich graczy powoli trzeba włączać
@Ragnarokk jak dla mnie ŚO mam za⁎⁎⁎⁎scie obstawione, Gabi, Saliba, Calafiori, White, Kiwior, Timber, wszyscy mogą spokojnie tam grac. Bardziej bym myslal o dobrym skrzydłowym za Martinellego albo do zluzowania Saki
Czyrogmatwica sosnowa, grzyb o którym piszę głównie dlatego, że ma bardzo dziwną nazwę. Kiedyś była znana jako Czyreń Sosnowy, ale po tym jak się okazało że to jednak trochę inna rodzina jak Czyrenie to zmieniono nazwę tak, by jakiś zespół heavy-metalowy jakby chciał to mógłby użyć w tekście piosenki. Grzyb wieloletni, wyrasta pojedynczo, lub po kilka owocników, które zwykle zrastają się z sobą. Do podłoża przyrasta bokiem, jak to "huba". Osiąga szerokość do 20 cm i wysokość do 8 cm. Jak nazwa wskazuje - pasożytuje na sośnie. Owocniki wyrastają zazwyczaj dość wysoko na pniu drzew, głównie starszych. Zarodniki roznosi wiatr. Zakażenie drzew następuje tylko przez rany, np. po odłamanych gałęziach oraz przez różnego rodzaju skaleczenia pnia. Czas od zainfekowania nimi do pojawienia się owocników grzyba może wynieść od 4 do 20 lat. Grzyb niejadalny, dość pospolity
Gruzełek Cynobrowy - bardzo pospolity grzyb, także u nas, rośnie na martwym lubb osłabionym drewnie i nie wybrzydza jakim. Te "brodawki" mają po parę mm wielkości, ale rosną w grupach i to najcześciej paarunastu/parudziesięciu. Wnikają najczęściej przez jakieś rany drewna, ale potrfią też przez korzenie, dranie. Nazwa bierze się od koloru - cynober to nazwa minerału z którego otrzymujej się czerwony barwnik.