Zdjęcie w tle

Odwrocuawiacz

Gruba ryba
  • 377wpisów
  • 4186komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Napędzony wszystkimi reklamacjami jakie mnie od początku roku nawiedziły odebrałem ostatnio nowy odkurzacz warsztatowy.

Otwieram pudło.

No kurrrrr

Nie dość że 2 końcówki połamane to jeszcze brak dużej części akcesoriów.

Z automatu zgłosiłem reklamację.

No i w sumie sprzedający uświadomił mnie że jestem debilem xD

Wszystko było w środku w odkurzaczu a nie w kartonie.

W sumie tylko 1 złamana i ma mi ją dosłać więc passa trwa ale powoli się stabilizuje

#hejto

acec30ac-6a86-42ff-a26e-2ad18ba21d73

Zdarza się. Ja z kolei nie pojmuję jaki geniusz wymyślił pakowanie akcesoriów, kabli, instrukcji do środka urządzenia. Mogliby chociaż dać naklejkę z info gdzie tego szukać.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mieszkasz ze współlokatorem na osiedlu.


Macie kilku sąsiadów, robicie interesy, trzymacie się w miarę razem. Macie też wujka, który mieszka miasto obok ale Was wspiera.


Nagle na jednego z sąsiadów na końcu osiedla napada pryszczaty łysy zbir, wyważa drzwi, wybija okna kamieniami.

Ty i współlokator mieszkacie tuż obok widzicie to, nawet 1 kamień trafia w Waszą szybę.


Zbir rozprawia się w najlepsze z Waszym sąsiadem.


No sytuacja jest delikatnie mówiąc rozwojowa, w zasadzie to zbir co jakiś czas przy oprawianiu sąsiada zerka w waszą stronę...

Okazuje się, że macie trochę kosztowności i zbira to trochę odstrasza, bo też zna Waszego Wujka i trochę się go cyka - sytuacja prosta gdy zginie coś bardzo cennego to jest większe zainteresowanie niż gdy zginie "talon na k⁎⁎wę i balon"


Wujek jedzie na wczasy na Bliski Wschód, okazało się, że z Ickiem zabawią tam jednak trochę dłużej.


Wiedząc co się święci, idziesz pogadać z sąsiadami którzy proponują małą komitywę ale w zamian zainstalujecie sobie nowe lepsze drzwi, kupicie jakieś zabawki do samoobrony, domontujecie trochę barykad no i w sumie dalej macie czego bronić bo kosztowności są bezpieczniejsze no i spokojnie sobie to odrobicie - fakt wasi sąsiedzi na tym zarobią ale w zasadzie dalej jesteście sprawni i zdrowi, więc sobie to z czasem odkujecie.


Wasz współlokator wymyślił jednak, że sąsiedzi to lichwiarze i on ma lepszy pomysł.

Zanosi wszystkie kosztowności do lombardu, wyprzedał wszystko.

W zamian dostał "talon na k⁎⁎wę i balon" oraz obietnicę wujka, że

"jakby coś się działo to dawaj znaka mordo i ogarniemy"

Oraz

"Masz wsparcie do końca życia mordo xD"


Zbir widząc, że w sumie odwróciłeś się od sąsiadów, masz wujka mocno zajętego wakacjami oraz zabezpieczenie w postaci "talonu na k⁎⁎wę" oraz Twój współlokator co to wymyślił jest na zbira liście życzeń stwierdza, że nie będzie dłużej czekał i rusza w ucieczkę w popłochu by schować się jak najdalej coby nie umarł przez Waszą decyzję k⁎⁎wa ze śmiechu....


#polityka #hejto

Zaloguj się aby komentować

Ej ale zobaczcie jest 8,3 mld ludzi na świecie skoro jaszomp ma 180mld to nie może każdemu na świecie wykreować po miliardzie i jeszcze mu reszta zostanie?

#hejto #polityka #heheszki

8cf4424c-50fb-42f1-a44e-376887f112bd

Zaloguj się aby komentować

Właśnie w dniu wczorajszym pożegnałem jednych z moich lokatorów - odeszli co prawda sami ale chyba powinni być wdzięczni że sam ich nie pogoniłem wcześniej...


Ale od początku w 2018 roku wystawiłem ogłoszenie na wynajem i w sumie to z polecenia wprowadziła się para z ukr, młode małżeństwo.


Bardzo mili i bardzo fajni (na początku ).


Mieszkali sobie do 2024 w tym rzeczonym mieszkaniu potem dokonałem innej inwestycji i w związku z tym, że w międzyczasie pojawiło im się dziecko to zaproponowałem, że mam coś większego i jak chcą to gdy je ogarnę to możemy zamienić.

No i ogólnie super i bardzo chętnie.


Wtedy doszło do pierwszego zgrzytu bo jak zobaczyłem moje pierwsze mieszkanie - delikatnie mówiąc - zgnojone to powiedziałem, że zamieniamy ale musi być definitywnie zrobiony remont. W 2018 roku odbierali mieszkanie całkowicie odnowione wraz ze wszystkimi sprzętami nowymi.


Tu dopowiem że z racji tego, iż byli to ludzie z polecenia nie brałem kaucji, nawet w zasadzie idąc im na rękę do opłaty za odpady zgłosiłem 1 osobę zamiast 3 bo w sumie tego jej męża to więcej nie ma jak jest bo pracuje delegacyjnie.


Ustaliliśmy, że z uwagi iż pierwsze mieszkanie wymaga praktycznie remontu kapitalnego, a nie odświeżenia to na ten czas (2 max 3 mies) wynajmą coś bym mógł zrobić na raz 2 remonty bo tak pasowało budowlańcom by robić 2 na raz w 2 miesiące niż osobno po kolei i robić je 3 bądź nawet 4 wg prognoz.


Ten chłopak co wynajmował poczuwał się że rozjebali chatę ale jego żona twierdziła, że to zwykłe użytkowanie i każde tak wygląda po takom czasie - no śmiem się nie zgodzić czy m.in. zalanie całej chaty wodą, aż napuchły wszystkie ościeżnice i panele w zasadzie porozsadzało to jest normalne użytkowanie...

Nic nie zgłaszali, a przecież chata ubezpieczona, zgłaszamy i po temacie


No ale dobra biorę to na klatę bo i tak swoje zarobiłem na nich swoje, chce to odnowić i puścic dalej.


Saszka jednak poczuwa sie do winy i powiedział że pomoże z remontem - ja sięucieszyłem i mówię, że jeśli tak to na nowym mieszkaniu też kaucji nie będzie, a jego robota będzie jakby kaucją - graba zbita i działamy.


Saszka prawie codziennie był na mieszkaniu ale wg recenzji budowlańców zamiast pomagać stał z piwkiem i ręką w kieszeni.

8 dni przed końcem remontu wziął wałek i pomalował jakieś 3 m² jednej ściany.


A 2 dni przed przeprowadzką gdzie trochę jeszcze było roboty np sprzątanie zaprosił sobie na podwórko 5 koleżków i walili whisky przy muzyczce


Jako, że się lekko wkurwiłem napisałem jego żonce, że w takim razie po wprowadzeniu na nowe mieszkanie będzie 2k kaucji płatne z góry bo Saszki "nieoceniona" pomoc w remoncie niestety nie wystarczy by potem pokryć ew naprawy - a mam przesłanki by się zabezpieczyć po tym co zastałem na poprzednim mieszkaniu.


No dobra zgoda - z trudem ale jednak zgoda no i poprosili o rozłożenie tej kaucji na raty.

Ok nie ma sprawy.


Wyszło tak, że równocześnie wprowadzali się ludzie na 2 mieszkania w jednym czasie.

Na dokładnie takich samych warunkach - tyle samo osób - te same opłaty kaucje itp.


Od jakiegoś czasu relacje z Szaszką i jego żonką lekko się popsuły ale płacili terminowo itp.

Trochę bardziej zepsuły sięjak żonka saszki zadzwoniła że zapchał się zlew - ja mówię żeby odetkała a ta mi elaboraty wypisuje, że ona uważa że to zużyta kanalizacja i trzeba wymienić bo ma już pewnie swoje lata xD nie ważne że wraz z mieszkaniem dostałem stertę papierów i akurat ten pion był wykonywany w 2017 roku więc wg żonki saszki każdy powinien wymieniać odpływy co ok 9 lat

Nakazała pilną interwencję zatem wezwałem hydraulika, notabene też z ukr.

Chłop zaczął wyjmowac z odpływu kłaki folie kulke platikową (dziwnie podobną do zabawek ich syna xD) przeplatając co chwila cyka blyattt oraz jebaaaat.

Chyba skminiła co było przyczyną zatkania ale dalej uparcie twierdziła, że nie zapłaci, więc zadzwoniłem do saszki i przesłał kasę.


Zakomunikowali miesiąc temu, że są do końca lutego ale przestrzelili deczko z terminem i dopiero wczoraj się wynieśli, żonka saszki twierdzi że mam om kaucje oddać bo odmalowali mieszkanie a ja mówię że ok! Super i cieszę się ale kaucja idzie na poczet korzystania z mieszkania i jeszcze są mi winny ponad tysiaka bo rozjebali pilot od klimy i lodówkę i siedzieli do 10.03 a nie do 28.02 jak sami deklarowali.


#hejto

No generalnie mieszkanie zużywa się dużo szybciej przy wynajmie. Ot taka magia. Dużo rzeczy też psuje się dużo szybciej.

Nie rozumiem ludzi, którzy mają nerwy żeby się bawić w wynajmy mieszkań. Na palcach jednej ręki mogę policzyć przypadki z kilkunastu mi znanych gdzie wynajm kwadratu idzie bez problemu. Reszta to gwarantowane przygody zazwyczaj z kulturą użytkowania. Nie moje to mogę srać pod nogi na podłogę. Naprawdę mając pół bańki trzeba je inwestować w beton na wynajem żeby pomnożyć? Było im jeszcze parapetówę wyprawić i thermomix na prezent kupić na nowy kwadrat.

@Odwrocuawiacz a co myślisz o takich klauzulach jakich Marcin Iwuć używa? Np, że za drobne naprawy itp. odpowiada lokator, a wynajmujący poleca usługi złotej rączki jeżeli ktoś np. nie umie lub nie lubi wymieniać żarówek itp.?

Zaloguj się aby komentować

Kupiłem piec na pellet - pellet po 3000...


Kupiłem po ponad 20 latach ponownie auto na ON - diesel zaraz będzie po 10zł


Chciałem kupić ekspres do kawy - ale nie mam sumienia Wam tego robić


#hejto #zalesie

Spokojnie, ja już zająłem się giełdą. Wczoraj wszedłem w ropę przy 105 i po kilku godzinach spadła do 80 ;)
Jak ktoś jeszcze potrzebuje żeby coś spadło to dawać śmiało namiary, sprawdzone już kilka razy ;)

PS: Niedługo planuje obstawiać mecze Polaków, oczywiście na przegraną, żeby cieszyć się ze zwycięstwa xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pisałem dziś pół dnia taki długi wpis o czasach szkolnych i coś zjebałem że mi się skasował.


Trochę wspominek było i dziwnych akcji...


Wlaśnie piję Garage 8% i powiem Wam że jestem w połowie butelki i zaczyna mi się odpalać xD

Kurła jakie to mocne

#hejto #pijzhejto

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio fajną rozmowę słyszałem takich młodych dziewczynek jakieś na oko późna podstawówka.

Ubrane tak na luzacko, jedna miała deskorolkę wystającą z plecaka były 3.

Ja z młodym akurat na spacerze byłem no i stanęliśmy na pasach.


Dziewczynki coś tam miały rozkmine i jedna się żali, że ktoś jej powiedział, że nie zna się na hip hopie.

Nie podsłuchiwałem ale coś tam mimowolnie doszło do mnie o Ryśku Peja, chodziło o znajomość tekstów czy coś i właśnie dotarło do mnie że już jestem stary, a z Ryśkiem w 2006 miałem okazję się wódeczki napić na jednej imprezce kiedyś to były czasy, teraz to nie ma czasów.

#feels #hejto #muzyka

@Odwrocuawiacz bylo zagadac, ze znasz Rycha, wtedy bys byl tym co to na niego dziewczyny patrza tak jak na innego nigdy nie spojrza xD

Zaloguj się aby komentować

Pocieszam się tym, że jak przez tych tytanów intelektu pokroju batyra nie dołączymy do SAFE to za kilkanaście lat będą oni tak sako piętnowani jak jaruzel i spółka.

Będą rozliczani na łożu śmierci.

Oni też byli układem nie do ruszenia...

Poczekamy...

#hejto #polityka

Zaloguj się aby komentować

Do serii moich tegorocznych reklamacji można śmiało dopisać kolejną.

Tym razem zakup lamp od majfrenda, który pisał na whatsup po zakupie że one nowe nie są ale są w super kondycji


Tymczasem super kondycja jak picrel


Na szczęście pojawiły się u nas nowe dosłownie tydzień po zamówieniu i trochę żałowałem że nie poczekałem ale nie ma tego złego te oddaję darmowym zwrotem a nowe już zakupione i we wtorek będą.

#samochody #hejto

5aeef921-a6c6-4efe-9e77-e3fc606bb9dc

Zaloguj się aby komentować

Miałem w pracy kiedyś takiego kolegę.

Zatrudnili go sporo po mnie, a że nie mam spierdolonego łba jak co niektórzy to chętnie zawsze pomagam nowej osobie.


Od razu mu zaproponowałem by jak coś to śmiało walił do mnie czy dzwonił to mu pomogę.


Niektóre osoby mają na przekazywanie wiedzy alergię - same przychodziły zielone coś tam im ktoś pokazał potem sobie opanowali po swojemu i już jest tekst

MNIE NIKT NIE UCZYŁ (A K⁎⁎WA UCZYŁ I TO WIELOKROTNIE).

albo drugie

JA NIE MAM ZA TO PŁACONE - to się dogadaj z szefem i ci zapłaci loooool


No ale wracając do tematu, kolega od początku był mega wystraszony.

Każdą uwagę zamiast na chłodno analizować i wypracować sobie system omijając te wskazane pomyłki to on brał to mega do siebie.

Bral to do siebie ma tyle, że nie spał po nocach i ciągle żył w przeświadczeniu że jak ktoś mu te uwagi pisze to znaczy że szuka na niego haków o pewnie firma chce go wyrzucić.


Nie wiem jakie on miał wcześniej doświadczenia ale nawet jego bezpośredni przełożony zaczął rozkładać ręce bo żaden motywator nie działał, a wręcz wszystko szło w złą stronę.


Zgłosiłem się na ochotnika, że spróbuję go trochę naprostować.

Mam doświadczenie w zarządzaniu zespołem choć w tamtej pracy to się nie przydaje aczkokwiek wiele obszarów wypracowanych na szkoleniach ma zastosowanie czy to przy pracy z klientem czy nawet w życiuprywatnym.


Zacząłem chłopaka pierw wspierać na zasadzie rozmowy i wytłumaczeniu by postawił się na chwilę na miejscu swojego szefa.

Jego kierownikowi zależy by w jak najkrótszym czasie osiągnąć w pełni samodzielnego pracownika by popełniał jak najmniej błędów.

Stąd szereg uwag.

Teraz on te uwagi musi przeanalizować i wyciagnąć wnioski zamiast się nimi stresować.

Chłopak zaczął krok po kroku to sobie układać w głowie.


Kolejnym etapem było pozbawienie go myśli, że firma chce się go pozbyć.

Wytłumaczyłem mu że każda firma liczy się z kosztami, dużym kosztem jest inwestycja w jego szkolenie, sprzęt itp. Firmie się nie opłaca go wyrzucić bo poniesionych kosztów nikt nie zwróci a dojdą kolejne jak szkolenie nowego i ryzyko że ktoś może przyjść i np. Odejść bo mu się nie spodoba czy dostanie lepszą ofertę etc.


Chłopak został mentalnie na tyle podbudowany że kolejne kilka miesięcy zaczął robić co prawda mniej ale dokładniej, dzięki temu wypracował sobie system dzięki któremu potem wystarczyło dorzucić delikatnie większe ilości by spokojnie wejść na oczekiwaną średnią i w razie potrzeby nawet więcej.


To taki mój jeden z osobistych sukcesów zawodowych, bo w zasadzie na chłopaku już była stawiana kreska i to największa przez niego samego.


Przyznam uczciwie nie robiłem tego z dobroci serca, po prostu jego robota spadłaby na mnie i kolegów co nie jest jakimś złem bo ja w czyjejś absencji widzę szansę dla siebie i jak kogoś nie ma to ja mam szansę na większy zarobek.


Zrobiłem to bo chciałem zobaczyć jak mi to pójdzie no i finalnie okazało się, że się do tego nadaję, bo pomogłem i sobie i kolegom i przede wszystkim temu chłopakowi.


Nie chciałem poklasku, starałem się nie wychylać przed szereg bo wszystko co przepracowaliśmy było między nami, jedynie jego kierownik o tym wiedział no i mój też.


Taki trochę #feels Mnie złapał przy okazji dnia depresji, że człowiek radochę ma z tego że komuś pomógł, a różnie to by mogło być gdyby się całkiem chłop zalamał.


#pracbaza #praca

@Odwrocuawiacz dobra robota. W nagrodę bedziesz wdrazal wszystkich nowych pracownikow

A tak serio to nie powiedziales mu nic ponadto, co powinien uslyszec od swojego przelozonego.

Kurcze, zrobiłeś kawał dobrej roboty. Naprawdę gratuluję, bo tak jak wspomniałeś, nie każdy jest chętny by wiedzę przekazywać, a sami już zapomnieli jak to było gdy oni zaczynali.
Każdy by chciał pracować z kimś takim jak ty.

A ja jestem ta łajza co broni się przed uczeniem nowych. I już piszę dlaczego.


Miałem kiedyś takie podejście jak ty, zawsze z jakąś formą entuzjazmu, uczyłem nowe osoby. Ale jako, że pracuję w jednym miejscu z 10 lat to w pewnym momencie mi się to znudziło, straciłem cierpliwość.

Już mi się nie chce tracić swojego czasu, denerwować się, ponosić odpowiedzialność itd. Zużyłem się na tym polu i teraz mam wyjebane na nowych.

Jak nowy podejdzie i coś zapyta to oczywiście odpowiem ale czy się nauczy to już nie moja misja.

Zaloguj się aby komentować

Kupiłem auto kręcone.

Zakup świadomy i nawet nie tyle co kręcone co miało wymieniony licznik (wypalone pixele).


Wg mojego sprawdzenia brakuje ok 30tys km.

Auto Jest sprowadzone więc teoretycznie pierwszy przegląd dopiero będę robił.

Nie bardzo wiem jak to zmienić w komputerze wiec wolałbym tam nie grzebać zwłaszcza że jak pokazuje jakiś błąd na kompie to pokazuje przebieg właśnie ten który był na starym liczniku czyli nominalny jaki auto posiada.


Zgłosić to przy rejestracji? Czy zostawić tyle ile jest?

Auta sprzedawać nie mam zamiaru, zostaje ze mną do końca.


#pytanie #motoryzacja #samochody

Zaloguj się aby komentować

16 lat temu miałem sytuację w której po kolizji należało mi się odszkodowanie.


Ten rok zaczął mi się tak, że nie nadążam zgłaszać roszczeń.

Nie twierdzę, że to pech bo na razie wszystkie sprawy rozpatrzone pozytywnie ale skala trochę spora.


  1. zaczepił mnie kiedyś lokator, że coś tam się im trochę dymi z pieca - ok podejdę w wolnej chwili

Po 1 dniu woła że z mieszkania została okopcona nora bo jakiś geniusz przysłonił komin blachą by uzyskać lepszy ciąg - odszkodowanie PZU 22500 - po odwołaniu dopłata 5200 za uszkodzenie pieca i 1300 za doczyszczqnie sprzętów AGD.


  1. Rozkleiły mi się buty Asics dodatkowo wytarły się zapiętki po niecałym roku użytkowania - zwrot pieniędzy


  1. zgłosiłem zerwaną rynnę wraz z odsunięciem się śniegu z dachu - wycena 3300, ugoda na 4500 z Compensą


  1. zamówiłem farbę grunt Magnat biały i Tikkurila w sumie 4x10L. Grunt przyszedł 1 zamiast 2 i jeszcze rozwalony - zwrot 30% za uszkodzenie i 100% za zaginięcie przesyłki.


  1. kupiłem sałatkę w kauflandzie - taki gotowy lunchbox - ojebana cala jakimś błotem - reklamacja zwrot pieniędzy + voucher na 50 zł


  1. zgłosiłem zalanie z odpływu które w mieszkaniu po rodzicach wymusiło remont łazienki dodatkowo zalanie przeszło na klatkę schodową - czekam na wycenę


  1. na parkingu jakaś babka przetarła samochód różowej picrel - ugoda z Allianz 3500


  1. podjechałem do maka po kawę dla różowej na wynos, chłopaczek spytał czy za 2 zł doliczyć ciastko owsiane - ok. Dojeżdżam do domu nie ma ciastka - reklamacja zwrot pieniędzy i jakieś kupony na darmowe żarcie


Ja już nie chcę w reklamacje ja chcę do domu


#hejto

50537d0a-3371-4e36-b32c-8975a39c068d

Zaloguj się aby komentować

Cenę pelletu wywaliło w kosmos, a że mam spory nadstan bo naprodukowałem sobie w zeszłym roku.

Postanowiłem oddać po kosztach bo dograłem fajnego deala przed weekendem z gościem co ma harvestery i chyba z 3 tartaki zaopatrza.

Deal polega na tym, że podjeżdżam czym tam sobie chcę, ładuję mnie we wióry, daję flaszkę i odjeżdżam bo to dla nich są odpady.

Ja te wióry wrzucam na 1-2 sezony do ojca stodoły i potem wrzucamy do pelleciarki i tak od jakiegoś czasu mamy na własne potrzeby opał za jedynie koszty paliwa, prądu i flaszki.

Ale do sedna


Pod jakimś postem o pellecie jedna dziewczyna spytała czy ma ktoś może z 10 worków odsprzedać, zrobiło mi się jej szkoda (nie ma związku z tym jej fota profilowa z dużymi cyckami ( ಠ ͜ʖಠ)) i zaproponowałem wysyłkę za którą sobie zapłaci, a za pellet na jakieś dobre whisky.


Ucieszyła się, wysłałem i napisała jeszcze rekomendację.


Z pelletem to trochę jak z kiełbasą, można mieć dobrą kupną ale można też zrobić samemu i wtedy wiesz co jest w środku.


Ja mam samą wiórę sosnowo-dębową 70/30 i te proporcje najlepiej się sprawują w naszych piecach, a zasilają w tej chwili 6 jednostek i żadna nie ma spieków etc.

Co zauważyłem

To te wióry po roku jak zostają sprasowane na pellet jak odleżą kolejne pół sezonu już jako gotowy produkt wówczas najlepsze parametry wykazuje mój piec ale i pozostałe wg opinii użytkowników.


Tak sobie ten proces ustawiłem no i mamy bufor przykładowo 10 palet pelletu gotowego i ok 18-19 ton wiór gotowych do zrobienia, w razie jakiegoś załamania jest 2-4 lata zabezpieczenia w opał.


No i stwierdziłem, że można dołożyć kilka h pracy w miesiącu i podłączyć jeszcze z 1 czy 2 gospodarstwa, zaproponowałem cenę 900 zł za paletę vs obecne 2100 a nawet i 2800+ zdaje się być uczciwą ceną Ale jak zacząłem czytać uwarunkowania akcyzy certyfikaty itp jakie trzeba spełnić stwierdziłem że nie ma sensu się w to pchać bo to tylko koszty, audyty, niepotrzebny stres dla groszowego zarobku.

Reasumując trochę rozumiem teraz tych ludzi co podnoszą ceny bo człowiek chciałby pomóc cokolwiek to za chwilę sam na siebie zacznie bat kręcić, a na koniec przyjdzie jakiś urzędas robić audyt i wytykać błędy.


#hejto

c4c9b9e6-e555-4c11-a42e-70d16cb23cd6

Aktualnie pozostało mi niecałe 0,5 tony pelletu, dokupilem 0,5tony owsa i do kwietnia przepękam, mieszam 50/50 i poza większą ilością popiołu nie widzę różnicy. Także z tego kryzysu opałowego czegoś się nauczyłem, przede wszystkim zaoszczedziłem.

@Odwrocuawiacz My zamawiamy worek pelletu dla świnki morskiej, bo to najlepiej chłonie. Niestety wraz ze skokowym wzrostem ceny pelletu utrzymanie świnki podrożało.

Tak więc nie tylko posiadacze pieców, ale także i właściciele świnek morskich odczuli boleśnie wzrost cen.

Jak była w zeszłym roku powódź to szef chciał oddać żel do mycia/odkażania rąk, zamówić transport, od tak, podesłać w 2-3 rejony gdzie ludzie dosłownie brudzą sobie ręce zapierdolem i układaniem worków. Za darmo, koszt transportu też by pokrył... to jak podzwonił po instytucjach to jeszcze był nawet skory zamówić na swój koszt pojemniki po 1-2l, bo tak nagle im nie pasowało wysłanie całego mauzera tylko ma być w małych pojemnikach. To po tym jak by musiał jakieś atesty porobić, bo te co mamy na to jakieś stare czy coś to olał sprawę, bo lekko by na tym "stracił" z 10k, a jeszcze za same atesty chyba kilka stówek kolejnych by musiał dać i czekać bodaj miesiąc czy dwa czekać za tym XD

W tym kraju tak już jest, chcesz pomóc, DAĆ, dopłacić nawet to po czymś takim jesteś wyjebany psychicznie XD

Zaloguj się aby komentować

A to nie jest tak, że zawsze się tak kończy? xD kupujesz starą klasę premium za ułamek ceny i drugi taki ułamek trzeba włożyć w serwis xD

Zaloguj się aby komentować

Lazy weekend?

Nie tym razem byczq

Wbija do Ciebie lokator i mówi że zadymione mieszkanie - całe.

Patrzysz, a tu w sumie więcej niż całe.

Lokatorzy jak się okazało, uruchomili piec i pojechali na robotę.

Piec się zgasił z braku pelletu a to co było w przewodzie kominowym cofnęło się do mieszkania i finalnie całe do remontu.


Plusy

- całe mieszkanie do remontu


Minusy

-całe mieszkanie do remontu


#hejto #ogrzewanie

a9d0cbcf-ca2f-427d-af14-5f0ddafc5f6a

@Odwrocuawiacz nie przewidzisz. Kumpel robił kajmak i mu puszka pierdolnęła. Pogięty garnek, wgniota w kuchence, rozerwane szafki wiszące i w całym domu kajmak. Miał aneks kuchenny.

Ponoć huk był jakby z Szymczykiem mieszkał. Gdyby akurat doglądał kuchni to by pewnie go zmiotło z planszy. Je⁎⁎⁎ie w kąkuter ocaliło mu zycie

@plemnik_w_piwie o slodkosci, to samo odjebal mój ziomek w akademiku. Widok jak po bombie, wspólna kuchnia do odmalowania ale kajmak się udał

Mi niewiele zabrakło do podobnego scenariusza, kiedy odsunąłem od ściany szafę w tyle co zakupionym mieszkaniu. I znalazłem za nią drzwiczki rewizyjne do jakiegoś komina. Starzy mieszkańcy bloku twierdzili, że od zawsze ogrzewanie było na gaz i prąd, co by się zgadzało, bo to blok na 11 pięter. Więc co może pójść nie tak? Otworzę, zobaczę cóż tam jest.


To było trzy miesiące temu. Sadzy, która runęła z kilku metrów komina spalinowego, nie doczyściłem w pełni do dzisiaj... Okazało się, że jednak w 1961. gdy budynek oddano do użytku, był on ogrzewany jak kamienica, piecami na węgiel w każdym mieszkaniu.


Miałem ochote urwać łeb każdemu, który twierdził, że "paanie, tu od zawsze gaz i prąd do ogrzewania tylko był". Sadza runęła mi z około dwóch metrów wysokości komina. To łaskawy wyrok, bo komin ma metrów trzydzieści. Na całe szczęście osiadła tylko w jednym pokoju, bo jego drzwi jakimś przypadkowym cudem zamknąłem, zanim otworzyłem drzwiczki rewizyjne komina.

d074b5a3-7df2-4dc0-b45e-684ff226ffc8

@MuojemuKotu ło Panie srogo.

Aż mi się przypomniało jak u rodziców zostaliśmy z rożową z 18 lat temu i gdzieś mieliśmy jechać a paliło się w piecu kaflowym więc nasypałem 3 łopatki orzechów włoskich xD

Tak dobrze przeczytałeś, orzechów włoskich - ojciec nimi palił.

Przymknąłem drzwiczki i zaczęliśmy się szykować, zanim wyszliśmy jak jebnęło to ta góra od pieca aż podskoczyła, piec się zrobił w kształcie beczki i wszystkimi szczelinami wyszło to co masz na podłodze

Rodzice doczyszczali mieszkanie jeszcze 2 lata po zdarzeniu

@Odwrocuawiacz U mnie w domu rodzinnym przy złej pogodzie w kotlowni potrafiła być cofka podczas rozpalania albo przygaszania. Rozwiązaliśmy ten problem robiąc kratkę wentylacyjną w ścianie (dla swietego spokoju przewymiarowaną). Ta co była wczesniej w kotłowni po prostu nie dawała rady. Od tego momentu już nie było cofek. Być może u ciebie jest podobnie, brakuje powietrza do spalania i się cofa. Bardzo niebezpieczne.

@Hasti wentylacja jest tylko pozamykali wszystkie dopływy powietrza "bo wiało"...

No "ma wiać" właśnie... chyba na fizyce nie uważali, powiedziałem by sobie zakręcili w aucie dopływ powietrza i niech zobaczą jak będzie jechał.


No nic, na szczęście ubezpieczenie zadziałało

Zaloguj się aby komentować