Nie żebym się żalił ale chyba przez to, że mam swobodną pracę zostałem ofiarą rodzicielstwa... Rozkład dnia na
Nie żebym się żalił ale chyba przez to, że mam swobodną pracę zostałem ofiarą rodzicielstwa...
Rozkład dnia na przykładzie wczorajszego
Ja:
5:40 - pobudka
6:20 - wyjazd do klienta (+ zakupy z rana)
7:30 - 10:30 - praca
11:00 - powrót do domu
11:30 - 12:00 - gra w diablo (czas free)
12:30 - 15:00 - wyjazd do lekarza
15:00 - odbiór małego
15:00 - 20:00 - zabawy, klocki etc - wszystko czego wymaga "hajnid"
20:00 - 21:00 - ogarnianie zlecenia pracy dodatkowej
Od 21:00 zmiana różowej w usypianiu dziecka bo nie ogarnęła
Ok 22:00 zaśnięcie razem z dzieckiem (w sumie to nie wiem kto pierwszy zasnął)
Tymczasem różowej dzień:
Ok 8:00 - pobudka i przygotowanie małego
8:30 - odwiezienie małego
8:40 - 15:00 free time
15:30 - wyjazd do pracy
16:00 - 19:30 praca
20:00 - powrót z
20:00 - 21:00 - próba uspania małego
Od 21:00 - free time
Większość nocnych pobudek przenoszenie do łóżeczka czy karmienie też ogarniam ja...
Tak od kilku miesięcy wygląda 70% mojego kalendarza.
Jak wytłumaczyć różowej że jak przychodzi weekend, a jej się rodzą pomysły typu jechać na drugi koniec miasta by pochodzić po parku to zwyczajna strata czasu zwłaszcza że 27ha parku mamy za płotem?
#zalesie #hejto