Odkąd mam srarmina, gorzej śpię. Juz przy zasypianiu mam wizje "twoj sen byl zbyt krotki, płytki, niespokojny, za mało fazy rem, za dużo owiec, incepcja, klątwa, palenie na stosie". Wcześniej bylem nie do obudzenia
Kolejne podejście do testowania kolana. Wreszcie się coś zaczyna dziać i nogi zaczynają równo tuptać. Wcześniej mocno biegłem lewą. Teraz już prawie balans zachowany.
Na razie nic nie boli i miejmy nadzieję, że tak już będzie dalej.
Na 20 serii po 5 strzałów, egzamin bymnzdal 16 razy, więc jest dużo lepiej, niż za pierwszym razem.
Ciekawostka - na serie 5 strzałów, 4 są skupione, jeden idzie gdzieś w górę. Nie wiem, czy 1 czy ostatni. Na drugim zdjęciu "problem". Nie wiem, czy za pierwszym razem nie rwę, a potem już pracuje na resecie i problemu rwania nie ma.
No nic, kolejna paczkę muszę wystrzelać i po każdej serii będę robił zdjęcia, aby analizować problem.
Zrobię też 2 serie po 1 strzale i będę sprawdzał to rwanie.
@zboinek to element strzelania, opór spustu określają regulaminy broni sportowej. Strzał powinien zaskoczyć strzelca, wtedy jest dobry (w kontekście strzelania tarczowego, w dynamicznym to co innego). Cała zabawa polega na tym żeby doskonalić się w tym co się robi, nauczyć odpowiednio ściągać spust i po prostu trafiać. Pistolety dowolne nie mają ograniczeń w oporze spustu, bywają takie że DOSŁOWNIE dotknięcie spustu wyzwala strzał. Mam nadzieję że co nieco wyjaśniłem.
Na razie uczę się wszystkiego powoli ale pierwsza paka 22lr za mną na 25 metrów.
Trochę szarpie spust i nie pracuje na resecie ale to się poprawi. Wnioski wyciągnięte i byle do patentu. Jednak na swojej broni, jak się wszystko ustawi pod siebie to będzie totalnie inaczej.
Polecam kupić jakąś replikę - najlepiej w miarę ciężką (osobiście używam Waltera PPQ od Umarexa) i ćwiczyć statykę, zgrywanie przyrządów, a nawet ściąganie języka spustowego. Do własnego pistoletu jeszcze długa droga, a tak można podstawy bez strzałowo ćwiczyć.
@ERH Miesiąc - tyle potrzeba, żeby zrobić pozwolenie kolekcjonerskie. Dodatkowo około miesiąca na decyzję. Sportowe teoretycznie też, ale w praktyce wyjdzie pewnie ze 3-4 miesiące w zależności od klubu.
@ERH jest nawet taki bajer na giwere, że parujesz go sobie ze smartfonem i mozesz strzelać bez kulek a widzisz jaką odchyłkę zrobiłeś na jakim dystansie @Morfi_pl
a tak w ogóle to w chuj lepszy od strzelania z broni jest golf just saying
Wyniki przyjdą z czasem, a właściwie to z treningami. Warto na początku skorzystać z porad instruktora/doświadczonych kolegów, utrwalisz sobie odpowiednią postawę strzelecką, pracę na spuście, wchodzenie na cel... to świetna zabawa, wytchnienie psychiczne, a przy okazji człowiek się gdzieś ruszy i pozna nowych ludzi. Powodzenia!
@Ciuplowski Coś daje ćwiczenie z pistoletem pneumatycznym? Bo sporo nim strzelałem i ciekawe czy mi to coś dało na przyszłość jeśli dobrze już trafiałem do tarczy (z jakichś 10 metrów chyba)
@Johnnoosh Oczywiście, że tak. Jeżeli pistolet pneumatyczny ma jakieś sensowne przyrządy mechaniczne i znośny spust, to idealna sprawa do treningu. Zaczniesz sobie od 10-15 metrów i będziesz już mógł spokojnie wskoczyć sobie na boczny zapłon. Podobnie wiele osób zaczyna od strzelania z wiatrówki na 25 i 50 m przed zakupem .22LR, czy większego kalibru. Plus taki, że z wiatrówki możesz sobie bez problemu na działce, czy polu postrzelać (oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa), no i koszty znikome
@enron z USG wychodzi kolano skoczka ale mnie boli bok kolana. Po każdym biegu zaczyna boleć bok kolana. Ortopeda podejrzewał pęknięcie główki kości piszczelowej ale nic w prześwietleniu nie wyszło.
Pomagają wszelkie formy przysiadów i obijanie nogi pistoletem każdego dnia. Jak biegam to mi nic nie jest, ale następnego dnia rąbie bok kolana... I tak 2 tygodnie, potem ustaje, człowiek się cieszy, że może biegać, pobiegnie i znów 2 tygodnie z bólem/dyskomfortem... :/
Fizjo ogólnie nie wie co mi jest, ortopeda też, każe glukozaminę jeść i przejdzie i do fizjo iść. A fizjo mówi żeby do ortopedy iść bo dla niego wszystko jest ok, więzadła całe, łąkotki całe, na miejscu, ruchomość poprawna, tylko mięśnie duże i się spinają dość mocno.
Współczuję, trochę wiem jak to jest gdy niby coś wiadomo w sumie nic konkretnego nie wiadomo. Niby takie mamy doskonałe metody obrazowania a człowiek nadal głupi Sam jestem w zawieszeniu między "biegać, obserwować" a "robimy artroskopię". Przy czym to drugie to "wie pan, jak otworzymy to wtedy będzie widać co w sumie jest i się coś wymyśli". Nosz kurła.
@enron no właśnie. I mnie to blokuje z bieganiem, więc kondycja spadła od lutego strasznie dodatkowo redukcja wagi przez to stoi. Tylko siłowo się mocno wzmocniłem bo ćwiczę od stycznia z planem treningowym pod kettle.
Frustracja sięga zenitu i dużo bym zapłacil aby mi powiedzieli co mi jest. A RTG nic, USG jakieś pierdoły, a mnie boli gdzie indziej...
Polędwiczki na surowo, boczek i schab parzony. Serków nie chciało mi się robić bo u mnie wszyscy jedzą je tylko na ciepło z wędzarni. Potem już nikt serka nie chce.
Wędzarnia elektryczna z pełną automatyką mojego autorstwa. Brakuje mi tylko sondy jonizacyjnej do kontroli płomienia w dymogeneratorze.
@Lubiepatrzec to nie kosmiczna technologia. Takie sondy jonizacyine można znaleźć w każdym np. piecyku gazowym.
Piecyk musi wiedzieć, czy zapalił płomień, czy nie, jak nie musi odciąć dopływ gazu, inaczej grozi to wybuchem. To samo rozwiązanie, jak znajdę czas chce zastosować w dymogeneratorze.
Mój niewyspany mózg zamiast markera zobaczył petardę, a zamiast haków lont włożony w mięso i dobre 20 sekund zastanawiałem się jaki pojeb będzie wysadzał tak śliczną polędwiczkę xD
@madhouze typu włoskiego. Dostępny w Lidl. Sam jest bez smaku ale w wędzarni nabiera aromatu. Często w górach są okrągłe serki sprzedawane Ala oscypek ale to nie oscypek tylko lidlowy serek ;)
Dystans śmieszny ale to był w start w biegu u mnie w mieście. Miało być prawie 2 km, Garmin zarejestrował mniej.
Ale to był też pierwszy start moich córek :) na dystansie 600 metrów.
Jeśli chodzi o organizację biegu to nie było mapy trasy... Mówili tylko że jak ktoś stoi z flagą to skręcamy.
Biegniemy i konsternacja bo stoi ktoś z flagą na skrzyżowaniu i macha w prawo, a mówi biegnij prosto :D
Sama atmosfera biegu spoko, chociaż nie było time trackingu więc generalnie każdy sobie sam mierzył. Ja też przebiegłem i nie zrobiłem stop na zegarku, dlatego pomiar jest z czapy.
Biegłem w ortezie, która po około 1300 metrów mi się zsunęła i musiałem stanąć i ją poprawić bo kolana zginać nie potrafiłem - niestety kontuzja nadal nie do końca doleczona ale w ortezie bez problemu dało się biec nic nie czułem i teraz także się dobrze czuje.
Tętno jakieś szaleńcze ale to przez to, że ostatni czas - 3 tygodnie bez biegu, a 2 tygodnie praktycznie bez treningów siłowych.
@pluszowy_zergling no niestety, ostatnio jakoś mi się nie chce biegać albo wręcz zmuszam się do tego. Jeszcze rękę rozwaliłem i nie mogę robić siły więc podwójny dół. Wczoraj te 5 km tak męczyłem, że masakra.