Zdjęcie w tle

Michumi

Gruba ryba
  • 533wpisy
  • 6313komentarzy

Ech

Jak część z Was wie, jestem specem od zarządzania IT w firmach, głównie produkcyjnych. Od czasu do czasu wpada mi "fucha"

Z x lat (wyciąłem bo można by namierzyć ten byznes) temu zostałem poproszony przez rekomendację do konsultingu w zakresie bezpieczeństwa w jednym Januszexie.

Zrobiłem wstępny audyt, sporządziłem raport i rekomendacje wraz z wstępną wyceną na pentesty, sprzęt, wdrożenie.

Firma to typowy Januszex ale z obrotami prawie 300 baniek rocznie, biznes oparty o błyskawiczne realizacje zleceń. Zatrudniali jakieś 300 osób z czego większość produkcyjnych, jakieś 100 stanowisk komputerowych, system "erp" typu symfonia on-premise, poczta na sewerze linux pod biurkiem u admina i różne takie, parę serwerów Windows i stacje też windows.

W IT 2 osoby od wszystkiego.

Koszt wdrożenia moich rekomendacji to wtedy było jakieś 450kpln na rok (po roku spadły by do praktycznie samych kosztów SOC na 3 lata), uwzględniały centralizację, segmentację sieci, unifikację i updgrade sprzętu by łatwiej wdrażać procedury, w cenie była usługa SOC (Security Operations Center) za 11kpln misięcznie. Urządzenia brzegowe typu UTM, prosty choć skuteczny system xDR z NGAV.

Janusz (oczywiście nie sposób nie wspomnieć o jego G-Klasse za lekko 1,5 bańki wówczas i jakiegoś AMG syna) wręcz był na mnie wściekły bo myślał, że za moje wynagrodzenie to ja mu to ogarnę i rozstaliśmy się w raczej chłodnych relacjach 

Parę miesięcy później dostali w tutę ransomware - OP pomusz, op uratuj.

Koszt okupu to było 700kpln w bitkoinach + koszty przestoju bo firma stanęła na amen nie mieli nic nawet jakiegoś backupu technologii czy innych gówien dot. ich biznesu. wszystko na serwerach pocztowych xD i w tym "erp"

Udało się "mojemu" (wziąłem jedną renomowaną firmę) zespołowi odzyskać dane - tuningowany deszyfrator do popularnego ransomware oraz duuuużo szczęścia.

Koszt usługi 350kpln, koszty przestoju ok 100kpln dziennie.

Dzięki op, drogo ale dzięki pomogło.

To może wrócimy do rozmów o mojej propozycji zmian w IT u was pan janusz? Nieee toć po co już nas zaatakowali raz to teraz sie wgra łatki czy co i będzie git. Dziękuję op, do widzenia.

Minęło niecałe 3 miesiące - dostali drugi raz 

Z tego co wiem zapłacili okup bo temu złodziejowi (mi) już nie chcieli płacić.

Kurtyna


#informatyka #cybersecurity

Janusz prawdopodobnie tyle zarabiał, że jak przyszło do płacenia, to ogarnął te ransomwery. Ale umysł Janusza nie potrafił przeboleć dużo mniejszych kosztów modernizacji i zabezpieczenia XD

I see what you ddi there ( ͡° ͜ʖ ͡°)


A tak serio, to ja po pierwszej rozmowie wiem czy firma będzie skora do wdrożenia jakichkolwiek zmian czy tez będzie wybrzydzać i nie marnuje swojego czasu jeśli widzę red flagi. Na plus to fakt, że coraz więcej firm przestaje postrzegać security jako koszt a zaczyna jako inwestycję i nie ma tu znaczenia czy polska czy zagramaniczna, wszędzie się trafiają firmy, które chcą przyoszczędzić na bezpieczeństwie.

Zaloguj się aby komentować

Dla chipsowych łakomczuchów kolejna alternatywa

Chrupki wykonane praktycznie w 100% z włoskiego sera.

Bez węglowodanów


Są smaki pizza, trufla, i karmelizowana cebulka


W Lidlu przy kasach samoobsługowych u mnie


#jedzenie #dieta

017e95a2-3954-4a98-bdaf-eba138b44336

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Matko i córko Ten napój kofola to jest najgorszy syf Jaki piłem w ciągu ostatnich 10 lat chyba. W sumie nie przypominam sobie takiego gówna.


#jedzenie

@Michumi jeśli kofola to tylko i wyłącznie z nalewaka! Nie wiem dlaczego, ale ta z butelki jest niepijalna za to zimniutka z nalewaka w kufelku ideolo

Zaloguj się aby komentować

Jak byłem szczylem, jeździliśmy z tatą na 2-3 dni polowania. Różnie - ambony, nasiadówy w krzakach, jakieś rowy na polu.

Tata był wojskowy, to "załatwiał hyhy" z roboty chleb pakowany w puszkę. Jak normalnie szynka krakus, ino taka prostokątna i długa.

Szynka krakus do tego też była ze sklepu już oraz masło solone w takich kostkach w szarym papierze.

Siadali my se rano (ojciec pół nocy bobrował za tym zwierzem nieszczęsnym co go tam chciał ubić, na szczęście akurat wtedy bez skutku), tata palił ognisko na polance, wrzucało się ten chleb w puszce do żaru.

Tate miał zawsze wytłoczkę jajek od jakiegoś gospodarza z tego terenu cośmy jechali. Brał taką "patelnię" nie wiem jak to nazwać prostokątny kawałek metalu (ołów chyba nie ;)) na którym rozgrzewał masło, dorzucał grzyby jakie znalazł w lesie (zwykle kurki lub gąski), lub na łąkach (pieczarki, sowy aka czubajki kanie) smażył jaja. Jaja smażył tylko do momentu lekkiego ścięcia, ciągle to mieszał, zrzucał do plastikowej miski.

Chleb był trudny bo łatwo sie palił ale jak sie odpowiednio potrafiło to wychodził piękny rumiany pachnący bochen, częściowo przypalony ale to się odrywało. Miał miękisz z dużymi dziurami, trochę jak najprostszy domowy chleb bez zakwasu.


Kroił takie pajdę, jakoś z 3 cm. grubą, smarował masłem solonym a na to jajecznica.

czasami w żar lądowały też ziemniaki z pola.

czasami wpadali zwabieni zapachem gospodarze albo inni myśliwi.


Raz na gałęzi siedziała sowa z łbem obróconym o 90stopni. chyba też jej pachniało

Spałem na tylnym siedzeniu zawsze, kuzyn (RIP) na kocu obok auta. Ojciec latał za zwierzem a jak spał to z przodu na siedzeniu.

Piękne to było, niezapomniane.

Raz ustrzelił szczupaka w jeziorku bo myślał, że piżmak

Nie wiem po c⁎⁎j miał być piżmak ale szczupak wylądował na kolacji


#feels #nostalgia #wspomnienia #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Taka anegdotka sprzed wielu lat, wtedy Bruce Willis wpakował się w jakąś akcję marketingową z producentem wódki w Polsce.

Przyjechał raz do Polski i odwiedzali jakichś tam dostawców, mniejsza o to lecz szli obok takiego pola pszenicy, jakich u nas wiele. No widać że to takie dość duże no ale nie da się tego porównać do jakiegoś Kansas 2,5 mln hektarów upraw czyli w uproszczeniu tyle co uprawy w całej Polsce.

No i on idzie z tymi łbami od marketingu i pyta, czy to jest pole pszenicy (no nie było małe ale wiadomo, 100ha wygląda dla człowieka na wielki obszar). No to oni mu, że tak. A Bruce z taką miną w podkówkę "Very impressive. Very"


Może to średnio śmieszne ale bardziej chciałem się pochwalić, że miałem bliskie spotkanie z Brucem Willisem No.. Nie miałem w sumie ale byłem tam na miejscu i mi opowiedzieli xDDD


#wyznaniezdupy #heheszki

Kiedyś minęłam się u lekarza z proboszczem z serialu Plebania (Włodzimierz Matuszak). Co mnie zaskoczyło, to że typ był znacznie niższy ode mnie, a mam krasnoludzi wzrost 1,65 m

@Michumi Ja załatwiłem na wykopie AMA z Jaokiem z pyta.pl, następnie dobijałem się do Kołaczkowskiej ale nie udało mi się i miałem już numer Szymona Majewskiego ale mnie depresja zeżarła i nie zadzwoniłem. Miałem plan właśnie organizować jakieś fajne AMA od czasu do czasu.

Zaloguj się aby komentować

Pamięta ktoś, daaawno temu w jakimś radio ("Radio kierowców"?) puszczali takie komunikaty:


Pan Jan Kowalski z Połczyna, poruszający się po terenie Mazur fiatem 126p, proszony jest o kontakt z bratem w pilnej sprawie rodzinnej.

PAN JAN KOWALSKI.... itp


Gdzie pilna sprawa oznaczała zazwyczaj czyjąś śmierć.


#wakacje #radio #ciekawostki #

Zaloguj się aby komentować

Jeśli jest/był ktoś w tym sezonie na "typowym" urlopie nad Bałtykiem w miejscowości typu "kurort", w hotelu lub jakimś fajnym apartamencie, jaki jest koszt pobytu na łeb? Z wszystkim tj futer, mieszkanie, używki, rozrywki?


#wakacje #morzebaltyckie #latowypierdalaj

@Michumi wczoraj wrócone z bułgaria, słoneczny brzeg, all inclusive, hotel imperium palace, 8dni, 2900 zeta netto, samolot kupiony w marcu, hotel kupiony na początku czerwca

Zaloguj się aby komentować

@Gustawff No gospodarka ruskich ma się świetnie xD

Nigdy nie miała się lepiej.

Ale wiadomo, są tylko dwa stany: 0 i 1.

Zaloguj się aby komentować

No. Najgorzej jak 2 połówka poumawia terminy i ty masz się rozdwoić lub roztroic bo wszystko umówiła w jednym terminie a tak w ogóle to ona nie ma czasu bo musi jechać i jeszcze 3 razy przed wyjazdem wspomni żebyś wziął się do roboty


Ale moja jest inna

Zaloguj się aby komentować

Lista krajów z największą ilością kradzionych dzieł sztuki (GPT)

Widać tu najuczciwsze i najmoralniejsze kraje Europy i Świata!


1. Wielka Brytania (Zjednoczone Królestwo)

  • Lokalizacje: British Museum, Victoria and Albert Museum, National Gallery, prywatne kolekcje.

  • Znane przypadki: Marmury Elgina z Partenonu (Grecja), artefakty z Beninu (dzisiejsza Nigeria), egipskie mumie i zabytki, dzieła z Indii.

  • Komentarz: Najczęściej wymieniany kraj w kontekście tzw. „sztuki kolonialnej”.

🇫🇷 2. Francja

  • Lokalizacje: Luwr, Musée du Quai Branly, prywatne kolekcje.

  • Znane przypadki: Zabytki z Algierii, Mali, Egiptu, Madagaskaru i innych kolonii francuskich.

  • Komentarz: Francja również miała ogromne imperium kolonialne i wiele dzieł trafiło do Paryża w XIX i XX wieku.

🇩🇪 3. Niemcy

  • Lokalizacje: Muzeum Pergamońskie, Neues Museum, różne zbiory w Berlinie i Monachium.

  • Znane przypadki: Popiersie Nefertiti z Egiptu, zabytki z Mezopotamii.

  • Komentarz: Wiele dzieł trafiło do Niemiec w czasie ekspedycji archeologicznych, często legalnych w tamtym czasie, ale dziś kwestionowanych.

🇮🇹 4. Włochy

  • Lokalizacje: Muzea watykańskie, Uffizi, liczne zbiory kościelne.

  • Znane przypadki: Kradzieże sztuki z czasów kolonizacji Libii i Etiopii.

  • Komentarz: Włochy są zarówno krajem posiadającym zagrabione dzieła, jak i ofiarą (szczególnie podczas II wojny światowej i okupacji napoleońskiej).

🇺🇸 5. Stany Zjednoczone

  • Lokalizacje: Metropolitan Museum of Art, Getty Museum, Museum of Fine Arts w Bostonie.

  • Znane przypadki: Import wielu dzieł z Bliskiego Wschodu, Azji i Europy, często bez pełnej dokumentacji.

  • Komentarz: USA często kupowały dzieła sztuki na rynkach, gdzie nie było jasne pochodzenie eksponatów.

🇧🇪 6. Belgia

  • Lokalizacje: AfricaMuseum (dawne Muzeum Konga Belgijskiego).

  • Znane przypadki: Setki tysięcy artefaktów z Demokratycznej Republiki Konga.

  • Komentarz: Okres panowania Leopolda II nad Kongiem wiąże się z masowymi grabieżami kultury.

🇪🇸 7. Hiszpania

  • Lokalizacje: Prado, Escorial, kolekcje kościelne.

  • Znane przypadki: Złoto, srebro, artefakty i sztuka z obu Ameryk.

  • Komentarz: Hiszpania była potęgą kolonialną w Ameryce Południowej i Środkowej, co wiązało się z przejmowaniem ogromnych bogactw kulturowych.

🇷🇺 8. Rosja

  • Lokalizacje: Ermitaż, Muzeum Puszkina.

  • Znane przypadki: Dzieła z Niemiec po II wojnie światowej, dzieła sztuki z Polski i krajów bałtyckich.

  • Komentarz: Część z tych dzieł została przejęta w ramach tzw. „reparacji wojennych”.

🇳🇱 9. Holandia

  • Lokalizacje: Rijksmuseum, Tropenmuseum.

  • Znane przypadki: Artefakty z Indonezji, Surinamu i Afryki.

  • Komentarz: Nasilają się apele o zwrot m.in. indonezyjskich dzieł sztuki.

🇵🇹 10. Portugalia

  • Znane przypadki: Dzieła z kolonii w Afryce (Angola, Mozambik) i Azji (Goa, Makau).

  • Komentarz: Choć mniejsze muzea, to rola w kolonializmie była znacząca.


#ciekawostki #sztuka

Zaloguj się aby komentować

Wojtek spadł z sanek.

Pamiętam jak chodziliśmy na sanki na "zjazdy". To taka góra, bardzo stroma choć nie w górach. Nawet nie w terenie górzystym.

Wojtek tam spadł z sanek. Tak się mówiło. Choć część z nas wiedziała, że poza spadnięciem z sanek przejechały mu po łbie inne sanki. Nawet kilka.

Mama jego dowiedziała się że Wojtek spadł z sanek.

Ratowali go z miesiąc w końcu się udało.

To, że Wojtek spadł z sanek miało konsekwencje. Z gadatliwego, roześmianego i mądrego Wojtka stał się Wojtkiem, co chodził z fujarką (taką do grania) po osiedlach miasta, płoszył zwierzaki z kibli, gadał pod nosem.

Wojtek spadł z sanek i tym samym skazał matkę na szaleństwo. Dbała o niego ile mogła, samotnie, w końcu umarła. Wiele lat, to nie tak że ten wpis tyle trwa ile ona cierpiała a on.. Był Wojtkiem. Nie miał już kto o niego dbać.

Niby nie łapał się w "ciężkie upośledzenie" , to były lata 80. Pozostał sam sobie.

Wojtek spadł z sanek i umarł, miesiąc po swojej mamie. Na zapalenie płuc.

RIP Wojtek. Nie tylko ja Cię pamiętam.


#feels #wspomnienia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zauważyłem, że mimo iż lubię #codziennepiciu gazowane, to lepiej ilościowo wchodzi mi niegazowane. Plus psychologicznie z butelki półlitrowej - wezmę parę łyków, oo mało zostało to siup. W pracy wypijam średnio litr wody więcej niż w domu.

@Michumi Duża butla to protip. Dla mnie wysiłek związany z napełnieniem i wypiciem szklanki 2 razy był dokładnie tak sam jak z napełnieniem i wypiciem litrowej butli 2 razy

Zaloguj się aby komentować

Niby każdy wie, niby nikt się nie boi ale przy lądowaniu tu nóżka skacze, tam rączka poręcz urywa, tam udaje że śpi z powiekami ściśniętymi jak zwieracz pod prysznicem w areszcie, tam się nerwowo śmieją.


Niby każdy wie, że prawdopodobieństwo śmierci jest wiele wieele razy mniejsze w samolocie niż w aucie ale jednak lądowania takiego kolosa ma w sobie coś, co każe wątpić w te statystyki. Zapewne stąd ujście stresu pod postacią klaskania w wielu krajach i kulturach.


Oraz mam taką opinię, że w trakcie turbulencji czy jak to się nazywa, jak samolot w sekundę opada od xx metrów, że ludzie łbami przy suficie latają, nie ma na pokładzie osób niewierzących.


Przeżyłem jedną taką czkawkę podczas zbliżania się do lotniska w Kopenhadze (to był sezon szkwałów czy jak to się zwie, wtedy w tv ciągle mówili o "cofkach" na morzu od silnego wiatru, jakieś 12-13 lat temu. Jak samolot dosłownie runął, na pokładzie zaraz po krzyku zaczęły się modlitwy

Linie lotnicze SAS, samolot niewielki odrzutowiec chyba jakiś Bombardier?


#samoloty #samochody #podroze

Ja za kazdym razem odtwarzam sobie scene a fight clubu, mysle sobie no w koncu double enginge failure I juz nie trzeba bedzie wstawac, no j⁎⁎⁎ij no i nigdy nic.

Zaloguj się aby komentować