Zdjęcie w tle

Lopez_

Osobistość
  • 1043wpisy
  • 2004komentarzy

Ostatnio czytuje sobie rozkminy osób mieszkających w dużych miastach - ile im zajmuje dojazd, jak wygląda sytuacja w korpo i nic mnie tak nie cieszy, jak powrót do rodzinnego miasta. Pierwsza rzecz - ogarnąłem sobie tu pracę, którą lubię i mam w niej doświadczenie. W dodatku w sprzedaży b2b - sam sobie ustalam kalendarz, nie mam bicza nad sobą, wywiązuje się na razie ze swojej roli, kasa nawet ok (w dużym mieście miałem i tak ok 1700-1800 zł więcej kosztów stałych xD).


Teraz mam to, czego potrzebuję. Brak korków, szybkie dojazdy, bliskość klubów sportowych, siłowni, parków. Kawałek za moim powiatem są bory tucholskie. Na miejscu paczka znajomych, z którymi trzymam naście lat (większość w mundurze) i każdy weekend zajęty.


Ale do czego zmierzam - jak bardzo ludzie dusza się w dużych miastach, to przegięcie. Po co w ogóle tam jadą? Jaki jest sens pracować za 5-6k w dużym mieście i wynajmować pokój lub mieszkanie w 3-4 ze znajomymi lub dorzucanie sobie do niego obcych osób? Dojeżdżanie zbiorkomem 1h w jedną stronę do pracy?


Rozrywka? Trzeba wydać kilka stów na weekend, żeby się nie zanudzić. Ale przede wszystkim trzeba sobie wszystko dobrze planować, bo jak kolega/koleżanka mieszka 20km dalej na końcu miasta, to ustawiając się na piwo w sobotę, powodzenia w podróży zbiorkomem. Jeszcze gorzej jak musisz się przesiadać - np z SKM na autobus/tramwaj XD W drogę powrotną może uberek za 70-80 ziko XDD


Siedzą tam jak sardynki w puszce. Nigdy nie dorobią się własnego mieszkania, chyba że na totalnym wypizdowie na obrzeżach na kredyt pod korek i co najmniej 15-20 lat niewoli kredytowej. Ofert pracy dużo, często dobrze płatnej, ale jak odliczycie hajs za wynajem, paliwo (jeśli macie auto), różnice cen w usługach, to wyjdzie wam na to samo jak dobra praca zdalna lub dojazd 40-50 km do większego miasta z rodzinnego xDDDDD


Moja siostra siedzi 14 lat w Trójmieście. Tryb życia praca-->dom-->praca-->dom. Korpo atmosfera w robocie. Stres, brak zajęć w czasie wolnym poza spacerami z psem i wizytami w kawiarniach. Efekt to depresja, która zmusiła ją do długiego l4 i rozpoczęcia leczenia, bo już miała objawy somatyczne. Fajnie, co? Tak wielkomiejsko.


Najbardziej bawią mnie jednak argumenty o przewadze dużego miasta, że w mniejszym (30-100k) nic nie ma. No nic nie ma, jak się nie ma zainteresowań i rozrywki upatruje się tylko w knajpach, klubach i kawiarniach xD Inteligentny człowiek ma zainteresowania. Ja z moimi mógłbym mieszkać nawet w małym mieście. Jedyne ograniczenie to znajomi - to gdzie mieszkają.


U mnie w mieście mam: kino, kręgielnie, kawiarnie, restauracje, parki, korty do tenisa, boisko do squasha, parki, teatr, 3 kluby, jeziora nieopodal i tak dalej. Do 3 dużych miastach przy świetnej infrastrukturze (autostrada+droga szybkiego ruchu) - 70,80 i 100 km. A ludzie i tak pchają dupsko do korpocity, żeby tam wegetować na jakimś kwadracie z hindusami, gdzie CZĘSTO zawodowo i tak nie dojdą wyżej niż do pułapu 10k (jak jesteś kumaty i wiesz co chcesz robić, to w mniejszym mieście też znajdziesz rozwiązanie na zarabianie dobrze, ale zajmie ci to dłużej). Natomiast będą żyć od 1 do 1 i życie stracą na picie kolorowych drineczków w knajpach i nieustannym wyścigu jak chomik na kółku XD


#zycie #pracbaza #rozwojosobisty #praca #bekazpodludzi #przemyslenia #takaprawda #korposwiat #pieniadze

Zaloguj się aby komentować

Ostatnimi czasy wspominałem o swoim byłym związku i relacjach. Może część osób uzna, że się "żale", ale niech ten post będzie lekcja dla młodych, ciekawostką dla doświadczonych i przestrogą dla osób będących od jakiegoś czasu w stałych relacjach.


Pół roku temu rozstałem się z byłą. Po ponad 6 latach. Ona to zakończyła. Powód? Przeprowadziliśmy się do dużego miasta, czego ona od początku nie bardzo chciała i trochę nas życie tam przytłoczyło. Brak dużej ilości znajomych, dojazdy i najgorsze - źle trafiliśmy z pracą i to dwa razy. Efekt kuli + między nami przestało się układać z wiekiem (zawsze jest fajnie, jak ma się 20-23 lata)


Samo rozstanie mnie bolało, to normalne. Widziałem w niej przyszłą żonę, chciałem z nią ślub, dzieci. Natomiast po czasie zaczęło dochodzić do mnie, ile między nami było różnic. Byliśmy z dwóch różnych światów. Wymagaliśmy od siebie rzeczy, które często były przeciw nam - mniejsza.


3 tygodnie po rozstaniu dowiedziałem się, że tak naprawdę to zostałem zdradzony. Może nie fizycznie, bo każdy dzień w tygodniu i każdy weekend spędzaliśmy razem (łącznie ze spaniem - raz u mnie, raz u mniej, w rodzinnym mieście ledwie raz na 2 tyg byliśmy). Okazało się, że laska pisała z jakimś kolegą, którego traktowała jak tampon emocjonalny na swoje problemy, ale pisali, pisali i w końcu zdecydowała się ze mną zerwać. Od zaufanej osoby wiem, że nie spotkali się, jak była jeszcze ze mną, bo najpierw chciała ze mną zakończyć.


Potem zaczęła spotykać się z nim (może na pocieszenie, lub ją zainteresował), no i są dziś razem. Z jednej strony - uniknęła formalnej zdrady, z drugiej - i tak się czuję zdradzony. Wyobrażacie sobie, że osoba, która była dla was numerem 1 w życiu przez tyle lat robi takie świństwo?


Przez wiele lat byłem dla niej wsparciem, motywowałem ją, często nawet zmuszałem do jakichś działań, musiałem być tym co pociesza. Niestety ostatni rok, wtedy co zaczęło się psuć - miałem problemy ze zdrowiem, pracą. Nigdy przy niej nie płakałem (2 razy - raz jak umarł mi dziadek, dwa - moja kotka, która przeżyła ze mną 3/4 życia). Na 4 miesiące przed końcem związku jak przytłaczały mnie problemy, zrobiłem się miększy i raz zdarzyło mi się poryczeć przy niej z bezsilności. A 5 lat byłem właściwie tym "samcem alfa" i "głową rodziny". Jaka szkoda, że wystarczy tylko gorszy okres słabości i kobieta z gadzim mózgiem widzi już w tobie zero. No mniejsza.


Do czego zmierzam - nic nie boli tak jak zdrada. Absolutnie nic. Nie tęsknię za jej osobą wcale. Ale ucierpiała moja męska duma, moje poczucie własnej wartości, moje zaufanie do wszystkich kobiet i całego świata. Mój sens budowania relacji z kimkolwiek. Śni mi się po nocach rozstanie, w którym uczestniczy ten chłop (choć go na oczy nie widziałem). Śni mi się, że dochodzi do zdrady na moich oczach. Śni mi się rozstanie, które w śnie przeżywam 2x bardziej niż przeżyłem realnie. Nie śpię dobrze od dawna, miewam koszmary.


Jak odeszła, nie chciałem mieć z nią nawet kontaktu. Po miesięcznym odżałowaniu, życzyłem jej powodzenia, jak odbierałem od niej rower. I gitara. A potem jak się dowiedziałem co się stało, zbladłem i non stop myślałem tylko "dlaczego" i śniły mi się na początku scenariusze, w którym spotykamy się, ona mi to wyjaśnia lub mnie przeprasza.


Niech to będzie przestrogą dla innych. Wiele lat idealnego związku, robienia wszystkiego razem, kobiety zapatrzonej we mnie jak w obrazek, kończy się w taki sposób. Jestem osobą mega nieufną i podejrzliwą, natomiast tutaj było to jak bomba z zaskoczenia. Do tamtej pory znałem nawet jej hasła na facebooka, instagrama (wszędzie miała te same, nie kryła się z niczym). Dziwnym trafem 1-2 miesiące przed końcem związku je zmieniła.


ABSOLUTNIE NIGDY NIE MACIE PEWNOŚCI, NIGDY. Przez 6 lat miałem okazje do zdrady - kilka razy wyszedłem na jakieś urodziny, które skończyły się w klubie, łasiły się fajne laski, raz jechałem jedną blablacarem i bardzo się zainteresowała, ale pozostałem lojalny.


I tę lojalność sobie cenię. Mam ją tylko od wieloletnich przyjaciół, którzy zawsze wyciągają do mnie pomocną rękę. Koniec końców kobieta jest stworzeniem niezdolnym do przestrzegania jakiegokolwiek systemu wartości, bo emocjonalnie jest małym dzieckiem.


Co ciekawe - miesiąc po rozstaniu zauroczyłem się w koleżance i jak skończyliśmy się spotykać, to po kilku miechach zgadaliśmy się niedawno na piwo. I dalej mnie mega przyciąga. Chyba czas na kolejne rozczarowanie Byłą mam już w d⁎⁎ie, ale to co mi zrobiła - dalej mnie boli.


#zwiazki #p0lka #blackpill #rozowepaski #logikarozowychpaskow #zalesie #gownowpis

Zaloguj się aby komentować

Spotykałem się miesiąc z taką koleżanką, co się z nią znałem z przeszłości i nie pykło, mimo że szło dobrze, bo jednak za szybko to szło i ja byłem 2 miesiące po rozstaniu po długim związku i ona mi powiedziała, że ma wrażenie, że szukam sobie zastępstwa za byłą (faktycznie coś w tym było na tamten czas).


No a teraz się spotkaliśmy na imprezie przypadkiem i pogadaliśmy sporo, coś tam potańczyliśmy i mamy iść na piwo, sama zaproponowała. No nie ukrywam, że mi się bardzo laska podoba, ale dla mnie to dziwna akcja.


Od czasu aż przestaliśmy się spotykać do teraz mineło 3,5 miesiąca i się zastanawiam w ogóle co o tym myśleć.


#zwiazki #logikarozowychpaskow #p0lka #blackpill

Zaloguj się aby komentować

Też macie wrażenie, że gastro konkretnie pojebało? Ceny są wręcz szokujące. Ostatnio u mnie w mieście (średniej wielkości w skali kraju) zwykły Chinol ceny 40-45 zł za danie XD Dodam, że to typowy chińczyk, którego przygotowanie zajmuje im przed wydaniem 10 minut. To w Gdyni w dobrej tajskiej restauracji płaciłem 38 zł za pad thai i wszystko było świeże, nie mrożone i z gara aluminiowego do ogrzania.


Jadłem jeszcze w te sobote byłem ze znajomymi na mieście, bo ich zaprosiłem na weekend. Kotlet schabowy (duży) z ziemniakami i surówką 38 zł. 1 litr kompotu za 22 zł.


Głupi kebab to już +/- 30 zł, choć Podolski swojego w Niemczech sprzedaje za 7 euro. I prawda - jest mniejszy niż nasze, ale mięso i jakość składników bez porównania, nie wspomnę o zarobkach w Reichu w porównaniu do Polski.


Foodtrucki to w ogóle patola i temat na osobną dyskusję, ale obecnie jedzenie gdziekolwiek poza barem mlecznym to jest zamach na własną godność i szacunek do samego siebie.


Ktoś powie "nie stać cię, nie jedz". No stać i jeść nie będę za niedługo, bo to jest po prostu walenie w c⁎⁎ja klientów. Jeszcze najlepsze jest to, że Janusze przy zamówieniu na 8 osób doliczają sobie 10 % ekstra, co i tak nie idzie do kieszeni kelnerów. To taka jakby kara za to, że zostawisz im dużo kasy, bo olaboga wtedy kuchnia musi pracować, żeby wydać wszystko na czas, a nie odgrzać w tempurze mrożoną rybę z frytkami w 5 minut xDD


Polskie gastro otrzymało ogromne wsparcie od obywateli w czasach covidowych i odwdzięczyli się nam stałą podwyżką cen, tak jakby inflacja cały czas się kręciła jak karuzela. Głupia pizza (niewłoska) 40cm to w tej chwili 55 zł. Za w sumie coś, co w przyrządzeniu jest mega tanim daniem. Bardzo często te "amerykańskie pizze" walą zwykłą szynkę konserwową z biedronki, najtańszy ser, warzywa w skali hurtowej kosztują tyle co nic.


A zjeść w dobrej cenie też się da i uczciwie zarabiać, co pokazuje naprawdę marginalna ilość knajp, które i tak mają za małą renomę na rynku, żeby się przebić przez rozbujanych Januszy. No, ale wiadomo, jak nie będzie nowego samochodu w leasing co pół roku, to Janusz ogłasza upadłość.


A ceny to tylko wierzchołek góry lodowej tej patologii, bo pod nią kryje się jeszcze syf, brak higieny, mrożone żarcie, stary olej, serwowanie resztek z talerzy innym klientom i tym podobne cuda.


#jedzenie #gastronomia #kebab #pizza #bekazpodludzi #gospodarka #pieniadze #gownowpis #ekonomia

Jak wchodzę do knajpy i widzę, że ceny pojebało to wychodzę i tyle. W większych miastach jest taki wybór, że te po⁎⁎⁎⁎ne są natychmiast weryfikowane. Klienci z zasobniejszym portfelem coś tam w życiu już jedli i nawet jak się skuszą a będzie niedobre to więcej nie wrócą, a Ci, których nie stać znajdą sobie tańszą alternatywę. Jak zwykle knajpa może obronić się tylko smakiem, ew. smakiem i jakością obsługi.

@Lopez_ Problem jest w tym, że Polska ma zacofaną, postkomunistyczną mentalność. To co we włoskcich, francuskich czy hiszpańskich miastach uchodzi za normalność np. jedzenie w restauracjach albo picie kawy w kawiarnii. W Polsce uważane jest za symbol statusu. Pijesz kawę w kawiarnii albo jesz obiad w restauracji to musisz mieć pieniądze. A jak masz pieniądze to przecież głupio narzekać, że ceny ciągle rosną. Narzekają tylko nieobyci biedacy i cebulaki, którzy przyjdą do lokalu raz na ruski rok i są niezorientowani w cenach. Klasie średniej nie wypada marudzić. Takie jest niestety myślenie bardzo wielu osób w Polsce i założę się, że wielu zapłaciłoby nawet 80 zł za zwykłą pizzę byleby marketingowo im to dobrze oprawić..


Tak samo jest z samochodami. Wielu dzbanów nie traktuje ich jako narzędzia dzięki któremu sprawnie i wygodnie przepieszczam się z punktu A do B. Tylko w 2024 roku biorą gruby kredyt, żeby kupić SUV-a Volvo, Lexusa albo Mercedesa, bo to przecież jest prestiż i na osiedlu będą patrzeć z podziwem, że mam taki samochód A potem płaczą, że naprawa i serwis pożerają całą wypłatę. Albo, że nie ma gdzie tego zaparkować pod blokiem, bo miejsc mało a na garaż już nie wystarczyło. Myślenie z PRL-u kiedy tylko bogaci mieli zachodnie marki samochodów i stołowali się w restauracjach wiczenie żywe. A właściciele wiedzą, że takich ludzi jest multum i fajnie sobie na nich zarabiają.

Zaloguj się aby komentować

Jak dodać na instagramie te kółeczka pod profilem? Te, gdzie wchodzisz i wyświetla się np X relacji jedna pod drugą? Ludzie dodają takie gówno w stylu "siłownia", "wspomnienia z wakacji" i jest kilka takich kółeczek z masą relacji do obejrzenia.


Da się to wrzucić bez dodawania relacji np ze zdjęciami archiwalnymi?


#pytanie #instagram #gownowpis #facebook #rozowepaski

#polityka

Zaloguj się aby komentować

Prawda jest taka, że prędzej czy później część PiSowców i tak się skuma Konfederacją, lub wraz z wymianą pokoleniową w polityce i w społeczeństwie, zostanie przez nich wchłonięta. Konfederacja sobie po prostu czeka, bo elektorat PiSu to głównie ludzie pamiętający PRL. W ciągu 10-15 lat nastąpi po prostu naturalna wymiana i wtedy część młodego obozu PiS/Suwerennej Polski i tak będzie musiało albo stworzyć nowy obóz, albo podpiąć się pod Konfederację.


Stąd wclae nie dziwią mnie różne zagrywki mające na celu ugryźć elektorat lub pozornie `wyciągać rękę do współpracy. Konfederacja nie będzie chciała być wchłonięta przez PiS, a PiS wchłonąć z biegiem lat, bo taka jest naturalna kolej rzeczy w przyrodzie, że młodszy lew wypycha starszego ze stada.


I tak już teraz sporo podwędzili im tego elektoratu "twardego" 50 +, choć demograficznie jeszcze tutaj Konfederacja kuleje i najwięcej ma w grupie 18-29 i 30-39.


Obstawiam, że śmierć/odejście polityki ze względu na stan zdrowia Kaczyńskiego to będzie początek końca PiS. Partia jest zbudowana na autorytarnym przywództwie i "hakach" na każdego, więc jak przejmie stery Morawiecki czy Błaszczak, to góra 5 lat i się to posypie.


#polityka #bekazpisu #konfederacja

Zaloguj się aby komentować

Macie jakieś szczególne upodobania co do kobiet pod kątem wyglądu i akcesoriów? Coś co was bardzo kręci? Zacząłem bardziej rozkminiać takie rzeczy po rozstaniu. Zawsze uważałem, że kobieta musi przede wszystkim mieć klasę, ubierać się nie jak tania ladacznica i dalej tak uważam, ale przestały przeszkadzać mi pewne rzeczy, które wcześniej uważałem za nieodpowiednie - piercing nosa (takia półobrączka na jedną dziurkę wygląda nawet ok), tatuaże. Teraz nawet ciężko spotkać niewydziaraną laskę w wieku 20+. Na 3 z którymi się spotykałem pół roku po rozstaniu, każda miała dziarę.


U mnie jest tak, że największe wrażenie robią na mnie:


-Blond lub rude włosy

-Aparat na zębach (nie wiem dlaczego, ale jakoś mnie to bardzo kręci)

-Biżuteria (zegarek na bransoletce i kolczyki szczególnie)

-Piegi (większość tego nie lubi, ale mnie to mega jara)

-Długie, proste włosy

-Sylwetka osoby ćwiczącej na siłowni

-Sukienki i spódniczki (laska w sukience/spódniczce > laska w spodniach, chociaż nie zawsze)

-Ekstrawertyczność i gadatliwość


To czego nie lubię, to np


-Cienie pod oczami

-Mocna opalenizna

-Dziurka w brodzie

-Krótkie włosy (np takie do ramion)

-Spokojny i cichy głos

-Introwertyczność

-Drobna sylwetka (takie małe i drobne laski typu 158 cm 47 kg)


#zwiazki #seks #p0lka #rozowepaski #blackpill #redpill #stulejacontent #randki #gownowpis

Tak:

Omijam grube wysokie, grube niskie, małomówne, pracujące na kasie, te z dzieckiem, te z dziarami, te nie mówiące pełnym zdaniem, te pijące, te bez hobby i te z wackiem.

@Lopez_


Jeszcze trocje pobedziesz bez kobiety to lista "nie lubie" ulegnie dalszej redukcji.


Ani sie nie obejrzysz jak dzieciak i nadwaga nie będą problemem.

Na początku.

Zaloguj się aby komentować

Co polecacie na dobry sen? Mam ten problem, że od dłuższego czasu budzę się w nocy. Czasem jest to spowodowane jakimś snem/koszmarem, ale rzecz w tym, że nie zawsze, albo i nawet rzadziej niż częściej. Chodzę spać jakoś w pół do pierwszej, wstaje sobie 7.20. Zawsze tak chodziłem spać i było git. Jestem bardzo nadpobudliwym człowiekiem i bardzo aktywnym i potrzebuję mniej wypoczynku od zwykłego człowieka.


Niestety codziennie budzę się o różnych godzinach: około 3:00, 4:00, 5:00. Różnie. Dzieje się to prawie codziennie. Raczej nie śpię dobrze, choć się wysypiam. Pewnie bania swoje robi.


Melatonina załatwi sprawę?


#pytanie #psychologia #sen #bezsennosc #gownowpis

@Lopez_ Kiedyś miałam duże problemy ze snem związane z chorobą tarczycy i lekarzem gamoniem, który diagnozował niedoczynność po TSH. Wiele miesięcy problemów z zaśnięciem, jakość snu też była słaba. Magnezy, melatoniny, ashwagandy, już nie mówiąc o melisce, odstawieniu kawy czy innych dziwnych pomysłach - nic nie pomagało. Jedyna rzeczą, która robiła różnicę (a problemy ze snem były związane z niezdiagnozowaną niedoczynnością), był trening Jacobsona i trening autogenny Schultza. Nie są to stricte treningi - są to techniki oddechowe i techniki pomagające w rozluźnieniu mięśni. Pomagają też w ten sposób, że musisz się skupić na tym co robisz, więc pozbywasz się gonitwy myśli (co też może być przyczyną bezsenności). Takie prowadzone treningi można znaleźć na YT albo spotify. Więc przed spaniem zakładasz słuchawki na uszy i wykonujesz trening, w międzyczasie polecam iść do lekarza po diagnostykę, bo bezsenność to może być zwiastun jakichś problemów ze zdrowiem.

@Lopez_ to i ja dorzucę swoje trzy grosze. Tak jak @mordaJakZiemniaczek napisał, na początku bym nie bawił się w melaninę i inne gowna. Opiszę Ci co działa u mnie i na co powinieneś zwrócić uwagę.


1. Dobry sen zaczyna się u mnie na ok. 10 godzin przed snem. Wtedy dopinam zazwyczaj ostatnią herbatkę i nie przyjmuje więcej kofeiny. Kofeina potrzebuje długiego czasu aby zostać zmetabolizowaną, jak jest w krwioobiegu to zaburza sen.


2. Codzienna rutyna, która pozwoli w równomierny sposób zmęczyć się psychicznie jak i fizycznie. Zauważyłem, że jak nie poćwiczę lub nie zmęczę głowy, to gorzej śpię.


3. Odpowiednią higiena sypialni. Łóżko jest tylko do spania i relaksu z małżonką. Żadnego derpienia, pracy, etc. w łóżku. Przez to organizm automatycznie wie, że jak leżę w łóżku to jest czas spania.


4. Odstawienie ekranów/telewizora na 2-1,5h przed snem.


5. Codzienna wieczorna rutyna. Pozwala mi to na przygotowanie się do snu. U mnie trwa ona ok. 1,5h i dobrze koreluje z odstawieniem telefonu.


6. Całkowite zaciemnienie sypialni. U mnie nie jest możliwe, dlatego śpię w masce na oczy. Założenie jej jest też ostatnim krokiem mojej rutyny i zazwyczaj zasypiam w kilka minut po tym 🙈


7. Stałe pory snu i spanie minimum 7h na dzień (co daje ok. 7,5h w łóżku).

Zaloguj się aby komentować

Mentzen to dużo lepszy wybór od Bosaka na kandydata na prezydenta dla Konfederacji. Przede wszystkim Bosak ma łatkę ultra konserwatywnego narodowca, a Mentzen (mimo, że jest skrajną konserwą) ma łatke light konserwatysty, w dodatku ma wizerunek, że jest "friendly" dla:


-Biznesu (mały i średni biznes)

-studentów

-wanna be "biznesmenów" aka spółki bezvatowe i drobne działalności

-influencerów z sociali

-młodych kuców

-18-21 letnich zoomerów wychowanych w świecie cyfrowym

-osób niezdecydowanych

-osób średnio zorientowanych w polityce


Plusem tego jest właśnie to, że utrzyma elektorat Konfederacji (jakieś 10 % wyborców) i dorzuci z powyższych grup na pewno sporo głosów.


Do tego z nikim mnie rywalizuje. Hołownię zje Trzaskowski, zresztą w 2025 PO na pewno mocno uderzy w Trzecią Drogę, by zmarginalizować konkurencję. PiSowskim kandydatem będzie albo Morawiecki albo Błaszczak. W sumie dwie skompromitowane osoby, które poprze tylko betonowy elektorat.


Jak dla mnie ma szansę zakręcić się w okolicach wyniku "kukizowego", albo trochę mniej, czyli jakieś 15-17 %. Ale szczerze mówiąc, gdyby PiS wystawiło Vateusza, to naprawdę mogliby się obawiać, że przewalą z Mentzenem i nie wejdą do drugiej tury, bo dla mnie sympatia dla Morawieckiego jest bardzo wątpliwa. Tam musiałby być nowy Duda, ktoś z czystą kartą i łatwy do wypromowania.


#polityka #konfederacja #wybory #polska

Zaloguj się aby komentować

Jezu, życie singla jest z jednej strony piękne. Przez ostatnie 2 lata żyłem trochę jak w starym małżeństwie - praca, trening na siłowni najlepiej szybki, jak robiłem z ex, to najlepiej te ćwiczenia, które ona umie (czyli na odpierdol cały plan). Wyjścia z kumplami rzadko, najczęściej brałem ją ze sobą albo spotykaliśmy się parami. Po 19:00 w tygodniu nigdzie nie wychodzimy, bo rano trzeba do pracy, obowiązki. A teraz? Piękne lato.


-Ognisko nad rzeką do 23 w niedzielę na kacu, bo czemu nie

-Sobotni wyjazd na imprezę do ziomka do innego miasta, bo czemu nie

-Sobotni wypad nad jezioro na wioskę do kumpla i powrót o 1 w nocy po piwkowaniu, zapoznanie jego znajomych

-Oglądanie perseidów za miastem na górce z widokiem na całe miast do prawie 1 w nocy, mimo że o 7:20 wstaję do pracy, bo dlaczego się ograniczać?

-Spływ kajakowy do 21 w niedzielę, powrót po 22, bo kebabik po drodze, no bo dlaczego dzień w niedzielę ma się kończyć o 19?

-5 treningów w tygodniu, bo poza siłką jak mam wenę, to czemu siedzieć w domu w piękną pogodę, zamiast zrobić 50km rowerem sam ze słuchawkami na uszach lub z ziomkiem? Ale że we wtorek? Taka wyprawa? Przecież jutro do pracy, halo, człowiek ma być zmęczony i oglądać tv z kawką i ciastem popołudniu XDDDDD

-Nie posprzątałem dziś? Spoko, posprzątam jutro. Serio, tak się da.

-Chcę posiedzieć sam lub sobie coś obejrzeć? Nikt mi nie marudzi, że "siedzę w laptopie" albo, że druga strona się nudzi i źle jej się żyje w mieście (ex ze wsi)

-Chcę poleżeć w sobotę do 10? Spoko, poleżę i co trzeba zrobię później, potem spontanicznie sobie podziałam i spędze fajnie sobotę, nie trzeba nic od A do Z jak w zegarku planować i od 8.30 "coś robić" (taki PRLowski mental, że nie można odpoczywać)


Inna sprawa, że brakuje mi jednak takiego ziomeczka, przyjaciółki, która mi w tym potowarzyszy, a jak nie, to będzie umiała sama zorganizować sobie czas i na koniec dnia poopowiadać, co robiła ciekawego.


Moja ex była taka, że potrafiła ze mną robić dużo rzeczy, super dogadywała się z moimi przyjaciółmi, a przy tym i tak zawsze musiała na coś narzekać. Mimo, że robiliśmy coś wspólnie, wystarczył moment, żeby jej się coś nie spodobało i już coś było "bez sensu" i jej się nie chce, ona chce do domu i tak dalej. A jak nie robiliśmy czegoś razem, to nie umiała sobie zorganizować dnia i była zła, tak jakby jej życie było do d⁎⁎y i traciła dzień xD


No trochę jak z małym, marudnym dzieckiem, które miewa zmienne nastroje. A ja wiem, że są też dziewczyny z gatunku tych, które nie kręcą nosem i lubią być towarzyszką drogi dla swoich chłopaków. Widzę to nawet po dziewczynach niektórych kumpli. Dogadują się z nami, nigdy nie kręcą nosem.


#zwiazki #blackpill #redpill #zycie #logikarozowychpaskow #randki #p0lka #wakacje

Zaloguj się aby komentować

Też macie wrażenie, że internet, głównie facebook zalewa coraz większa głupota? Albo ujmę to inaczej. Algorytmy nie przepuszczają wartościowych treści i filmów, a w zamian za to pojawia się coraz więcej okołotiktokowych bezbecznych filmików dla januszy i grażyn oraz jakieś pato-celebryckie treści i rolki od internetowych influencerów.


Absolutnie nie śledzę żadnych gal freakowych i youtuberów, a i tak to gówno wyświetla mi się notorycznie. Natomiast zasięgi fajnych fanpejdży, które regularnie odwiedzałem, poucinały się znacząco.


Nie dotyczy to tylko Fb, YouTube, ale w ogóle internetu. Teraz dosłownie włączasz komputer i wyskakują ci jakieś głupoty dla umysłowych ameb, które mają za zadanie cię odmożdżać.


Wydaje mi się, że zmierzamy w bardzo nieciekawym kierunku, w którym tępy obywatel to wzorowy obywatel. Najlepiej, żeby ludzie tylko się bawili, konsumowali, ale broń boże edukowali czy mieli własne zainteresowania czy pasje.


Przecież znaleźć kogoś kumatego w młodym pokoleniu (Z), z którym podyskutujesz i on ma własne zadanie na różne tematy, to jak znaleźć igłę w stogu siana. Większość jest totalnie tępa i nawet ci "uzdolnieni" z dobrych kierunków studiów, to po prostu ludzie, którzy są o kilka stron w podręczniku od przeciętnych tumanów. Zazwyczaj nawet młodzi studenci, którzy uchodzą za "inteligentnych' wypadają blado, kiedy przyjdzie im porozmawiać na temat, który wykracza poza kierowany przez polską edukację schemat, tak trochę jakbyś chciał filozofować z robotem.


#gownowpis #patostreamy #bekazpodludzi #przemyslenia #heheszki #nwo #zycie

@Lopez_ Zacznij korzystać z discorda. Discord przypomina dawne fora. Na serwerach z mojej branży są np. kanały "resources" i bardzo często ludzie wrzucają masę wiedzy i linków której normalnie nie da się znaleźć przez te durne algorytmy googla/yt/fb.

@Lopez_ Niestety tak jest i będzie tylko gorzej. Straszna tam jest sieczka. Niestety mój target siedzi jeszcze na FB więc ja też muszę tam siedzieć

Zaloguj się aby komentować

Ciekawe jak tam wam się będzie żyć w tym kurwidołku teraz, kiedy wjedzie Kredyt 0 % Donalda Tuska xD Jak było źle w tym kraju, tak nic nie zanosi się na zmianę. Będziecie mogli tylko pomarzyć o własnym mieszkaniu, ale za to zostaje wam to, na co przygotowuje was dzisiejszy świat: biedackie podróże, netflix, imprezy, wynajem kawalerki z pieskiem i randki na tinderze z borderkami xD


Już teraz młody człowiek jest przygotowywany na to, że nie będzie mieć w życiu żadnej własności prywatnej. Na nic go nie będzie po prostu stać. Posiadanie mieszkania, auta czy założenie rodziny to za jakieś kilkanaście lat będzie archaizm dla młodych.


No i jak tam? PiSowcy nieporozliczani (prezydentura Trzaskowskiego i tak nic nie zmieni), paliwo drogie jak było, socjale utrzymane, deweloperom obciągnięte, w sumie nie zanosi się na żadne zmiany.


Polska to kraj, którym rządzą lobbyści i możecie się przepychać wściekle na ulicy ze zwolennikami wrogiego obozu (najczęściej o kwestie światopoglądowe, choć w tym temacie się również nic nie zmienia xD), ale koniec końców i tak będziecie dymani w dupsko przez elity.


Zaraz pewnie wyjedzie jakiś dzban z tekstem "łebebe to kogo popierasz, konfę pewnie?", no właśnie chodzi o to, potencjalny matole, żeby nie popierać ślepo partii politycznej jak klubu piłkarskiego, tylko wymagać i rozliczać, bo w przeciwnym razie i jedyne co się zmieni, to ludzie przy władzy, ale na pewno nie sytuacja w kraju, bo tu po prostu można wszystko, a Polak na końcu powie "no widzisz, tak już jest, nic nie zrobisz, trzeba się przyzwyczaić, może nie będzie tak źle" XDD


#polityka #nieruchomosci #bekazpodludzi

@Lopez_ dobrze, że do tej pory BK2% nie spowodował wzrostu nieruchomości o 30%


A ktoś kto wpadł na bk0% powinien siedzieć w pierdlu. Za to paliwo jest tańsze niż za pis i tak.

Bo tak naprawdę to nikomu nie zależy na spadku cen nieruchomości, jak oni wszyscy mają po kilka mieszkań to raz, a dwa kasa ma dalej płynąć do banków i branży budowlanej, bo jeszcze bezrobocie wzrośnie xd

W niezłej piździe to stawia też takich jak Ja. Mam hipotekę wziętą normalnie w pln bez żadnych preferencji. Jestem j⁎⁎⁎ny na wiborze jak wściekły (c⁎⁎ja warty wskaźnik sztucznie pompowany), odszkodowanie za franki? Spierdalaj ty myślałeś jak brałeś kredki. 0/2% ? Już masz kredkę to spierdalaj. Co mi nawet z tego domu jak na dzieci ledwo starcza? Więcej pustych pieniędzy dopierdolmy napewno inflacja spadnie jak i nieruchy dla młodych. Będzie lepiej...

Zaloguj się aby komentować

Zastanawiam się w przyszłości nad małą działalnością, takim dodatkowym źródłem dochodu. Myślałem, że "przygarnę" kotkę brytyjską z rodowodem i te 2 razy w roku przez kilka lat urodzi trochę kociąt, za które skasuję kasę. Niestety, ale ceny za takie kocięta mnie rozczarowały, głownie z powodu tego, że jest sporo "lewych" hodowli lub po prostu sprzedawanie za becen bez rodowodu.


Drugim pomysłem ze znajomym było kupno 2-3 balii na głowę (jakieś 8k za jedną) i wynajem na noc (chodzą po 400 zł plus dojazd z 50 zł), ale z tego co się orientuje, to słabo teraz ten interes wychodzi, bo mała klientela.


Ktoś jakieś pomysły ? Byłaby kasa do zainwestowania w przyszłości, na spokojnie bez presji


#biznes #pieniadze #pracbaza #pytanie #przemyslenia #gownowpis

Ja zainwestowałem w auta z usa, ale tylko dlatego, że mam infrastrukturę do przeprowadzania napraw i ludzi którzy umieją to dobrze zrobić.

Generalnie nie podejrzewałem, że jeszcze zanim auto z kontenera wypakują to juz będzie kupiec, wszystko rozchodzi się pocztą pantoflową bo z kim nie gadam o autach to ktoś szuka, mówię co mi płynie ustalamy konkrety w tym wstępną cenę i po naprawie finalizujemy.

Średnio ok 2500-3000$ na aucie idzie przytulić.

Czasowo to wychodzi tak że 07.07 wygrałem licytację, dosłownie dziś auto jest odbieranie przez laweciarza na Litwie i jutro będzie u mnie (robi 2 kursy bo 2 auta kupiłem).

Zaloguj się aby komentować

W tym roku kończę 28 lat, pół roku temu rozstaliśmy się z ex i zastanawiam się, czy jeszcze w ogóle znajdę jakąś normalną kobietę. Najgorsze jest to, że licznik leci i będą tylko coraz starsze. Mając 28-29 lat najmłodsza jaką mogę poderwać to jakoś 24-25 latka przy dobrych wiatrach. A pewnie i tak większość to będą jakieś laski bliżej mojego wieku, z czego połowa ma jakieś traumy z poprzednich związków, albo z nikim nie były, bo nikt ich nie chciał lub miały jakieś odchyły xD


Na razie skupiam się maksymalnie na sobie i wykorzystuję 100 % czasu wolnego na siebie i swoje pasje, ale widmo starzenia się mnie przeraża.


#zwiazki #seks #p0lka #rozowepaski #blackpill

@Lopez_ więciej myślenia na pewno pomoże. Znalezienie partnerki to 5 minut, ustal sobie tylko jakie cechy ma posiadać i odrzuć wszystkie, które nie spełniają twoich wymagań.


Kurna wszyscy mają młodsze o naście lat a mi się podoba kobitka 13 lat starsza xd

Zaloguj się aby komentować

Przez jakiś czas miałem kontakt z dwoma dziewczynami. Jedna 25 lvl, druga 28 lvl. No i ta pierwsza wydawała się mega fajna do pogadania i bardzo chciałem się z nią drugi raz (po zapoznaniu) spotkać na obiad w restauracji, dużo pisaliśmy, żartowaliśmy. Sporo się dzieliliśmy swoimi historiami. Tę drugą traktowałem z dystansem, ostatnie 2 tygodnie nie odzywałem się wcale, widzieliśmy się dwa razy na spacerze i piwie. Trochę pogadaliśmy, ale mało czego się o niej dowiedziałem ciekawego, ja za to coś tam jej opowiedziałem, no ale bez szału.


No i wyszło tak, że ta co mi zależało mnie olała i wystawiła do wiatru, nie odwołując nawet spotkania (po prostu ghosting z dnia na dzień), to jak napisałem do tej drugiej po prawie 2 tygodniach, to sama zaproponowała, że wpadnie na wino i film (wiedziała, że mam cały dom wolny, a na parterze mieszkają rodzice i choć to osobne mieszkanie, to wspólna klatka i widzą kto wchodzi i kiedy, a teraz jestem sam). Teraz podkręca w oczywisty sposób, domyślcie się co i jak.


Jaki jest z tego morał? Że kobiety to nie lubią być w ogóle traktowane na poważnie, bo liczą się tylko przygoda i emocje, jeśli uzna cię za zbyt kulturalnego i zainteresowanego, to uzna cię za nudnego lub poczuje się zobowiązana i się wystraszy. A bardziej bojaźliwych istot od kobiet na tej planecie nie ma. Już prędzej dzikie zwierze oswoisz na amen, niż kobiety nauczysz radzenia sobie w stresowych sytuacjach.


W kobietach najbardziej irytuje mnie właśnie taki brak umiejętności wyłożenia kawy na ławę. Niczego ci nie powie, ale zacznie unikać, boi się powiedzieć wprost, spojrzeć w oczy, coś zakomunikować, woli się wycofać i uciec jak szczur.


W sumie to smutne, bo mi wcale mi jakoś bardzo nie zależy na przelotnych przygodach, chciałbym poznać kogoś fajnego, z kim spędzę za⁎⁎⁎⁎ście czas, pośmieję się, pogadam o pierdołach, życiu i poczuję się trochę jak 18-latek na randce (a mam 10 więcej).


Przyznam szczerze, że byłem prawie 7 lat w związku i jak porównuję te historie do tych jakie mieli kumple-single, to po prostu brutalny fakt jest taki, że kobiety są bardziej nastawione na bzykanie się jak leci bez zobowiązań, niż nabuzowani testosteronem mężczyźni. Mam ziomka, co ma: kasę, prestiżowy zawód i jest atletycznie zbudowany i łatwiej mu przelcieć 2-3 laski w miesiącu, niż znaleźć taką, z którą jest w ogóle opcja spotkać się więcej niż raz i zbudować z tego jakąś wartościową relację. I on tego nie pokazuje, ale autentycznie siada mu to na łeb, bo chciałby kogoś na stałe.


#seks #zwiazki #redpill #blackpill #p0lka #logikarozowychpaskow #gownowpis

Kolego, nie oczekuj od kobiet, że będą zachowywać się jak faceci - to byłoby strasznie gejowe.


Taki ich urok. Fakt, trochę te czasy, tindery i apki je rozbestwiły.


Masz po prostu żal, że lepsza opcja Cię zostawiła dla - najprawdopodniej - innego, lepszego, a sam grałeś tymi samymi kartami w stosunku do innej

Często faceci mylą swoją desperację z zainteresowaniem przez co się zachowują dziwnie. Stresss. Kobiety nie wykładają kawy na ławę z prostego powodu – ryzyko dla nich jest generalnie większe. Faceci z jednej strony chcieliby, aby kobieta jasno wyrażała swoje intencje, ale z drugiej strony, ci sami faceci później mogą mówić, że jest łatwa.


To nie jest brutalna prawda tylko o kobietach, ale o ludziach w ogóle. Każdy dąży do najlepszego partnera, jakiego może znaleźć. Statystycznie faceci zdradzają częściej.


Narzekanie na obecny stan rzeczy to trochę jak mówienie: "Gdyby tylko ten kwadrat miał takie krawędzie jak koło, łatwiej byłoby go toczyć pod górę." No tak, ale wtedy to nie byłby kwadrat.


Ghostuje każdy, kto ma opcje – gwarantuję ci, że twój kumpel robi dokładnie to samo z wieloma dziewczynami. Moja dziewczyna ghostowała mnie, kiedy się poznawaliśmy. Po miesiącu ponownie nawiązaliśmy kontakt. Chciałem usunąć jej numer, ale dla żartu zadzwoniłem. Okazało się, że miała poważne problemy rodzinne. Pierwszą rzeczą, która jej się spodobała, było to, że nie miałem o to bólu d*py. Dogadaliśmy się i jesteśmy razem już od dłuższego czasu. Bo kiedy poznajesz kogoś raz w kawiarni lub piszecie ze sobą w Internecie, to bez jakiejś solidnej wspólnej historii, każda z tych osób, które poznajesz co weekend, szybko umyka. Niestety, ale tak jest – szczególnie na Tinderze.


Ale to temat rzeka.

Zaloguj się aby komentować

Polacy mają sługusowe podejście do polityków. Czyli to nie naród wybiera i rozlicza, tylko naród pada na kolana xD To jest naprawdę śmieszne, że w polskiej polityce "swoich" broni się jak agresywne dobermany. Polacy to najgorsze partyjniactwo, które partie polityczne traktuje z równą miłością co stadionowi fanatycy, kluby piłkarskie.


Obecnie może z 10-20 % wyborców aktualnego rządu ma jaja przyznać się, że oni są po prostu do d⁎⁎y, że okłamali ludzi, dymają młodych, że zawodzą i też uprawiają propagandę i że to całe towarzystwo po 89 roku, kto by nie rządził, jest siebie warte i w sumie ssało mleko z jednego cyca (AWS - solidarność). Grupa leśnych dziadków, co się podzieliła na 2-3 obozy, grzeje polaczków tematami światopoglądowymi, żeby się żarli, a w ich rządach nie widać w sumie za wiele różnic. Hajs się kręci, władza jest, reszta w d⁎⁎ie.


Najgorsze jest to, że sami dajecie się segregować. Jak ktoś ma jakieś poglądy, to z automatu trzeba go szufladkować - konfiarz, platfus, pisowiec i tak dalej. Niezłego mindfucka większość miałaby poznając np mojego ojca, co jest starą konserwą i turbo katolikiem, a głosuje od lat głównie na PO lub PSL, w zależności od kandydata, któremu zaufa. A raz głosował nawet na kandydata PiS w wyborach samorządowych i to nie z powodów światopoglądowych, a jego pracy na rzecz lokalnych inicjatyw.


Partie polityczne to tylko narzędzia. Oni mają dbać o interesy obywateli. I tylko z tego mają być rozliczani. Ja sobie mogę głosować na Konfę czy Trzecią Drogę, ale jak mnie wkurwią lub zawiodą, to elo, nie ma sentymentów, bo co mnie obchodzi los partii?


A Polacy przeciwnie. Wierni jak psy swoim panom. Najgorsze jest to, że jak się przeciwstawisz idei partyjniactwa i lizaniu stóp ich guru, to cię wyzwą od symetrystów xD


#polityka #bekazpodludzi #bekazpisu #bekazpo #bekazkonfederacji #bekazlewactwa

ja to zazdroszcze ludziom, ktorzy maja swoja ulubiona partie. pamietam tez jakiej sraki dostawali ludzie na tej stronie, gdy ktos krytykowal nowy rzad. natychmiast byl zasypywany whataboutismem, bo jak mozna krytykowac ko, skoro pis byl zly????

a wczoraj to jakis typ mnie uznal za konfederate i zablokowal, mimo ze polowe czasu na tej stronie j⁎⁎ie po tej partii xd

Zaloguj się aby komentować

Pół roku temu rozstaliśmy się po wielu latach z dziewczyną. Wiecie co mnie najbardziej irytuje? Że teraz mam naprawdę wolną rękę, koledzy wyrywają mnie na imprezy, chodzę w fajne miejsca, rozwijam znajomości (najczęściej ze znajomymi przyjaciół, z którymi wcześniej sporadycznie gadałem przy okazji) i tak dalej. Mam ludzi wokół siebie. Mam naprawdę opcję się fajnie pobawić. Przeżyłem przez ten czas wiele fajnych chwil, ciągle jakieś wypady: a to do innego miasta, a to kajaki, a to impreza, a to wyprawy rowerowe. Poza tym, przez ten okres byłem na randkach z 3 dziewczynami, nie mam problemu podejść, zagadać, potańczyć i się umówić.


A jednak problem jest taki, że podświadomie szukam kogoś, z kim mógłbym fajnie spędzić czas, pogadać, posiedzieć nad jeziorem na kocu i wypić piwo, pośmiać się i tak dalej. W ogóle nie mam parcia na przelotne znajomości. Dlatego w sumie wszystkie 3 z którymi randkowałem, odpuściłem, bo czułem, że po prostu nie chcę tych znajomości kontynuować, bo to nie to.


Nie tęsknię za byłą, w ostatnim roku były między nami różnice nie do pogodzenia, poza nie pasowały mi jej pewne cechy charakteru, z wiekiem ona też się zmieniła, doszło sporo toksycznych zachowań, zdziadziała. Mam 27 lat i najbardziej tęsknię za tym co było lata temu, kiedy byłem młodszy - beztroska. Tyle, że mam na tyle zycie ogarnięte, że moge sobie na nia pozwolic (dziele duzy, pietrowy dom na pol z rodzicami, nie mam kredytu, mam prace). Szukam teraz w dziewczynach takich cech charakteru, których brakowało mojej ex


-pewność siebie

-luz (to jest ważne, moja ex często się spinała, podczas seksu, stresowych sytuacji, trzymała się długo na dystans, zanim komus zaufała)

-optymizm

-dystans do siebie, cięty żart

-spontaniczność

-otwartość na wyzwania, otwarta głowa na marzenia i dalekoidące plany (dla ex jedyne plany idące do pół roku do przodu to jedynie zalozenie rodziny "kiedyś" xd)


No i jestem wkurwiony na siebie. Teoretycznie mógłbym teraz dymać co popadnie, a chciałbym mieć koleżankę. Tylko koleżankę, bez żadnej presji na to co dalej. Kobiece towarzystwo. Po prostu samo spędzanie czasu z chłopami i ew. ich dziewczynami to gejoza XD No i koniecznie musi być inna od mojej byłej. Jedna mi ja mocno przypominała pod kątem negatywnych cech (zorganizowanie jak w zegarku, brak spontaniczności, brak umiejętności planowania czasu wolnego), to szybko się wymigałem od znajomosci, choc du⁎⁎⁎⁎ka byla 8/10.


#blackpill #seks #randki #zwiazki #p0lka #rozowepaski #gownowpis #przemyslenia

@Lopez_ to raczej normalne, że człowiek szuka drugiej połówki. Tak już działa ten świat. Po rozstaniu z tamtą wiesz już co Ci w kobietach przeszkadza i czego oczekujesz. Więc mozesz teraz się na tym skupić :)


To, że masz teraz ciekawe życie towarzyskie nie oznacza, że po poznaniu kogoś musi się to zmienić.


Ode mnie tylko polecę, żebyś szukał dziewczyny nie tylko jako druga połówkę ale też jak najlepszego ziomka. Ja tak mam (chociaż wiadomo, że nie zawsze jest wszystko na tip top, tak się nie da) i jestem zadowolony :)


Chociaż czasem można przegiąć w drugą stronę i zapomnieć, że ten Twój najlepszy ziomek to też twoja druga połówka :(

Kobiety to przeżytek zorganizuje ci schadzkę z @Acrivec i 2 problemy związkowe na Hejto załatwione za jednym zamachem. Po więcej porad matrymonialnych zapraszam na priv polecam

jej pewne cechy charakteru, z wiekiem ona też się zmieniła, doszło sporo toksycznych zachowań, zdziadziała

Kobiety dorastają z wiekiem i z szalejących imprezowiczek w silne niezależne business women, nie mające czasu na beztroskę.


jedyne plany idące do pół roku do przodu to jedynie zalozenie rodziny "kiedyś

Tego zarzutu nie rozumiem, świat zmienia się obecnie bardzo dynamicznie, nie przewidzisz tego jak będzie. Dla mnie takie planowanie jest na plus. Sam byś sobie wcześniej zaplanował, że chcesz z nią rodzinę nie wiadomo co a teraz byś żałował bo się rozstaliście.


Jak masz swój typ ukierunkowany to się zastanów gdzie takie osoby bywają i tam szukaj. Chociaż dla mnie spontaniczność i daleko idące plany się wykluczają wzajemnie.

Zaloguj się aby komentować

Polecacie jakieś bazy klientów pod sprzedaż B2B? Jestem u mnie w firmie i poza cold callingiem nie mam za bardzo innych możliwości, brakuje mi narzędzi do pracy .Jest to strasznie męczące, bo na razie odbijam się od klientów, ponieważ już mają podobne rozwiązanie wdrożone w firmie, a wyszukiwanie przez google zajmuje mnóśtwo czasu.


Ewentualnie macie jakieś inne rady?


#pracbaza #praca #handel #sprzedaz

@Lopez_ reklama google ads, facebook i inne platformy. Bazy leadów można kupić, czy zlecić na podstawie kilku pytań na weryfikację, żeby dostać już potencjalnie wyfiltrowane hot leady.

Zaloguj się aby komentować