Kierowca czekając na zielone światło pił piwo, zauważyli to policjanci i typ wydmuchał blisko 2 promile. Skończony idiota xD
#alkoholizm #brd

Kierowca czekając na zielone światło pił piwo, zauważyli to policjanci i typ wydmuchał blisko 2 promile. Skończony idiota xD
#alkoholizm #brd
Zaloguj się aby komentować
Zauważyłem wpis pod tagiem #parkology (cokolwiek to znaczy xD) i przypomniał mi się kaszlak, jakiego widziałem parę tygodni pod Lidlem.
Stan igła.
#motoryzacja #klasycznamotoryzacja


Zaloguj się aby komentować
183383 + 122 =183505
Trasa na Mietków i przełęcz Tąpadła, aleeeeee lampaaaaaa.
Od zeszłorocznej 3-setki nie byłem chyba tak bliski zbombienia, już zapomniałem, że temperatury 30+ wyciągają ze mnie siły, niczym ryż wodę z zalanego telefonu. Nie pomaga wtedy dobre odżywianie się i nawadnianie (6l/5h), a także nie forsowanie tempa (tętno 136).
W każdym razie, weekendzik udany, choć nie udało się wykręcić założonego celu w postaci 300 km, to zabrakło bardzo mało (bodaj 292).
#rowerowyrownik




Zaloguj się aby komentować
183181 + 2 + 2 + 100 = 183285
Rano do pracy i dzisiejsza rekreacja.
Gdybym miał napisać, jaka dla mnie jest największa różnica pomiędzy 20, a 30 latami na karku, byłaby to tolerancja na małą ilość snu. Spałem niecałe 5 godzin, co poskutkowo tym, że wskutek zawrotów głowy przy siadaniu na fotel, musiałem zmienić plany. Zamiast wyjechać ok. 12 na górki, położyłem się na godzinną drzemkę, która okazała się blisko 3-godzinna. Klasyk xD
Po obiedzie i szybkim prysznicu, ruszyłem po 18 w trasę. Przyjemna temperatura oraz słaby wiatr stworzyły idealne warunki, jednak humor popsuło to co się odpierdalało w powiecie oławskim. Dawno takiego nagromadzenia idiotów drogowych nie widziałem. W przeciągu dosłownie 10 minut, byłem świadkiem 2-krotnego, bezpardonowego wpieprzania się na trzeciego, a raz do czołówki zabrakło może parę metrów. Sama Oława wjeżdżając od strony zjazdu z A4, jest za⁎⁎⁎⁎stym przykładem miasta, w którym jedynie chciano pozbyć się rowerzystów z jezdni. Początkowo dobrą, asfaltową DDR/DP-R szybko zastępuje syf z kostki, nie spełniający żadnych wymogów technicznych z rozporządzenia. Przy jezdni ustawione wszędzie znaki z przekreślonym rowerem. Zwieńczeniem tej tragikomedii jest wyjazd w kierunku Jelcza. Elegancka DDR kończąca się przed zarośniętym polem barierką i znakiem informującym o końcu drogi. Jak dostać się na jezdnię? A wyjedź sobie pedalarzu przez nieutwardzony "parking" dla działkowiczów. Pozostała część podróży upłynęła już jednak przyjemniej, w dużej mierze dzięki malejącymu natężeniu ruchu.
#rowerowyrownik


Zaloguj się aby komentować
182709 + 2 + 5 + 2+ 2 + 62 =182782
DPD i dzisiejszy, wieczorny trip.
Względnie spokojna 2. strefa. Miałem wyjechać wcześniej, ale niestety nie pykło. Dawno nie widziałem tylu nietoperzy, a jeden leciał nade mną chyba z 20 sekund.
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
Jechać z takim czymś do szklarza? Nawet nie wiem kiedy, uszkodzenie ma od zewnątrz max 2 mm, a ten "cień" jest głębiej jakby. Najlepiej widać to chyba mimo wszystko na pierwszym zdjęciu, w dolnym rogu.
#samochody #motoryzacja



Jeździć nie możesz tak bo po pierwsze może być propagacja pękniecia a po drugie jak na przykład policja ci zauważy podczas kontroli to mogą zatrzymać dowód rejestracyjny i nałożyć mandat, przeglądu też nie przejdziesz.
Tak jak kolega napisał spróbuj naprawić, na razie pęknięcie jest małe to powinno się obejść bez wymiany. Ja niedawno naprawiałem i elegancko zrobili ale nie wiem ile to kosztuje bo samochód flotowy więc rozliczali się bezpośrednio z firmą leasingową.
To jest kurła maleństwo. Weź sam to opierdziel jakimś glass doctorem. Sam mam coś podobnego - 1mm uszczerbku i się przymierzam do naprawy.
Zakituj to żywicą albo daj do szklarza, dużo nie weźmie. Zrób z tym póki świeże, bo jak w odprysk dostaną się brudy, to nie załata się tego tak, aby nie było żadnego śladu.
Zaloguj się aby komentować
181917 + 2 + 2 + 37 = 181958
Wczoraj był leń, a dzisiaj gonitwa przed ulewą, która póki co jeszcze nie nadeszła.
Telefon miałem skitrany pod wiatrówką, więc cyknąłem zdjęcie tylko kotu sklepowemu, chyba żebrał o szynkę, lecz miałem niestety tylko jabłko.
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
181744 + 63 =181807
Wietrzna to była przejażdżka, gdy wiało z boku, musiałem od tyłu wyglądać stosunkowo podobnie do wieży w Pizie.
Załączam zdjęcie z kotem, bo innego nie zrobiłem.
W nadchodzącym tygodniu planuję zwiększyć liczbę km, bo ostatnio to mizeria.
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
180952 + 2 +2 + 25 + 2 + 2 = 180985
DPD i poranne interwały, pierwszy raz w tym roku. Kontynuuję dobrą passę xD Ostatnio udało mi się przebić oponę na gładkim asfalcie, w miejscu gdzie przejeżdżam pewnie 50 razy w ciągu roku. Dzisiaj wyjebałem się wracając z roboty, w miejscu gdzie przejeżdżam ponad 300 razy rocznie 😂
Z przedniej opony w crossie już wystają nitki, chyba czas ją wymienić. Póki co jest jak w tym memie.
#rowerowyrownik


Tymczasem mój zajechany (chyba) giant po 25 latach orania go na wszystkie strony-_ I'm tired boss. _Tak, obiecuję sobie od jakichś 2 lat kupić solidnego elektryka, może na to dofinansowanie się załapie jak już wreszcie będzie ale no cóż... jak na razie tortury są kontynuowane.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu Ja muszę w końcu ogarnąć napęd i przeserwisować stery. Hak przerzutki też jest chyba lekko strzelony, a ona sama słabo zmienia biegi.
Jak celujesz w elektryka, to czekałabym do końca roku, a jak nic nie ruszy, to kupiłbym gdzieś za granicą.
@Furto no chyba nie ma rady, jak patrzę na peperzu za ile można kupić elektryka za granicą a jakie chore przebitki są u nas to wybór jest raczej oczywisty. Inna sprawa, że obawiam się trochę o gwarancję i to, czy taki zagramaniczny rower się załapie na ten program dofinansowania, którego ciągle i ciągle nie ma, ale wciąż... A do tej pory będę katował mojego niewolnika, rok temu wymieniłem mu łańcuch, pedały i hamulce, resztę co rok serwisuję go w domu. Przerzutki jeszcze ma dobre, kaseta niby coś tam z tyłu są podejrzenia, że się krzywi ale szczerze to mam to na razie w dupie
Zaloguj się aby komentować
180014 + 4 + 24 + 6 + 2 + 2 + 2 + 37 + 7 + 6 = 180104
DPD, dwa kominy o przeciwstawnych biegunach oraz wypad do kina.
Pierwszy komin o biegunie ujemnym miał być dłuższym wypadem, ale na dosłownie gładkim jak blat asfalcie złapałem gumę, a naprawa skończyła się połowicznym sukcesem. O ile dojechałem do domu, tak nie udało mi się równo nałożyć opony na obręcz i ta mocno biła. Jechało mi się jak po małych hopkach.
Dzisiejszy komin już jak najbardziej dodatni, chciałem się upodlić i podołałem zadaniu, średnie tętno na poziomie 162 uderzeń. Pękła życiówka i mam taką obserwację, że w tym roku na intensywnych jazdach, to nie nogi wołają pierwsze o pomoc, a po prostu brakuje wydolności. Może to pomoże się zmotywować do odchudzania. Ale to jutro, bo właśnie kupiłem paczkę ciastek i nie zamierzam jej odstawiać na półkę xD
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Miałem ochotę wypisać tu paru zwycięzców tego "sukcesu", ale oddam głos osobie, którą naprawdę szczerze gardzę:
(...) nie spodziewałem się, że to naprawdę tak szybko będzie się działo, że to chamstwo zaczęło galopować (...) Cham, głupiec i prostak to nie jest ktoś, kto się chowa, kto jest zażenowany, kto ma tyle powodów do wstydu, że woli nie uciekać, woli być na zapleczu. Cham głupiec i prostak to jest ktoś w ofensywie. Po co się uczyć tak jak profesor żeby zrobić karierę?
(...) Ludzie nie są głupi tak jak nam się wydaje. Są dużo głupsi.
Tomuś Lis, proszę państwa.
#polityka #wybory
Zaloguj się aby komentować
Idę spać. Z sprawą stresu, przewiduję jakość snu na 5% snu głębokiego. Obyśmy się rano nie obudzili w kraju sutenera i patusa. Tego sobie i Państwu życzę.
#wybory #polityka
@Furto no, a tutaj wychodzi na to, że obudziliśmy się w kraju bez ograniczeń w jedzeniu mięsa, zakupionych ubrań i liczenia śladu węglowego oraz bez forsowania eko-agendy zmieniającej obywateli w chłopów pańszczyźnianych.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
179216 + 4 (2+2) + 73 = 179305
DPD i wczorajsze wieczorne patatajowanie. Beznadziejny tydzień, trzeba było się zregenerować i zagoić rany (otarcia) po ubiegłym weekendzie. Testuję nowe ustawienie siodełka, póki co są plusy i minusy. Brak otarć, ale za to bolący prawy guz kulszowy.
Bryton coś zjebał aktualizację apki i nie podaje Vśr oraz nie można wyeksportować aktywności. Średnia wyszła 31,0.
#rowerowyrownik



@Furto Co do wszelkich bólów kulszowych, to bike fitter doradzał żeby jednak właśnie to siodełko dać lekko w tył, aby mimo wszystko nie siedzieć tylko na nich. No i centymetr zejść niżej. Jak renkom odjoł u mnie. Mogę siedzieć i cały dzień. Tylko mi to w ogóle ciągnęło od guza po całej nodze. Najśmieszniejsze, że to takie minimalne zmiany, a problem który dokuczał już po 30 kilometrach zniknął całkowicie.
@onpanopticon Spróbuję jeszcze pojeździć na tym ustawieniu, może tyłek musi się przestawić. Brak otarć na tym etapie jest zbyt kuszący. Z wysokością siodełka już dosyć sporo kombinowałem, kończyło się różnorako, raz bolało kolano z tyłu, a raz z przodu, więc staram się nie mieszać. Jeżdżę na lemondce, a to też jednak komplikuje sprawę.
Zaloguj się aby komentować
Dziś przed 15:00 na dolnośląskim odcinku A4, po raz kolejny miał miejsce groźny wypadek. Kierowca Mercedesa wjechał w stojące w zatorze drogowym auta. Jedna osoba została ranna, konieczne było wezwanie służb ratunkowych. Jednia jest ciągle zablokowana, utrudnienia być może będą aż do 20:00.
Jak zobaczycie na zamieszczonym nagraniu, można sobie łatwo wyobrazić, że nie dużo brakowało, by zakończyło się to wszystko o wiele gorzej.
Co jeszcze zobaczycie? Że kierujący mercedesem w ostatniej chwili próbował uniknąć wypadku. Zapewne miał ważniejsze rzeczy do robienia w czasie jazdy, np. przeglądanie insta, odpisywanie na SMS czy oglądanie serialu.
Aktualne przepisy dosyć delikatnie podchodzą do sprawców takich wykroczeń. Mandat, punkty, w poważniejszych przypadkach odebranie PJ czy sprawa w sądzie. Moim zdaniem, w sytuacji gdy udowodnione jest używanie smartfona, cały kosz akcji ratunkowej (przyjazd służb, helikoptera LPR, naprawy uszkodzeń w infrastrukturze etc.) powinny być przerzucone na sprawcę, zwłaszcza gdy zdarzenie miało miejsce na drogach szybkiego ruchu. Poza tym, towarzystwa ubezpieczeniowe powinny móc w takich przypadkach występować z regresem.
#wypadek #wypadekdrogowy #brd
Zacznijmy od tego że ten odcinek a4 to patola i powinien być lata temu już wyremontowany. Te zatory które tam się tworzą są dlatego że zjazdy i wyjazdy praktycznie nie istnieją. Ruch tam jest przeogromny, bez pobocza, ograniczenie do 110km/h, potok ciężarówek jadących w odległości 5 metrów od siebie. Sama ankietę możesz sobie w pupę wsadzić bo niczym nie różni się od pisowskiej nagonki na problem którego nie ma szans rozwiązać.
@Iyasiu to nie wina infrastuktury, że typ nie patrzył na drogę, albo patrzył i zdecydował przyjebać.
Zaloguj się aby komentować
Pojechałem na zakupy do biedry i uzmysłowiłem sobie jedną jej małą przewagą nad konkurencją. Mianowicie z moich obserwacji wynika, że jej parkingi dosyć rzadko upstroszone są logotypami APCOA i tym podobnych pijawek parkingowych.
Na szybko przypomniałem sobie 8 tych sklepów i tylko obok jednej jest parkometr, ale stoi ona ewidentnie pośrodku lasu bloków.
Wasze doświadczenia są takie same, czy to kwestia przypadku?
#zakupy #biedronka
@Furto najśmieszniejsze są grupki osiedlowe na FB, gdzie ludzie gorączkują się że nie nalezy za to placic i jakie to złodziejstwo jest, kiedy faktycznym złodziejstwem jest niepłacenie za postój na prywatnym parkingu, gdzie zarządca wprowadził takie opłaty.
@Spleen polski system poboru tych opłat to po pierwsze patologia jeśli chodzi o sposób, po drugie te firmy działają na granicy prawa a czasem wbrew.
u mnie okoliczne blokowiska robią sobie darmowe parkingi pod lidl, kaufland, biedronka, nie ma wuja ze znajdziesz miejsce jak pojedziesz po zakupy.
pod netto można zaparkować- mają parkometr
@Furto są dodatkowe zalety biedry - brak kolejek do kas samoobsługowych (gdzie w Lidlu się czeka i po 15 minut), lepiej działające kasy samoobsługowe.
Ale wad Biedronki jest więcej. Syf, zastawione alejki, braki w produktach, szczególnie owocach i warzywach, ceny na kasach inne niż na etykietach.
@KierownikW10 Akurat z kasami samoobsługowymi to różnie bywa. Zwłaszcza, że Lidl ma z reguły więcej stanowisk, w tym te XL. Do tego prawie zawsze kręci się koło nich pracownik, który kasuje błędy, a w Biedrze nieraz samemu musiałem szukać kogoś na sklepie.
@Furto w Biedronce kasy samoobsługowe rzadko wymagają pomocy pracownika. Te w Lidlu prawie zawsze. W Biedronce jak waga mi się nie zgadza, to dodaję gumy aż jest ok. W Lidlu to nie działa.
Zaloguj się aby komentować
176873 + 2 + 2 + 6 + 464+ 6= 177353
Mówi się, że do 3 razy sztuka, więc gdy liczy się to w zasadzie podwójnie, trzeba się wówczas zawziąć.
Podejścia do wyjazdu nad morze miałem dwa: rok temu, gdy wyeliminowały mnie otarcia, oraz kilka tygodni temu, gdy zabawił się ze mną komoot.
Trasę wzdłuż Nysy i Odry miałem rozpisaną już od kilku miesięcy, modyfikowaną skrupulatnie i wielokrotnie. Straciłem łącznie na to pewnie "ze 100 km na rowerze". Pierwszy raz bilety przekładałem blisko miesiąc temu. Drugi raz w ubiegły weekend. Czy było warto wybrać się wczoraj? Jeszcze jak!
Na całym dystansie zdarzył się dosłownie jeden fragment, który aktualnie bym podmienił, bo 50m przecinki z ostrym szutrem nie liczę.
Od kilku tygodni testowałem wkładki currexa dedykowane rowerzystom, co zakończyło się totalnym niewypałem. Te, zamiast zapewnić lepsze wsparcie moich stóp, spowodowały ich cierpnięcie oraz ostry ból. Dosyć powiedzieć, że po 120 km w tym tygodniu, nogi wołały o pomoc, tylko nieco mniej niż przy 300 km pętli rok temu. Wymieniłem zatem je na stare i szczęśliwe, nie licząc krótkiej przerwy na 430. km, wszystko pięknie zagrało.
Opcje dojazdu do Zgorzelca miałem dwie: pociąg po 6 oraz 8 rano. Początkowo bliższy byłem zdecydowania się na wcześniejszy wariant, jednak chęć wyspania się wygrała. Stwierdziłem, że trochę dłuższy sen, pozwoli lepiej się zregenerować, co może mieć kluczowe znaczenie.
Praktycznie punktualnie o 10 wyjechałem z dworca w Zgorzelcu i po 5 min przekroczyłem (pierwszy) raz tego dnia granicę.
Otóż jest to największy problem całej tej trasy, że po niemieckiej stronie dostęp do uzupełnienia spożywki jest ekstremalnie ograniczony. W Polsce jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że w każdej wsi jest abc/żabka/rabat, stacje benzynowe są całodobowe, normalnie kraina mlekiem i miodem płynąca. A Niemcy? Niemcy to dramat. Gdzieniegdzie znajdziemy tylko Lidla, Norme, czy Netto, a nawet jeśli dane miasto jest większe, to w promieniu 5km innego sklepu już się nie uświadczy. Po 16:00 otwarte są już tylko wyżej wymienione dyskonty oraz stacje benzynowe - ale i tak, te całodobowe stanowią może 10%! Zatem tego dnia przejeżdżałem przez granicę łącznie dobre 7 razy, za każdym razem w celu uzupełnienia zapasów. Jeden zjazd nawet przeoczyłem i nie miałem już czasu się wracać.
Patrząc na mocno ograniczony czas podróży (wyjazd o 10, ostatnia przeprawa promem w Świnoujściu o 8:30), zaokrągliłem sobie czas do 4:30h/100km. Pierwsza setka poszła gładko, 4 godziny z ogonkiem, co wprawiło mnie w dobry nastrój. Pierwsze 300 km, w 90% wiodło przez fantastyczną drogę, albo dedykowaną rowerom, albo z zerowym (dosłownie) ruchem samochodowym.
Wiatr był boczny umiarkowany, nie miałem powodów do narzekań.
Kolejna setka poszła gorzej, zrobiłem ją w 5 godzin, co wprowadziło mnie w zaniepokojenie. Godzina 19, mam 13,5 godziny na zrobienie ok. 270 km, a w nogach już delikatnie coś czuję. Wiedziałem jednak, że będę miał sojusznika - uwaga - wiatr. Po zachodzie słońca miał się obrócić i wiać prosto w plecy. Tak też się stało i 270 km przypadł na godzinę 22. Ostatni raz zameldowałem się w najdalej wysuniętej na zachód wsi w Polsce - Osinowie Dolnym. Tam miałem do odebrania paczkę, którą sam sobie nadałem: parę żeli i batonów, ocieplacze na buty i nogawki (24 mają...) oraz wiatrówkę. Do tego doszło termo od UA i byłem gotów do dalszej jazdy, w 5 warstwach na górze 😂.
Mimo zmęczenia, szło mi całkiem dobrze, a początki znużenia przeszły wraz ze zjazdem na drogi publiczne. Jechało mi się cudownie, niesamowicie lekko, jak na przebyty już dystans. Wtedy nastąpił pierwszy fakap. Lampka przednia zmieniła jasność na niską, powerbank miałem wyzerowany, a do tego wjechałem na taką kostkę, że na Paryż - Roubaix ta sekcja dostałaby 5/5 w klasyfikacji. Fakt, że nie przebiłem opony, jest naprawdę małym cudem. Mając zarazem mierne oświetlenie oraz taką nawierzchnię, musiałem spieszyć się na wyznaczony po drodze, otwarty Shell, bo wiedziałem, że do znalezienia się w naprawdę ciemnej d⁎⁎ie, brakuje mi max godziny. Koncentracja sięgała zenitu, czułem się jak po kresce. Udało się, przekazałem miłej Pani lampkę z kostką do ładowania, a także wypiłem kolejną kawę, zjadłem bagietkę i myślałem walczyć z zimnem. Stacja była bowiem w trybie "only window", więc pozostało mi marznięcie na zewnątrz. Poradziłem sobie częściowo z tym problemem, wchodząc na 10 min do toalety w celu ogrzania. Pomogło, więc odebrałem lampkę i ruszyłem dalej, mając w perspektywie max godzinę do jaśniejącego nieba. Udało się, choć po drodze musiałem dosłownie drzeć mordę na stojące na środku jezdni 6 saren, bo ze światła nic sobie nie robiły.
Gdy zaczęło widnieć, wiedziałem że zbliżam się do kulminacyjnego punktu wycieczki - Anklam i zwrotu w kierunku zachodnim, ku celowi podróży. Wiedziałem co to ze sobą niesie: przyszło 400 km w nogach i mocny wiatr boczny. Jazda w sąsiedztwie zbiorników wodnych i pastwisk z trzodą chlewną, wymęczyła mnie do końca. Do tego zaczęły się małe górki, które odczuwałem już 3x mocniej, za sprawą coraz to mocniejszych otarć od siodełka. Na jednym z podjazdów, pośrodku lasku, zdając sobie sprawę ze świetnego czasu (2,5h do deadline'u, 35km do celu), zdecydowałem się na 15 minutową para-drzemkę. Na wszelki wypadek włączyłem budzik w zegarku, gdyż telefon wskazywał poniżej 15% baterii. Przekraczając granicę, skierowałem się do maka, gdyż chciałem zjeść cokolwiek ciepłego oraz napić się herbaty. Równie ważny był jednak dla mnie fakt, że doskonale wiedziałem, że przy stolikach są gniazdka. Czasu miałem sporo, zegar wskazał na ok. 7:30.Podłączyłem telefon i... ożeszkurwa.jpg. Komunikat o wilgoci w porcie usb. Suszarek w łazience - brak. Pozytywnych efektów suszenia skrawkami papieru - brak. Możliwości odebrania ciuchów na przebranie z paczkomatu i pokazania biletu - brak. Zajechałem po drodze na stację benzynową i niestety suszenie wtyku od przewodu oraz portu usb nic nie dało. Na promie spotkałem starszą parę, a mężczyzna poradził spróbować z jego przewodem, co okazało się strzałem w 10. Paczkę odebrałem, parę % zostało na pokazanie biletu, co zapewnili spokój na resztę podróży.
Podsumowując, wspaniały to był wyjazd, nie zapomnę go nigdy.
#rowerowyrownik #szosa #rower





Mega! Super relacja też. No i z tymi żabkami czy pacxkomatami to Polska faktycznie rozpieszcza, wszędzie indziej opcja juczny osioł
@austrionauta Można się tam nieźle naciąć, sam po przegapieniu tego pitstopu musiałem mocno ograniczyć spożycie wody i nadrabiać żelami.
Łooo ale żeś mi teraz zaimponował, następnym razem jak mnie siły zaczną opuszczać to pomyślę o tobie jako wzorze determinacji 😃
Jak się przygotowywałeś kondycyjnie do takiej trasy? Masz jakieś specjalne siodełko które chroni zad przed bólem?
Ja zdecydowanie robiłabym więcej km gdyby nie ból tyłka mimo specjalnej bielizny kolarskiej
@Shivaa Hah, dziękuję, ale znam lepszy sposób do motywacji. Jeszcze nigdy żadna wyprawa nie dała mi tyle dowodów na to, że to łeb jest zawsze najsłabszy. Dla przykładu, widziałem że przy tak długim wysiłku, moje tętno nie powinno przekraczać 130 uderzeń na minutę, a najlepiej jeszcze mniej. Na początku dawało to ok. 28 km/h. Potem tempo nieco spadło (i to po posiłku!). Co zatem zrobiłem? Zupełnie nic, bo po pewnym czasie jechałem 29 z plusem 125. To samo z kolanem. Poczułem je w gorszych w chwilach ok. 210 km. Co się stało? No nic, po 20 km cisza, teraz sobie o nim przypomniałem, gdy piszę tę odpowiedź. 90% "ale" trzeba po prostu przeczekać, skupić się na wszystkim, tylko nie na dolegliwościach. Kondycyjnie się nie przygotowywałem jakoś wyjątkowo. Po prostu wiem, że jestem w formie, a skoro udało się przejechać 200 km ze średnią ponad 29 i z jedną przerwą, to czemu miałoby się nie udać 470 z 24-25 oraz większymi możliwościami jeśli chodzi o przerwy?Zadbałem tylko w ostatnim tygodniu o przyzwoitą ilość snu, wysoką podaż węgli oraz spożycie magnezu i potasu.
Co do siodełka, to jest moja pięta Achillesowa. O ile ból samego tyłka, to kwestia wyjeżdżonych godzin, tak osobiście mam bardzo duży problem z otarciami na pograniczu wewnętrznej strony ud i pośladków. Skóra czerwieni się już po 2-3h jazdy, z tego powodu raczej unikam jazdy dzień po dniu. Doraźnie dbam o to biorąc prysznic przed każdą dłuższą jazdą oraz smarując się assosem. Ten się spisał, bo nieoczekiwanie, gdy się przesmarowałem po ok. 200 km, tchnął nowe życie w mój tyłek xD Rozpocząłem wczoraj także testy maści na podrażnienia, czyli Cicaplast Baume B5, póki co jest względnie ok. Różnicę odczułem zwłaszcza dzisiaj, pomiędzy drogą do pracy, a do domu. Te 8 godzin dużo zmieniło 😂 Dotychczas najlepiej spisywał się Alantan w posypce. Aha, siodełko to Bontrager Verse Comp (ale nie w wersji short). W najbliższym czasie będę manipulować nieco kątem pochylenia, bo trzeba coś zrobić z tymi otarciami. W ostateczności wyłożę pieniądze na bikefitting.
@Furto dzięki za wyczerpującą odpowiedź, nakierowało mnie to na pewne rozwiązania 😄
W przyszłym miesiącu planuję nieco dłuższą niż zwykle traskę z powrotem po dwóch dniach i chcę się dobrze od strony bólowej na to przygotować, bo pary w nogach na pewno nie zabraknie (co najwyżej maści na ból dupy)
Zaloguj się aby komentować
175647 + 4 + 2 + 2 + 122 = 175777
W końcu jakieś dłuższe popracowe i pierwsza (2?) Ślężna w tym roku. Znalazłem chyba optymalną drogę, prawie same asfalty prima sort. Bardzo przyjemna jazda, mimo nieszczęsnego wyjazdu z miasta w godzinach szczytu, słabego jedzenia dzisiaj, kiepskiego spania od tygodnia, czy niskiej liczby nabitych kilometrów od 10 dni.
#rowerowyrownik #szosa

@Furto ten co kręci. Tak z ciekawości, to taką twoją szosą - jaką miałbyś na oko średnią prędkość przy średnich 150 watach? Nie wiem czy mierzysz, ale chodzi mi tylko o skalę różnicy, bo nigdy szosy nie miałem.
@onpanopticon Uuu, trudne pytanie, niestety nie mam pomiaru mocy na szosie, jedynie na trenażerze. Poza tym, 150W w moim przypadku byłoby zakłamane, waga ciągle znaczna, aktualnie 107-108 kg.
Różnica na pewno spora, jak wsiadam na mojego crossa z oponami 35 mm, to jakbym ujeżdżał kobyłę.
Zaloguj się aby komentować
Przeczytałem tutaj wczoraj wpis jednego Tomka, który zagłosował w 1. turze na kogoś z poza Po/pis. Osoba ta stwierdziła, że nie będzie głosowała w 2. turze, bo żaden z kandydatów nie spełnia jego oczekiwań. Początkowo chciałem się oburzyć i stwierdzić, że i tak powinno się głosować, na bliższego swoim poglądom kandydata. Dobrze, że ugryzłem się wówczas w język.
Wczorajsze i dzisiejsze zawirowania, związane z politycznym przekupstwem uzmysłowiły mi jedno - jeśli jest jedna rzecz, która miałby sprawić, że nie zagłosuję na Bążura, to jest to właśnie jakiś cichy deal z partią faszoli, szurów i ruskich kurew - konfunią. Jeśli w zamian za poparcie rafałka, gotowi są dać im choć jeden ministerialny stołek, to ja ich serdecznie pi⁎⁎⁎⁎lę.
#polityka #wybory
Zaloguj się aby komentować