Theoden nie poprosił o pomoc a później ma pretensje ze nikt nie przyszedł z odsieczą!!
#heheszki #memy #memylotr


Piję herbatę i czytam Tolkiena. Jak każdy prawdziwy Polak, ekspert w każdej dziedzinie życia :P
Theoden nie poprosił o pomoc a później ma pretensje ze nikt nie przyszedł z odsieczą!!
#heheszki #memy #memylotr

Zaloguj się aby komentować
W taki sposób widzę dziewczyny jak jedna druga obgaduje xd
#heheszki #memy #memylotr

Zaloguj się aby komentować
Wiecie kiedy człowiek wie ze jest stary?
Jak sobie kupi nowy płyn do mycia kuchni i nie może się doczekać az go wypróbuje xd
#przemysleniazdupy

Zaloguj się aby komentować
42 + 1 = 43
Tytuł: Upadek Numenoru
Autor: J.R.R. Tolkien
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i Spółka
Format: książka papierowa
Liczba stron: 323
Ocena: 8/10
Pierwszą książką tego roku jest książka którą chciałem przeczytać już bardzo długo. Upadek Numenoru opowiada o bardzo mało zbadanej Drugiej Erze Śródziemia, a centrum opowieści jest upadek tytułowego Numenoru.
Książka jest zebraniem tego co Tolkien napisał na temat 2 Ery oraz uporządkowaniem we w miarę logiczną historię. Jest to zebranie dzieł częściowo z Silmarillionu, Niedokończonych Opowieści, niektórych części Historii Śródziemia(również tych które jeszcze nie zostały wydane w PL) oraz oczywiście z Władcy Pierścieni. Całość czyta się dla mnie bardzo dobrze, wszystko układa się w logiczną całość, a jest to coś czego mi brakowało czytając urywki z Silmarillionu czy NO. Dla fana Tolkiena oraz Drugiej Ery pozycja obowiązkowa.
Wydanie Zysku jest oczywiście rewelacyjne, piękne, wydane bardzo porządnie. Gruba okładka, obwoluta no i grube kartki. No czuć piniądz. Jedyne co mi wadzi w tym wydaniu to sposób oznaczania przypisów. Byłem przyzwyczajony w poprzednich wydań Zysku że książki do których nawiązuje książka są opisywane w języku polskim(kurde w Polsce jesteśmy w końcu). A tu niespodzianka! Ktoś stwierdził że będzie bazował na angielskich nazwach, przez co Niedokończone opowieści to UT(Unfinished Tales), a nie NO. No da się przyzwyczaić ale lepiej by było jednak w języku polskim.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #lotr

Zaloguj się aby komentować
Pierwszy dzień w pracy od 20 grudnia…. Jeżu jak to się ciągnęło!
#memy #memylotr #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Dzień święty trzeba świecić, więc zrobiłem risotto grzybowe
#gotowanie #gotujzhejto

Zaloguj się aby komentować
Porozmawiajmy trochę o herbatach Basilur!
Basilur to firma zajmująca się produkcją różnego rodzaju herbatami, zarówno torebkowanymi jak i sypanymi, założona przez pana Gamini Abeywickrama. To firma która istnieje na rynku dość krótko, bo 10 lat, ale zdążyła sobie wyrobić markę i jest dość widoczna na półkach sklepowych, często widzę ją pod napisami w stylu “Herbaty dla koneserów”, czy “Jakość premium”. Herbata jaką sprzedają pochodzi ze Sri Lanki, więc zwykle jest to Cejlońska herbata. Do jakości przejdziemy później, bo na razie akapit o CEO Basilur.
Pan Gamini zdaje się mieć dość duże powiązania z… rosją! Po pierwsze, studiował w latach 80/90 w rosyjskim Państwowym Uniwersytecie Medycznym. Powiecie że gdzieś studiować musiał, szczególnie że Sri Lanka należała bardziej w tym czasie do bloku komunistycznego… To dodajmy do tego ciekawostkę, że pan Gamini stworzył markę Basilur razem z panem Andrey Mareev, który został głównym dyrektorem kreatywnym, a na każdym z opakowań które posiadam tuż pod angielskim opisem jest opis po rosyjsku.
Wracając do samego Basilura, tworzą oni herbaty czarne, zielone, oolongi, różnego rodzaju blendy herbaciane, również owocowe. Część ze Sri Lanki, a część importowana.Z tego co udało mi się znaleźć, ich zielone harbaty to blendy zielonej herbaty z Cejlonu oraz importowanych zielonych herbat z Chin. Oolongi chyba całkowice importują z Chin, ale np. ich milk oolong to… blend Cejlońskiej zielonej herbaty z mlecznym oolongiem oraz dodatkowym aromatem mlecznym…
Ja w swojej kolekcji posiadam 3 herbaty od Basilura, z czego tylko jedną sam kupiłem. Dwie są czarne z dodatkami, a jedna to oolong. Spróbujmy zaparzyć je wg tego co napisał producent :)
Pierwszą herbatą jest Frosty Night, czyli mieszanka czarnej herbaty z berberysem, owocami róży, chabrem, krokoszem barwierskim oraz aromatami wanilii i migdałów. I powiem wam że przy samym suszu czuć te aromaty, szczególnie ten migdałowy, bardzo intensywnie. Parzenie zgodnie z tym co na opakowaniu, czyli 200ml, 1 łyżeczka, wrzątek. Napar wyszedł kolorystycznie bardziej brązowy niż bursztynowy. W smaku i aromacie również czuć bardzo mocno te aromaty, aromaty róży niewyczuwalne dla mnie, co jest dziwne bo podobno aż 6% miało jej być. Poza tym nie czuć bardzo nic więcej, poza tym że wyszła dość mocna, końcówka już wykrzywiała cierpkością.
Drugą herbatą jest Festive Evening, czyli kolejny blend czarnej herbaty. Tym razem dodatkami są chaber(znowu), bławatek(znowu xD) oraz aromat pumpkin spice latte. Herbata potraktowana tak samo jak poprzednia. W smaku i aromacie wyszła dużo łagodniej. Sporo słodkości, wydaje mi się że to kwestia aromatów dodanych do herbaty.
No i na sam koniec poszedł oolong Tie Guan Yin oolong, tak jak pisałem wyżej, jest to importowana herbata, tylko pakowana na Cejlonie. Tak jak pisałem już kilka razy, Tie Guan Yin to jedna z moich ulubionych herbat, więc wiem jak powinien wyglądać, pachnieć i smakować. Otóż moi państwo NIE TAK.
Zacznijmy od samego suszu, który wygląda mniej więcej tak jak powinien, poskręcane listki herbaty, są trochę ciemniejsze niż się przyzwyczaiłem być może są trochę przypalane. Z suszem jest jednak powien problem… Prawie nie ma aromatu, wyczuwalny jest tylko delikatny aromat suszonych liści. Gdzie moje kwiaty ku&$a?? Dobra, zaparzmy.Herbata zgodnie z informacją na opakowaniu parzona 80 stopni, 1 łyżeczka, 200ml, czas parzenia 2 minuty. Napar ładny, mniej więcej tak jak powinien wyglądać jasny oolong po zaparzeniu. Tylko kwiatów nie ma!! Gdzieś delikatnie czuć aromat osmantusa, poza tym płasko jak na cichym morzu. W smaku tylko trochę lepiej.
Nie poddałem się, spróbowałem zaparzyć 3 minuty nowe liście, niestety herbata zaczęła być nieznośnie cierpka, nie do wypicia. No to spróbujmy w gaiwanie! Niestety tutaj tak samo, bardzo mało smaku, mało aromatu.
Podsumowując… blendy czarnych herbat Basilura nie są złe. Da się wypić, dają mniej więcej to czego oczekiwałem od nich. Nic rewelacyjnego, nic tragicznego. Za to Tie Guan Yin to absolutna porażka… budżetowa wersja wspaniałej herbaty totalnie dała ciała. Już lepiej dołożyć 2xtyle i kupić sobie porządne liście z dobrej herbaciarni niż mieć nadzieję na produkt premium. Ja na pewno więcej Basilura nie kupię, szczególnie biorąc pod uwagę jego powiązania z rosją.
#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata



@Endrevoir od początku widziałem w tym newbie trap, ale że mają powiązania z Rosją to cenna informacja.
@Fingal sam się zdziwiłem robiąc reaserch do posta. Bo to nie jest jakaś ukryta informacja, ta o szkole znalazłem na linkedin CEO Basilura, a info o dyrektorze kreatywnym jest w zakładce o historii firmy
@Endrevoir no ciekawe, że nikt nie robił afery o to. Dobry temat na gównoburzę w mediach, szczególnie bliżej wybuchu wojny
O, przydatna informacja. To teraz nie będę kupował tej marki jeszcze bardziej i zadowolę się Tylosem, Jonesem i TeT po +- 10 zeta za 100 gramów.
Dzięki za tę informację o powiązaniach z kacapami. Szkoda, że będzie trzeba unikać, bo tak jak piszesz, te mieszanki czarnych herbat mają całkiem smaczne a przez ciekawe opakowanie był to dobry pomysł na drobny upominek.
Zaloguj się aby komentować
Eowyna się tak starała a Aragorn nic…
#heheszki #memy #memylotr #himym

Zaloguj się aby komentować
To ja dziś, ledwo co się udało
#memy #memylotr #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Hej ho, hej ho, to Keamun Ya Hao!
No dobra, ta herbata się nazywa Keamun Hao Ya
Za to jest zdjęcie naparu jest moje! Napar o kolorze bursztynu, taki klasyczny jeżeli chodzi o czarne herbaty. W smaku również jest dośc klasycznie, co nie znaczy że płasko. To nie Lipton
Ogółem dla mnie nieźle, ale sam dla siebie bym nie kupił. Jak ktoś chce poznać klasykę, to można spróbować.
#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata


Zaloguj się aby komentować
Jak tam kochani w nowym roku? Jak się czujecie? Główka boli?

Zaloguj się aby komentować
Ja tylko przypomnę ze Sylwestra można spędzić również w taki sposób ;)) #memylotr #sylwesterzhejto

Zaloguj się aby komentować
Drogie @hejto #nowywlascicielhejto @AdelbertVonBimberstein @bojowonastawionaowca które z podsumowań jest poprawne? Bo się delikatnie różnią
#hejtobugi


@bojowonastawionaowca ej, moje też się różnią.
No i powiedz adminom, że jak ja robiłem podsumowanie to każdy dostał certyfikat!

Zaloguj się aby komentować
1266 + 1 = 1267
Tytuł: Pomyśl dwa razy
Autor: Harlan Coben
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 383
Ocena: 6/10
Ostatnia książka w tym roku, przeczytana rzutem na taśmę ;)
Myślę że Cobena nikomu nie trzeba przedstawiać, jeden z popularniejszych pisarzy w Polsce, jego książek jest od groma bo całkiem płodny jest. Coben pisze prosto, akcja jest wartka. Do tego powyższa książka jest z cyklu z Myronem i Winem więc mamy postaci znane i lubiane.
Jednak wg mnie to już nie to co było wcześniej. Może się zestarzałem, bo pierwsze książki z Myronem czytałem w liceum, ale poprzednie miały więcej pazura, ostrego, świetnie się czytającego żartu. Książka nadal leci szybciutko, ale Coben miał lepsze książki.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

@Endrevoir Polecasz serię z Myronem i Winem? czy raczej sobie odpuścić i Coben ma coś lepszego do zaoferowania?
Do tej pory wszystko co czytałem tego autora leciało jako niemal 1:1 scenariusz pod filmy i seriale, pewnie stąd też pokaźna sumka od Netflix dla autora i długoletnia współpraca przy ofercie platformy.
@WujekAlien Mi się podobały chyba wszystkie książki od Cobena jakie przeczytałem, chyba te z Myronem nawet bardziej. Postacie są bardzo lubialne, szczególnie Win dla mnie. Zabawny, błyskotliwy i śmiertelnie niebezpieczny.
Powiem Ci szczerze że ja nigdy nie czytałem tych książek w kolejności chronologicznej, zwykle brałem po prostu to co było w bibliotece/trafiłem na dobrej promce. Książki są dość luźno powiązane ze sobą, nie powiem że nie są w ogóle, ale da się czerpać przyjemność z nich. Tak jest np w tej książce, dowiedziałem się z niej że Myron ma nieślubnego syna z byłą dziewczyną.... Trochę zalatuje Modą na Sukces, ale się dobrze czyta
Zaloguj się aby komentować
1260 + 1 = 1261
Tytuł: Ogrody Księżyca
Autor: Steven Erikson
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 624
Ocena: 6/10
Czytałem strasznie wiele polecanek Malazańskiej Księgi Poległych, a że miałem akurat dostęp do audiobooka, to pomyślałem czemu nie... Spróbujmy.
Jest tylko jeden problem. To nie jest książka na audiobook. Autor ma specyficzny styl pisania, polegający na ciągłym przechodzeniu między POVami w trakcie akcji, tak że w ciągu 5 minut audiobooka POV potrafił się zmienić 3 razy. No nie mogłem się skupić i nadążyć za historią.
A przechodząc do samej książki.... Erikson stworzył OGROMNY ŚWIAT, z równie ogromną mitologią. Ludzie, Bogowie którzy ingerują w świat ludzi, walczą między sobą, do tego rasa Testi Andi... Jest tego masa. Do tego ogrom bohaterów, bardzo ciekawych zresztą. To wszystko tworzy mieszankę wybuchową do której wrócę, ale na pewno pod postacią zwykłej, papierowej książki.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Mnie niestety nie zachwycił ten cykl. Przeczytałem chyba 3 tomy i odpuściłem. Nie zaiskrzyło. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
@Endrevoir jeśli podejść do książki jak do luźnej rozrywki, to jest to świetny cykl. Mnie najbardziej bawiło to, że co książkę wchodziliśmy na wyższy level mocy, do poziomu niszczenia całych miast, krain, światów xD
@bori akurat skończyłem legendy pierwszego imperium tydzień temu.
Bardzo ciekawie zakończenie, jest klamra i zamknięcie wszystkich wątków.
Malazanska bardzo się rozrasta z kolejnymi tomami o mocno trzeba się skupić jak się ją czyta aby nie potrącić wątków. Najgorzej się wraca do cyklu po dłuższej przerwie między tomami gdzie wiele rzeczy się przenika.
Dla mnie najlepszy jest tom 6.
Cykl zaczyna się dobrze, ale im dalej w las tym więcej problemów.
1. Mnożenie wątków. Sam autor się w nich gubi.
2. Niedokańczanie otwartych historii.
3. Brak wyjaśnień. Częsta choroba początkujących autorów fantasy. Przecież czytelnicy na pewno się domyśla kim jest Anonmander, albo czym są Forkrul Assail. Tak, można czytać przypisy fanów, ale to zdecydowanie nie to samo.
4. Brak opisów. Przestrzennych, taktycznych, postaci, przyrody, ras, smaków, zapachów. Ten świat jest absolutnie pozbawiony kolorów i kształtów. Opisy są tak szczatkowe i tak rozrzucone, że zebranie informacji znów odbywa się wyłącznie na poziomie wtórnego researchu fanów:
5. I ostatnia sprawa, kwestia fabularnego prowadzenia postaci. Autor próbuje często prowadzić kilka wątków jednocześnie, co kończy się grubym tomiszczem, chaotycznymi przeskokami, i brakiem rozwiązań.
PS. Seksualna przemoc wobec kobiet. Nie podoba mi się jak traktuje ten temat.
Zaloguj się aby komentować
1239 + 1 = 1240
Tytuł: Drood
Autor: Dan Simmons
Kategoria: horror
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 831
Ocena: 8/10
Kolejna książka Simmonsa, kolejna warta polecenia.
Simmons jak zwykle wziął mnie samym pomysłem na powstanie książki. Otóż książka opowiada o ostatnich 5 latach życia brytyjskiego pisarza Charlesa Dickensa(tego od Opowieści Wigilijnej), od wypadku kolejowego pod Staplehurst. A Simmons zrobił z tego horror, i to świetny.
Podczas tego wypadku, Simmons spotkał podobno Drooda, postać która ma być potworem z Egiptu, który rządzi "Podmiastem", miastem pod Londynem, będącym największymi slumsami ever. I to, czy Drood jest rzeczywisty, czy jednak nie, pozostawiam wszystkim czytelnikom, czy jest jednak wytworem narkotycznej fantazji narratora.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Bardzo mi się podobało, za język, za oddanie realiów i całej otoczki, za realia same w sobie, które są jednymi z moich ulubionych.
@Cerber108 ja jestem pełen szacunku do Simmonsa za wplecenie historii Dickensa, jego podróży, tej ostatniej, niedokończonej książki. Po przeczytaniu książki musiałem sięgnąć do wiki i byłem naprawdę zdziwiony bo wiadomo, wszystkiego się nie dało, kilka rzeczy jest przesuniętych w czasie, ale jednak z grubsza wyjazdy Dickensa oraz data śmierci się zgadzały.
Zaloguj się aby komentować
Widzę ze mala burze wywołałem… Skoro tak to kończę z postowaniem LOTRa. Oglądać skończę, bo to moja tradycja. Pa! #onedoesnotsimplywalkintomordor

Zaloguj się aby komentować
Theoden zarządził ucieczkę do Helmowego Jaru, dzięki czemu będziemy mieć jedna z najlepszych bitew w dziejach kinematografii. Przy okazji sprawdził kto jest królem Rohanu. O tak:
#onedoesnotsimplywalkintomordor

Theoden odczarowany, jedziem z koksem!!
Memow mam za dużo, temolatka jest zbyt dobra wiec będzie więcej niż 1
#onedoesnotsimplywalkintomordor




Zaloguj się aby komentować
Tak naprawdę to tylko enty wyglądają w taki sposób ze widać lata tych filmów. No trącą myszką.
#onedoesnotsimplywalkintomordor

Zaloguj się aby komentować