Zdjęcie w tle

Endrevoir

Fanatyk
  • 704wpisy
  • 2710komentarzy

Piję herbatę i czytam Tolkiena. Jak każdy prawdziwy Polak, ekspert w każdej dziedzinie życia :P

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

42 + 1 = 43


Tytuł: Upadek Numenoru

Autor: J.R.R. Tolkien

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i Spółka

Format: książka papierowa

Liczba stron: 323

Ocena: 8/10


Pierwszą książką tego roku jest książka którą chciałem przeczytać już bardzo długo. Upadek Numenoru opowiada o bardzo mało zbadanej Drugiej Erze Śródziemia, a centrum opowieści jest upadek tytułowego Numenoru.


Książka jest zebraniem tego co Tolkien napisał na temat 2 Ery oraz uporządkowaniem we w miarę logiczną historię. Jest to zebranie dzieł częściowo z Silmarillionu, Niedokończonych Opowieści, niektórych części Historii Śródziemia(również tych które jeszcze nie zostały wydane w PL) oraz oczywiście z Władcy Pierścieni. Całość czyta się dla mnie bardzo dobrze, wszystko układa się w logiczną całość, a jest to coś czego mi brakowało czytając urywki z Silmarillionu czy NO. Dla fana Tolkiena oraz Drugiej Ery pozycja obowiązkowa.

Wydanie Zysku jest oczywiście rewelacyjne, piękne, wydane bardzo porządnie. Gruba okładka, obwoluta no i grube kartki. No czuć piniądz. Jedyne co mi wadzi w tym wydaniu to sposób oznaczania przypisów. Byłem przyzwyczajony w poprzednich wydań Zysku że książki do których nawiązuje książka są opisywane w języku polskim(kurde w Polsce jesteśmy w końcu). A tu niespodzianka! Ktoś stwierdził że będzie bazował na angielskich nazwach, przez co Niedokończone opowieści to UT(Unfinished Tales), a nie NO. No da się przyzwyczaić ale lepiej by było jednak w języku polskim.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #lotr

ba98c66f-0dbe-4136-9c23-54d818987568

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Porozmawiajmy trochę o herbatach Basilur!


Basilur to firma zajmująca się produkcją różnego rodzaju herbatami, zarówno torebkowanymi jak i sypanymi, założona przez pana Gamini Abeywickrama. To firma która istnieje na rynku dość krótko, bo 10 lat, ale zdążyła sobie wyrobić markę i jest dość widoczna na półkach sklepowych, często widzę ją pod napisami w stylu “Herbaty dla koneserów”, czy “Jakość premium”. Herbata jaką sprzedają pochodzi ze Sri Lanki, więc zwykle jest to Cejlońska herbata. Do jakości przejdziemy później, bo na razie akapit o CEO Basilur. 

Pan Gamini zdaje się mieć dość duże powiązania z… rosją! Po pierwsze, studiował w latach 80/90 w rosyjskim Państwowym Uniwersytecie Medycznym. Powiecie że gdzieś studiować musiał, szczególnie że Sri Lanka  należała bardziej w tym czasie do bloku komunistycznego… To dodajmy do tego ciekawostkę, że pan Gamini stworzył markę Basilur razem z panem Andrey Mareev, który został głównym dyrektorem kreatywnym, a na każdym z opakowań które posiadam tuż pod angielskim opisem jest opis po rosyjsku. 


Wracając do samego Basilura, tworzą oni herbaty czarne, zielone, oolongi, różnego rodzaju blendy herbaciane, również owocowe. Część ze Sri Lanki, a część importowana.Z tego co udało mi się znaleźć, ich zielone harbaty to blendy zielonej herbaty z Cejlonu oraz importowanych zielonych herbat z Chin. Oolongi chyba całkowice importują z Chin, ale np. ich milk oolong to… blend Cejlońskiej zielonej herbaty z mlecznym oolongiem oraz dodatkowym aromatem mlecznym…


Ja w swojej kolekcji posiadam 3 herbaty od Basilura, z czego tylko jedną sam kupiłem. Dwie są czarne z dodatkami, a jedna to oolong. Spróbujmy zaparzyć je wg tego co napisał producent :) 

Pierwszą herbatą jest  Frosty Night, czyli mieszanka czarnej herbaty z berberysem, owocami róży, chabrem, krokoszem barwierskim oraz aromatami wanilii i migdałów. I powiem wam że przy samym suszu czuć te aromaty, szczególnie ten migdałowy, bardzo intensywnie.  Parzenie zgodnie z tym co na opakowaniu, czyli 200ml, 1 łyżeczka, wrzątek. Napar wyszedł kolorystycznie bardziej brązowy niż bursztynowy. W smaku i aromacie również czuć bardzo mocno te aromaty, aromaty róży niewyczuwalne dla mnie, co jest dziwne bo podobno aż 6% miało jej być. Poza tym nie czuć bardzo nic więcej, poza tym że wyszła dość mocna, końcówka już wykrzywiała cierpkością. 


Drugą herbatą jest Festive Evening, czyli kolejny blend czarnej herbaty. Tym razem dodatkami są chaber(znowu), bławatek(znowu xD) oraz aromat pumpkin spice latte. Herbata potraktowana tak samo jak poprzednia. W smaku i aromacie wyszła dużo łagodniej. Sporo słodkości, wydaje mi się że to kwestia aromatów dodanych do herbaty. 


No i na sam koniec poszedł oolong Tie Guan Yin oolong, tak jak pisałem wyżej, jest to importowana herbata, tylko pakowana na Cejlonie. Tak jak pisałem już kilka razy, Tie Guan Yin to jedna z moich ulubionych herbat, więc wiem jak powinien wyglądać, pachnieć i smakować. Otóż moi państwo NIE TAK. 


Zacznijmy od samego suszu, który wygląda mniej więcej tak jak powinien, poskręcane listki herbaty, są trochę ciemniejsze niż się przyzwyczaiłem być może są trochę przypalane. Z suszem jest jednak powien problem… Prawie nie ma aromatu, wyczuwalny jest tylko delikatny aromat suszonych liści. Gdzie moje kwiaty ku&$a?? Dobra, zaparzmy.Herbata zgodnie z informacją na opakowaniu parzona 80 stopni, 1 łyżeczka, 200ml, czas parzenia 2 minuty. Napar ładny, mniej więcej tak jak powinien wyglądać jasny oolong po zaparzeniu. Tylko kwiatów nie ma!! Gdzieś delikatnie czuć aromat osmantusa, poza tym płasko jak na cichym morzu. W smaku tylko trochę lepiej. 

Nie poddałem się, spróbowałem zaparzyć 3 minuty nowe liście, niestety herbata zaczęła być nieznośnie cierpka, nie do wypicia. No to spróbujmy w gaiwanie! Niestety tutaj tak samo, bardzo mało smaku, mało aromatu. 


Podsumowując… blendy czarnych herbat Basilura nie są złe. Da się wypić, dają mniej więcej to czego oczekiwałem od nich. Nic rewelacyjnego, nic tragicznego. Za to Tie Guan Yin to absolutna porażka… budżetowa wersja wspaniałej herbaty totalnie dała ciała. Już lepiej dołożyć 2xtyle i kupić sobie porządne liście z dobrej herbaciarni niż mieć nadzieję na produkt premium. Ja na pewno więcej Basilura nie kupię, szczególnie biorąc pod uwagę jego powiązania z rosją. 


#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

c6759588-6d2c-4487-9cdc-87e20ed72404
93eacc0c-b65a-419a-8df2-eca09e880e72
a7c3d890-83cb-45cf-a599-142f2d652c75

@Fingal sam się zdziwiłem robiąc reaserch do posta. Bo to nie jest jakaś ukryta informacja, ta o szkole znalazłem na linkedin CEO Basilura, a info o dyrektorze kreatywnym jest w zakładce o historii firmy

@Endrevoir no ciekawe, że nikt nie robił afery o to. Dobry temat na gównoburzę w mediach, szczególnie bliżej wybuchu wojny

O, przydatna informacja. To teraz nie będę kupował tej marki jeszcze bardziej i zadowolę się Tylosem, Jonesem i TeT po +- 10 zeta za 100 gramów.

Dzięki za tę informację o powiązaniach z kacapami. Szkoda, że będzie trzeba unikać, bo tak jak piszesz, te mieszanki czarnych herbat mają całkiem smaczne a przez ciekawe opakowanie był to dobry pomysł na drobny upominek.

Zaloguj się aby komentować

Ten mem nijak się do sytuacji nie dopasował... Na pierwszym zdjęciu trzeba by podmienić kelnerkę na jakąś drewnianą deskę 😅

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Hej ho, hej ho, to Keamun Ya Hao!


No dobra, ta herbata się nazywa Keamun Hao Ya to całkiem fajna czarna herbata z pogranicza prowincji Anhui oraz Jiangxi z wschodnich Chin. Dostałem ją jako gratis do któregoś zamówienia, więc dziś zdjęcie suszu ze strony internetowej sklepu

Za to jest zdjęcie naparu jest moje! Napar o kolorze bursztynu, taki klasyczny jeżeli chodzi o czarne herbaty. W smaku również jest dośc klasycznie, co nie znaczy że płasko. To nie Lipton Jest trochę słodkości z owoców, sporo słodowości, może trochę dymu. To co trzeba zauważyć na pewno, że przy moim parzeniu(4g/250ml, wrzątek, 1 parzenie 2min, 2 parzenie 4min) herbata jest dość intensywna. Dla osób nie lubiących ciężkich aromatów i smaków spokojnie można zjechać z długością parzenia, dzięki czemu może nawet udałoby się zrobić trzecie parzenie.

Ogółem dla mnie nieźle, ale sam dla siebie bym nie kupił. Jak ktoś chce poznać klasykę, to można spróbować.

#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

5cc10383-f177-45f3-b844-86129aecd6ce
cd9646e0-f693-4466-ae39-60c6d40af58b

@Endrevoir Oj keemuna trzeba długo parzyć żeby wydobyć ten charakterystyczny smak. Polecam parzenie minimum 3 minuty a drugie 6min+. Mój ulubiony z rodziny to Keemun Mao Feng, może nawet ulubiona herbata w ogóle

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Drogie @hejto #nowywlascicielhejto @AdelbertVonBimberstein @bojowonastawionaowca które z podsumowań jest poprawne? Bo się delikatnie różnią Pierwsze z maila, drugie z linka.

#hejtobugi

642c34c2-707f-422d-9be3-407a2a3ba5be
f8f3c46d-efe0-487a-bcfc-2014f74a5f88

@bojowonastawionaowca ej, moje też się różnią.

No i powiedz adminom, że jak ja robiłem podsumowanie to każdy dostał certyfikat!

54a99b62-1b1b-4f42-ba1c-d391abadd689

Zaloguj się aby komentować

1266 + 1 = 1267


Tytuł: Pomyśl dwa razy

Autor: Harlan Coben

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 383

Ocena: 6/10


Ostatnia książka w tym roku, przeczytana rzutem na taśmę ;) 


Myślę że Cobena nikomu nie trzeba przedstawiać, jeden z popularniejszych pisarzy w Polsce, jego książek jest od groma bo całkiem płodny jest. Coben pisze prosto, akcja jest wartka. Do tego powyższa książka jest z cyklu z Myronem i Winem więc mamy postaci znane i lubiane. 

Jednak wg mnie to już nie to co było wcześniej. Może się zestarzałem, bo pierwsze książki z Myronem czytałem w liceum, ale poprzednie miały więcej pazura, ostrego, świetnie się czytającego żartu. Książka nadal leci szybciutko, ale Coben miał lepsze książki. 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

c2f517bd-b632-438f-9cf0-1e3f812cd581

@Endrevoir Polecasz serię z Myronem i Winem? czy raczej sobie odpuścić i Coben ma coś lepszego do zaoferowania?


Do tej pory wszystko co czytałem tego autora leciało jako niemal 1:1 scenariusz pod filmy i seriale, pewnie stąd też pokaźna sumka od Netflix dla autora i długoletnia współpraca przy ofercie platformy.

@WujekAlien Mi się podobały chyba wszystkie książki od Cobena jakie przeczytałem, chyba te z Myronem nawet bardziej. Postacie są bardzo lubialne, szczególnie Win dla mnie. Zabawny, błyskotliwy i śmiertelnie niebezpieczny.

Powiem Ci szczerze że ja nigdy nie czytałem tych książek w kolejności chronologicznej, zwykle brałem po prostu to co było w bibliotece/trafiłem na dobrej promce. Książki są dość luźno powiązane ze sobą, nie powiem że nie są w ogóle, ale da się czerpać przyjemność z nich. Tak jest np w tej książce, dowiedziałem się z niej że Myron ma nieślubnego syna z byłą dziewczyną.... Trochę zalatuje Modą na Sukces, ale się dobrze czyta

Zaloguj się aby komentować

1260 + 1 = 1261


Tytuł: Ogrody Księżyca

Autor: Steven Erikson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Liczba stron: 624

Ocena: 6/10


Czytałem strasznie wiele polecanek Malazańskiej Księgi Poległych, a że miałem akurat dostęp do audiobooka, to pomyślałem czemu nie... Spróbujmy.


Jest tylko jeden problem. To nie jest książka na audiobook. Autor ma specyficzny styl pisania, polegający na ciągłym przechodzeniu między POVami w trakcie akcji, tak że w ciągu 5 minut audiobooka POV potrafił się zmienić 3 razy. No nie mogłem się skupić i nadążyć za historią.


A przechodząc do samej książki.... Erikson stworzył OGROMNY ŚWIAT, z równie ogromną mitologią. Ludzie, Bogowie którzy ingerują w świat ludzi, walczą między sobą, do tego rasa Testi Andi... Jest tego masa. Do tego ogrom bohaterów, bardzo ciekawych zresztą. To wszystko tworzy mieszankę wybuchową do której wrócę, ale na pewno pod postacią zwykłej, papierowej książki. 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

c61180fc-8c3b-4985-b7c0-99bd3b20e6e9

@Endrevoir jeśli podejść do książki jak do luźnej rozrywki, to jest to świetny cykl. Mnie najbardziej bawiło to, że co książkę wchodziliśmy na wyższy level mocy, do poziomu niszczenia całych miast, krain, światów xD

@bori akurat skończyłem legendy pierwszego imperium tydzień temu.

Bardzo ciekawie zakończenie, jest klamra i zamknięcie wszystkich wątków.


Malazanska bardzo się rozrasta z kolejnymi tomami o mocno trzeba się skupić jak się ją czyta aby nie potrącić wątków. Najgorzej się wraca do cyklu po dłuższej przerwie między tomami gdzie wiele rzeczy się przenika.

Dla mnie najlepszy jest tom 6.

Cykl zaczyna się dobrze, ale im dalej w las tym więcej problemów.


1. Mnożenie wątków. Sam autor się w nich gubi.


2. Niedokańczanie otwartych historii.


3. Brak wyjaśnień. Częsta choroba początkujących autorów fantasy. Przecież czytelnicy na pewno się domyśla kim jest Anonmander, albo czym są Forkrul Assail. Tak, można czytać przypisy fanów, ale to zdecydowanie nie to samo.


4. Brak opisów. Przestrzennych, taktycznych, postaci, przyrody, ras, smaków, zapachów. Ten świat jest absolutnie pozbawiony kolorów i kształtów. Opisy są tak szczatkowe i tak rozrzucone, że zebranie informacji znów odbywa się wyłącznie na poziomie wtórnego researchu fanów:

http://encyclopediamalazica.pbworks.com/w/page/18881284/Anomander%20Rake#:~:text=General%20References-,Description,the%20large%20vertical-pupiled%20eyes.


https://malazan.fandom.com/wiki/Forkrul_Assail#:~:text=The%20Forkrul%20Assail%20were%20humanoid,described%20as%20white%20as%20alabaster.


5. I ostatnia sprawa, kwestia fabularnego prowadzenia postaci. Autor próbuje często prowadzić kilka wątków jednocześnie, co kończy się grubym tomiszczem, chaotycznymi przeskokami, i brakiem rozwiązań.


PS. Seksualna przemoc wobec kobiet. Nie podoba mi się jak traktuje ten temat.

@Dzemik_Skrytozerca ja na razie mocno zauważyłem pkt5. Resztę może poznam jak się wezmę za papierowe wersje, ale to będzie za jakieś pol roku bo mam inne pozycje zakolejkowane.

Zaloguj się aby komentować

1239 + 1 = 1240


Tytuł: Drood

Autor: Dan Simmons

Kategoria: horror

Wydawnictwo: MAG

Liczba stron: 831

Ocena: 8/10


Kolejna książka Simmonsa, kolejna warta polecenia. 


Simmons jak zwykle wziął mnie samym pomysłem na powstanie książki. Otóż książka opowiada o ostatnich 5 latach życia brytyjskiego pisarza Charlesa Dickensa(tego od Opowieści Wigilijnej), od wypadku kolejowego pod Staplehurst. A Simmons zrobił z tego horror, i to świetny.


Podczas tego wypadku, Simmons spotkał podobno Drooda, postać która ma być potworem z Egiptu, który rządzi "Podmiastem", miastem pod Londynem, będącym największymi slumsami ever. I to, czy Drood jest rzeczywisty, czy jednak nie, pozostawiam wszystkim czytelnikom, czy jest jednak wytworem narkotycznej fantazji narratora. 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

31971200-c0fa-42d0-8965-cdab77414f72

Bardzo mi się podobało, za język, za oddanie realiów i całej otoczki, za realia same w sobie, które są jednymi z moich ulubionych.

@Cerber108 ja jestem pełen szacunku do Simmonsa za wplecenie historii Dickensa, jego podróży, tej ostatniej, niedokończonej książki. Po przeczytaniu książki musiałem sięgnąć do wiki i byłem naprawdę zdziwiony bo wiadomo, wszystkiego się nie dało, kilka rzeczy jest przesuniętych w czasie, ale jednak z grubsza wyjazdy Dickensa oraz data śmierci się zgadzały.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Theoden zarządził ucieczkę do Helmowego Jaru, dzięki czemu będziemy mieć jedna z najlepszych bitew w dziejach kinematografii. Przy okazji sprawdził kto jest królem Rohanu. O tak:

#onedoesnotsimplywalkintomordor

139b947e-7c8b-4e44-92ed-5858c4f5621a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować