Już niedługo w sklepie hejto peel.
(Tak naprawdę to nie xD)
#perypetiedziwena #heheszki #czerstwyhumor #moderacja


Tak naprawdę to jeste Samiec DROZDA
Już niedługo w sklepie hejto peel.
(Tak naprawdę to nie xD)
#perypetiedziwena #heheszki #czerstwyhumor #moderacja

Zaloguj się aby komentować
Dobra. Krem de la krem mojej dziwnej twórczości. Sponsorem tych #perypetiedziwena staje się @bojowonastawionaowca i trochę @cebulaZrosolu . Gratulujemy. XD
Tera mogę iść jeść i grać. Moja dziwenność skończon. XD
#czerstwyhumor #heheszki #memy #dziwenrysuje @entropy_ żebyś nie przegapił.
Jak zawsze, wszystko robione z miłości. XD
Podejrzewam, że mnie się ten pomysł bardziej spodobał, niż wam.

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Gupich pomysłów ciąg dalszy, ale dzisiaj wychodzi Clair Obscur Expedition 33, więc pewnie dam wam odpocząć od jutra. XD
#glupiehejtozabawy i #perypetiedziwena których sponsorem jest... Znowu #pingwinpletwonurek . Jestem w szoku. XD
Dostałem wiadomość z podobną grafiką i pomyślałem, że hejto jest gotowe na własną wersję. Tak więc, którym dzisiaj jesteście? XD
U mnie 3 jak coś. XD
#heheszki #memy #czerstwyhumor @pingWIN

Zaloguj się aby komentować
Trochę #heheszki , trochę #perypetiedziwena , trochę #codziennepiciu




Zaloguj się aby komentować
@suseu podobno zabalował i teraz odchorowuje świąteczny kilkudniowy środowy wieczór, więc dostaniecie zastępczy dziwenny #mlyn wodny w ramach #perypetiedziwena .
Grzmotnij młyn wodny, a w nadchodzącym tygodniu otrzymasz 1000 sztuk złota.
XD
#heroes3 #glupiehejtozabawy
Jakby kogoś zastanawiało, to chyba 12 lub 13 osób. Straciłem rachubę na pewnym etapie. Dwie wersje, ta 2 oryginalna, pierwsza cyfrowo powiększona, bo zapomniałem sprawdzić jak duży jest obrazek młyna na którym pracowałem i trochę za późno się skapnąłem, że no mały. XD


Zaloguj się aby komentować
Będę udawał, że to #perypetiedziwena przez wzgląd na dawne czasy, a nie przez to, że zostałem podpuszczony. Dlatego sponsorem staje się @CzosnkowySmok i na swoje nieszczęście @entropy_ , bo jakoś tak się łatwo rysuje, jak... No zobaczycie. XD
Dzisiaj na lekko. XD
--------
#czerstwyhumor #memy #heheszki #smoczebajanie #smoczejebanie

Zaloguj się aby komentować
Dobra, musiałem dokończyć tę historię, bo @Rozpierpapierduchacz miał fajny pomysł. xD
Rysowane w paincie na kompie, bo mi się nie chce inaczej. xd
#pingwinpletwonurek < xD
@pingWIN #perypetiedziwena #heheszki #malpyniewiedzozczymigrajo #memy i chyba trochę #gownowpis
Tak, jestem dumny z tej templatki z kosmitami i będę nadużywał. xD

Zaloguj się aby komentować
@pingWIN może być takie? XD
#perypetiedziwena #heheszki #memy #pingwinpletwonurek

Zaloguj się aby komentować
Dobre ostatnie #perypetiedziwena dzisiaj, choć też trochę #perypetiemanata . Koncept nie mój, a że go znalazłem na jakimś losowym forum, trudno określić faktycznego autora. Przerysowałem, udziwenniłem i dodałem perwiastek miłości - brom. XD
W rolach głównych ja, @Rozpierpapierduchacz , który wie, że to z miłości i @UmytaPacha , która dzisiaj ma rolę drugoplanową. XD
--------
#heheszki #memy #czerstwyhumor

Zaloguj się aby komentować
Co by tu... XD
#dziwenrysuje #heheszki #memy @Rozpierpapierduchacz

Kołysanka
Był sobie król, był sobie paź
i była też królewna.
Żyli wśród róż, nie znali fal,
rzecz zupełnie niepewna.
Kochał się król, kochał się paź,
kochali się w królewnie.
A ona nie kochała ich,
nie kochali się wzajemnie.
Lecz stała się pewnego dnia,
rzecz straszna niesłychanie,
króla zjadł pies, pazia zjadł kot,
królewnę sława zjadła.
Lecz żeby ci nie było żal,
Hejcino ukochana,
Manatem był król, Dziwenem paź,
królewną UmytaPacha
Zaloguj się aby komentować
#perypetiedziwena sponsorowane przez @Okrupnik , który nie wyraził zgody, ale to dobry chłopak, a w kwestiach papieskich większego eksperta na hejto nie ma. XD
----
#czerstwyhumor #memy #heheszki i tradycyjnie @pingWIN . XD
#pingwinpletwonurek

Strasznie wczoraj zachlałem. Paliłem blanty do piątej rano. Film mi się urwał jak leżałem w armacie. Teraz mnie krzyż napierdala od wystrzału. Trochę się przespałem w locie, ale po wylądowaniu musiałem wstać rano, bo mam obowiązki. Mam Hejto. Niektórzy mówią, że nie można chlać jak się ma hejto, ale to nieprawda. Można, tylko trzeba nasmarować się lubrykantem. Na tym polega odpowiedzialność. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
54+1=55
Tytuł: Indiana Jones and The Great Circle
Developer: MachineGames
Wydawca: Bethesda
Rok wydania: 2024
Gatunek: Przygodówka
Użyta platforma: PC
Ocena: 9/10
Czas gry: 30h
Cena: pc gamepass
Chyba jedna z lepszych gier tego typu w jakie ostatnio grałem i sam fakt, że ją ukończyłem (a często gier nie kończę) może sugerować, jak mocno mi siadła. Nie spodziewałem się, bo odpalałem ją w sumie tylko jako benchmark dla nowej karty grafiki.
Zaczynając od historii, jest świetna i ma mega klimat z filmów i Indim. Do tego mocno wciąga, a jak wchodzi się do jakichś katakumb i trzeba rozwiązać zagadkę, to miejscami no aż ciary, tak to dobrze wyglądało. Trafiając do miejsca z ukrzyżowanym Jezusem czułem się trochę, jak Robert Langdon, co jest absolutnie niesamowite. Żadna inna gra nie daje takiego czegoś, bo same zagadki są bardziej na rozkminę, niż "o pacz Lara, jak przesuniesz ten głaz większy od ciebie siłą wiatru, to wejdziesz wyżej". Tu takie akcje są sporadycznie. To daje taki trochę vibe kameralności lokacji. Gra też często nie mówi wprost co mamy zrobić i choć nie są to bardzo trudne rzeczy, to ich rozwiązanie daje frajdę.
No i to, co zrobił Troy Baker w głównej roli nadaje się do jakiejś nagrody, bo dosłownie brzmiał, jak młody Harrison Ford.
Gra opiera się na średnich lub małych otwartych przestrzeniach, w których mamy dość sporą wolność w eksplorowaniu. Z przeciwnikami możemy walczyć lub możemy się skradać. Nie ukrywam, że próbowałem skradania, ale nie mam do tego cierpliwości w grach, dlatego mój Indie był bardziej Budem Spencerem od strony sposobu rozwiązywania konfliktów. No i muszę przyznać, że to naprawdę dawało frajdę, zwłaszcza po odblokowaniu większej ilości STAMINY. Po jej wyczerpaniu nasz bohater nie ma siły na nic i musi pasywnie odczekać chwilkę, by móc znowu atakować. To jest jeden z głównych czynników, które powodują, że rzucanie się Rambo style na rywali na początku to nie jest najlepszy pomysł. Żadna gra nie oferuje takiej miodności w używaniu klapek na muchy do neutralizowania Faszystów i Nazistów. Serio.
Co do życia, to ma ono segmenty, jak w grach pokroju Wolfensteina, a każdy z nich może się zregenerować, jak tylko jego część została "uszkodzona", ale do wyleczenia kolejnych potrzebne będą bandaże. Dlatego poniekąd skonfundowała mnie jedna z recenzji na hejto, w której ktoś stwierdził, że wystarczy na chwilkę uciec i wszystko się samo zregeneruje. No nie. na NORMALNYM poziomie trudności potrafiłem pół mapy biegać z niezregenerowanymi 2 segmentami, bo zwyczajnie nie miałem bandaży. Tym samym podejrzewam, że wrażenia z gry i sam sposób podejścia do "zdolności" i gameplayu będą się różniły znacząco, gdy będziemy grać na story modzie. Ten wybieramy przy pierwszym starcie i może po prostu ktoś to przeoczył. Same zdolności to najczęściej pasywki, które odblokowujemy najpierw znajdując lub kupując książki, a potem wydając punkty zdobyte za różne aktywności. Więcej zdrowia, więcej staminy, bicz może obezwładniać, drugie życie, jak znajdziesz swój kapelusz, gdy padniesz na glebę itp.
Ten jeden punkcik urwałem tylko dlatego, że gra miała trochę mniejszych problemów. Wychodzenie z wody, to bardziej teleportacja, co sugeruje, że silnik ID Techu chyba może mieć tu braki. Nie przeszkadza w grze, ale potrafiło 2-3 razy być upierdliwe. Do tego broń palna to żart. Absolutnie nielogicznym jest bym potrzebował 3-4 strzałów we wroga bez koszulki w klatę - obok serca, żeby go powalić, gdy mogę to zrobić w 3 ciosach drewnianą klapką na muchy. Serio. xD
No ale to Indiana Jones, a że w sumie i tak nie chciałem używać broni palnej, to aż tak tego nie odczułem. Na końcu była sekcja, gdzie by się przydało, ale dałem radę i bez tego. No i tak, AI nie jest najlepsze, choć widziałem dużo gorsze - SW Outlaws.
A no i ktoś powinien dostać nagrodę za sterowanie, bo było świetne, mimo swojej kontekstowości - różne klawisze będą robiły różne rzeczy, zależnie od kontekstu sceny. Wszystko jest płynne i działa pozytywnie na immersję.
#gry #gamesmeter #sowapogodzinach #indianajones #gamepass



Zaloguj się aby komentować
Serwerownia hejto, 2021 rok.
@ebe usłyszał coś na strychu.
Tak się zaczęło...
Na początku było ich dwóch.
Słabe umysły widzo tam marsjan .
#perypetiedziwena #heheszki #hejto
Zaloguj się aby komentować
Może o dzień za wcześnie wrzucę wam grafikę z życzeniami - Wszystkiego NAJ i w ogóle zdrowia i wiecie sami.
Ogólnie fajnie, że jesteście. A żeby nie było za słodko, graficzka trochę podpali, choć z miłości, serio. xD
Wybrałem te osoby, które się ujawniły pod jednym z postów w #rebeliapomorskiego , choć sir @sireplama godnie reprezentuje majonez Madero i opcje niezrzeszone. xD
@AndrzejZupa @splash545 @moll
@Felonious_Gru @sireplama @Wrzoo
Jakieś 2.5h rysowania jak coś, a efekt średni. xD
#perypetiedziwena #czerstwyhumor #heheszki #wojnymajonezowe #dziwenrysuje

Zaloguj się aby komentować
Dobre, miał swój odcinek @pingWIN , to czas na kolegę @bori . Przepraszam, że o tobie pomyślałem, jak zobaczyłem tego czerstwiaka. XD
Na bazie czerstwego z tego linku .
Zawsze jak mi liczba obserwujących skacze powyżej 30, to wrzucam jakiś syf, po czym spada do komfortowych 29. Ciekawe, czy teraz też tak będzie. XD
------------
#perypetiedziwena #heheszki #memy #legendyhejto
Kogo by tu następnego.............

Zaloguj się aby komentować
Dawno nie byłem tak nagrzany na jakąś grę. Clair Obscur: Expedition 33 wychodzi za w sumie tydzień i wspominam tylko dlatego, że może komuś też przypaść do gustu. U mnie w teorii zaznacza wszystkie punkty, bo ma świetną oprawę, gameplay, historię, muzykę i fantastyczną obsadę aktorów, w tym Charliego Coxa, którego możecie kojarzyć z roli Daredevila, czy Andiego Serkisa, czyli... A kogo on już nie grał?
Studio wypuściło 4h demo jakiś czas temu dla sporej liczby osób i pewne rzeczy można już ocenić, jak minimalna karta grafiki do w miarę płynnej gry (GTX 1060 - 30-35 fps przy rozdzielczości 1920x1080). Poza tym system walki, sposób narracji itp.
Ogólnie zostawiam tylko w ramach ciekawostki. Premiera 24 kwietnia i jak macie gamepassa, to już można sobie pobrać i czekać.
Kurde, ale ta muzyka jest miodna...
-------
#grykomputerowe #gry #ps5 #xboxgamepass #gamepass #xbox
Zaloguj się aby komentować
Swoją drogą jak napiszecie, że istniejo lepsze piosenki , to wam nie uwierzę. Przypomniał mi się klasyk po wpisie @starszy_mechanik . XD
------
#sowapogodzinach #kapitanbomba #walaszek #blokekipa
Zaloguj się aby komentować
Trochę przerysowane, ale ... I tak wiecie, że mam dziwne poczucie humoru. Jak przeczytałem, że wejdzie zakaz fotografowania linii kolejowych (między innymi), to od razu pomyślałem o tych z nas, którzy lubią cykać fotki pociągów. Stąd taki wysryw graficzny. XD
Z pozdrowieniami dla @sireplama , bo zostajesz sponsorem tej specjalnej #perypetiedziwena , która na wszelki wypadek dostanie tag #polityka .
#heheszki #pociagi #czerstwyhumor

Zaloguj się aby komentować
USA i SALWADOR
SKAZANI ZA NIEWINNOŚĆ
Czyli trochę o krzywdzie, która dzieje się w tle chaosu związanego z wojną handlową. Przemilczanej bo dotyczącej tak naprawdę garstki osób. Jak niektórzy z was mogą pamiętać, praktycznie zaraz po objęciu urzędu przez Donalda Trumpa zaczęły kursować samoloty z deportowanymi z USA imigrantami na wyższą, niż dotąd skalę, a przynajmniej tak to było przedstawiane. Wśród nich przynajmniej trzy transportujące osoby podejrzane o bycie członkami gangów. Dzisiaj już wiemy, że część z nich została deportowana bez wystarczających dowodów, za posiadanie tatuaży lub po prostu przez "błąd systemu". Ci ludzie przepadli, trafili do jednego z najgorszych więzień na świecie i w zasadzie są nie do odzyskania, a w tym i kolejnym wpisie pokażę wam dlaczego. Będę bazował między innymi na źródłach z samego Salwadoru, głównie El Faro.
Ostatnio jestem trochę wypalony, więc nie będzie ambitnie i pięknie - będę składał zdania, jak przedszkolak.
-------------------
Żeby zgłębić dokładniej tę historię, musimy poznać jedną z - nie będę owijał w bawełnę - ofiar nowej administracji Stanów Zjednoczonych Ameryki, czyli Kilmara, o którym mogliście coś usłyszeć z mediów.
NIEWINNY
Kilmar Abrego Garcia urodził się w 1995 roku w Salwadorze. Jego ojciec jest byłym policjantem, a matka, gdy był mały, prowadziła coś w charakterze restauracji lub butki z lokalnym przysmakiem, który z poziomu laika wygląda trochę, jak pizza - pupusas. Mężczyzna ma dwie siostry i starszego brata, Cezara. Gdy rodzinny biznes zaczął dobrze prosperować, przyciągnął uwagę lokalnego gangu Barrio 18. Jego członkowie zaczęli wymuszać na rodzinie płacenie haraczu pod groźbą zabicia lub siłowego wcielenia do gangu starszego z synów. Nie było wyboru, choć jak to w takich sytuacjach bywa, pieniądze to był tylko początek. Coraz częściej przewijał się temat dołączenia Cezara do Barrio 18, dlatego rodzina wysłała go do USA. Młodszy Kilmar zaczął być ukrywany, nie wychodził z domu, nie chodził do szkoły, bo gang miał go obserwować, ale to nie wystarczało. Nawet desperacka próba przeprowadzki nie pomogła, bo gangi szybko wymieniły się informacjami o nowej lokacji. Po jednym z napadów w których prawie doszło do gwałtu na dziewczynkach i siłowego wcielenia Kilmara do Barrio 18, rodzice podjęli decyzję o wysłaniu w 2011 roku 16-letniego chłopca do Stanów Zjednoczonych, a sami przenieśli się do Gwatemali, gdzie nadal byli nękani przez gangi, choć wiele więcej o ich stronie tej historii nie wiemy. W kwestii finansów z pewnością pomogła trochę policyjna emerytura, choć trudno tu mówić o konkretnych liczbach.
W stanie Maryland, młody chłopak dołączył do Cezara - który miał już mieć obywatelstwo USA - i zaczął pracować nielegalnie na budowach, poznał przyszłą partnerkę, Surę Jennifer Vasquez - obywatelkę USA - i przeprowadził się do niej w 2018 roku, gdy się dowiedział, że ta jest w ciąży. W 2019 roku podczas poszukiwania pracy, został zatrzymany i posądzony o członkostwo w gangu Mara Salvatrucha (MS-13), co rozpoczęło proces deportacyjny i karny. Słowo urzędu imigracyjnego wystarczyło, by trafił za kratki, choć najprawdopodobniej został pomylony z kimś innym, bo nigdy nie mieszkał w Nowym Jorku, gdzie miała się skupiać działalność ów gangu. Cała sprawa była oparta w zasadzie o to, że nosił bluzę i czapkę nowojorskiego zespołu koszykarskiego i o anonimowego informatora, który nigdy się nie ujawnił. Mężczyzna ożenił się z Surą jeszcze w areszcie, a sędzia uznał, że przesłanki o zagrożeniu życia w przypadku deportacji są uzasadnione, dlatego przyznał mu status "niedeportowalnego" do Salwadoru i Gwatemali. W październiku 2019 roku został wypuszczony, a urząd imigracyjny nie złożył apelacji. Potem dostał pozwolenie na pracę od agencji bezpieczeństwa wewnętrznego, dołączył do związku pracowników i zaczął pracować jako uczeń, czy tam czeladnik w przemyśle metalurgicznym. W międzyczasie urodziło się jego dziecko. Aż do momentu zatrzymania w 2025 roku, jego jedyny kontakt z policją dotyczył kontroli, na jakie musiał się zgłaszać co jakiś czas, czyli standardu w przypadku tego typu spraw.
UMOWA
Deportacje w USA były od zawsze czymś normalnym. Za samej prezydentury Bidena można mówić o jakichś 4 milionach osób, które trafiły z powrotem do swoich macierzystych krajów i o ile proces nie był idealny, to szybkość z jaką działał można by uznać za akceptowalną. Kluczowe w tej kwestii jest zostawienie odpowiednim organom wystarczająco dużo czasu, by zminimalizować ryzyko wysłania kogoś na pewną śmierć. Dlaczego śmierć? Dużo zależy od miejsca z którego się uciekało i przed czym. W przypadku krajów podobnych do Salwadoru już sama emigracja to bilet w jedną stronę. Jak wrócisz, to najczęściej zostaniesz zmuszony do członkostwa w gangu lub - co też ma dość często miejsce - gang z góry założy, że uciekałeś właśnie przed nim i zostaniesz zabity. Mówiąc dosadnie czasem odpala się taki poj***ny kodeks honorowy, choć to też przestroga dla innych. Mimo że Salwador zajął się w większości gangami i to nie jest już taki chaos, jak dawniej, pewne grupy nadal tam funkcjonują.
Administracja Trumpa potrzebowała sukcesu politycznego na szybko, dlatego skróciła czas potrzebny do analizy sytuacji imigrantów do absolutnego minimum, ale pozostawał jeden problem. Gdzie ich wysyłać? To nie takie proste, bo państwa docelowe nie mają interesu w tym, by się na to zgadzać. Bardziej zrównoważona polityka zagraniczna Bidena sprawiała, że nie miał większego problemu na tej płaszczyźnie i odsyłano ludzi po prostu do ich macierzystych krajów. W przypadku Trumpa nie tylko miała się drastycznie zwiększyć liczba wysyłanych osób - choć tak naprawdę się nie zwiększyła przez sam fakt niskiego napływu imigrantów - ale też jego ostre zagrywki, jak i kontrowersyjne wypowiedzi i popierani przez niego ludzie sprawiało, że część państw zwyczajnie nie była zbyt chętna. Dlatego potrzebował nowych umów i punktów "zrzutu", za które USA po prostu płaci w dolarach, czy przysługami, jak zniesienie sankcji lub w przypadku Wenezueli, musi wysyłać potencjalnych kryminalistów gdzieś indziej.
Jednym z takich miejsc jest Salwador, który ma według mediów otrzymać 6 milionów dolarów za taką usługę, wliczając w to umieszczanie więźniów w specjalnym ośrodku, znanym jako CECOT* przynajmniej na rok. Donald zadowolony z takiego dealu zaczął nawet wspominać o możliwości wywożenia tam więźniów z amerykańskim obywatelstwem, ale sprawa Kilmara wydaje się zbyt medialna i tragiczna, by społeczeństwo pozwoliło na taki ruch. Trudno też powiedzieć, czy sam w sobie byłby zgodny z konstytucją. Wybór Salwadoru nie był przypadkowy, bo prezydent tego państwa, który bywa w zachodnich mediach nazywany "fajnym" dyktatorem jest bardzo blisko z obecną administracją USA - pojawia się też co jakiś czas na zjazdach typowo prawicowych obok Trumpa. O reżimie prezydenta Nayiba Bukele napiszę przy okazji kolejnego wpisu, gdzie przeniesiemy się właśnie do Salwadoru.
W połowie marca Trump użył bardzo starego prawa "1798 Alien Enemies Act", które w czasie wojny daje opcję do przyspieszonego procesu deportacji w określonych przypadkach - np. bycie zagrożeniem dla obywateli - z pominięciem normalnych procedur - a żeby dopełnić "formalności" administracja USA sklasyfikowała gangi, jako organizacje terrorystyczne. Między innymi padło na wcześniej wspomniany MS-13, jak i Tren de Aragua. Od tego czasu trwa spór prawny, w którym sędziowie Sądu Najwyższego starają się bezskutecznie zablokować deportacje w nowym trybie, co spotyka się z tłumaczeniem ludzi wokół Trumpa, że to są sędziowie desygnowani, czy tam finansowani przez ludzi pokroju Sorosa, którzy chcą zniszczyć ten kraj za pomocą imigrantów. Serio.
Przeciwnicy argumentują, że używanie tego aktu poza oficjalnym stanem wojny jest nielegalne, choć obecna administracja ma raczej frywolny stosunek do takich szczegółów. Mają niekończącą się wojnę z terrorem, prawda?
* CECOT czyli Centro de Confinamiento del Terrorismo, to specjalne więzienie dla terrorystów w Salwadorze, o którym wspomnę w kolejnym wpisie.
DROGA BEZ POWROTU
12 marca 2025 roku Kilmar Abrego Garcia odebrał syna od jego babci i wracał z nim do domu. Po drodze został zatrzymany przez służby imigracyjne, które dały mu do zrozumienia, że jego status się zmienił. Poczekali na matkę, by mogła zająć się dzieckiem, po czym mężczyzna został aresztowany i przetransportowany do ośrodka dla imigrantów w Teksasie. Po trzech dniach przewieziono go do Meksyku i zapakowano go na jeden z trzech samolotów lecących do Salwadoru, które łącznie przewiozły 261 osób. Od tego momentu jego rodzina nie ma z nim kontaktu. Tak naprawdę nikt nie ma z nim kontaktu. W momencie "omyłkowej" deportacji, wychowywał z żoną trójkę dzieci w tym 5-letniego niepełnosprawnego syna i dwójkę dzieci Sury z poprzedniego związku - te mają odpowiednio 9 i 10 lat. Nie był karany.
24 marca żona Kilmara złożyła pozew przeciwko Stanom Zjednoczonym Ameryki, w którym domagała się jego powrotu. Podczas rozpraw z nim związanych, dowiedzieliśmy się, że mężczyzna został wysłany do Salwadoru przez błąd administracyjny, a wstępnym wyrokiem był nakaz nałożony przez sędzię Paulę Xinis, która wymagała na administracji Trumpa zwrócenie poszkodowanego swojej rodzinie. Przedstawiciele nierządu Stanów Zjednoczonych stwierdzili, że Xinis nie ma takiej jurysdykcji. To poniekąd prawda, choć nie do końca.
Podczas przesłuchania, przedstawicielka departamentu sprawiedliwości Erez Reuveni zeznała, że deportacja Kilmara faktycznie była błędem, za co straciła pracę, czy tam w ładnych słowach, została odwołana. Sędzia Xinis wydała potem oświadczenie na 22 strony, w którym podkreśliła, że wyrok i jego postanowienia są słuszne. Dodatkowo wykazała, że przez publiczne powiązanie Kilmara z MS-13, został narażony po prostu na śmierć. W jej słowach, rząd w Salwadorze często umieszcza w tej samej celi przedstawicieli różnych gangów, by ci się nawzajem mordowali, a mówimy o małych pomieszczeniach, w których upycha się do 80 więźniów, gdzie ci spędzają 23.5 godziny dziennie.
Wykonanie wyroku zostało zawieszone 7 kwietnia przez przedstawiciela Sądu Najwyższego, który uznał, że najpierw trzeba dokończyć cały proces, wraz z apelacjami, by móc wymagać powrotu Kilmara. W zasadzie od tamtego czasu wiele się nie zmieniło, poza tym, że Bukele oficjalnie stwierdził, że się nie podporządkuje, a administracja Trumpa uznaje, że nie ma prawa na nim tego wymagać. Dodatkowo próbują przedstawić działania Sędzi Xinis, jako bezpośrednią ingerencję w sprawy zagraniczne, co nie powinno mieć miejsca. Zawieszenie wykonania wyroku jest przedstawiane przez otoczenie Trumpa, jako sukces.
Na ten moment nie wiadomo, czy Kilmar w ogóle jeszcze żyje, a jedyne co mamy, to zapewnienia, że musi tak być, bo rząd Bukele tak mówi. Otóż nie musi.
WYJĄTKOWY
Wiemy o 261 osobach, z tego 238 to Wenezuelczycy, a reszta, obywatele Salwadoru. Jak myślisz, ile osób miało udowodnioną przeszłość kryminalną? Stacja Univision we własnym dochodzeniu dokonała przeglądu 200 nazwisk pasażerów, którzy mieli być powiązani z gangiem Tren de Aragua. Zaledwie 11 miało kryminalną przeszłość. W przypadku 17 osób, mamy niemal pewność, że są "czyści". W samym Salwadorze jeden z polityków miał przyznać, że przynajmniej 50 osób nie ma przeszłości kryminalnej.
To dlaczego zostali zatrzymani, a ich życie w zasadzie zniszczone? Cóż. Możliwe, że kapitał polityczny wymaga ofiar. Decyzję wydawano głównie na podstawie poszlak, wśród których były tatuaże, ubiór, zdjęcia na telefonie, to że ktoś zapomniał, że ma termin na kontrolę. Wzorów tatuaży uznanych za podejrzane była masa, a wśród nich takie zwykłe, jak Nike Jumpman, czyli koszykarz wyskakujący z piłką do wsadu. Jedna osoba miała mieć tatuaż Realu Madryt. Serio.
Czym różnią się te wszystkie osoby od Kilmara i dlaczego tylko jego sprawa jest tak medialna? Mamy przecież piłkarza, sprzedawcę butów, osoby z pozwoleniem na pobyt i pracę, ludzi z rodzinami... Otóż Kilmar miał wcześniej wspomniany status "niedeportowalnego", co sprawiło, że jego sprawa z automatu mogła być rozpatrzona, jako przewina administracji USA. Dodatkowo jego żona ma obywatelstwo i to też pewnie trochę ułatwia.
Jest 16 kwietnia 2025 i nic się nie zanosi, by ktokolwiek powrócił z Salwadoru do USA. Będąc kompletnie szczerym, możliwe, że i tak nie miałby kto wracać. Dlatego czytając o Kilmarze gdzieś w mediach, pamiętajcie też o całej reszcie ludzi z podobnymi historiami, którzy po prostu mieli pecha i nie mają nawet namiastki szans na to, by ktokolwiek o nich walczył. Tak, jak wspomniałem, temat samego Salwadoru postaram się rozwinąć za jakiś czas. Nadal mam kilka rzeczy do przeczytania i sprawdzenia.
Jak zareagował Bukele na to wszystko i wstępny wyrok? Napisał na Twitterze "Ups... Za późno
-------------------
Czasem mam wrażenie, że próby zrozumienia tego, co się dzieje w USA pod wodzą Trumpa, to jak rozwiązywanie węzła gordyjskiego, tylko ja nie mam żadnego miecza, żeby to dziadostwo rozciąć.
-------------------
Dajcie znać, czy dotrwaliście do końca i czy dało się zrozumieć ten wypalony tekst.
#apwdndziwen #usa #ameryka #salwador #politykazagraniczna #wenezuela
ŹRÓDEŁKA
https://apnews.com/article/who-is-abrego-garcia-e1b2af6528f915a1f0ec60f9a1c73cdd
https://es.wikipedia.org/wiki/Deportaci%C3%B3n_de_Armando_%C3%81brego
https://www.pbs.org/newshour/politics/where-trumps-deportations-are-sending-migrants
https://www.nytimes.com/2025/04/14/us/politics/abrego-garcia-trump-deportations-el-salvador.html
https://edition.cnn.com/2025/03/25/us/migrant-deportation-trump-evidence/index.html
JAK ZWYKLE PEWNIE JAKIEŚ POMINĄEM, PRZEPRASZAM.





@Dziwen To są historie wg jednej strony na gębę i należy podchodzić do nich z dystansem bo szczególiki słabo się kleją. Ot choćby ms-13 która się 'skupia na NY'.
A wystarczyło wbić sobie do głowy, że prawo do pobytu w obcym kraju jest pierwszą rzeczą jaką należy ogarnąć po przyjeździe lub nawet przed. My nielegale przez 20 lat a teraz nas wyrzucają <oburzona_jaworowicz.jpg>
Neoreakcjoniści i fani mrocznego oświecenia walą do takich pokręconych decyzji konia. Zastanawiam się co jeszcze mają w głowach osoby krzyczące "revolt against the modern world"...
Gdzieś czytałem, że filozof stojący za Trumpem i Muskiem, ten współtwórca projektu 2025, w jakiejś książce zalecał przerabianie ludzi na biopaliwo, może to ktoś potwierdzić, bo aż nie mogę uwierzyć, że w XXI wieku, ktoś może głosić takie rzeczy.
Zaloguj się aby komentować