Okazuje się że dla bolącego, trzeszczącego, i chrupiącego ścięgna Achillesa, rozbieganie NIE jest najlepszą terapią
#bieganie #biegajzhejto #zalesie #gownowpis

Okazuje się że dla bolącego, trzeszczącego, i chrupiącego ścięgna Achillesa, rozbieganie NIE jest najlepszą terapią
#bieganie #biegajzhejto #zalesie #gownowpis
@Barcol To jest prawda, jak mnie 2#$@#$@# niemorzebnie, że przy zapaleniu stawu skokowego jednak lepszy rowerek i orbitrek, no ale dzięki temu dziadostwo przeszło i nie pali, tylko dogorywa, powolutku z tygodnia na tydzień jest lepiej i można objętość sobie budować. Pomyśl nad alternatywą, a wiem, że jak już biegańsko wejdzie, to przestać się nie chce, co nie ?
Zdrowia!
Zaloguj się aby komentować
64 + 1 = 65
Tytuł: Przemiana
Autor: Franz Kafka
Kategoria: fantasy, science fiction
Format: e-book
Liczba stron: 44
Ocena: 9/10
Nieco dziwnie czyta się książkę która zaczyna się od tego że bohater jak gdyby nigdy nic obudził się jako wielki robal. I ja z reguły nie lubię takich niewyjaśnionych zjawisk w dziełach które poznaje - jak ktoś mi poleca serial w którym samolot magicznie ląduje 5 lat później niż powinien, to ja zaczynam od sprawdzenia czy to się na koniec wyjaśni, a dopiero potem włączam,
Tutaj jednak jest zupełnie inaczej - podanie tego faktu na chłodno, bez wsparcia klątwą, zaklęciem, czy nieopatrznym zekrnięciem w Necronomicon, pozwala nieco odseparować się od tego co dokładnie zaszło, a skupić na konsekwencjach.
Nie wiem czy można mówić o spoilerach w przypadku książki która ma 3 razy więcej lat niż stron, ale powstrzymam się od nadmiernego zdradzania treści.
Książka mimo surrealistycznego początku, jest niesamowicie przekonująca i realistyczna, co w połączeniu z tym jak smutną historię opowiada, sprawia że człowiek po skończeniu lektury potrzebuje chwilę ochłonąć.
Autor zwraca uwagę na detale tak drobne, że aż zastanawiam się jak wiele ich ominąłem. Przykładowo moment gdy ojciec zagania Gregora kijem do pokoju, a ten niechący wykonuje ruch w złym kierunku (bo nie opanował jeszcze wielu nóżek) wydaje się odpowiadać na tak wiele pytań o relacje rodzinne, że aż trudno uwierzyć że to przypadek.
Co mam na myśli: te detale, te drobne detale w jego zachowaniu, nadają Gregorowi takiej robaczej naturalności, że ciężko momentami posądzać rodzinę o okrucieństwo, czy zaniedbanie kwestii komunikacji. Ot, uznali że ich syn/brat jest robakiem, i przepadł. Widać też wielokrotnie, że przemiana odbyła się nie tylko w jego fizjonomi ale i w umyśle.
Widzę tu historię rodziny dotkniętej osobistą tragedią, która może i jest opisana jako magiczny robal, ale może być odczytana jako paraliż potomka, wypadek brata, czy nagła choroba kogoś bliskiego. I to jest najbardziej przerażające w tej książce - że to wszystko jest takie realne, mimo przykrywki fantasy.
Pogłębiająca się niechęć do Gregora też wydaje się uzasadniona, tym bardziej że nikt nie jest świadom, że chłopak nadal zachował świadomość. Widać jak każdy traktuje go jako okropny i niechciany ciężar, i więzy rodzinne zaczynają pękać. A przecież to on był głównym dobrodziejem rodziny, poświęcał się dla nich całe życie! Zresztą nadal widać jak przejmuje się nimi, mimo że to on jest tragicznym bohaterem.
Całość pisana jest w sposób bardzo przystępny, wspomniane detale są umieszczone pewnie, choć nieinwazyjnie, i niewątpliwie widać tu kunszt tłumacza. Widać też, że Kafka miał niezwykłą wrażliwość na ludzkie emocje.
Sam byłem świadkiem, jak alienacja z powodów zawodowych zmienia człowieka, i pośrednio całe jego otocznie, chociaż nie była to oczywiście rzecz tak nagła jak w przypadku przemiany w robaka. Ale to jest właśnie siła tej książki - że można ją odczytać na tyle różnych poziomach, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Biorąc pod uwagę że całość ma 40 stron, to żałuję że nie przeczytałem jej wcześniej. Ale z drugiej strony, może to był dobry moment, bo cośtam chyba dotarło.
Odejmuję 1 punkcik bo niektóre fragmenty były dla mnie zbyt długie, ale to chyba kwestia gustu. Pełna strona opisu pracy komiwojażera totalnie wybijała mnie z rytmu.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #hejtoczyta #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Odwiedziły Cię lelki kozodoje.
Scrolluj dalej żeby szybko odleciały, a nie śmiały się do rana.
#pdk #lovecraft

Zaloguj się aby komentować
622,63 + 5,02 = 627,65
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
379,91 + 7,04 = 386,95
Wyglądam przez okno: biało, śnieżnie, zasypane. No to wybrałem trailowe fujispeed z agresywnym bieżnikiem i slabą amortyzacją. Zawsze miałem łeb do interesów, bo asfalt był idealny xD i tak sobie roztukłem stawy o twardą powierzchnię aż miło. Ale chciałem Was coś zapytać!
Otóż nastraszył mnie @Pan_Sarna że jak biegam w krótkich spodenkach to mi stawy wybuchną, skóra odpadnie, a dzieci urodzą sie czarne D: ale ja lubię tak biegać D: i jestem ogólnie zimnolubny i mi sie super w krótkich biega, a w długich to zapocony, i niekomfortowo mi. Ktoś wie jak to jest?
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
Przyszedł @Yumenoshi to wrzuciłem pizzke na stół.
Oczywiście najpierw podpowiadałem obficie jak jakiś znawca, co jak i dlaczego robie, a potem zaserwowałem najgorszy płaski spalony placek jaki widziałem od dawna xDdDDD
Efekt demo. Zakazałem robić zdjęć, została zjedzona w milczeniu.
kolejne już normalne wyszły, pic rel
#pizza #gotujzhejto


Zaloguj się aby komentować
No witam kolegów sperfumiarzy! Może kogoś tak jak i mnie ciekawią liczby, w takim razie zapraszam na perfumiarskie podsumowanie roku na społeczności!
Po pierwsze, nabiliśmy 1956 postów. Wow! Nikogo chyba nie zaskoczy że głównym twórcą okazał się @Cris80 który najebał tego aż 177 xD Gratulacje!
Top 10 twórców według ilości postów:
1. @Cris80 - 177
2. @pomidorowazupa - 100
3. @Barcol - 92
4. @saradonin_redux - 89 - BYŁO NIE KOMBINOWAC XD
5. @sir_pioter - 87
6. @dziadekmarian - 85
7. @Asjopek - 78
8. @pedro_migo - 63
9. @Qtafonix - 63
10. @prodigium - 61
Ale powiecie "nie samym spamem człowiek żyje", więc zobaczmy też kto zasłużył na lajka!
Łącznie rozdaliśmy sobie 21769 lajków. Pod samymi tylko postami, komentarzy nie wliczyłem!
A jak rozkładało się TOP10 najlepszych postów? Ono one:
1. @Barcol 107, http://www.hejto.pl/wpis/gdy-konczylo-sie-gimnazjum-nie-mialem-bladego-pojecia-co-chce-w-zyciu-robic-zres
2. @saradonin_redux 80, http://www.hejto.pl/wpis/musialem-barcol-mnie-zainspirowal-perfumy-perfumemy
3. @Barcol 74, http://www.hejto.pl/wpis/pszczoly-sa-serio-niesamowite-sprobuje-wam-to-nakreslic-w-miare-zwiezle-grinning
4. @saradonin_redux 67, http://www.hejto.pl/wpis/i-tak-to-sie-zyje-na-tych-tagach-perfumy-heheszki-bekazwykopu
5. @saradonin_redux 57, http://www.hejto.pl/wpis/skoro-dzis-piateczek-to-wypada-wkleic-jakis-obrazek-zdarza-wam-sie-slyszec-takie
6. @Lekofi 56, http://www.hejto.pl/wpis/perfumy-29
7. @Cris80 56, http://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-koledzy-i-kolezanki-z-okazji-swiat-wielkiej-nocy-zycze-wam-samych-su
8. @saradonin 56, http://www.hejto.pl/wpis/wyszedlem-wieczorem-wyrzucic-smieci-i-nadac-paczke-oczywiscie-z-odlewkami-a-jakz
9. @Lekofi 55, http://www.hejto.pl/wpis/before-hejto-vs-after-hejto-perfumy
10. @saradonin_redux 54, http://www.hejto.pl/wpis/tak-bylo-nie-zmyslam-perfumy-perfumemy-heheszki
No i sumaryczna ilość lajków zgarniętych przez cały rok (pod wpisami, komentarzy nie liczę!):
1. @Cris80 2712
2. @Barcol 1870 (o włos xD)
3. @saradonin_redux 1865
4. @dziadekmarian 1299
5. @pedro_migo 1027
6. @pomidorowazupa 1016
7. @Qtafonix 881
8. @CheemsFBI 707
9. @Asjopek 666
10. @fryco 616
A, propo's komentarzy: społeczność to przecież dyskusje a nie tylko lajki, prawda? No to zobaczmy kto generował posty wzbudzające najwięcej dyskusji.
1. @Cris80 2598
2. @Barcol 1281
3. @pomidorowazupa 753
4. @pedro_migo 643
5. @saradonin_redux 617
6. @Qtafonix 514
7. @dziadekmarian 510
8. @kris1111 498
9. @Lodnip 470
10. @dziki 456
Oraz w końcu, lista najczęściej komentowanych wpisów ubiegłego roku
1. @Barcol 68, http://www.hejto.pl/wpis/no-dobra-a-czy-mamy-cos-co-wszyscy-oficjalnie-uznajemy-za-smrut-pomijajac-zapach
2. @Qtafonix 61, http://www.hejto.pl/wpis/wielki-piatek-wielkim-arabem-czcij-quot-napoleon-1809-z-racji-wielkiego-piatku-o
3. @pedro_migo 56, http://www.hejto.pl/wpis/w-zwiazku-z-faktem-iz-rok-2024-dobiega-konca-to-najlepsza-pora-na-jego-podsumowa
4. @fryco 52, http://www.hejto.pl/wpis/siema-conaklaciewariacie-dzisiaj-los-wybral-za-mnie-przy-odlewaniu-cdmin-precieu
5. @RedDucc 52, http://www.hejto.pl/wpis/kurde-juz-mi-sie-nie-chce-siedziec-na-tych-niszowych-xd-znowu-ikona-grupy-dodala
6. @Cris80 51, http://www.hejto.pl/wpis/spicie-ech-no-i-dla-tego-nie-ma-komu-pisac-wstawac-i-meldowac-conaklaciewariacie
7. @Cris80 50, http://www.hejto.pl/wpis/piatek-piateczek-piatunio-czyli-koniec-tygodnia-pracy-przynajmniej-dla-niektoryc
8. @Lechfree 49, http://www.hejto.pl/wpis/perfumy-witam-pachnace-grono-i-przychodze-z-zapytaniem-conaklaciewariacie-dzis-n
9. @Cris80 49, http://www.hejto.pl/wpis/dopiero-co-koledzy-odebrali-flakony-z-nowej-kolekcji-od-adama-a-juz-pierwsze-fla
10. @kris1111 48, http://www.hejto.pl/wpis/perfumy-prosze-sie-nie-pchac-dla-kazdego-wystarczy-albo-i-nie-zany-face
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
92,71 + 7,46 = 100,17
Zdążyłem tuż przed chlapą śniegowo-deszczową :D
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
9 + 1 = 10
Tytuł: Rozdroże kruków
Autor: Andrzej Sapkowski
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: SuperNowa
ISBN: 9788375782073
Liczba stron: 292
Ocena: 5/10
Pod koniec grudnia skończyłem taką książkę, ale nie brałem udziału w tej zabawie to teraz dołączę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Na Sezon Gównoburz czekałem jak na zbawienie, i powiedzieć, że się rozczarowałem, to pewne niedomówienie.
Toteż na Rozdroże Kruków stonowałem oczekiwania dosyć srogo.
Na szczęście było lepiej niż poprzednio, jednak znacznie gorzej niż za czasów świetności Sapka.
Powieść nie jest specjalnie ciekawa ani porywająca, najlepsza część Wiedźmina czyli jego ferajna, w zasadzie wcale tu nie występuje (bo i jak skoro to lata wcześniej), a motywu przewodniego w sumie brak.
Jest parę tanich zagrań na nostalgię, sam nie wiem czy jestem ich zwolennikiem, czy to raczej minus.
Z drugiej strony gdzieniegdzie nadal pojawia sie ten stary dobry klimat Sapkowskiego: dużo wzmianek o zabarwieniu przesadnie erotycznym, beznadziejna głupota i okrutność chciwych ludzi, zdrady, intrygi, i humor. Dialog z kowalem niziołkiem był świetny!
Widać że autor nie jest już w formie, ale jednak widać też, że to nadal on.
Dużo rzeczy w książce mnie męczyło, np przeskakwianie pomiędzy nie bardzo połączonymi wątkami, czy wyjątkowo silnie rzucające się w oczy generowanie imion poprzez puszczenie kota na klawiaturę. Te słowne twory były na tyle odpyuchające, że zmiast czytać je, po prostu włóczyłem w ich okolicy oczami. Minusem tego działą nia było to, że jak imie pojawiało siępo raz drugi (albo siedemnasty) to ja nie miałem absolutnie pojęcia o kim mowa. Gdy w pewnym momencie była wzmianka o licytacji pewnego obiektu, i padło nazwisko zwycięzcy, to chyba miało to wywołać szok, lub uśmiech, lub cokolwiek. U mnie wywołało tylko myśł "znam go?".
Kolejną męczarnie miałem z opisami walk. Jakieś włoskie wstawki mionetto z półobrotu po fellatio, no dajże spokój człowieku. I jeszcze oczekiwanie że pół książki później poznam tą samą choreografię.
Przedstawienie "głównego złego" powieści gdzieś tam na sam koniec też było nieciekawe. Natomiast był to side effect fajnego moim zdaniem zagrania w postaci [SPOILER] rozpykanie gościa który pozował na głównego złego w sposób nagły i bezproblemowy, jak One Punch Man.
No i dodanie jednej z głównych postaci z wyjaśnieniem "haha nigdy o mnie nie słyszałeś, bo wszyscy mileczeli, ale ja tam byłem" to zabieg słaby prawie jak retcon, nie spodobało mnie sie to.
Ogólnie rzecz biorąc, książka jest raczej średnia. Zawyżyłem ocenę bo kocham to uniwersum, opowiadnia czytałem dziesiątki razy, sagę kilka, gre jedynkę przeszedłem też chyba z 5 razy, dwójkę 2 razy, trójkę raz ale konkretnie.
Jest tu pewien element poszerzenia uniwersum, jest też kilka dowiązań do klasyki. Może jestem Panem Marudą, ale uważam osadzenie książki w tych czasach za średni pomysł. A może tylko średnie wykonanie?
Nie mam serca dać mniej niż 5, ale sumienie nie pozwala dać więcej. Fanom Sapkowskiego polecam, innym niekoniecznie.
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
2 + 1 = 3
Tytuł: Zrozumieć Ramen
Autor: Wojciech "TopGar" Grabowski
Kategoria: kulinaria, przepisy kulinarne
Wydawnictwo: Wydawnictwo Yuki
ISBN: 978-83-972521-0-3
Liczba stron: 320
Ocena: 8/10
Chyba moja pierwsza przeczytana książka kulinarna xD
Autora pamiętam jeszcze z czasów jak zaczynał kanał, nawet uczestniczyłem w akcji wpisywania jego kanału na youtube i klikania "NIE, NIE CHODZIŁO MI O TOP GEAR" celem naprostowania algorytmu. Nawet jest tutaj, o: @MG78 ale chyba nie zagląda już.
Książkę czyta się fajnie i szybko, pierwsza część to sporo historii okołoramenowej. Zaskoczyło mnie, jak młoda jest ta potrawa! Może przez sceny z Naruto, myślałem że ramen to było popularne średniowieczne danie wśród magicznych japońskich ninja, a tu sie okazuje że dopiero po wojnie jak nie mieli co robić z kościami to na to wpadli
Jest też co nieco o samoizalcji Japonii, tym jak z niej wyszła, i różne takie rzeczy.
A'propos Naruto, to autor popełnił gafę i w ramach ciekawostki wpisał imię postaci która... Nie istnieje xD Została wymyślona przez fanów jako efekt shipu dwóch postaci które w fabule nie były razem xD Słaby research, skoro nawet ja to wiem, a nie oglądam Naruto xD
Druga część książki to przepisy i opisy. Podoba mi się że zostały wykonane bardzo rzetelnie, i do otworzenia przepisu wystarczy otworzyć jego właśnie, a nie rzeczy w stylu "no, kości gotujemy jak zawsze, co tu dużo gadać". Co prawda książka nabiera przez to sztucznej objętości, ale jednocześnie staje się bardziej praktyczna.
No i zaskoczyło mnie że ramen to nie "chiński rosół" tylko danie oparte o alkaliczny makaron, które może ale NIE MUSI zawierać w sobie bulionu.
Ogólnie polecam, rzuca dużo światła na tą pyszną potrawę, dla której czasem specjalnie wybierałem się do miasta. Dodatkowo książka jest bardzo estetycznie podana, ma dużo fajnych zdjęć które ciekawie się oglądało, a jako wisienka na torcie - książka przyszła z 3 pocztówkami w za⁎⁎⁎⁎stym stylu.
Raz już gotowałem ramen w domu ale z jakiegoś bieda przepisu, liczę że kolejne podejście będzie bardziej udane dzięki tej pozycji.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #gotujzhejto #gotowanie

Tylko żeby zamiast pizzy nie był ramen 🙂
@Barcol Z Shinachiku to w sumie racja, widziałem kiedyś jakieś arty z nią ;d muszę to poprawić! Sporo anime oglądam ale akurat Naruto nie ;d
Cieszę się, że książka Ci się podobała i mogła Ci przybliżyć trochę ramen! Dziękuje przy okazji za wpisywanie w wyszukiwarkę yt TopGar i klikanie, że nie chodziło o TopGear
Zaloguj się aby komentować
23,87 + 11,34 = 35,21
Zaczynamy rok
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
Wpis z zeszłego roku: https://www.hejto.pl/wpis/podsumowanie-2023-rok-zaczal-sie-bardzo-zle-w-styczniu-w-sposob-nagly-i-niespodz
Podsumowanie roku 2024. Był to chyba najbardziej intensywny rok jaki w swoim życiu miałem okazję przeżyć. Ale od początku!
Rok był dobry, nikt nie umarł. I jeszcze niedawno nie pomyślałbym że będę "udaność" roku oceniał przez taki pryzmat, ale odkąd człowiek ma dzieci to trochę inaczej patrzy na świat, szczególnie w kontekście nagłej śmierci mojego taty w zeszłym roku.
Ale zaraz, napisałem "dzieci"? Tak jest, bo oto i w pierwszym tygodniu grudnia na świat przyszedł mój syn!
Znowu jakoś tak opisuję koniec roku, a miało być od początku... Więc może po kolei.
W grudniu roku poprzedniego chwaliłem się że zmieniłem pracę, i jestem obecnie cenionym specjalistą na stopniu Senior. W styczniu dotarło do mnie, że wcale nie jestem xD To znaczy jestem, ale nie nadaję się. Co gorsze, było to widać, i do współpracowników też zaczęło to docierać xD Co jeszcze gorsze, firma do której trafiłem nie miała żadnych skrupułów przed wywalaniem nieszczęśników którzy nie spełniają oczekiwań. I generalnie przez ten rok byłem świadkiem jak chyba z 20 osób poleciało.
Pewnie już dotarł do Was spoiler, że skoro przez rok byłem obserwatorem dramatów, to ja się uchowałem. W ogóle to umówmy się, że będę pisał brzydko i chaotycznie, i źle się to będzie czytało, zgoda?
No więc tak, udało mi się bardzo dobrze podciągnąć w sferach pracy w których byłem cienki, i feedbacki na ostatni kwartał zebrałem w stylu "w pełni spełnia oczekiwania od seniora, mega progress" natomiast nie będę kłamał - niestety wiązało się to z dużą ilością stresu i dosyć ciężkiej pracy. No ale już jest git :] Co śmieszne - nieco posiwiałem. Ciekawe czy to od tego xD
Potem rok leciał sinusoidą: nabyłem nowy samochód z salonu (pierwszy w życiu hehe) po czym zalało mi piwnicę, po czym byłem na fajnych wakacjach na Wyspach Zielonego Przylądka, po czym przez kruczek prawny musiałem oddać ZUSowi prawie 20 kafli. (Okazuje się że nawet jak cały rok pracujecie na UoP, ale w ostatnim tygodniu grudnia otworzycie działalność i wystawicie fakturę na ryczałcie, to nie przysługuje Wam rozliczenie z małżonkiem xD Dobrze wiedzieć).
Raz na wozie raz w nawozie.
W międzyczasie nieco mocniej wsiąkłem w ten cały Home Assistant. Fajna zabawka! Można sobie tworzyć fajne scenariusze: Jak ktoś drzwi mi nie domknął to światło w salonie mrugało, magiczną kostką sterowałem odkurzaczem, oczyszczaczem, światłem, i głośnością, podlewanie trawnika miało automatyczną pompkę, i tego typu rzeczy. I co najlepsze, jedna strona magicznej kostki potrafiła wyzywać mojego kumpla na konwersacji na Telegramie. Wystarczyło nią wstrząsnąć! Co za wspaniała technologia!
Zauważyliście że piszę w czasie przeszłym? Tak więc, w lipcu w mój dom strzelił piorun. Spalił... No większość mi spalił xD Monitor, TV, serwer home assistant, stacje dokującą, zasilacz od switcha, wzmacniacz, wifi meshe, girlandę, i pewnie wiele rzeczy o których zapomniałem. Chałupa nie ubezpieczona, więc poszło z kieszeni. OJ POSZŁO Z KIESZENI... Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - poznałem fajną ekipę elektryków i doprowadzili mi do poprawnego stanu wiele rzeczy który były "kiedyś się zrobi", w tym tak ważnych jak np profesjonalne i dobre uziemienie.
No i wymieniłem piekarnik ze spalonego na sprawny. Okazało się że ten nowy DUŻO lepiej radzi sobie z utrzymywaniem grzałki w czerwoności, i moja pizza na tym zyskała. Nawet zostałem "tym gościem od pizzy" xD
W sierpniu uznałem że w miejscu gdzie rosną mi bambusy chce mieć mostek japoński xD 2 miesiące go robiłem, ale wyszedł fajny, także potrzebę twórczą mam na ten rok spełnioną.
Większą część roku użerałem się też z urzędem skarbowym, bo potrzebowałem dokumentu, że nie zalegam z podatkiem za spadek. Tak, taka pierdoła wymagała wzięcia łącznie chyba z 8 wizyt w US, nie licząc kontaktu telefonicznego. Nie wierzę, że to nie była złośliwość, skoro finalnie dokument udało się ot tak uzyskać - wystarczyło że sprawą zajął sie inny pracownik. EH. W ogóle to pani w US potrafi się na człowieka drzeć jak profesor na studenta, mimo że jest się tam jakby nie patrzeć klientem xD
W zeszłym roku schudłem 20kg w 3 miesiące. Przebadałem się konkretnie i nic groźnego nie wyszło. W sumie nic nie wyszło xD Poza cholesterolem, chrum hehe. Od tamtej pory waga raczej stoi w miejscu, poza schudnięciem kolejnych 5kg, ale to już pod kontrolą, w listopadzie. Jeszcze z 5 zrzucę i będę szczuplutki całkiem.
W tym roku przebiegłem rekordową liczbę kilometrów. Nic dziwnego, skoro nigdy nie biegałem xDDD No ale bardzo mi się to spodobało. Łącznie przebiegłem też chyba z 5 półmaratonów! Takich wiecie, treningowych, nic oficjalnego.
Tak więc, miał być rok odpoczynku i chillu, a zapieprzałem jak nigdy. Już się nie łudzę że wrzucę na luz xD Poleżę sobie po śmierci. A na razie nadal zakasam rękawy.
W tym roku będzie wielki dzień: w sierpniu stuknie mi 30 lat xD A może to dzień jak każdy, i nic się nie zmieni? Zobaczym.
Podsumowanie planów:
- DONE - Utrzymać sie w roli senior developera, i dojrzeć na tyle żeby być nim pełną gębą.
- DONE - Przebadać się konkretnie
- DONE - Wrócić do biegania ale nie wracać do cukru. Rozważyć rzucenie kawy. - Miałem kilka powrotów do cukru, np teraz przez święta.
- DONE - przekierować większą część środków z zakupoholizmu na inwestycje (tutaj całkiem nieźle poszło, kupka szmalu odłożona na zapas już nie powinna wzbudzać uśmiechu politowania, powoli rozglądam się za działką budowlaną)
- DONE [chyba xD]- dalej być dobrym ojcem - tutaj jest, no... ciężko. Starsza córa potrafi zachowywać się agresywnie wobec noworodka i trzeba jej pilnować z poczwórną uwagą, mieć refleks Kubicy, i generalnie jest to bardzo męczące. Grudzień wydrylował mnie z energii.
- SKUUUCHAA - przeczytać przynajmniej: Designing Data Intense Applications, DDD, Przemyślania Marka Aureliusza, Sztukę Fermentacji, i 2 książki Sekuraka. - Tutaj skucha na całej linii. Do grudnia mój stan przeczytanych książek wynosił ZERO. 20 dni temu użytkownik @StaryPijany napisał mi: "masz jeszcze czas" i w sumie zmotywowało mnie to xD Przeczytałem dwie (Zrozumieć Ramen i Rozdroże Kruków) i jestem w trakcie trzeciej (Zew Cthulu). Zauważycie mały mismatch względem tego co planowałem? Uświadomiłem sobie że mam prawo czasem poczytać coś dla przyjemności, i wycofałem wyrzuty sumienia że "łeee to nie techniczne".
Marzenia: 3x skucha - nie byłem w USA, na Islandii, ani nawet na koncercie.
Plany na rok 2025:
- Skończyć redukcje i zacząć spowrotem budować masę, ale już nie tłuszczową.
- Przebiec maraton
- Zbliżyć się do awansu na staffa.
- Nieco spowolnić z nabywaniem nowych perfum. Może nawet zredukować kolekcję.
- Czytać więcej książek. I nie że od grudnia 2025, tylko przez cały rok xD
- Spędzić więcej czasu z żoną ale bez latorośli xD
Plany Premium (nic się nie stanie jak nie spełnię):
- Założyć oczko wodne z karpiami Koi
- Postawić ogrzewane jacuzzi przed domem
Marzenia:
- Zakupić działkę budowlaną.
#przemyslenia #przemysleniazdupy #podsumowanieroku




Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zrobiłem se tego chicago deep disha, ale w kategori #pizza to jest to jakiś low tier i marnowanie składników. Jako "danie" to ciekawe, ale na raz :v
#gotujzhejto

Zaloguj się aby komentować
A, pochwalę się :v Widziecie mema z pic rel? Zarobiłem nim ponad 100zł xD
Jak?
Ano mieliśmy konkurs memów w firmie, a że ja jestem memiarz klaun zawiadiaka to najebałem tak z połowę wszystkich zgłoszeń, i się udało że jednym z nich wygrałem. Nagrodą były właśnie punkty na bonusly w równowartości 100zł + kubek ze zwycięskim meme, ale tego jeszcze nie mam.
#chwalesie #humorobrazkowy

Zaloguj się aby komentować
Tak przywykłem do sauny w domu, że nie wyobrażam sobie już mieszkać bez niej
#gownowpis #oswiadczeniezdupy

@Barcol ja tak przywykłem do ceremonii w saunach, że wyleczyło mnie to z chęci budowy sauny w domu. Wolę sobie iść na długą ceremonie i poprosić o daną moc niż siedzieć bezczynnie na tym ręczniku.
No i co do mocy - nawet nie zbliżysz się do tego ciepła, który są wstanie wygenerować mistrzowie tego fachu, a zaraz potem dać ulgę w postaci otwartych drzwi do sauny.
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
@Barcol najlepsze pizzę na Hejto 🍕👍
@San wydaje mi się że to musi być odpowiednio przygotowane ciasto. Odpowiedni stosunek wody do mąki, wcześniejsza fermentacja drożdży i potem odpowiednio szybkie pieczenie: https://www.youtube.com/watch?v=OjsCEJ8CWlg
@San Generalnie musisz mieć mocne ciasto. Szukaj mąki o dużej ilości białka, i dobrze je wyrabiaj. Potem daj ciastu odpocząć i znowu wyrabiaj. Nie przegrzewaj go. Jak dobrze zrobisz ciasto to będziesz w stanie rozciągnąć środek do grubości niemal kartki papieru, a nadal będzie trzymać mocno i nie rozrywać się. No i wtedy nakładasz sosiwo na środek i on nie ma jak się podnieść, a brzegi wręcz odwrotnie
Zaloguj się aby komentować