Komentarze (10)

@Barcol z bianchi jak znasz jeden to znasz wszystkie. 3/4 jest na jedno kopyto. Warto mieć dark side a resztę pominąć. Beauforty to smrody, warto Iron Duke'a sprawdzić a resztę pominąć

@prodigium O, to ciekawe bo na razie z bianchi znam Sticky Fingers i The Black Knight i oba są zajebiste, ale zupełnie różne.

Beauforty wiem że smrody, o to chodzi ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na tego Iron DUke najbardziej ostrzę ząbki, ale najchętniej przegląd marki bym zrobił

@Barcol bo black knight jest jednym z tych innych. Sticky fingers, dark side, under my skin, lovers tale - wszystkie te które nie są typowo damskie są na jedno kopyto

warto Iron Duke'a sprawdzić a resztę pominąć

@Barcol w uzupełnieniu do powyższego, bo się pozwolę nie zgodzić:


  • Vi Et Armis osobiście uwielbiam ze względu na mega pozytywne skojarzenia nut: mocna wytrawna wędzonka i podkłady kolejowe - w chuju mam że okolicę idzie podusić, ja lubię czuć zapach Karpacza i ognisk które robiliśmy przy nasypie kolejowym, cudowne wspomnienia się z tym wiążą. ale zapach ciężki ogólnie

  • Rake&Ruin: gorzejący las, jałowiec, pieprz i papryka, kiedyś go określiłem jako przypieczone jalapeno z pizzy

  • Fathom V: wnętrze kwiaciarni przy cmentarzu w deszczowy dzień - jak @prodigium określił T-Rexa jako wilgotno-duszny (dla mnie to paprocie w wilgotnej dżungli) tak FV jest właśnie jak kwiaciarnia, wilgotno ale nie duszno, a przy cmentarzu bo zapach kojarzy mi się z chryzantemami, ale tam głównie chyba mimoza woni


Acrasia to guma balonowa, ogólnie dość dziwna ale wynosiłem cały dekant, Tonerre mnie nie porwało, a Terror&Magnificence najchętniej wymieniłbym na Coeur de Noir bo chyba za szybko skreśliłem ten drugi...

Absence Presence robi zajebiste wrażenie piramidą, nie miałem ale chyba nie będę miał sądząc po komentarzach,

Zaloguj się aby komentować