36 078,85 + 22,44 + 3,48 = 36 104,77
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie


36 078,85 + 22,44 + 3,48 = 36 104,77
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
Gdy kończyło się gimnazjum, nie miałem bladego pojęcia, co chcę w życiu robić. Zresztą jak chyba większość, pomijając tych, którzy chcą być astronautą/aktorem/raperem.
Zakładałem, że pójdę do X LO w Krakowie, bo to taki "domyślny" wybór dla osoby, która w miarę dobrze się uczy, nie chce kujonować w jedynkach/dwójkach dla resortowej młodzierzy, i nie ma na siebie planu.
No ale na pewnych targach szkół średnich nabrałem całą torbę ulotek, żeby w domu przeczytać na spokojnie. Tak nagle na jednej ulotce zobaczyłem "Najlepsza szkoła średnia w Polsce według rankingów", a powyżej nazwę "Technikum Łączności". Zaraz, jak to technikum najlepsze? xD Przecież każdy wie, że liceum > technikum > zawodówka, tak działa świat. No ale ta łączność mnie zaciekawiła, poczytałem, poedukowałem się, dostałem opiernicz od babeczki z doradztwa zawodowego, że co ja gadam, że liceum lepsze, i faktycznie finalnie wylądowałem w tym technikum.
Kraków znałem z tego, że gołębie są na rynku i że czasem jakiś bus tam jeździ (ale serio sporadycznie), więc padło na internat. Internat Technikum Łączności.
Trochę obsrany taką zmianą otoczenia, niewiele pamiętam z pierwszego roku. Koledzy w pokoju trafili mi się nieco dziwni (spoiler: przyjaźnie na resztę życia), natomiast ci z pokojów obok wydawali się jacyś obcy (spoiler: przyjaźnie na resztę życia), a całe to miejsce średnio mi pasowało (spoiler: najpiękniejszy czas w moim życiu).
Za to pamiętam co innego: smrodek. Stary budynek internatu pełen był aromatów, które wpadały we wszelkie możliwe profile: paczulowa stęchlizna łóżek, rumowe i piwne opary z niektórych miejsc korytarzy, przyprawowe zapachy z kuchni, mydlane (i często ziołowe, hehe) nuty łaźni, czy w końcu trudny do opisania, chociaż bardzo charakterystyczny, zapach głównego holu, który bił po nozdrzach na wejściu.
Nie bardzo zwracałem wtedy uwagę na te zapachy, ale jednak gdzieś tam ryły swoją obecność w którejś bruździe pod czupryną.
Miesiące mijały, przyjaźnie się zawiązywały, młodość trwała pełną gębą. Ale pewien moment pamiętam dokładnie, jakby był wczoraj. Zebraliśmy paru kumpli i wybraliśmy się na herbatę. Do herbaciarni. Nie pamiętam, co skłoniło mnie do tego pomysłu – czy to postać Wujka Iroh z "Awatara", czy może sama metafizyka herbaty, jaką wtedy w niej widziałem.
Otóż dla mnie, prostego wiejskiego chłopaka, zielona herbata brzmiała jak coś niemal mistycznego. Oczywiście pijałem ją już wcześniej (swoją drogą przeparzając ją okrutnie wrzątkiem i za długo - myśląc, że tak się wyciąga głębię aromatu), ale w H E R B A C I A R N I to zupełnie inny level tego mistycyzmu.
No i dotarliśmy na miejsce, spełniło ono wszystkie oczekiwania, jakie mieliśmy. Wystrój, zapach, klimat – wszystko.
Oczywiście nazwy z karty były totalnym rebusem, równie dobrze mogłyby być po hebrajsku, ale ślepym trafem wskazałem pozycję opisaną "Tian Mu Long Zhu Moli". Miała w opisie jaśmin, a czy może być coś, co brzmi jeszcze bardziej orientalnie niż "JAŚMIN"? Co to w ogóle jest ten jaśmin? Jakaś tkanina, jak "kaszmir"? Nieważne, zaraz spróbujemy.
Ten moment, ten jeden moment, gdy wziąłem czarkę pod nos. Śmiejcie się, ale ten moment był dla mnie jak pierwszy wdech w nowym życiu. Jak punkt dzielący czas na "przed" i "po". Jakbym pierwszy raz w życiu zobaczył gwiazdy. Wąchałem tę herbatę łapczywie, niemal jakby tylko ta czarka mogła mnie zaopatrzyć w tlen. Nie wiedziałem, ba, nawet sobie nie wyobrażałem, że coś może TAK pachnieć. Świat na moment przestał istnieć – byłem tylko ja i ten zapach.
W smaku herbata była równie niesamowita, niech poświadczeniem będzie fakt, że nadal w pamięci widzę ten moment wyraźnie, mimo lat. Pamiętam, w którym miejscu siedziałem, jak wyglądała tacka, imbryczek, czarka, oraz która pani serwowała herbatę. No, wryła mi się ta chwila w baniak.
Myślę, że był to wstęp do mojej miłości do sensoryki. Próbowałem później więcej herbat, piw, alkoholi, czy w końcu perfum. Ale jednak "Tai Mu Long Zhu Moli" (tak nazywa się ta herbata bez błędu w karcie xD) pozostanie w moim sercu na zawsze.
Dlaczego o tym piszę, i to jeszcze na tym tagu?
Bo obie te rzeczy – ten najpiękniejszy na świecie jaśmin podany ze słodyczą zielonej herbaty i ten brudny aromat wejścia do internatu – znalazłem pięknie połączone we flakonie Amouage Opus IX.
Zapach ten jest dla mnie jak podróż w czasie, jak powrót do tamtych lat i do tamtych zapachów.
Nie wiem, czy to się liczy jako #recenzjeperfum, czy raczej powinienem dać #schizofrenicyzfragry, ale lepiej niż tymi dwoma porównaniami nie dam rady go opisać.
#barcolwoncha recenzja numer #72
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Dawno nie było wątku "jakie 10 zapachów na bezludną wyspę", a jak wiadomo tutaj codziennie coś sie zmieni xD
10 flakonów które trzeba mieć:
10. Parfumes de Marly Layton
No nie ma co sie rozpisywać, uniwersalny przyjemniaczek, rozpoznawalny i poważany. Bardzo dobry. Niech ilośc prób podrobienia go świadczy za niego.
9. Bortnikoff Sayat Nova
Może dziwna pozycja, chyba najbardziej niszowa z tej listy, ale imo obowiązkowa. Elegancja w płynie, zapach do opery, kusząca morela w dymie i oudzie. Jak potrzebujesz dodać sobie powagi i elegancji - niezastąpiony.
8. Tom Ford Ombre Leather
Podobne zastosowanie co powyższy ale uderzając w zupełnie inne nuty. Świetny do auta xD
7. Aqua Amara
Drugi najlepszy zapach na lato, niezastąpiony. Woda, cytrusy, gorzka pomarańcza, woda, woda, woda. Świetne parametry jak na ten profil, i brak zamulającej słodyczy.
6. Ganymede Marc-Antoine Barrois
Abstrakcyjny zapach minerałów Jowisz. Trudny do opisania, trudny do porównania, pozbawiony ogórasa, a jednocześnie przepiękny, pociągający, kuszący. Niesamowicie uniwersalny. Działa na fryzjerki.
5. Lalique Encre Noire
Każdy czasem musi sięgnąć po EN. Mój czarny płaszcz jest nim tak przesiąknięty że jak kiedyś przestaną go produkować to będę mógł wyciskać go do deknatów.
4. Dior Eau Sauvage Parfum
Klasa sama w sobie, zapach który zawsze będzie na topie. Ponownie, bardzo uniwersalny.
3. Dior Homme Parfum
Chyba nie trzeba tłumaczyć. Pudrowy Irys w najpiękniejszej formie.
2. Amouage Myths Man
Majstersztyk, wycofane arcydzieło, zbieracz komplementów w niemal każdych warunkach, poza pełnym słońcem.
1. YSL Kouros
Legenda. Potwór. Mem. Gnębiciel. Rzeźnik. Nazwa którą kojarzy każdy tomeczek, niezależnie od tagów po których się porusza. Święty Granat Ręczny wśród odpustowych petard. Ale to już wiecie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Z takim zapasem mamy arsenał na praktycznie każde warunki.
ILe z nich faktycznie mam obecnie na półce? NO DWA, TYLKO MYTHSA I EN MAM xD
Co wyleciało z poprzednich edycji? FB Tobacco, nie żeby mi zbrzydł, ale jakoś tak się nie zmieścił, TF Noir Extreme bo mimo się za ciasno zrobiło, no i Margiela By The Fireplace, bo ostatnio coś mnie drażni.
Co byście dodali?
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
35 833,43 + 5,06 + 5,84 + 5,6 + 8,24 = 35 858,17
Hehe no witam po krótkiej przerwie dwumiesięcznej. Spróbuję ograniczyć apetyt na papatony, a wprowadzić nieco regularności
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
Chciałem zapytać Was o wiedzę (lub źródła/metody sprawdzenia samemu) na temat zmian cen działek w ostatnich latach. To, że mieszkania odleciały w kosmos to wie każdy. Nie wiem czy wierzyć w nagły krach, pęknięcie bańki, i mieszkania za półdarmo, czy w ciągłe dopłaty od rzadu do deweloperów tak żeby rosło "w nieskończonośc" bo sie nie znam ¯\_(ツ)_/¯
Ale niewątpliwie wchodzenie teraz w mieszkanie w celach inwestycyjnych jest raczej dla ludzi o mocnych nerwach.
A jak to wygląda z działkami? Czy też te które dzisiaj kosztują 700k kosztowały 300k jeszcze 4 lata temu? Jak kryzys mieszkaniowy wpływał na nie? Nie chodzi mi o działki w mieście, tylko jakieś takie podmiejskie.
#dzialka #nieruchomosci #budowadomu #pytanie
Zaloguj się aby komentować
https://www.notino.pl/gucci/guilty-pour-homme-elixir-de-parfum-ekstrakt-perfum-dla-mezczyzn/
gucci guilty elixir de parfum pour homme za 399zł + kod notino10 zbija do 359zł
#perfumy #cebuladeals

Zaloguj się aby komentować
Rozglądam się za działką, ale tak bardzo niezobowiązująco. No i znalazłem przypadkiem jedną fajną w przyjemnej okolicy, 56 arów z tego 1/3 budowlana, cena 560k, media dostępne, droga dostepna, widok na góry, kurde prawie mnie kupiło xD i tylko zastanawiałem się skąd tak przyjemna cena przy tym rozmiarze i okolicy. Absolutnie nie znam się na tym na co zwracać uwagę (jakieś wysokie ciśnienie gazu pod działką, stanowiska archeologiczne, plany wywłaszczeń pod kolej, no nie znam się na tym) i nie do końca skumałem idealny pas działki rolnej na MPZP idący od lewej do prawej po horyzont. Podjechałem i dopiero na miejscu skumałem na co patrzę xD słupy wysokiego napięcia, idące bezpośrednio nad działką, brzęczały takim hałasem że chyba bym zwariował tam xD
Na co w ogóle zwracać uwagę przy takich inwestycjach?
#budowadomu
Zaloguj się aby komentować
Nie wiem ocb ale kocham Reflection man, nienawidzę Le Male, a jednocześnie widzę miedzy nimi nić podobieństwa...
#perfumy #perfumemy #heheszki #humorobrazkowy

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ej kto w ogóle założył naszą społeczność? Jest jakiś admin perfumowy hejtowy? Jak to działa?
.
.
.
A żeby nie spamować to
Na mnie dzisiaj Under My Skin Francesca Bianchi, no jest smrut balsamiczny. Pachnie tak skórzanie i skurzenie, kojarzy mi się z jakimś afrykańskim straganem ze śmiecami i przyprawami gdzieś w Sousse.
Co u Was? #conaklaciewariacie #perfumy
@Barcol Montblanc Explorer. Dziś kolejne rozczarowanie, bo to już kolejne perfumy, które lubiłem i nagle zaczęły mi śmierdzieć chemiczną cytryną.. ehhh spieszmy się używać perfumy.
Ale przy okazji już wiem, czemu ludzie nazywają je klonem Aventusa. Wcześniej CDNIM EDP śmierdział mi cytryną, Afnan SNOI był przyjemny mechowy z raczej przyjemnymi rześkimi nutami na początku, a Explorer był takim bardziej mineralnym przejemnym zapachem. Teraz wszystkie mają jedną wspólną cechę - śmierchą mi takimi samymi chemicznymi cytrusami. Drydown jest lepszy i inny, ale niestety każdy z nich ma u mnie taką trwałość, że początek trwa 3/4 całej trwałości...
Zaloguj się aby komentować
Wiedzieliście że Kouros Body to po polsku Boże Ciało?
# ciekawostki
#perfumy #heheszki
Kourosie nasz,
któryś jest w białym flakonie:
święć się imię twoje,
przyjdź piżmo twoje,
bądź aura tojtoja w niebie, tak i na ziemi.
Cywetu naszego powszedniego daj nam dzisiaj.
I odpuść nam nasze oudy,
jako i my odpuszczamy naszym arabiarzom.
I nie wódź nas na niszowe smrody,
ale nas zbaw od ambroksanu. Amen.
Zaloguj się aby komentować
No dobra, a czy mamy coś co wszyscy oficjalnie uznajemy za smrut? [Pomijając zapachy celowo zjebane, jak Eau de Space (wyśle ktoś sampelek?)]
No bo tak:
T-Rex - ma fanów
Kouros - wiadomo
Transilwania - ma swoich amatorów
Hyde - mamy właściciela całej flaszki na tagu
Figment Man - tak samo
50yrs Golden Oudh - aż chyba zarzucę dzisiaj
Czy jest coś co o czym nikt z nas nie powie "przyjemniaczek"? Coś co bez wewnętrznych wojenek wszyscy uznamy za perfuma non grata? Jak nie ma zgody na brak niezgody, to zgłaszajcie swoje typy, zrobię unreal turnament.
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Polewa ktoś kilka BeauFortów i Francesco Bianchich?
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Jak zły dział to sorki, litości
Bo chociaż podmiot w ogrodzie
To jednak ni krzty roślinności
Najwyżej mnie owca pobodzie
No więc mam w tym ogrodzie studnie, starszą ode mnie. Przez ostatnie 30 lat nie była używana, ale chciałem to zmienić. Zadzwoniłem do fachowca zapytać co i jak x uruchomieniem tego a on powiedział że jedyne co może zaoferować to przyjechać z pompką i podłączyć się do siły. Cena tego zabiegu? 1500zł
Zna się tu ktoś na studniach albo jakiś ogrodnik nie chcący przepłacać za podlewanie przerabiał podobny temat? To rynkowa cena czy z kosmosu? Studnia ruszy po czymś takim?
#budowadomu #studnia
Zaloguj się aby komentować
Pierwsze podejście do pizza in teglia alla romana, hydro 80%, całkiem spoko efekt, zadowolony jestem nawet
#pizza #gotowanie #gotujzhejto


Zaloguj się aby komentować
Dziś będę w towarzystwie osoby nieco nadwrażliwej na zapachy, więc żeby nie przeszkadzać to wpadł bardzo skromny oprysk lawendową angielską Atkinsona. Co u Was?
#perfumy #perfumemy #conaklaciewariacie

Zaloguj się aby komentować
Sobota dzień męczenia ogródka , więc i ciuchy robocze. No i tak sie jakoś stało że mój profesjonalny podkoszulek PARKSIDE nieco stęchlizną zaszedł, więc wylałem na niego ze dwa Barcole Margiela Replica Coffe Break, i nie przesadzam tu z deklarowaną ilością, bo jak już mi się palec zmęczył to odkręciłem i chlusnąłem po nim i sobie. No i w sumie props od żony wpadł "wreszcie coś normalnego", więc może mogłem trochę zostawić xD Mógłbym spokojnie oddać tego nieszczęsnego Autumn Vibes albo nudnego Sailing Day za tego Coffee Breaka. A co u Was?
#perfumy #conaklaciewariacie
Zaloguj się aby komentować
#barcolwoncha #71 Exit The King Etat Libre d'Orange
Opis z internetu: Mydlany, białe kwiaty, mech, róża, aldehydy, piżmo, ziemia, ocena 3.7.
Powiedzcie mi, czy ELDO ma jakikolwiek przyjemny zapach? No trudno, weźmy się za obowiązki. Dwa psiki na wierzch dłoni, morda ubrana w grymas i niuchamy. Chwila konsternacji, niuchamy ponownie.
Ej kurde, tożto ładne całkiem xD Fakt, pachnie bardzo syntetycznie, ale nie sztuczno chemicznie jak lattafarmafy tylko jakby czuć że to z założenia tak. I faktycznie czuć i różę i mydełko. Białe kwiaty też czuć. I jakieś takie bardzo zimne wrażenie na skórze zostawia. Mydełko zazwyczaj źle mi pachnie, ale tu ładnie mi pachnie. Świeży. i noszalny ale jednocześnie bardzo unikatowy. No, na plus generalnie, jestem zaskoczony. Z minusów? Mimo że trwały to jednak mocno bliskoskórny. Kojarzy mi się z Lazy Sunday Morning ale jest przyjemniejszy.
Nie psikać na strefy intymne bo serio zimno na skórze od tego :v
#perfumy #recenzjeperfum
@Barcol oj jak sobie przypomnę ten zapach to mnie wzdryga
Zaloguj się aby komentować
Kolejny odcinek #barcolwoncha tym razem 4 pozycje, otrzymane od @fryco
Mam w tej rozpisce jeszcze chyba z 7, ale nie na dzisiaj :]
#67 Maai Bogue - nieślubne dziecko T-rexa z Kourosem. Ku⁎⁎⁎⁎ko śliczne dziecko, nadmienię. Aldehydowo-piżmowo-zwierzęcy. W bazie bardziej żywiczny. 2014 rok a pachnie jak jakiś srogi vintage. Chce się go nosić, chce się go wąchać, i co ważne, on na to pozwala. Nie umyka zmysłom, ba, ciężko go przeoczyć. Nie chowa się za otoczeniem lecz śmiało wzbija na pierwszy plan. Nie schodzi ze sceny przedwcześnie, prowadzi spektakl do ostatniego widza. Zakochałem się. Kiedy coś tak mnie zauroczyło przy pierwszym spotkaniu? Nawet nie pamiętam... Gdzie się to kupuje?
#68 Lapidus vintage 90s - Lapidusa uwielbiam. Ta jego grzejąca ziołowa miodowość to lep na rany duszy. Jak prezentuje się vintage w porównaniu do tego co znamy z dzisiejszych półek sklepowych? No więc o dziwo różnice są na tyle spora, że nawet jakbym wpadł na ten trop np w perfumach w ciemno, to po porównaniu ręka w rękę strzelałbym w coś innego. Vintage nie jest taki słodki ani miodowy, mniej wyraźne są też cytrusy. Mocniej natomiast wybrzmiewają kwiaty i żywice. Ma też trochę drażniącą nutę jakby... lubczyku? Nadal świetna kompozycja chociaż chyba bliżej mi sercem do współczesnego. No i kolor, ten stary sok to jest niemal ciemnobrązowy, i to widać po aplikacji. Nowy nie zostawia takich śladów, a na ile pamiętam dekancik to był nawet jasnawy i blady. W sumie jak tak pomyślę to obecną próbkę dostałem za darmo od @fryco, poprzedni dekant za darmo od @JohnnMiltom, a flakon dostałem... Za darmo od @Lodnip xD Nic dziwnego że dobrze mi się kojarzy ten zapach, ajwaj, chce ktoś kupić pager?
#69 Amour Elegant Hayari Parfums - Mocna, mocna róża. I generalnie w otwarciu czuję tylko ją. W sumie nie tylko w otwarciu bo przez cały cykl życia zapachu czuję głównie ją. Bardzo liniowy, nie rozwija się, a sama goła róża nie przemawia do mnie za bardzo, nazwałbym go raczej nudnym. Raczej nie dla mnie, chociaż generalnie nie brzydki.
#70 50 Years Golden Oudh Al Haramain Perfumes - heh, tego gagatka się tu nie spodziewałem. Jak pewnie pamiętacie z pierwszej edycji perfum w ciemno, jestem właścicielem flaszki jak i popularyzatrem tego soku. Niestety jestem w mniejszości, a drugiemu frontowi przewodzi @minaret hejter. Niestety dopuściłem córke za blisko biurka i zdarła i podarła mi etykietkę więc nie wiem czy to jakaś specjalna wersja, ale generalnie pachnie tak samo (tak samo doskonale) jak mój flakon. No co tu dużo mówić ambrozja w płynie, 50 letni olejek w składzie robi swoje, świetny blend przypraw i składników w którym dosyć ciężko coś nazwać. Może ten goździk się nieco wybija. Dla mnie topka.
#recenzjeperfum #perfumy
Zaloguj się aby komentować
Zacznę od tego że recenzje o numerach #52, #53, #54, #55, #56, #57, #58, #59, #60, #61, #62, #63, #64, #65 kryją się pod linkiem: https://www.hejto.pl/wpis/co-powiecie-na-zbiorcza-mini-recenzje-olejkow-opisy-bez-przykladania-sie-i-nie-t bo nie złapało ich pod tag, i to są ukryte recenczje xD Ukryte recenzje olekkó∑
Dziś bierzemy na tapetę #barcolwoncha #66 czyli Amouage Memoir Man
Zapach ziołowo mszany, ale nie w sposób paczulowy tylko taki zimny, absyntowy, piołunowy. Pachnie jak coś co może pomóc na kaca albo jako klin albo jako pobudzacz odruchu oczyszczenia żołądka, w zależności od tego jak bardzo było przesadzone z etanolem.
Potężna dawka chwastów w tle, jak wąchanie rąk po walce z lebiodą i babką lancetowatą. Generalnie otwarcie to ciemiężyciel zielarski o podobnej mocy jak green green green green n green n green green.
Mnie osobiście trochę drażnią takie aromaty, i w szczególności wariant szczodrej aplikacji potrafi nieco przychmielić. Im dalej w las, tym jednak mniej zielono.
W sercu zielona agresja zaczyna przegrywać z nutami drewna i kadzidła, które podczas tej walki wpadają w klimaty balsamiczne by potem w miarę przechylania się szali zwycięstwa, przejść w bardziej suche i cieplejsze tony.
Czego nie uświadczyłem, to lawenda czy róża, która pojawia się w nutach fragry.
No i baza, najlepsza faza tego zapachu. Wszystko się uspokaja, większość zieloności znika (zostaje mięta i pojawia się coś a'la eukaliptus) a na pierwszy plan wchodzi wspomniana ciepła suchość drzewa, kadzidło, tytoń. Świetne połączenie z tym wspomnianym wspomnieniem mięty i eukaliptusa. Trochę ma vibe tego miętowego stożka do wąchania na katar, chociaż oczywiście nie tak mocno daje po nozdrzach.
Zapach ewoluuje u mnie z 4/10 w pierwszej fazie do 8/10 w bazie. Nie podoba mi się na tyle żeby brać cały flakon, ale na tyle żeby chętnie wąchać od czasu do czasu.
#recenzjeperfum #perfumy #barcolwoncha

Zaloguj się aby komentować