Zdjęcie w tle

Barcol

Gruba ryba
  • 701wpisów
  • 3995komentarzy

9 + 1 = 10


Tytuł: Rozdroże kruków

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SuperNowa

ISBN: 9788375782073

Liczba stron: 292

Ocena: 5/10


Pod koniec grudnia skończyłem taką książkę, ale nie brałem udziału w tej zabawie to teraz dołączę ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Na Sezon Gównoburz czekałem jak na zbawienie, i powiedzieć, że się rozczarowałem, to pewne niedomówienie.

Toteż na Rozdroże Kruków stonowałem oczekiwania dosyć srogo.


Na szczęście było lepiej niż poprzednio, jednak znacznie gorzej niż za czasów świetności Sapka.


Powieść nie jest specjalnie ciekawa ani porywająca, najlepsza część Wiedźmina czyli jego ferajna, w zasadzie wcale tu nie występuje (bo i jak skoro to lata wcześniej), a motywu przewodniego w sumie brak.

Jest parę tanich zagrań na nostalgię, sam nie wiem czy jestem ich zwolennikiem, czy to raczej minus.


Z drugiej strony gdzieniegdzie nadal pojawia sie ten stary dobry klimat Sapkowskiego: dużo wzmianek o zabarwieniu przesadnie erotycznym, beznadziejna głupota i okrutność chciwych ludzi, zdrady, intrygi, i humor. Dialog z kowalem niziołkiem był świetny!


Widać że autor nie jest już w formie, ale jednak widać też, że to nadal on.


Dużo rzeczy w książce mnie męczyło, np przeskakwianie pomiędzy nie bardzo połączonymi wątkami, czy wyjątkowo silnie rzucające się w oczy generowanie imion poprzez puszczenie kota na klawiaturę. Te słowne twory były na tyle odpyuchające, że zmiast czytać je, po prostu włóczyłem w ich okolicy oczami. Minusem tego działą nia było to, że jak imie pojawiało siępo raz drugi (albo siedemnasty) to ja nie miałem absolutnie pojęcia o kim mowa. Gdy w pewnym momencie była wzmianka o licytacji pewnego obiektu, i padło nazwisko zwycięzcy, to chyba miało to wywołać szok, lub uśmiech, lub cokolwiek. U mnie wywołało tylko myśł "znam go?".


Kolejną męczarnie miałem z opisami walk. Jakieś włoskie wstawki mionetto z półobrotu po fellatio, no dajże spokój człowieku. I jeszcze oczekiwanie że pół książki później poznam tą samą choreografię.


Przedstawienie "głównego złego" powieści gdzieś tam na sam koniec też było nieciekawe. Natomiast był to side effect fajnego moim zdaniem zagrania w postaci [SPOILER] rozpykanie gościa który pozował na głównego złego w sposób nagły i bezproblemowy, jak One Punch Man.


No i dodanie jednej z głównych postaci z wyjaśnieniem "haha nigdy o mnie nie słyszałeś, bo wszyscy mileczeli, ale ja tam byłem" to zabieg słaby prawie jak retcon, nie spodobało mnie sie to.


Ogólnie rzecz biorąc, książka jest raczej średnia. Zawyżyłem ocenę bo kocham to uniwersum, opowiadnia czytałem dziesiątki razy, sagę kilka, gre jedynkę przeszedłem też chyba z 5 razy, dwójkę 2 razy, trójkę raz ale konkretnie.

Jest tu pewien element poszerzenia uniwersum, jest też kilka dowiązań do klasyki. Może jestem Panem Marudą, ale uważam osadzenie książki w tych czasach za średni pomysł. A może tylko średnie wykonanie?


Nie mam serca dać mniej niż 5, ale sumienie nie pozwala dać więcej. Fanom Sapkowskiego polecam, innym niekoniecznie.


#bookmeter

86b45804-ea32-4237-b5a4-b485d8584dee

Zaloguj się aby komentować

2 + 1 = 3


Tytuł: Zrozumieć Ramen

Autor: Wojciech "TopGar" Grabowski

Kategoria: kulinaria, przepisy kulinarne

Wydawnictwo: Wydawnictwo Yuki

ISBN: 978-83-972521-0-3

Liczba stron: 320

Ocena: 8/10


Chyba moja pierwsza przeczytana książka kulinarna xD


Autora pamiętam jeszcze z czasów jak zaczynał kanał, nawet uczestniczyłem w akcji wpisywania jego kanału na youtube i klikania "NIE, NIE CHODZIŁO MI O TOP GEAR" celem naprostowania algorytmu. Nawet jest tutaj, o: @MG78 ale chyba nie zagląda już.


Książkę czyta się fajnie i szybko, pierwsza część to sporo historii okołoramenowej. Zaskoczyło mnie, jak młoda jest ta potrawa! Może przez sceny z Naruto, myślałem że ramen to było popularne średniowieczne danie wśród magicznych japońskich ninja, a tu sie okazuje że dopiero po wojnie jak nie mieli co robić z kościami to na to wpadli Albo że jajko do ramenu to zaczęto wrzucać dopiero w 1993 xD To tuż przed moimi urodzinami, heh.


Jest też co nieco o samoizalcji Japonii, tym jak z niej wyszła, i różne takie rzeczy.


A'propos Naruto, to autor popełnił gafę i w ramach ciekawostki wpisał imię postaci która... Nie istnieje xD Została wymyślona przez fanów jako efekt shipu dwóch postaci które w fabule nie były razem xD Słaby research, skoro nawet ja to wiem, a nie oglądam Naruto xD


Druga część książki to przepisy i opisy. Podoba mi się że zostały wykonane bardzo rzetelnie, i do otworzenia przepisu wystarczy otworzyć jego właśnie, a nie rzeczy w stylu "no, kości gotujemy jak zawsze, co tu dużo gadać". Co prawda książka nabiera przez to sztucznej objętości, ale jednocześnie staje się bardziej praktyczna.


No i zaskoczyło mnie że ramen to nie "chiński rosół" tylko danie oparte o alkaliczny makaron, które może ale NIE MUSI zawierać w sobie bulionu.


Ogólnie polecam, rzuca dużo światła na tą pyszną potrawę, dla której czasem specjalnie wybierałem się do miasta. Dodatkowo książka jest bardzo estetycznie podana, ma dużo fajnych zdjęć które ciekawie się oglądało, a jako wisienka na torcie - książka przyszła z 3 pocztówkami w za⁎⁎⁎⁎stym stylu.


Raz już gotowałem ramen w domu ale z jakiegoś bieda przepisu, liczę że kolejne podejście będzie bardziej udane dzięki tej pozycji.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #gotujzhejto #gotowanie

b73d962a-d86d-42a6-9c54-779a48fa63fa

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wpis z zeszłego roku: https://www.hejto.pl/wpis/podsumowanie-2023-rok-zaczal-sie-bardzo-zle-w-styczniu-w-sposob-nagly-i-niespodz


Podsumowanie roku 2024. Był to chyba najbardziej intensywny rok jaki w swoim życiu miałem okazję przeżyć. Ale od początku!


Rok był dobry, nikt nie umarł. I jeszcze niedawno nie pomyślałbym że będę "udaność" roku oceniał przez taki pryzmat, ale odkąd człowiek ma dzieci to trochę inaczej patrzy na świat, szczególnie w kontekście nagłej śmierci mojego taty w zeszłym roku.

Ale zaraz, napisałem "dzieci"? Tak jest, bo oto i w pierwszym tygodniu grudnia na świat przyszedł mój syn!


Znowu jakoś tak opisuję koniec roku, a miało być od początku... Więc może po kolei.


W grudniu roku poprzedniego chwaliłem się że zmieniłem pracę, i jestem obecnie cenionym specjalistą na stopniu Senior. W styczniu dotarło do mnie, że wcale nie jestem xD To znaczy jestem, ale nie nadaję się. Co gorsze, było to widać, i do współpracowników też zaczęło to docierać xD Co jeszcze gorsze, firma do której trafiłem nie miała żadnych skrupułów przed wywalaniem nieszczęśników którzy nie spełniają oczekiwań. I generalnie przez ten rok byłem świadkiem jak chyba z 20 osób poleciało.

Pewnie już dotarł do Was spoiler, że skoro przez rok byłem obserwatorem dramatów, to ja się uchowałem. W ogóle to umówmy się, że będę pisał brzydko i chaotycznie, i źle się to będzie czytało, zgoda?


No więc tak, udało mi się bardzo dobrze podciągnąć w sferach pracy w których byłem cienki, i feedbacki na ostatni kwartał zebrałem w stylu "w pełni spełnia oczekiwania od seniora, mega progress" natomiast nie będę kłamał - niestety wiązało się to z dużą ilością stresu i dosyć ciężkiej pracy. No ale już jest git :] Co śmieszne - nieco posiwiałem. Ciekawe czy to od tego xD


Potem rok leciał sinusoidą: nabyłem nowy samochód z salonu (pierwszy w życiu hehe) po czym zalało mi piwnicę, po czym byłem na fajnych wakacjach na Wyspach Zielonego Przylądka, po czym przez kruczek prawny musiałem oddać ZUSowi prawie 20 kafli. (Okazuje się że nawet jak cały rok pracujecie na UoP, ale w ostatnim tygodniu grudnia otworzycie działalność i wystawicie fakturę na ryczałcie, to nie przysługuje Wam rozliczenie z małżonkiem xD Dobrze wiedzieć).

Raz na wozie raz w nawozie.


W międzyczasie nieco mocniej wsiąkłem w ten cały Home Assistant. Fajna zabawka! Można sobie tworzyć fajne scenariusze: Jak ktoś drzwi mi nie domknął to światło w salonie mrugało, magiczną kostką sterowałem odkurzaczem, oczyszczaczem, światłem, i głośnością, podlewanie trawnika miało automatyczną pompkę, i tego typu rzeczy. I co najlepsze, jedna strona magicznej kostki potrafiła wyzywać mojego kumpla na konwersacji na Telegramie. Wystarczyło nią wstrząsnąć! Co za wspaniała technologia!


Zauważyliście że piszę w czasie przeszłym? Tak więc, w lipcu w mój dom strzelił piorun. Spalił... No większość mi spalił xD Monitor, TV, serwer home assistant, stacje dokującą, zasilacz od switcha, wzmacniacz, wifi meshe, girlandę, i pewnie wiele rzeczy o których zapomniałem. Chałupa nie ubezpieczona, więc poszło z kieszeni. OJ POSZŁO Z KIESZENI... Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - poznałem fajną ekipę elektryków i doprowadzili mi do poprawnego stanu wiele rzeczy który były "kiedyś się zrobi", w tym tak ważnych jak np profesjonalne i dobre uziemienie.

No i wymieniłem piekarnik ze spalonego na sprawny. Okazało się że ten nowy DUŻO lepiej radzi sobie z utrzymywaniem grzałki w czerwoności, i moja pizza na tym zyskała. Nawet zostałem "tym gościem od pizzy" xD


W sierpniu uznałem że w miejscu gdzie rosną mi bambusy chce mieć mostek japoński xD 2 miesiące go robiłem, ale wyszedł fajny, także potrzebę twórczą mam na ten rok spełnioną.


Większą część roku użerałem się też z urzędem skarbowym, bo potrzebowałem dokumentu, że nie zalegam z podatkiem za spadek. Tak, taka pierdoła wymagała wzięcia łącznie chyba z 8 wizyt w US, nie licząc kontaktu telefonicznego. Nie wierzę, że to nie była złośliwość, skoro finalnie dokument udało się ot tak uzyskać - wystarczyło że sprawą zajął sie inny pracownik. EH. W ogóle to pani w US potrafi się na człowieka drzeć jak profesor na studenta, mimo że jest się tam jakby nie patrzeć klientem xD


W zeszłym roku schudłem 20kg w 3 miesiące. Przebadałem się konkretnie i nic groźnego nie wyszło. W sumie nic nie wyszło xD Poza cholesterolem, chrum hehe. Od tamtej pory waga raczej stoi w miejscu, poza schudnięciem kolejnych 5kg, ale to już pod kontrolą, w listopadzie. Jeszcze z 5 zrzucę i będę szczuplutki całkiem.


W tym roku przebiegłem rekordową liczbę kilometrów. Nic dziwnego, skoro nigdy nie biegałem xDDD No ale bardzo mi się to spodobało. Łącznie przebiegłem też chyba z 5 półmaratonów! Takich wiecie, treningowych, nic oficjalnego.


Tak więc, miał być rok odpoczynku i chillu, a zapieprzałem jak nigdy. Już się nie łudzę że wrzucę na luz xD Poleżę sobie po śmierci. A na razie nadal zakasam rękawy.


W tym roku będzie wielki dzień: w sierpniu stuknie mi 30 lat xD A może to dzień jak każdy, i nic się nie zmieni? Zobaczym.


Podsumowanie planów:

- DONE - Utrzymać sie w roli senior developera, i dojrzeć na tyle żeby być nim pełną gębą.

- DONE - Przebadać się konkretnie

- DONE - Wrócić do biegania ale nie wracać do cukru. Rozważyć rzucenie kawy. - Miałem kilka powrotów do cukru, np teraz przez święta.

- DONE - przekierować większą część środków z zakupoholizmu na inwestycje (tutaj całkiem nieźle poszło, kupka szmalu odłożona na zapas już nie powinna wzbudzać uśmiechu politowania, powoli rozglądam się za działką budowlaną)

- DONE [chyba xD]- dalej być dobrym ojcem - tutaj jest, no... ciężko. Starsza córa potrafi zachowywać się agresywnie wobec noworodka i trzeba jej pilnować z poczwórną uwagą, mieć refleks Kubicy, i generalnie jest to bardzo męczące. Grudzień wydrylował mnie z energii.

- SKUUUCHAA - przeczytać przynajmniej: Designing Data Intense Applications, DDD, Przemyślania Marka Aureliusza, Sztukę Fermentacji, i 2 książki Sekuraka. - Tutaj skucha na całej linii. Do grudnia mój stan przeczytanych książek wynosił ZERO. 20 dni temu użytkownik @StaryPijany napisał mi: "masz jeszcze czas" i w sumie zmotywowało mnie to xD Przeczytałem dwie (Zrozumieć Ramen i Rozdroże Kruków) i jestem w trakcie trzeciej (Zew Cthulu). Zauważycie mały mismatch względem tego co planowałem? Uświadomiłem sobie że mam prawo czasem poczytać coś dla przyjemności, i wycofałem wyrzuty sumienia że "łeee to nie techniczne".


Marzenia: 3x skucha - nie byłem w USA, na Islandii, ani nawet na koncercie.


Plany na rok 2025:

- Skończyć redukcje i zacząć spowrotem budować masę, ale już nie tłuszczową.

- Przebiec maraton

- Zbliżyć się do awansu na staffa.

- Nieco spowolnić z nabywaniem nowych perfum. Może nawet zredukować kolekcję.

- Czytać więcej książek. I nie że od grudnia 2025, tylko przez cały rok xD

- Spędzić więcej czasu z żoną ale bez latorośli xD


Plany Premium (nic się nie stanie jak nie spełnię):

- Założyć oczko wodne z karpiami Koi

- Postawić ogrzewane jacuzzi przed domem


Marzenia:

- Zakupić działkę budowlaną.


#przemyslenia #przemysleniazdupy #podsumowanieroku

bb2dbb5d-da4d-4940-9226-9255c9f509c9
6e06ecf0-4d09-4ba2-bf8a-9d31778ca7bb
54000065-83b1-48c9-b67e-8f2fd1f0bc25
b483c273-eb03-4236-b769-fd53aa049450

Tl;dr ale dam + za gniazdka (chyba Ospel xD) bo fotografia świetnie uchwyciła magię spięcia, brutalizm elektryczny wprost uderza odbiorcę i daje do myślenia o rozłącznikach izolacyjnych, aż drżę na myśl o tamtejszej rozdzielnicy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zrobiłem se tego chicago deep disha, ale w kategori #pizza to jest to jakiś low tier i marnowanie składników. Jako "danie" to ciekawe, ale na raz :v


#gotujzhejto

9ffd0105-fb27-467c-a90f-bb1cd5c5f7e3

Zaloguj się aby komentować

A, pochwalę się :v Widziecie mema z pic rel? Zarobiłem nim ponad 100zł xD


Jak?


Ano mieliśmy konkurs memów w firmie, a że ja jestem memiarz klaun zawiadiaka to najebałem tak z połowę wszystkich zgłoszeń, i się udało że jednym z nich wygrałem. Nagrodą były właśnie punkty na bonusly w równowartości 100zł + kubek ze zwycięskim meme, ale tego jeszcze nie mam.


#chwalesie #humorobrazkowy

ae558628-6869-4219-9c5e-80f450135d27

Zaloguj się aby komentować

@Barcol ja tak przywykłem do ceremonii w saunach, że wyleczyło mnie to z chęci budowy sauny w domu. Wolę sobie iść na długą ceremonie i poprosić o daną moc niż siedzieć bezczynnie na tym ręczniku.

No i co do mocy - nawet nie zbliżysz się do tego ciepła, który są wstanie wygenerować mistrzowie tego fachu, a zaraz potem dać ulgę w postaci otwartych drzwi do sauny.

Też mam planach saune. U mnie wygląda następująco:

1. Będzie w szopie która już stoi.

2. Prąd wezmę z siłownika do bramy którego w sumie niema.

3. Mam fotowoltaike na starych zasadach więc grzech nie skorzystać.

4. okienko będę musiał wstawić to będę mógł się patrzeć na tuje a nie taczkę :)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ogłaszam oficjalny skup interwencyjny kourosa. Nowy/stary, pełny/pusty. Wyskakiwać z flakonów ubytkowych! Zdjęcia, cena, pozostałość soku, batch, źródło nabytku - te dane wplywają na ocenę oferty.


#perfumy #souk

@Qtafonix @saradonin_redux @Earl_Grey_Blue NO NO, WIDZĘ ŻE JEDNAK FAKTYCZNIE PORANNA WIZYTA ŻENUJĄCEGO TROLLA NA TAGU WPŁYNĘŁA DOBRZE NA HUMORKI ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Kupiłem sobie flaszkę Kourosa, i przyszedł, i pięknie pachnie, profil czyściutki, bardziej piżmowy i mydlany niż kibelkowy, tylko... No parametry coś mi nie pasują xD niech poświadczeniem moich słów będzie że za 3 psiki nie wpadł opierdol od ciemiężcy xD sprawdziłem batch i wychodzi mi że 2019 rok (38sd1m6) i z jakiegoś archaicznego wątku na innym portalu wywnioskowałem że 2019 powinien być podobny do PC, a tak się składa że PC też mam, ale... Za PC to wpada zjebka jak tylko o nim pomyśle, nawet flachy nie muszę wyciągać. Trzyma skóry jak goryl banana, a tutaj tak zwiewnie raczej jest. No i tak się zastanawiam czy samo mu sie poprawi z czasem? Nie miałem jeszcze takiego we folii, więc szukam wsparcia i pocieszenia :v


#perfumy

ab5a83c7-7435-4dab-9d04-9b00489b4cbc

@Barcol wez nie opowiadaj takich rzeczy, piatek jest, trzeba sie wyluzowac, a mysl o tym, ze sprzedaja Kourosa, ktory nie klei sie skory jak swieza zywica, jest co najmniej niepokojaca, zeby nie powiedziec zlowieszcza.

@Barcol jak chcesz to możesz mi wysłać. Poużywam i jeśli faktycznie będzie tak jak mówisz to zutylizuje żebyś nie musiał się bawić w brudna robotę :)

@Barcol to dziwne, miałem batche z 2k19 i były bardziej brudne i mocne niż najnowsze (w 2024 na pewno była wredna reforma, bo sprawdzam co roku i porównuje). Szczerze to bym się nie spodziewał że mu się poprawi, miał tyle czasu do maceracji że o wiele lepiej nie będzie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Aramis Aramis, pozdrawiam @Lodnip


A u Was?


Pamiętajcie że dziś ma być męsko! Ja nie chcę dostać zjeby na porodówce, dlatego oddelegowuje Kourosa na Was ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#conaklaciewariacie

#perfumy

@Barcol Ensar Oud Oud Royale Taifi Sultani - no jest męsko sporo oudu i piżma z których otrzymujemy brudną, zwierzęcą fizjologiczną i krwistą mieszankę; całość uzupełnia słodkawa róża z lekkim metalicznym niuansem.

@Barcol Bardziej męsko nie mogłem.


Lewa strona: Prin Mandodari Mandodari

Prawa strona: Roja Diaghilev


A pośrodku ja. Po obydwu stronach dobrze się dzieje.


Gratulacje!

Zaloguj się aby komentować

Żona się psikneła Naxosem to ja też, elo


A na jutro zachęcam wszystkich o zaaplikowanie Kourosa lub innego najbardziej męskiego zapachu z kolekcji.


A dziś co u Was?


#perfumy #conaklaciewariacie

Zaloguj się aby komentować

Czy Beauforty będą tanieć? Wiem że pytam o kryształową kulę, ale może wiecie, że są np wycofane, albo że rzucają na rynek sporą partie raz do roku, czy cokolwiek innego co pomoże zawęzić prawdopodobny rozstrzał cen?


I to samo pytanie o Francesce Bianchi


#perfumy

@Barcol wg mnie Beauforty po prostu śmierdzą, nie potrafię w tym chodzić. Ale jakbym miał już wybierać to chyba Fantom V, pachnie jak pierwszego listopada albo jak jakis pogrzeb

Zaloguj się aby komentować

@OP (Czemu nie można napisać @OP i ten tag zmieni się na właściwy tag OPa? @bojowonastawionaowca wiesz coś może?)


@Barcol z jakiego przepisu korzystałeś?

dej, mam zdrowe myśli o tym serniku.

Zaloguj się aby komentować

@Barcol wygląda jak moja gładź szpachlowa po tym, jak próbowałem załatać dziurę w tynku bez uorzedniego oczyszczenia i zagruntowania xd

Ale gdyby nie siemię to bym spróbował

Zaloguj się aby komentować

@Barcol To Kanadyjczycy nie mają do nas wizy? I nie sprawdza im się na lotnisku Messengera, czy przypadkiem nie pisali z kimś, że jadą do roboty? A nie, kurde, pomyliłem kierunki.

Ja się pragnę spotkać z Bogdanem! Czuję, że mam z nim wiele wspólnego - choćby to, że nikt w mojej rodzinie nie miał ani takiego imienia, ani nazwiska. Ba, nawet takiego pseudonimu. Długo by wymieniać te powinowactwa...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować