Zdjęcie w tle

AndzelaBomba

Fanatyk
  • 930wpisów
  • 3994komentarzy

Ten fascynujący "artykuł" został "opracowany" przez panią "reporter" Natalię, która dzieki swojej determinacji pracuje w Fakcie, zamiast w Biedronce. J⁎⁎⁎na musi być naprawdę niezła w łóżku💪

ef86d65d-94f2-4f71-b424-e990c39d388d

@AndzelaBomba Co za odwaga! W porównaniu z Richardson teraz widać, jakimi cieniasami byli za komuny działacze KOR-u i Solidarności.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

953 + 1 = 954


Tytuł: Faceci w gumofilcach

Autor: Andrzej Pilipiuk

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

ISBN: 9788379648467

Liczba stron: 416

Ocena: 5/10


W porównaniu z tomem 9., w 10. części następuje spadek formy i powrót do stabilnego, niezbyt wysokiego poziomu tomów 5-8. Jedyne warte uwagi opowiadania to: Globalne ocieplenie, Eliksir, Wajcha i Dentystyczny Batalion Karny. Cała reszta średnia, za bardzo mieli pomysły, które Pilipiuk wykorzystywał już wiele razy (np. motyw golema).


Czy jeśli Pilipiuk napisze nowe tomy, sięgnę po nie? Tak, ale już nie oczekuję po tej serii cudów. Karpie bijem to raczej wyjątek potwierdzający fakt, że Wielki Grafoman już się wypalił w serii o Wędrowyczu i chyba dobrze, że zajął się na razie Światami Pilipiuka.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

358d3d8a-2850-4669-bebc-d71ba99dc617

A mnie o dziwo nieźle się czytało te kiepskie części. Ale ja to nienormalny jestem bo filmy oceniane na 5-6 lubię najbardziej

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

951 + 1 = 952


Tytuł: Utopia Avenue

Autor: David Mitchell

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Mag

ISBN: 9788368069259

Liczba stron: 640

Ocena: 3/10


Londyn, rok 1967. Aspirujący menadżer muzyczny Levon Frankland zbiera ekipę czworga muzyków, grających w zupełnie odmiennych stylach i tworzy z nich rockowy zespół Utopia Avenue. Przez następne półtora roku czytelnik śledzi upadki i wzloty zespołu.


Czekałam na premierę tej książki, bo miałam nadzieję na ciekawą powieść historyczną o kompletnie nieznanym mi wycinku historii, czyli British Invasion. Starczy powiedzieć, że nie warto było 😛


Utopia Avenue to nudna i rozwleczona do granic obyczajówka, takie Okruchy życia, ale z hipisami. Gdyby wywalić połowę treści, nic by nie straciła, a może nawet stałaby się bardziej znośna.


Przez jakieś ¾ powieści totalnie nie czuć, że akcja dzieje się pod koniec lat 60. Gdyby usunąć odniesienia do i toporne cameo takich gwiazd jak Lennon czy Bowie, to ta historia mogłaby się równie dobrze dziać w 2k19.


Najbardziej denerwującym elementem Utopia Avenue jest jednak sam zespół. Jako osoba, która w nastoletnich latach przeczytała sporo literatury kobiecej i young adultów, śmiało powiem: Utopia Avenue to najbardziej wcoorviająca Mary Sue, jaka kiedykolwiek pojawiła się w literaturze. Postacie takie jak Bella ze Zmierzchu nie mają nawet startu do Utopia Avenue w kategorii „marysuizm”. 1/3 książki to podkreślanie tego, jak zespół zmontowany przez Levona Franklanda jest zajedwabisty. Wszyscy dookoła kadzą młodym muzykom, a jeśli ktokolwiek choćby nieśmiało krytykuje utwory głównych bohaterów, należy do następującej z dwóch kategorii:

- "ok, boomer” (a raczej „ok, tradycjonalista” https://en.wikipedia.org/wiki/Silent_Generation ),

- alkoholicy i damscy bokserzy.


Nie muszę chyba nadmieniać, że jak w rasowej powieści young adult, nawet krytykanci z ww. grup cudownie nawracają się na twórczość Utopia Avenue?


Jedyne jasne punkty tej książki to przewijający się w powieściach Mitchella wątek Horologów i Anachoretów oraz bardzo dobre tłumaczenie pani Justyny Gardzińskiej. No i okładka, zdecydowanie lepsza od zawartości.


Czy poleciłabym komuś tę książkę? Chyba tylko ultrafanom rocka z końcówki lat 60., którzy są skłonni przeczytać wszystko, co choćby lekko dotyka tego okresu w historii muzyki. Całej reszcie serdecznie odradzam.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

f6eae810-0a73-48d1-827e-bc8d84aafc4c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@AndzelaBomba kiedyś prawie w zęby dostałem, bo myślałem, że na ławce przed swoim blokiem siedzi kumpel i się patrzyłem w stronę typa, a on do mnie co się patrzysz, ja do niego co się patrzysz, on co chcesz w wpierdol, ja a ty nie chcesz i idę na niego, on wstaje z ławki razem ze swoim kolegą, a ja ze 5m przed nim zacząłem widzieć wyraźnie i zacząłem się tłumaczyć, że go z kolegą pomyliłem, bo to jego blok, a ja okularów nie wziąłem, to mnie nawyklinał od po⁎⁎⁎⁎nych

@dildo-vaggins a sama taka wada -0.25 czy coś to też nic nie znaczy.


Ja mam -1 czy +1 (blisko widzę, dalej nie) ale mimo to w rok zacząłem dużo chujowiej widzieć, a badanie nadal mi pokazywało, że mam tą samą wade rok wcześniej xD


Się okazało, że mi się coś poprzestawiało (tylko właśnie nie pamiętam co) i mimo, że wada mi się nie pogorszyła nowe okulary musiałem mieć :p

@dildo-vaggins - 5.0 i - 5.75 here ....twoje -0.25 to jak pierdnięcie mamuta przy huraganie . Ale Moja była manager miała ponad -10 i ciągle jej leciało. Chyba najmocniejsze z dostępnych szkieł kontaktowych nosiła. Okulista powiedział, że w przeciągu 10-15 grozi jej ślepota

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować