#oddam #zadarmo #ksiazki #ekonomia #statystyka
Dość dobre książki akademickie. Ja się w tym temacie nie orientuję, ale Żona się z nich uczyła w trakcie studiów na Uniwersytecie Ekonomicznym.




Bardzo, bardzo lubię kotki :3
#oddam #zadarmo #ksiazki #ekonomia #statystyka
Dość dobre książki akademickie. Ja się w tym temacie nie orientuję, ale Żona się z nich uczyła w trakcie studiów na Uniwersytecie Ekonomicznym.


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#oddam #ksiazki #zadarmo
#elektronika #majsterkowanie #programowanie
"Zarys lamp elektronowych" chwilowo nieaktualny




Zaloguj się aby komentować
Pozbywania się książek ciąg dalszy. Poprzedni wpis jest nadal aktualny.
Wypociny polityka, który zasłynął wniesieniem wibratora do sejmu są z autografem.
#oddam #ksiazki #zadarmo



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
It's alive! Jedna ze ścieżek została przeżarta przez wodorotlenek potasu w dość upierdliwy sposób - wyglądała dobrze, ale nie przewodziła. Na drugim zdjęciu widoczne rozwiązanie problemu w postaci przewodu łączącego przerwany fragment. A już miałem sobie odpuścić ʕ•ᴥ•ʔ
Jutro czeka mnie doczyszczanie, klejenie obudowy i składanie całości do kupy.
Pozwolę sobie założyć tag do czarnolistowania: #6502bredzi - będę tu dość nieregularnie zamieszczał wpisy okołotechniczne z naciskiem na starą elektronikę cyfrową.
#kalkulatory #elektronika



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
W nawiązaniu do wczorajszego wpisu - szału nie ma. Układ scalony nie dostaje zasilania, wygląda tak, jakby przetwornica nie pracowała. Spróbuję go jeszcze przedzwonić, sprawdzić oscyloskopem czy cokolwiek się dzieje i zadecyduję czy warto pchać się w naprawę. To nie jest rzadki lub wartościowy egzemplarz więc nie chcę poświęcać mu zbyt dużo czasu. W najgorszym wypadku wylutuję lampę VFD i układ scalony, a resztę zutylizuję.
Dzisiaj natomiast udało mi się upolować kolejny kalkulator - Privileg 862 M z 1974 roku za 15 złotych. Jest w całkiem niezłym stanie, w pełni sprawny, z instrukcją i pokrowcem w zestawie. Dodatkowo ma mój ulubiony typ wyświetlacza - 7 segmentowy "bubble LED". Po otwarciu obudowy byłem pozytywnie zaskoczony - płytka drukowana z laminatu szklano-epoksydowego wysokiej jakości, cynowane ścieżki i piękny, złocony układ scalony MOS MCS2541 w podstawce. Otworzył się bezproblemowo, obudowa trzymała się na dwóch śrubkach, bez łamiących się zatrzasków.
Privileg nie jest jakąś topową marką - to produkcja na zlecenie niemieckiej firmy "Quelle" prowadzącej sprzedaż wysyłkową. Mimo to wszystkie kalkulatory od nich, na jakie trafiłem były wysokiej jakości, w pełni sprawne mimo upływu blisko 50 lat.
Kolekcjonowanie kalkulatorów to moje poboczne hobby, takie trochę guilty pleasure i zastrzyk dopaminy kiedy się uda upolować coś fajnego za grosze. Jeśli będzie jakiekolwiek zainteresowanie to mógłbym czasem coś skrobnąć na ten niszowy temat ʕ•ᴥ•ʔ
#kalkulatory #elektronika




Zaloguj się aby komentować
Dzisiejszy pacjent to Santron 523R z 1976 roku kupiony za piątaka. W środku typowe dla tej firmy rozlane ogniwa NiCd - zobaczymy czy uda się go odratować. Płytka nie jest jakoś specjalnie zeżarta, ale nie wiadomo co z transformatorem przetwornicy napięcia.
#elektronika #kalkulatory



Zaloguj się aby komentować
Ostatnio dowiedziałem się o istnieniu religijnego AI slop na facebooku. No beka niesamowita - prowadzone przez bota, na grafikach AI są oznaczenia, a babcie i tak się na to łapią xD Kilka sekund po skomentowaniu jednego z postów dostałem wiadomość z prośbą o dodanie do znajomych i modlitwę. Fajnie, będę miał skrytkę na cenzopapy xD
Zastanawia mnie tylko kto za tym stoi i w jaki sposób to monetyzuje. Nabijanie followersów i sprzedaż profilu?
#heheszki #ai



Zaloguj się aby komentować
#oddam #zadarmo #ksiazki #muzyka #starekomputery #survival
Odbiór osobisty w Legnicy albo wysyłka paczkomatem na koszt obdarowanego ʕ•ᴥ•ʔ
Tematyka zróżnicowana, więc mogę podzielić na dwie paczki.


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Trudny wpis to będzie, przynajmniej z mojej perspektywy. W pewnym sensie taki osobisty coming out (no homo xD).
Mam depresję. Taką stwierdzoną przez psychiatrę, nie że jest mi trochę smutno. Z perspektywy czasu całe moje życie od dzieciństwa to epizody depresyjne. Najpierw przemoc fizyczna i psychiczna ze strony matki - skrzętnie ukrywana. Do tego ustawianie na każdym kroku, skrajne pilnowanie manier czy zachowania, warunkowanie miłości. Potem rozwód rodziców, nastawianie mnie przeciwko Tacie, manipulacje. W pewnym momencie (co uzmysłowiłem sobie dopiero w ostatnich tygodniach) utraciłem poczucie sprawczości. To czy będzie opierdol, czy nie było poza moją kontrolą. Nie było ważne czy wypełnie obowiązki domowe czy zapomnę. Ważne było to, czy matka wróci z pracy wkurwiona albo bardzo zmęczona. Często zrzucała na mnie odpowiedzialność za ten stan rzeczy. Nie będę się specjalnie rozpisywał na temat poszczególnych sytuacji, pozwolę sobie na jedną.
>byń mną, lvl 4-5
>podobno byłeś niegrzeczny w kościele, choć teraz tego nie pamiętasz
>z kościoła jedziecie prosto na obiad do dziadków
>po wejściu do domu dostajesz wpierdol pasem - nie taki zwykły, w tyłek. Po całym ciele.
>leżysz, wijesz się z bólu i krzyczysz "mama nie bij, mama nie bij" - to nie pomaga.
>widzisz nienawiść w jej oczach, obok ktoś przechodzi jakby nic się nie działo.
>brak profitu, ale to nie patologia, bo przecież w domu nic nie brakowało.
Tato nic nie wiedział, tak dobrze to wszystko ukrywała, ja byłem na tyle mały że nie byłem w stanie tego zakomunikować. Pewnie powinien był wiedzieć, ale wyszło jak wyszło. Nie mam mu tego za złe, podczas którejś z rozmów powiedział że gdyby wiedział o tym wcześniej, to byłoby mu dużo łatwiej dojść do siebie po rozwodzie. Mamy świetny kontakt, Tato jest super.
Jestem w trakcie trzeciej terapii. Pierwsza była super, ta też jest bardzo obiecująca. Po sesjach chodzę w pewien sposób podkurwiony i roztrzęsiony jednocześnie - to dobrze. Kilka miesięcy temu odważyłem się iść do psychiatry - teraz biorę śmieszne cukiereczki. To była dobra decyzja - jeśli się nad tym zastanawiasz, nie zwlekaj. Żałuję, że nie zrobiłem tego wcześniej. Nie jest idealnie - raz lepiej, raz gorzej. Na pewno dużo łatwiej niż z samą terapią, łatwiej obserwować własne myśli i zachowania z boku.
Mam 30 lat i dopiero teraz zaczynam w pełni odkrywać jak bardzo wpłynęło na mnie w pewnym stopniu traumatyczne dzieciństwo. Wiele rzeczy, które robię jest automatyczne, takie zachowania obronne które mi się utrwaliły. Wiele sytuacji mnie stresuje, a nie wiem dlaczego. Nie pozwalam sobie na pewne emocje i często czuję się źle z tym, że coś robię lub że się zdenerwowałem. Sytuacji nie poprawia typowy gaslighting ze strony matki - "przecież to było tak dawno a ty to dalej roztrząsasz", "już cię za to przepraszałam", "zostaw to za sobą i skup się na relacji a nie rozgrzebywaniu przeszłości". Na ten moment odcinam się od niej na tyle na ile to możliwe. Chciałbym, żeby ta relacja była lepsza, ale obiecałem że nie kiwnę już palcem żeby cokolwiek z tym zrobić. Wiele było prób z mojej strony, wiele rozmów i tłumaczenia na spokojnie - trafiało do niej na 2 tygodnie, czasem na miesiąc i wracało stare.
Na szczęście mam najwspanialszą żonę na świecie - rozumie mnie jak nikt inny, oboje jesteśmy dla siebie wsparciem. Zawsze. Syn zaczyna coraz więcej gadać i wchodzić w interakcje - to też bardzo, bardzo cieszy i daje nadzieję na lepsze jutro. Walczę przede wszystkim dla siebie, ale też dla nich - żeby nie musieli chociaż w ułamku przechodzić tego samego co ja.
Mam nadzieję, że ten wpis nie odbije się na mnie negatywnie. Dzięki @Fafalala - Twój wpis był dla mnie pewnego rodzaju inspiracją i pozwolił na dopuszczenie do siebie myśli, że opisanie swojej historii jest możliwe. To oczywiście nie ten sam kaliber - nie chcę żeby ktoś pomyślał, że chcę to jakkolwiek porównywać. (No kruwa, nawet tu wchodzi zastanawianie się czy dobrze robię...).
#depresja #zalesie
Edit: nie czytałem swoich wypocin po napisaniu, więc wybaczcie jeśli są nazbyt bełkotliwe.

@6502 dziękuje Ci za ten wpis - doceniam ile Cię musiało to kosztować, a jednak mimo wszystko zdecydowałeś się uzewnętrznić. Ja co prawda nie doświadczyłem żadnej krzywdy w dzieciństwie, ale takie wpisy, jak Twój i @Fafalala sprawiają, że staram się już w dorosłym życiu bardziej obserwować otoczenie, bo może ktoś obok potrzebuję pomocy
@6502
Chciałbym, żeby ta relacja była lepsza
to błąd. popieram przedmówców - choć wiele osób tego na początku nie rozumie, całkowite odcięcie się od toksycznych ludzi to najlepsze, co można zrobić, bo to oni są podstawową blokadą i bagażem do normalnego funkcjonowania. tym bardziej, że tacy ludzie kompletnie nie rozumieją swoich błędów, co boli dodatkowo. "to było dawno, zostaw to za sobą, idź pobiegać"
moja różowa ma babcię, która ani zawodowo, ani moralnie nic w życiu nie osiągnęła, mimo to kręci całym domem jak cygan słońcem. Z zewnątrz najbardziej sympatyczna osoba jaką spotkasz w najbliższym tysiącleciu, w domu gdy nikt nie patrzy żmija wysysająca energię i chęć do życia z rodziców i z rodzeństwa różowej. przestaliśmy tam regularnie jeździć i się tym przejmować, a najlepszym uczuciem jest to, że nie ma na różową już żadnego wpływu.
niestety, to trudna decyzja, ale masz jedno życie i nie warto go marnować dla ludzi, którzy nie zasługują na Twoją uwagę i starania, tym bardziej, że ból psychiczny jest najgorszym i najbardziej wyniszczającym dla zdrowia.
I jeśli się na to zdecydujesz, to tak naprawdę już wygrałeś
@festiwal_otwartego_parasola Świetnie to rozumiem. "Chcę żeby ta relacja była lepsza" dotyczy raczej sfery wyobrażeń czy życzeń. Nie mam już zamiaru kiwnąć palcem żeby cokolwiek się poprawiło - jeżeli coś ma się zmienić to z jej strony choć nie widzę na to szansy. To jest trochę na zasadzie - czy chciałbym mieć fajną, dobrą matkę? No pewnie że bym chciał. Czy jest szansa że moja taka będzie? "Witam, chyba nigdy".
@6502 to trudne, wiadomo, że każdy chciałby mieć normalnych rodziców, bo to podstawa podstaw, ale w praktyce nawet te wyobrażenia już mogą być jakimś obciążeniem, nawet podświadomym.
z tego, co zrozumiałem, Twój tata jest w porządku, więc przerzucenie ciężaru na kontakt z nim też powinien nieco zaleczyć niektóre rany
Zaloguj się aby komentować
#messenger #facebook #internet #wtf
Taki komunikat właśnie dostałem. Wychodzi na to, że bez konta fb będzie można korzystać tylko z wersji mobilnej...


Zaloguj się aby komentować
Czy ktoś z was kojarzy film O'Donoghue's Opera z 1965 (1998) roku? Można go gdzieś obejrzeć w rozsądnej jakości? Wersja na youtube jest w bardzo słabym 240p, przeszukiwanie wielu stron do "pożyczania" i darmowego streamingu nie przyniosło żadnych rezultatów. Jestem bardzo ciekawy tego filmu ze względu na to, że grał w nim Ronnie Drew i inni członkowie zespołu The Dubliners.
https://www.youtube.com/watch?v=pcgiPxJHQrQ&list=RDpcgiPxJHQrQ
#kiciochpyta #filmy #film #irlandia i trochę #muzyka i #folk

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ta sztuczna inteligencja to czasem przydatna jest. Fantastyczne teksty pisze:
Arcybiskup-parówka, spocony od kadzidła o zapachu benzyny, wjechał do katedry na wózku widłowym, błogosławiąc wiernych pilotem do telewizora, podczas gdy papież-kaktus wygłaszał encyklikę zapisaną na skórce od banana, potępiając grawitację, sens istnienia i poniedziałki. Organista-onanista grał hymn na mikserze kuchennym, a para srokatych zakonnic-pingwinów rzucała świecami jak frisbee, ślizgając się po marmurze w rytmie własnej anarchii. Tymczasem relikwie – sandały z koziej pały – zaczęły kicać po ławach jak szalone króliki, kłapając językami, zakradając się do konfesjonału, robiąc fikołki na ambonie i próbując nakarmić papieża-kaktusa własnymi sznurówkami.
#ai #gownowpis #absurd i odrobinę #heheszki - ale to tylko jak ktoś ma skrzywione poczucie humoru jak ja.

Zaloguj się aby komentować