Ta sztuczna inteligencja to czasem przydatna jest. Fantastyczne teksty pisze:
Arcybiskup-parówka, spocony od kadzidła o zapachu benzyny, wjechał do katedry na wózku widłowym, błogosławiąc wiernych pilotem do telewizora, podczas gdy papież-kaktus wygłaszał encyklikę zapisaną na skórce od banana, potępiając grawitację, sens istnienia i poniedziałki. Organista-onanista grał hymn na mikserze kuchennym, a para srokatych zakonnic-pingwinów rzucała świecami jak frisbee, ślizgając się po marmurze w rytmie własnej anarchii. Tymczasem relikwie – sandały z koziej pały – zaczęły kicać po ławach jak szalone króliki, kłapając językami, zakradając się do konfesjonału, robiąc fikołki na ambonie i próbując nakarmić papieża-kaktusa własnymi sznurówkami.
#ai #gownowpis #absurd i odrobinę #heheszki - ale to tylko jak ktoś ma skrzywione poczucie humoru jak ja.

