kurde, znów wygrana. Ewidentnie sezon ogórkowy...
Temat: ogórki
Rymy: górki - rurki - skórki - furki
Powodzenia
#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna
kurde, znów wygrana. Ewidentnie sezon ogórkowy...
Temat: ogórki
Rymy: górki - rurki - skórki - furki
Powodzenia
#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
Jako że z jakiegoś powodu (najprawdopodobniej bardzo niskiej frekwencji) wygrałem wczorajszą edycję to zapodaję dzisiejsze rymy.
Temat: start angielskiej Premier League
kibice
race
cyce
pałace
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
Zaloguj się aby komentować
W lato nie było czasu pojechać na wczasy, to chociaż sobie powspominam...
Wczasy
W zeszłym roku @qbuch zamiast latte macchiatto
zamówił same latte – to jest taki gość –
napiwek dał i wypił z miną głupkowatą.
Nawet się uśmiechnął, stłumił w sobie złość.
Patka na Sycylii nakarmiła kota
i to niejednego, z każdej z kocich ras.
Latała za nimi po bramach i płotach.
Nawet po śmietnikach, gdy był na to czas.
A mi to na wczasach pachy wciąż się pocą.
Pociłem się wczoraj, spocę się i dziś.
Wytarłbym te poty może jakąś owcą,
i tą strofą nie chcę tu z nikogo drwić.
Wczasy z mą osobą, to nie są kolonie.
To obóz przetrwania! Musisz być jak stal!
Tu brak snu, zapierdol! Odpoczniemy w grobie!
Fortecę zwiedzamy, z nieba leci żar.
Myślałaś: "Wypoczynę, poleżę nad morzem".
Budzik szósta rano – sen rozkoszny znikł.
Sądzisz, że: "No trudno, nie może być gorzej". –
Na plaży kamienie i okropny ścisk.
I nawet wieczorem nie wypijesz drinka.
Zabieram go szybko, tuż sprzed Twoich warg.
"Jutro do zrobienia kilometrów trzysta!
Wstać trzeba przed piątą i jechać na targ!"
#nasonety #zafirewallem @Patkapsychopatka

Zaloguj się aby komentować
Drodzy mili,
Uprzejmie dziękuję za docenienie.
Przybywam więc z dziejszym zadaniem,
A zatem:
Temat: Cebula z rosołu
Rymy: grupa - trupa - zupa - d⁎⁎a
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
Zaloguj się aby komentować
W niedzielę w Krakowie miał miejsce wspaniały koncert i byłem tam też i ja. Na koncercie było fantastycznie, było między innymi tak , i było też i tak . Ciągle jeszcze jestem pod wrażeniem tego występu, ciągle jeszcze nie mogę o nim zapomnieć i to nawet nie tylko dlatego, że ciągle jeszcze wszystko mnie boli od skakania pod sceną.
A na tym koncercie to było też i tak, i nawet pewnie ktoś to nagrał, tylko jakoś nie zdecydował się tego nagrania opublikować, więc, w celach demonstracyjnych, linkuję do nagrania o kilka dni wcześniejszego, z koncertu w Trieście, które to nagranie posłużyło mi do ułożenia kilku strof o tym, że warto znowu być młodym, nawet jeśli cały rozsądek wówczas wyparowywuje:
***
Start wearing purple
Było upojniej niźli upojnie,
ta nasza młodość była jak bal –
czas płynął szybko, dziś płynie wolniej,
dziś przeliczamy nasz czas na szmal.
A gdyby tak dało się urwać może
z tej dorosłości choć kilka dni
nim zgorzkniejemy lub – jeszcze gorzej! –
zanim nam przyjdzie przekroczyć Styks?
Więc choć na naszych skroniach siwizna,
i choć na plecach rośnie nam garb
pozwólmy sobie na wszystko gwizdać –
start wearing purlple! And wear it now!
***
#nasonsty
#zafirewallem,
A i pozwolę sobie jeszcze otagować #muzyka, a co!
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry, że tak pozwolę sobie zażartować:
***
Krakoski efekt cieplarniany
Czy do Krakowa przyjeżdżasz za pracą,
miasto pozwiedzać, czy też jako gość,
pamiętaj! – maczetę weź (lub paralizator).
No i maseczkę przeciw CO.
Tam jest powietrze niczym garota,
w Krakowie zawsze oddychać czy masz:
rtęć, ołów, uran, jakiś azotan…
I na dodatek jest CO-dwa!
To od ocieplenia chłopcy się spocą
gdy na Floriańskiej będą cię bić –
uważaj, gdy Kraków przemierzasz nocą!
Choć bezpieczniejsze nie są też dni.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
#hejtopiwogorzow
Czas już oficjalnie ogłosić: we wrześniu widzimy się w #gorzow
Zapraszam wszystkich chętnych na gorzowskie #hejtopiwo w sobotę 12 września. Będzie to również oficjalne spotkanie Kawiarenki #zafirewallem , ale fraki są nieobowiązkowe, a wszyscy chętni mile widziani!
Dla tych, którzy pojawią się w piątek przewiduję dwie atrakcje - o 20:30 będzie można wziąć udział w slamie, czyli takiej bitwie na wiersze z okazji Hop Festiwalu, a trochę wcześniej w antykwariacie po sąsiedzku prowadzić będę warsztaty poetyckie z haiku, na które oczywiście bardzo, bardzo serdecznie zapraszamy razem z organizatorką
W sobotę atrakcje zależne będą od pogody, szczegóły podam bliżej terminu. Na pewno wyskoczymy na jakieś #hejtopiwo , #hejtowoda lub #hejtosoczek , co kto lubi
To z kim się widzimy?

Zaloguj się aby komentować
Dzięki Wam, liryczni dobrodzieje, przyszło mi otworzyć kolejną już CXXXVII edycję #nasonety (mam nadzieję, że mi się nie pojebało)
Zajęło mi nieco szukanie inspiracji do tego wydania naszego kawiarenkowego konkursu. Przewertowałam trochę strof, aż przyszedł mi do głowy pomysł całkiem odlotowy xD Postać historyczna dziwnie mi bliska, choć ostatnio zapomniana, objawiła mi się i stwierdziłam, że czemu nie zaczerpnąć z płodów jej umysłu. Zatem dziś podaję Wam na srebrnej tacy wiersz Bolesława Wieniawy Długoszowskiego. Jest to większy fragment wiersza. Można wykazać się #diproposta do całego podanego tu fragmentu, można wybrać sobie 3 lub 4 zwrotki. Wedle życzenia.
Temat pozostawiam również Waszej ułańskiej fantazji. Wyniki w kolejny wtorek, o ile dożyję. Jeśli jednak kojfnę, wygraną pozostawiam woli ludu. Zatem do boju wojownicy pióra! Niech się rymy sypią obficie!
Ułańska jesień
Przeżyłem moją wiosnę szumnie i bogato
Dla własnej przyjemności, a durniom na złość,
W skwarze pocałunków ubiegło mi lato
I szczerze powiedziawszy – mam wszystkiego dość…
Ustrojona w purpurę, bogata od złota
Nie uwiedzie mnie jesień czarem zwiędłych kras,
Jak pod szminką i pudrem starsza już kokota,
Na którą młodym chłopcem nabrałem się raz.
A przeto jestem gotów, kiedy chłodną nocą
Zapuka do mych okien zwiędły klonu liść,
Nie zapytam o nic, dlaczego i po co,
Lecz zrozumiem, że mówi: ,,no, czas bracie iść".
Nie żałuję niczego, odejdę spokojnie,
Bom z drogi mych przeznaczeń nie schodząc na cal
Żył z wojną jak z kochanką, z kochankami – w wojnie
A przeto i miłości nie będzie mi żal…
Bo miłość jest jak karczma w niedostępnym borze,
Do której dawno nie zachodził nikt,
Gdzie wędrowiec wygodne znajdzie czasem łoże,
Ale – własny ze sobą musi przynieść wikt.
A śmierci się nie boję – bo mi śmierć nie dziwna
Nie siałem na nią Bogu nigdy nudnych skarg
Więc kiedy z śmieszną kosą stanie przy mnie sztywna
W dwu słowach zakończymy nasz ostatni targ.
(...)
#nasonety #zafirewallem #kawiarenkazafirewallem #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
Temat: szał uniesień
Rymy: czeka - rosną - rzeka - wiosną
Powodzenia
#zafirewallem #tworczoscwlasna #poezja #naczteryrymy
Zaloguj się aby komentować
Ups, wygranko i spóźnianko... więc już odpalam:
Temat: burza
Rymy: pada - leje - zdrada - chleje
Powodzenia
#zafirewallem #tworczoscwlasna #poezja #naczteryrymy
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Przepraszam. Miałem napisać to podsumowanie wczoraj, ale plany weekendowe tak mi się rozjechały, że fizycznie nie dałem rady. Dlatego piszę dopiero dzisiaj.
W ramach przypomnienia przypomnę, że w CXXXVI (słownie: 136) edycji zabawy #nasonety w kawiarnii #zafirewallem rymowaliśmy do utworu “Sonet motywujący, czyli o poezji, rozwoju umysłu, potrzebie działania i biednym kocie” (autor nieznany).
Utwór przywołał do tablicy czterech (słownie: 4) autorów, którzy zgłosili w sumie osiem (słownie:
Nie wszystkie wytwory trzymały się sztywno naszych standardowych zasad, a nawet nie trzymały się ich luźno, chociaż wszystkie były na tyle uprzejme, żeby przynajmniej mieć formę sonetu.
No dobrze, przejdźmy zatem do przeglądu.
Sonet nieregularny jak okres by @Kaligula_Minus
“Sonetem nieregularnym jak okres” autorka pokazuje nam proces twórczego oczyszczania organizmu z nagromadzonych emocji. Wykorzystuje w tym celu tradycyjną metodę „wyrzygania się na papier”. Nagromadzenie rozchwiania, supłów, rozlanych wnętrz i leżenia na dnie wskazuje, że materiału do wydalenia było całkiem sporo, a przeprowadzony zabieg okazał się (mam nadzieję) skuteczny. Można więc pogratulować autorce, że dokonała kontrolowanego literackiego zwrotu treści żołądkowej — zgodnie z zasadami współczesnej poezjoterapii powinno jej być teraz przynajmniej odrobinę lżej.
Wyjście smoka (po angielsku, mimo że po polsku) by @George_Stark
Wiersz stanowi interesujące studium migracji w warunkach późnego kapitalizmu, podważając zarazem stereotyp Krakusa jako homo economicus. Autor dokonuje zabiegu przewrotnego - tekst zatytułowany „po angielsku, mimo że po polsku” staje się językowym odpowiednikiem emigracji, chociaż podmiot nie opuszcza polskiej rzeczywistości mentalnej. Szczególnie istotna jest również figura toksycznych chmur, która może być odczytana zarówno dosłownie, jak i jako metafora środowiska społecznego. Zasadnicze pytanie brzmi zatem czy smok faktycznie wyemigrował, czy - skoro się nie pożegnał - tylko pojechał na Mazury na ryby?
Pijąc calvados by @George_Stark
Szczerze się Państwu przyznam, że to mój zdecydowany faworyt. To jest wiersz, którego chciałbym nauczyć się na pamięć, żeby móc go przywoływać w dowolnym momencie. Wiersz, który podejmuje klasyczny problem przemijania za pomocą fenomenalnej dialektyki młodości: z jednej strony pożądanej, z drugiej — naznaczonej wojennym doświadczeniem, które skutecznie uniemożliwia jej naturalne „zestarzenie się”. A w tle kelner z tacą, który zdaje się pełnić funkcję niemal chóru antycznego. Czuję się poruszony.
Nawoływanie by @Kaligula_Minus
Nareszcie stara (proszę się nie obrazić - to tylko taka figura stylistyczna), dobra Kaligula. Poetyka kontrolowanego absurdu. Świadomie odrzucenie patosu na rzecz gówna. Brutalna demokratyzacja odbiorcy — szlachcic, pleban i kmieć zrównani wobec fundamentalnej potrzeby czytania głupot. Poetycki dowód tezy, że aby sztuka była ludzka, wystarczy żeby była odpowiednio bezczelna. Lofciam!
Odpowiedź na nawoływanie by @fonfi
Autor “Odpowiedzi…” nie tyle tę odpowiedź Kaliguli daje, co bierze jej manifest i podkręca do poziomu artystycznej doktryny. Oba utwory tworzą razem manifest estetyki rynsztokowej, przy czym @Kaligula_Minus otwiera jej drzwi, a @fonfi natychmiast wjeżdża przez nie taczką fekaliów, łamiąc przy okazji zasady wychowania i dobrego smaku.
Płaczliwa pieśń by @George_Stark
Czytając ten wiersz nie można nie odnieść się do poprzedniego - “Pijąc Calvados”. Ewidentnie autor wpadł w jakąś melancholię i prowadzi konsekwentną i niepokojąco obsesyjną refleksję nad losem dzieci. Serio, Dżordżu, co Ty masz do tych biednych dzieciaków. Jak nie obiekt pokoleniowego żalu, to obarczasz je profetyczną wiedzą o własnych przyszłych krzywdach. Wychodzi na to, że najpierw szkoda nam dzieci, później dzieciom szkoda samych siebie, a na końcu wszystkim będzie szkoda, że Calvados tak szybko się skończył…
Rzecz o oszczędności czasu poprzez zastosowanie optymalizacji żywieniowo-zakupowej by @George_Stark
W kolejnym utworze autor przedstawia nam radykalnie pragmatyczną filozofię życia, w której pozornie racjonalny system optymalizacji zakupowej, załamuje się w chwili konfrontacji z najbardziej nieprzewidywalnym elementem gospodarki domowej — pleśnią. Co jednak najbardziej niepokojące, za każdym z dwóch dotychczasowych kontaktów z tym dziełem nachodzi mnie nieodparta ochota na zjedzenie parówki — można więc uznać, że utwór skutecznie realizuje funkcję, której autor prawdopodobnie wcale nie przewidział.
Sonet krwią pisany by @splash545
Utwór jest skrajnym przykładem liryki zaangażowanej, w której podmiot nie poprzestaje na opisywaniu cierpienia, lecz postanawia uczynić z własnego umierania materiał literacki. Szczególnie interesująca jest konsekwentna dosłowność metafory „pisania krwią” — autor bierze środek stylistyczny i postanawia potraktować go jako instrukcję techniczną. To utwór, który udowadnia, że można być jednocześnie świadomym własnej śmierci, świadomym odbiorcy i nadal pamiętać o tym, żeby zakończyć wiersz efektownym „nara, cześć!”.
Nie pozostaje mi nic innego jak ogłosić zwycięzcę.
Tym razem postanowiłem oddać głos w ręce ludu, które to ręce na zwycięzcę namaściły koleżankę @Kaligula_Minus.
Wszystkim uczestnikom gratuluję wspaniałych prac, a zwyciężczyni współczuję zwycięstwa.
Dobranoc!
#zafirewallem #nasonety #podsumowanienasonety
Zaloguj się aby komentować
Dziękuję za docenienie rymowanki, Wasza kolej!
Temat: Pan Władek to jednak zawodowiec
Rymy: wczesny - grzeje - bolesny - wieje
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
Zaloguj się aby komentować
Drodzy mili,
Uprzejmie dziękuję za docenienie.
Przybywam więc z dziejszym zadaniem,
A zatem:
Temat: Olsztyn
Rymy: wąsy - dąsy - piwo - krzywo
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
Zaloguj się aby komentować
Ciemną nocą
Myję zęby
Gdy nagle ze ściany
Wynurza się potwór
Ma 18 pazurów
I o wiele więcej zębów do mycia
W dodatku mlecznych
#zafirewallem #wierszeztoalety #koty #remont

Zaloguj się aby komentować
No i tak to jest. Człowiek dobiega już do czterdziestki, a ciągle się zastanawia co będzie w życiu robił, kiedy już będzie duży. A tutaj kolejne drzwi się zamykają. Z różnych powodów:
***
Nie będę
Przed chwilą wstałem, by się wysikać,
do toalety udałem się pędem
i tam ujrzałem w kącie kątnika
i pomyślałem sobie, że będę
hodowcą pająków,
kiedy już będę duży, jak Splasz...
Nie! Nigdy tak duży nie będę aż.
***
#zafirewallem
#wolnewiersze
#raportzchwilibiezacej
#wierszeztoalety
Zaloguj się aby komentować
Sonet krwią pisany
Napiszę sonet, choćby swą krwią –
Z rozciętej tętnicy niechaj poleci.
Może obudzi on tych, co śpią,
I do działania choć trochę zachęci.
Krew z żył wypływa, przez co ręce drżą,
Lecz to prostuje myśli rozchwiane.
Żyjesz, jakbyś miał przeżyć lat sto...
No cóż, nie sądzę. Niedoczekanie!
Teraz umieram – już o tym wiecie
I to sprawiło na udzie cięcie,
A ja wiem o tym, że mało który
Ma tę świadomość, sądząc: "To bzdury!",
Że umiera teraz – o tym jest ta treść.
Krew w żyłach się kończy mych, więc nara, cześć!
#nasonety #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Przed papieskim deadlinem
Temat: Będzie bolało
Rymy: dokoła - zdoła - zwleka - ucieka
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności
Szerzysz radość z tworzenia
Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor do 21:37 wrzuca własny temat i rymy
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Późno już, a w kawiarence pusto.
Zatem zanim się zamknie, to wstawię zadanie. W końcu prawie wygrałem
Temat: Pierwsza polska załogowa misja kosmiczna
Rymy: pierwiastka - ciastka - zmierza - papieża
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności
Szerzysz radość z tworzenia
Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor do 21:37 wrzuca własny temat i rymy
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Rzecz o oszczędności czasu poprzez zastosowanie optymalizacji żywieniowo-zakupowej
Są tacy, którzy czas tracą,
konsumpcji jacyś apologeci –
dzień pod dniu stają w kolejce przed kasą
w markecie takiej czy innej sieci.
A ja tam robię coś wręcz przeciwnego:
całe zakupy w sobotę nad ranem –
nie będę trwonił życia krótkiego
codziennym w sklepowej kolejce staniem.
A wszystko, co się w sobotę przyniesie
w lodówce uda się zmieścić przecież,
choć czasem parówki upycham w dziury.
Ostatnio jednak – i to po raz wtóry! –
wyjąłem parówki i chciałem je zjeść,
kiedy ujrzałem – pokryła je pleśń!
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Z cyklu inspiracji muzycznych.
Być może wpadłem w nastrój melancholii albo innej (bez)nadziei, ponieważ nasłuchałem się utworów pana Boba Dylana, a być może włączyłem sobie utwory pana Boba Dylana, ponieważ ogarnął mnie nastrój melancholii albo innej (bez)nadziei – dla mnie samego nie jest to do końca jasne. W każdym razie słuchałem sobie ostatnio tych utworów pana Boba Dylana w wersjach spolszczonych, wykonywanych przez pana Filipa Łobodzińskiego wraz z całym powołanym przez niego zespołem Dylan.pl i próbowałem coś do tego napisać. Może o Dylanie, może w duchu Dylna – nie umiałem się zdecydować, no i w dodatku zupełnie mi nie szło. Jednym słowem: beznadzieja.
I niemal zacząłem już z tej (bez)nadziei gorzko łkać, kiedy to niespodziewanie z pomocą przyszedł mi pewien Australijczyk – u nich, wiadomo, dużo słońca, to i witaminy D im w związku z tym im nie brakuje. Australijczyk, który mi dopomógł nazywa się Nick Cave i to właśnie on nagrał kiedyś taki oto optymistyczny utwór (który, swoją drogą, również doczekał się swojej polskiej wersji , zresztą niejedynej ).
No i tak to właśnie jest – kiedy nic nie przychodzi do głowy i nie wiadomo co napisać, a złośliwie nie zjawia się nawet żadna mucha, to wtedy najlepiej jest ukraść czyjś pomysł i ładnie to nazwać reinterpretacją. Przedstawiam więc Państwu moją reinterpretację tekstu pana Nicka Cave’a:
***
Płaczliwa pieśń
Ojcze, powiedz czemu dzieci płaczą,
czemu im z oczu strumień łez leci?
Ojcze, wszak nie zasłużyły na to,
ten płacz dzieciom twarze szpeci.
Dzieci płaczą nad tym, co się z nimi stanie,
opłakują swój dorosły, przyszły los.
Płaczą nad tym, jak się kiedyś skrzywdzą same,
płaczą nad tym, co im kiedyś zrobi ktoś.
Ojcze, toć łez im nie starczy przecież,
by płakać nad tym, co życie przyniesie,
choćby płakały ich całe chóry!
Lecz świat nie zmieni swojej natury,
dlatego po wieki będzie się nieść
nad własnym losem płaczliwa pieśń.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować