Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
3,5 roku na apkach randkowych i nie licząc par to:
- spotkania z 5 dziewczynami
- z jedną ukrainką około 7 miesięczna relacja w postaci częstszych spotkań
- nadal 28 letni virgin
#przegryw #tinder #badoo
@super_przegryw jak 28 lat i virgin? Bierz się za jakąs babkę 40+ one lubią młodszych. Na starej piczy, młody miecz sie cwiczy
@super_przegryw po 3 miesiacach na tinderze, jakies 40 kobiet przerobilem xD w sensie spotkan bo ile match usuwalem to nawet nie licze, z niektorymi spotykalem sie kilkukrotnie nie miałem w profilu nic o pieniądzach a zdjęcia były conajwyzej srednie, ale opis i gadkę mam pierwsza klasa i to co mi mówiła każda
"Nie jesteś kolejnym zjebem" wiec może poszukaj przyczyny tutaj
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Z okazji Walentynek miałem wrzucić swój stary tekst o tym, jak może wyglądać miłość w przyszłości bazując na różnych dziełach kultury, jednakże jest już leciwy i nie jestem z niego zadowolony na tyle, by o nim przypominać. Nie miałem czasu na jego odświeżenie, dlatego ograniczyłem się do rozważań. Wyszedł z tego trochę taki strumień świadomości długi na ponad dwie strony A4. :')
Często trafiam na artykuły i posty zwykłych użytkowników Internetu na temat trapiącej ich samotności oraz problemach ze znalezieniem odpowiedniej osoby do związku. Teoretycznie Internet ułatwił poznawanie ludzi - sam poznałem obie moje byłe partnerki przez internet, tak samo wszystkie moje dorosłe znajomości miały swój początek w Internecie właśnie i dopiero po jakimś czasie przeniosły się do rzeczywistości. Oczywiście nie liczę pracy i studiów, ponieważ te znajomości nie wykraczają poza mury uczelni czy biura. Z drugiej strony jaki miałem wybór, jeśli w najbliższym otoczeniu nie potrafiłem znaleźć „odpowiadających mi osób”?
Czy to jest normalne? Powoli staje się nową normalnością i coraz mniej osób dziwi się, gdy słyszy, że ktoś ma zamiar spotkać się z osobą poznaną w Internecie. To tyczy się też randkowania i przyznam szczerze, że mnie to niepokoi. W tym temacie też pojawia się wiele narzekających postów z „obu stron”: kobiety ubolewają, że trudno jest poznać przyzwoitego mężczyznę, mężczyźni ubolewają, że trudno jest poznać przyzwoitą kobietę, a prym wiodą narzekania na apki randkowe.
Ponownie teoretycznie Internet powinien ułatwić sprawę - jako osoba, która uwielbia przesiadywać w domu i stresuje się poznawaniem nowych osób, cieszę się, że również w teorii otrzymałem możliwość poznania podobnych mi osób, których normalnie pewnie nigdy nie poznałbym, bo przecież siedzimy w swoich domach. : D
Tylko że to teoria.
W praktyce coraz częściej widzę nawoływania, by olać apki randkowe i spróbować poznać kogoś na żywo. I kurczę, poniekąd się z tym zgadzam.
Osobiście nie mam złych doświadczeń z apkami randkowymi. Jednocześnie nie uważam, żeby były dla mnie. Zbyt bardzo psują moją romantyczną wizję poznania drugiej osoby w środowisku, hmm, naturalnym dla tej osoby. Na przykład w klimatycznej kawiarni, bibliotece czy gdziekolwiek indziej, gdzie mógłbym trafić na tę „pasującą osobę”. Dla kogoś innego mogłoby to być spotkanie o poranku na szczycie wymagającej góry czy na koncercie ulubionej kapeli metalowej. Gdzie można by zobaczyć, jak się zachowuje, jaką ma mowę ciała, ba, nawet usłyszeć barwę głosu (rzecz dla mnie niezwykle ważna) - każdy ma inne rzeczy, na które zwraca uwagę. I dopiero wtedy podjąć decyzję, czy podejść do takiej osoby. (co nie oznacza, że sam zdecydowałbym się na zagadanie xD)
W apkach randkowych tego brakuje. Jasne, można zobaczyć zdjęcia z tych „naturalnych środowisk”, można przeczytać opis przedstawiający osobę, można zobaczyć wybrane preferencje i inne ważne rzeczy, jak chociażby chęć posiadania dzieci czy stosunek do różnych używek. Jednak to „statyczny obraz”, w dodatku wykreowany przez tę osobę, a czasem nawet podrasowany, żeby wypaść lepiej. Coś, co najczęściej można poniekąd zweryfikować na żywo (wzrost, waga czy cokolwiek innego).
Podawanym przez niektórych problemem są także rosnące wymagania wobec potencjalnych partnerów. Niedawno przeczytałem artykuł, w którym niejako autor obwiniał mężczyzn, że nie spełniają tych wymagań, bo na przykład kobieta z wyższym wykształceniem nie chce mężczyzny z niższym od niej wykształceniem, a jest mniej mężczyzn po studiach niż kobiet. Trochę mnie to oburzyło (jak zresztą jakiekolwiek wojenki i obwinianie drugiej płci, nie tylko męskiej, ale też żeńskiej), ponieważ jeśli bym usłyszał, że na znalezienie fajnej partnerki mogę liczyć wyłącznie po spełnieniu określonych wymagań, to pewnie bym odpuścił zamiast gonić króliczka. A jako nastolatek byłem w związku ze starszą ode mnie o dwa lata studentką, której nie przeszkadzało, że byłem młodszy i „gorzej wykształcony”.
I nie dziwię się, że podobnie postępują młodzi mężczyźni chociażby w krajach azjatyckich - na przykład w Chinach, żeby w ogóle myśleć o znalezieniu partnerki, często trzeba mieć bardzo dobrą pracę i własne mieszkanie. Co potwierdził mój kumpel, który był w Chinach na ślubie swojego kuzyna. No ale tak już jest, kiedy kobiet jest mniej od mężczyzn i mogą „wybrzydzać”.
Zresztą, każdy z nas chce mieć jak najlepiej w życiu. Niedawno wybierałem wagę kuchenną i przeglądałem internet w poszukiwaniu jak najlepszej dla mnie. Czytałem opinie, porównywałem funkcje, zapytałem nawet parę znajomych mi osób o to, z jakich wag korzystają. Niby taki niedrogi zakup (kilkadziesiąt złotych), ale jak już miałem dokonać wyboru, to chciałem wybrać tę najlepszą. I skoro mnogość rozwiązań, marek et cetera potrafiła mnie przytłoczyć, a mówimy o wadze kuchennej!, to co dopiero muszą czuć ludzie, którzy na aplikacji randkowej mają do wyboru setki, jeśli nie tysiące potencjalnych kandydatów?
To też brzmi pięknie - mieć możliwość wyboru z tak dużej puli. Tylko co z tego, skoro zdecydowaną większość się odrzuci, z różnych powodów? Przynajmniej ja tak miałem: ostatnim razem na Tinderze odrzuciłem 90-95% wyświetlonych profili. Przesuwanie jest męczące i żmudne. Oczywiście sprawę można ułatwić, wykupując premium. Tylko że zostaje wtedy 5-10% potencjalnych osób, a z tego pewnie połowa, jeśli nie większość, może śmiało stwierdzić, że ja im nie odpowiadam. : D No ale mówię tylko ze swojej perspektywy.
Klęska urodzaju może przytłaczać, a że mężczyzn najczęściej jest więcej niż kobiet, to też mają mniejsze szanse na znalezienie kogoś, kobiety zaś cieszą się większym zainteresowaniem (co też niekoniecznie musi się przełożyć na większe szanse na partnera). Do tego dochodzą też inne czynniki, jak skupienie się na karierze, pasjach, znajomych i rodzinie, co może przełożyć się na brak wolnego czasu. A niepowodzenia w znalezieniu kogoś i przedzieranie się przez dziesiątki czy setki profili mogą zmęczyć i zniechęcić do dalszych poszukiwań.
Dlatego z zaintrygowaniem czytam posty ludzi, którzy narzekają na apki randkowe, narzekają na poznawanych tam ludzi, na brak powodzenia, na samotność, na zmęczenie randkowaniem i nawet deklarujących, że sobie je odpuszczają. I zastanawiam się, jak ten problem można rozwiązać.
Zastanawiają się także mądrzejsi ode mnie i bardziej wpływowi. Na przykład władze Tokio zdecydowały o… utworzeniu kolejnej aplikacji randkowej, tylko że zbierającej ludzi, którzy chcą wziąć ślub i mieć dzieci. Z tego, co widzę z oficjalnej strony , trzeba podać dane personalne razem z miejscem zamieszkania, poziomem wykształcenia i rocznym dochodem. Dodatkowo trzeba zapłacić 11 tysięcy jenów (niecałe 300 złotych) za dwuletni dostęp. Służy to głównie odsianiu ludzi, którzy nie myślą poważnie o ożenku. Z niecierpliwością czekam na rezultaty uruchomienia tej apki, o ile kiedykolwiek takie zostaną opublikowane.
Tylko czy w dobie coraz większej samotności wśród dorosłych rządowa aplikacja randkowa cokolwiek da? A może ludzie mniej lub bardziej świadomie izolują się, ponieważ na wyciągnięcie ręki jest masa substytutów? Czy jest sens się starać wyjść z własnej strefy komfortu, by spróbować kogoś poznać, skoro równie dobrze można jak w popularnej paście zwalić konia, najeść się pizzą z Da Grasso i trzymać kotka na kolanach? Nie wiem.
A Wy jak myślicie?
#zwiazki #randkujzhejto #przemyslenia #tinder
@cyberpunkowy_neuromantyk Największy problem apek to klęska urodzaju. Jeśli daną osobę porównuje się z grupą lokalną (znajomi, sąsiedztwo) to może nie wypadać źle. Ale na apkach porównuje się z tysiącami innych osób. Zawsze może pojawić się za chwilę lepsza opcja. Nie skłania to do zaangażowania, tolerowania wad drugiej osoby, a bez tego nie zbuduje się żadnego poważnego związku.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Nawiązując do tego wpisu: https://www.hejto.pl/wpis/w-moim-przypadku-probowanie-nawiazania-relacji-z-dziewczynami-nie-ma-sensu-zawsz
Miałem rację po egzaminach wyjechała do domu a jak wrócą studia to nie będzie czasu bo praca i studia, to weekendy będą zajęte. #podrywajzhejto #tinder

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@SzwagierPrezydenta
Dawalem lajki i pies z kulawa noga sie nie odezwal xD
@Lubiepatrzec
A i tak sie trafiaja glownie walniete w dekiel. Nawet jak sie umawiasz na spotkanie to nie przychodza¯\_(ツ)_/¯
@Sweet_acc_pr0sa
Takie co to maja same fotki z podrozy i takie miny hard bitch z miejsca usuwam,bo to albo fejki albo jebniete w dekiel mocno.
@Sweet_acc_pr0sa
Tez.
Chociaz generalnie mam wrazenie,ze 90% kont to fejki i naciaganie na konto premium.
W latach 2014-2016 mozna bylo sie z kims normalnie spotkac czy pogadac,a czasami cos wiecej.
A teraz zero ruchu,fejki i plac.
A jak juz sie z jakas spoko gada,umawiasz sie na spotkanie to momentalnie cisza,zero odzewu.
Szkoda czasu na te bzdury
Zaloguj się aby komentować
jak logowalem tindera na nowy telefon to mi zablokowalo konto i wymusilo weryfikacje twarzy xD i tak teraz sobie mam zablokowane konto XDDD
jutro i pojutrze bylem ustawiony na spotkania łacznie sztuk cztery no i chyba jednak na nie nie pojde XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
moze oprocz jednego ktore bylo w konkretnym miejscu i czasie to najwyzej poczytam sobie ksiazke XDDDDD
najgorsze ze z jedna dziewczyna od wczoraj pisalem i byl za⁎⁎⁎⁎sty flow a jest mozliwosc ze beda mnie mieli zablokowanego i tydzien xD
smutek
#tinder #heheszki #tinderowepodbojesweeta
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
CO ZESCIE NAROBILI DZIADY @cebulaZrosolu @100mph @suseu juz byl spokoj na tinderku, teraz cos poklikalem i juz mam zapchany caly K⁎⁎WA MAC XD
a bylo tak pieknie terz znowu bede klikal w to gowno xD
#gownowpis #tinder
Zaloguj się aby komentować
k⁎⁎wa ciezkie te kryzysy egzystencjalne xD
jak umysl debila sciera sie z umyslem erotomana
pisac do kilku sztuk z tinderka i organizowac sobie łikend czy gnic w domu oto odwieczne pytanie
#tinder #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Chyba potrzebuje motywacji xD jak się spotkam na tinderku jeszcze z trzema dupami w obec których nie będę czuć nawet ciekawości to chyba przejdę na k⁎⁎wa celibat xD
Juz mi się nawet nie chce do nich pisać, to jak na złość pisza same
Jak żyć xD pierdolone to wszystko i wyjadę z plecakiem na miesiąc zwiedzać Grecję
#tinder #zalesie #gownowpis
Daj spokój z tymi głupimi cipami z portali randkowych... Czy tylko ja trafiam, że próbuję prowadzić normalną rozmowę, zadaję X pytań, no to i oczekuję, że jakaś typeska się o coś mnie zapyta - a tu nic.
Zaloguj się aby komentować
XD
Oj tak, mam do tej pory flashbacki xD
Komentarz pod ostatnim filmikiem @Andromeda xD
#tinder #zwiazki #heheszki


Zaloguj się aby komentować