#rower

183
3882

Osiągnięcie

  • W sumie... (50 km)

przyznane. Nie pytaj, ile warunków sprawdziłem.



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

bce92c80-2d93-42cc-853f-8e48f433e485

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Osiągnięcie

  • Ja nie dam rady?! (80 km)

  • W sumie... (150 km)

zostało przyznane. Spokojnie świat to wytrzyma.



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

d582f16a-0b78-42c3-857a-faad674a12af
bce92c80-2d93-42cc-853f-8e48f433e485

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Zielczan Od wczoraj naliczyłem tu przynajmniej pięć porzuconych rowerów.

Na rowerze się jeździ a nie robi się mu zdjęcia!

xd

@ostrynacienkim połówki nie spełniają zadania, bo w lato po pół godzinie już wypite a nie chce misie ciągle tankować, to 2xlitr wożę

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Cześć! Czy jest tu dużo Tomków i Tomkiń od #rower ? 16 maja 2026 (sobota) organizuje na Podlasiu wyprawę rowerową dla max 15 osób.


Trasa poprowadzi przez najpiękniejsze miejsca Puszczy Knyszyńskiej. Międzyczasie rozpalimy ognisko.


Dzień dobry! Ruszają zapisy na wspólną wyprawę rowerową po Puszczy Knyszyńskiej!


Wyprawa rowerowa, która nie jest nastawiona na tempo ani wynik. To dzień zaplanowany tak, żeby złapać coś, co coraz trudniej znaleźć na co dzień – spokój, przestrzeń i kontakt z ludźmi, których jeszcze chwilę wcześniej się nie znało.


Najpierw miasto zostaje za plecami. Potem robi się ciszej. Szerzej. Droga przestaje być tylko trasą, a zaczyna być doświadczeniem. W środku dnia ognisko, rozmowy, chwila zatrzymania. Potem powrót – już bez pośpiechu.


To nie jest wyścig ani sportowe wyzwanie. To wyprawa dla tych, którzy lubią ruch, ale bez presji.


przejazd pociągiem z rowerami do Puszczy Knyszyńskiej

trasa do 90 km (realnie 3 x 30 km z przerwami na jedzenie i odpoczynek)

tempo 15–20 km/h

kameralna grupa – maksymalnie 15 osób

ognisko w trakcie trasy


Organizuje cały wyjazd, trasę, logistykę i prowadzenie grupy – uczestnicy po prostu jadą i nie muszą się niczym martwić. To doskonała okazja, by zwiedzić Podlasie. Wystarczy zabrać rower, przyjechać pociagiem do Białegostoku. W razie czego pomogę ogarnąć nocleg.


Uczestnictwo to:

149 zł od osoby + bilet kolejowy (przejazd do Puszczy)

można zapisać się samej / samemu lub zabrać paczkę znajomych.

Link do zapisów: https://bikemyday.eu/produkt/16-05-2026/


Są dni, które zlewają się w jedno. Ten do nich nie będzie należał!

d6ecec3c-fbc6-44a1-9995-b8c104cb25de

@tosiu Całkiem spoko, miałem się socjalizować trochę bardziej w tym roku, więc myślę, że bym się wybrał. Brakuje mi tylko informacji. Gdzie i o której zbiórka i mniej więcej o której powrót w razie, gdybym chciał sobie zaplanować dojazd pociągiem do Białegostoku z Wawy

@bendyz zbiórka będzie około 8 rano. Czekam na rozkład jazdy pociągu, bo jeszcze nie podany. Samej jazdy będzie z 5 godzin. Przerwy kolejne 3 godziny - w tym na ognisko.


Szacowałem, że do 18.00 powinniśmy skończyć

@Byk trasa wiedzie w 90% przez las. Po drodze będzie Supraśl i Czarna Bialostocka z tych znanych i na koniec Białystok bo tam jest start.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

276 025 + 2 + 2 +7 + 151 +7 = 276 194


Kwiecień miał być górkowy i jest górkowy. Choć nogi niczym kumpel Władeczka z Kariery Nikosia Dyzmy - jakieś takie niemrawe, trzeba było ruszyć 4 litery i wybrać się na południe województwa. Moje klasyczne górki w zeszłym roku doczekały się wersji extended, a w tym roku dołożyłem kolejny segment i tak powstały klasyczne górki extended extended. Zaczynając od Kamieńca Ząbkowickiego, przez Złoty Stok, Lądek Zdrój, Stronie Śląskie, Bystrzycę Kłodzką, podjazd na Spaloną, Szczytną, Radków, aż do Kłodzka. Łącznie 4 długie podjazdy i jeden nieco krótszy, ale o znacznym przewyższeniu.

Już rano było ciekawie, bo wiedziałem, że muszę wyjechać najpóźniej o 6:00, a zaliczając 6 minut obsuwy, zostawiłem sobie całe 13 minut na dojechanie 7km na dworzec. Tylko szczęście sprawiło, że nie złapało mnie żadne czerwone światło i na dworzec wjechałem równo z pociągiem.

Jechało się całkiem przyjemnie, choć zdecydowanie złapało mnie lekkie przemęczenie i forma odstawiała nieco od tej sprzed tygodnia. Najgorszym fragmentem trasy okazał się zjazd w stronę Lądka. Mam tutaj na myśli temperaturę i to co zrobiła z palcami u dłoni. Przypomniały mi się czasy młodości, gdy rzucało się śnieżkami bez rękawiczek. Przeogromny ból, który w tle pozostawił brak czucia i spowodował że w żabce od razu wziąłem kawę i ogrzałem nią dłonie.

Dalsza część trasy mijała spokojnie i ciągle czas przejazdu kręcił się wokół tego, co powinno wystarczyć abym zdążył na najwcześniejszy pociąg powrotny. Niestety, tak nieraz bywa, że coś los daje, a później zabiera i przez pomylenie na ostatnim fragmencie drogi, spóźniłem się 4 minuty na wspomniany pociąg xD

Pozostało mi znaleźć najbliższy lokal gastronomiczny w okolicy dworca w Kłodzku (żabka 200 metrów dalej xDD) i napisać ten wpis.

W każdym razie, pękło 2600 metrów w górę na 150km dystansu, co jest moim osobistym rekordem przewyższeń, w przeliczeniu na kilometr trasy. A w planach jest już extended extended extended


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

d3174e25-0be5-4320-bdbe-fe43f533c791
aa4f3e0c-1c6f-4181-b504-8b06b5deb39d
513fe070-c337-423a-812c-827350328085
0e030390-4ed3-4b36-bdcd-b174beb3a980
69a35a59-58ea-4f13-a72d-69673a4d4562

@Zielczan zapiszę to sobie na przyszłość, ale dzisiaj nie było to możliwe, bo mają tam jakiś remont. Wejście całe ogrodzone, kontenery na gruz etc. Zamknięta była nawet ta droga przy wejściu.

@Gilgamesh nie, zrobiłem sobie taką rozpiskę, po jakim dystansie muszę o której gdzie być, aby zdążyć na pierwszy pociąg. W Radkowie miałem całe 4 minuty zapasu i pojebałem drogę xDD Ogólnie takie rozwiązanie to spoko sprawa, wcześniej często się zatrzymywałem i skrolowałem po koomocie "ile jeszcze", a tutaj wszystko czytelne. Będę to częściej praktykował, zwłaszcza przy dłuższych tripach.

Tak, to ja to liczyłem. Tak, wyszło, że zdobywasz osiągnięcie

  • Dokumentalista (75 zdjęć)



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

6cd4047d-9ea9-4f73-8576-4ee398acd9b3

Zaloguj się aby komentować

275 903 + 122 = 276 025


W końcu udało się odwiedzić most w siekierkach. Generalnie plan wyprawy następujący:

  • pociąg ze Szczecina do Witnicy Chojeńskiej

  • kawałek dróg publicznych

  • wjazd na ścieżkę rowerową śladem kolei prosto do mostu w siekierkach

  • przejazd niemieckim brzegiem Odry prawie do samego Szczecina


Świetna wyprawa jak ktoś chce to podeślę ślad trasy


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

65df686b-c553-48e7-96b4-58df29e8d77b
1099ffd9-6939-48d1-b2f5-22c19450daf3
4660d107-42f0-4702-ba61-67385f2cc3bd
3acfb227-98fc-492e-9189-bcd4987d5013
031692c5-1d23-4afe-8247-147fb006d3c2

Zaloguj się aby komentować

Osiągnięcie

  • Dokumentalista (10 zdjęć)

zostało przyznane. Spokojnie świat to wytrzyma.



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

6cd4047d-9ea9-4f73-8576-4ee398acd9b3

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Być może wbiję nieco kij w rowerowe mrowisko, ale trudno. Zacznę w każdym razie, unikalnie, od wstępu.

Kiedyś w Polsce jak ktoś chciał kupić pierwszy, "świadomy" rower, to kupował górala. Nie zawsze potrzebował, a może nawet rzadko kiedy, ale utarło się że rowery dzielą się na górskie, damki, kolarki i może trekkingi. A, były też bmxy. Ja też miałem górala, z perspektywy czasu wiem, że idealny byłby cross, ale o tym "gatunku" dowiedziałem się dopiero 7 lat temu, gdy kupowałem właśnie pierwszy rower, za moje własne pieniądze. Trafiłem na jakiejś stronie artykuł, stworzony typowo pod SEO, uświadamiający, że jeśli szukasz roweru do jazdy po mieście, a weekendowo po lesie lub "ścieżkach", to cross jest lepszy od mtb.

Dzisiaj świadomość społeczna jest wyższa, ale jest pewna dziwna tendencja, zauważalna zwłaszcza w tematyce gravelowej. Żeby nie było: nie uważam tych rowerów za zbędne, nie wyśmiewam w nich nawet amortyzatorów lub innych zmiękczaczy. Najnowszy gravelowy full od Treka nie podoba mi się przez wzgląd na wygląd, a nie przez "funkcje". Mogę napisać, że sam się zastanawiam nad taką "szosą z grubą oponą".

Wspomniana przeze mnie dziwna tendencja, dotyczy szerokości opon. Jest grupa osób, która uważa że bezwzględnie opona szersza = opona lepsza. Nie ma żadnych argumentów, zawsze jest "nie jeździłeś na szerszych", koniec tematu.

Dzisiaj widziałem wpis typa na jednej z gravelowych grupek, które wyświetlają mi się na fb. OP pisał, że ma gravela, ale 80% jazdy to asfalt, reszta dobrej jakości ścieżki i las. Jeździ na 40 mm, ale zastanawia się nad 45 mm, przy czym obawia się, że zamulą na asfalcie. Co połowa osób proponuje? Aby wrzucił 50mm, bo oni takie mają i "idą jak złe" xDDD Zmieniałem z przodu w crossie, prawie gładką na środku, drutowaną 35 mm oponę do elektryków, na wyższej klasy, zwijaną oponę 40 mm z dosyć lekkim bieżnikiem i na gładkim różnica jest mocno odczuwalna.

Gdybym miał dużo hajsu, otworzyłbym rowerową Balenciage i trolował takie pelikany tworząc rowery z miejscem na 80mm opony i czytał jak to one nie suną gładko po asfalcie xD


#rower #gravel

a ja myślę, że nie ma co się przejmować tak bardzo innymi, każdy ma swoje osobiste jebnięcie i historię sweterków, których nigdy nie zrozumiesz, co jest nawet zdrowe w średnim, dłuższym i właściwie każdym terminie. co do zaś opon - nie może być idealna, bo każdy sobie jeździ na różnych masach, napompowaniach, nawierzchniach i prędkościach, co zdecydowanie wyklucza ogólnych werdykt pt "oto ta, najlepsza"

@Furto Bo szerokie są lepsze, kropka. Zaklinaj dalej rzeczywistość. Szeroki kapeć, niskie ciśnienie to rozum i godność w gravelu. Po prostu jedziesz zamiast podskakiwać jak piłeczka. Fakt, że jak walniesz sprint na asfalcie to gumowe strasznie + szybkie serpentyny to też nie za bardzo... ale to właśnie szeroki kapeć czyni z tego roweru to o czym piszesz na początku, tego "górala" z przeszłości. Najbardziej uniwersalny rower świata, tylko lepszy bo fajny także na szosie i po prostu szybki. Obecnie mam kilka rowerów, ale gdybym musiał zostawić tylko jeden byłby to właśnie gravel z wielkim kapciem. Pomiar mocy też nie kłamie, za wiele w porównaniu do szosówki przy "normalnych" prędkościach nie tracę. A górskich krętych, szybkich, szosowych zjazdów na tym nie zjeżdżam bo jakoś mam wtedy ze sobą szosówkę nie wiadomo dlaczego.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować