Śmierdnica - miejscowość o tej niezbyt przyjemnej nazwie do lat 70. była samodzielną wsią, a później stała się częścią Szczecina. Jej historia sięga czasów średniowiecza: już w 1180 roku jako Zmirdinza została odnotowana w jednym ze źródeł pisanych.
Pochodzenie nazwy wsi starano się tłumaczyć na różne sposoby. Jedna z miejscowych opowieści głosi, że w średniowieczu od strony pobliskiego cmentarza rozchodził się okropny fetor, ponieważ po wygranej bitwie zwieziono tam zwłoki germańskich najeźdźców - a było ich tyle, że nie starczyło ziemi, by je szczelnie przykryć Ponoć to właśnie miało dać początek nazwie Śmierdnica.
Starano się też sięgać po bardziej przyjemne dla nosa wytłumaczenia. W jednym z przewodników można np. natknąć się na informację, że nazwa wsi wywodzi się od słowa smred lub smreda, oznaczającego w dawnych czasach bogatego chłopa - hipoteza ta nie wydaje się jednak zbyt popularna.
Patrząc na mapę można dojść do wniosku, że "śmierdzące" nazwy nieczęsto wiązano z miejscowościami, nieco częściej jednak nadawano je ciekom wodnym Wolno płynąca lub zastała woda, dodatkowo nieraz zaprawiona ściekami, nie dostarczała zapewne przyjemnych wrażeń zapachowych. Wskutek tego niektóre małe cieki wodne skończyły jako Śmierdzący Potok, Śmierdzący Rów, Śmierdziucha czy Śmierdziączka. Na mapie znajdzie się nawet jezioro Śmierdzące (które podobno jest całkiem urokliwe i w rzeczywistości wcale nie śmierdzi).
Jako "śmierdzące" klasyfikowano też źródła siarczane i ich okolice. Źródła tego typu znajdujące się we Wrząsowicach w powiecie krakowskim miały być w przeszłości nazywane Śmierdząchami. Z kolei słowacką wieś położoną niedaleko Czerwonego Klasztoru, gdzie znajdują się zdroje siarczane wydzielające silny zapach siarkowodoru, nazwano Śmierdzonką.
Więcej ciekawostek o nazwach miejscowości (i nie tylko) w Polsce na tagu #nazwymiejscowosci .
Śmiertny Dąb - dość ponura nazwa niewielkiej, otoczonej lasami miejscowości, która znajduje się w gminie Janów w powiecie częstochowskim.
Według popularnego przekazu, nazwa Śmiertny Dąb upamiętnia wydarzenia, jakie rozegrały się w okolicy podczas powstania styczniowego 6 lipca 1863 roku oddział powstańców ukrywający się nieopodal Janowa i dowodzony przez pułkownika Zygmunta Chmieleńskiego miał zaatakować oddział żołnierzy rosyjskich, którzy przeprawiali się przez okoliczne lasy. Powstańcy odnieśli zwycięstwo i podobno przejęli przy okazji przewożone przez żołnierzy carskie złoto.
Jednak trzy dni później, 9 lipca, przybyły rosyjskie posiłki z Częstochowy dowodzone przez pułkownika Ernotha. W odwecie za atak i grabież złota Ernoth nakazał zniszczyć Janów - zabitych mieszkańców powrzucano ponoć do studni, a budynki spalono - a następnie ruszył w pościg za oddziałem Chmieleńskiego. Powstańcy zostali w porę ostrzeżeni i uciekli okrężną drogą, jednak żołnierze rosyjscy dopadli tylne czujki powstańcze i powiesili trzech ludzi Chmieleńskiego na dębie. Na pamiątkę tego wydarzenia okoliczna miejscowość miała zyskać nazwę Śmiertny Dąb
Źródła wskazują jednak, że nazwa Śmiertny Dąb jest w rzeczywistości starsza. Miejscowość została oznaczona na mapie jako Smertny Dąb jeszcze przed powstaniem styczniowym, w połowie XIX wieku. W wykazie dóbr ziemskich z 1882 roku figuruje jako należący do majątku Janów folwark Świętny Dąb, własność hrabiny Krasińskiej. Po wojnie nazwę zapisywano także jako Śmiertelny Dąb.
Wygląda na to, że Śmiertny Dąb jednak nie zawdzięcza swojej nazwy opowieści o powieszonych na dębie powstańcach. Skąd mogła się zatem wziąć? Dęby to drzewa, które tradycyjnie często wiązano z lokalnymi miejscami pochówku, zarówno z cmentarzami, jak i z samotnymi mogiłami - może takie właśnie miejsce znajdowało się w okolicy, jednak z czasem jego lokalizacja i historia popadły w zapomnienie?
Być może jakąś wskazówką jest też wersja nazwy miejscowości zapisana jako Świętny Dąb. Dęby - podobnie jak lipy - były w tradycji ludowej drzewami, które często wiązano z objawieniami świętych i Matki Boskiej. Tradycja ta sięga korzeniami jeszcze czasów przedchrześcijańskich, kiedy to dęby były czczone jako drzewa powiązane z dawnymi bóstwami, wyznaczające miejsca odprawiania obrzędów i składania ofiar.
A zatem: "Śmiertny" czy "Świętny" Dąb - która wersja nazwy była zniekształceniem, która była właściwa? Dziś jest to już chyba nie do ustalenia. Tak czy inaczej, jest to z pewnością jedna z bardziej niezwykłych nazw miejscowości na mapie Polski
Więcej ciekawostek o nazwach miejscowości w Polsce na tagu #nazwymiejscowosci .
@Quimeen O proszę, na tę informację się nie natknęłam Teraz sprawdziłam, że struga ma źródło koło Śmiertnego Dębu-Leśniczówki. Ciekawe, czy wzięła swoją nazwę od miejscowości, czy może obie nazwy zaczęły funkcjonować równolegle.
@JackDaniels Bardziej klasyczny odwet na ludności cywilnej za ukrywanie i wspieranie powstańców. Podobne akcje przeprowadzali też np. żołnierze niemieccy w czasie drugiej wojny światowej.
@pol-scot Niestety, nie wiem. Informacja została zaczerpnięta z trzeciego tomu "Słownika geograficznego Królestwa Polskiego", gdzie odnotowano tylko, że szereg miejscowości w majątku Janowskim ze Świętnym Dębem włącznie to "własność hr. Krasińskiej".
Wcześniejsza wzmianka w "Słowniku" wspomina o tym, że majątek Janowski został zakupiony w 1852 roku przez hrabiego Wincentego Krasińskiego, "do którego rodziny dotąd należy" (stan na 1882 rok).
Jaskółki hibernujące w jeziorze? Brzmi nieprawdopodobnie, jednak jeszcze w XIX wieku niektórzy badacze byli przekonani, że jest to jak najbardziej możliwe.
Migracje ptaków, w tym także jaskółek, od tysięcy lat stanowiły dla mieszkańców Europy zagadkę W starożytności część uczonych była przekonana, że zimą ptaki migrują gdzieś, gdzie jest cieplej. Część jednak uważała, że jaskółki donikąd nie odlatują, tylko zasypiają w zacisznych miejscach jak wiele innych małych stworzeń i budzą się dopiero wiosną - takie wyjaśnienie zaproponował w swoim dziele Arystoteles.
W średniowieczu, dzięki autorytetowi Arystotelesa, hipoteza o hibernujących jaskółkach przyjęła się i była traktowana jako pewnik jeszcze przez wiele kolejnych stuleci. W XVI wieku szwedzki duchowny, uczony i kartograf Olaus Magnus pisał, że jaskółki przed nadejściem zimy gromadzą się na brzegach jezior i stawów, a następnie wpadają do wody, opadają na dno i hibernują, zagrzebane w mule. Miał to być fakt powszechnie znany rybakom, którym ponoć zdarzało się podczas zimowych połowów wyciągać zahibernowane jaskółki zaplątane w sieci. Według jednych przekazów, uśpioną jaskółkę można było "ożywić", przenosząc ją do ciepłego pomieszczanie - według innych, przerwanie snu zimowego kończyło się dla ptaka śmiercią.
Dopiero później, około XVIII wieku, niektórzy badacze zaczęli przyglądać się hipotezie o hibernujących jaskółkach nieco bardziej krytycznie. Niektórzy na próżno próbowali wyśledzić moment, w którym jaskółki nurkują w wodzie i na tej podstawie dochodzili do wniosku, że z historią o podwodnej hibernacji ptaków coś chyba jest nie tak.
Na ostateczne poukładanie spraw trzeba było poczekać jednak aż do XIX wieku, kiedy to europejscy uczeni zaczęli bardziej swobodnie podróżować po krajach półkuli południowej. Mogli wtedy naocznie przekonać się, gdzie podziewają się jaskółki znikające z kontynentu zimą.
Dopiero dziś zobaczyłem, ze Irytujący Historyk wrzucił wczoraj nowy filmik. Po jego oglądnięciu uznałem, że trzeba go podać dalej. Pewna organizacja o nazwie Federacja Patriotyczna uruchomiła projekt zwierający interaktywną mapę z mogiłami Powstańców Styczniowych. Jak sam Irytujący określił pamięć o tych ludziach to jest to czym możemy się odwdzięczyć za ich poświecenie.
Zachęcam do zaglądnięcia, bo myślę, ze wielu z nas na #hejto wie o takich miejscach, a może i w rodzinie miała Powstańca. Oczywiście można zgłaszać do mapy nowe mogiły.
@WarsawBull Ja się nie zapieram, że to co mówię to najprawdziwsza prawda. Po prostu dzielę się tym, co słyszałem. A słyszałem, bo gdzieś kiedyś trafiłem na jakiś anglojęzyczny artykuł dotyczący tego czy Arabia Saudyjska przypadkiem nie posiada, bądź nie przymierzała się do posiadania (przez zakup) broni nuklearnej. Jako ciekawostkę dodam, że jednym z potwierdzeń tej hipotezy miało być rzekome zdjęcie panów w turbanach oglądających sobie na beżowej pustyni pocisk wyglądający jak chiński Dong Feng. Pod artykułem wynikła w komentarzach ciekawa dyskusja z paroma linkami i opisami pewnych rzeczy i tak trafiłem na tą teorię na jeszcze innej stronie. Wychodzę z założenia, że przynajmniej warto pomyśleć i czasem na jakiś temat dyskutować, a nie od razu go negować, bo wiadomo - na youtubie tego nie ma, albo na youtubie mówią inaczej. Zresztą to samo dotyczy Wikipedii.
Wiadomo, że Izrael na pewno broni jądrowej nie ma, a inne insynuacje to jawny antysemityzm i pewnie wsadzili Mordechaja Vanunu do puszki na 18 lat, bo pan Mordechaj na pewno kłamał, że Izrael takową posiada ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@slec21 są fajne filmy pokazujące jak zachowuje się kamera, gdy zdjąć przed nią ekran ochronny zasłaniający np. źródła promieniowania w miernikach radioizotopowych. Obraz zaczyna siać jak w analogowej telewizji, a mówimy tu o relatywnie słabym promieniowaniu.
Wstępne testy przeprowadzone po śmierci co najmniej dziewięciu osób w zachodniej prowincji Kie Ntem okazały się być pozytywne dla wirusowej gorączki krwotocznej.
Władze zdrowotne Gwinei Równikowej wysłały próbki do laboratorium referencyjnego Institut Pasteur w Senegalu, przy wsparciu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) chcą ustalić przyczynę choroby, po ostrzeżeniu od urzędnika powiatowego ds. zdrowia 7 lutego. Z ośmiu próbek przebadanych w Institut Pasteur, jedna okazała się pozytywna dla wirusa. Do tej pory odnotowano dziewięć zgonów i 16 podejrzeń zachorowań z objawami obejmującymi gorączkę, zmęczenie oraz zakrwawione wymiociny i biegunkę.
Trwają dalsze dochodzenia. W okręgach dotkniętych chorobą rozmieszczono zespoły doradcze, których zadaniem jest śledzenie kontaktów, izolowanie i zapewnienie opieki medycznej osobom wykazującym objawy choroby. Podejmowane są również wysiłki w celu szybkiego zorganizowania reakcji na sytuację kryzysową, a WHO wysyła ekspertów ds. sytuacji kryzysowych w dziedzinie epidemiologii, zarządzania przypadkami, zapobiegania zakażeniom, laboratorium i informowania o ryzyku, aby wesprzeć krajowe wysiłki w zakresie reagowania i zapewnić współpracę społeczności w zakresie kontroli epidemii.
WHO ułatwia również wysyłkę namiotów z rękawicami laboratoryjnymi do badania próbek, a także jednego zestawu do zwalczania wirusowej gorączki krwotocznej, zawiera on środki ochrony osobistej, które mogą być używane przez 500 pracowników służby zdrowia.
"Marburg jest wysoce zakaźny. Dzięki szybkiemu i zdecydowanemu działaniu władz Gwinei Równikowej w zakresie potwierdzenia choroby, reagowanie kryzysowe może ruszyć pełną parą i szybko, abyśmy mogli ratować życie i powstrzymać wirusa tak szybko, jak to możliwe" - powiedział dr Matshidiso Moeti, dyrektor regionalny WHO na Afrykę.
Choroba wirusowa Marburg jest wysoce zjadliwą chorobą, która powoduje gorączkę krwotoczną, ze wskaźnikiem śmiertelności sięgającym 88%. Należy do tej samej rodziny co wirus wywołujący chorobę Ebola. Choroba wywołana wirusem Marburg rozpoczyna się gwałtownie, z wysoką gorączką, silnym bólem głowy i ciężkim złym samopoczuciem. U wielu pacjentów ciężkie objawy krwotoczne rozwijają się w ciągu siedmiu dni. Wirus jest przenoszony na ludzi przez nietoperze owocożerne i rozprzestrzenia się wśród ludzi poprzez bezpośredni kontakt z płynami ustrojowymi zakażonych osób, powierzchniami i materiałami.
Nie istnieją szczepionki ani leki przeciwwirusowe zatwierdzone do leczenia wirusa. Jednak opieka wspomagająca - nawadnianie płynami doustnymi lub dożylnymi - oraz leczenie określonych objawów poprawia przeżywalność. Ocenia się szereg potencjalnych metod leczenia, w tym preparaty krwiopochodne, terapie immunologiczne i terapie lekowe, a także szczepionki kandydujące z danymi z fazy 1.
Jest to obraz z mikroskopu elektronowego izolatu wirusa Ebola z 1976 roku. Widoczne są wewnętrzne struktury filamentowej cząsteczki, w tym nukleokapsyd i inne strukturalne białka wirusowe, a zewnętrzna otoczka wirusowa pokryta jest występami powierzchniowymi. Widoczny jest charakterystyczny "6-kształtny" kształt wirusa.
Tym razem o bitwie pod Lenino, która miała miejsce w październiku 1943 roku. W naszej historiografii znamienna ze względu na chrzest bojowy LWP. Zapraszam do posłuchania.
@Rzeznik a, wspaniała bitwa gdzie ruscy dla rozpoznania bojem niemieckich pozycji, wysyłali całe dywizje piechoty. Które to Wehrmacht mielił, aż do momentu, gdy żołnierze tracili poczytalność.
Kolejny niesamowicie ciekawy podcast z kanału Podcast Wojenne Historie. Tym razem wyjątkowo temat niezwiązany z #drugawojna konflikt Turecko Grecki. Sprawa bardziej zasygnalizowana, gdyż szersze omówienie wymagałoby paru godzin audycji. Jednak myślę ze ciekawa kwestia bo mało popularna,
Kolejny wartościowy choć, moim zdaniem stanowczo za krótki materiał na temat mikroskopów. Poruszona została kwestia historii obserwacji mikroskopowych oraz istota tego procesu.
Zachęcam Was serdecznie dopiorunowania tego wpisu,obserwacji tagu#pytaniaiodpowiedzioraz dołączenie do społeczności PytaniaiOdpowiedzi, gdzie za pomocą Quizów postaram się regularnie Was edukować, zaciekawiać i zaskakiwać!
Ostatnie pytanie wydało się być dla Was całkiem proste. Większość ankietujących prawidłowo wybrała odpowiedź, jakoby największe oko wśród zwierząt należy do...
Kałamarnicy olbrzymiej!
Największy znany okaz, znaleziony w 1887 przy brzegach Nowej Zelandii, miał średnicę oczu dochodzącą do 37 cm, a długość ciała do 18 m (z czego ok. 12 m przypadało na macki).
Bez przedłużania, lecimy z piątkowym pytaniem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ciekawy materiał na temat polskiego przedwojennego samolotu PWS-10. Trochę historii, parametrów technicznych i ciekawostek. Polecam również inne filmy na tym kanale.