#pasta

36
648

Wpisy na tagu #pasta zainspirowały mnie do odświeżenia sobie i wrzucenia dla potomności kilku tekstów #gazetawyborcza którym, wbrew intencjom autorów, najbliżej do past, a nie felietonów publikowanych w poważnym dzienniku.


Jako, że jest jeszcze rano, to pewnie niektórzy jedzą teraz #sniadanie . A jak prawdziwe śniadanie, to tylko w #berlin


Pola Dwurnik - Śniadanie na Oranienstrasse, czyli czemu Pola wybiera Berlin.


Z Warszawy do Berlina przeprowadziłam się z kilkudziesięciu różnych powodów i każdemu z nich poświęcę jeden felieton. Od którego zacznę? Wiadomo. Ab ovo - od śniadania.


Bez niego nie umiem funkcjonować i nie mogłabym żyć w miejscu, w którym po przetańczonej lub przepracowanej nocy i przebudzeniu się w południe nigdzie nie można już zjeść śniadania. W stolicy Niemiec serwowanie tego posiłku w drugiej połowie dnia jest standardem, a w Bateau Ivre śniadanie podawane jest do godziny siedemnastej. Stricte berlińska, niedbale chybocząca się pod papierowymi lampionami knajpa o obdrapanych, jasnozielonych ścianach znajduje się w klubowo-barowym zagłębiu północnego Kreuzbergu - na rogu Heinrichplatz i kultowej Oranienstrasse, po której w 1987 roku chodziły anioły w "Niebie nad Berlinem" Wima Wendersa. Do Bateau nie wolno przynosić laptopów i nie działa wi-fi, ale pomimo tego prawie nigdy nie można znaleźć wolnego stolika.


Tak też było w duszne, majowe południe 2010 roku, gdy trafiłam tu zataczając się niczym rower bez koła, prosto z łóżka kolegi, który tej nocy okazał się moim kochankiem. Albo pseudokochankiem, bo miłość po dwóch butelkach wina jest raczej przedłużeniem alkoholowej euforii; mechanicznym, bezmyślnym i beznadziejnym. Oboje o tym wiedzieliśmy i czuliśmy się fatalnie, szarzy na twarzach i utykający na słabszą nogę.


Dochodziła pierwsza po południu. Zaczerwienionymi oczami próbowaliśmy wyświetlić sobie wolne miejsce, aż wreszcie padliśmy obok pary młodych Duńczyków, którzy uprzejmie oddali nam połowę solidnego, drewnianego stołu. Chwyciłam się jego krawędzi, żeby poczuć masywność drewna i urealnić własną obecność - stary trik zalecany przy napadach paniki. Przed Duńczykami dumnie prężyła się ogromna deska serów i pomyślałam, że dobre śniadanie odwróci nurt złych wydarzeń. Od śniadania zacznie się nowy, lepszy dzień. Będzie to musli z owocami i jogurtem, a towarzyszyć mu będzie prawdziwe, włoskie latte machiatto z gęstą, zwartą pianą. Mój pseudokochanek zamówił piwo (mnie na klin zabrakło śmiałości) oraz talerz wędlin (później powie, że przecież jest wegetarianinem i nie rozumie, dlaczego wcina mięso, gdy jest pijany lub ma kaca).


Wiedzieliśmy, co robimy. Wkrótce w czeluść naszego poimprezowego rozstroju wjechał lunapark - ogromny talerz kolorowych owoców, śmiejących się do nas szeroko znad białego jak śnieg jogurtu i chrupkiego musli oraz wesoło kręcąca się na nóżce okrągła taca zachwalająca błyszczące, różowe wędliny pachnące ziołami. Od razu zabłysły nam oczy i zapomnieliśmy o przeszłości, jak przystało na wprawnych członków konsumpcyjno-klubowej wspólnoty. Ananas, kiwi, winogrona, jabłka, granat, orzechy, szynka parmeńska, salami i płatki kukurydziane szczelnie wypełniały wszystkie opustoszałe w nas miejsca, niczym słodkie cukierki buzie zapłakanych dzieci. Łapczywie połykaliśmy dary śniadania i nie zauważyliśmy momentu, kiedy nieprzyzwoicie trzeźwa duńska para opuściła nasz stolik. Pozostawiła siedem lekko tylko nadkrojonych francuskich serów, jak siedem nie całkiem popełnionych grzechów. Spojrzeliśmy po sobie i bez cienia wątpliwości sięgnęliśmy po nie swoje dobra, podobnie jak noc wcześniej zgodnie wpadliśmy sobie w ramiona.


More is more, do złupionych serów zamówiliśmy wino i sałatę oraz kolejną kawę. W milczeniu i bezczasie pozwalaliśmy smakom panować po horyzont i dopiero kiedy poczuliśmy nagłą, obezwładniającą senność, zorientowaliśmy się, że minęło sześć godzin. Czym prędzej zapłaciliśmy i uciekliśmy do domu. Przez cały ten czas nikt nas nie pośpieszał, nie przynosił rachunku, nie proponował lanczu ani kolacji i nie pytał, czy mamy rezerwację na wieczór. W Berlinie długo się tańczy i długo się śpi, a po długiej nocy je się długie śniadanie.


#heheszki #logikarozowychpaskow

Zaloguj się aby komentować

#pasta

Możecie nalać polaczkowi Don Perignona, albo dobrej whisky 18 letniej. Polaczek wypije duszkiem i powie, że cierpkie i jakieś mdłe. Dacie polakowi trufli to powie, że to jakiś zgniły czosnek. Zaparzycie polaczkowi dobrego espresso z dobrej, ręcznej maszyny, z świeżo mielonych ziaren bardzo dobrej jakości, powie że jakaś mała ta kawa i w ogóle kwaśna i i dziwnie smakuje. Dlatego mnie nie dziwi, że 3/4 z was, biedaki szkaluje HAWAJSKĄ. Nie dziwi mnie to, ponieważ wiem że jesteście tylko biednymi cebulakami i całe życie schabowe z mięsa za 7,99/kg. Nie znacie życia, wasze kubki smakowe są wypalone od podrobionych fajek i chujowej wódki. Nigdy nie mieliście okazji poznać smaków. Na widok pizzy z miodem byście pewnie skakali i darli mordę jak te małpy w zoo. Kompozycja słodko-słone, albo słodko-kwaśne to jedna z najlepszych rzeczy jakie można skonsumować. Prawdziwa eksplozja dla wyrafinowanych smakoszy. W cywilizowanej i rozwiniętej Japonii, kiedy córka przyprowadza i przedstawia swojego wybranka rodzicom, ci wykonują test. Podają mu Hawajską. Kiedy chłopak pizzy nie zje, albo powie że mu nie smakuje, to wiadomo że pochodzi z patologicznej rodziny. Test działa z dokładnością 100% i nawet WHO i ONZ przyznali, że u rodzin w których dominuje alkoholizm, narkomaństwo i kazirodztwo zawsze pojawia się niechęć do pizzy z ananasem.

Zaloguj się aby komentować

#pasta

Widzieliście kiedyś na żywo prawdziwą naukową dyskusję? Ja miałem okazję wczoraj w jednej uczestniczyć. Przygotowałem prezentację o metylacji DNA (trudne zagadnienie), produkowałem się pół godziny, ale dobrze poszło. Ostatni slajd, na nim ”dziękuję za uwagę”, mówię:

– Dziękuję za uwagę. Czy ktoś ma jakieś pytania albo komentarze?

Atmosfera na sali trochę się rozluźniła. Głos zabrał doktor habilitowany Karwiński:

– Z całym szacunkiem, panie Anonimski, według mnie pańska prezentacja zawierała szereg błędów. Po pierwsze, metylacja DNA…

Zaczęło się. Czułem się, jakbym schodził po schodach i nie trafił w stopień. Serce zamarło, po czym przyspieszyło do stu dwudziestu na minutę. Karwiński po kolei punktował wszystkie słabostki mojego wystąpienia

– …mam wrażenie, że przeczytał pan jedynie przeglądówki sprzed piętnastu lat, a i to pobieżnie. Czy pan w ogóle odróżnia metylację DNA od metylacji histonów?

– Panie docencie… ja… ja… – dukałem nieporadnie. To koniec. Obrona nie była możliwa. Cały mój wysiłek poszedł na marne, słońce zaszło za chmurami, a z nim nadzieja na zaliczenie seminarium. Zawiodłem i przegrałem.

Niespodziewanie inicjatywę przejął mój promotor, profesor Bujewicz.

– Szanowni państwo – zwrócił się do zebranych – z całą pewnością wszyscy słyszeliśmy żałosne wywody docenta Karwińskiego. Jakże jednak mamy traktować je poważnie, skoro pan docent, jak powszechnie wiadomo, ma małą i giętką pałę oraz lubi ssać męskie penisy?

Szmer uznania przetoczył się przez audytorium. Ludzie kiwali głowami, przychylając się do słów profesora.

– Panie profesorze – oburzył się Karwiński – Co to do cholery znaczy? Co ma długość mojego członka do metylacji DNA? A „męski penis” to masło maślane, zna pan jakieś „żeńskie penisy”? Pan obraża naukową dyskusję!

– Sam pan ją obraża swoją paskudną mordą, docencie Karwiński. W kwestii „męskich penisów” to tak, znam jednego właściciela „żeńskiego penisa” – pana, docencie, bo pan p⁎⁎da jesteś. Pytał pan jeszcze, co ma długość pańskiego fistaszka, którego szumnie określił pan nazwą członka, do metylacji DNA? Ano to, że tankował pan wódkę z przemytu, zmetylowało panu k⁎⁎⁎sa i jego rozwój zatrzymał się na trzech centymetrach.

Widownia wybuchła śmiechem. Z osłupieniem obserwowałem tę scenę. Karwiński poczerwieniał jak burak, Bujewicz zaś, bez zażenowania, wyciągnął cygaro, zapalił je i zaciągnął się z satysfakcją. Ktoś z sali krzyknął:


– Brawo profesor Bujewicz!


– Kto wpuścił tego debila na salę? Wy⁎⁎⁎⁎⁎olić Karwińskiego!


– Wy⁎⁎⁎⁎⁎olić!


Docent poczerwieniał jeszcze bardziej, podszedł do Bujewicza i warczącym głosem zaczął mu dogryzać:


– Że niby ja mam jakieś braki? A co z panem, profesorze, co? Bujewicz-bezchujewicz! Stary impotent, bez viagry to nawet myśleć o ruchaniu nie może! Spójrzcie na niego, jakie cygaro wyciągnął, pewnie kompleksy ma! Lubi pan brać długie, grube rzeczy do gęby, co nie?


Profesor Bujewicz zaciągnął się cygarem, wypuścił dym prosto w twarz adwersarza.


– Chyba pana stary, docencie. Panie magistrze, proszę pocisnąć torpedę docentowi Kurwińskiemu. – zwrócił się do mnie.


Rozgorączkowana publiczność pokazywała nas sobie z zaciekawieniem palcami. Karwiński był już skompromitowany, a do mnie należało jego ostateczne dobicie. Widownia oczekiwała świetnej wiązanki, mój promotor patrzył na mnie z nadzieją, Karwiński zaś próbował zamordować mnie wzrokiem. Wyprostowałem się, spojrzałem mu prosto w oczy i wyrzekłem.


– Pytał się pan, docencie Kurwiński, co wiem o metylacji. Wiem, k⁎⁎wa, wszystko. I c⁎⁎j pana obchodzi, z jakich źródeł korzystałem, bo i tak pewnie czytać pan nie potrafi. Jeśli moje wywody o metylacji DNA się panu nie podobały, to może mnie pan w d⁎⁎ę pocałować. Albo w wała possać, tak jak pan lubi!


Docent skrzywił się nieprzyjemnie, wycelował oskarżycielsko palcem.


– Panie Anonichuimski! Merytorycznie pana praca leży i kwiczy, to dno plus metr mułu, gówno psie i wie pan co?


– Co? – odparłem odruchowo. Błąd.


– Chujów sto!


Audytorium zaśmiało się. Dałem się zrobić jak dziecko. Karwiński uśmiechnął się triumfalnie, pewien zwycięstwa. Profesor niewzruszony palił swoje cygaro. Kiwnął przyzwalająco głową. Zripostowałem.


– W pana d⁎⁎ę, docencie Kurwiński! Tak, jak pan lubi!


Zerwała się owacja. Karwiński starał się coś odeprzeć, coś dodać, bronić, się, atakować, ale lud nie dał dojść mu do słowa.


– Wypierdalaj! Wypierdalaj! WY-PIER-DALAJ!


– C⁎⁎j ci na imię! Kurwiński, c⁎⁎j ci na imię! C⁎⁎j ci na imię! – skandowali.


Biedny docent nie miał gdzie się schować. Usiadł na swoim miejscu, skurczył się w sobie i (choć wydaje się to niemożliwe) poczerwieniał jeszcze bardziej. Zasłonił twarz rękami. Nie wierzę. Triumfowałem. Wygrałem naukową dyskusję.


– Czy ktoś ma jeszcze jakieś pytania lub komentarze? Dla odmiany sensowne?


– Tak – podjął jeden z kolegów na sali – czy metylacja w obrębie intronów też może mieć znaczenie na skuteczność transkrypcji genów?


Uśmiechnąłem się. Z sali zaczęły padać coraz to nowe pytania, ja zaś odpowiadałem na nie zgodnie z moją wiedzą. Profesor Bujewicz dopalił cygaro i pokiwał głową z uznaniem.

Zaloguj się aby komentować

#pasta

Beka z ruchania- jak k⁎⁎wa to w ogóle można to robić przecież to jest tak prymitywne że ja pi⁎⁎⁎⁎le. Jakies k⁎⁎wa dziwne frykcyjne ruchy w tą i z powrotem robione kawałkiem odstającego mięsa którym na co dzień się sika i wkladanie go w obleśną samicza szparę oblepioną obrzydliwym śluzem, no k⁎⁎wa, jeszcze do tego jakieś pozycje, zabawki, wibratory, kajdanki gra wstępna, przebieranie się za jakieś postacie k⁎⁎wa ruchanie to jakiś kabaret j⁎⁎⁎ny a potem jeszcze te śmieszne ruchy w pochwe, i wymienianie się jakimiś zjebanymi płynami, lizanie rowa itd. Na dodatek j⁎⁎ie niektórym stamtąd a przy erekcji wypływa Ci ten pierdolony magiczny płyn i od razu odechciewa się r⁎⁎⁎ać, zastanawiasz się co ty odjebałeś jeszcze jakieś k⁎⁎wa przytulanie no ja pi⁎⁎⁎⁎le trzymajcie mnie, pierdolone po⁎⁎⁎⁎ne ludzkie instynkty widzisz nagiego człowieka innej płci i od razu ten śmieszny mięsny fiflak między nogami staje do góry przecież to jest śmieszne k⁎⁎wa mać czemu ludzie nie rozmnażają się bezpłciowo?


Prawdziwe przyjemności to nauka, słuchanie muzyki, czytanie książek, podróże a nia jakieś pierdolone instynkty plebejskie czyli poruchać, popić i poćpać, k⁎⁎wa przecież seks nie wygląda jak w amerykańskich pornolach tylko jak prymitywne nagrania z polski i rosji, gdzie j⁎⁎ie się karyna z płaską d⁎⁎ą, cyckami z wielkimi sutami które zajmują 90% powierzchni cycków z jakimś sebą suchoklatesem który spuszcza się po kilku minutach, a w tle jakieś stare meble z epoki socjalizmu, cebulacka kołdra i stary dywan no super romantyczna atmosfera k⁎⁎wo! W 90% przypadków tak to wygląda, jak sobie próbuje siebie wyobrazić z perspektywy 3 osoby to k⁎⁎wa nie mogę- jak bym w trakcie ruchania o tym myslał to bym się zesrał ze śmiechu.

Zaloguj się aby komentować

#pasta #zwierzaczki

Koale to są jednak #!$%@? okropne zwierzęta. Proporcjonalna wielkość mózgu koali w stosunku do reszty jej ciała jest z jedną z najmniejszych wśród ssaków, dodatkowo ich mózgi są GŁADKIE. Mózg jest pofałdowany jak wiemy po to żeby zwiększyć przestrzeń użytkową dla neuronów.


Jeśli pokażesz koali liście zerwane z drzewa i położone na płaskiej powierzchni, koala nie uzna ich za jedzenie. Koale są zbyt głupie żeby dostosować swoje nawyki żywieniowe do radzenia sobie z jakimikolwiek zmianami. W pomieszczeniu pełnym jedzenia mogą one dosłownie umrzeć z głodu, ponieważ ich mózgi są tak niezdolne do radzenia sobie ze zmianami, to nie jest raczej cecha zwierzęcia wygrywającego w życie i w walce o przetrwanie.


Skoro już o głupocie i jedzeniu - jednym z możliwych powodów dlaczego ich płaskie mózgi są tak prymitywne jest fakt że liście eukaliptusa nie dość że są trujące (jedyna rzecz którą #!$%@?ą) to jeszcze praktycznie nie posiadają wartości odżywczych! One zwyczajnie nie pozyskują z nich dość energii by myśleć, przesypiają więcej niż 80% swojego #!$%@? życia. Kiedy nie śpią jedyne co robią to jedzą, srają i czasami wrzeszczą jak małe posrane demony.


Skoro liście eukaliptusa mają tak niską wartość odżywczą kochane misie koala muszą je fermentować w swoich bebechach przez całe dnie. Wśród ssaków proporcja ich układu trawiennego w stosunku do całego ciała jest jedną z największych. Wiele gatunków roślinożernych ssaków jest przystosowane do radzenia sobie z niesprzyjającymi roślinami działającymi na ich zęby, gryzoniom np zęby nigdy nie przestają rosnąć, niektóre zwierzęta mają zęby umieszczone tylko w dolnej szczęce i miażdżą tkankę roślinną na swoich wzmocnionych podniebieniach. Jeszcze inne mają powiększone zęby trzonowe żeby bardziej efektownie mielić sobie roślinki. Koale oczywiście nie są wyjątkiem i kiedy ich zęby zamienią się w pył rozwiązują sytuacje w bardzo prosty sposób - po prostu zdychają z głodu ponieważ są absolutnie beznadziejnymi zwierzętami.


Jako ssaki koale karmią swoje młode oczywiście mlekiem (warto zaznaczyć że wśród ssaków dają najmniej mleka w stosunku do wielkości ciała). Kiedy młode musi przejść z bogatego i pożywnego pokarmu jakim jest mleko na liście eukaliptusa (rośliny która wyraźnie daje znać że nie chce być jedzona) okazuje się że nie jest do tego w ogóle przystosowane, ponieważ nie ma w swoich jelitach flory bakteryjnej niezbędnej do strawienia tego badziewia. Rozwiązanie? Młode zaczyna całkiem dosłownie polegać na d⁎⁎ie swojej matki która musi wysrać trochę mniej strawionego eukaliptusa i później sobie to ze smakiem sączy i dzięki temu może zacząć przystosowywać swój układ trawienny do tej wspaniałej diety.


Oczywiście młode mogło też łyknąć trochę sików, bo jego matka najpewniej nie trzyma odpowiednio moczu. Czemu? Bo prawdopodobnie cierpi na jakąś chorobę weneryczną, podobnie jak reszta tych zwierząt. Na niektórych obszarach zachorowania to jakieś 80% i więcej. Bo widzicie, jedną z aktywności na jakie koale poświęcają swoją cenną energię są gwałty. Mimo iż koale rozmnażają się sezonowo samce albo nie wiedzą albo mają to totalnie w d⁎⁎ie i po prostu gwałcą samice niezależnie od tego czy akurat jest w cyklu.


Jeśli samicy przyjdzie do płaskiego mózgu się bronić, samiec może zachcieć zrzucić ją z drzewa (i spaść razem z nią oczywiście) co prowadzi nas do ostatniej ciekawostki o mózgu tego gatunku idiotów.


Koale mają ponadprzeciętną ilość płynu mózgowo-rdzeniowego w tych paskudnych łbach (maja tam dużo miejsca który zaoszczędziły na neuronach). Czemu mają go więcej? By chronić swoje mózgi przed urazami na wypadek gdyby spadły z zasranego drzewa pełnego toksycznych bezwartościowych liści.


Zwierzę tak za⁎⁎⁎⁎ście głupie że ma wbudowany w mózg swój własny mały hełm bezpieczeństwa. Jak ja ich #!$%@? nienawidzę.

@zgrzyt w opisie do wideo jest lista badań na które się powołuje to wideo. Możesz przeczytać i przeanalizować sam:


REFERENCES

**************

Blyton, M. D. J., et al. (2019). Faecal inoculations alter the gastrointestinal microbiome and allow dietary expansion in a wild specialist herbivore, the koala. Animal Microbiome, 1(1). https://animalmicrobiome.biomedcentral.com/articles/10.1186/s42523-019-0008-0


Can you teach koalas new tricks? (n.d.). ScienceDaily. Retrieved July 19, 2023, from https://www.sciencedaily.com/releases/2016/08/160804101628.htm


Clode, D. (2022, September 15). Friday essay: the koala – when it’s smart to be slow. The Conversation. https://theconversation.com/friday-essay-the-koala-when-its-smart-to-be-slow-187003


Crowther, M. (n.d.). [Letter to Cameron Duke].


Gaillard, J.-M., et al. (2015). Does tooth wear influence ageing? A comparative study across large herbivores. Experimental https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0531556515300516?via%3Dihub


Logan, M. (2003). EFFECT OF TOOTH WEAR ON THE RUMINATION-LIKE BEHAVIOR, OR MERYCISM, OF FREE-RANGING KOALAS (PHASCOLARCTOS CINEREUS). Journal of Mammalogy, 84(3), 897–902. https://doi.org/10.1644/bba-002


Logan, M., & Sanson, G. D. (2006). The effect of tooth wear on the feeding behaviour of free-ranging koalas (Phascolarctos cinereus, Goldfuss). Journal of Zoology, 256(1), 63–69. https://doi.org/10.1017/S0952836902000080


Mella, V. S. A., et al. (2019). Needing a drink: Rainfall and temperature drive the use of free water by a threatened arboreal folivore. PLOS ONE, 14(5), e0216964. https://doi.org/10.1371/journal.pone.0216964


Ogura, T., et al. (2019). Koalas (Phascolarctos cinereus) utilise volatile compounds to choose preferred Eucalyptus leaves. Journal of Zoo and Aquarium Research, 7(2), 94–101. https://doi.org/10.19227/jzar.v7i2.360


Smaers, J., et al. (2021). The evolution of mammalian brain size. Science Advances, 7(18), eabe2101. https://doi.org/10.1126/sciadv.abe2101


Taylor, J., et al. (2006). MR imaging of brain morphology, vascularisation and encephalization in the koala. Australian Mammalogy, 28(2), 243. https://doi.org/10.1071/am06034


Weisbecker, V., et al. (2015). The evolution of relative brain size in marsupials is energetically constrained but not driven by behavioral complexity. Brain, Behavior and Evolution, 85(2), 125–135. https://doi.org/10.1159/000377666

Faecal inoculations alter the gastrointestinal microbiome and allow dietary expansion in a wild specialist herbivore, the koala - Animal Microbiome

Faecal inoculations alter the gastrointestinal microbiome and allow dietary expansion in a wild specialist herbivore, the koala - Animal Microbiome

Background Differences between individuals in their gastrointestinal microbiomes can lead to variation in their ability to persist on particular diets. Koalas are dietary specialists, feeding almost exclusively on Eucalyptus foliage but many individuals will not feed on particular Eucalyptus species that are adequate food for other individuals, even when facing starvation. We undertook a faecal inoculation experiment to test whether a koala’s gastrointestinal (GI) microbiome influences their diet. Wild-caught koalas that initially fed on the preferred manna gum (Eucalyptus viminalis) were brought into captivity and orally inoculated with encapsulated material derived from faeces from koalas feeding on either the less preferred messmate (E. obliqua; treatment) or manna gum (control). Results The gastrointestinal microbiomes of wild koalas feeding primarily on manna gum were distinct from those feeding primarily on messmate. We found that the gastrointestinal microbiomes of koalas were unresponsive to dietary changes because the control koalas’ GI microbiomes did not change even when the nocturnal koalas were fed exclusively on messmate overnight. We showed that faecal inoculations can assist the GI microbiomes of koalas to change as the treatment koalas’ GI microbiomes became more similar to those of wild koalas feeding on messmate. There was no overall difference between the control and treatment koalas in the quantity of messmate they consumed. However, the greater the change in the koalas’ GI microbiomes, the more messmate they consumed after the inoculations had established. Conclusions The results suggest that dietary changes can only lead to changes in the GI microbiomes of koalas if the appropriate microbial species are present, and/or that the koala gastrointestinal microbiome influences diet selection.

BioMed Central

Zaloguj się aby komentować

Wystrzelałem się z zapisanych past, więc na koniec ostatnia i chyba najbardziej kultowa(obrazek zdradza jaka konkretnie)


bądź mną

wyprowadź się od starych

właściciel mieszkania wstawia ci zmywarkę

kup kostki do zmywarki

umyj naczynia

zostają na nich zacieki

dowiedz się, że musisz kupić też sól do zmywarki, żeby nie było tych śladów

w sklepie tylko opakowania po 9000 kilo za 9000 złotych

nie potrzebujesz aż tyle i nie chcesz wydawać hajsu

pojedź do rodziców na obiad

odsyp sobie od nich trochę soli do torebki, bo oni też mają zmywarkę

wracaj do domu

stój na przystanku

pal szluga (sam skręcam)

podjeżdżają bagiety nieoznakowanym samochodem

CO PAN TAM PALI?

SZLUGE

bagieta wącha

WSZYSTKO OK, ALE JAK JUŻ SIĘ ZATRZYMALIŚMY TO PAN >JESZCZE KIESZENIE I PLECAK POKAŻE

wyciągają ci z plecaka torebkę z solą do zmywarki


OOOOOO

UUUUUUUUUU

OOOOOOOOOOOO

UUUUUUUUUUUUUUUU

NO TERAS TO MASZ MŁODY PRZEJEBANE

W11 ODBIÓR PODEŚLIJCIE CHŁOPAKÓW NA JANA PAWŁA DRUGIEGO, MAMY TO ZDARZENIE

tłumaczenie nic nie pomaga

po 5 minutach trzy bagietowozy

wszyscy ludzie na przystanku patrzą

ty w kajdankach

6 bagieciarzy stoi dookoła

MARIUSZ WEŹ RZUĆ OKIEM BO TY NA TYM SZKOLENIU BYŁEŚ, ILE TEGO JEST?

NO BOGDAN ZE 100 GRAMUW BENDZIE, AMFETAMINA ALBO MEFEDRON, ALBO NAWET KOKS

IDZIESZ DO PIERDLA PROSTO, ROZUMIESZ SK⁎⁎⁎⁎SYNU?

PROKURATOR CI OD RAZU DA SANKI ZA COŚ TAKIEGO KUMASZ C⁎⁎JU? DO WRZEŚNIA W ARESZCIE POSIEDZISZ

ALE PANIE BAGIETMAJSTRZE TO NA PRAWDĘ SÓL CZANÓW DO ZMYWARKI

MNIE NIE OSZUKASZ, 10 LAT W POLICJI ROBIĘ GNOJU J⁎⁎⁎NY

jedziecie na komisariat

całkowite przeszukanie

te słynne przysiady (pozdro dla kumatych)

przykuty do krzesła

na wadze wychodzi 120 gram soli do zmywarki lub jak kto woli mefedronu

ZNASZ ROBSONA?

ZNASZ CYGANA?

ZNASZ SIWEGO?

DLA KOGO LATASZ?

SKĄD TO K⁎⁎WO MASZ?

plaskuny na mordę

kopanie po kostkach

opowiadanie jak mi pod celą spreparują anus

zebrało się pół komisariatu

wszyscy opowiadają jaki zaraz wpierdol dostanę jak się nie przyznam do posiadania narkotyków i nie powiem skąd mam

wszyscy grożą ile to lat będę siedział w więzieniu

ja już k⁎⁎wa łzy w oczach

przychodzi jakiś komendant


A CO TU SIĘ DZIEJE?

ZŁAPALIŚMY WIELKIEGO HANDLARZA PANIE KOMENDANCIE

drzyj mordę, że przyrzekasz, że to sól do zmywarki

NO JAK DLA MNIE TO FAKTYCZNIE SÓL, KILKA DNI TEMU SAM DOSYPYWAŁEM, ALE TRZEBA DO BADAŃ DO >LABORATORIUM

perspektywa siedzenie w sztumie aż będą wyniki badań z laboratorium

powiedz, że możecie pojechać do domu do starych i porównać

komendant mówi żeby tak zrobić

jedziesz komisyjnie z czterema bagietmajstrami do starych

TY MARIUSZ TYLKO MUSIMY NA ORIENCIE BO MOŻE GNÓJ NAS CHCE W PUŁAPKIE WZIONŚĆ

jak wchodzicie do starych to bagiety ręce mają na kaburach

PANI GAŁECKA? PRZESZUKANIE! PANI POKAŻE SÓL DO ZMYWARKI >xDDDDD

starzy oszołomieni jakby się piwa napili

matka pokazuje sól

wygląda tak samo

atmosfera się trochę uspokaja

bagietmajstrzy myślą

ALE SKĄD JA MOGĘ WIEDZIEĆ CZY PANI TEŻ TU KOKAINY NIE TRZYMA CZO?

slodki_jezu.png

jedziesz z matką, ojcem i czterema policjantami do sklepu

komisyjnie kupujecie paczkę over soli 9000 kilo za 9000 złotych

mandoliny ludzi przy kasie jak 7 osób w tym 3 bagiety kupują paczkę soli >najlepsze xDDD

bagiety wysypują trochę na maskę radiowozu

takie same jak to z plecaka i to z domu

HEHE SORY MŁODY, SAM ROZUMIESZ, ŻE TO PODEJRZANIE WYGLĄDAŁO NIE XD

oddaj sól starym

wróć do domu

postanów zmywać ręcznie do końca życia


#pasta

#heheszki

d0bf0665-7e3f-4bc5-814b-5038bc616016

Zaloguj się aby komentować

-bądź mno

-Uczelnia

-wykład nudny jak skurewesyn a mój brzuch wyje bo wczoraj impreza motzno

-zaryzykuj bączka

-super tajniak k⁎⁎wo. nic nie słychać.

-nagle w rowie ciepło

-obsranegacie.jpg

-o kurwancka

-gacie pełne półpłynnego gówna, brak możliwości wyjścia z tajniaka i ogarnięcia bajzlu

-ludzie zaczynają czuć smród i patrzą w moim kierunku

-myślę sobie- c⁎⁎j, nie będę tu siedział z portkami pełnymi gówna

-wstań powoli i dreptaj w kierynku wyjścia

-dosłownie metr przed drzwiami poczuj, że coś mokrego spierdala ci po nodze

-spójrz za siebie i zobacz, że z nogawki wypadł ci kawałek brązowego gruzu

-wszyscy szepczą i wskazują cię palcami

-stań jak wryty

-okurwacorobić.pdf

-zostawić? kopnąć? palić głupa, że to nie moje? zabrać ze sobą?

-z jakiegoś powodu najlepszym wyjściem wydaje się pierdolnięcie na glebę i symulowanie omdlenia

-wywrotka pechowa- ramię ląduje w srace leżącej na podłodze

-wyturlaj się z gówna

-zdaj sobie sprawę z tego jak sztucznie to wygląda więc udawaj atak padaczki

-najgorzej wykonany atak padaczki ever, nikt nie wstaje by pomóc, wszyscy się gapią jak odkurwiam breaka we własnym gównie

-nikt się nie nabrał

-wstań i wyjdź z sali

Oglądaj tych ludzi każdego dnia


#pasta

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

-gimbaza

-bądź dużyrnym

-dyżurną jest prawilna loszka dresiarka z ośki

-przez cały tydzień zapierdalaj za dwoje

-piątek

-geografia

-pani mówi żeby umyć tablicę

-umyj tablicę

-pani mówi żeby przynieść mapy

-przynieś mapy

-pani mówi żeby przynieść atlasy

-wstań i miej iść do biblioteki kiedy nagle

-"anon, chyba nie bedziesz wszystkiego robił? Kto jest drugim dyżrunym?"

-Serce zamarło

-rozejrzyj się

-prawilna siedzi niewzruszona, patrzy na ciebie i mnie zimnym wzrokiem asasyna

-wszyscy na ciebie patrzą

-będą oceniać twoją reakcję

-serce dla odmiany zaczyna bić bardzo szybko

-nieznośny wybuch ciepła za oczami

-łzy napływają do oczu

-krew płynąca z nadmierną szybkością szuki w głowie

-rozejrzyj się jeszcze raz w panice

-pani patrzy przeszywająco, spojrzeniem zniecierpliwionym twoją zwłoką

-przełknij głośno ślinę

-strumyk potu ścieka ci z czoła

-"NIE POWIEM NIE JESTEM KONFIDENTEM"

-

-

-

-w sali cisza.

-uwal się na piździe i do końca lekcji nawet nie mruknij

-rozpamiętuj to przez wiele następnych lat

#pasta #miud

@solly nie jestem w stanie uwieżyć że ktoś w gimnazjum miał takie problemy.

Już nawet nie wspominam, że wyjście do biblioteki każdemu zajmowało 10+ minut i ludzie by się zabijali żeby wyjść z lekcji xD

Na pytanie kto jest drugim dyżurnym zgłosiła by się cała moja klasa w gimnazjum xDDD

Zaloguj się aby komentować

Bądź mną

W korpopracy

Rano mocno

Spać mi się chce jak c⁎⁎j

Wypij szybko 3 kawusie

Nagle poczuj jakbyś miał w brzuchu małego aliena, który próbuje Ci zrobić z żołądka balonikowe zwierzątko

Kiszki są opętane przez szatana

Gówno naciera na zwieracze jak demon pragnący wolności po tysiącach lat niewoli w mojej ciasnej d⁎⁎ie

Zapierdalaj do łazienki najszybciej jak potrafisz

Niezbyt szybko się idzie z demonem w d⁎⁎ie

Docierając do drzwi bądź już cały spocony i stękaj głośno

Wejdź do najbliższego sracza

Zauważ, że ktoś jest w kabinie obok

Masz wątpliwości

Trudno, d⁎⁎a za moment eksploduje

Ściągnij gacie i z ulgą ląduj d⁎⁎ą na zimnym kiblu

Niestety poślady są tak spocone, że d⁎⁎a się ześlizguje

Ręka wpada do kibla

D⁎⁎a ląduje idealnie pod ścianką oddzielającą kabiny

KABOOM!

Gówno rozpryskuje sie po całej sąsiedniej kabinie

Słysze przeraźliwy krzyk znajdującego się w niej nieszczęśnika

Krzycz również, bo to jedyne co możesz zrobić

Z ręką utkniętą w sraczu i erupcją d⁎⁎y na podłodze

Koleś wypada z kabiny nadal wrzeszcząc z opuszczonymi gaciami

Poślizguje się na moim gównie parę razy zanim dociera do drzwi wyjściowych i znika, panicznie drąc jape

Chyba na szczęście nikt znajomy

Leż tak parę minut, próbując sie pozbierać

Ktoś wchodzi ale szybko zmienia zdanie

Trzeba stąd spierdalać

Podcieraj sie resztkami papieru tak szybko jak umiesz

D⁎⁎a cała obesrana, ręka w sumie też

Zerknij na kabinę zaatakowaną przez mojego demona

Wszystko jest dosłownie ujebane w gównie

Daje sie zobaczyć kawałek obrysu kolesia tak jak tu siedział w momencie eksplozji

Prawie jak w Hiroshimie

Ewakuuj się ze sracza i udawaj, że nie wiesz co się stało

Przetrwaj najdłuższy dzień w pracy ever


#heheszki

#pasta

@krokietowy Srogie, tej pasty nie znałem


Daje sie zobaczyć kawałek obrysu kolesia tak jak tu siedział w momencie eksplozji

No rykłem z tego xDDD

Zaloguj się aby komentować

poznajesz fajną loszkę 7/10

trochę ze sobą piszecie, fajnie wam się gada

w końcu postanawiasz pójść krok dalej

proponujesz kino

zgadza się

cieszysz się bardziej niż dziecko z Zimbabwe gdy dostaje wodę

idziecie, jest fajnie

spotykacie się już regularnie

oficjalnie już też chodzicie

pewnego dnia loszka zaprasza do siebie

mówi że będzie sama w domu

wiedząc co się szykuje zaopatrujesz się w gumki z biedronki

idziesz do loszki

oglądacie film

loszka przytula się do ciebie i głaszcze ci udo zbliżając się do beniza

twój oficer jest już w gotowości

nie ma na co czekać

zaczynacie się rozbierać

ściągasz jej stanik

enjoy efekt puszap

"cycki" opadają a razem z nimi pół rolki papieru toaletowego

patrzysz tak na płaską klatę loszki

uświadamiasz sobie że nawet twój stary ma większe cycki od niej

ogłuszasz ją sprawnym atakiem żelazkiem w płat skroniowy

uciekasz z jej domu

wracasz do siebie

ruchasz się z ojcem

niczego nie żałujesz


#pasta

#heheszki

#kurwaopie

cd po upgrade


> uświadamiasz sobie że nawet twój stary ma większe cycki od niej

> oficer degraduje sie w szeregowego

> nagle w glowie slyszysz homilie sw Ojca Janusza Pawlacza "kto wybrzydza ten nie r⁎⁎ha"

> zapobiegawczo w biedrze skorzystales z promocji "do kazdego dwupaku gesiwa marchew gratis"

> pompowanie.exe

> "zdominuj mnie anonku"

> flashbacki z podbazy.jpg

> obracasz deske tylem do siebie i lapiesz za wlosy

> http://heblowanie.pl/marchewa.asp

> twoja mamalyga gdy loszka nie ogarnia wymiany rozmieklego banana na dorodna marchew

> ona szczytuje

> ty panikujesz

> pomysl spanialy.wmv

> rzuc jej na plecy galaretke z gesiwa

> "anon ty zwierzu"

> mija tydzien

> tydzien przez ktory deklarowales odwiedzanie wszystkich chorych czlonkow rodziny wraz z krewnymi z podlasia

> inb4 "panicz" mialby czego szukac po inbie ze stodola po weselu xD

> zadzwon do loszki i oznajmij ze musicie powaznie porozmawiac

> park.png

> "jestem tajnym agentem MI6 i Jej Krolewska Mosc wzywa mnie do odbycia tajnej misji na dalekim wschodzie"

> obiecaj pisac listy

> wypierdol jeszcze tego samego zdnia pod Zgierz w nadzieji ze nigdy w zyciu nie spotkasz loszki 2d

> zaloz tindera

> ale to opowiesc na osobna historie

Zaloguj się aby komentować

Anonki jak kisne xD

Siedzimy sobie z sebixami i karynami na zewnątrz, wiadomo grunt to dobra miejscówka hue hue

Podjeżdża furą jakiś Janusz i zaczyny wyrywać Karyny, mówi że u niego na chacie za⁎⁎⁎⁎sta inba i żeby z nim się zabrały

Karyny nie takie przyziemne nie dają się tak łatwo wyrwać.

Janusz mówi że wszyscy możemy się zabrać.

Dojeżdżamy na miejsce, ten prowadzi nas do kuchni.

Super impreza k⁎⁎wo.

Zostawia nas samych i mówi że idzie po szkło.

Zaczyna polewać

Wóda smakuje jak woda z solą ale karyny już zakręcone

W końcu wszyscy są już mocno zalani.

Gość proponuje żebyśmy odpoczęli

prowadzi nas do spiżarni

WTF.exe

trzyma nas tam całą zime


Aha, zapomniałem powiedzieć. Jestem ogórkiem.


#pasta

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

  1. Bądź mną

  2. Idź na siłkę

  3. Przywożą nową maszynę

  4. O k⁎⁎wa.png

  5. Ale za⁎⁎⁎⁎sta

  6. Po pół godziny miej dość

  7. Puchniesz, rzygać Ci się chce

  8. Ale naprawdę za⁎⁎⁎⁎sta

  9. Ma wszystko: Marsy, snickersy, kit-katy


#pasta

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

puka do ciebie do drzwi sąsiadka

studentka 8/10

otwierasz, a ona do ciebie tak nieśmiało

że chciałaby pożyczyć cukier

mówisz jej, żeby weszła do środka

bo na klatce zimno, a ona w samym szlafroku

powiedziała, że jesteś taki miły i troskliwy

zamykasz za nią drzwi

prowadzisz ją do kuchni

bierzesz szklankę i zaczynasz powoli przesypywać

wtedy ona łapie ciebie za ramię i mówi do ciebie

że chłopak ją rzucił, że był skurwielem

myślisz sobie

rzucił ją i nie ma kto teraz iść po cukier do sklepu

stąd ta wizyta

sypiesz jeszcze trochę, zbliżasz się już do górnej granicy szklanki

mówi, że potrzebuje faceta

kogoś takiego jak ja

próbujesz usilnie nie przesypać cukru

ale trudno ci jest się skupić kiedy ona cały czas o czymś pi⁎⁎⁎⁎li

poluzowała trochę szlafrok

ciągnie ciebie za rękę i mówi

że u niej na dole nie ma rodziców, i że...

KURWAAAAAAAAAA

przesypałeś

cały blat stołu upierdolony cukrem

wyciągasz z szafki drugą torbę cukru

ciskasz go do rąk tej szmaty

mówisz do niej, żeby brała ten cukier i wypierdalała

zamykasz za nią drzwi

kobiety bez mężczyzn to jednak gówno umieją...


#pasta

#heheszki

Kiedyś wprowadziła się do mnie sąsiadka 8 na 10 a ja byłem kawalerem i wiecie co? K⁎⁎wa nic naciągnęła mnie na montaż anteny telewizyjnej a nie dostałem powąchać nawet bączura

Zaloguj się aby komentować

>badz mno

>lvl 19

>troche wygryw bo masz loszke

>pare tygodni temu wpadasz na pomysl zeby zabrac ja w gory

>loszka chetna

>planujesz ten wyjazd najlepiej jak mozesz

>dzielisz sie tym z rodzina

>w domu lekka patola (ojciec kilka razy siedzial xD)

>stary wrecza ci pistolet

>masz anon moze ci sie przydac hehe

>troche zdziwiony przyjmujesz gnata

>dzien wyjazdu

>dotarliscie na miejsce

>rozbijasz namiot

>rozpalasz ognisko

>siedzisz z loszka

>romantyczna atmosfera

>winko, kielbaski

>z krzakow dobiega szelest

>okurwa.jpg

>niedzwiedz

>loszka patrzy na ciebie a ty kazesz zachowac spokoj

>podchodzisz do namiotu

>szukasz pistoletu od starego

>jest

>wracasz do lochy

>sparalizowana patrzy na niedzwiedzia

>jakby bazyliszka zobaczyla xD

>odmierzasz dokladnie i oddajesz jeden strzal

>loszka z przestrzelonym kolanem zaczyna drzec morde ale nie moze uciec

>niedzwiedz zaczyna zmierzac w jej strone

>wlasnie kupiles sobie mnostwo czasu

>zabierasz swoje rzeczy i spierdalasz

>dziekuje ci tato

#pasta #heheszki

73dc062e-8ca7-4953-9833-5ff5fc8fc361

Zaloguj się aby komentować

Mam psa labradora i właśnie kupowałem worek Pedigree Pal w supermarkecie czekając w kolejce do kasy. Kobieta za mną zapytała czy mam psa (!). Bez zastanowienia odpowiedziałem, że nie i właśnie ponownie rozpoczynam dietę Pedigree Pal. Chociaż nie powinienem, bo ostatnio wylądowałem w szpitalu. Ale zdołałem zgubić ponad 20 kg zanim obudziłem się na oddziale intensywnej terapii z rurami w większości moich otworów i z igłami w obydwu ramionach. Powiedziałem jej, że jest to w sumie idealna dieta i należy mieć zawsze wyładowane kieszenie bryłkami Pedigree Pal i zjadać jedna lub dwie gdy poczujesz głód. Jest to żywność zawierająca wszystkie składniki niezbędne do życia i mam zamiar znowu ja zastosować. Muszę zaznaczyć, że teraz wszyscy w kolejce byli oczarowani moją opowieścią, zwłaszcza wysoki facet za tą kobietą. Zszokowana, zapytała, czy dlatego wylądowałem na intensywnej terapii, bo zatrułem się pożywieniem dla psów. Powiedziałem jej, że nie. Po prostu usiadłem na ulicy, by wylizać sobie jajka i samochód mnie uderzył.


#pasta

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

U mnie na parafii, na każdy koniec drogi krzyżowej były losowane figury matki świętej, siostra zakonna losowała z koszyczka 3 serduszka z imieniem i nazwiskiem. Każdy mógł wrzucić jedno serduszko. Zgodnie z zasadą jedno serduszko - jedna szansa. Do wygrania były 3 figury matki świętej, osoba wygrywająca mogła zabrać ją do domu na jeden dzień. Niby nic wielkiego ale frajdę sprawiało. Do wygrania była Duża, Średnia i Mała. Zawsze robiłem największe serduszka z papieru bo to logiczne, większe serduszko - największa szansa wylosowania. Siostra jednak wybierała te najprostsze i najbardziej skromne, taka chyba jest religia. Miało to sens. Zatem :


1. Nigdy nie wygraj losowania.

2. Ostatni dzień drogi krzyżowej. Ostatni przystanek. Ostatnia szansa.

3. Prawie każdy w klasie miał matkę boską na chacie poza tobą.

4. Przygotuj w domu kilkanaście serduszek ze swoim imieniem i nazwiskiem.

5. Przyjdź wcześniej do kościoła, wrzuć je do koszyczka.

6. Koniec nabożeństwa. Siostra podchodzi do koszyczka.

7. To musi być ten moment, To musi być ta chwila.

8. Wkłada rękę do koszyczka, losuje serduszko, przekazuje je proboszczowi.

9. Ten przez mikrofon głosi : Mała matka Boska idzie do rąk Metha Damona.

10. Wygryw. Szczęście, Łzy w oczach.

11. Siostra losuje drugie serduszko.

12. Średnia matka Boska idzie do rąk...Metha Damona.

13. Pełna konsternacja.

14. Podejdź do ołtarza przełykając ślinę w gardle po odbiór drugiej matki boskiej. PSZYPAŁ

15. Wróć do Ławki. Czuj wzrok księdza i wszystkich ze szkoły na sobie.

16. Siostra losuje ostatnią matkę Boską - największą.

17. Boże niech to nie będę ja. Błagam.

18. Ostatnia i największa Matka Boska idzie do rąk...Metha Damona.

19. ZAPRASZAMY PO ODBIÓR.

20. Cała szkoła patrzy się na ciebie przeszywającym wzrokiem mówiącym ''ZJEBAŁEŚ NAM ZABAWĘ FRAJERZE''

21. Koniec mszy.

22. Wracaj sam z trzema matkami boskimi różańcowymi pod pachą zatrzymując się co kilka kroków ze zmęczenia.

23. Były wszystkie punkty,

24. Były wszystkie matki boskie.


#pasta

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Bądź mną

Oglądaj film z dziewczyną

Mówi, że idzie siusiu do kibelka

Nie ma jej już dłuższą chwilę

Zapukaj do drzwi i spytaj, czy wszystko gra

„Tak tak, zaraz wychodzę”

Ma jakiś dziwny, ociężały głos

Zrób się podejrzliwy

Krzycz „WCHODZĘ!”

Odkrzykuje, żebym tego nie robił

Za późno

Zobacz, jak siedzi na kiblu

Każ jej k⁎⁎wa wstać

Musisz ją zrzucić, bo odmawia

Spójrz do sedesu

Tak jak podejrzewałem, leży w nim kawał gówna

„Ty k⁎⁎wo, lepiej, żeby to nie była twoja robota”

Rozejrzyj się za jakimś psem z obstrukcją albo gurwa kotem z laksą

Nic

„WIEM ŻE TO TWOJA SRAKA SZMATO”

Drze się, że jestem jebnięty

Ciągle trzymając papier toaletowy dzwoni po gliny

Powiedz jej, że nie ma potrzeby, i tak kończymy ten związek

Nie będę chodził ze srającą laską

Czuję się jak nowy człowiek

Idę szukać panny, która nie sra


#pasta

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

operator koparki - bardzo spoko sprawa, jeździsz sobie po kraju i operujesz koparki

to trochę jak weterynarz


jesteś powiatowym operatorem koparki

masz zgłoszenie, ze na drugim końcu powiatu koparko ładowarka caterpillar 428c ma zwyrodnienie stawu łyżkowego i musisz przepisać smar przeciwbólowy i kąpiele w WD-40

na miejscu po badaniu okazuje sie, że niewiele możesz zrobić, zwyrodnienie dotarło do zawiasów

własciciel koparki gładzi ją czule po gąsienicy

ze łzami w oczach wspomina pierwsze dni z caterpillarkiem, gdy jeszcze małego przygarnął go ze schroniska dla porzuconych koparko ładowarek

mówi, że bardzo łagodna, nigdy nie przejechała żadnego dziecka

koparko ładowarka cicho mruczy

kiwasz głową i ze łzami w oczach mówisz, że już za późno na smary i WD-40

pozwalasz włascicielowi pożegnac się ze starym druhem

caterpillar po raz ostatni podnośi go swoją łyżką

potem podchodzisz, i wlewasz czystą benzynę do baku

spracowany diesel powoli przestaje pracować

reflektory koparki gasną

własciciel zanosi się płaczem

czym ja ją gurwa zakopie w ogródku


gurwa znowu zgon na dyżurze


#pasta

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Idź na zabieg usuwania zęba mądrości

Jest to bardzo bolesne więc podają ci mocne znieczulenie tzw. "Głupiego jasia"

Już po wszystkim

Budzisz się

Leżysz na krześle dentysty, zdezorientowany, próbujesz znowu zasnąć

Przychodzi mame "No dobra Anon,wstawaj idziemy"

Mame i pielęgniarka trzymają Cie za ramiona i próbują przenieść do wyjśćia

Przechodzisz obok wiatraka

Myślisz że to dźwięk śmigieł helikoptera

Spytaj pielęgniarki "Czy z sierżantem wszystko w porządku?Nie widziałem go odkąd wpadliśmy w zasadzkę"

Jej twarz mówi LE COTYDOMNIEKURWAPIERDOLISZ?, ale ona stoi cicho

Trzymaj ją za policzki i krzycz "GDZIE JEST SIERŻANT K⁎⁎WA?"

Patrzy niekomfortowo na twoją mame i mówi "Sierżanta tu nie ma"

Upadnij na kolana,zacznij płakać i wyć " K⁎⁎WA! DOPADLI SIERŻANTA, JEBANE SKOŚNE SK⁎⁎⁎⁎SYNY"

Mama i pielęgniarka niosą wyjącego 17 latka przez gabinet dentystyczny podczas gdy jego męczą wspomnienia z wojny na której nigdy nie walczył o człowieku którego nigdy nie znał


#pasta

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Ø Bonć mno

Ø Lvl 13

Ø Początek gimbazy

Ø Masz nawet kilku qoompli

Ø Wszystko spoko gdyby nie pewien skurwol

Ø 1,90 wzrostu, biceps wielkosci mojej glowy

Ø Nazwijmy go patol

Ø Od początku podpierdalał wszystkim jedzenie I picie

Ø NIkt mu nie mogl nic zrobic bo syn wicedyrektorki

Ø Pewnego dnia przy próbie odbicia kanapki jeden z naszych dostał od niego w łeb

Ø Pałka sie przegła

Ø Rozpoczęliśmy naradę co z nim zrobić

Ø Najlepszy kumpel, nazwijmy go Gruby bo ważył tyle co patol tylko że był z pół metra niższy XDDD

Ø Gruby zaproponował że trzeba to zrobić raz a dobrze I przedstawił nam swój plan XDDd

Ø Plan doskonały.

Ø Zaczynały się wakacje więc mielismy czas na przygotowania


Ø Na samym początku wakacji kupiliśmy sok, taki naturalny sok owocowy coś jak frugo ale bez konserwantów

Ø Otwarliśmy go, Gruby wypił pół a potem się tam odlał

Ø Zakręciliśmy I postawiliśmy w słonecznym miejscu na dachu u Grubego XDDDDDDD

Ø Czas na etap drugi

Ø Jedziemy do Warszawy z moim dziadkiem( z Krakowa ale c⁎⁎j mamy wakacje XDDDDDDDD) po taki owoc

Ø Sysnapol

Ø Co zmienia smak wszystkiego na słodki

Ø Sam nie ma smaku ale jak się go zje to nie czuć gorzkiego etc

Ø Zdobyliśmy ale drogie sku⁎⁎⁎⁎⁎⁎stwo

Ø Po powrocie do krakowa zamówiliśmy jeszcze aromat mango bo taki był smak napoju oryginalny

Ø Koniec sierpnia, pierwszy raz chciałem żeby wakacje już się skończyły XD

Ø Idziemy do Groobego

Ø Napój stoi jak stał

Ø Kto otwiera

Ø NAPEWNO NIE JA XD

Ø Dobra Gruby Twoja chata otwierasz XD

Ø Zasyczało

Ø WTF TO NIE BYŁO GAZOWANE XDDDDDDDD

Ø I wtedy to poczuliśmy

Ø KURWIŁO JAKBY ZDECHŁO TAM TYSIONC KRUF A NAWET GORZEJ XD

Ø Do dzisiaj nie zapomnialem tego smrodu

Ø Gruby się porzygał I prawie rozlał naszą drogocenną miksturę XDDDDDDDDd

Ø Dobra jedziemy

Ø Wsypaliśmy tam aromat mango żeby nie było czuć. Wciąż lekko jebało ale nie tak żeby poczuć od razu XD

Ø Etap trzeci: przynęta XD

Ø Drugi dzień szkoły. Gruby w plecaku trzyma kanakpkę z tym owocem I Miksturę

Ø Wszyscy zesrani bo nas patol pozabija jak się skapnie XDDDDDDD

Ø GRUBY CZMU MU PO PROSTU TABLETKI NA ROZWOLNIENIE NIE WSYPALISMY

Ø Anon bo przeciez to wyjdzie na badaniach I bedzie przypix a tak to nikt sie nie przysra XD

Ø 30 stopni I slonce

Ø K⁎⁎wa to sie musi udać XD

Ø Jazda gruby wyciaga na przerwie kanapke z owocem na oczach patola. Zgodnie z planem ten podbija I mu wyrywa.

Ø Karyny zachwycone. My też XDDDDDDDDDDDDD

Ø Patrzę na zegarek I wymieniam spojrzenia z resztą

Ø Panowie teraz godzina żeby owoc zaczął działać

Ø Czuj się jak Bond JAMES BOND XDDDDDDDD

Ø Koniec lekcji, czas zacząć działać

Ø Siedzimy na ławce I czekamy az patol wyjdzie otoczony karynami jak zawsze XDDDDd

Ø Idzie


Ø Gruby nie spierdol tego XD

Ø Cały spocony zresztą jak każdy bo jest k⁎⁎wa 30 stopni w cieniu

Wyciaga miksturę I otweira. Lekko syknęło ale nie zajebało o dziwo

Ø Idzie patol. K⁎⁎wa może zdążymy się wycofać on nas zapierdoli XDDDDDdd

Ø Podbił do grubego, karyny śmieszkują

Ø Dorbze że gruby odkręcił bo nie syknęło

Ø Plan był taki że weźmie dwa łyki I wypierdoli bo zwykle tak robił

Ø Ale było gorąco

Ø I Wypił całość dusziem.

Ø K⁎⁎WA MAĆ ON UMRZE XD

Ø Patrze spanikowany po kolegach

Ø Gruby cały czerwony na ryju reszta spierdala XDDDDddd

Ø Chyba na mnie już czas

Ø Patol podchodzi do dziewczyń I sobie idą

Ø Wyrok odroczony XD

Ø Gruby mówi że w takim gorącu I tak nie pobiegnie żebym go tu zostawił I ratował siebie XDDDDDDD

Ø GRUBY TO NIE FILM PO PROSTU CHODZ XDDDDDDDDD

Ø No dobra

Ø I wtedy to usłyszeliśmy

Ø Zresztą jak cała szkoła XDDD

Ø Ryk rannego nosorożca

Ø Patol leży na ziemi I rzyga Karyny spierdalają w popłochu XD

Ø Cały obrzygany, jeszcze spodnie obsrał XDDDD

Ø JA JEBE CO MYSMY ZROBILI

Ø GRUBY IDZ SPOKOJNIE NIKT NIE WIE ZE TO MY XD

Ø Reszta czeka na nas pod trzepakiem XD

Ø Cali zesrani

Ø Pytam się grubego CO TU SIE ODJEBALO


Ø A ten mówi że do tej kanapki jeszcze kiełbasy starej dorzucił żeby się upewnić XDDD

Ø Jakiś paranoik wydarł mordę GRUBY TY J⁎⁎⁎NY DEILU JAD KIEŁBASIANY MOŻE ZABIĆ XDDDDDDDDDD

Ø Kuuuuurwa co teraz XD

Ø Rozeszliśmy się do domów, nikt nic nie wie

Ø Na drugi dzień wracamy do szkoły nauczycielka mówi że patol w szpitalu zatruł się czymś bardzo poważnie

Ø Patrzę na grubego

Ø Patol żyje, nie pójdziemy siedzieć XDDD

Ø Tydzień później, patol wraca.

Ø Gruby siedzi w kiblu cały obsrany.

Ø Mówię do niego że k⁎⁎wa przecież ci nie wpierdoli przy nauczycielach XD

Ø Przerwa, wychodzimy z klasy, patol podchodzi do Grubego XD

Ø I mówi że w szpitalu o mało co nie umrał I postanowił że już nigdy nie będzie nikomu nic zabierał I wgl że będzie dobrym człowiekiem XDDDD

Ø I że ksiądz mu kazał coś dobrego zrobić jako zadośćuczynienie więc co może dla niego zrobić XDDDDDDDD

Ø Gruby mówi że trzy pączki I są kwita XDDDDDDDD

Ø Patol się ucieszył I na następnej przerwie przyniósł paczki XD

Ø Od tamtej pory z patolem żyliśmy w zgodzie nawet z Grubym się zaprzyjaźnił

Ø I mamy nadzieje że nigdy się nie wyda to co zrobiliśmy

Bo by nas sk⁎⁎⁎⁎syn pozabijal


#pasta

#heheszki

Zaloguj się aby komentować