@peposlav na to pytanie ciężko jest mi odpowiedzieć. To zależy jak często pracujesz i jak intensywnie. Niemniej jednak może warto sprawdzić. Ponieważ to się dość mocno potrafi wyrabiać. A jak jest już zużyte, destrukcyjnie wpływa na nowy łańcuch.
Kuriozalnych sytuacjach potrafi przeskakiwać łańcuch. Koszt tego elementu jest niewielki do 10 zł nawet oryginał.
Tajemnice chronioną przez szkółkarzy i ogrodników. A wiedza ta mogłaby zmienić dzieje ludzkości. A przynajmniej działkowców. Tylko nikomu nie rozpowiadajcie dalej. A jak przez przypadek nagle zniknę to wiecie czyja to będzie sprawka.
Przyszła zima, jest mróz. Ale wiadomo mróz nie jest tak straszny jak wiatr. Bo jak jest zimno i nie ma wiatru to jest ciepło. A nawet jak jest ciepło a jest wiatr to jest zimno.
Ale też jak jest zima, to jest i śnieg.
To jest wskazane w większości przypadkach ponieważ otula nasze biedne roślinki puchową pierzynką i chroni je przed wiatrem zwłaszcza tym zimnym.
Łącząc te wszystkie czynniki w całość, mamy zimę stulecia. Przynajmniej tak mówią synoptycy.
Ale w tym całym moim w wodzie nie chodzi o ludzi a o zwierzęta, dzikie zwierzęta które, mogą wchodzić nam działkowcom, ogrodnikom, w szkodę.
Zwierzęta jak to dzikie zwierzęta za zadanie mają przetrwać trudne warunki i raczej mało ich interesuje to czy zjedzą coś co jest dla nas wartościowe czy nie. A znając życie to co jest dla nas wartościowe dla nich również.
A mam na myśli drzewka i krzewy owocowe, zwłaszcza te które posadziliśmy sobie na przestrzeni dwóch trzech lat, które z lubością upodobały sobie zające oraz sarny, czytam inne jelenie..
I to co wam powiem to już nawet zostało przetestowane i sprawdzone.
O co chodzi bo tyle już napisane A brzegu nie widać?
Chodzi o zabezpieczenie drzewek przed zgryzaniem przez dziką zwierzynę.
Aaaale, nie tylko. Ponieważ to zabezpiecza również przed chorobami kory oraz przez zbyt wczesnym ruszeniem soków na wiosnę a może i nawet przemarznięciem!
To się teraz narobiło co? Takie możliwości
Co to za satanistyczny pomysł pomyślicie sobie?
Nie satanistyczny, a sprytny.
Będzie to maść, można powiedzieć, że z błota i z piachu ale to byłoby za proste.
Potrzebne będzie wiaderko oraz pędzel do malowania no i jakiś patyk żeby to wszystko wymieszać.
Składniki jakie będą potrzebne to
Wapno do bielenia drzew, tu polecam takie ponieważ ono ma trochę zwiększoną przyczepność i lepiej się nim maluje.
Wióry lub lepiej mączka z rogów bydlęcych.
Piasek kwarcowy, lub drobny żwir
Woda, tylko nie może być w proszku, musi być taka nie za sucha ani nie za mokra. Najlepiej taka, akurat.
No i co teraz?
Na dno wiaderka wlewamy wodę w ilości 300 ml, Sypiemy do tego pół kilograma wapna,
No i te wióry z rogów. Tylko jeżeli to będą wióry trzeba je rozdrobnić najlepiej przy pomocy jakiegoś blendera żeby to był taki bardziej proszek. Umyjcie go potem dobrze przed mieleniem kawy, skąd wiem? Wiem. Jeżeli to będzie mączka z rogów, to sprawę mamy załatwioną i sypiemy do tego taką garstkę powiedzmy. I żeby to wszystko ładnie zagęścić i dobrze nam urosło, dobrą garść tego piachu. Wszystko razem mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji.
Jeżeli wyjdzie nam za rzadkie To najlepiej dosypać wapna. Jeżeli za gęste to dolewamy wody. Konsystencja może być delikatnie gęściejsza niż ciasto na naleśniki. Tak żeby dobrze nam się malowało.
Teraz jak mamy takie młode jedno dwu lub trzyletnie drzewka malujemy pień oraz dolne gałęzie.
Ja pokusiłem się po malowanie całych drzewek.
Jak to działa i dlaczego to działa?
Wapno, chroni nam drzewka przed przedwczesnym ruszeniem soków, to jest dosyć niebezpieczne na Przedwiośniu kiedy mogą jeszcze występować dość duże przymrozki i po prostu drzewko nam zmarznie.
Rogi, tu zapach, dzikie zwierzęta zwłaszcza rogacze nie lubię za bardzo zapachu zmielonych rogów. Trochę je to odstrasza.
A piasek? Powiedzcie mi szczerze kto lubi jak coś mu chrzęści między zębami przy jedzeniu?
No właśnie.
Udało mi się zrobić zdjęcie jako dowód że, do drzewka, w sumie to nie jednego podbijał jakiś Wytrzeszcz, ale go nie tknął.
@Sofie książkowo należy poczekać aż ustaną większe przymrozki, co ja zresztą praktykuję. Natomiast jeżeli masz kilka hektarów sadów, to spóźniłaś się o miesiąc. Bo można się nie wyrobić do wiosny. XD
@skorpion powiem Ci, że mam w kotłowni między wentylacją a piecem taki przeciąg że drzewko elegancko schnie. Popatrz na tej półce u góry jest drzewko owocowe wsadzone w grudniu
@nbzwdsdzbcps są tu lepsi w te klocki, ale wg mnie ziarenka do wysiewu przełom stycznia i lutego. bardzo długo wschodzi i ogólnie chyba później sporo światła potrzebują. to zabawa dla cierpliwych, ja kolejny rok eksperymentuję, a zeszłoroczne i na ten rok przewidziane kolejne, są wygrzebane z własnych owoców
piri-piri to jednak są kozaki, byle gdzie potrafią wyrosnąć, ale jednak trzeba je dokarmiać, może i mniej niż habanero, ale jednak.
Może i nie jest to odpowiedni moment na taki wpis a ale za to jest czas. A może komuś się przyda. Jak będzie chciał powiększyć stadninę maszyn do pielęgnacji swojej działeczki.
Jakoś w połowie roku mieliśmy dość fajną robotę bo tylko koszenie trawy. Jako że jestem szefem to se pojechałem powiedzmy na spotkanie biznesowe, a chłopaków, moich niedocenionych asów ogrodnictwa zostawiłem na robocie. Robota prosta jak konstrukcja cepa, kosić trawę i tylko trawę na wyznaczonym areale.
Każdy z nich miał swoją maszynę jeden traktorek drugi wykaszarkę.
Po jakimś czasie dzwoni do mnie Peter,
I mówi że tylko,
Ja nie będzie pracował!
Nie będziesz pracował?
No bo Tomasz już skończył i nic nie robi A ja muszę kosić wykaszarką,
To może trzeba było zagęszczać ruchy aby się razem wyrobić dużo wam tego jeszcze zostało? No mówi że w cholerę.
Dobra zaraz coś ogarnę.
Na szczęście przypomniało mi się że podczas ostatniej wizyty w lokalnym sklepie metalowym zaintrygowała mnie pewna wykaszarka.
Mianowicie z wyglądu dojść dobra podróbka Hondy UMK 425, tylko kolory się trochę nie zgadzają.
Dobra trzeba wziąć, pojechałem kupiłem do chłopaków żeby mieli czym robić.
Kosa spalinowa Pro Craft T5600
Wygląd może i podobny, ale cena 750 zł zamiast 2500 za hondę.
Obroty trochę wyższe niż w Hondzie co trochę lepiej robi robotę na gęstej trawie niż Honda.
Ale za to jest głośniejsza.
Waga podobna.
No i nie muszę chyba mówić że jest to czterosuw do którego leje się normalny olej do smarowania, a smarowanie komory silnika klasyczne, rozgryzkowe.
No i tak delikatna opinia bo przepracowaniu około 50 godzin pracy.
Odpala zadziwiająco dobrze, spalanie oczywiście czystej benzyny na poziomie Hondy można powiedzieć. Wymieniony został już trzy razy olej, bardzo szybko robi się czarny, martwi mnie że za każdym razem z delikatnym brokatem.
Osłona główki pękła już jakiś czas temu przy mocniejszym uderzeniu w ziemię i się urwała.
Ale najbardziej chyba irytujące jest to, że podcieka gdzieś olej czy to z tłumika czy gdzieś jeszcze z obudowy, który brudzi spodnie oraz kurtkę czy bluzę podczas pracy.
Szelki dosyć wygodne. Ale sama wykaszarka była trochę źle skręcona, śruby mocujące uchwyt do szelek wbijały się w nogę nie pomagała nawet osłonka przy szelkach.
Na razie leży grzecznie i czeka na wiosnę
Choć mamy do zrobienia jedną robotę już w styczniu.
@Zielonywewszystkim ja kiedyś w Castoramie kupiłem kosę mountfield mb45d jest to stiga (nawet w instrukcji jest tak napisane) i jestem bardzo zadowolony. 2 suw ale mi to nie przeszkadza, motopompę też mam 2 suwowa więc olej zawsze mam do mieszanki
Jedyne co mnie wkurza (ale to nie wina kosy) to żyłka. Próbowałem już kilka i się topią i sklejają w głowicy muszę gasić sprzęt, rozbierać głowice, nawiać żyłkę od nowa, zakładać , odpalać i kosić dalej.
No ale może kiedyś znajdę odpowiednią żyłkę
PS: promocja była przednia bo zapłaciłem za to 550 zł. Ludzie się rzucili to w Puławach już nie było, zamówiłem w Kielcach i mi brejdak odbierał
Ja ładnych parę lat temu kupiłem w zielonym Obi podkaszarkę elektryczną 1800W jedyna taka zobacz. Nawet sprzedawca mi odradzał ale potrzebowałem na szybko. Działa do dzisiaj, jedyny minus to że ciężka a szelek nie ma i w trakcie koszenia i ze dwie godziny po piwo tylko z bidona bo ręce się trzęsą i rozlewam.
@emdet wszystko z odzysku. Kista po niemieckim piwie. Panele z demontażu od sąsiada (miał je wyrzucić a ja, że jestem zbieraczem to przygarnęłem przydasia) i deski ze stelażu łóżka. Gratis to uczciwa cena