#niepopularnaopinia

2
206

Zaloguj się aby komentować

Nie znam się ale sie wypowiem. Siłą wykopu było i trochę nadal jest że każdy sobie wygrzebał tam jakąś grzędę i na niej siedział, i anime, i zjeby i fajni ludzie. Dopóki każdy taguje swój wysryw to można żyć spokojnie i dysuktować normalnym językiem a nie takie ą ę jak na grupkach na FB. Sam tutaj przyszedłem licząc na niezależność, zrażony orlenem na wykopie. Więc byłoby miło gdyby admin dał sobie siana i wykorzystał handicap w rozwoju hejto jaki dostał w postaci wykopu 2.0


#niepopularnaopinia #oswiadczenie #afera

Zaloguj się aby komentować

Ale się zesrali. Elita czytaj zakompleksione pryki myślące, że będą mieć idealny publiczny portal bez patologii i z wolnością słowa w jednym. Elita 15k.


J⁎⁎ać trolli, którzy zrobili z tagu przegryw bagno na miare prawicowej szurlandii z bojówkami. Ale j⁎⁎ac tez zarozumialych ludzi, którzy sobie próbują ego podbudować poczuciem bycia KIMŚ, ELITĄ, CZŁOWIEKIEM KULTURY, i zniżać się do poziomu betonu. Jaki to lepszy portal, jeżeli zamiast patusów masz wkurwiających buców. Wprowadzcie pełną cenzurę. Bedziecie miec lepszy portal. Taki sam jak inne portale ze ścisła cenzurą


#gorzkiezale #afera #niepopularnaopinia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Za jedną z największych manipulacji uważam wprowadzenie do powszechnego użytku, w różnego rodzaju publicznych debatach, określenia "koszt pracownika".


Przecież to kompletne odwrócenie kota ogonem!


Pomyślcie o tym chwilę - pracownika zatrudnia się po to żeby biznes przynosił więcej korzyści. Jeśli macie malutki sklep i siedzicie na kasie to dzięki dodatkowej osobie ten sklep będzie mógł być otwarty dwa razy dłużej. Albo w ogóle otworzycie drugi sklep. Dopiero od tego co ten pracownik wam przyniesie trzeba część oddać jemu w formie wypłaty i państwu w formie (upraszczając) podatków.


Zatrudnianie kogoś, za kogo musicie płacić z własnej kieszeni nie ma żadnego uzasadnienia, sensu i żadna firma tak nie działa. Być może w historii mamy kilka chwalebnych przykładów utrzymywania pracowników mimo kryzysu i braku zysku, ale długoterminowo?


#niepopularnaopinia #gospodarka #januszex #takaprawda

e73ea580-530b-4624-b0e1-56a7a1aeba89

@powaznyczlowiek z drugiej strony jest też: koszt maszyn (które też służą do przynoszenia firmie zysku), koszty paliwa (dojechać/dostarczyć jakoś trzeba) itd, kosztem zwykło się określać wszelkie nakłady finansowe ponoszone w celu osiągnięcia zysku. Więc określenie "koszt pracownika" jest jak najbardziej zasadne, bo przedsiębiorca musi ten koszt ponosić, a co więcej może część tego kosztu od podatku odliczyć.


Jakby wyeliminować pojęcie kosztu to by się wiązało z brakiem możliwości odliczenia jego pracy, więc więcej szkód niż dobrego. Wiem o co Ci chodzi, tylko nieco zła logika albo dobór słów we wpisie.

@Voltage właśnie o tym jest mój wpis - że zrównanie pracownika wypracowującego zysk każdego miesiąca z maszyną niezbędną do rozpoczęcia prowadzenia biznesu to olbrzymia manipulacja

@powaznyczlowiek dla mnie to bardziej uniwersalizm i tyle, ja się nie obrażam jak ktoś mnie nazwie "kosztem" bo dokładnie tym dla kontrahenta jestem, wydaje na mnie pieniądze. To że mu przynoszę ostatecznie zysk już mnie totalnie nie interesuje bo ja robię tylko to do czego zostałem zakontraktowany, a czy ma na mnie marżę czy puszcza robotę po kosztach i ostatecznie traci to poza moim obszarem interesów.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pewnie niepopularna opinia, ale przez lata zauważyłem u siebie taką dziwną narastającą obserwację, że Renault robi obrzydliwe i tandetnie nadwozia. Pamiętam jak szukałem na daily Clio czy Lagunki bo na zdjęciach no za⁎⁎⁎⁎ste i nietuzinkowe auta, a jak objechałem województwo i obczaiłem te auta w rzeczywistości, to tak jakby ktoś z balonika spuścił powietrze, jakby z tych zdjęć wyssać duszę. Żadne inne auta nie powodują u mnie takiego mindfucka. Nowsze Renault w środku są całkiem ok, ale z zewnątrz jest ciągle coś nie tak. Jakby, kurcze, nie wiem, ratowali marketingiem to, że szukali oszczędności na projektantach i wzięli studenciaków, lub w ogóle nie projektowali tylko walnęli szkic na sztukę i poszło.


To samo z Dacią. W 2018 roku po modernizacji to był sztos, taki styl za taką cenę, ledwo rok czy dwa później to samo zjawisko nagłego zbrzydnięcia, upudrowanej tanizny. Nie zaobserowałęm tego z Cytryną czy Pugiem oraz resztą konkurencji. Ba, byle takie 208 i 308 z tą małą kierownicą i spójnym wyraźnym stylem to jest przepaść. Nawet myśląc w kategorii budżetowości, to Fiat Tipo miał jakiś charakterek, szczególnie hatch po lifcie.


Oczywiście mówię tu tylko i wyłącznie o swoich odczuciach. Albo gusta mi się jakoś radykalnie wyostrzyły albo nie wiem...


https://www.wyborkierowcow.pl/wp-content/uploads/2020/02/Renault-Clio-III-10.jpg

Zaloguj się aby komentować

Niektórzy zwrócili uwagę, że pod postami z kotami piszę "nie cierpię kotów". W sumie pisałem nieco żartem. Bo tak na serio, to nie chodzi o same koty, które są fajnymi zwierzętami. Irytuje mnie tylko pewne zjawisko społeczne.


Na przykład moja ciocia ma koty i nie wyobraża sobie życia bez nich i dostaje szału na wieść o tym, że jakiegoś kotka ktoś trzyma na dworze, albo w garażu, a nie w domu. A jednocześnie ta sama ciocia bez mrugnięcia okiem przekonała swoją córkę do aborcji, żeby córce oszczędzić trudów rodzicielstwa (to po prostu ohydna postawa...) i radośnie się o tym chwalą i ogólnie wychowała swoje córki tak, że każda ma koty, ale nie chcą mieć dzieci i na wzmiankę o dzieciach widać w nich pogardę.


Ogólnie to zwierzątka służą często jako substytut zaspokajający instynkt macierzyński, rodzicielski, pustkę w zmarnowanym życiu i robi się lekka psychozą społeczną. Ludzie podniecają się kotami jak jakimiś poł bożkami i coraz częściej widzę syndrom Bambie - bardziej rozczulają się nad zwierzętami niż nad innymi ludźmi.

@Kefas zjawisko jak najbardziej istnieje, tyle że nie ogranicza się jedynie do kotów. Ludzie wybierają bezpieczniejsze zastępcze formy macierzyństwa po prostu. To mogą być konie czy psy. Traktują je wtedy jak członka rodziny, rozciągają definicję człowieczeństwa i praw człowieka na cały ten gatunek i zazwyczaj dorzucają podbudowę w postaci antynatalizmu czy innych ekobzdur.

Zaloguj się aby komentować

@Matthaeus Wszystkich nie zweryfikujesz rzecz jasna, tak samo jak policja nie łapie każdego przekraczającego prędkość, bo wszędzie i zawsze jej nie ma, ale są asy, które swoje wyczyny klaksonowe wrzucają na stop chamy i inne i takich powinno się j⁎⁎ać prądem.

Zaloguj się aby komentować

Hejto jest naprawdę spoko, ale trochę brakuje mi znalezisk z aktualnych wydarzeń. Mam wrażenie, że ten portal to właściwie sam mikroblog, bo znalezisk jest po prostu mało.

@GucciSlav już był spam newsami i tylko to zasyfiało portal. Tak po prawdzie te newsy można w tylu miejscach znaleźć, że nie ma sensu mnożyć bytów IMO.

@Chud dla chcącego i tak dalej... no i 9,5/10 użytkowników nie ma potrzeby/świadomości większej by się aż tak o to martwić

Zaloguj się aby komentować

Ruscy wygraliby wojnę z Ukrainą, gdyby zbombardowali atomówkami największe, lub najważniejsze ośrodki miejskie. Zachód by ich prawdopodobnie po czymś takim zrównał z ziemią, ale przed tym ukraińcy przestaliby walczyć. Ci ludzie to nie są samobójcy-dżihadyści i pewnie zdaliby sobie sprawę, że jak to będą ciągnąć, to nie pozostanie już nic, co będzie warte kontynuacji oporu. Mimo wszystko życzę im jak najlepiej i oby nic takiego nie miało nigdy miejsca.

@Lucor

Brak argumentów = ty onuco.


Ciekawe, nie napisałem "onuco". Uderz w stół...?


Wrzucanie w każdą dyskusję straszenia uderzeniem atomowym wpisuje się w ruską narrację. Czy robisz to za darmo, czy służbowo -- nie ma znaczenia. Tak czy siak wpisujesz się w ruskie straszenie atomem, czy to jako funkcjonariusz czy jako "pożyteczny idiota", jak to ujmował Lenin.


50 lat ludzie żyli z widmem wojny nuklearnej, a mimo to nie wybuchła. Przez te 50 lat toczono wojny zastępcze z bezpośrednim udziałem jednego mocarstwa oraz proxy drugiego -- a mimo to ani Wietnamu, ani Kambodży, ani Korei, ani Afganistanu nie zrównano atomowo z ziemią.


Pierwszy raz coś napisałem chyba o atomie

Drugi. W jednej dyskusji.

@Lucor może i Rosja by wygrała z Ukrainą, ale za to przegrałaby z NATO i cały świat by jej nienawidził. Atomówki odstraszają, póki nie są używane.

@Polinik Niezłe projekcje tam masz. Nie wrzuciłem nic w dyskusje, tylko ją rozpoczełem. Racja - najprawdopodobniej żadnego ataku, ani tym bardziej wojny atomowej nie będzie. Wyrażam jedynie opinie, że ruscy wygraliby wojnę z Ukrainą. Czytaj że zrozumieniem.

Zaloguj się aby komentować

Niepopularna opinia. Jeżeli twój nick zawiera info ze jesteś z lurkera, albo śmiało o tym piszesz że przyszedłeś tutaj po fali banów ruskich trolli, to twoje zdanie nie ma znaczenia.

7657d363-f1ae-4836-a24b-cde337e175a0

Zaloguj się aby komentować

K⁎⁎wa jaki ten stonoga jest zalosny xd chłop ewidentnie cierpi na jakieś zaburzenie psychiczne. Zarabia na zbiórkach (a wlaściwie okrada, ostatnio przywlaszczyl sobie prawie mln PLN za co go przymknęli), obraża polityków, wsadzają go do pierdla, a po wyjściu z więzienia robi z siebie na YouTube wielką ofiare systemu, ze rządzący sie na niego uwzieli, a to on ich obraza od sk⁎⁎⁎⁎⁎ynów itp epitetow. Może politycy święci nie sa, ale nikt normalny w taki sposób publicznie nikogo nie wyzywa. Ten chłop jest niebezpieczny dla otoczenia tylko czekac az jakiegos posla zapierdoli, bo sobie cos uroi. Teraz sobie uroil, ze PiS to najwiekszy wrog narodu, bo w 2015 r nie udalo mu sie wygrac wyborow i teraz podpuszcza ludzi w internecie by szczuli na obecna partie. Nie bronie urzadzen do oddawania moczu, ale rozumiem ich polityke. Wladze zawsze mozna zmienic, bo zyjemy w wolnym kraju.

@pimenista

Zaloguj się aby komentować

Zrobiłem to - abyś Ty nie musiał. Spędziłem tydzień na Clubhouse


Ostatnio sporo się mówi o tej sieci, głównie ze względu na jej niedostępność. Trzeba mieć zaproszenie, aby się tam dostać, a o to nie jest tak łatwo. Jeśli nie masz znajomych w sieci, to za przyjemność dołączenia zapłacisz od kilkudziesięciu do nawet 100zł (po tyle w necie chodzą zaproszenia).


Początek przygody z aplikacją


Dostałem zaproszenie, zainstalowałem aplikację i tutaj pierwsze niemiłe zaskoczenie.


Aplikacja zaczęła męczyć:


  • udostępnij nam swoją listę kontaktów

  • Nie

  • nooo weź udostępnij!

  • Nie!

  • jak nie udostępnisz, to nie dostaniesz 2 zaproszeń i nie będziesz mógł zapraszać nikogo!

  • nie udostępnię!

  • no to nie…


Tak oto stałem się użytkownikiem Clubhouse bez możliwości zapraszania kogokolwiek, ale za to dane moich znajomych nie wyciekły do chmury





Po rejestracji przyszedł czas na wstępną konfigurację konta. Pytają tylko o imię i nazwisko oraz fotkę/awatar.


Podałem to, co chcieli. Następnie musiałem wybrać zainteresowania.

Lista jest… noo…. jakby to powiedzieć


Oto lista kategorii i opcji do wstępnego wyboru.


Identyfikacja: LGBTQ, Czarni, Azjaci, Niepełnosprawni, Kobiety

Nie pasuję do żadnej


Wiara: Buddyzm, Judaizm, Islam, Hinduizm, Ateizm, Agnostycyzm i na końcu taka jedna najpopularniejsza religia na świecie była jeszcze


Inne: Wellness, Medytacja, Zdrowie, Fitnes, Samorozwój itp.


Moje pierwsze wrażenie:


Ale bieda! A gdzie są komputery, biznes, marketing, startupy?


Okazuje się, że są i można je bez problemu wybrać, ale nie na starcie. Trzeba wejść w ustawienia zainteresowań i wtedy widać wszystkie dostępne kategorie. Zaznaczyłem więc to, co trzeba.





Ciekawe jest to, że Clubhouse podpowiedział mi, kogo mogę obserwować. Nie mam pojęcia jak on to dobrał (zgaduję, że kilkadziesiąt osób ‘wyciekło mój numer telefonu’), bo nie udostępniłem kontaktów, ani nie zaznaczyłem wtedy jeszcze żadnych zainteresowań, a zobaczyłem listę naprawdę świetnie dobranych pod moje zainteresowania ludzi. To jest plus! Miłe zaskoczenie.





Dodałem garść osób do obserwowanych i wylądowałem na swoim ‘wallu’. Miałem tam dwie trwające rozmowy. Jedna o tym co to jest Clubhouse, a druga o tym… dlaczego warto mieć konto na Clubhouse


Kliknąłem ‘explore’ aby zobaczyć, co aktualnie ‘leci na Clubhouse’ i znalazłem jakąś rozmowę o biznesie w social mediach. Dołączyłem, posłuchałem, a po kilkunastu minutach nawet wirtualnie wszedłem na scenę i podzieliłem się swoimi przemyśleniami.


Tak średnio uczestniczyłem w jednej dyskusji dziennie, słuchając rozmów (puszczone w tle) po około godzinę dziennie.


Taki tam miły czasoumilacz w tle. Zamiast radia jest OK. Na 8 sesji odezwałem się w trzech.


Moje przemyślenia


➤ Clubhouse to piekło introwertyka. Lubisz chodzić na afterparty po konferencjach? Często odszywasz się przy wspólnej posiadówce przy stole? U cioci na imieninach jesteś duszą towarzystwa? Jeśli odpowiedź na te pytania brzmi ‘NIE’, to obawiam się, że możesz być podobny do mnie i Clubhouse nie jest dla Ciebie


➤ Ta sieć to ekstremalny zjadacz czasu połączony z nieefektywną komunikacją. Nie lubię komunikacji synchronicznej. Nie lubię także słuchać czegoś, czego nie mogę puścić na 150% szybkości. Clubhouse to taki podcast, tylko że w trakcie słuchania każdy może dorzucić coś od siebie.


➤ Clubhouse bardzo przypomina mi telewizję. Masz teraz godzinkę wolnego? No to masz pecha, bo na temat programowania rozmawiamy o 20:10, a o 19:30 masz sesję marketingową. Czasami trzy sesje nakładają się na siebie i możesz słuchać tylko jednej. Oczywiście nie da się wrócić do tego co było, więc pielęgnujesz FOMO (Fear Of Missing Out).


➤ Zabranie głosu było dla mnie skrajnie trudne. Czasami próbowałem wbić się w dyskusję po 5-6 razy, zanim ktoś skończył swój słowotok. Ale to nie wina aplikacji, a moich zdolności komunikacyjnych (czy tam ich braku).


➤ Im więcej osób obserwujesz, tym lepsze i ciekawsze polecane rozmowy dostajesz. Niestety, jest jeden mały problem. Obserwując zaledwie 39 osób, dostawałem około 10-15 powiadomień o nowych ciekawych rozmowach dziennie. Fizycznie nie da się w tylu uczestniczyć. Po kilku dniach wyrzuciłem powiadomienia.


➤ Rozmowy anglojęzyczne są naprawdę ciekawe, ale ciągną się godzinami… szkoda mi czasu, a wszystko jest na żywo bez możliwości zatrzymania, cofnięcia itp.


➤ Polska scena Clubhouse to w zasadzie samorozwój, autopromocja, magia przyciągania, produktywność i inne rzeczy, od których trzymam się z daleka


➤ Gdyby nie inicjatywa ‘DEV-Radio’ (info znajdziesz w dzisiejszym #unknowNews), to nie miałbym czego szukać na Clubhouse. To na polskiej scenie jedyna sensowna grupa eventów, w których uczestniczyłem (nie mówię, że nie ma innych. Mówię, że w innych ciekawych nie uczestniczyłem).


➤ Na Clubhouse nie obserwujesz ludzi, których lubisz. Obserwujesz ludzi, których ZAINTERESOWANIA lubisz. Z tego powodu mam w obserwowanych znajomych oraz kilka losowych osób, których dobrze nie znam (albo i wcale nie znam), ale mają fajne zainteresowania, dzięki czemu 'dziedziczę' od nich powiadomienia o ciekawych eventach.


Podsumowanie


To nie jest sieć dla mnie. Kończę przygodę z Clubhouse po około 7 dniach.

Nie jest to sieć zła, ale potrzebujesz mieć czas, kochać poznawać nowych ludzi, uwielbiać rozmowy z obcymi… czyli w skrócie musisz niebyć mną. Wtedy wszystko będzie OK


Aplikacja nadal się ze mną targuje. Dzisiaj powiedziała, że za moją książkę kontaktów da mi 5 zaproszeń, ale jestem twardy i kontaktów nie oddam

c130d885-684f-447b-a2d6-53a8fbee0238

@Unknow Piszesz, że zabranie głosu jest trudne. Nie ma w pokojach żadnych moderatorów dyskusji, którzy nią sterują?

A co do listy kontaktów: ależ Ty masz silną psychikę

@Unknow Kiedy napiszemy coś lepszego z możliwością nagrywania. A tak serio to dla mnie trafiają dwie osoby co się udzielają. Andrzej i Oskar. Btw ta na Androidzie apka działa!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@DoktorNauk byłby fajny gdyby nie napierdalał postami co 3 minuty, tylko np. raz dziennie. Tego co on pisze prawdopodpobnie nawet nikt nie czyta, więc zamiast być "śmieszną ciekawostką" jest jednym wielkim spamowym gównem.

@tatarysh on byłby fajny jakby trzymał poziom, bo w tej chwili da 30 smętów, a raz coś na czym warto zawiesić oko, a coś naprawdę wartościowego to z raz na dobę mu się trafi.


Może faktycznie jakby zmniejszył tempo, to poziom by mu wzrósł. Ja na razie nadal walczę że sobą by go nie zablokować - daję mu szanse, ale nie wiem na ile mi starczy cierpliwości.


@Mia a @zegar po jakimś czasie po prostu znika (tak jak nosa nie widzisz, tak i zegar na głównej ignorujesz), i jego blokowałnie będę, bo to całkiem spoko gość. No i dobre biby organizuje o 21:37

Zaloguj się aby komentować

@mariusz_buzianocnik na razie jeden się zgłosił - obecnie robimy panel moderatora i kolor nicku moda jak i admina się dodaje

Zaloguj się aby komentować