To wygląda na @Wrzoo ale I tak obstawiam, że to @George_Stark się podszywa. Na koniec edycji wyjdzie, że to tylko on się podszywał i nikt inny sonetu nie napisał xd
Myślę, że @George_Stark może się podszywać ale ostatecznie stawiam na @moderacja_sie_nie_myje bo jednak dał szybko koment pod wpisem rozpoczynającym a też chłopak umie jak z karabinu te sonety wystrzeliwać
Wydałem z siebie donośne „Ooo!”, kiedy się okazało, że zostałem zwycięzcą XLVIII edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem . Zgodnie więc z tradycją przychodzi mi otworzyć kolejną, zgodnie z nieubłaganymi prawami matematyki, XLIX edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem. Będzie to edycja inna niż wszystkie, i to nawet nie tylko dlatego, że żadna wcześniej nie miała takiego numeru i żadna później mieć już go raczej nie będzie – raczej, bo z naszymi zdolnościami matematycznymi to wszystko jest możliwe – ale o tym dlaczego będzie inna napiszę później, przy okazji podawania zasad. Na początek tekst #diproposta .
Otóż bardzo mocno przypadł mi do gustu wspaniały Sonet o boyu hotelowym, którym zajmowaliśmy się poprzednio i w związku z tym zdecydowałem, że w tej edycji również będzie naszej twórczości przyświecał Boy. Tym razem nie boy hotelowy jednak, a Boy-Żeleński. Tadeusz Boy-Żeleński konkretnie.
Spośród utworów pana Żeleńskiego wybrałem Wierszyk, który sam autor uważa za nie bardzo mądry. Być może utwór ten nie jest bardzo mądry, ale jest za to dość długi, a przynajmniej zbyt długi na to żebym nas męczył układaniem do całości. Stąd podaję tutaj tylko cztery pierwsze jego strofy, czyli szesnaście wersów (bo w przypadku czternastu dwa ostatnie by się nie rymowały). Cały zaś wiersz, jeśli ktoś ma ochotę, można znaleźć pod linkiem wyżej. Do rzeczy więc::
Tadeusz Boy-Żeleński
Wierszyk, który sam autor uważa za nie bardzo mądry
(fragment)
Niech mi ktoś wreszcie powi
- Diabłów kroć sto tysięcy! -
Czemu się tak nerwowi
Stajemy coraz więcej?
Długom to zgłębiał, przecie
Doszedłem kwintesencji:
W tym zło, że na tym świecie
Nic nie ma konsekwencji.
Rzecz jedna sama w sobie
Nie ciągle jest jednaka,
Lecz bywa w różnej dobie
To taka, to owaka.
Bywają dni, że człowiek
Strasznie jest siebie pewny,
Rad, od otwarcia powiek,
Jak prosię w deszcz ulewny.
***
!!! ZASADY !!!
Ponieważ zapowiada się, że w tym tygodniu będę miał nieco więcej czasu zrobimy sobie coś, co chciałem zrobić już od dawna, a zawsze kiedy miałem okazję, to o tym zapominałem. XLIX edycja zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem będzie edycją anonimową!
Na czym będzie to polegać? Otóż, po standardowym ułożeniu wiersza tak, żeby ostatnie słowa w odpowiednich wersach rymowały się ostatnimi słowami utworu di proposta układający nie zamieszcza go samodzielnie, a wysyła do mnie przez wiadomość prywatną. To ja, pamiętając o społeczności, zamieszczam odpowiedź, a resztę prosiłbym o zgadywanie w komentarzach kto jest zamieszczonego wytworu autorem (mogę to być również ja!). Plan jest taki, że wygra uczestnik, którego zdemaskuje najwięcej osób, ale czy to wyjdzie, to tego nie wiem. W razie czego wymyślę coś innego.
***
Jeszcze dwie prośby.
Pierwsza: ponieważ nie chciałbym w żaden sposób ingerować we wpisy, proszę o przesyłanie dokładnie tego co mam zamieścić. To znaczy już z tagami, jeśli ma być jakiś wstęp, to również z tym wstępem w jednej wiadomości. Tak, żebym mógł ją po prostu skopiować i wkleić. Z góry dziękuję.
Druga (tutaj chyba @bojowonastawionaowca): czy jest na tym portalu możliwość wyszukania wpisów użytkownika w tagu? Bo, jeśli czas mi pozwoli, to mam ogromną chęć pobawić się w próby podrabiania stylu innych naszych Poetów i sprawdzenia czy uda mi się Was podpuścić.
***
To chyba tyle. Miłej zabawy! I mam nadzieję, że ten format sprawi nam trochę radości!
No pan Jan Stanisław Skorupski jest absolutnie niepodrabianly! Przez ostatnich kilka dni siadałem w wolnych chwilach próbując choć odrobinę zbliżyć się do poziomu artyzmu, jaki osiągnął w swoim Sonecie o boyu hotelowym, który jest tekstem di proposta w XLVIII edycji konkursu #nasonety w kawiarni #zafirewallem. Wyszło jak wyszło, ale bardziej zbliżyć się do ideału już po prostu nie potrafię. Pozostaje mi chyba tylko grzać się jego egipskim ciepłem.
Godząc się z tym, że niemożliwym jest napisać cokolwiek lepszego niż sonet pana Jana Stanisława Skorupskiego, który został wybrany na tekst di proposta w XLVIII edycji konkursu #nasonety w kawiarni #zafirewallem nieśmiało pragnę przedstawić swoją odpowiedź na ten wspaniały utwór:
XLVIII edycję kawiarenkowego wyzwania #nasonety pragnę poświęcić przypadkowi oraz panu Waelowi Mahmoudowi. Ponoć był boyem w Hurgadzie.
Trafiłam z przypadku, wrzucając randomowe hasło związane z sonetami w Google, na stronę pana Jana Stanisława Skorupskiego (gorąco polecam), który płodnym artystą był. I podczas wakacji 19 lutego 2006 napisał sonet o panu Waelu. Zamieścił też zdjęcie tego pana.
Sonet jest na tyle uroczy, że to on nam posłuży w tej edycji za utwór #diproposta
Sonet o hotelowym boyu
Wael Mahmoud jest naszym boyem
apartament czyści wspaniale
można powiedzieć doskonale
w detalach - pokój za pokojem
oburza się kiedy Rosjanki
chcą mu za coś dużo zapłacić
pogardza nimi - woli stracić
ma żonę - nie chce mieć kochanki
mówi z wielkim zażenowaniem
że tyle jest zła na tym świecie
pocieszamy go zgodnym zdaniem
wpierw były córki narodziny
co turnus to samo wciąż plecie
wczoraj miał ponoć urodziny
A zasady są takie, że układamy sonet, którego ostatnie słowa z linii rymują się z tymi, które znajdują się w powyższym sonecie.
Rozstrzygnięcie za tydzień, warunki zwycięstwa - jak zwykle - nieznane.
Czy będą nagrody pociesze... dyplomy wyróżnienia? No peweczka.
Zanim nagroda główna to nagrody warte więcej, bo nie przynoszące obowiązków, a sam zaszczyt.
Dla @George_Stark Nagroda Pochwały Chłopskiego Rozumu z racji wspaniałych obserwacji poczynionych, które to omal nie wykończyły, a przyniosły wielkie wnioski.
Dla @Wrzoo Nagroda Konserwatystki Nawet po Francusku za to, że, chwała panu, śmietnik jest pod zlewem i nawet francuskie umiłowanie rewolty nie zmienia tego faktu.
Dla @RogerThat Nagroda Najbardziej Ludzkiego Człowieka za to, że nic co ludzkie nie jest mi obce.
A co do nagrody głównej - konkursowych sonetów jest realnie 6. Przygotowałem pieprzoną gonitwę konną jako sposób na wyłonienie zwycięzcy, ale zanim ja to video jakoś załaduje to pozdrawiam, mam tu słaby internet. Dlatego, jako że realnie pojedynek jest jeden na jeden, to zwycięzcę wyłoni sport.
@Wrzoo Almere City vs @George_Stark Nijmegen w niderlandzkiej Eredivisie.
W przypadku remisu wygrywa drużyna, która uzyskała wyższe posiadanie piłki.
No dobrze. XLVII edycja zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem powoli się kończy, więc jeszcze jeden – już ostatni! – wytwór zamieszczę. Uważam go, co prawda, za niedokończony, no ale ta druga strofa tak mi się w nim podoba, że chciałem się nią pochwalić:
***
Myśliciel
Nad rozwiązaniem się dwoję i troję
i mam już je prawie! No, jeszcze chwilę.
A sam radzić se muszę, no bo wilczy bilet
akademicy mi dali. Za brak uzdolnień.
Niech w tyłek se wsadzą te dyplomy swoje!
To papier jest przecież, więc warty jest tyle
że można nim sobie podetrzeć ten tyłek.
Choć ja tam akurat to mięksiejszy wolę.
Jeden mi z drugim tu jajogłwy
me wnioski podważa, gdy je ogłoszę.
A ja się o takie stwierdzenie pokuszę
że wyście, mądrale, ani połowy,
zagadnień nie podnieśli, co ja je podnoszę
mym chłopskim rozumem! Magistry wy głupie!
***
EDIT: Obrazka zapomniałem, co go lubię! Już naprawiam.