#lata90

27
2014

@deafone <3
Moja ulubiona, mam na winylu.

W czasach młodości ten album był naszym benchmarkiem różnych używek xDD
A najlepiej było jak pasek nie trzymał obrotów i płyta raz delikatnie przyspieszała, a raz zwalniała :D


2b62326f-9d0c-40f2-a407-3af611edd9bb

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#lata90 #hejto40plus #hejto30plus #dzieci raczej nie #nostalgia kontynuujemy #preczzmitologizacjalat90

Dzieci jakieś takie szczęśliwsze były bez smartfonów i się sobą umiały zająć, nie to, co teraz... i szacunek do rodziców jakiś był. A od jednego lania pasem, to nic się nikomu nie stało.


Stary z pasem, matka darła mordę... tak wyglądała rzeczywistość lat 90. w wielu polskich domach. Z mojej perspektwy powiem, że miałem farta w loterii i trafili mi się rodzice nie stosujący przemocy. Natomiast z domów moich kolegów pamiętam nieobecnych ojców, którzy uruchamiali się tylko, gdy trzeba było opierdolić i marudzące matki ewentualnie matki-wartiatki. Mój kolega Adam potrafił od swojej rodzicielki dostawać regularny wpier...l łącznie z waleniem jego głową w ścianę za to, że np. zapomniał kupić chleba albo śmietany. Ale przynajmniej szacunek do rodzica był, prawda dziady? Nóż mi się w kieszeni otwiera jak słyszę o cudownych właściwościach pasa, albo klasycznego lania w dupsko. Dane z lat 90. nie napawają optymizmem. W tamtym czasie oprócz klasyki w postaci kontrolnego klapsa, dochodziło niemal jak w XIX w. do przypadków tzw. zaniedbań takich jak braki żywieniowe i brak dbania o podstawową opiekę zdrowotną dziecka. Poza tym obecna była przemoc seksualna włącznie z, jak to określają eksperci, przemocą seksualną komercyjną czyli dla finansowego zysku. Badanie kwartalnika "Medycyna Środowiskowa" opisuje przemoc wobec dzieci w tamtym czasie jako "zjawisko o dużej skali". Jednocześnie skala wzrostu związana była z pojawiającą się już świadomością społeczną i pierwszymi reakcjami na przypadki stosowania przemocy wobec dzieci. W 1997 ustanowiono nowy organ państwowy, którym był Rzecznik Praw Dziecka. Jednak działać zaczął on dopiero w 2000 roku. W 1995 roku powstało Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie czyli "Niebieska Linia". Tak fajnie się żyło.

f84aa617-1343-42f1-8619-92fca45d3ab3

@WatluszPierwszy u mnie rocznik 88 pas jeszcze przez pewien czas był w użyciu, do czasu aż zacząłem się śmiać gdy mama wymierzała mi karę. Z kolei moja młodsza siostra rocznik 92 już nigdy pasa nie doświadczyła, także zmiana postępowała.


Natomiast pamiętam jaki to był strach, gdy się coś nabroiło i groziło lanie pasem. Winiłbym tu matkę, która groziła "wróci ojciec i dostaniesz pasem".

Wszystkie traumy wojenne skumulowały się na pokoleniu naszych rodziców. Mój Ojciec wychowywał się w domu, w którym umiarkowaną agresją było ganianie babci z pistoletem przez jego tatę, oficera WP. Ani nie nauczył się szacunku do własnej matki, ani do mojej. Jako dziecko, byłem otoczony miłością obojga rodziców i w tej roli spełnili się dobrze. Niemniej... Uważam, że mamy sporo powodów, by wybaczyć temu pokoleniu.

Jako 5 latek miałem bliznę od oparzenia grzałką na twarzy - matka zapomniała ją odłączyć zanim zaczęła mnie nią okładać, ojciec był dużo gorszy...

Zaloguj się aby komentować

To jest specyfikacja gdzies z przelomu wiekow- komp za 6000 zl xd Na dzisiejsze to jest jakies 40-50 000 zl( minimalna krajowa w 2000 to bylo 700 zl brutto).

A ludzie narzekaja na dzisiejsze #pcmasterrace i ceny podzespolow #komputery #lata90

5cf60658-decf-4649-b603-76269b0bc301

Pamiętam do dziś moją pierwszą konfigurację PC, rok coś koło 2001: Celeron 433 MHz ale większość czasu chodził podkręcony na 541 płyta Abit, 3dfx VooDoo 3 2000, Segate 13GB tylko nie Barracuda a ten w wersji 5400 obr., monitor Belinea 17. Robotę robiła karta VooDoo bo miała już ten mityczny akcelerator i Driver hulał.

@jajkosadzone po prostu niektóre ceny z d⁎⁎y.

W 2000 monitor 17 to mi rodzice kupili za 700 przeceniony z 1000.

I nie przypominam sobie, żeby windows 98 kosztował 450zł xD

Zaloguj się aby komentować

TOOL - Jimmy

https://www.youtube.com/watch?v=tSvdbCDZ5UY


G46. "Intermission" sounds awfully familiar, doesn't it?

Yep, it's just a keyboard version of the main riff to "jimmy."

G47. Who is this "Eleven" guy he keeps talking about in "jimmy"?

The singer is referring to himself at age eleven. Go listen to the song again, it will make a motherload more sense now.

G48. OK, but who the heck is "jimmy" anyhow?!

All you get is a hint: he's listed in the liner notes. Read 'em slowly. Don't give up.

G49. So "jimmy" is from Ohio, then?

Yup, he spent some amount of his childhood there. At shows in Ohio, he mentioned a small town called Ravenna. Happy hunting.

G50. Why is "jimmy" written in lowercase?

(It really is, look closely). Because he's just a kid.

G51. I heard somewhere that "jimmy" was about how Maynard's mother died when he was 11.

This "fact", reported in Rolling Stone magazine, was actually just a (big) mistake on their part; Maynard's mother is still alive. They did print a retraction later.

źródło: https://toolshed.down.net/faq/faq.html


. #tool #muzyka #lata90 #1996 #aenima #jimmy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#lata90 #hejto30plus #hejto40plus raczej nie #nostalgia #preczzmitologizacjalat90

Lata 90. Jakoś spokojniej się żyło, człowiek tak nie pędził, nie zapierdalał.


Dziś poważniej i trochę z mojej osobistej perspektywy. Początek lat 90. w moim małym mieście, był dla mnie dobry. Ojciec wziął się za własny biznes. W mieście zlikwidowano księgarnię Domu Książki a mój tata wraz ze swoim kumplem i moją mamą, która zwolniła się z biblioteki, założyli własną księgarnię. Szło dobrze... do czasu aż miasto podniosło o 120 proc. czynsz za lokal. Klops i koniec. Moi rodzice wylądowali na bezrobociu. Nie oni jedni. W tamtym czasie nastąpił szczyt bezrobocia lat 90. Według danych GUS stopa bezrobocia w lipcu 1994 wynosiła 16,9 proc. W moim małym miasteczku panowała degrengolada i poczucie beznadziei. Młodzi ludzie siedzieli na parapetach pod Delikatesami na rynku a starsi siedzieli w knajpie Oaza. W ciągu roku nic się nie zmieniło a moi rodzice byli zadłużeni, bo tata w międzyczasie wpakował całą kasę z oszczędności w nowy interes, który kompletnie nie pyknął. Bezrobocie spadło... do 14 proc. Mama wróciła do biblioteki, gdzie rozpisano konkurs na dyrektora, który wygrała. Ojciec imał się różnych zajęć od stróża nocnego w hurtowni nawozów przez sprzedawcę w delikatesach aż wreszcie znalazł zatrudnienie w Urzędzie Miasta. Wszyscy których obserwowałem mieli słaby czas. Dobrze żyły może jedynie dzieciaki lokalnych szefów januszexów. Realną zmianę w skali kraju przyniosła końcówka lat 90. kiedy to w 1998 bezrobocie spadło do 9,5 proc., by za dwa lata wystrzelić do 15 proc. Badacze tematu mówią, że sytuacja na rynku pracy w tamtym czasie była szokiem nie tylko dla społeczeństwa, ale i dla rządzących. Przygotowywana naprędce prywatyzacja, upadające, bo zakładane na szybko i bez wiedzy o funkcjonowaniu gospodarki innej niż centralnie planowana, firmy i drobne biznesy.

Jeszcze z osobistej perspektywy powiem, że ten czas, gdy moja rodzina przez kilka lat toczyła walkę o każdy grosz, był dla mnie, wtedy 12-14 latka trudnym czasem. Pamiętam, gdy rodzice siedzieli przy stole i liczyli w zeszycie na co trzeba wydać kasę i, że nie starczy na leki dla mamy, która w tamtym okresie chorowała i trafiła do szpitala. Pamiętam, że obliczali kasę na wszystko - rachunki, jedzenie, ubrania. Buty naprawiał nam nasz sąsiad, bo był szewcem i pozwalał żeby zapłacić później. Do moich sąsiadów przyszło pismo o eksmisji, bo nie płacili za mieszkanie. Mieli fatalną sytuację - trójka dzieciaków, bezrobotny ojciec i matka, sprzątaczka w Domu Kultury. Pamiętam, że w domach moim i moich kolegów mówiło się często o tym kogo zwolnili z pracy, kto ma problemy finansowe, kto znalazł szczęśliwie jakąś robotę. Rozumiałem już dużo w tamtym okresie i ten czas wywołał u mnie jakąś traumę i jest chyba takim momentem mojego dzieciństwa, która wspominam najgorzej.

38e1e879-685b-4574-a1d4-164e2c7aa454

@WatluszPierwszy piszesz o latach 90-tych, a ja jeszcze pamiętam lata 80-te.

Było dosłownie gówno w sklepach.

Tydzień czekania w kolejce po meble (komitety kolejkowe).

Mięso i czekolada na kartki.

Kolejki dosłownie po wszystko, nawet po papier toaletowy.

Żeby kupić buty, które nie rozpadłyby się po tygodniu trzeba było jechać do miasta wojewódzkiego.

W latach 90-tych przynajmniej towar pojawił się w sklepach, ale bieda pozostała i pojawiło się bezrobocie i zasiłek.


Zaczęło poprawiać się na początku lat 2000. Wejście do UE dało Polsce takie możliwości, że gospodarka dostała takiego kopa, że do tej pory cały czas się rozwijamy.


Młodzi nie zdają sobie sprawy jaka kiedyś była *ujnia.

@WatluszPierwszy W 1998 roku szło ku lepszemu, ale polska gospodarka bardzo opierała się wtedy na eksporcie do r0sji, która w sierpniu zaliczyła gigantyczny fakap. To spowodowało też odpływ inwestorów z naszego regionu. Na domiar złego chwilę wcześniej NBP postanowił "schłodzić" gospodarkę, podwyższając stopy procentowe, a rząd urządził cztery reformy na raz, potęgując chaos. Więc 1998 rok był dość szokowym rokiem.

Bezrobocie byłoby jeszcze wyższe, ale stworzono dużo różnych fikcyjnych stanowisk w administracji, wielu młodych ludzi studiowało na gównokierunkach, dzięki czemu nie byli ujmowani w statystykach bezrobocia. Potem dwa miliony tych ludzi wyfrunęło z Polski na emigrację i tam założyli rodziny, urodziły im się dzieci. Moim zdaniem spadek liczby ludności teraz to pokłosie 1998 roku.

Pomorze zachodnie here (25km od morza). Miasto powiatowe. Było dobrze. Rodzice oboje praca w szpitalu (mama fizjoterapeutka, ojciec technik energetyk zaczynający projekty instalacji sanitarnych). Mieszkanie na niedużym blokowisku przyszpitalnym. Ja + siostra osobne pokoje. Nowe ładne meble. Lata 90 to mój wiek 7-17 lat. Zawsze z siostrą byliśmy dobrze ubrani i najedzeni podobnie jak całe blokowisko. 3 sklepiki lody bambino, świderki, calippo, sopliki i k⁎⁎wa jeszcze w wafelku, oranżada, solo i duo, pepsi w tych dużych 0,5l puszkach, żelki haribo na sztuki, brawo sport, popcor, mega star, Rest, Click, CDAction, karty samochodówki, turbosy, czupaki chupachups, tazosy, chetosy, starflipsy na tony, TV satelitarna, Viva, Amiga, Pegasus, PC z RivąTNT2, spanie latem w namiotach pod blokiem, pełno zabaw w podchody, chowanego, piłka, baseball, koszykówka, rowery górale i bmxy, domki na drzewach w przy osiedlowym lesie, wypady nad morze co drugi dzień, gorące lata. Wakacje maluchem z sis i rodzicami (objazd rodziny i przyjaciół po całej Polsce) do Kłodzka, Śląsk, Wieliczka Kraków, Zamość, Warszawa. Wszyscy z rodziny finansowo spokojnie dawali radę. Ja wspominam za⁎⁎⁎⁎ście ale rodzice mocno nas cisnęli na naukę (efekty dzisiaj są imponujące).

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@WatluszPierwszy Mińsk Mazowiecki cały czas tak wygląda. Tylko niestety to nie remonty a stawianie kolejnych brzydkich bloków. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Nastolatki dzisiaj ubierają się gorzej, choć drożej

Nie tęsknię za biedą i bezrobociem.

Jednak doceniam dorastanie bez internetu i telefonu kom.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@deafone nie zapomnę ich jak grali na Woodstocku, to chyba był ostatni przystanek Woodstock, nawet miałem plandekę z tego. Siedzieliśmy na patelni przed namiotem, nagle zaczyna się Jump around, w c⁎⁎j ludzi razem ze mną i kuzynem poleciało pod scenę, tam były już też pierwszy raz bramki, z browarami nie wpuszczali ale blanty wszyscy palili skacząc do melodii. To se ne vrati...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować