Nie wiem, czy się zorientowaliście, ale nie było mnie kilka dni. Podziwiałam urodę nadbużańskich krajobrazów.
Wróciłam i wrzucam foto amerykańskiego ranczera o korzeniach europejskich.
Facet zaczynał jako sportowiec, ale po jakimś czasie zainteresował się aktorstwem. Przez wiele lat grał gościnne role w serialach, aż w latach 80. trafiła mu się perełka - postać detektywa z tropików, Thomasa Magnuma, która przyniosła mu ogromną sławę oraz statuetki Emmy i Złoty Glob. Grywał też w filmach fabularnych, jak np. Trzech mężczyzn i dziecko, potem Trzech mężczyzn i mała dama.
Miał też sporą rolę w Przyjaciołach, jako ukochany Moniki Geller dr Richard Burke.
Zagrał geja w komedii Przodem do tyłu, a za scenę pocałunku z Kevinem Klainem otrzymał nominację do nagrody MTV Movie Award.
Miał szansę na rolę Indiany Jonesa, ale nie wyszło, ze względu na zobowiązania związane z Magnumem.
Takiego oto przystojniaka odgrzebałam z czeluści pamięci. Na temat jego życia prywatnego nie ma zbyt wielu informacji. Jego matka była Włoszką a ojciec amerykańskim pilotem. Dzisiejszy przystojniak musiał szybko wydorośleć, bo po tym, jak zostawił ich ojciec, na jego barki spadła pomoc w utrzymaniu rodziny. Imał się różnych zawodów, a gdy finansowanie młodszego rodzeństwa przestało mu odpowiadać, wsiadł w auto i ruszył w Amerykę.
W latach 70. zaczął pojawiać się w sitcomach i filmach . Największy rozgłos przyniosły mu seriale NBC Riptide i Gliniarz i prokurator.
Jak mu się czupryna przerzedziła, to zrobił przeszczep i tak został twarzą firmy transplantacyjnej.
Więcej smaczków nie ma bo strzeże swojej prywatności niczym Cerber.
Zaczninmy od początku, przed powstaniem zespołu Poerox był zespół o nazwie Poerocks, początkowo nazywał się Elektra. Był to zespół założony we Wrocławiu i za razem był pierwszym polskim zespołem punk rockowym założonym na południu Polski. Zespół działał w latach 1977-1981 założony przez Waldemara Mleczko o ksywie "Ace"
Początki zespołu Elektra/Powerocks :
Elektrę założyli uczniowie Szkoły Podstawowej nr 72 we Wrocławiu Podczas szkolnego przeglądu zespołów harcerskich, Waldemar „Ace” Mleczko zniszczył mundur harcerski, pisząc na nim długopisem „Sex Pistols". Koncert muzycy zagrali na gitarach akustycznych, zaś perkusista postawił werbel na stołku, a talerze przywiesił sznurem przez żyrandol i ołówek. W wyniku koncertu muzycy zostali wyrzuceni z ZHP (za „agresywną warstwę muzyczną” oraz zniszczenie mundurka) pomimo nagrody publiczności.
Nową nazwę zespołu stworzył perkusista Maciej Kozieł w celu pokazania siły rocka. „Poerocks” to skrócona zbitka słów „powerocks”. Nazwa zespołu także kojarzyła się perkusiście z Cozy Powellem z zespołu Rainbow. Później Waldemar Mleczko mówił ludziom, że nazwa pochodzi od Edgara Allana Poego.
Pierwszy koncert jako Poerocks zespół zagrał w 1979 roku w klucie Pod Jaworami. Muzycy zagrali dla 500 osobowej publiczności.
W 1980 roku zespół zagrał na I Ogólnopolskim Przeglądzie Nowej Fali w Kołobrzegu (obok zespołów KSU, Kryzys, Tilt, Fornit, Deadlock, Pastor Gang) W wyniku niedopatrzenia, na reklamach zespół został zareklamowany jako Powerocks.
Podczas jednego z koncertów, w którym „Poerock's” grał wraz z pewnym czechosłowackim zespołem, "Ace" stworzył utwór z hymnem radzieckim jako motywem przewodnim i nie był to kontekst przyjaźni między narodami, a wręcz przeciwnie - melodia ostrzegawcza przed czerwonymi złodziejami ze wschodu, o czym głosił refren piosenki. W wyniku incydentu, zespół z Czechosłowacji nie pojawił się następnego dnia na śniadaniu, a recepcja twierdziła zawzięcie że w ogóle nigdy tam ich nie było. Rozpłynęli się w powietrzu i do dziś nie mamy o nich jakiejkolwiek wiedzy. Cały okres koncertowania punkowego składu zespołu „Poerock’s” obfitował w rozliczne afery i awantury z czynnym udziałem Milicji Obywatelskiej w ilości, która dziś mogłaby z łatwością obstawić poważnie zagrożone spotkania piłkarskie. Członkowie zespołu niejedną noc spędzili na mało przyjemnych „dyskusjach” z poważnie wkurzonym najniższym szczeblem władzy w rozmaitych aresztach milicyjnych naszego kraju
W 1981 roku rozpadł się Poerocks. Wkrótce potem powstał zespół hardrockowy Poerox
Członkowie Elektra/Powerocks
Waldermar Mleczko (śpiew)
Krzysztof Chabier (gitara)
Krzysztof Medygrał (gitara basowa)
Maciek Kozieł (perkusja)
Piosenki które się zachowały z koncertów na żywo. Zespół nie wydał żadnej płyty więc świetnie, że coś się znajdowało na YT!
Teraz przejdźmy do fazy właściwiej czyli już do Zespołu Poerox i jego początkach
Zespół powstał w 1981 roku. Założyli go Waldek „Ace” Mleczko który po rozpadzie Poerocks szukał nowej drogi muzycznej oraz gitarzysta Jacek Telus. Grająca rocka grupa szybko zaskarbiła sobie uznanie fanów. Nakręcono dwa teledyski z utworami Córka Badylarza oraz Wyspy migdałowe które przez długi czas pojawiały się w telewizji a klip do anglojęzycznej wersji Wysp migdałowych był prezentowany na targach muzycznych MIDEM. Utwory grupy pojawiły się na wszelkich radiowych oraz publikowanych w prasie listach przebojów. W tym też czasie zespół wiele koncertował. W roku 1987 ukazał się wydany nakładem Tonpressu singiel na Którym znalazły się dwa największe przeboje grupy Wyspy Migdałowe i Córka Badylarza. Grupa ciągle będąc na fali wznoszącej zapełniała sale na terenie całego kraju. W 1989 roku na rynku pojawił się pierwszy i jedyny album grupy Systemy. Po nagraniu tej płyty grupa coraz rzadziej pojawiała się na scenie by w końcu tak gdzieś z początkiem roku 1990 zakończyć swoją działalność (podobno do rozstania muzyków Poerox przyczyniły się różnice zdań jakie pojawiły się podczas nagrywania płyty długogrającej).
Po rozwiązaniu Poerox Waldka „Ace” Mleczko można było usłyszeć w takich formacjach jak Obstawa Prezydenta, Hak, Wanda i Banda, Vincent, Big Cyc, Prawda czy Łzy. Współpracował również przy płytach takich grup jak Enej czy Video. Waldek pojawia się też na wielu imprezach grając w zespołach coverowych M.A.M. Trio (specjalizującym się w coverach bluesowych i rockowych) oraz Ace Cover Band (specjalizującym się w mocniejszym rockowym repertuarze). Jacek Telus kontynuował natomiast swą przygodę z muzyką grając w takich grupach jak Jacqes de Lousse, Radio Telus, Kozidrak Band oraz Andrzej Cierniawski Band.
Reaktywacja Poerox nastąpiła w 2007 roku. W internecie pojawiły się dwa teledyski do piosenek Powrót na wyspy migdałowe oraz Ogień nasz i podobno miała ukazać się płyta na której oprócz nowych utworów miały się znaleźć również starsze w nowych aranżacjach, grupa istnieje do dnia dzisiejszego nawet w czerwcu 2025 wydaje nowy album
Z ciekawostek to, jeszcze do niedawna teledysk córka Badylarza był zagubiony a do Wyspy Migdałowe był w całości tylko po angielsku. Jeszcze tutaj wrzucę link do FB zespołu https://www\.facebook\.com/share/15TJB3bVzT/
Na zdjęciu okładka płyty, "Systemy" Kasetę dziś dostać jest ciężko z vinylem dużo dużo łatwiej
"Pamiętam jak nie mogłem się dostać na własny koncert („Poerox”) w Domu Kultury Bakara. Setki młodych ludzi i kilkanaście milicyjnych suk wokół klubu. Fani wnieśli mnie na rękach przez jakieś okno… Przed innym koncertem, pani właścicielka przybytku opowiadała jak to była w Paryżu na występie jakiejś tam światowej gwiazdy i jaki tam był szał pał… I widzę ją po naszej sztuce (w supporcie występował młodziutki Paweł Kukiz), jak siedzi na stercie połamanych mebli własnego, kompletnie zdemolowanego klubu, zupełnie oniemiała, ubrana w luksusowe futro z lisów. I jeszcze pamiętam gościa, który podczas naszego plenerowego aktu gdzieś tam, wymachiwał partyjną legitymacją (PZPR) domagając się przerwania imprezy. Nasz kolega - mój kuzyn Radek Skowron, obwołany na tę okazję managerem, wyrwał mu legitymację i publicznie podarł. Oczywiście zaraz nas milicja wpakowała do suki… Jakimś cudem uniknęliśmy wówczas pałowania"
Podobnie, ale początek to było zgrywanie na RMS’a muzyki z “trójki” i gramofon Artur (plyt nie było w sumie to kupowało się wszystko co było do kupienia więc przekrój za⁎⁎⁎⁎sty ze wskazaniem na gowniane tytuły). Na szczęcie ruscy dużo zagranicznej muzyki przywozili na bazarki i były fajne piraty LP.
Potem zobaczyłem teledysk “Heatseker” w MTV (k⁎⁎wa, Ale to była petarda i lawina energii) i utonąłem głównie w AC/DC i pozostałych klimatach, które leciały na Ray Cooks’s European Top Twenty¯\_(ツ)_/¯
Bazary z kasetami firmy TAKT i pierwszy walkman mocno ułatwiały nasiąkanie muzyką. Pojawiło się CD i firmy przegrywające muzykę na kasety (własne lub z oferty przegrywalni).
Potem namowilem Jareckich (pieniądze były zawsze tylko nie było co za nie kupić) i wjechała do domu Diora z Odtwarzaczem CD i zacząłem kupować pierwsze płyty (oczywiście kupiłem The Razors Edge od kumpla z klasy, którą mam do dzisiaj), które kosztowały majątek.
Potem poznałem załogantów kręcących się mocno w punk rocku na licznych imprezach z jabolami i zacząłem rozumieć, że ten syf z głośnika to tak naprawdę ma wartość niedocenioną.
Potem na bazarkach pojawiły się piraty CD od “braci” ze wschodu i odkryłem techno, rave, electro-boogie, drum’n’base i podobne love parajdy 🙃.
Co chwilę odkrywam nowe fascynacje i nie stronię od eksperymentów i dziwnie stukniętych wykonawców i niszowych produkcji, cały czas moją biblioteczka zainteresowań muzycznych się powiększa - słucham wszystkiego co daje przyjemność obcowania z rytmem, łomotem, darciem kota za ogon, relaksem, emocjami.
That’s my story! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ps’ przody z DJką też miałem, ale dziwnym trafem większość chciała słuchać popeliny i szybko się znudziłem…
@AndrzejZupa można powiedzieć, że MTV wtedy była kopalnią złota. A bazary kopalnią kaset ja z małego miasteczka jestem, to u nas skromnie z wyborem było. Kolega Kamil miał starszego kuzyna z innego miasta. I ten kuzyn właśnie miał pełno różnych kaset. Od niego też koszulki skupywalem, używane oczywiście.
@Djnx Otworzyłeś drzwi do wielkiej szafy pełnej wspomnień. U mnie zaczęło się w zasadzie od dziecka. To była pierwsza połowa lat 80. Ojciec kupił gramofon i nasiąkałem wszelaką muzyką niemalże bezwiednie. Ojciec słuchał masy muzyki. Wszystko. Od Straussa, Mozarta, Vivaldiego po Dezertera. Pamiętam radio Zodiak z którego nieprzerwanie leciała Trójka.
Po przemianach ustrojowych tata założył własną księgarnię i jakżeby inaczej były w niej też kasety. Złoty okres piractwa. Miałem jakieś 7 lat i to było dla mnie jak odkrycie ognia przez tych małpoludów z filmu "Walka o ogień". Mogłem się nurzać w muzyce. Ojciec szybko to wyłapał i kupił mi gdzieś taki mały magnetofonik Grundiga. Wyglądał trochę jak walkman, zjadał cztery baterie paluszki i był moim skarbem. Odkryłem The Beatles i to był etap przełomowy. O muzyce zacząłem czytać i interesować się na serio.
Kioski, to była kopalnia. Kupowałem wszystko "Bravo", "Popcorn" przełomem było pojawienie się "Tylko Rocka" i polskiej edycji "Metal Hammera". Czytałem i słuchałem, słuchałem i czytałem...
Później, mniej więcej pod koniec podstawówki odkryłem punk. Najpierw ten bardziej komercyjny jak Green Day i Offspring a później tzw. scenę DIY, podziemie, jak zwał tak zwał. Zamawiałem kasety, kupowałem ziny, zacząłem jeździć na lokalne koncerty. Później zresztą wraz z ekipą kumpli sami organizowaliśmy imprezy. Do naszej polski powiatowej przyjeżdżały dzięki nam kapele punk, reggae, ska oi!, hardcore... było tego trochę.
Teraz słucham całej masy muzyki. Chodzę na koncerty i zbieram płyty. Wirus muzyczny zainfekował mnie i nie puszcza.
@WatluszPierwszy o panie. U Ciebie na bogato widzę w sensie tato z księgarnią i własnymi kasetami. Pozazdrościć. I jeszcze koncerty z ekipą organizowaliscie. Wow! Zacna historia.
@Djnx Ta organizacja, to była super przygoda. Zrozumiałem, to co mówią wszyscy organizatorzy koncertów i festiwali. Jak już się kończy impreza to mówisz "dość tej męki. To już ostatni raz" a później myślisz o kolejnej. Poza tym masa fajnych sytuacji. Raz była afera z harcerzami, którzy grozili nam, że nas podadzą do sądu, bo rozwiesiliśmy plakaty na jakiejś ich tablicy informacyjnej. Serio się wkręcili i jakiś ich harcmistrz czy inny szef dzwonił nawet do nas do domów.
Innym razem lokalne naziolstwo miało nas najechać, ale jakoś do niczego nie doszło. Jednak kilku kumpli skompletowało mały arsenał. Koleś z jednego z zespołów jak to zobaczył, to powiedział "wy k....a chcecie kogoś zabić?".
Czasy jeszcze przed komórkami, więc by coś załatwić dzwoniło się do ludzi do domu. Twarde punki, a tu odbiera mama jakiegoś muzyka i mówi "Piotruś jeszcze śpi, ale zaraz go obudzę"
Tajemnice Pętli to niezwykła gra fabularna przedstawiająca alternatywną wizję lat 80. XX wieku, gdzie na każdym kroku można spotkać latające statki i niesamowite roboty, a tajne rządowe eksperymenty oraz zagadkowe zjawiska burzą spokój codzienności.
Na każdym kroku można spotkać latające statki i niesamowite roboty, a tajne rządowe eksperymenty oraz zagadkowe zjawiska burzą spokój codzienności.
Ej, wielbiciele starszych kawałków, patrzcie co znalazłam. Typ opowiada o przebojach z tamtych lat, jak powstały, o czym są i elegancko tłumaczy niejasności tekstów, bazując na dostępnych źródłach. Brakuje mi tu tylko muzyki z omawianych piosenek w tle, ale pewnie prawa autorskie...
Ja gościa propsuję, a Wy jak chcecie to sprawdźcie. W linku jest akurat o One night on Bangkok