Przyznam, że bardzo ciężko było mi zdecydować się zarówno w kwestii zespołu, jak i albumu. Koniec końców, padło na Nightwish, a dokładniej Nightwish z Tarją - głównie ze względu na ilość wspomnień jakie ja osobiście wiąże z tym zespołem. End Of En Era jest albumem kulminacyjnym - to po koncercie, który został tam uwieczniony, zespół ogłosił że rozstaje się z Tarją. Dla wielu fanów - w tym mnie, był to de facto koniec Nightwisha. Nie twierdzę że Anette czy Floor są złymi wokalistkami - jednak to wokal Tarjii decydował o klimacie ich muzyki, i po prostu, dla mnie nowy skład był już czymś zupełnie innym.
To niezaprzeczalnie mój ulubiony album spośród szeroko pojętych gatunków ciężkiej muzyki. Tak, jak pisałem wcześniej o QOTSA i ich Songs for the Deaf, Mass VI również jest wydawnictwem definiującym mój gust na tym poletku. Jest wolno, nisko i długo. Strzelam, że fani black metalu powiedzą, że może być wręcz nudno. Ale o mój borze, co tam się dzieje. Wolne i spokojne, czasem nawet prawie-że-drone'owe sekcje, przechodzą w rzeźnię. Mimo, że znam w sumie całość na pamięć, riffy za każdym razem odciskają mi się gdzieś w pamięci i bezwiednie je potem nucę pod wąsem, jakbym właśnie złapał kolejną świeżą zajawkę. I ponownie mimo tego, że to wszystko już doskonale znam, nigdy nie jestem pewien co ta płyta ze mną zrobi, bo bywa tak, że jest motywująca, czasem potrafi oczyścić atmosferę ze złości, ale też jest w stanie dobić, jeśli wyczuje, że coś tam siedzi nieprzepracowanego.
Dla samej Amenry pewnie też był to krok milowy, bo mimo, że we wcześniejszych płytach (zwłaszcza Massach) widać, że wszystko dążyło do takiego brzmienia, dopiero tutaj się to uformowało w pełni. Od 2017 roku czuć klimat tej płyty we wszystkim, co wydali.
Wrzucam wyjątkowo nie jako playlistę, ale jeden materiał, bo tak to powinno być zawsze odtwarzane. Sporo osób będzie pewnie doskonale znać A Solitary Reign, ale może ktoś odkryje na nowo wspaniałą końcówkę Plus Près De Toi albo mojego ulubionego Diakena.
Przypominam, że zgłoszenia do aktualnej metalowej edycji są zbierane do niedzieli do północy. Wołam @Yes_Man @ErwinoRommelo oraz @WatluszPierwszy bo byliście zainteresowani uczestnictwem.
Tematem Dwunastej Edycji #kacikmelomana będzie #hiphop oraz #rap Jak zwykle jeśli ktoś nie jest stałym bywalcem może zostawić komentarz pod tym postem a podczas rozpoczęcia tej edycji zostanie zawołany.
@Dziwen Trwa XD To jest zapowiedź jaka tematyka będzie w następnej edycji. Zwyciesca wybiera zawsze temat a ze wzgledu, że głosowanie lubi się przeciągnąć to wybiera jedną edycję do przodu aby mógł to prowadzić w trybie dwu tygodniwym.
Zauważyłem, że najtrudniej wybrać coś z gatunku, który się dobrze zna i lubi. No po prostu za dużo tego. Zastanawiałem się, czy wrzucić tu Death, czy może coś szwedzkiego albo inną skandynawską siekę, ale nie. Padło na Holenderską kapelę Pestilence. Za gówniarza trafiłem na ich pierwsze płyty i to było dla mojego młodego wewnętrznego beboka giga objawienie. A ta płyta jest z 2009 roku i to na dodatek pierwsza po reaktywacji. Zmiotła mnie, zgniotła, przeżuła i wypluła, a potem jeszcze coś ze mną zrobiła, ale już nie trzeba o tym pisać. Bardzo udany powrót po długiej przerwie. Ciężkie brzmienie, ciężki wokal, najtłustsze sadło z górnej półki. Nie odpuszcza do ostatniego dźwięku.
Co prawda metalu już nie słucham za bardzo, ale pamiętam jak odkryłem ten zespół w czasach gdy katowałem naprzemian Slayera i Frontside. I wtedy to był dla mnie jakiś taki powiew świeżości, nie do końca jestem w stanie opisać dlaczego, ale chyba te częste zmiany tempa i fikuśna perkusja. Inny album "From Mars to Sirius" też dobrze wspominam.
Myślałem żeby wrzucić zdrajców metalu, ale wrzucę ojców metalu. Album War P... Znaczy się Paranoid, którego hitem jest piosenka nagrana na szybko, żeby zapchać wolne miejsce na płycie, no bo co się będzie marnować jak zapłacili za nagranie całej płyty
Jest to album, od którego zaczęło się moje słuchanie metalu.
Było to jeszcze za czasów, gdy muzyki słuchało się z magnetofonów lub walkmanów. Kolega słuchał, jak to sam mówił, szarpidrutów i dał mi spróbować. Tak mi się spodobało, że pożyczył mi tę kasetę, przegrałem ją sobie i przez bardzo długi czas, słuchałem tylko tego
Od tamtej pory darzę ten album ogromnym sentymentem.
Ze względu, że może pojawić się trochę nowych osób to krótkie przypomnienie czym jest #kacikmelomana Każda edycja ma swój gatunek przewodni z którego uczestniczy podają swoją propozycję. Później jest czas na odsłuch propozycji pozostałych uczestników a na końcu głosowanie na najlepsze zgłoszenie danej edycji.
minimalna długość naszej propozycji powinna wynosić +/- 20 min.
swoją chęć uczestnictwa można zgłosić zostawiając komentarz. W ten sposób przed końcem zbierania zgłoszeń będę w stanie przypomnieć uczestnikom którzy jeszcze tego nie zrobili o wrzuceniu swojej propozycji
dozwolone są hybrydy z innymi gatunkami muzyki oraz pochodne
swoje propozycje wrzucamy do 29.06 (niedziela) do północy z tagiem #kacikmelomana
dozwolone są albumy, epki, single, kompilacje czy ścieżki dźwiękowe z filmów, gier itp pod warunkiem, że są dostępne do bezpłatnego odsłuchu i dotyczą tematu przewodniego danej edycji
post z propozycją muzyczną powinien zawierać: wykonawcę i tytuł plus kilka słów na temat zapostowanej muzyki
głosowanie na najlepszą propozycję tej edycji rozpocznie się 04.07
w razie potrzeby dodatkowego czasu na odsłuch/głosowanie proszę o kontakt
Wołam uczestników poprzednich edycji @Yes_Man @Villdeo @totengott @bishop @xepo @ErwinoRommelo @HerrJacuch @radidadi @roadie @WatluszPierwszy @LondoMollari @Onestone @Felonious_Gru
oraz zainteresowanych tą edycją @skorpion @Rozpierpapierduchacz @ColonelWalterKurtz @Jarosuaf @mnchk676
Głosujemy zostawiając komentarz z najlepszymi według nas trzema propozycjami muzycznymi z dostępnych zgłoszeń (lista poniżej) oceniając je w skali 3-1.
Głosowanie trwa do poniedziałku do 12 lub do oddania głosów przez wszystkich uczestników.
Głos oddają tylko osoby które zgłosiły swoje propozycje w #kacikmelomana
Przypominam, że nie możemy głosować na własne propozycje
Tym razem polecam w #kacikmelomana polecam Boards of Canada - Music Has The Right To Children. Duet Szkotów prezentuje na nim muzykę opartą o syntezatory, sample i maszyny perkusyjne. Często inspirowali się filmami dokumentalnymi i z nich czerpali fragmenty do użycia w swojej muzyce.
Singlem nr 1 jest oczywiście Roygbiv, którego tło tworzy Roland SH-101. Bardzo miło grzejący kawałek.
@bishop przypominam o propozycji. Wygląda na to, że obecna edycja #kacikmelomana cieszy się nikłym zainteresowaniem. W takim wypadku, jeśli do niedzieli nie pojawią się jakieś nowe propozycję to proszę o wrzucenie dodatkowej przez @bishop i @Yes_Man żeby było na co głosować.
@Felonious_Gru Sam zabawa polega na poleceniu jak i odsłuchiwaniu propozycji innych uczestników. Ta reguła odsiewa trochę tych co wrzucą pojedyńczy utwór ale w dalszej części nie będą chcieli brać udziału. Wolę mniejszą grupę ale na taką którą mogę liczyć.
Do tego osobiste odczucia, że łatwiej ocenić pozytywnie pojedyńczy utwór niż cały album.
A jeśli ktoś chce zaprezentować jakiegoś artystę może też wybrać 3-4 single i też wymaganie pewnie będzie spełnione.
Album "katuję" nieprzerwanie od 2005 roku. Chciałbym coś więcej napisać, ale proponuję posłuchać. Bardzo równy album, doskonały do pracy, czilowania czy jazdy samochodem
Tycho's Album "Sunrise Projector" released September 24, 2004.
Tematem Jedenastej Edycji #kacikmelomana został #metal Tak jak zwykle jeśli ktoś nie jest stałym uczestnikiem zabawy a chce zostać zawołanym, może zostawić komentarz pod tym postem. Zostaniesz w ten sposób zawołany przy rozpoczęciu tej edycji.
@LeniwaPanda Zgłaszam się i składam samokrytykę. Nie zagłosowałem w poprzedniej edycji, gdyż przycisnęły mnie tak mocno sprawy zawodowe, że na sensowne rzeczy typu hejto , memy i śmieszne koty nie starczyło mi już czasu.