Zostanie Aghori Baba nie jest łatwe samo w sobie, a co dopiero w dosłownym wysypisku reszty świata.
Najlepiej jakbym poznał kogoś kto zajmuje się z punktu naukowego Indiami i może zobaczyłbym jak to wygląda pod okiem naukowca, nim bym pojechał do Indii.
Taus, popularny instrument muzyczny doceniany w XIX-wiecznych Indiach, szczególnie na terenach tamtejszych dworów. Paw będący jego ozdobą jest uznawany w tym kraju za zwierzę mocno związane z Saraswati. Jest to jedna z trzech najważniejszych bogiń w mitologii hinduskiej, uznaje się ją między innymi za patronkę muzyki. Instrument obecnie jest częścią kolekcji Metropolitan Museum.
Po wspinaczce na wulkan Batur wybraliśmy się na eksplorację tysiącletniej świątyni hinduizmu.
Zagłębiając się w historię świątyni bardzo szybko dostrzeżemy zarówno jej wyjątkowość oraz znaczenie dla mieszkańców, ale także fakt iż pełni ona ważną funkcję dla wierzących, chroniąc wyspę przed złymi duchami.
Jest ona jedną z głównych świątyń pełniących tę funkcję i te zazwyczaj znajdują się na wybrzeżu, a nazywają się Pura Luhur.
Wierzy się iż w tej konkretnej świątyni rezyduje bóg żywiołów oraz sił wyższych, Bhatara Rudra.
Ta powstała tysiąc lat temu świątynia uznana jest za miejsce ostatecznego złączenia z bogiem słynnego w piętnastym wieku pielgrzyma Dwidżendry, który to spopularyzował obecną formę tradycji Hindu-Dharma na wyspie Bali, po czym spoczął w świątyni Uluwatu dożywając swych dni.
To tu co sześć do siedmiu miesięcy odbywa się festiwal pod patronatem rodziny królewskiej, a częściej, bo codziennie, poza trzecim marca możemy podziwiać Płomienny taniec Kecak, którego wycinek zobaczycie pod koniec naszego filmu.
Wstęp do świątyni kosztował 50k Rupii czyli niecałe 14 zł, a wieczorny występ to 41zł od osoby.
Parking był darmowy choć nie należy zostawiać żadnych rzeczy w wynajętym skuterze gdyż obecne tu w wielkich ilościach makaki kradną co popadnie, a czego nie mogą zjeść, spróbują wymienić na jedzenie.
Obecne tu makaki, choć ogólnie są wegetarianami to ze względu na ich waleczność w celu ustalania hierarchii posiadają duże kilku centymetrowe zęby, których nie boja się użyć na ludzi. Choć spędzają większość czasu na dbaniu o siebie nawzajem co także ma swoją funkcję w ich budowaniu społeczności okazjonalnie dobierają się do rzeczy ludzi tu przybywających, a w dniu w którym tam byliśmy, nawet pogryzły jedną osobę na tyle, aby trafiła do szpitala. Co ciekawe, wszelkie koszty z tym związane zostały pokryte przez ubezpieczenie świątyni, podobnie jak koszty prześwietlenia i leczenia naszej koleżanki, która skręciła kostkę na jednym z wysokich schodów świątyni.
Tutejsze małpy badane są przez naukowców miedzy innymi za fakt iż nauczyły się barteru (podobnie jak polscy youtuberzy), czyli wymieniania skradzionych od ludzi rzeczy w zamian za jedzenie. Umiejętność ta przekazywana jest potomstwu, wiec nie należny się spodziewać aby miała zniknąć w najbliższym czasie z listy atrakcji tejże świątyni.