#geografia

4
249

Zaloguj się aby komentować

Taka tam ciekawostka. Mapka przedstawia różnorodność występowania gatunków drzew w USA. Wychodzi na to, że w połowie stanów jest to jeden gatunek.


Ciekawostka #2: podobno brak różnorodności drzew pokrywa się z mapką występowania depresji w USA.

92646f53-0b68-4326-84d5-a4dd9b78494e

Zaloguj się aby komentować

Cześć!


Może pamiętacie, a może nie ale wcześniej opisywałem zdjęcia satelitarne.

Tak, dzisiaj znalazłem odrobinkę czasu aby takie zdjęcie wygrzebać ze stosu innych zdjęć satelitarnych i tych zrobionych przez astronautów z ISS NASA i pokazać Wam bardzo charakterystyczny półwysep, który ulokowany jest na wschodnim wybrzeżu nowozelandzkiej Wyspy Południowej.


Zacznijmy od ciekawostki.

Wyspa została nazwana na cześć Josepha Banksa, który był uczestnikiem wyprawy Jamesa Cooka, który uznał w 1770 roku ów półwysep za wyspę, zaś w 1809 roku odkryto jednak, że kształtem wygląda na półwysep.


Co więcej wiadomo na temat półwyspu Banksa?

Jego powierzchnia zajmuję około 1150 kilometrów kwadratowych.

Ma również swój najwyższy szczyt, który pnie się na wysokość 919 m n.p.m, a krajobraz jest tam górzysty, z licznymi zatokami.

Warto tutaj wspomnieć, że sam półwyspem jest zamieszkiwany przez 7,6 tys. osób.


Jakie inne miejsca ulokowane są obok półwyspu?

-Na północ od półwyspu znajdziecie miasto o nazwie Christchurch - drugie pod względem ludności miasto w Nowej Zelandii, które zajmuję powierzchnię 425 kilometrów kwadratowych.

-Od wschodu mamy zatokę Pegasus, oraz Ocean Spokojny.

-Na południe od miasta znajdziecie jego port Hills, rozległe wzgórza oraz zatoczki, o których wspominałem wcześniej.

-Na zachód od półwyspu znajdziecie słonawe jezioro przybrzeżne, które zwie się Ellesmere i ma powierzchnię 198 kilometrów kwadratowych.


Gdy spojrzycie na zdjęcia satelitarne, zobaczycie jasne zabarwienie, na zachód od zatoki i jeziora, oraz na wschód w samej zatoce Pegasus.

To zabarwienie to nic innego jak osad górski, który nanoszony jest przez dwie rzeki, które nazywają się Waimakariri i Rakaia. Obie swoje źródła mają w Alpach Południowych inaczej nazywanych Alpami Nowozelandzkimi, pasmie górskim biegnącym wzdłuż większości zachodniego wybrzeża Wyspy Południowej, w dalszym swoim biegu zasilają wspomniane wcześniej jezioro Ellesmere.


To zdjęcie zostało zrobione przez astronautę z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej 18 marca 2021 roku.


Źródło:

earthobservatory.nasa.gov

a2011c7a-4c15-4e54-879d-8a729bd042bf
1f7850b3-9baa-4f2c-a2ba-c2d7c702af51

"Obie swoje źródła mają w Alpach Południowych"


Moje pierwsze pytanie, które sam sobie zadałem, brzmiało tak: "jakim cudem wpływa tam rzeka, która źródło ma w Alpach" xdd. Najlepsze, że przez kilka sekund, jeszcze troche poza pełną świadomością, kombinowałem, że może rzeka jakimś cudem tam dopływa, może koryto ma pod oceanem czy coś, czy też że może chodzi o wody podziemne xd

@HaHard Sprawdziłem, inaczej nazywają się to Alpy Nowozelandzkie, dodam to aby było jasne ;d Ale powiem szczerze, że gdy się przygotowywałem to sam miałem Mindfucka xd

Zaloguj się aby komentować

Malé - stolica Malediwów - to chyba najbardziej absurdalnie wyglądające miasto świata: mała wyspeka pośrodku błękitnego oceanu, gęsto zabudowana wieżowcami i reprezentacyjnymi gmachami. To największe miasto świata położone na atolu koralowym.


Nie ma tam już miejsca, żeby wznosić nowe budynki, więc zaczęto wypełniać okoliczną lagunę, tworząc nowe, sztuczne wysepki. Używane są w tym celu między innymi śmieci ze stolicy, bo przecież nie ma gdzie ich wywieźć. Na jednej takiej wysepce - Hulhumalé - zbudowano już nowoczesną dzielnicę mieszkaniową, szkoły i zakłady przemysłowe. Pomiędzy wyspami Malé i Hulhumalé znajduje się jeszcze jedna wysepka - Hulhulé - na której mieści się międzynarodowy port lotniczy. Te trzy wysepki są od niedawna (2018) połączone mostem (oczywiście zbudowanym przez Chińczyków, jak niemal wszystko w biedniejszych państwach Azji).


A jak gdyby ktoś się pytał, co tam robią ze ściekami: otóż, niestety, są one nieoczyszczone odprowadzane wprost do morza przez specjalne grube rury na obrzeżach głównej wyspy. Wylew ścieków następuje co pół godziny i - co ciekawe - rybom się to najwidoczniej podoba, gdyż gromadzą się przy rurach i czekają na ten moment. Również mieszkańcy stolicy nie mają nic przeciwko pływaniu w zanieczyszczonej ściekami wodzie.


Na zdjęciu widok na główną wyspę Malé sprzed budowy mostu.

b93f484f-f1af-4a80-b626-f15db87599bb

Zaloguj się aby komentować

Kolejne pytanko geograficzne ode mnie.


O istnieniu których państw na świecie najłatwiej zapominacie? Tzn. są Waszym zdaniem zupełnie "nudne" i nic się tam dzieje? Albo dzieje się, tylko nie dociera do publicznej wiadomości?


Mam tu na myśli "duże" państwa, któych nie trzeba szukać na mapie z lupą: umówmy się, że powyżej 10 000 km².


Dla mnie to będą:

  1. Mołdawia - chyba najłatwiejszy do przeoczenia kraj w Europie. Chociaż w sklepach jest sporo mołdawskiego wina, więc przynajmniej jakoś zaznaczają swoją obecność na mapie świata.

  2. Paragwaj - mam wrażenie, że jest kompletnie w cieniu swoich sąsiadów. Ale Wojtek Cejrowski tam bywał, więc może niektórym Polakom obił się czasem o uszy.

  3. Gujana - nie istnieje w mediach i chyba nawet się nie stara przyciągnąć turystów.

  4. Surinam - jak wyżej.

  5. Belize - jak wyżej.

  6. Gwinea Bissau - żeby się czegokolwiek o niej dowiedzieć, trzeba samemu poszukać, a że mało kto wie o jej istnieniu, to i mało kto szuka.

  7. Republika Środkowoafrykańska - chociaż pojawiała się w mediach np. w kontekście ataków terrorystycznych, to ma zupełnie nijaką nazwę; można powiedzieć, że wśród krajów świata to taki odpowiednik "Wygwizdowa" czy "Pipidówki".

  8. Kongo - ale nie Demokratyczna Republika Konga, tylko to drugie, ze stolicą w Brazzaville. Jak na Afrykę, jest tam aż za spokojnie. Może to i nawet dla nich dobrze.

  9. Laos - podobnie jak w przypadku Paragwaju jest zupełnie w cieniu sąsiadów. Czyżby z powodu braku dostępu do morza?

  10. Wyspy Salomona - to wcale nie są takie małe wysepki, ale nic o nich nie słychać i raczej nie są popularne wśród turystów (o dziwo, o pobliskim Vanuatu jakoś słyszałem więcej w TV i nawet znam osobiście osoby, które tam były).


Oczywiście to moje subiektywne oceny. Zgadzacie się z nimi? Macie jakieś własne przykłady?

Zaloguj się aby komentować

Takie pytanko geograficzne...


Które kraje na świecie są według Was położone ZASKAKUJĄCO blisko siebie? Nie muszą bezpośrednio ze sobą graniczyć - wystarczy że znajdują się dużo bliżej siebie, niż świadczą duże różnice kulturowe między nimi i to, jak się powszechnie ludziom w Polsce/Europie wydaje.


Ja podam dwa przykłady od siebie:

  1. Australia i Indonezja. Pomimo że wystarczy jedno zerknięcie na mapę, by zauważyć bliskość obydwu państw, w ogóle nie spotykam się, by były wymieniane w jakimś wspólnym kontekście. Są jakby dwoma zupełnie odrębnymi światami. A przecież z niektórych indonezyjskich wysp bliżej jest do wybrzeży Australii niż do Dżakarty.

  2. Bangladesz jest bardzo blisko Bhutanu i Nepalu, rozdzielony tylko wąziutkim pasem należącym do Indii. A różnice kulturowe i religijne są tak duże, że bardzo rzadko - o ile w ogóle - myśli się o tych trzech państwach jednocześnie (tzn. o Nepalu i Bhutanie często tak, ale nie razem z Bangladeszem).

@adrian-wieczorek Zależy, gdzie mieszkają. W Nadrenii Północnej-Westfalii widać wiele podobieństw do Holandii. Natomiast w Brandenburgii czy Saksonii jest już bardziej podobnie do Polski, a np. w Bawarii do Czech. Takie kontinuum kulturowe.


Tym co najbardziej mnie zaskakuje po przekroczeniu granicy DE-NL jest to, że po stronie holenderskiej nagle drogi stają się węższe (ale z lepszym asfaltem( i bardziej zapchane, a wszystko wokół wygląda jakby wyszło prosto z drukarki 3D (tzn. strasznie sztucznie, nawet warzywa i owoce w sklepach wyglądają jak z plastiku).

@adrian-wieczorek yyy politycznie tez PL i DE to to samo (nie sluchaj propagandy)


@Bipalium_kewense w krajach, ktore podalem, chodzilo mi o to, ze sa obok siebie a sa calkowicie inne (źle zrozumiałem koncept, tak jaby na opak ;)). No taki Irak i Iran to jest w ogole niezly bajer. Jedyne co ich łączy to islam (i to nie do konca, bo inne odlamy)

Estonia i Łotwa. Zgodzę się Łotwa kiedyś tak, Łotwa teraz w ogóle nie.

Najlepsze jest Mongolia i Chiny, wielu myśli, że są podobne, a tak naprawdę to łączy ich granica i to, ze mają skośne oczy

@siRcatcha Część Mongolii (Mongolia Wewnętrzna) jest prowincją autonomiczną w Chinach, nie powiem więc, by nic ich nie łączyło. Ciekawostka: rząd Republiki Chińskiej (na Tajwanie) uznaje CAŁĄ Mongolię za część Chin, tak samo zresztą jak np. należącą do Rosji Republikę Tuwy czy Badachszan w Tadżykistanie i Afganistanie. No i oczywiście Tybet.

Zaloguj się aby komentować