#gamesmeter

42
217

7+1=8


Tytuł: Rustler

Developer: Jutsu Games

Wydawca: Modus Games

Rok wydania: 2021

Gatunek: gra akcji

Użyta platforma: PC/ Lenovo Legion Go

Ocena: 8/10

Czas do ukończenia: 12h (cała fabuła, prawie wszystkie misje poboczne)


Nie bez powodu dostała przydomek Grand Theft Horse.

Jeśli lubisz gry typu GTA 2, tony humoru w stylu Monty Pythona, nie odrzuca cię nieco niedokładne odwzorowanie średniowiecznych realiów (np konie policyjne z czerwono-niebieskim światłem na głowie) to ta gra jest dla ciebie.

Gra się przyjemnie, a to, że jest dosłownie nadziana humorem i aluzjami do popkultury ani trochę nie przeszkadzało.


Na howlongtobeat współczynnik porzucenia tytułu to zaledwie 2%, więc jeśli opis cie zaciekawił to śmiało kup przy następnej wyprzedaży.


#gry #gamesmeter

1a10bc69-062f-4e0a-ab30-b5ce6834dd4d

Zaloguj się aby komentować

7 + 1 = 8


Tytuł: Dredge

Developer: Black Salt Games

Wydawca: Team17

Rok wydania: 2023

Gatunek: role-playing adventure game

Użyta platforma: PC/Steam Deck

Ocena: 8/10

Czas do ukończenia: 12h (cała fabuła, większość misji pobocznych)


W grze przyjmujemy posadę rybaka w lokalnej miejscowości, łowimy ryby, by zarobić na nowe części i projekty do łódki, to pozwala na łowienie nowych ryb etc. Fabuła kręci się wokół tajemniczych artefaktów potrzebnych do wykonania rytuału przywołania. Powtarzalne, ale dość wciągające, sporo misji pobocznych, bad ending bardzo fajny.


#gry #gamesmeter #steamdeck

49759081-8cae-4e9a-9151-33beacfb9259

@Zielczan


Nawet nie wiedziałem, że „domyślne” zakończenie jest tym złym. :')


Mnie trochę zmęczyły misje poboczne - nie chciało mi się szukać konkretnych rodzajów ryb tym bardziej, że był podział na dzień i noc.

@cyberpunkowy_neuromantyk no ta, są męczące, ale jak się idzie siłą rozpędu to jakoś lecą. Na sam koniec gry już się nie chce ich robić, więc najlepiej w ramach podróżowania do nowych biomów od razu znajdować co się da w obszarze

@Testowwesmieci mi się właściwie podobała do samego końca, ale odpuściłem sobie wykonywanie wszystkich zadań pobocznych i kompletowanie atlasu ryb, to już stało się zbyt monotonne

Zaloguj się aby komentować

6 + 1 = 7


Tytuł: Hokus Pokus: Różowa Pantera

Developer: Wanderlust Interactive

Wydawca: Ravensburger Interactive Media

Rok wydania:: 1988

Gatunek: point and click

Użyta platforma: Steam Deck

Ocena: 8/10


Świetny dubbingi humor, gościnnie jedna piosenkę śpiewała Natalia Kukulska. Poziom trudności - średni jak dla mnie. kilka razy przeoczyłem jakiś przedmiot i długo błądziłem i traciłem powoli cierpliwość.

Polecam odpalić przez ScummVM - zero problemów na nowszych systemach


https://16bit.pl/download.php?uuid=hokus_pokus_pink_pc_67859d37e829d&title=hokus%20pokus%20pink

#gamesmeter

#gry #steamdeck

2279710c-b6e0-418e-a410-4cd73eca7856

Aż mi się przypomniala Różowa Pantera w którą grałem i szokłem kiedy zobaczyłem po ile to dzisiaj chodzi. To najprawdziwszy różowy kruk!

83b33b80-7fb4-4048-8855-840d7046eba8

@SuperSzturmowiec odpowiem Ci tutaj, bo na decku mam odpalonego Dredge na desktop mode i cos nie moge wywolac czatu steam - grałem w obie części, za⁎⁎⁎⁎sta gierka, super dubbing

@Zielczan a czemu nie w normalnym trybie? jakieś problemy są?

no i pytanie 2.

Czy w grze upływ czasu wymusza na nas jakieś szybsze działanie bo patrząc na gamepleje jakiś tam licznik jest.


Widzę ze jednak nie dla mnie te ciągłe pływanie statkiem i łowienie

@SuperSzturmowiec bo to Dredge z Epica, więc nie mogłem go natywnie odpalić. Próbowałem przez Heroic Games Launcher, ale pokazywało, że startuje i potem się crashowało, najpewniej jakiś problem z appka epic games

Zaloguj się aby komentować

5 + 1 = 6


Tytuł: Baldur's Gate 3

Developer: Larian Studios

Wydawca: Larian Studios

Rok wydania:: 2023

Gatunek: RPG

Sceneria: fantasy

Użyta platforma: PC (Master race )

Ocena: 9/10


Ponad 170 godzin zajęła mi rozgrywka. Grałem magiem aby odróżnić mój styl grania od tego jaki preferuje w grach hack&slash gdzie zazwyczaj gram barbarzyńcą


Wciągnęło mnie tak naprawdę od drugiego odpalenia, za pierwszym, samo wygenerowanie postaci zajęło ok 1,5 godziny.

Bez spoilerowania fabuły, napiszę tylko, że warto ! Największym plusem gry jest mnogość rozwiązań i wyborów które podejmujemy wędrując przez kolejne lokacje. 12 poziomów doświadczenia spokojnie wystarcza, chociaż, trochę szkoda tych ton expa z 3 aktu, który już na nic się nie przydaje


Dlaczego nie 10 ? Gra wciąż ma bugi Np. zacinające się animacje w filmikach po finale.

Plus nie można było uprawiać seksu w trójkącie ! xD Gra umożliwia Tobie seks praktycznie ze wszystkimi: ludźmi, potworami, niedźwiedziami xD Ale seks w trójkącie to już nie, beee, ty zboczeńcu, co ty sobie wyobrażasz


P.S. specjalnie założyłem rodzinę na Steam aby móc udostępnić grę ojcu, który mimo 65 lat (w tym roku) cały czas łupie w gierki. Jest to mój sposób aby się odwdzięczyć za to, że w dzieciństwie mogłem grać w oryginalne gry takie jak właśnie seria Baldurs Gate, Planescape Torment czy Diablo II


#gry #gamesmeter

a2a1ee7a-a12e-4f5f-978c-631614592d40

Zaloguj się aby komentować

4 + 1 = 5


Tytuł: Duke Nukem Land Of The Babes

Developer: n-Space

Wydawca: Infogrames (US)/Take Two Interactive (EU)

Rok wydania:: 2000

Gatunek: strzelanka z widoku trzeciej osoby

Sceneria: science-fiction (przyszłość)

Użyta platforma: PlayStation (a tak naprawdę PS3)

Ocena: 5/10


Hail to the King, baby.


Mam wrażenie, że w ogólnej swiadomosci, Duke Nukem miało tylko 3 części: 3D, Manhattan Project i Forever - zapewne dlatego, że były wydane na PC. Ja długo nie miałem komputera, ale przygody z grami zacząłem z konsolą PlayStation (tata ogarnął gdzieś w Niemczech). Konsola była przerobiona, by móc odpalić piraty. Dzięki temu możliwe było zagranie w Duke Nukem i to chyba całkiem niedługo po premierze - starszy brat załatwił od kolegi, który miał przegrywarkę płyt. I tak oto poznałem Księcia, lecz jako dzieciak nie rozumiałem wiele z tego, co tam się dizeje, poza językiem przemocy i że za sikanie do sedesu dostaje się życie (teraz wiem, że ego a nie życie). A mamy tam nawiązania do Terminatora, Gwiezdnych Wojen i można by pomyśleć, że do rodzimej Seksmisji, ale ciężko mi uwierzyć, że to rzeczywiście byłaby inspiracja.

Ta gra to był mój nemesis, nigdy jej nie ukończyłem, dlatego teraz się zabrałem (z sukcesem), ale na PS3, bo poczciwemu szarakowi laser padł gdzieś w okolicach 2017 roku i nie potrafię dorwać takiego, który by działał.

Fabularnie, Duke zostaje teleportowany do przyszłości, by ratować Ziemię. Planetę atakują kosmici, wybili wszystkich mężczyzn, a pozostająca przy życiu garstka kobiet (wszystkie z dużym biustem) utworzyły ruch oporu. Więc generalnie trzeba uratować kilka osób, rozwalić masę kosmitów, uratować tym samym świat i na koniec rozpocząć mission procreation (żeby uratować świat jeszcze bardziej).

Zdejmując okulary nostalgii, które trzymały mnie przy tej grze, moim zdaniem nie zestarzała się dobrze. Sterowanie jest okrutnie toporne (na dzisiejsze standardy), ale to cena za to, żeby zagrać w 3rd person shooter na padzie, który nie posiadał analogów. Nie pomaga również fakt, że czasami Książe nie reaguje na skok, a gdy wyskoczymy w złym momencie, może on nie dolecieć do celu, lub się odbić od ściany. Gra jest bogata w elementy platformowe i łamigłówki, co jest jej sporą zaletą - wydają mi się ciekawe i zdecydowanie nietypowe jak na dzisiejsze czasy. Łamigłówki często bywają trudne i nie mamy za bardzo podpowiedzi co zrobić, by przejść dalej. Kilka razy musiałem się wesprzeć filmami "walkthrough" z YouTube, bo po prostu nie miałem już pomysłów - a rozwiązaniem okazało się no mieć jetpacka zdobytego w poprzednich misjach (bo w obecnej nie było) i przelecieć w pewne miejsce. Do dyspozycji mamy też dość pokaźny arsenał (coś około 20 broni) co również pozwala urozmaicić czyszczenie korytarzy.

Gdy teraz o tym piszę, myślę sobie, że to nawet niezła gra. Niestety każda zaleta ma jakieś "ale". Sekcje platformowe - toporne sterowanie bardzo ujmuje. Łamigłówki - czasami miałem wrażenie, że nie do końca przemyśleli je i ciężko wykminić rozwiązanie. Dużo broni - ale skutecznymi był Laser Blaster, Laser Gatling Gun, Mini Laser Gatling. Rozumiecie o co chodzi? Następne były trochę słabsze jak Combat Shogun i kilka broni które nawet jeśli zadawały spore obrażenia, to miały bardzo krótki zasięg. Ciekawy był jeszcze shrinker, który zmniejszał przeciwników do rozmiarów robaka, więc ich żywot kończył się zgnieceniem przez buta.

Ogółem mam wrażenie, że zabrakło trochę dopieszczenia, jeszcze trochę postarania. Wtedy gra byłaby bardzo spoko. Same misje też były dość unikatowe, były np misje podwodne - a nawet w pewnym momencie musimy zwiedzić podwodne miasto w uszkodzonym stroju do nurkowania, więc tlen się szybko kończy - a to był moment którego nie byłem w stanie przejść jako dzieciak. Za bardzo mnie to stresowało. I dziś powiem że nie jest to łatwe, bo sterowanie (:

Na YT widziałem w komentarzach, że nie tylko mi się śnił po nocach ten etap.


Czy polecam?

Jeśli lubisz Duke Nukem, możesz spróbować. Jeśli jesteś w stanie "przecierpieć" toporne sterowanie - a spróbuj sobie!


#gry #gamesmeter

165e8a65-4000-4882-9a2d-0933af4dd7cc

@BiggusDickus jak zobaczyłem ile części to ma to się zdziwiłem. Z jednej strony marka, z drugiej nikt już o tym nie pamięta ani nie tęskni

Zaloguj się aby komentować

3+1 = 4


Tytuł: Broken Sword 2: The Smoking Mirror

Developer: Revolution Software

Wydawca: Virgin Interactive

Rok wydania: 1997

Gatunek: przygodówka

Użyta platforma: PC/SteamDeck

Ocena: 9/10


Najlepsza seria przygodówek. 9/10, bo w mojej opinii ciut gorsza od BS1, której dałbym dyszkę.


#gry #gamesmeter

6a4e48da-cfe3-4bac-b655-39e62c6a3c79

Zaloguj się aby komentować

2 + 1 = 3


Tytuł: RAGE 2

Developer: Avalanche Studios, id Software

Wydawca: Bethesda Softworks

Rok wydania: 14.05.2019

Gatunek: strzelanka

Sceneria: science-fiction - postapokalipsa

Użyta platforma: PC

Ocena: 5/10


Średnia gra.


Początek był niemrawy - zacząłem wątpić, czy chcę dalej w to grać.


Po prologu przed graczem staje otwarty świat wypełniony aktywnościami pobocznymi - dla mnie pogłębiający wątpliwość, czy naprawdę powinienem kontynuować rozgrywkę. Dałem szansę ze względu na świetny model strzelania. Naprawdę, strzela się bardzo dobrze.


Jednakże szybko zaczęło mi towarzyszyć uczucie, jakbym już grał w tę grę. Nie myliłem się - „RAGE 2” baaardzo przypomina „Mad Maxa”. Kolega uświadomił mnie, że nad tymi grami pracowało to samo studio. I kurczę, mogli się wykazać większą kreatywnością. Mam wrażenie, że postanowili wykorzystać wszystko, co już wcześniej stworzyli.


Struktura fabuły opiera się na trzech głównych zadaniach, których wykonanie pozwoli nam na pokonanie Głównego Złego. Dokładnie tak samo było w „Mad Maxie” - trzeba było udać się do trzech miast i zyskać przychylność ich przywódców. Pomagało w tym wykonywanie aktywności pobocznych, które również zostały przeniesione prawie jeden do jednego do „RAGE 2”. Mamy Wieże Władzy do zniszczenia, forty/bazy bandytów do wyczyszczenia, ba, po pustkowiach jeżdżą nawet konwoje podobne do tych z „Mad Maxa”. Twórcy wykazali się ogromnym lenistwem.


Dlatego mimo że rdzeń rozgrywki został wykonany bardzo przyzwoicie, bardzo szybko znudziłem się wykonywaniem aktywności pobocznych i po ulepszeniu postaci oraz interesujących mnie broni (a tych było niewiele, o czym za chwilę), zająłem się głównym wątkiem. Który w ogóle nie jest interesujący i w żaden sposób nie zaskakuje. Fabuła jest po to, żeby była.


Początkowy zachwyt nad modelem strzelania uległ rozczarowaniu, jakie mnie spotkało przy zdobywaniu nowych pukawek. Jedynie strzelba sprawiała mi ogromną frajdę - na wysokim poziomie trudności (3/5) przeciwnicy z czasem stali się niezłymi gąbkami na pociski i korzystanie z podstawowego, mimo że ulepszonego, karabinu było bezsensowne. Lepiej było podbiec do niemilców i wpakować im trochę śrutu z bliska. Czułem się trochę jak Teddy "T.K." Baha z „Borderlands 1”. :')


Kolejny raz stwierdzam, że otwarte światy, które są wypełnione nudnymi i powtarzalnymi aktywnościami, to zdecydowanie rzecz nie dla mnie. Wiem, że nikt nie każe mi robić wszystkiego, jednakże nie po to gram w grę, żeby olać większość nieinteresującej mnie zawartości.

#gry

#gamesmeter

31498639-e1f4-4ee4-bc50-7d261a41a689

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta


Bo gra się naprawdę przyjemnie - ja po prostu nie cierpię otwartych światów, a nie wiedziałem, że „RAGE 2” taki oferuje. Jakbym sprawdził wcześniej, to pewnie bym pominął ten tytuł.

@cyberpunkowy_neuromantyk Mam podobne zdanie, takie 5-6/10 to maks, grę również ukończyłem.


W każdym razie Mad Max był dużo dużo lepszy (łącznie z lepszą fizyką głównego samochodu) i tam jedynie końcowa misja pozostawiała niedosyt.

@nobodys


„Mad Max” był super! Jeżdżenie samochodem (ten ryczący silnik!) i walka wręcz okropecznie mi się podobały. Tylko problemem ponownie otwarty świat z masą nudnej zawartości.


I tak, po finałowej misji spodziewałem się półgodzinnej sekwencji rodem z filmu, a tu takie coś. :')

@cyberpunkowy_neuromantyk no mi się bardzo podobał Mad Max, ale cały czas miałem wrażenie zmarnowanego potencjału pustkowii. W sensie niby jeżdżą auta, ktoś czasem przebiegnie, poprosi o wodę, etc, ale jakby tam było choć trochę różnorodnej zawartości (nie mówię o powtarzalnych questach w stylu F4, bo tego też w otwartych światach nie znoszę i w takim wypadku już wolę to co jest) w połączeniu z tym, co już tam upchnęli, to by była petarda. Żałuję że gra się nie sprzedała i nici z drugiej części, bo jestem, chyba, fanem postapo, a ta gra ma własny styl, to coś - jak i sam filmowy Mad Max.

Zaloguj się aby komentować

1 + 1 = 2


Tytuł: Against The Storm

Developer: Eremite Games

Wydawca: Hooded Horse

Rok wydania: 01.11.2022

Gatunek: strategia, symulator, indie, RTS

Sceneria: Fantasy

Użyta platforma: PC

Ocena: 8,5/10


Against the Storm to rogulite city builder osadzony w świecie fantasy od polskiego studia Eremite Games.

W grze zostajemy namietnikiem który w imieniu królowej tworzy kolejne osady. Każda osada jest ograniczona czasowo. Wygrywamy jeśli napełnimy pasek reputacji. Przegrywamy jeśli pasek zniecierpliwienia królowej się napełni. Brzmi prosto. I tu wchodzi element losowości. W grze mamy cztery rasy plus piąta w dodatku. Na każdą wyprawę jednak wylosowane zostaje tylko trzy. Każda z nich ma swoje plusy i minusy.

Budynki potrzebne do zbierania zasobów oraz ich przetwarzania także w większości są losowe. Wybieramy je z danej przez gre puli na początku gry i pdczas zdobycia odpowiednich progów reputacji.

Do tego w podstawowej wersji gry dostajemy sześć róznych biomów każdy z innym rodzajem zasobów i wymagający czasami innego podejścia do gry. Samo budowanie osady wymaga od nas przebijania się przez wrogi las w poszukiwaniu surowców. Sprawia to, że czasami musimy zmierzyć się z wydarzeniami. Ich ignorowanie może mieć bardzo negatywne skutki dla naszej osady. Element rogulite przejawia się możliwością kupowania ulepszeń w cytadeli za zasoby zdobyte za ukończenie osady co ułatwia trochę grę. To wszystko i jeszcze więcej sprawia, że każda nowa osada to inne wyzwania co ma duży wpływ na regrywalność.


Oprawa audiowizualna jest na wysokim poziomie. Graficznie gra bywa momentami bardzo ładna jak na indyczka. Muzyka to bardzo przyjemny ambient który świetnie oddaje atmosferę gry. Momentami można się zrelaksować innym razem wzmaga uczucie niepewności. Developerzy odwalają kawał dobrej roboty. Wysłuchują uwag społeczności co ma wpływ na QoL w grze.


W AtS spędziłem już ponad 450 godzin grając od bety. Raz już ją "przeszedłem" ale po zmianach próbuję osiągnąc to po raz drugi. Mimo tylu godzin nie udało mi się jeszcze doświadczyć całej dostępnej zawartości. Uważam, że takie swieże podejście i połączenie city buildera z elemantami losowości i rogulite oraz wymuszanie kończenia swoich osad wprowadziło świeży powiew w tym gatunku gier.


Against the Storm polecam ludziom lubującym się w zarządzaniu "miastem" szukającym czegoś nietypowego w tym gatunku, jakiegoś wyzwania. Nie polecam za to osobom które odrzuca element losowości w grach.


#gamesmeter #gry

9090e24e-fcd0-41e4-b2a1-c18c6566ea72

@LeniwaPanda Protip:


  • linki do gameplayu, jakiś przykładowy fragment z longplay, bez komentarza

  • czy jest na gogu / steamie (najlepiej przez steamdb) oraz potencjalnych portach

Zaloguj się aby komentować

0 + 1 = 1


Tytuł: No Man's Sky

Developer: Hello Games

Wydawca: różni (505 Games, Sony Interactive Entertainment, Hello Games)

Rok wydania: 2016 (PC, PS4)

Gatunek: sandbox, survival

Sceneria: science-fiction

Użyta platforma: PC

Ocena: 8/10


Prawdopodobnie każdy, kto interesuje się grami komputerowymi, słyszał o No Man's Sky. Oczekiwania przed premierą były ogromne, ale debiut w 2016 roku niestety "nie dowiózł". Wielu funkcji brakowało, a gra zdecydowanie nie spełniła oczekiwań.

Grałem na premierę i, chociaż nie poddałem się fali hype'u, niestety trochę się rozczarowałem. Po prostu nie za bardzo było co w niej robić.

Dziś jednak No Man's Sky to opowieść o tym, jak grę można naprawić. Co prawda twórcom zajęło to trochę czasu (można przyjąć że jakieś 6 lat ), ale darmowe aktualizacje stopniowo wprowadzały nowe mechanizmy i rozszerzały możliwości gracza. Regularnie wracałem do gry przy okazji większych aktualizacji i za każdym razem bawiłem się świetnie.

Jak wspomniałem wcześniej, na początku brakowało w grze rzeczy do zrobienia, ale obecnie daje ona naprawdę dużą swobodę w wyborze stylu gry. Można eksplorować, walczyć, budować bazy, handlować, konstruować statki czy zarządzać osadami. To, co podoba mi się mniej, to fakt, że po rozpoczęciu nowej gry jesteśmy wręcz zasypywani zadaniami, które mają wytłumaczyć wszystkie mechanizmy. I chociaż mechanizmy te są dobrze wyjaśnione i odpowiednio rozbudowane, brakuje im większej głębi, ale dla mnie balans ten był odpowiednio wyważony. Warto jednak wspomnieć o pewnym stopniu grindu, który nie każdemu przypadnie do gustu.

Gra jest także bardzo ładna, nawet mimo upływu lat.


Spędziłem w No Man's Sky ponad 150 godzin, choć nigdy jej tak naprawdę nie "ukończyłem" — chociaż nie da się jej tak naprawdę skończyć. Dziś jednak sytuacja się zmieniła, bo właśnie "zaliczyłem" trzy główne misje, które gra oferuje.


Czy wrócę jeszcze do No Man's Sky? Oczywiście!

Czy polecam tę grę innym? Tak, ale tylko jeśli lubisz gry eksploracyjne i dobrze się bawisz, gdy gra nie narzuca ci jasno określonych celów. No i jeśli masz sporo czasu.


#gamesmeter #gry

b4daaf29-d789-4c39-8470-5fa29550653c

@BiggusDickus Gralem kilka lat temu i bawilem sie calkiem niezle. Co prawda po tych kilkudziesieciu godzinach sie robila mocno powtarzalna ale jak srednio lubie survivale tak tutaj sie wkrecilem. Od tego czasu wyszlo juz troche duzych update'ow z tego co slyszalem no ale po tych 50+ godzinach jednak nie chce mi sie znowu ryc w tych skalach.

Zaloguj się aby komentować

Jak mamy #bookmeter i #filmmeter to może ktoś byłby chętny na #gamesmeter ?

Sądzę że osoby grające w gry komputerowe mają na swoich "kupkach wstydu" kilka gier, które warto by było jednak przejść (*^-^).


Ze swojej strony mam zamiar dokończyć No Man's Sky (trzy główne misje), a potem się zobaczy - niestety, jest z czego wybierać ʕ⁠•⁠ᴥ⁠•⁠ʔ

@BiggusDickus ale jak to brać, po ukończeniu, czy jak ogram i mi się znudzi?


Bo nie będę 1000h grał w snowrunner żeby wszystkie sezony przejść żeby dać recenzję xd

@Felonious_Gru Też się nad tym zastanawiałem, ale chyba po prostu wystarczy ogranie. Raczej coś więcej niż odpalenie tutoriala, ale niekoniecznie wbijanie 1000 godzin (ʘ‿ʘ). Może wystarczy główny wątek, przejście kampanii?

Akurat NMS chciałem skończyć, bo od premiery tego nie zrobiłem (⁠-⁠_⁠-⁠;⁠).

Zawsze też można napisać, że gra nie podeszła i nie mamy zamiaru jej kończyć.

Zaloguj się aby komentować