#czytajzwujkiem

1
338

165 + 1 = 166


Tytuł: Dziewczyna, która igrała z ogniem

Autor: Stieg Larsson

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Czarna owca

Format: e-book

Liczba stron: 704

Ocena: 9/10


Drugi tom serii Millennium to książka, która od początku do końca trzyma w napięciu i nie pozwala się oderwać. Stieg Larsson podnosi poprzeczkę, budując fabułę w sposób, który wciąga jeszcze bardziej niż w Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet. Tym razem fabuła podzielona jest na 3 części: w pierwszej towarzyszymy Lisbeth niemal na każdym kroku, aż do wizyty w mieszkaniu dziennikarzy Millennium Daga i Mii. Tu autor zabiera nam "smycz", wkraczamy w drugą część i od tego momentu możemy się już tylko domyślać, jaki był udział Lisbeth w ich zabójstwie, z którym jest powiązana odciskami palców na broni i obecnością w mieszkaniu na chwilę przed morderstwem. Ale nie pozostaniemy z tym sami, bo swoimi spostrzeżeniami i przypuszczaniami podzielą się z nami policjant Jan Bublanski i Mikael (bohater pierwszej części), którzy spróbują rozwikłać zagadkę i pomóc w ujęciu, oczyszczeniu Lisbeth z zarzutów. A w trzeciej części znowu mamy układ znany z pierwszego tomu, czyli przeplatankę wątków bohaterów między sobą, rozwikłania poszczególnych zagadek i tropów. Fabularnie dowiemy się jeszcze więceh od Lisbeth, o jej przeszłości, chorobie psychicznej i tym jak stała się obecną wersją siebie.


Zmana narracji jest ciekawym zabiegiem, zgoła odmiennym od tego prezentowanego w pierwszej części. Dynamiczna akcja, złożoność intryg oraz niezwykłe napięcie sprawiają, że książka jest prawdziwą ucztą dla miłośników thrillerów. Larsson doskonale balansuje między odsłanianiem kluczowych szczegółów, a pozostawianiem czytelnika w niepewności, co czyni tę lekturę fascynującą. Dodatkowo, ponowne zagłębianie się w życie Lisbeth i odkrywanie jej przeszłości oraz motywacji wzbogaca obraz tej bohaterki, czyniąc ją jeszcze bardziej wielowymiarową.


Dziewczyna, która igrała z ogniem to świetna kontynuacja, która nie tylko rozwija świat przedstawiony w pierwszym tomie, ale również wprowadza nowe, wciągające wątki i pozostawia czytelnika z niedosytem, gotowego na kolejny tom. To zdecydowanie jeden z tych thrillerów, które pozostają w pamięci na długo.


Trudno jest mi nawet wymienić większe wady tej książki, bo jedyne co mi przeszkadzało, to nie do końca nakreślone miejsce akcji i nie zrozumcie mnie źle, nie mam zielonego pojęcia o miejscach w Szwecji, gdzie ta akcja się dzieje, ale jeśli nasi bohaterowie są 5m od siebie, to chciałbym to wiedzieć. Jeśli Mikael wchodzi do mieszkania Lis, z którego ona wyszła 30-60 minut temu, to mogłyby być jakieś wskazówki, że niewiele im zabrakło do spotkania. Okładka to dramat, ale była projektowana blisko 18 lat temu, więc już trochę trąci myszką. Szczególnie, że zupełnie inaczej sobie wyobrażam dziewczyną z tatuażem smoka na pół pleców


Jest to lepszy tom, niż pierwszy z dwóch powodów: zagadka jest realna i dzieje się tu i teraz, a sposób narracji i "zniknięcie" głównej bohaterki, z którą jeszcze minutę temu siedzieliśmy na fotelu, w mieszkaniu, które teraz pachnie śmiercią, krwią i prochem, to rewelacyjny zabieg.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 15/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

cdc2969e-5173-4e89-81e5-8f8bbf0b6f75

@WujekAlien Widzę szybko poszło z kolejnym tomem Fabularnie bardzo mi się spodobał plot twist oraz historia Lisbeth, nagle wszystko zaczęło się łączyć w całość (w sensie jej sposób bycia), bo w pierwszej części wydawała mi się dosyć karykaturalna - natomiast po tym tomie można choć trochę ją zrozumieć.

@WujekAlien cała trylogia świetna. Niektórym osobom nie podobały się tomy 2 i 3., bo to jednak pierwszy tom miał intrygę detektywistyczną i całkiem zgrabną historię zaginionej dziewczyny, a historia Lisbeth i Mikela były tylko tłem. Tutaj natomiast to historia Lisbeth gra główne skrzypce. Dla mnie bomba.


Jedyne czego mógłbym się doczepić w całej trylogii to trochę dziwny, zbyt detalistyczny sposób opisywanie rzeczywistości przez autorską. Książki nie straciły by wiele, gdybyśmy nie wiedzieli o modelu ekspresu do kawy, laptopa czy nazwy programu szyfrującego wiadomości e-mail. Stieg Larson lubił konstruować długie zdania, pełne nieistotnych szczegółów. W moim odczuciu brzmiało to trochę nienaturalnie. Ale mocy książkom na szczęście nie odebrało.

@tegie Mi się tom 2 bardziej podobał, bo jednak zagadka jest bardziej namacalna. Autor nie nastawiał nas też do niej jak w pierwszym tomie, gdzie kilkukrotnie przypominał, że znalezienie zaginionej dziewczyny jest niemal niemożliwe. Tu też Lisbeth szuka wiele osób i z pewnością ktoś ją znajdzie. A ostatecznie to ona była łowcą, a nie zwierzyną.

@WujekAlien widzę że rzeczywiście "wrzuciłeś na półkę" i szybko sięgnąłeś Tomy 2 i 3 w sumie mogłyby być jedną długą książką. Muszę też się zebrać i wrzucić recenzję całej trylogii na tag,

@Vakarian Teraz maltretuję 3 tom, jeszcze trudno mi powiedzieć, czy jest tak wciągający, bo Lisbeth jeszcze nie wyszła ze szpitala, a przez to trochę tempo kuleje i liczę, że szybko się rozkręci.

Zaloguj się aby komentować

157 + 1 = 158


Tytuł: W ciemnościach

Autor: Mike Omer

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: e-book

Liczba stron: 496

Ocena: 7/10


Drugi tom serii o psycholożce sądowej Zoe Bentley rozwija wszystko to, co było mocną stroną pierwszej części, dodając odrobinę więcej napięcia i jeszcze bardziej skomplikowane śledztwo.


Tym razem Zoe i agent specjalny Tatum Gray zostają wezwani do sprawy mordercy, który swoje ofiary zamyka w ciasnych przestrzeniach, by ostatecznie je zabić. A to co się dzieje od zamknięcia do śmierci, nagrywa i transmituje w sieci. Sama koncepcja zbrodni nie jest nowatorska, bo podobny koncept widziałem już w innych książkach, ale tu jest to zaprezentowane w trochę inny sposób, za każdym razem istnieje szansa, na uratowanie ofiary. Może nie tak jak w Behawioryście, gdzie to ludzie głosowali na to, kto ma "zginąć" ale sam zamysł jest zgrabnie napisany i poprowadzony przez wszystkie przypadki z ostatnim na czele. Omer zgrabnie buduje atmosferę, a opisy psychologicznych motywacji zabójcy stają się coraz bardziej szczegółowe i mroczne.


Relacja Zoe i Tatuma, to jeden z większych atutów tej serii. Ich dynamika nadaje powieści lekkości, kontrastując z ciężkimi tematami, które porusza. Trochę jak w przykładzie Braciaka o tym czym się różni amerykański film wojenny od polskiego. Sama Zoe pozostaje intrygującą postacią – jej obsesja na punkcie psychologii przestępców i zmagania z demonami przeszłości dodają jej głębi i wiarygodności.


Podobnie jak w pierwszym tomie, historia mordercy przeplata się z głównym wątkiem fabularnym, co buduje dodatkowe napięcie. Tym razem jednak fabuła wydaje się bardziej spójna, a tempo akcji lepiej wyważone, co sprawia, że książkę czyta się z większym zaangażowaniem. Wątek seryjnego mordercy z pierwszego tomu powraca, choć jest to fajnie wyważone i jak tylko czujemy nim przesyt, autor wyrywa nas z niego i wrzuca do głównego śledztwa.


W ciemnościach to solidna kontynuacja, która rozwija bohaterów i pogłębia atmosferę grozy. Choć nie jest to dzieło przełomowe w gatunku thrillerów, to wciąga, intryguje i oferuje naprawdę udaną rozrywkę. A w sumie właśnie o to chodzi w takich książkach.


Trudno mi jej dać więcej, bo jednak przy Millennium, które teraz czytam, wypada słabiej, niemal pod każdym względem: od fabuły, postaci, na poczytności kończąc.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 14/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

45b97163-8601-4dd5-bf1b-c7f897b768fc

143 + 1 = 144


Tytuł: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet

Autor: Stieg Larsson

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Czarna owca

Format: e-book

Liczba stron: 640

Ocena: 8/10


Książka wymyka się tradycyjnym ramom kryminału, oferując czytelnikom wciągającą zagadkę, ale poruszając trudne, społeczne tematy. Przez długi czas ignorowałem ten cykl, trudno mi nawet powiedzieć dlaczego, nie spodziewałem się, że książka tak mnie wciągnie i zaskoczy swoją treścią.


Fabuła rozpoczyna się jak klasyczny kryminał – dziennikarz Mikael Blomkvist zostaje wynajęty do rozwikłania tajemnicy zniknięcia Harriet Vanger, członkini znanej szwedzkiej rodziny. Wkrótce dołącza do niego nietuzinkowa hakerka Lisbeth Salander, jedna z najbardziej wyrazistych postaci literackich, z jakimi miałem do czynienia. Ta dwójka, choć na pierwszy rzut oka zupełnie niedopasowana, tworzy duet, którego dynamika jest jedną z największych zalet książki. Sama zagadka zabierze nas w mroczne bagno rodziny Vangerów i sprawi, że poczujemy do nich obrzydzenie. Zaczniemy się też zastanawiać, kto w tej historii jest na prawdę tym dobrym bohaterem i to nie tylko w ujęciu rodziny, ale i pozostałych bohaterów, którzy dostaną tu swoje 5 minut. Bo nie znajdziemy tu ludzi krystalicznych. A im dłużej ją czytamy, tym więcej tych brudów wychodzi.


Larsson umiejętnie buduje napięcie, a jego proza balansuje między intrygującą detektywistyczną zagadką a głębszymi refleksjami nad przemocą wobec kobiet, korupcją i nadużyciem władzy. Książka nie boi się poruszać trudnych tematów i zmusza czytelnika do konfrontacji z niewygodnymi prawdami, które często są przemilczane. Choć momentami akcja rozwija się wolniej, ten rozbudowany kontekst fabularny pozwala w pełni docenić skomplikowaną sieć powiązań, które Larsson misternie tka przez całą powieść. Postać Lisbeth, z jej niezwykłym umysłem i trudną przeszłością, to absolutna gwiazda tej historii – trudno oderwać od niej wzrok, a spojrzenie na jej moralny kręgosłup dodaje książce dodatkowej głębi.


Dla mnie była to książka pełna zaskoczeń – seria, którą do tej pory omijałem, okazała się prawdziwą literacką perełką, którą zdecydowanie warto odkryć. Jeśli jeszcze jej nie czytałeś, tak jak ja totalnie ignorując skandynawskie arcydzieła, czas to nadrobić


A czemu nie więcej? Bo mam wrażenie, że ta seria dopiero pokaże swoje najlepsze oblicze, a biorąc pod uwagę ile czasu autor poświęcił wątkowi Lisbeth, zakładam, że to ona odegra pierwsze skrzypce w kolejnym tomie/tomach.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 13/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

57a9de65-f315-441e-9a3e-bef8652bd354

@WujekAlien o jacie, ale Ci zazdroszcze...


Pamietam, ze na studiach mialem laborke na 7:30, wiec polozylem sie do lozka o 22 jakos z mysla, ze jeszcze sobie chwilke poczytam. Czytalem wtedy "Zamek z piasku, ktory runal". Skonczylo sie tak, ze nie poszedlem spac w ogole, tylko czytalem ostatnia czesc trylogii

Ta seria (a przynajmniej 3 tomy Larssona) to jest jakiś cholerny narkotyk. Łącznie około 2100 stron (może nawet 2137), a jak mnie wciągnęło, to wypluło dopiero gdy skończyłem tydzień później.

Zaloguj się aby komentować

106 + 1 = 107


Tytuł: Umysł zabójcy

Autor: Mike Omer

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: e-book

Liczba stron: 456

Ocena: 7/10


Główna bohaterka, Zoe Bentley, to postać nietuzinkowa – jako 14-latka przeżyła traumatyczne spotkanie z sąsiadem seryjnym mordercą, który naznaczył jej życie. Teraz, jako psycholog sądowa, wraca do sprawy, ponownie stając naprzeciwko złoczyńcy, który już raz odebrał jej niewinność, młodzieńczą radość i sprawił, że ogląda sie za siebie na każdym kroku.


Największą siłą tej książki jest właśnie ta podwójna perspektywa: retrospekcje z młodości Zoe przenikają się z jej obecnym życiem zawodowym, pokazując, jak przeszłość wpłynęła na jej wybory i sposób patrzenia na świat. Pokazuje jak inteligentna była już jako 14 latka i jak z braku autorytetu u dorosłych, sprawca nie został złapany, bo nikt nie traktował jej słów poważnie. A teraz powraca i znowu zabija, nabrał już więcej doświadczenia i traktuje grę z Zoey jako wyzwanie.


Omer świetnie ukazuje jej psychologiczne zmagania – zarówno jako młodej dziewczyny próbującej zrozumieć niewyobrażalne zło, jak i doświadczonej ekspertki, która nadal musi mierzyć się z demonami przeszłości. Niestety, fabuła momentami traci na napięciu, ponieważ tożsamość zabójcy staje się nie tyle przewidywalna, co znana już w połowie książki. Więc jedyne co nam zostanie to zrozumienie pobudek mordercy i analiza jego psychiki. Brak niespodziewanych zwrotów rozczarowuje. Niemniej jednak sposób, w jaki Omer prowadzi narrację i pogłębia postać Zoe, sprawia, że historia wciąż jest angażująca i ma swój wyjątkowy charakter. Solidny thriller psychologiczny, który mimo przewidywalnej fabuły, dzięki emocjonalnemu zaangażowaniu i świetnie zbudowanej linii czasowej, potrafi wciągnąć.


Jest to pierwszy tom trylogii (choć przeczuwam, że po niezłym odbiorze pierwszych 3 tomów, dostaniemy jeszcze kolejne)


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 12/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

ca516bbd-13ac-4fe4-bf02-928a14f81c21

Zaloguj się aby komentować

105 + 1 = 106


Tytuł: Świat finansjery

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

Liczba stron: 351

Ocena: 8/10


Terry Pratchett zabiera nas do świata bankowości – niezwykłej instytucji, w której fikcyjny kapitał, intrygi i szaleństwo łączą się w spektakularną całość. Kontynuujemy historię Moista von Lipwiga, który po sukcesach w odświeżeniu poczty (znanej z Piekła pocztowego) otrzymuje zadanie zmierzenia się z tajemniczym i nieprzewidywalnym światem finansów. Początkowe je odrzuca, ale za sprawą psiny odziedziczonej w spadku, która jest głownym udziałowcem banku, zostaje pełniącym obowiązki prezesa banku i opiekujem sympatycznego czworonoga. Sam spadek też odegra kluczową rolę, bo będzie solą w oku rodziny zmarłej i szansą na pozbycie się Moista.


Pratchett, jak zwykle, z ogromną przenikliwością przygląda się ludzkim zachowaniom, demaskując absurdy i patologie systemu bankowego. Dzięki barwnym postaciom – zarówno starym znajomym, jak i nowym bohaterom – książka zyskuje dynamikę i humor, który zadowoli zarówno fanów Świata Dysku, jak i nowych czytelników.


W porównaniu do Piekła pocztowego, Świat finansjery wydaje się mniej intensywny. Historia, choć wciągająca, momentami traci tempo, a humor, choć nadal błyskotliwy, nie śmieszy już tak jak w przypadku przygód pocztowych. Sam Moist też jakby trochę ochłonął z zauroczenia wdrażaniem nowinek i pochyla się bardziej w kierunku stagnacji.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 11/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #swiatdysku

631d576b-21a9-4260-b4e7-b7ee727ebaa6

Zaloguj się aby komentować

83 + 1 = 84


Tytuł: Wzgórze psów

Autor: Jakub Żulczyk

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: e-book

ISBN: 9788368350302

Liczba stron: 864

Ocena: 6/10


Jakub Żulczyk to autor, który przyzwyczaił swoich czytelników do wciągających, pełnokrwistych opowieści z głębokim spojrzeniem w ludzką psychikę. Jednak Wzgórze psów okazuje się książką, która nie spełnia oczekiwań, stając się bardziej próbą niż osiągnięciem w dorobku autora.


Fabuła osadzona jest w małej miejscowości - Zyborku, gdzie główni bohaterowie – młode małżeństwo – powracają, by zmierzyć się z przeszłością i lokalną społecznością pełną tajemnic, hipokryzji i mroku. Mikołaj jest pisarzem, któy popełnił książkę o rodzinnej miejscowości, a jego żona dziennikarką. Teraz wracają, by skonfrontować się z ojcem Michała i lokalną społecznością. Żulczyk buduje atmosferę napięcia i izolacji, łącząc dramat obyczajowy, wręcz rodzinny z elementami thrillera. Niestety, mimo potencjalnie interesujących założeń, powieść grzęźnie w dłużyznach. A jest ich na prawdę sporo i tak, długośc tej książki to nie jest zachęta do cudownej literackiej przygody, a do długich stron przynudzania czytelnika.


Książka cierpi na nadmiar opisów i dialogów, które niewiele wnoszą do rozwoju fabuły. Wiele wątków wydaje się rozwleczonych, jakby autor na siłę starał się nadać powieści monumentalny charakter, co zamiast budować napięcie – rozmywa je. Atmosfera jest duszna, ale nie zawsze w sposób zamierzony, a miejscami akcja sprawia wrażenie chaotycznej i niepotrzebnie zapętlonej.


Choć Żulczyk znany jest z wnikliwego portretowania postaci, tutaj bohaterowie nie zyskują wystarczającej głębi, by wynagrodzić czytelnikowi trudy przedzierania się przez rozbudowany tekst. Ich relacje i konflikty, choć momentami intrygujące, giną w gąszczu zbędnych detali. Zakończenia nie trudno się domyślić, ale nie jest ono też satysfakcjonujące, bo mam wrażenie, jakby ktoś autorowi powiedział, masz już 800 stron natrzaskane, kończ to Jakub.


Wzgórze psów to książka, która mogła być wciągającym thrillerem psychologicznym, ale rozczarowuje rozwlekłością i brakiem wyrazistego tempa. Mimo przebłysków talentu Żulczyka, to jego najsłabsze dzieło – dla mnie wypadek przy pracy, który dowodzi, że nawet najlepszym autorom zdarzają się potknięcia.


Po książkę sięgnąłem przed premierą serialu na Netflixie.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 10/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

eab182a9-9777-4e2b-b331-8ed61df50f66

Czytałem zrób mi jakąś krzywdę i czarne słońce i to były tak głupkowate książki, że ciężko mi się zgodzić z tym wnikliwym wchodzeniem w psychikę.

@RogerThat późniejsze książki Żulczyka (te bardziej trzeźwe) są jednak lepsze i tam faktycznie to wchodzenie w psychikę jest bardziej zauważalne.

Zaloguj się aby komentować

81 + 1 = 82


Tytuł: Przemiana

Autor: Franz Kafka

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Masterlab

Format: e-book

ISBN: 9788379910168

Liczba stron: 84

Ocena: 7/10


Franz Kafka ukazuje historęi, która pod warstwą surrealistycznej fabuły skrywają głębokie prawdy o ludzkiej kondycji. Ta zwięzła, ale intensywna powieść zaczyna się od szokującego wydarzenia – Gregor Samsa budzi się pewnego dnia jako gigantyczny robak. Jednak najważniejsze w tej opowieści nie jest samo przerażające przekształcenie, ale reakcje rodziny i to, jak ta nowa rzeczywistość wpływa na ich codzienne życie.


Kafka w niezwykle przenikliwy sposób pokazuje, jak choroba czy inna nagła zmiana w życiu członka rodziny potrafi wpłynąć na jej dynamikę. Rodzina Samsy początkowo reaguje współczuciem, jednak z czasem zaczynają dominować frustracja, wstyd, obrzydzenie i obojętność do uprzednio jedynego żywiciela rodziny. Gregor, niezdolny do pracy i skazany na izolację w swoim pokoju, stopniowo staje się dla swoich bliskich ciężarem – przypomnieniem o wszystkim, co w ich życiu poszło nie tak. Siła Przemiany tkwi w subtelnym, ale niezwykle wymownym przedstawieniu tego, jak społeczeństwo, a zwłaszcza najbliżsi, radzą sobie z obciążeniem, jakie niesie choroba lub niepełnosprawność. Zamiast oferować proste odpowiedzi czy rozwiązania, Kafka zmusza czytelnika do zastanowienia się nad moralnością, empatią i egoizmem w relacjach międzyludzkich.


Choć książka może być trudna w odbiorze ze względu na swoją specyficzną atmosferę i klaustrofobiczny klimat, to właśnie w tej intensywności leży jej wyjątkowość. Wydarzenia przedstawione w powieści są alegoryczne, ale jednocześnie boleśnie rzeczywiste.


Natomiast to co moim zdaniem nie zagrało: zbyt wiele alegorii, rozumiem, że taki był zamysł, ale dało się to chyba zrobić bardziej urealnionym. O ile klimat jest na plus, to postaci drugoplanowe i minimalizm fabularny zdecydowanie na minus. Trudno jest się utożsamiać z innymi bohaterami i wczuć w rolę członka rodziny, jeśli właściwie nic o nich nie wiemy, a oni sami są zbyt mało zachęcający, żeby choć podjąć próbę. Fabularnie jest dość ubogo i o ile autor raczej nie chciał odciągać nas od przemiany pobocznych bohaterów i wyrobienia w nas poczucia empatii dla protagonisty, to ja mam jednak pewien niedosyt. Jest to moje 3 podejście do tej książki i o ile mam wrażenie, że 2 było najbardziej udane (powiązane z podobną sytuacją choroby w mojej rodzinie, więc i większą szansą na zrozumienie na gorąco), to za każdym kolejnym podejściem widze tu więcej braków niż zaletm, stąd też taka ocena.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 9/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

154f0d24-4744-4097-9926-0905d54de71d

Zaloguj się aby komentować

80 + 1 = 81


Tytuł: Piekło pocztowe

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

ISBN: 9788376480428

Liczba stron: 360

Ocena: 9/10


Piekło pocztowe to jedna z najbardziej błyskotliwych i przystępnych powieści w Świecie Dysku, która nie tylko bawi, ale również niezwykle wciąga swoją dynamiczną akcją i świetnie nakreślonymi postaciami. Dla mnie to była pierwsza książka z tej serii, która naprawdę mnie pochłonęła (a przeczytałem ich już 10) – od pierwszych stron aż do samego końca, udało mi się ją skończyć w jeden dzień.


Krótko o fabule: Głównym bohaterem jest Moist von Lipwig, oszust i naciągacz, który w wyniku zawiłych okoliczności zostaje zmuszony przez Patrycjusza Vetinariego do objęcia stanowiska naczelnika Poczty Ankh-Morpork. To zadanie, wydawałoby się, niewykonalne – urząd pocztowy jest w opłakanym stanie, zalany listami z przeszłości, które nigdy nie dotarły do adresatów, bez pracowników i chęci rozwoju i poprawy jakości usług. Jednak Moist, ze swoją nieprzeciętną charyzmą, sprytem i talentem do improwizacji, zaczyna przywracać poczcie dawną świetność. Choć droga do celu jest pełna wyzwań, komicznych sytuacji, nieoczekiwanych sojuszy i na prędce zdobywanych wrogów. Sam Moist jest też bardzo pomysłowy i kreatywny, co szybko zjednuje mu czytelnika, mimo, że jest oszustem i krętaczem


Pratchett jak zwykle bawi się absurdem i satyrą, tworząc świat, który odbija nasze własne społeczeństwo w krzywym zwierciadle. W tej książce podjął temat biurokracji, zarządzania, korporacji i komunikacji – wszystko w swoim niezrównanym stylu, pełnym humoru i zaskakujących obserwacji. Przez całą historię przewijają się barwne postacie, jak zgraja wiekowych golemó czy nieco ekscentryczni pracownicy poczty, którzy dodają kolorytu każdej scenie. Książka wyróżnia się nie tylko doskonałą fabułą, ale także niesamowitą energią i tempem, które sprawiają, że trudno się od niej oderwać. Jest to książka o transformacji, o tym, jak człowiek, nawet w trudnych okolicznościach, może dokonać rzeczy wielkich – choć czasem kosztem kilku nerwów i zdrowego rozsądku.


Zawsze pamiętaj, że tłum, który oklaskuje twoją koronację, jest tym samym tłumem, który będzie oklaskiwał twoją egzekucję.


W każdej sytuacji należy się uśmiechać, mówić właściwym tonem właściwe słowa i zawsze, ale to zawsze niczym supernowa promieniować pewnością siebie.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 8/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #swiatdysku

df065718-9da1-42f7-8677-e83f614e0542

Zaloguj się aby komentować

65 + 1 = 66


Tytuł: Nie tłumacz się, działaj! Odkryj moc samodyscypliny

Autor: Brian Tracy

Kategoria: Poradnik, Rozwój osobisty

Wydawnictwo: Helion

Format: e-book

ISBN: 9788324628520

Liczba stron: 256

Ocena: 7/10


Brian Tracy prezentuje (jego zdaniem) kompleksowy przewodnik po budowaniu samodyscypliny, która według niego jest kluczem do sukcesu w każdej dziedzinie życia. Autor dzieli się praktycznymi strategiami oraz motywującymi przykładami, jak skutecznie wyznaczać cele, podejmować działania i konsekwentnie realizować zamierzenia.


Książka podzielona jest na przystępne rozdziały, które skupiają się na różnych aspektach samodyscypliny, takich jak zarządzanie czasem, budowanie nawyków, rozwój osobisty czy radzenie sobie z prokrastynacją. Autor podkreśla znaczenie odpowiedzialności za własne decyzje i uczy, jak eliminować wymówki, które często stoją na drodze do osiągnięcia sukcesu.


Wydźwięk książki jest motywujący, co w połączeniu z dość prostym językiem ciekawie przekazuje jej przesłanie. Tracy wykorzystuje swoje bogate doświadczenie zawodowe i osobiste, co z jednej strony dodaje wiarygodności jego radom, z drugiej z tyłu głowy mamy to, że jednak zbudował na tym całkiem niezłe imperium finansowe. W książce jest też sporo o sprzedaży, co nie każdemu przypadnie do gustu, choć im wyższe szczeble osiągamy w organizacjach, tym bardziej umiejętności sprzedażowe się przydają w codziennej pracy.


Choć treść jest momentami powtarzalna dla osób obeznanych w gatunku samorozwoju, to jednak tytuł skutecznie przypomina, że kluczem do sukcesu jest codzienna praca nad sobą i czasami walka z samym sobą, żeby kontynuować wypracowane nawyki. Ostatecznie to solidny poradnik, który może zmotywować do działania i wprowadzenia pozytywnych zmian w życiu, szczególnie biorąc pod uwagę, że Blue Monday zbliża się wielkimi krokami i rozliczenie z postanowień noworocznych może nie każdemy wyjść pozytywnie. A ta książka zdecydowanie stanowi dobrą motywację do tego, żeby się nie poddawać, czy zacząć jeszcze raz, jeśli już do teraz coś nam nie wyszło.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 7/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

c4694c51-faeb-4d21-b8c4-13632df9cb20

@GSX-R750 Zobacz czy jest inne wydanie, bo OnePress ma tendenzje do zbyt mocnego zszywania ich książek i mega ciężko się to czyta w papierze, nie mogąc jej rozłożyć do końca. Wszystko od nich czytam w ebookach.

@WujekAlien 12zł - to nie są tanie rzeczy właśnie przyszła i siadam do lektury. Pozdrawiam serdecznie


Edit: co wiesz na temat książki Bishopa "mądry, że fuck"?

0b6db722-f368-4fbc-92cd-da93211c3f03

Zaloguj się aby komentować

53 + 1 = 54


Tytuł: Nocami krzyczą sarny

Autor: Katarzyna Zyskowska

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak Literanova

Format: e-book

ISBN: 9788324095841

Liczba stron: 400

Ocena: 7/10


Główne bohaterki: Maria, Mereike i Marianna to reprezentantki 3 pokoleń, któych losy splatają się w wielowymiarową, pełną emocji opowieść o międzypokoleniowych sekretach, złożoności relacji rodzinnych i próbach radzenia sobie z przeszłością. Każda z kobiet wnosi do fabuły inną perspektywę, a ich historie tworzą bogaty obraz walki z trudnymi doświadczeniami oraz prób zrozumienia siebie i świata, w którym żyją.


Historia osadzona jest w małej, odizolowanej miejscowości w Górach Sowich na Dolnym śląsku, gdzie drugowojenna przeszłość mieszkańców rzuca długie cienie na ich teraźniejszość. Historia koncentruje się wokół wnuczki, najmłodszej z kobiet, która powraca do rodzinnego domu po latach z zamiarem odkrycia rodzinnej historii, niosąc w sobie niewyjaśnione żale, traumy i nieprzepracowane wspomnienia. Choć żyje w zupełnie innych czasach, to ma tendencje to popadania w takie same pułapki jak jej babka.


Z jednej strony książkę się czyta ultra szybko, trudno się od niej oderwać, z drugiej, mam jednak lekki niedosyt czasów wojennych i rzeczywistości tamtych czasów, choć to część skupiająca się na babce jest najdłuższa. Do tego okładka tej książki to dramat, nie wiem kto ją wypuścił, ale nigdy w życiu bym po nią nie sięgnął ze względu na okładkę i dlatego chciałbym podziękować @ismenka za polecenie.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 6/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

2ff93114-1e7d-4807-9b0c-02d2310b6998

Zaloguj się aby komentować

51 + 1 = 52


Tytuł: Socjopatka

Autor: Patric Gagne

Kategoria: autobiografia

Wydawnictwo: Filia

Format: e-book

ISBN: 9788383576145

Liczba stron: 528

Ocena: 8/10


Socjopatka to autobiograficzna książka Patric Gagne. Książka, która wstrząsa, zaskakuje i zmusza do refleksji. Osadzona w brutalnej rzeczywistości kobiety, która prowadzi nas przez swoje dzieciństwo, dojrzewanie i dorosłe życie. Prezentuje niezwykle osobisty portret głównej bohaterki – kobiety uwikłanej w skomplikowaną sieć emocji, traumy i moralnych dylematów. Patric, choć budzi mieszane uczucia, jest jednocześnie fascynująca i tragiczna. Z ogromną precyzją kreśli swój portret psychologiczny, ukazując życie przez pryzmat doświadczeń, które uczyniły ją tym, kim jest. To nie tylko opowieść o socjopatii, ale także głęboka analiza ludzkiej natury, samotności i potrzeby akceptacji. To też stawianie pierwszych kroków autorki w tworzeniu definicji socjopatii i oddzielenia jej od psychopatii, z którą dzieliły właściwie większość podręczników, do których autorka miała dostęp.


Historia porusza trudne tematy, zmuszając czytelnika do postawienia sobie niewygodnych pytań. Czy bohaterka zasługuje na potępienie, czy może na współczucie? Gagne nie daje prostych odpowiedzi, nie zadaje też pytań, ale zasiewa ziarenko w naszych głowach. Zamiast tego prowadzi nas przez swoje życie, odkrywając kolejne warstwy jej osobowości i przeszłości.


Książka wyróżnia się narracją – surową, niemal ascetyczną, ale jednocześnie niezwykle sugestywną. Każde słowo wydaje się ważne, a sposób, w jaki autorka buduje napięcie, sprawia, że trudno się od niej oderwać. Emocjonalna intensywność tej powieści nie pozwala przejść obok niej obojętnie. To lektura, która nie tylko angażuje, ale też pozostaje z czytelnikiem na długo, zmuszając do przemyśleń nad granicami ludzkiej moralności i zrozumienia. To nie jest książka o Sojopatii per se, ale próba pokazania, jak to jest być reprezentantką tego schorzenia.


Natomiast największą wadą dla mnie jest jest największa zaleta, czyli jej osobistość, trudno jest ją odnieść do innych osób z tym schorzeniem, bo autorka tak bardzo wciągnęła nas w swoje życie i swój świat, że nie ma tu za bardzo miejsca na rozważania o innych i jak różni się od innych. Jest tu tym mitycznym jednorożcem i żaden inny się w tej ksiażce nie pojawia, po za wzmiankami w literaturze.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 5/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

d3998680-31d7-484a-b8b7-a78488e3909b

35 + 1 = 36


Tytuł: Tęsknię za tobą

Autor: Harlan Coben

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: e-book

Liczba stron: 480

Ocena: 6/10


Coben przedstawia nam historię detektywki Kat Donovan, która w obliczu trudnej przeszłości i emocjonalnych blizn stara się ułożyć swoje życie na nowo. Kiedy postanawia spróbować swoich sił w internetowych randkach, przypadkiem natrafia na profil swojej dawnej miłości, Jeffa, który zniknął z jej życia lata temu bez żadnych wyjaśnień raniąc jej sercę i pozostawiając w rozsypce na długie lata. Spotkanie to staje się punktem wyjścia dla zawiłej intrygi, która łączy jej osobistą historię z mrocznym światem tajemniczych zaginięć i oszustw finansowych.


Podczas dochodzenia Kat odkrywa, że za pozornie zwykłymi historiami kryje się niebezpieczna siatka przestępstw, której ofiarami padają ludzie szukający miłości w aplikacji randkowej. Kobieta zostaje wciągnięta w emocjonalnie wyczerpującą grę, próbując rozwikłać zarówno zagadkę Jeffa, jak i sprawę brutalnych przestępstw, które zdają się ze sobą powiązane. W tle przewija się również wątek osobistej tragedii i niezabliźnionej rany – niewyjaśnionej śmierci jej ojca – która od lat nie daje jej spokoju.


Fabuła gęsto oplata się wokół pytań o zaufanie, miłość i to, jak przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość. Choć książka oferuje wiele zwrotów akcji i napięcia, rozwiązanie poszczególnych wątków staje się momentami przytłaczające przez ich ilość i sposób prowadzenia. Niemniej, detektywistyczny klimat i emocjonalne zaangażowanie Kat w sprawę sprawiają, że historia trzyma w napięciu aż do samego końca. Zakończenie jest lekko rozczarowujące, ale obawiam się, że Coben nas do tego przyzwyczaił.


Było to moje kolejne podejście do Cobena, które po raz kolejny nie sprawiło, że zacznę go nałogowo czytać. Dalej w jego literaturze mi czegoś brakuje, niby jest thriller, niby są różne wątki, więc każdy znajdzie coś dla siebie, niby są duchy przeszłości i niby mamy wyrazistych bohaterów i mroczną historię. Ale dalej mi się to jako całość nie spina, choć poszczególne elementy nie są złe.


Do przeczytania książki zachęcił mnie serial na Netflix, na jej podstawie, o tej samej nazwie. Postanowiłem przeczytać przed obejrzeniem.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 4/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem

25d3be8d-8b14-402a-928b-137658ec6c07

Zaloguj się aby komentować

33 + 1 = 34


Tytuł: Rok, w którym narodził się diabeł

Autor: Santiago Roncagliolo

Kategoria: fikcja historyczna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: e-book

ISBN: 9788368191400

Liczba stron: 544

Ocena: 9/10


Fikcja historyczna, w której Santiago Roncagliolo (autor Nocy Szpilek - https://hejto.pl/wpis/70-1-71-tytul-noc-szpilek-autor-santiago-roncagliolo-kategoria-kryminal-sensacja ) ) wciąga czytelnika w mroczne realia Wicekrólestwa Peru. Kreacja świata, pełnego napięcia i mistycyzmu, mistrzowsko ukazuje zderzenie kultur, politycznych napięć i fanatyzmu religijnego w czasach kolonializmu w XVII wieku. Choć jest to oczywiście fikcja historyczna z tłem prawdziwych wydarzeń.


Głównym bohaterem jest Alonso Morales, młody i pełen ideałów konstabl trybunału Świętej Inkwizycji, który dostaje misję, by zrelacjonować serię niewytłumaczalnych wydarzeń w Limie. To miejsce, gdzie dawne, przedkolonialne wierzenia ścierają się z katolicką doktryną. W miarę rozwoju fabuły Alonso odkrywa, że rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona, a to, co początkowo wydawało się prostą sprawą, zaczyna odsłaniać znacznie mroczniejsze tajemnice. Pewnej nocy w klasztorze klarysek nowicjuszka rodzi przerażającą bestię o dwóch głowach, rozwidlonym języku i ośmiu kończynach. a tego samego dnia w mieście pojawia się Róża - kobieta, w której mieszkańcy widzą świętą, a kościół wysłanniczkę szatana. Te zagadki postaramy się rozwikłać razem z Alonso, który do tego dołoży również poszukiwanie własnego ja, brudzenie w odmętach swojej niejasnej przeszłości, próbie dowiedzenia się, kim właściwie jest jego matka oraz poszukiwaniu ojca.


Roncagliolo w sposób mistrzowski portretuje zarówno samego Moralesa, jak i ludzi, których ten spotyka podczas swojego śledztwa. Morales, z początku wierzący w porządek i sprawiedliwość, musi zmierzyć się z moralnymi dylematami i własnymi przekonaniami, kiedy staje twarzą w twarz z przemocą, korupcją i zakorzenionymi w tradycji przesądami. Jego wewnętrzna przemiana jest jednym z najbardziej intrygujących elementów tej historii.


Autor z ogromnym wyczuciem oddaje atmosferę rrealiów życia w Wicekrólestwie Peru – nowotworzącym się państwie na styku religii, polityki i walki o wpływy. W tle pojawia się także refleksja nad zderzeniem dwóch światów: kolonizatorów i rdzennych mieszkańców, a także nad destrukcyjnym wpływem wiary w boga i szatana, używanej jako atrybut władzy.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 3/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem

ffbdf06a-3245-4302-af31-f65f41d74620

Zaloguj się aby komentować

13 + 1 = 14


Tytuł: Dla Rouenny

Autor: Sigrid Nunez

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Pauza

Format: e-book

ISBN: 9788396466785

Liczba stron: 256

Ocena: 8/10


Nunez przedstawia historię Rouenny – dawnej koleżanki głównej bohaterki, która po latach odnawia z nią kontakt, otwierając drzwi do wspomnień, refleksji i trudnych pytań o sens życia oraz ludzkie wybory. Narratorka, będąca pisarką, po kilku spotkaniach z dawną znajomą z młodości, podejmuje wyzwanie napisania książki o jej życiu. Rouenna, bo tak ma na imię koleżanka, to prosta dziewczyna, która z czasem odsłania swoje głębsze, tragiczne oblicze. Styl Nunez jest oszczędny, ale pełen wrażliwości, co doskonale pasuje do opowieści, w której wielkie dramaty nie są wykrzyczane, lecz cicho pulsują w tle. Autorka zręcznie przeplata literacką elegancję z codziennością, tworząc coś autentycznego i poruszającego.


Największą siłą książki jest sposób, w jaki łączy ona przeszłość z teraźniejszością, budując obraz Rouenny jako osoby złożonej, pełnej sprzeczności. Jej historia – z prostych początków, przez służbę jako pielęgniarka podczas wojny w Wietnamie, po późniejsze zmagania z codziennością – staje się uniwersalnym portretem ludzkiego cierpienia i wytrwałości. Relacja między narratorką a Rouenną przypomina, jak głęboko mogą wpłynąć na nas ludzie, którzy kiedyś byli częścią naszego życia.


Książka jest jednocześnie osobista i uniwersalna. Skłania do refleksji nad pamięcią, poczuciem winy oraz sposobami, w jakie ludzie próbują nadać sens swojemu życiu nawet w trakcie wojny i z jakimi traumami i problemami zdrowtnymi z niej wracają. Nunez doskonale ukazuje, jak bliskość z innymi – nawet ta chwilowa lub z pozoru nieważna – może ukształtować nasze spojrzenie na świat i siebie samych. To opowieść o życiu widzianym oczami kogoś z zewnątrz – pełna delikatności, melancholii i głębi, która zostawia czytelnika z poczuciem, że właśnie dotknął czegoś prawdziwego.


To mój ulubiony sposób mówienia o bezsensie wojny, oczami zwykłych ludzi, którzy na niej byli, a którzy wrócili zupełnie inni i ich życie już nigdy nie wróci do normy.


Nawiązując do ostatniej afery:

Ocena w żadnym wypadku nie była wymuszona, czy wyżebrana, stanowi tylko moją opinię, bo najzwyczajniej w świecie książka mi się podobała


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 2/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem

08f6f971-34a4-4511-8e66-d46fd7d15875

Zaloguj się aby komentować

7 + 1 = 8


Tytuł: Piąta pora roku

Autor: N.K. Jemisin

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Sine Qua Non

ISBN: 9788379246984

Liczba stron: 440

Ocena: 4/10


Jest to pierwsza część nagradzanej trylogii, osadzonej w brutalnym, dystopijnym świecie, gdzie katastrofy naturalne są nieustannym zagrożeniem. Choć pomysł na książkę ma ogromny potencjał, jej realizacja pozostawia wiele do życzenia – zwłaszcza w sposobie, w jaki autorka prowadzi czytelnika przez swoją złożoną rzeczywistość.


Główna bohaterka Sejn, to kobieta, której życie zostaje rozbite na kawałki w dniu, gdy jej mąż zabija ich syna i ucieka, porywając córkę. Sejn, obdarzona niezwykłymi mocami kontrolowania ziemi, wyrusza w pełną niebezpieczeństw podróż przez świat zmierzający ku katastrofie. Jej historia przeplata się z losami dwóch innych kobiet – młodej dziewczyny oraz potężnej orogenki. Z czasem te wątki łączą się w jedną opowieść, odkrywając kolejne sekrety i zawiłości tego świata.


Sejn jest postacią silną, ale przytłoczoną traumami i żalem. Jej losy powinny angażować emocjonalnie, ale narracja, prowadzona w drugim osobie, często odrywa czytelnika od jej przeżyć. To, co mogło być intymnym portretem matki walczącej o swoje dziecko w świecie chaosu, zamienia się w historię trudną do śledzenia przez niedopowiedzenia i brak klarowności.


Moim największym zarzutem wobec tej książki jest to, że Jemisin zdaje się nie dbać o to, czy czytelnik zrozumie zasady rządzące światem, który stworzyła. Orogenia, piąta pora roku, nieznane moce i hierarchie społeczne – wszystko to zostaje przedstawione w sposób skąpy, wymagający ogromnego wysiłku, by poukładać sobie całość w głowie. To, co mogło być wciągającą opowieścią o przetrwaniu i odnajdywaniu swojego miejsca w nieprzyjaznym świecie, staje się doświadczeniem frustrującym. Trochę jak rzucenie czytelnika na jałową bezludną wyspę i liczenie, że rozpali ogień nie mają pod ręką drewna. Autorka jest też bardzo niekonsekwentna, książka ma wiele dłużyzn, w trakcie których moglibyśmy się dowiedzieć jak działają górotwory, czemu mają taką moc i jak mogą ją wykorzystać. A dodam, że przedstawione sytuacje, użycia mocy, dają spory niedosyt. Ale w trakcie dłużyzn nie dowidujemy się niczego, za to w pewnym momencie autorka sobie przypomina o mocy bohaterki i jesteśmy wrzucani w sam środek bitwy morskiej, która zanim się na dobre rozkręci, to górotwór ją kończy. Super, poproszę więcej, ale nie, bo autorce się już znudziło pisanie o bitwie, przenieśmy się do osady na wyspie i pogadajmy o seksie w trójkącie, bo to jest ważne.


Zalety? Świat jest pomysłowy, a atmosfera surowa i przejmująca. Jemisin doskonale oddaje grozę życia w miejscu, gdzie każda chwila może przynieść nowy kataklizm. Jednak piękno tej wizji ginie w chaotycznym sposobie jej przedstawienia, a bohaterowie są tak wnerwiający, że nie sposób ich lubić, bo jak już któregoś polubisz, to się okazuje, że w kolejnej scenie znika i "płacze w toalecie".


Mocny kandydat do najgorszej 12 tego roku, a to dopiero 1 książka, nie polecam Sprawdzę drugi tom, bo jestem masochistą, ale tylko po to, żeby zobaczyć, czy autorka zebrała jakieś opinie po pierwszym tomie i zmieniła coś w 2, a może okaże się jednak arcydziełem (naiwny wujek marzyciel).


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 1/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem

769a7550-f106-4597-ba5c-d160eeaf2680

Zaloguj się aby komentować

435 + 1 = 436


Tytuł: The Ideal Team Player: How to Recognize and Cultivate The Three Essential Virtues

Autor: Patrick Lencioni

Kategoria: biznes, rozwój osobisty

Wydawnictwo: Jossey-Bass

Liczba stron: 226

Ocena: 7/10


Pracowy book club i kolejne ksiązka Lencioniego, tym razem opisująca poszukiwanie idealnego członka zespołu.


To co jest świetne u tego autora, to fabularyzowana wersja poradnika. Tym razem naszym głównym bohaterem jest Jeff - mężczyzna, który przejmuje firmę po schorowanym wuju. Wcześniej w niej dorabiał, ale nigdy nie był pełnoprawnym pracownikiem, a teraz ma stanąć na jej czele. Firma zajmuje się budową i logistyką przy budowach, obiektów użyteczności publicznej. Nasz bohater obejmuje posadę tuż po podpisaniu kontraktów na 2 duże budowy, który będzie od niego wymagał zatrudnienia wielu pracowników, utrzymania obecnej kadry i dotrzymania terminów realizacji.


Tutaj wkracza autor z warstwą poradnikową i za pomocą zobrazowania nam pierwszych decyzji i rekrutacji kandydatów, spróbuje pokazać, co jest ważne w poszukiwaniu idealnego członka zespołu i dlaczego wybór właściwych ludzi, jest tak ważny w przypadku dużych przedsiębiorstw, w których zatrudnione są setki ludzi, a ich praca w głównej mierze skupia się wokół zespołu. Autor pokaże nam dlaczego te cechy są tak wążne i dlaczego mamy szukać kombinacji wszystkich 3 na raz.


tl:dr skromność, energiczność i spryt


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 62/120

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem

5c13db28-ea7a-408c-bc09-1b68a4a2986d

Zaloguj się aby komentować

434 + 1 = 435


Tytuł: Pielgrzym

Autor: Terry Hayes

Wydawnictwo: Rebis

ISBN: 9788383382227

Liczba stron: 760

Ocena: 10/10


Bardzo żałuję, że trafiłem na tą książkę tak późno, jeden z najlepszych thrillerów, jakie kiedykolwiek czytałem, o ile nie najlepszy. Świetny koncept, rewelacyjne trzymanie czytelnika w napięciu i dostosowanie tempa wydarzeń, żeby nie zmęczyć i jednocześnie nie uśpić, co wcale nie jest takie oczywiste w tym gatunku.


Główny bohater jest autorem książki, podręcznika zbrodni, który staje się inspiracją mordercy, dokonującego zamachów bez mrugnięcia okiem. W tle spisek, który może zakończyć ludzkość, jaką znamy wywołując światową pandemię ospy. Świetna rozgrywka między protagonistą "Pielgrzymem" i antagonistą "Saracenem", obaj ponadprzeciętnie inteligentni, depczący sobie po nogach, a dzieli ich dosłownie krok.


Trudno ją odłożyć, choć to tomiszcze ma prawie 800 stron i nawet w audiobooku to ponad 24 godziny, to zecydowanie warto. Niedawno wyszła kolejna książka autora - Rok Szarańczy, która zbiera raczej mieszane opinie, ale na pewno niedługo po nią sięgnę.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 61/120

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem

710ffcd9-5ff7-4402-b06f-b5c5da54d9ea

@pol-scot Wiem, mam już obie na półce, a Rok Szarańczy czeka na swoją kolej po zakończeniu kilku innych książek, które mam rozgrzebane i bliskie ukończenia

Zaloguj się aby komentować

433 + 1 = 434


Tytuł: Antykwariat pod salamandrą

Autor: Adam Przechrzta

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

ISBN: 9788367949422

Liczba stron: 438

Ocena: 7/10


Pierwszy tom trzeciej trylogi Przechrzty, w której skupia się na enklawach, wieloświatach, magii, demonach i przedmiotach stworzonych z materii obcych krain.


Tym razem dostajemy innego bohatera - Janusza Magnuszewskiego, antykwariusza z Zielonej Góry, syna znanego maga, który żyje sobie spokojnym życiem w swoim zawodzie. Jak to u naszego autora bywa, sielanka dość szybko się kończy, a sam bohater wpadnie w wir wydarzeń, które pozwolą mu odkryć od dawna skrywaną w sobie moc.


Koncept niemal identyczny jak u Rudnickiego (z Materia Prima i Secunda), podobne odkrywanie siły wewnętrznej, portalu do innego świata, materii, którą można wykorzystać do wykonania przedmiotów o niespotykanej sile i spiskach czyhających na życie bohatera. bardzo podobny też jest przebieg jego ćwiczeń i wykorzystania całej energii życiowej w walce, po której mdleje i wraca do pełni sił w czasie kilku dni/tygodni.


Z jednej stony czuć rozwój autora i tego, jaki ma pomysł na bohatera, z drugiej, deja vu i czytanie drugi raz tego samego. Ocena 7 głównie dlatego, że tematyka takiego fantasy bardzo do mnie przemawia, wieloświaty, gdzie realne miasta mają swoje odpowiedniki w mrocznym świecie pełnym zagrożeń i demonów. Główny bohater jako mag, też chyba sprawdza się trochę lepiej, niż alchemik, z pierwszych 2 trylogii, ale jak już wspomniałem, to moim zdaniem zasługa większej dojrzałości autora w tym gatunku.


Czekałem na kolejną książkę autora i może nie jestem zawiedziony, ale też nie mogę powiedzieć, że mnie zachwyciła, może drugi tom będzie lepszy.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 60/120

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem

a5562df5-fa2a-4a2e-818c-f43a5a5c0059

Zaloguj się aby komentować

227 + 1 = 228


Tytuł: Pogrzebany

Autor: Peter James

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Liczba stron: 336

Ocena: 7/10

Osobisty licznik: 32/120


Do książki przyciągnął mnie blurb i poszukiwanie zastępstwa za serię z Robertem Hunterem Chrisa Cartera.


Fabuła zapowiada się ciekawie. Bohater jest przyszłym panem młodym, żartownisiem i człowiekiem, który aż prosi się, żeby odpłacić mu za wszystkie dotychczasowe kawały. Tak właśnie robią jego koledzy w ramach wieczor kawalerskiego, zamykają go w trumnie i zostawiają na kilka godzin. Przegięli, ale zgodnie z opisem, on robił im gorze kawały i to z większymi konsekwencjami. Koledzy zostawiają go zakopanego zaraz pod ziemią i jadą chlać. I tu się pojawiają pierwsze schody, bo na skutek nieszczęsliwego wypadku samochodowego, ginie w nim cała ekipa, a jedyny, kótry przeżył jest nie dość, że zakopany pod ziemią, to jeszcze bez zasięgu komórkowego.


Tu do akcji wkracza detektyw Roy Grace, którego zadaniem będzie rozwikłanie zagadki i uratowanie naszego tytułowego pogrzebanego.


Pierwszy tom serii jest raczej średni, to dalej dobry kryminał, może trochę zbyt przewidywalny, ale też trudno oczekiwać, że od razu wskoczy na wysoki poziom, jeśli niemal wszystkie serie kryminalne zaczynają się od najsłabszej książki.


Niestety serii (po przeczytaniu 3 tomów) daleko do serii Roberta Huntera, więc szukam dalej, jeśli macie ciekawe propozycje podobnych lektur do serii Chrisa Cartera, to poproszę.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #czytajzwujkiem

ce3cb400-6831-4f7b-b2cf-011e7f1526a1

Zaloguj się aby komentować

226 + 1 = 227


Tytuł: Argylle

Autor: Elly Conway

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Insignis Media

Liczba stron: 522

Ocena: 5/10


Trochę mnie nie było, bo nie czytałem nic porywającego. Wrzucam kilka książek na tag, bardziej jakie delikatne ostrzeżenia, że te pozycje to raczej średniaki, niż wybitne dzieła literatury.


Na pierwszy ogień idzie Argylle, książka kryminalna, w której największa zagadka dotyczy tego kto jest jej prawdziwym autorem/autorką. Elly Conway to wymyślone alter ego i pisarka bez dorobku, przez co raczej trudno uwierzyć, że debiut od razu zyskał uznanie i szansę na ekranizacje i to z taką obsadą. Drugim podejrzeniem jest to, że jest to wytwór sztucznej inteligencji, częściowy lub całościowy.


Historia skupia się na głównym bohaterze Argylle, którego zadaniem jest znalezienie bursztynowej komnaty, zanim znajdzie ją antagonista - kandydat na prezydenta Rosji, który obiecał potencjalnym wyborcom odzyskanie bursztynowej komnaty i zwrócenie jej narodowi. O ile sam zamysł się nieźle broni, to fabuła jest dziurawa jak szwajcarski ser, momentami mocno przegadana, a czasami zasuwa tak, że trudno nadąrzyć kto stoi obok naszego bohatera, kto biegnie lub z kim rozmawia. Za dużo tych momentów chaotycznych, jak i takiego na siłę deptania po piętach. Przykładowo, nasz zespół najlepszych z najlepszych szuka dwóch bransoletek, które pozwolą im razem odkryć wskazówkę. To jedyna opcja, bo innej szansy na jej zgadnięcie nie ma i tu się pojawiają antagoniści, którzy są dosłownie za rogiem i już biegną w ich stronę. Ok, później się dowiadujemy, że jeden z czonków drużyny maczał w tym palce, no ale, jeśli siedzą razem zamknięci w samochodzie, łodzi, małej przestrzeni, to szansa na przekazanie informacji po za obecną lokalizacją, jest jednak bardzo ograniczona, jeśli nie jest na stałym podsłuchu. Ale może się tylko na siłę czepiam.


Trudno też lubić bohaterów, nie mają siły przyciągania, a gdy coś złego się im przytrafia, łącznie ze śmiercią, to jakoś tak ich nie bardzo szkoda czytelnikowi. Całość moim zdaniem się nie broni i choć nie oglądałem ekranizacji, to bardzo trudno byłoby nakręcić gorszy film.


Nie polecam, no chyba, że czytanie 500 książek rocznie i jedna w tą czy tamtą nie zrobi Wam różnicy


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #czytajzwujkiem

eed6ac6c-0d74-40c1-b2cb-ad1f8469b019

Zaloguj się aby komentować