Widoczna na nowym zdjęciu z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a galaktyka soczewkowata NGC 6684. Tego typu galaktyki posiadają rozległy dysk, jednak bez widocznych ramion spiralnych, a także nie posiadają dużych ilości pyłu, wskutek czego widoczny obiekt wygląda tak "mgliście". Znajduje się około 44 milionów lat świetlnych od Ziemi w gwiazdozbiorze Pawia.
No i chyba moje najlepsze zdjęcie. A przynajmniej ulubione!
Korzystając z bezchmurnych nocy, apdejtu sprzętu i możliwości odespania zarwanej nocy, wróciłem po 11 miesiącach do fotografowania pierwszego obiektu, jaki kiedykolwiek wpadł mi w ręce. Dokładnie 3 września 2022 roku popełniłem swoje pierwsze zdjęcie DSO. Miałem do dyspozycji wysłużony Jupiter 37A i canona eos 1100D, zawieszone na montażu eq3-2 z napędem w jednej osi.
Dziś mam do dyspozycji sprzęt z wyższej (ale jeszcze nie górnej) półki i sporo więcej doświadczenia w zbieraniu materiału i obróbce. Chociaż mam wrażenie, że prawdziwa nauka postprocessingu dopiero się zaczyna, bo wreszcie mogę zbierać wartościowy materiał
Cel wybrałem trochę przypadkowo, gdyż był to jedyny obiekt który dzięki jego jasności mogłem wypatrzeć przez wizjer aparatu - jak opisałem w poprzednim poście, miałem problemy z synchronizacją montażu. Ale ostatecznie wyszło, że w celu sprawdzenia jakości sprzętu i poziomu swojego skilla lepiej trafić nie mogłem.
Materiał zbierany od 23:20 do 1:20. Później niestety aparat zaczął odwalać cuda i przez godzinę zrobił 5 zdjęć, prawodpodobnie przez rozładowaną baterię. A dodatkowo gdzieś w tej porze montaż powinien zrobić meridian flip (kiedyś to opiszę), ale go nie zrobił, nie wiem czemu. W zasadzie nie wiem, czy powinien zrobić go samoistnie.
Generalnie skutkiem braku flipa było to, że tuba znalazła się "po złej stronie" montażu i zaczęła przeważać, albo i nawet zahaczała o stojak - nie zwróciłem na to uwagi w nocy. W każdym razie zdjęcia po 1:20 były całkowicie rozmazane.
Przed Wami królowa galaktyk - Andromeda!
Bądź Messier 31 czy NGC224, a dawniej Wielka Mgławica w Andromedzie.
To nadrabiając zaległości, od razu pokuszę się o mały update mojego sprzętu i taka mała #recenzja
A więc moja astrorodzinka powiększyła się w ostatnim czasie o Astroberry. A cóż to takiego? Debianopochodny system na RaspberryPi do zdalnej obsługi sprzętu astrofotograficznego. "Chałupnicza" i otwartoźródłowa alternatywa dla ASIAIR - dedykowanego oprogramowania od firmy ZWO. Które swoją drogą też stoi na malince, obsługuje tylko Canony/Nikony i dedykowane kamery od ZWO, a kosztuje ponad 3x tyle (1500 zł za standardową wersję vs 350 za raspbery Pi 4 model B 8gb). Wg. wielu opinii asiair działa zdecydowanie szybciej i ma przyjaźniejsze oprogramowanie, ale szkoda mi było tego nie przetestować.
Jak to działa?
Instaluje się system pobrany z https://www.astroberry.io/ na karcie pamięci, wkłada w raspberry, podpina kable, uruchamia malinkę i łączy z jej nowo utworzonym hotspotem. A tedy przez stronę internetową/VNC możemy podłączyć się do sprzętu i obsługiwać wszystko z ekranu swojego laptopa.
Zanim jednak do tego doszło, musiałem trochę pokombinować jak astroberry umieścić w pobliżu teleskopu i to tak, żeby nie dochodziło do plątania się kabli . Ostatecznie wykorzystałem krótką szynę dovetail i miejsce na guider (guider mam wpięty w miejsce szukacza). Przewierciłem obudowę (oczywiście zaizolowałem od spodu żeby śrubki nie stykały się z płytą główną) i przymocowałem do szyny, całość łatwo i wystarczająco sztywno jest teraz montowana na teleskopie. Dzięki niezmiennemu położeniu względem tuby, aparatu i kamerki, nie dochodzi do plątania się kabli, co jest chyba kluczowe przy organizacji sprzętu. Oczywiście z samymi kablami też muszę jeszcze zrobić porządek, ale to już temat drugorzędny
Efekt podłączenia całego sprzętu widoczny na zdjęciu.
Do raspberry podpięty jest montaż (przez pilot SynScan, ale nie jest to jedyna opcja) i kamerka do guidingu. Podpinałem jeszcze aparat, ale ostatecznie nie ogarnąłem jeszcze jego obsługi z poziomu astroberry i wolałem focić z wykorzystaniem MagicLantern.
I po co to wszystko?
A no po to, że teraz mogę z pomocą ekranu komputera ustawić montaż metodą dryfu (bardzo precyzyjne wyrównanie na gwiazdę polarną), skakać po niebie w poszukiwaniu obiektów i co najważniejsze - odpalić guiding bez konieczności wystawiania laptopa na noc na zewnątrz
Wrażenia?
Sprzęt ma potencjał, jest dość toporny ale nie uważam żeby chodził wolno. Może to kwestia tego, że zainstalowałem go na mocnym raspberry, może tego że jestem mniej wymagający
Obsługa wszystkiego ma imo dość wysoki próg wejścia, metodą prób i błędów potrzebowałem trzech nocy żeby poprawnie odpalić guiding, ale jeszcze nie udało mi się zsynchronizować montażu z tutejszą aplikacją do przeglądu nieba (KStars). Chodzi o to, że montaż, który miał się przemieścić na jakiś obiekt, przemieszczał się o 30-40% w osi DEC za daleko.
Sama aplikacja KStars jest właśnie dla mnie najbardziej toporna w całym oprogramowaniu i wiele bym oddał za możliwość używania Stellarium. Może i tak się da, będę musiał poszperać. Póki co postanowiłem że ogarnę ją chociaż w stopniu podstawowym, bo może okaże się że nie będzie taka zła.
Niemniej główna (dla mnie) funkcjonalność - guiding - jest bez zarzutu. Astroberry posiada zainstalowany PHD2 który działa dokładnie tak samo jak w desktopowej wersji. Pomógł mi ustawić montaż na gwiazdę polarną, a późniejsze prowadzenie bez problemu wyciągało 3-minutowe zdjęcie z punktowymi gwiazdkami. Dłuższych sesji nie próbowałem, bo zbyt przepaliłyby obiekt, który zaprezentuję w następnym poście
Także Astroberry spełnia w stopniu wystarczającym swoją funkcję i ma możliwości na dużo dużo więcej. Ale to wszystko wymaga sporo nauki. Bądź obejrzenia tutoriali, których nie che mi się oglądać
@Oczk Skubany To tłumaczy czemu nic nie wstawiałeś W stellarium ta wtyczka do obsługi teleskopów ogarnia indi. Wystarczy wpisać IP astroberry. Zastanawiam się bardziej jak ogarnąć avikowanie. Kurczę, 3 dni ustawiania. To przecież można do głowy dostać
@TymczasowyNick66 Będę musiał przetestować i ogarnąć ten INDI serwer No 3 noce, bo kompletnie nic nie czytałem odnośnie obsługi astroberry, poza uruchomieniem
Dawno tu nie zaglądałem Ale po ostatnich nocach, mam wreszcie trochę materiału na dwa, może trzy posty Najpierw najszybszy temat, a mianowicie wreszcie kontynuacja #ksiezycchallenge !
Zdjęcia zrobiłem o 3:40, kiedy to wyszedłem sprawdzić, czy bateria w aparacie już się wyczerpała (a wyczerpała się godzinę wcześniej) i setup nie był też taki "księżycowy" jak ostatnio, bo miałem zamontowany flattener który skracał ogniskową (i zwiększał światłosiłę), a kompletnie nie chciało mi się bawić w przepisanie sprzętu i przedłużek o tej godzinie.
Nigdy nie fotografowałem tak małego "rogalika" i okazało się to sporym wyzwaniem, ze względu na drastyczną zmianę jasności względem większej widoczności, a dodatkowo księżyc był jeszcze nisko nad horyzontem i atmosfera też dołożyła swoją cegiełkę.
Nie jest to najlepsza fotografia księżyca jaką zrobiłem, ale za to jako-taka.
Canon eos 1100D astromod
Skywatcher 72ed + flattener, ogniskowa 357, f4.9
Stack 40/100 zdjęć
klatka 1/100s
iso 100
A na dokładkę dorzucę jeszcze pojedynczą klatkę z 1 sekundą naświetlania Wartość artystyczna żadna, ale fajnie widać "ciemną stronę" - jest to pełny kadr na ustawieniach jak wyżej, ofc poza czasem naświetlania. Nawet jakiś meteor się załapał
@sireplama a ja wczoraj na ławeczce sobie klanpnąłem i jaki pokaz trafiłem ;) chociaż do tej pory to zawsze pojedyncze i małe widziałem to wczoraj to bajka.
@Dijego jeżeli nic na miejscu nie znajdziesz, to możesz napisać do Michała Kałużny z https://astrofotografia.pl/ i wysłać mu paczkomatem. Sprawdzony i zaufany gość, rok temu dałem za modyfikację 300zł
Zdjęcie wykonane przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webb przy użyciu kamery NIRCam. Widoczna jest na nim najbardziej odległa znana gwiazda Earendel, znajdująca się w galaktyce Sunrise Arc i odległa o około 28 miliardów lat świetlnych. Uchwycona dzięki zjawisku soczewkowania grawitacyjnego i jej ustawieniu za masywną gromadą galaktyk WHL0137-08, według danych z obserwacji jest obiektem typu B ponad dwa razy gorętszym od naszego Słońca i około milion razy jaśniejszym.
@schweppess zawsze mnie to fascynuje, że w galaktykach, obiektach tak abstrakcyjnie odległych i widocznych jako malutkie plamki, możemy rozróżniać poszczególne gwiazdy
Korea Aerospace Research Institute (KARI) z okazji pierwszej rocznicy wystrzelenia w przestrzeń kosmiczną swojego pierwszego orbitera księżycowego KPLO udostępniła nowe zdjęcia Księżyca. Na pierwszym uwieczniony jest wir księżycowy Reiner Gamma, na drugim krater Drygalski.
Zdjęcie gromady kulistej NGC6652 znajdującej się w konstelacji Strzelec niecałe 30 000 lat świetlnych od Ziemi. Fotografia została wykonana przy pomocy dwóch najpotężniejszych kamer Kosmicznego Teleskou Hubble’a: Advanced Camera for Surveys i Wide Field Camera 3.
Mgławica Pierścień, znana również jako Messier 57 na nowym zdjęciu zrobionym przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba. W jej centrum znajduje się otoczony gazowymi obłokami mały Biały Karzeł.
@Suodka_Monia akurat wróciłem wczoraj z Berlina, bardzo ładne miasto, bardziej tureckie niż niemieckie do tego stopnia, iż jestem bardzo nastawiony do ludzi czułem mały nie pokój spacerując w centrum po 20. Mimo to wrócę tam jeszcze raz bo nie obejrzałem wszystkiego co chciałem a jest co oglądać
28 lipca 1851: Pierwsze zdjęcie zaćmienia Słońca w historii.
Pierwsze zdjęcie zaćmienia Słońca wykonał 28 lipca 1851 roku Johann Julius Friedrich Berkowski. Został zatrudniony przez Królewskie Obserwatorium Pruskie w Królewcu (obecnie Kaliningrad, Rosja) do wykonania zdjęcia za pomocą małego teleskopu refrakcyjnego i procesu dagerotypii.
Dagerotyp to wczesny typ fotografii, który powstał poprzez wystawienie posrebrzanej miedzianej płytki na działanie światła wewnątrz aparatu. Płyta musiała zostać wypolerowana, potraktowana chemikaliami i wywołana oparami rtęci, aby uzyskać widoczny obraz. Rezultatem był czarno-biały obraz, który miał lustrzaną powierzchnię i zawierał drobne szczegóły.
Zdjęcie Berkowskiego było pierwszym, które poprawnie pokazało kontrast między jasną koroną a ciemnym księżycem podczas całkowitego zaćmienia Słońca. Ujawnił również kilka protuberancji słonecznych, które są dżetami plazmy, które rozciągają się od powierzchni Słońca. Jego zdjęcie zostało uznane za przełom naukowy i arcydzieło sztuki.
pozwolę sobie uściślić treść: Został zatrudniony przez Królewskie Obserwatorium Pruskie w Królewcu (obecnie Królewiec, Rosja (dawniej Kaliningrad) - wkrótce Královec, Czechy)
Uchwycona w bliskiej podczerwieni przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba ciasno związana para aktywnie formujących się gwiazd - Herbig-Haro 46/47. Widoczna jako pomarańczowo-biała plama pośrodku czerwonych kolców dyfrakcyjnych (to w skrócie linie spowodowane dyfrakcją światła na konstrukcji podtrzymującej zwierciadło wtórne) oddalona jest o około 1470 lat świetlnych i ma raptem kilka tysięcy lat. Warto przy tym pamiętać, że normalne obraz byłby czarno-biały - kolory zostały dodane, by ułatwić zbieranie informacji.
Nowe zdjęcie z należącego do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO) teleskopu VISTA (Visible and Infrared Survey Telescope for Astronomy) przedstawiające mgławicę refleksyjną IC 2631. Oddalona o 500 lat świetlnych od Ziemi znajduje się w południowym gwiazdozbiorze Kameleona i składa się z obłoków pyłu, odbijające światło emitowane przez pobliskie gwiazdy.
Mgławica w centrum nowego zdjęcia ESO jest oświetlona głównie przez gwiazdę HD 97300, która jest jedną z najmłodszych, najmasywniejszych i najjaśniejszych gwiazd w jej sąsiedztwie.