#anonimowehejtowyznania

220
318

#anonimowehejtowyznania


Hej, moja dziewczyna jest w kryzysowej sytuacji... Potrzebujemy pomocy, choć nawet nie wiem sam gdzie jej szukać.


Otóż moja dziewczyna od 4,5 tygodnia znajduje się w szpitalu psychiatrycznym. Jest to jej ósmy pobyt w tego typu ośrodku. Praktycznie zawsze trafiała tam z powodu sytuacji rodzinnej, a mianowicie była torturowana psychicznie przez jej własnych rodziców. Bagatelizowanie prób samobójczych, umniejszanie osiągnięciom na rzecz nauki, ignorowanie problemów, dotykanie jej samej oraz jej brata, szantażowanie, ograniczanie kontaktów z koleżankami oraz ze mną, zakazywanie wykonywania najprostszych czynności w domu, a nawet zamykanie ją w domu to była codzienność. Tym razem trafiła tam, ponieważ jej matka szantażowała ją abym pokazał jej rodzicielce swój dowód osobisty. Zaczęły się bić, toteż jej stara zadzwoniła na policję. Nazajutrz trafiła do szpitala i od tej pory tam przebywa.


Moja dziewczyna czuje ogromny wstręt do swoich rodziców i kiedy tylko ich widzi w szpitalu to ogarniają ją myśli aby ich zabić. Matka przez całe życie stosowała pasywną agresję w jej stronę, ojciec natomiast był służalczy wobec swojej żony jak pies i miał gdzieś co córka powie, dopóki jego żona tego nie poprze. Na żadnego z opiekunów nie miała co liczyć, nawet przytulić się do nich nie mogła, bo ich wymówką było to, że nie mają czasu. Mimo, iż matka jest bezrobotna, ojciec natomiast po powrocie z pracy nie miał żadnych obowiązków. Niekiedy jej własna stara wycierała swoją głowę o szyję oraz klatkę piersiową mojej dziewczyny, a także dotykała ją po pośladkach, ojciec natomiast wcale nie reagował, ewentualnie mówił, że mama żartowała i/lub również ma prawo się zezłościć. Kiedy moja dziewczyna pisała na WhatsAppie swoim starym, że chce się zabić, odpisywali jej emotkami i śmiali się z tego, co pisze lub tłumaczyli się tym, iż świat nie kręci się wokół niej, i że ich też może kiedyś zabraknąć. Odnośnie mnie mówili, iż będę ją przywiązywał do kaloryfera i głodził. Od zawsze były z nimi problemy, ale ostatnie 5 lat wspomina najgorzej.


Dlatego też ona nie chce z nimi mieszkać. Problem w tym, że każdy wariant alternatywnego miejsca zamieszkania napawa ją strachem. Może ona trafić do ośrodka dla ofiar przemocy domowej, jednak może przebywać tam maksymalnie 3 miesiące, no i też rzekomo strasznie kładą tam nacisk na szukanie pracy. Moja dziewczyna miała dzisiaj rozmowę telefoniczną z dyrektorką tej placówki. Na pytanie czy ona jest zdolna do pracy, odpowiedziała, że musi się zastanowić, a tamta zaczęła pi⁎⁎⁎⁎lić, że "skoro pani tak mówi, to zakładam, że nie jest pani zdolna do pracy". Na odchodne jeszcze rzuciła tekstem "witamy w świecie dorosłych". Może jeszcze trafić do domu dziadków lub z powrotem do rodziców, ale te opcje są absolutnie nie do przyjęcia ze względu na negatywne wspomnienia związane z tymi osobami. Każdy członek rodzeństwa jej rodziców jest albo za granicą, albo jest pokłócony z nimi. Nie chcę nawet myśleć, że po tych 3 miesiącach spędzonych w tym ośrodku zostanie wyrzucona na bruk. Jeżeli chodzi o edukację, to jest w klasie maturalnej i ma średnie wykształcenie, jednak nie jest w stanie pisać matury na ten moment (nauczyciele ją przepuścili mają na uwadze to, iż nie może uczestniczyć w lekcjach w chwili obecnej). Miała iść na studia i bardzo chce to zrobić, ale niestety nie jest to na tę chwilę możliwe.


Podczas pobytu miała robione różnorakie badania, wobec czego ma stwierdzony autyzm (jednakże na tę chwilę nie wiadomo jeszcze nic odnośnie dokładnej jego postaci), ADHD i CPTSD. Czy te wyniki wystarczą do uzyskania jakiegoś mieszkania socjalnego, zapomogi lub innej formy wsparcia? Moja dziewczyna codziennie ma rozmowy z lekarzami, psychologami oraz z pracownicą socjalną, lecz owa mówi, iż na razie nie widzi innego wyjścia niż ośrodek. Nie ma żadnego członka rodziny, rodziców, dziadków, którzy by jej pomogli. Teoretycznie mógłbym ją przygarnąć do siebie, jednakże mieszkam od niej ponad 300 km w linii prostej, w dodatku na wsi, nie stać nas na tak skomplikowane procesy logistyczne, a nasz dom jest za mały, aby pomieścić jeszcze jedną osobę. Gdyby to ode mnie zależało, to zrobiłbym to od razu... Bardzo ją kocham i strasznie mi zależy na lepszym jutrze dla niej. Nie zrobiła absolutnie niczego, aby być tak potraktowaną przez los. Jest jeszcze jakieś inne wyjście? Bardzo prosimy o pomoc, ja oraz ona.



Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo


#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_0b83b284a1d1468f

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @fonfi

Zaloguj się aby komentować

Cześć,


Jak słusznie zwróciliście nam uwagę w postach pod tagiem #anonimowehejtowyznania brakowało możliwości anonimowego odpowiadania na nie. Informowaliśmy wtedy, że funkcja taka jest w planach. Teraz natomiast informujemy, że plany te zostały wprowadzone w życie.


W stopce każdego nowego posta dodanego przez hejtoanonim.pl będzie automatycznie dodawany link, po kliknięciu w który będzie można zostawić równie anonimowy komentarz. W kilku ostatnich wpisach, które już są - takie linki, dzięki uprzejmości kolegi @bojowonastawionaowca, również się pojawiły.


Jeśli macie kolejne uwagi albo pomysły — dawajcie znać.



hejtoanonim.pl
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Cześć.


Chciałem się was spytać, czy znacnacie może dobrego psychiatrę z okolic Poznania bądź Gorzowa Wielkopolskiego pracującego z osobami, które wyszły z uzależnia od narkotyków.


Chodzi tutaj głóqnie o możliwość swobodnej rozmowy ze specjalistą. Wiem, że czasami gdy przewija się temat narkotyków powoduje on rożne reakcje u lekarzy.


Z góry dziękuję za jakiekolwiek namiary.


---

#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_dca06280f8b835b9

Link:https://hejtoanonim.pl/re/dca06280f8b835b9

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @fonfi

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania

Hej kochani będę się teraz żalił ale chciałbym się podzielić moją sytuację i wnioskami oraz problemami które z tej sytuacji wynikają. Na początku trochę o mnie. Wychowałem się w rodzinie patologicznej z jednym rodzicem. Miałem ogromne problemy z nauką i z relacjami z innymi dziećmi. Po drodze zdażały mi się relacje romantyczne z dziewczynami ale nie potrafiłem się otworzyć i zawsze było mi wstyd za to kim jestem. Nie wierzyłem w siebie i zawsze byłem z siebie niezadowolony. Padałem ofiarą przemocy i agresji ze strony innych dzieciaków. Całe życie się martwiłem wszystkim.


Mieszkam w Polsce b gdzie jest ciężko o prace a ta pierwsza do której poszedłem była bardzo zła byłem tam mobbingowany i po prostu musiałem ją rzucić. Później udało mi się znaleźć drugą lepszą gdzie pracuje do tej pory i w sumie jest całkiem okej bo dobrze wykonuje swoje obowiązki. Wchodząc w dorosłość nie miałem nic poza problemami natury psychicznej nie umiem sam siebie zdiagnozować ale wydaje mi się że było to coś w rodzaju epizodów depresyjnych i powiązaną z tym bezsennością. Udało mi się odłożyć pieniądze dzięki czemu odkupiłem od rodziny domek i go wyremontowałem. Poznałem dziewczynę z którą jestem od dwóch lat i zrobiłem prawo jazdy i kupiłem samochód. Staram się też rozwijać uprawiam sport oraz próbuję uczyć się języka obcego ale mam wrażenie że przez to że byłem bity w dzieciństwie mam ogromne problemy z koncentracją i nauką. Zwyczajnie za dużo razy dostałem w głowę. Przeczytałem w życiu sporo książek lubię rozmawiać na różne tematy. przez to że wychowałem się w skrajnej biedzie chomikuje pieniądze i mam spore oszczędności mimo że nie wiem nawet na sobie wydać. nie piję też alkoholu ponieważ to zniszczyło moją rodzinę.


Moi znajomi którzy mi zostali często powtarzają mi że jestem dosyć elokwentną osobą i inteligentną ja tak nie uważam ponieważ mam bardzo dużo kompleksów na tym polu. Zdarza się że mówią mi że mi zazdroszcza mojej sytuacji życiowej i mówią coś w rodzaju że jestem bardzo ogarniętym człowiekiem.


I tu dochodzimy do sedna mojego problemu nie potrafię być z siebie zadowolony. Czegokolwiek nie zrobię i jakiej decyzji nie podejmę uważam że robię źle albo mógłbym to zrobić lepiej. Zaczynając od tego co ugotuję na obiad albo jak pomaluję ścianę w pokoju. Ostatnio kupiłem samochód A sprzedawca okazał się nieuczciwy i zataił kilka wad. I zamiast być złym na sprzedawcę jestem zły na siebie że kupiłem taki samochód. Gdy biegałem regularnie poprawiałem swój czas to nigdy nie bylem z siebie zadowolony i zawsze uważałem że biegam za wolno. Gdy sam wyremontowałem dom byłem z siebie zadowolony tylko przez krótką chwilkę później sam znajdowałem mankamenty i niedociągnięcia mimo że robiłem coś pierwszy raz. Czasami gdy wykonywałem dla kogoś jakąś pracę to zaniżałem cenę bo uważałem że mógłbym to zrobić lepiej a zleceniodawcy później sami mi dokładali pieniądze bo uważali że powinienem wziąć więcej. Zwyczajnie nigdy nie byłem z siebie zadowolony i zawsze chodzę z tego powodu smutny. Często przechodzą mi przez głowę myśli na S bo zwyczajnie chciałbym w życiu zacząć się uśmiechać. Ostatnio pozwoliłem sobie kupić bilet na koncert mojego ulubionego artysty. Już czuję że na niego nie zasługuje mimo że całe życie marzyłem żeby zobaczyć go na żywo.


Macie dla mnie jakieś rady? Mieliście coś takiego? Z góry przepraszam jeśli uznacie że jest to użalanie się nad sobą.


---

#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_689193744ef7e4d8

Link: https://hejtoanonim.pl/re/689193744ef7e4d8

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania

Ale się poczułem jakby mi ktoś w pysk dał.

Dwa lata temu odszedłem z firmy w której miałem załamanie nerwowe z powodu sposobu zarządzania i przydziału obowiązków. Ponad miesiąc spędziłem na L4, ponad rok na lekach zanim wróciłem do normy. Wiem o kolejnych kilku przypadkach ludzi którzy skończyli podobnie, listę osób które zwolniły się przez jedną managerkę mogę recytować z pamięci, z resztą HR o wszystkim wiedział bo na rozmowie podsumowującej nikt się nie hamował już z wyrzyganiem. Jak są opinie o byłej firmie na goworku, to w każdej jednej wspomina się o tej managerce jako o osobie która wprowadza chaos.

Miesiąc temu ta managerka się zwolniła, a dziś dostałem od niej zaproszenie na instagramie do followowania jej pracowni wsparcia dla osób z wypaleniem zawodowym, gdzie podkreśla swoje doświadczenie we wspieraniu ludzi.

---

#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_de4605b64f72f018

Link: https://hejtoanonim.pl/re/de4605b64f72f018

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Zaloguj się aby komentować

23 lutego – Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją


Depresja to choroba. Nie „gorszy dzień”, nie „brak motywacji”, nie „weź się w garść”. To realne, często niewidoczne cierpienie, które może dotknąć każdego – niezależnie od wieku, sytuacji życiowej czy tego, jak bardzo „ogarnięty” wydaje się na zewnątrz.


Dzisiejszy dzień jest przypomnieniem, że rozmowa ma znaczenie. Wysłuchanie ma znaczenie. Zauważenie ma znaczenie.


Jesteśmy społecznością. Może różnimy się poglądami, zainteresowaniami czy poczuciem humoru, ale łączy nas jedno – po drugiej stronie ekranu zawsze jest człowiek.


Jeśli przechodzisz trudny czas – nie musisz zostawać z tym sam. Możesz napisać. Możesz się wygadać. Możesz powiedzieć, że jest ciężko.


Pamiętaj, że istnieje hejtoanonim.pl – miejsce, w którym można całkowicie anonimowo podzielić się swoimi problemami. Znajdziesz tam również listę telefonów i instytucji oferujących wsparcie w różnych rodzajach kryzysów – psychicznych, emocjonalnych, rodzinnych czy życiowych.


Czasem pierwszy krok to po prostu napisanie kilku zdań.


Dbajmy o siebie nawzajem.

I pamiętajmy – proszenie o pomoc to nie słabość. To odwaga.

Jeśli możesz – bądź dziś dla kogoś uważny. Jeśli potrzebujesz – pozwól sobie pomóc.


#depresja #anonimowehejtowyznania


Najważniejsze telefony i adresy pomocowe:


Zaloguj się aby komentować

Cześć,


W poprzednim poście informowaliśmy, że skrypt do dodawania anonimowych wpisów wymaga autoryzacji danymi z hejto. Ta informacja wywołała sporą dyskusję i słuszne wątpliwości dotyczące realnego zachowania anonimowości na hejtoanonim.pl.


W komentarzach (i poza nimi) pojawiło się kilka argumentów, z którymi trudno było się nie zgodzić. Dlatego — chcąc być w 100% transparentni — zmieniliśmy zasady działania i całkowicie zrezygnowaliśmy z autoryzacji dla użytkowników.


Teraz każdy może dodać wpis anonimowo za pomocą formularza. Po sprawdzeniu zgodności z regulaminem oraz zasadami publikacji na hejto.pl, post zostanie opublikowany z konta @hejtoanonim pod tagami #anonimowehejtowyznania oraz #hejtoanonim.


Logowanie pozostało wyłącznie na potrzeby moderatorów i — co ważne — po zalogowaniu nie ma możliwości dodania posta.


Jeśli macie kolejne uwagi albo pomysły — dawajcie znać. Dzięki za konstruktywną dyskusję.



hejtoanonim.pl
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

Zaloguj się aby komentować

Cześć - ożywiamy #anonimowehejtowyznania


Wracamy z tagiem, który ma być bezpieczną przestrzenią na anonimowe wiadomości.
Jeśli chcesz się czymś podzielić, ale niekoniecznie pod swoim nickiem — to miejsce jest właśnie po to.


Możecie wrzucać:

  • anonimowe wyznania

  • prośby o rady albo pomoc w kryzysach, trudnych sytuacjach czy nałogach

  • ale też rzeczy dobre: radość, ulgę, miłość, wdzięczność

  • cokolwiek innego, czym chcecie się anonimowo podzielić

Jak to działa?
Wchodzisz na hejtoanonim.pl, logujesz się swoimi danymi z hejto i dzielisz się z naszą społecznością tym co leży Ci na sercu. Autoryzacja jest wymagana wyłącznie po to, żeby potwierdzić, że jesteś użytkownikiem portalu hejto.pl.
Nie zapisujemy żadnych danych — nawet nicku.
Nie mamy możliwości powiązania treści z konkretnym kontem.


Moderacja
Każdy wpis przed publikacją jest weryfikowany i zatwierdzany. Obecnie robią to trzy osoby:
@bojowonastawionaowca , @fonfi oraz @mles


Zastrzegamy sobie prawo do odrzucania treści nieodpowiednich, wulgarnych lub niezgodnych z prawem.


Jeśli coś Ci leży na sercu — serio, nie musisz być z tym sama/sam.

Na dole strony znajdziecie również najważniejsze telefony alarmowe, wsparcia i dla osób w różnych kryzysach.



hejtoanonim.pl
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

9212b2cf-d599-4736-a491-5e55b954f64c

Zaloguj się aby komentować

Prośba na PW w ramach #anonimowehejtowyznania

"Zaraz idę porozmawiać ostarni raz z żoną o rozwodzie, jutro startujemy z prawnikiem. Dzisiaj jest ostatnia szansa aby spróbować to ogarnąć. Ciężkie jest to życie. Trzymacie kciuki Tosie i Tomki!" #zalesie #depresja #rozwod

Zaloguj się aby komentować

Przesadziłem z alko i czas na detoks. Ja pi⁎⁎⁎⁎le nawet nie wiecie jak mi wstyd za siebie, z uśmiechniętego od ucha do ucha faceta stałem się zgorzkniałym wrakiem człowieka. Siedzę i płaczę. Mam za⁎⁎⁎⁎stą rodzinę a uruchomiłem tryb autodestrukcji... Od jutra rozpoczynam ciężką pracę nad sobą.

#anonimowehejtowyznania

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Przekazuję zlecenie z PW:


Mam pewien dylemat: Jechać na święta Bożego Narodzenia do teściów, czy nie?


Skąd te wątpliwości? Teść to burak, łagodnie to ujmując. Ciągle ma do mnie jakieś przytyki. Zachowuje się jak gimbus. Nie znam go długo, nie znam go dobrze, bo z teściową jest od 2 lat.


Cały czas tylko chodzi w koszulkach ulubionych zespołów punkrockowych, mówi komu to by nie przywalił, udaje młodzieżowego luzaka i jest ruską onucą. Na moim weselu, które odbyło się kilka miesięcy temu, przy głupiej weselnej grze mi groził, że wyląduję w gipsie, jeśli on nie wygra. Po ostatnim spotkaniu z nim stwierdziłem, że nie chcę mieć z tym człowiek więcej do czynienia.


Problem w tym, że różowa nie jest z mojej decyzji zadowolona, choć też go nie lubi. Boi się, że jej matka się na nas obrazi.


Dla mnie spotykanie się w trakcie świąt z takimi ludźmi jest bez sensu. Niby mogę tam się zjawić, zacisnąć zęby i udawać, że wszystko jest OK, ale po co?


Co Wy byście zrobili w takiej sytuacji? Pojechali na chwilę, żeby zachować jakieś pozory relacji, normalności, czy raczej trzymali się z daleka?


#pytanie #rodzina

#owcacontent

Ja bym pojechal. Lubie prostowac talich typow :) Mialem podobne kontakty z tesciem, ktory myslal, ze jak robie obiad zamoast wesela to jestem biedny jak mysz koscielna i ciagle mi probowal dogadywac i sie smiac. No i sie tak smialismy do jego pierwszej wizyty u mnie w domu xD

@bojowonastawionaowca  Powiedz różowej, że możecie pojechać, spotkać się z jej matką na wigilię w restauracji, ale bez teścia. Propozycja będzie odrzucona, ale będzie wiadomo w czym jest problem, bez żadnych niedopowiedzeń.


[edit]: Alternatywa, bardziej realistyczna, ale pracochłonna - zaproście jej matkę na wigilię do siebie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Miałem pisać z jakiegoś anonima ale...w nosie.

#zwiazki #rodzina #seks #zdrowie #psychologia #anonimowehejtowyznania

Mam problem, wielki problem. Rzekłbym ogromny. Mam cholernie wysokie libido....i o ile samo libido nie jest złe o tyle moja żona wręcz odwrotnie. Po paru latach razem jej potrzeby seksualne spadły dość nisko. Ja to rozumiem - dwójka dzieci, powrót na rynek pracy (domu nie wykazuję, bo większość prac domowych wykonuję ja)...tylko ona nie chce zrozumieć moich potrzeb. Ilość zbliżeń spadła do jednego czy dwóch na miesiąc, przy dobrych wiatrach. Nie uważam, że to przeze mnie, staram się jak mogę - nakręcam za dnia, świntuszę, romantyzuje, dotykam, całuję a wieczór często kończy się tak samo - podstawia mi giry i każe masować, bo przecież ona jest taka zmęczona. A jak pójdzie spać to, no cóż, trzeba rozładować to napięcie co w konsekwencji daje masę negatywnych emocji, jakiś wstyd, frustracje, łapanie doła. Ogólnie popadam w paranoje, czuję się jak śmieć, chodzę cholernie zdołowany, psychicznie wypluty, zmęczony tym wszystkim. I wiem, że to przez to, bo był krótki epizod w tym roku, gdzie jakimś cudem nabrała siły i przez dwa tygodnie bawiliśmy się jak króliki, dorzucając do tego jakieś gadżety czy ubrania w efekcie czego chodziłem jak skowronek, aż żyć się chciało!

Powiecie: 'Pogadaj z nią!', no i gadałem nieraz, i co? I jajco. Jak pytam czemu nie chce to zawsze pada 'a bo zmęczona, a bo ja zasypiam na kanapie (no kurde, po godzinie siedzenia wieczorem na kanapie co można innego robić), a bo mam być bardziej czuły, delikatny, romantyczny (a jak jestem to i tak jest zawsze coś nie tak)' i ja staram się poprawiać i robić według jej zaleceń. Natomiast jak mówię, że potrzebuję trochę więcej niż raz w miesiącu, że nie musi mnie ujeżdżać jak ogiera, nie musi mnie wyssywać jak rurkę z kremem, że wystarczy ręką raz na jakiś czas to...jak grochem o ścianę, jakby nie słyszała co do niej mówię, a potem narzekanie że jestem wkurzony, smutny, że się nie odzywam, i takie tam. I znowu wracam do tematu moich potrzeb a ona znowu wykręca kota ogonem, że ona zmęczona, że mam być bardziej [tu wstaw dowolne pierdoczenie kobiety] i takie tam...

I nie, nie była taka. Przed dziećmi potrafiliśmy kilka razy dziennie, nie nadążałem gumek kupować - przed pracą, po pracy, w dzień, w nocy, w domu, w lesie, w trasie... Jak się pierwsze dziecko pojawiło to wystarczyło, że bobas poszedł na drzemkę i już wskakiwaliśmy pod kołdrę. Potem zaczęło się rzadziej i rzadziej. Problemy zaczęły się jeszcze przed drugim bobasem aż do momentu jak opisałem w akapicie wyżej.

Czasami aż się trochę o siebie boję, bo wyobrażam sobie różne dziwne i niemoralne rzeczy gdy mijam na ulicy ładną dziewczynę i...wpadam w jeszcze większego doła. Non stop się nakręcam i zarazem boję, że gdy trafię kiedyś na 'okazję' to z niej skorzystam, choć w okresach jasności umysłu nie wyobrażam sobie zdradzić żony.

Mam iść do lekarza - rodzinnego, psychologa, psychiatry? Nieraz o tym myślę, ale pochodzę z dość porządnej, konserwatywnej rodziny i taka słabość jest...słaba, no bo jak to, facet, nie potrafi sobie poradzić z problemami? Pff, to nie facet. Z drugiej strony co by było jakby się żona dowiedziała? No i na dobicie, największa moja bariera, mój introwertyzm - myślę, że trudno by mi było rozmawiać z kimś o tym wszystkim. Co innego pisać wiadomości (to przychodzi łatwo)...

Więc z jednej strony chcę coś z tym zrobić, bo na żonę chyba nie ma co liczyć, z drugiej wstydzę i boję.

Weźcie coś doradźcie, bo zwariuję.

Na pewno nie idź po żadne tabletki na obniżenie popędu czy inne cuda. Zresztą, nikt Ci ich nie wypisze.


A może żona faktycznie jest zmęczona i trzeba poszukać przyczyn tego zmęczenia? Nie wiem - brak urlopu, wypalenie, depresja, monotonia, niedobory żelaza lub innych witamin?


No bo przy założeniu, że jesteście dorośli, znacie siebie i jesteście ze sobą szczerzy - to po co się bawić w teorie spiskowe najpierw w stylu "na pewno kochanek", albo "na pewno przybrałeś sto kilo i masz bęben jak baba w ciąży". Ona jasno mówi "jestem zbyt zmęczona na seks", może tym by się zająć? Morfologia 20 zł kosztuje

@sckb widziałem wpis wczoraj, i dopiero dzisiaj znalazłem czas napisać. W pewnym sensie, jestem/bywam/byłem w podobnej sytuacji - 10 lat małżeństwa, intensywne dzieci, brakuje czasu dla Siebie, także problem z Libido małżonki. Tylko, że u mnie raz na jakiś czas dochodzi do kryzysu z mojej strony, rozmawiam z żoną i zaczyna zwracać na mnie większą uwagę, wysłuchuje mnie, czego w Twoim przypadku brakuje. My Sobie radzimy sami, jest coraz lepiej, bo dzieci rosną, więc jest też więcej czasu dla nas. Po za tym ja dużo pracuje, a żona bardzo dużo poświęca czasu dzieciakom, więc też zaangażowanie w dom jest zdecydowanie inne, powiedzmy wyrównane. Ja np. wiem, że ona tego nie robi, bo ma mnie dosyć, raczej po prostu u niej hormony się po części nie aktywują i tego nie potrzebuje i czasem po prostu nie myśli o tym w natłoku spraw. Ale zauważa moje potrzeby i może czasem trzeba się upomnieć, ale stara się o mnie dbać, nawet jeśli sama nie ma potrzeb. U Ciebie chyba pora na pomoc z zewnątrz - jeśli rozmowy nie mają wpływu, a związek zdecydowanie staje się jednostronny, to nie jest to za dobre. Może zacznij od Siebie, porozmawiaj z specjalistą, wygadaj się drugiej osobie. Myślę, że psycholog/seksuolog, będzie w stanie nakierować na jakąś wspólną terapię. Gorzej, jeśli ona nie będzie chciała w tej terapii uczestniczyć, wtedy już zostają chyba te smutne czarne scenariusze, bo po co się męczyć wzajemnie, to się może skończyć paskudnie. Dodatkowo, ciekawe czy środowisko pracy, nie ma wpływu na jej zachowanie, bo to często ma ogromny wpływ na kobiety - facet się stresuje, i relaksuje seksem, kobieta w tym przypadku traci do niego całkowicie chęć.

@GitHub @peposlav @LondoMollari @AdelbertVonBimberstein @Amhon @Stashqo @K44 @k44tajemnicza @koszotorobur @wonsz @Mikel @ciszej @Michumi @rogi_szatana @wiatrodewsi @onpanopticon @ten_kapuczino @Jarem @TRPEnjoyer @Budo

Wołam tych, co to się odzywali w temacie...

Wprawa wygląda tak - od kilku dni, m.in. za namową co niektórych, przestałem się nią interesować. Bardziej skupiłem się na dzieciach i samochodzie i...szybko pękła. Chyba bolało ją to, że tak dobrze się z młodym bawiłem, że już w sobotę w nocy chciała pogadać. Wytknąłem jej co mnie boli ale ona oczywiście że to ja ją olewam, że nie okazuję jej uczuć, że jej nie miziam. Nie stanęło na niczym więc olewania ciąg dalszy...

Dziś nastał przełom, od rana wypisywała mi wiadomości o co mi chodzi i takie tam więc jej napisałem esej o tym moim libido i że ciągle tylko ona a nie ja i takie tam, no wszystko co wam tu napisałem na początku i, o dziwo, coś do niej dotarło. Przyznała rację, że faktycznie się oddaliliśmy ale i zaczęła mi wytykać jakieś tam błędy (że coś tak robię a powinienem inaczej, że mam więcej przejmować pałeczkę) ogólnie coś czego nie widziałem i nie wiedziałem.

Ustaliliśmy parę zasad, m. in. wieczory bez telefonów, wspólne posiłki, bobas wylatuje do siebie i wracamy do wspólnego sypiania, dzielimy się ogarnianiem domu...i takie tam. Emocje powoli opadają.

Zaraz lecę po nią do pracy i o ile nie będzie innych dram to odezwę się za jakiś czas jak nam idzie

Dzięki wszystkim za rady, słowa wsparcia i wszelkie życzenia. Czasem miło jest się wygadać.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, dziś nietypowo, bo w zastępstwie za @anonimowehejto - przed godziną jeden z użytkowników mnie zapytał, czy mogę to opublikować jako #anonimowehejtowyznania - co niniejszym czynię:


"Chyba się zakochałem, poznałem człowieka w internecie na głupiej stronce, trochę gadaliśmy i za każdym razem mi go zaczyna brakować. Nigdy go nie widziałem, jedno zdjęcie gdzie twarzy nie widać. I tak trochę rozumiem, dlaczego się tak czuję, byłem lata tak samotny, że chwila atencji mnie po prostu zaskoczyła. I teraz czuję się rozbity, zakochany w kimś, kogo nie znam. I z uczuciem, że teraz pragnę tego, żeby ktoś na mnie zwrócił uwagę. Nie wiem, jak to opisać. Nigdy się tak nie czułem, nawet jak za małolata się spotykałem z dziewczynami. Pokoleń chyba teraz jak samotny jestem i jak mi brakuje kogoś, kogo mogę przytulić i posiedzieć razem."


#anonimowehejtowyznania #samotnosc

#owcacontent <- do blokowania moich wpisów

@bojowonastawionaowca trzymam kciuki za autora tych słów, bo nie ma na tej planecie nic gorszego niż samotność i mówię to jako introwertyk

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pomożecie? HejtoIdleClicker to jest gra! :D.

Potrzebuję 30 piorunów za komentarze.

#hejtoidleclicker  #randomshit  #hejtowyzwanie #anonimowehejtowyznania

b243df8e-3f2d-448e-b50a-78c8c90f932c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ej wlasciciel spi to sie przyznam do tego mojego ostatniego zboczenia; tak sobie dumam i mam straszna ochote siedziec i wpierdalac kurczaczka/ ziemniaczki z airfryera podczas gdy @AdelbertVonBimberstein siedzi napzeciwko i mowi do mnie “ ty szmato sprzedawczyku wstretny zdrajco piekarnikow”.


#anonimowehejtowyznania #gownowpis #tagowanietomojapasja

ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować