#anonimowehejtowyznania

219
312

Cześć,


W poprzednim poście informowaliśmy, że skrypt do dodawania anonimowych wpisów wymaga autoryzacji danymi z hejto. Ta informacja wywołała sporą dyskusję i słuszne wątpliwości dotyczące realnego zachowania anonimowości na hejtoanonim.pl.


W komentarzach (i poza nimi) pojawiło się kilka argumentów, z którymi trudno było się nie zgodzić. Dlatego — chcąc być w 100% transparentni — zmieniliśmy zasady działania i całkowicie zrezygnowaliśmy z autoryzacji dla użytkowników.


Teraz każdy może dodać wpis anonimowo za pomocą formularza. Po sprawdzeniu zgodności z regulaminem oraz zasadami publikacji na hejto.pl, post zostanie opublikowany z konta @hejtoanonim pod tagami #anonimowehejtowyznania oraz #hejtoanonim.


Logowanie pozostało wyłącznie na potrzeby moderatorów i — co ważne — po zalogowaniu nie ma możliwości dodania posta.


Jeśli macie kolejne uwagi albo pomysły — dawajcie znać. Dzięki za konstruktywną dyskusję.



hejtoanonim.pl
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

Zaloguj się aby komentować

Cześć - ożywiamy #anonimowehejtowyznania


Wracamy z tagiem, który ma być bezpieczną przestrzenią na anonimowe wiadomości.
Jeśli chcesz się czymś podzielić, ale niekoniecznie pod swoim nickiem — to miejsce jest właśnie po to.


Możecie wrzucać:

  • anonimowe wyznania

  • prośby o rady albo pomoc w kryzysach, trudnych sytuacjach czy nałogach

  • ale też rzeczy dobre: radość, ulgę, miłość, wdzięczność

  • cokolwiek innego, czym chcecie się anonimowo podzielić

Jak to działa?
Wchodzisz na hejtoanonim.pl, logujesz się swoimi danymi z hejto i dzielisz się z naszą społecznością tym co leży Ci na sercu. Autoryzacja jest wymagana wyłącznie po to, żeby potwierdzić, że jesteś użytkownikiem portalu hejto.pl.
Nie zapisujemy żadnych danych — nawet nicku.
Nie mamy możliwości powiązania treści z konkretnym kontem.


Moderacja
Każdy wpis przed publikacją jest weryfikowany i zatwierdzany. Obecnie robią to trzy osoby:
@bojowonastawionaowca , @fonfi oraz @mles


Zastrzegamy sobie prawo do odrzucania treści nieodpowiednich, wulgarnych lub niezgodnych z prawem.


Jeśli coś Ci leży na sercu — serio, nie musisz być z tym sama/sam.

Na dole strony znajdziecie również najważniejsze telefony alarmowe, wsparcia i dla osób w różnych kryzysach.



hejtoanonim.pl
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

9212b2cf-d599-4736-a491-5e55b954f64c

Zaloguj się aby komentować

Prośba na PW w ramach #anonimowehejtowyznania

"Zaraz idę porozmawiać ostarni raz z żoną o rozwodzie, jutro startujemy z prawnikiem. Dzisiaj jest ostatnia szansa aby spróbować to ogarnąć. Ciężkie jest to życie. Trzymacie kciuki Tosie i Tomki!" #zalesie #depresja #rozwod

Zaloguj się aby komentować

Przesadziłem z alko i czas na detoks. Ja pi⁎⁎⁎⁎le nawet nie wiecie jak mi wstyd za siebie, z uśmiechniętego od ucha do ucha faceta stałem się zgorzkniałym wrakiem człowieka. Siedzę i płaczę. Mam za⁎⁎⁎⁎stą rodzinę a uruchomiłem tryb autodestrukcji... Od jutra rozpoczynam ciężką pracę nad sobą.

#anonimowehejtowyznania

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Przekazuję zlecenie z PW:


Mam pewien dylemat: Jechać na święta Bożego Narodzenia do teściów, czy nie?


Skąd te wątpliwości? Teść to burak, łagodnie to ujmując. Ciągle ma do mnie jakieś przytyki. Zachowuje się jak gimbus. Nie znam go długo, nie znam go dobrze, bo z teściową jest od 2 lat.


Cały czas tylko chodzi w koszulkach ulubionych zespołów punkrockowych, mówi komu to by nie przywalił, udaje młodzieżowego luzaka i jest ruską onucą. Na moim weselu, które odbyło się kilka miesięcy temu, przy głupiej weselnej grze mi groził, że wyląduję w gipsie, jeśli on nie wygra. Po ostatnim spotkaniu z nim stwierdziłem, że nie chcę mieć z tym człowiek więcej do czynienia.


Problem w tym, że różowa nie jest z mojej decyzji zadowolona, choć też go nie lubi. Boi się, że jej matka się na nas obrazi.


Dla mnie spotykanie się w trakcie świąt z takimi ludźmi jest bez sensu. Niby mogę tam się zjawić, zacisnąć zęby i udawać, że wszystko jest OK, ale po co?


Co Wy byście zrobili w takiej sytuacji? Pojechali na chwilę, żeby zachować jakieś pozory relacji, normalności, czy raczej trzymali się z daleka?


#pytanie #rodzina

#owcacontent

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Miałem pisać z jakiegoś anonima ale...w nosie.

#zwiazki #rodzina #seks #zdrowie #psychologia #anonimowehejtowyznania

Mam problem, wielki problem. Rzekłbym ogromny. Mam cholernie wysokie libido....i o ile samo libido nie jest złe o tyle moja żona wręcz odwrotnie. Po paru latach razem jej potrzeby seksualne spadły dość nisko. Ja to rozumiem - dwójka dzieci, powrót na rynek pracy (domu nie wykazuję, bo większość prac domowych wykonuję ja)...tylko ona nie chce zrozumieć moich potrzeb. Ilość zbliżeń spadła do jednego czy dwóch na miesiąc, przy dobrych wiatrach. Nie uważam, że to przeze mnie, staram się jak mogę - nakręcam za dnia, świntuszę, romantyzuje, dotykam, całuję a wieczór często kończy się tak samo - podstawia mi giry i każe masować, bo przecież ona jest taka zmęczona. A jak pójdzie spać to, no cóż, trzeba rozładować to napięcie co w konsekwencji daje masę negatywnych emocji, jakiś wstyd, frustracje, łapanie doła. Ogólnie popadam w paranoje, czuję się jak śmieć, chodzę cholernie zdołowany, psychicznie wypluty, zmęczony tym wszystkim. I wiem, że to przez to, bo był krótki epizod w tym roku, gdzie jakimś cudem nabrała siły i przez dwa tygodnie bawiliśmy się jak króliki, dorzucając do tego jakieś gadżety czy ubrania w efekcie czego chodziłem jak skowronek, aż żyć się chciało!

Powiecie: 'Pogadaj z nią!', no i gadałem nieraz, i co? I jajco. Jak pytam czemu nie chce to zawsze pada 'a bo zmęczona, a bo ja zasypiam na kanapie (no kurde, po godzinie siedzenia wieczorem na kanapie co można innego robić), a bo mam być bardziej czuły, delikatny, romantyczny (a jak jestem to i tak jest zawsze coś nie tak)' i ja staram się poprawiać i robić według jej zaleceń. Natomiast jak mówię, że potrzebuję trochę więcej niż raz w miesiącu, że nie musi mnie ujeżdżać jak ogiera, nie musi mnie wyssywać jak rurkę z kremem, że wystarczy ręką raz na jakiś czas to...jak grochem o ścianę, jakby nie słyszała co do niej mówię, a potem narzekanie że jestem wkurzony, smutny, że się nie odzywam, i takie tam. I znowu wracam do tematu moich potrzeb a ona znowu wykręca kota ogonem, że ona zmęczona, że mam być bardziej [tu wstaw dowolne pierdoczenie kobiety] i takie tam...

I nie, nie była taka. Przed dziećmi potrafiliśmy kilka razy dziennie, nie nadążałem gumek kupować - przed pracą, po pracy, w dzień, w nocy, w domu, w lesie, w trasie... Jak się pierwsze dziecko pojawiło to wystarczyło, że bobas poszedł na drzemkę i już wskakiwaliśmy pod kołdrę. Potem zaczęło się rzadziej i rzadziej. Problemy zaczęły się jeszcze przed drugim bobasem aż do momentu jak opisałem w akapicie wyżej.

Czasami aż się trochę o siebie boję, bo wyobrażam sobie różne dziwne i niemoralne rzeczy gdy mijam na ulicy ładną dziewczynę i...wpadam w jeszcze większego doła. Non stop się nakręcam i zarazem boję, że gdy trafię kiedyś na 'okazję' to z niej skorzystam, choć w okresach jasności umysłu nie wyobrażam sobie zdradzić żony.

Mam iść do lekarza - rodzinnego, psychologa, psychiatry? Nieraz o tym myślę, ale pochodzę z dość porządnej, konserwatywnej rodziny i taka słabość jest...słaba, no bo jak to, facet, nie potrafi sobie poradzić z problemami? Pff, to nie facet. Z drugiej strony co by było jakby się żona dowiedziała? No i na dobicie, największa moja bariera, mój introwertyzm - myślę, że trudno by mi było rozmawiać z kimś o tym wszystkim. Co innego pisać wiadomości (to przychodzi łatwo)...

Więc z jednej strony chcę coś z tym zrobić, bo na żonę chyba nie ma co liczyć, z drugiej wstydzę i boję.

Weźcie coś doradźcie, bo zwariuję.

@ImTheOne @GitHub @peposlav @koszotorobur

To teraz techniczne pytanie - jak się dostać do psychologa?

NFZ czy prywatnie? Jakieś skierowanie od rodzinnego czy nie ma takiej potrzeby?

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, dziś nietypowo, bo w zastępstwie za @anonimowehejto - przed godziną jeden z użytkowników mnie zapytał, czy mogę to opublikować jako #anonimowehejtowyznania - co niniejszym czynię:


"Chyba się zakochałem, poznałem człowieka w internecie na głupiej stronce, trochę gadaliśmy i za każdym razem mi go zaczyna brakować. Nigdy go nie widziałem, jedno zdjęcie gdzie twarzy nie widać. I tak trochę rozumiem, dlaczego się tak czuję, byłem lata tak samotny, że chwila atencji mnie po prostu zaskoczyła. I teraz czuję się rozbity, zakochany w kimś, kogo nie znam. I z uczuciem, że teraz pragnę tego, żeby ktoś na mnie zwrócił uwagę. Nie wiem, jak to opisać. Nigdy się tak nie czułem, nawet jak za małolata się spotykałem z dziewczynami. Pokoleń chyba teraz jak samotny jestem i jak mi brakuje kogoś, kogo mogę przytulić i posiedzieć razem."


#anonimowehejtowyznania #samotnosc

#owcacontent <- do blokowania moich wpisów

@bojowonastawionaowca trzymam kciuki za autora tych słów, bo nie ma na tej planecie nic gorszego niż samotność i mówię to jako introwertyk

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pomożecie? HejtoIdleClicker to jest gra! :D.

Potrzebuję 30 piorunów za komentarze.

#hejtoidleclicker  #randomshit  #hejtowyzwanie #anonimowehejtowyznania

b243df8e-3f2d-448e-b50a-78c8c90f932c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ej wlasciciel spi to sie przyznam do tego mojego ostatniego zboczenia; tak sobie dumam i mam straszna ochote siedziec i wpierdalac kurczaczka/ ziemniaczki z airfryera podczas gdy @AdelbertVonBimberstein siedzi napzeciwko i mowi do mnie “ ty szmato sprzedawczyku wstretny zdrajco piekarnikow”.


#anonimowehejtowyznania #gownowpis #tagowanietomojapasja

ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siedzę.sobie tak teraz po ciemku. Obok powoli zasypiają moje potomkiem. Żona coś tam się krząta po domu a mnie dopadają kolejny wieczór feelsy...

Już kolejny rok z rzędu sezon jesienno-zimowy nie smakuje tak jak kiedyś. A te kiedyś nie było przecież wcale tak dawno. Pamiętam początki lat nastych. Abstrsvhujac, że człowiek był jeszcze na studiach ale przyszłość malowała się w tych jasnych barwach. Sytuacja polityczny była ch⁎⁎⁎wa ale stabilna. Na świecie też względny spokój. Kończąc studia myślałem od razu o kupnie mieszkania bo niewiele trzeba było żeby dostać kredyt. Gospodarka zaczynała się rozkręcać dając fajne perspektywy. Jednak potem pisdzielcy skutecznie dojechali sobie na jej pędzie pierwszą kadencję a drugą zaczęli już skutecznie wyhamowywać. Następna stacja pandemia z której rycia bani ledwo co wyszliśmy a tu wojna u sąsiada i znowu niepokój o jutro... I właśnie ten pieprzony niepokój od kilka lat odbiera mi smak wszystkiego. Wieczorami człowiek tylko siada i rozkminia już nie o sobie ale o przyszłości tych bąbli które zasypiają obok. Co ich czeka w tym po⁎⁎⁎⁎nym aktualnie świecie? Jeszcze 10lat temu świat był całkiem fajnym miejscem (wiem może to.moaj perspektywa wtedy, ze względu na wiek). Jarałem się, że będę mógł pokazać go moim dzieciom. A teraz? Co im pokazać? Tą jedną wielką chujnie która.nas otacza?

I tutaj mam pytania do bardziej doświadczonych stażem Tomków. Czy też mieliście takie rozkminy an tym etapie życia? Jak sobie z tym poradziliście i jak na to patrzycie z perspektywy czasu?

Sorry za słowotok ale jakoś potrzebowałem to wyrzucić z siebie. Zapraszam do dyskusji o wszystkim i o niczym.ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

#dyskusja #rodzicielstwo #gownowpis #anonimowehejtowyznania #ojcostwo #wojna #jesiennahandra #zaduma #rozkminy #kiedystobylo

Ta jedna wielka ch⁎⁎⁎ia która nas otacza - nie wiem do czego porownujesz że ci to wychodzi.


Ekonomia - to że wzrost zmalał lub może mamy lekka recesję nie zmienia faktu że stopień bezrobocia mamy najniższy w historii i płace na poziomie pierwszego świata. A wyższe płace nie będą tylko pozytywnym zjawiskiem bo im większe zarobki tym droższe usługi i większa akumulacja kapitału. I to też jeden z powodów cen mieszkań, ludzie po prostu mają za dużo oszczędności i nie wiedzą jak nimi zarządzać więc lokują w mieszkania.

Nawet jeśli poziom zarobków się nie zwiększy i zostanie utrzymany to nie ma w tym nic złego, daleko nam od biedy czy nawet niedostatku, jesteśmy w topce zarobków na świecie. Po prostu zamiast brać realna obecną sytuację to brakuje wam wzrostów i perspektywy wzrostów.


Polityka - obawiacie się wojny teraz, kiedy Rosja się mocno wykrwawia przepalając to co wyprodukowało ZSRR a im dłużej się wykrwawia tym trudniej będzie jej prowadzić kolejne konflikty a przecież były gorsze momenty dla nas również w najnowszej historii - gdy Ukraina była prorosyjska, a Rosją miała sprzęt i ludzi których obecnie straciła w konflikcie, wtedy nie było powszechnej paniki w obawie o wojne.


Zbytnio analizujesz i to nie koniecznie poprawnie i do tego jesteś zalewany zbyt duża ilością informacji. Kiedyś pewnie żyłeś nie analizując tego, patrzyłeś na bieżące własne problemy związane ze studiami, własnym mieszkaniem i nie analizowałes tego co się dzieje wokoł. Teraz tych problemów nie masz, więc szukasz innych, pewnie gdyby pojawily się znów jakieś bliskie ci problemy typu choroba to właśnie nimi byś się przejmował a nie geopolityką.


Wydaje mi się że człowiek jest maszyną do rozwiązywania problemów, a gdy ich nie ma, to albo próbuje je znaleźć albo popada w marazm.

Za mało witaminy D3.


Lokalnie jest tak źle, że regularnie widzę posty ludzi z Europy zachodniej rozważających przeprowadzkę do PL. Ok, w 2019 było lepiej, ale nie marudź.

Globalnie po pandemii, mimo niepokojów politycznych, jest po staremu i ta "wielka ch⁎⁎⁎ia" to twoje odrealnienie.

Zaloguj się aby komentować

Cześć!


Mało ostatnio bywałem na hejto, bo druga połowa roku to w moim zawodzie po spory zapierdol. Luźniej będzie pewnie dopiero tuż przed świętami


#opowiastkigordona --> tag do blokowania lub śledzenia


Ale… wracamy do opowieści z pracy.


Link do części 1 (https://www.hejto.pl/wpis/czy-sa-chetni-na-historyjki-z-moich-poprzednich-firm-malej-kancelarii-oraz-firmy?commentId=57b12b3a-3267-433c-85fc-4ffb55b2065c))


Link do części 2 (https://www.hejto.pl/wpis/to-idziemy-za-ciosem-opowiastkigordona-gt-tag-do-blokowania-lub-sledzenia-link-d))


No więc – byłem sobie prawnikiem (tzw. in-housem) w małej firmie produkcyjnej.


Jednym z moich pierwszych zadań było odzyskanie 100 tysięcy zł netto od firmy, która sprzedała i zamontowała pewien produkt w domu moich szefów – dość ładna rezydencja z jakimiś 350m2 powierzchni użytkowej.


Zadanie wydawało się proste – urządzenie nie działało jak trzeba, nie spełniało oczekiwań, więc robimy wezwanie a potem jedziemy z pozwem.


Zebrałem informacje, dokumenty, przeanalizowałem, przedstawiłem opcje i lecimy dalej z tematem.


Od razu zwróciłem uwagę na takie jedno pokwitowanie na kwotę 15 tys. zł netto, które nie pasowało do niczego, bo nie miało pokrycia w wystawionych fakturach, było za serwis, podpisane przez serwisanta, ale niepotwierdzone przez szefa firmy, która sprzedała.


Nie udało mi się niestety ustalić dokładnych okoliczności oprócz tego, że ekipa przyjechała na serwis i tyle żona szefa zapłaciła za ten serwis. Dziwne. Ale nic to – wezwiemy serwisantów na świadków.


Sprawa sama w sobie nie jest interesująca, ale jej rozwój mnie i tak zaskoczył. Tak ogólnie to przegraliśmy, bo:

- okazało się, że urządzenie działa tak jak ma działać, a jest po prostu źle dobrane do domu i dlatego są pewne zastrzeżenia do wydajności (biegły potwierdził);

- obie strony wystawiały sobie puste faktury i poszło zawiadomienie do prokuratury oraz do ówcześnie istniejących izb skarbowych (była z tego inba);

- serwis urządzenia odbył się zgodnie ze wskazaniami producenta i był bezpłatny.


Chwila, co? Jak bezpłatny? A te 15 koła?

Kazali mi nie drążyć. No to nie drążyłem. Oficjalnie


Okazało się, że szefowej oraz jej koleżance (pracowniczce firmy w której pracowałem) spodobali się serwisanci i wynajęły sobie hotel z nimi, grały w pokera i takie tam.


A na koniec – z JAKICHŚ POWODÓW – musiały ich spłacić, więc szefowa użyła firmowej karty i zażądała pokwitowania, które oni dali. Ale szef drugiej firmy tych 15 tysięcy nigdy nie widział na oczy.


Yup, tak się niektórzy bawią. Jeśli komuś szkoda jej męża to niech mu nie będzie, bo to jeszcze większy k⁎⁎as był - ciągle jeździł na dziwki i ciągle próbował mi zamówić jakąś. Również proponował wyjazdy zagraniczne, bo tam miał ogarnięte burdele.


#pracbaza #gownowpis #anonimowehejtowyznania #praca

7170343e-4533-49ae-8662-5059bfd6a497

@GordonLameman Dobre pato xD Mam wrazenie, ze ludzie ktorzy mają morze pieniędzy odpoerdalają takie cyrki. Moja ostatnio sledzi afere z tym P. Diddym, srodowisko miliarderow. No i tam porywanie dzieci, jakas pedofilia. Normalnemu czlowiekowi to nawet do glowy nie przychodzi.

Zaloguj się aby komentować

Jako że mamy piątek postanowiłem się czymś podzielić. Od jakiegoś czasu udzielam się na tagu #alkoholizm i zauważyłem pewien schemat. Trafiają się osoby które przejawiają cechy uzależnienia ale odsuwają od siebie potrzebę udania się na terapię. To jest pewien że schematów osoby uzależnionej od substancji. To że ktoś zrobił sobie jakąś przerwę to dobrze ale często daje to tylko poczucie złudnej kontroli nad uzależnień i bez dodatkowych umiejętności zdobywanych podczas terapii prowadzi często do powrotu do picia. Skąd to wiem? Bo sam piłem, chodzę od ponad roku na terapię i większość z uzależnionych tak działa. Samemu można ale ze wsparciem poprostu jest łatwiej. Każde większe miasto posiada ośrodki leczenia uzależnień, są za darmo, nie chodzą tam tylko "menele" do których mimo uzależnienia zawsze było mi daleko. Terapia zwykle opiera się na spotkaniach grupowych i indywidualnych. Dla osób które choć raz pomyślały że coś jest nie tak, polecam poszukać koło siebie, zadzwonić i poprostu zobaczyć. Poczucie kontroli dla uzależnionych jest poprostu bardzo mocnym złudzeniem. Niestety

#ciagbezalkoholowy #uzaleznienie #codzienneniepiciu #anonimowehejtowyznania

@Jarem Zgoda, ale ryzykowne picie to coś na co trzeba zwrócić już uwagę bo granica jest cienka. Jak się komuś urwał raz albo dwa film to luz. Gorzej jak uzna że to spoko i leci dalej. I warto o tym mówic bo naprawdę wiele osób myśli że pije normalnie(długo ja) a tak naprawdę rozkręca sobie nałóg. A czemu tak naprawdę to Cię denerwuje, myślałeś może o tym?

@Jnchl ja dodam, że jeśli ktoś ma problem ze zmobilizowaniem się do pójścia na terapię to można próbować samemu ale z głową. Uczyć się tego w jaki inny sposób ogarnąć swoje stany emocjonalne niż przy pomocy ucieczki w używki. Sam się w ten sposób ogarnąłem przy pomocy technik stoickich i mogę polecić 83 odcinek podcastu 'Ze stoickim spokojem' właśnie w tym temacie. Albo poszukać sobie jakichś książek, podcastów o radzeniu sobie z emocjami bo jak ktoś przestanie pić i nic poza tym to prędzej czy później wróci do tego

Wedle badań takie samouzdrowienie to z tych co próbują osiąga około 20%,terapię są różne warto zawsze przynajmniej spróbować. Zwykle terapię kończy 6 na 10 osób, z tego też niektórzy wracają do nałogu. To ciężka walka. Są różne style, czasem przy powiedzmy lekkim uzależnieniu ewentualnie już tym umiarkowanym (picie ryzykowne/szkodliwe) można wejść w opcje nie tyle terapii tradycyjnej a terapii tzw POP (czasem też i pod innym skrótem z ang.) czyli program ograniczania picia, jeśli ktoś jeszcze nie stracił kontroli, jest wczesny etap to potrafi to pomoc, choć nie wszyscy z tą formą terapii się zgadzają.

Z racji powiedzmy branży dość pokrewnej i częstej styczności, widzę jedno ciężko zacząć, a nawet jeśli to zdążają się nawroty, czasem trzeba zwyczajnie uciec od towarzystwa i własnych stron, żeby od pewnych osób wokół się odciąć. bo predzej czy później demony wracają. Ale każda próba jest ważna i cenna, a zbyt często brak próby w efekcie końcowym prowadzi do dramatów rodzinnych i karnych. Wtedy już jest dużo dużo trudniej i gorzej. Lepiej spróbować nawet z ciekawości jak to wygląda "za wcześnie" niż być zmuszanym jak już jest "za późno".

Zaloguj się aby komentować

Co się stało z #anonimowehejtowyznania ?


miesiąc temu ktoś tu pisał że projekt znowu startuje (domyślam się że autor) ale teraz widzę że jego konto jest już skasowane a domena anonimowehejto.pl nie działa… coś ktoś?

@mati3654 Najlepszym wyjściem byłoby stworzenie formularza, który po prostu wrzucał wyznania bez akceptacji twórcy apki a pozostałe funkcjonalności by pozostały.


Jeżeli byłoby coś niezgodne z regulaminem w opisie wyznania to wtedy moderatorzy odpowiednio by reagowali.


Obecnie sam mam teraz mniej czasu ale w okolicach nowego roku mógłbym napisać apkę jeżeli obecna do tego czasu by nie powstała z martwych.

Cała rzecz w tym że od anonimowehejtowyznania do anonimowebaitowysrania droga jest niedaleka, więc moderacja tego musi być. Acz raz skorzystałem jak konta nie miałem, więc gdzie mnie oceniać

Zaloguj się aby komentować

Witam! 🙋


W życiu przychodzi czasami taki czas że człowiek potrzebuje się wyłączyć na zewnętrzne bodźce, oraz skupić się na najbliższych więc ze względów prywatnych, przez pewien dłuższy okres, @anonimowehejto zeszło niestety na dalszy plan za co przepraszam tych którzy regularnie obserwowali tag. Nie jestem pewien czy jest jeszcze jakiekolwiek zainteresowanie tym tagiem oraz samą koncepcją, ale postanowiłem przywrócić projekt z zaświatów. Swoje baterie naładowałem i tak oto #anonimowehejtowyznania wracają na hejto.


Chciałem tylko na szybko poinformować tych którzy z tego korzystają oraz będą lub chcą korzystać choć jestem w pełni świadom że projekt mógł umrzeć śmiercią naturalną.


Pozdro 🖖

f4d7a29e-0fb2-4bf9-946d-d6d1894e8d8c

Zaloguj się aby komentować