#7ciekawostekprzyrodniczych
Zaloguj się aby komentować
Cuttack – neolityczny pasażer na gapę
Jednak jak wykazują ostatnie badania, na łodziach neolitycznych przybyszów przybył na Orkady także pasażer na gapę: nornik.
Jakiś czas temu badacze zaczęli dociekać, dlaczego nornik zwyczajny występuje na Orkadach – ale nie występuje naturalnie po sąsiedzku, ani w Wielkiej Brytanii, ani na dobrą sprawę nigdzie indziej na Wyspach Brytyjskich. Wszystko wskazywałoby na to, że tysiące lat temu w jakiś sposób przedostał się z kontynentu na Orkady i utknął tam, nie rozprzestrzeniając się dalej, a z czasem dał początek osobnemu podgatunkowi (Microtus arvalis orcadensis), większemu i prawie dwa razy cięższemu od norników zwyczajnych żyjących na kontynencie.
Skąd jednak przybył? Odpowiedź na to pytanie przyniosły badania genetyczne. Okazało się, że pierwsze norniki zwyczajne dotarły na Orkady z obszarów dzisiejszej Belgii. Szczegóły nie są znane, ale przypuszcza się, że ukryły się w zapasie paszy dla zwierząt hodowlanych – i w ten sposób, jako pasażerowie na gapę, przedostały się na łodzie neolitycznych osadników, a stamtąd na wyspy.
Orkady są całkiem dumne ze swojego nornika, który w lokalnym dialekcie jest nazywany cuttack lub peedie cuttack. Orkadzkiego nornika można nawet nabyć jako pamiątkę – niektóre miejscowe pracownie rękodzieła tworzą urocze norniczki szyte ze ścinków produkowanego lokalnie wełnianego tweedu lub dziergane z włóczki.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #archeologia
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych



Zaloguj się aby komentować
Gdzie się zapodział chromosom Y?
Kiedy w latach 60. po raz pierwszy opisano genetykę tego gatunku, nornik oregoński wprawił badaczy w zdumienie. Okazało się, że gdzieś po drodze, w ciągu ostatnich dwóch milionów lat ewolucji, ten gatunek gryzonia... stracił chromosom Y. Samce tych norników mają dwa chromosomy X (czyli zestaw XX), natomiast samice tylko jeden chromosom X (czyli zestaw X0 - X i zero). Odkryto również, że chromosomy X zarówno u samców, jak i u samic norników oregońskich zawierają w sobie fragmenty informacji genetycznej, która kiedyś najwyraźniej znajdowała się na chromosomie Y.
Niezły bałagan. Mimo to jednak norniki oregońskie rozmnażają się zupełnie zwyczajnie: samce rozwijają biologiczne cechy męskie, a samice rozwijają cechy żeńskie. Na pojedynczym chromosomie X u samic znajduje się informacja genetyczna, która teoretycznie powinna u nich warunkować rozwój męskich cech płciowych - jednak organizmy samic w jakiś sposób "wyciszają" te konkretne geny. Jak to robią? Jeszcze nie do końca wiadomo.
Nie wiadomo też, gdzie dokładnie zapodział się nornikowy chromosom Y. Badacze przypuszczają jednak, że w przeszłości podczas procesu mejozy, czyli podziału komórki, doszło do jego pęknięcia i od tego wszystko się zaczęło.
Jedynymi zidentyfikowanymi jak dotąd innymi ssakami, które nie mają chromosomu Y, są ślepuszonka górska (Bramus lutescens), również gryzoń spokrewniony z nornikami, oraz dwa rzadkie gatunki kolcoszczurków: amamijski (Tokudaia osimensis) i japoński (Tokudaia tokunoshimensis).
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #nauka #genetyka
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

@Apaturia W przypadku ludzi, chromosom Y jest uwsteczniony i zawiera do 200 genów (w zależności od klasyfikacji). W toku ewolucji zmniejszył się znacznie, i w tej chwili jest takim kadłubkiem, który koduje niewiele funkcji metabolicznych, a przede wszystkim odpowiada za determinację płci. Być może kiedyś zniknie i przejdzie w formę obserwowaną u norników, bo jest ona odporniejsza na błędy.
W przypadku norników prawdopodobnie ekspresja genów męskich jest wprost zależna od ilości kopii. Na zasadzie dalekiej analogii, region nie rekombinujący NRY w ludzkim chromosomie Y, nie rekombinuje z Y i daje wzmacnia własną ekspresję, jeśli jest obecny.
@ataxbras U wielu zwierząt innych niż ssaki Y nie jest niezbędny do rozwoju samca i samicy, więc może rzeczywiście coś w tym jest. Z tym że ewentualny zanik chromosomu Y to pewnie kwestia milionów lat.
@Apaturia Może na obecnym etapie niekoniecznie milionów, ale setek tysięcy z pewnością. Choć szybciej sami to zmodyfikujemy
Zaloguj się aby komentować
Nornik, który przytula na pocieszenie
Norniki preriowe wykazują się również rodzajem empatii i pocieszają swoich partnerów lub krewniaków, którym przytrafiło się coś nieprzyjemnego. Przeprowadzone eksperymenty wykazały, że jeśli na jakiś czas rozdzielało się blisko związane ze sobą norniki i wystawiało się jednego z nich na stresujące bodźce – to po ponownym połączeniu nornik, który nie doświadczył stresu, szybko próbował pocieszyć i uspokoić tego zestresowanego, przytulając się do niego, przeczesując i czyszcząc mu futerko.
Ponadto, jeśli nornik widział zestresowanego partnera lub krewniaka, ale nie mógł zbliżyć się do niego, żeby go pocieszyć, to on sam również zaczynał się stresować. Zdaniem badaczy, za tego rodzaju zachowania norników preriowych odpowiada działanie oksytocyny, często nazywanej „hormonem przywiązania”.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #gryzonie #urocze #nauka
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Co ciekawe, jeżeli dobrze pamiętam ze studiów ten sam gatunek ale żyjący w innych rejonach, (gdzie występuje izolacja geograficzna między dwoma populacjami), wykazuje mniejsza ilość oksytocyny i ten gatunek już nie wykazuje monogamii. Taki troche poszlaka jak bardzo jesteśmy niewolnikami naszych hormonów
Zaloguj się aby komentować
Brokatowe przekąski dla karczowników
U nas te gryzonie są objęte jedynie częściową ochroną gatunkową, jednak w niektórych częściach Europy są zagrożone. Jest tak między innymi w Walii, gdzie karczowniki miejscami już niemal zupełnie wyginęły.
Wiosną tego roku dzięki staraniom Initiative for Nature Conservation Cymru rozpoczęto nowatorski projekt, który ma wspomóc działania na rzecz ochrony karczowników w Walii. Polega on na podrzucaniu dziko żyjącym karczownikom przekąsek - kawałków jabłka posypanych jadalnym, niegroźnym dla lokalnej flory i fauny brokatem. Pozostawiane po takich przekąskach brokatowe odchody są łatwo dostrzegalne w terenie, co powinno ułatwić badaczom oszacowanie, jak przemieszczają się walijskie karczowniki i jaki zasięg mają ich terytoria.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #gryzonie #walia
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Uroczy szkodnik
Jedna z takich plag miała miejsce w Szkocji w 2011 roku. Populacja norników, przeciętnie licząca tam w przybliżeniu 60 milionów osobników, w ciągu jednego roku urosła do kilkuset milionów - była to najwyższa liczba norników notowana tam od co najmniej dwóch dekad. Podobna plaga nawiedziła w 2007 roku region Kastylii i León w Hiszpanii, powodując poważne szkody w lokalnych uprawach. Szacuje się, że populacja norników wzrosła tam wówczas do co najmniej 700 milionów, wyrządzając szkody w uprawach o powierzchni 500 tysięcy hektarów. Straty oszacowano wówczas na około 15 milionów euro.
Na szczęście dla ludzi, nawet tak niespodziewanie duże "plagi norników" nie przeciągają się poza jeden sezon i do jesieni wygasają. Populacja reguluje się naturalnie, w czym wydatnie pomagają drapieżniki żywiące się nornikami - przede wszystkim ptaki drapieżne, takie jak sowy, myszołowy czy pustułki, dla których lata norniczej plagi to lata obfitości.
Norniki, choć dla ludzi są często szkodnikami, stanowią ważny lub wręcz podstawowy pokarm dla wielu gatunków zwierząt. Ich zupełne zniknięcie spowodowałoby załamanie całych ekosystemów.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #gryzonie
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Nadzwyczajne norniki
Dlaczego norniki z wysp są takie duże? Ma to najpewniej związek z tym, że na wyspach nie mają tylu naturalnych wrogów, co ich krewniacy z kontynentu. Mogąc żyć we względnym spokoju, rosną większe – bo selekcja naturalna nie musi już u nich premiować mniejszych rozmiarów ciała, żeby zwiększyć ich szanse na przetrwanie.
Norniki zamieszkujące wyspy mają też przeciętnie mniej liczne potomstwo niż norniki z kontynentu, żyją dłużej od nich i w mniejszym zakresie wykazują instynktowny strach przed drapieżnikami. To cechy, które często rozwijają się w populacjach izolowanych na wyspach.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #gryzonie #nauka
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Ewolucja norników
Co więc może być ciekawego w ewolucji norników?
Otóż, jak wykazują badania, norniki w pewnym sensie ewoluowały w przyspieszonym tempie. Jako rodzaj wyodrębniły się niecałe dwa miliony lat temu – czyli, jak na procesy ewolucyjne, całkiem niedawno – a obecnie są jednym z najbardziej zróżnicowanych taksonomicznie rodzajów ssaków na świecie, liczącym przeszło 60 gatunków. W dużym uproszczeniu. to trochę tak, jak gdyby norniki „wytwarzały” w obrębie swojego rodzaju nowe, przystosowane do różnych warunków środowiskowych gatunki od 60 do nawet 100 razy szybciej niż większość przeciętnych kręgowców.
Poszczególne gatunki norników są podobne lub wręcz identyczne pod względem wyglądu, jednak mimo to są bardzo zróżnicowane genetycznie, a ich genetyka jest miejscami pełna niespodzianek. Wszystko to sprawia, że norniki budzą zainteresowanie badaczy i są bardzo przydatne w badaniach dotyczących ewolucji ssaków i ich mechanizmów adaptacyjnych.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #gryzonie #nauka
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Astrologowie ogłaszają tydzień nornika! Populacja ciekawostek o nornikach i ich krewniakach zwiększa się
#7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Nieoczekiwane kolory
Cyjanizm to rzadka, interesująca anomalia kolorystyczna powodująca, że dotknięte nią jaszczurki są całkowicie niebieskie
Aksantyzm to rzadka mutacja recesywna polegająca na braku żółtego i czerwonego barwnika, przez co dotknięte nim gady mają ubarwienie znacznie ciemniejsze niż normalnie, niekiedy prawie czarne. Osobniki z aksantyzmem mogą wyglądać podobnie do osobników melanistycznych, jednak zwykle odróżniają się od nich wyraźnie widocznymi, jaśniejszymi plamami. (fot. 2 – padalec z niekompletnym aksantyzmem).
Erytryzm to mutacja polegająca na nadprodukcji czerwonego
Hypomelanizm to anomalia powodująca znaczne obniżenie poziomu melaniny, wskutek czego jaszczurka zyskuje mniej intensywne ubarwienie niż normalnie. Podobnie jak albinosy, jaszczurki hypomelanistyczne mają wrażliwe oczy, często słabiej widzą i są bardziej widoczne dla drapieżników. (fot. 4 – hypomelanistyczny młody padalec)
Piebaldyzm lub częściowy albinizm to rzadka mutacja związana z dysfunkcją melanocytów. Dotknięte nią osobniki mają jasne łaty pozbawione pigmentu, nieregularne i różnej wielkości, wyraźnie odcinające się od normalnie ubarwionej skóry. (fot. 5 – padalec z piebaldyzmem)
Zdjęcia za: S. J. R. Allain et al., Taste the Rainbow: A Review of Color Abnormalities Affecting the Herpetofauna of the British Isles, 2023.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #gady #jaszczurki #nauka #biologia
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych





Zaloguj się aby komentować
Kolorowe brzuszki
Murówka to przykład gatunku, u którego zaobserwowano wewnątrzgatunkową zmienność koloru. Wyróżniono jak dotąd sześć podstawowych form kolorystycznych, które można rozpoznać po ubarwieniu gardła i podbrzusza jaszczurki. Trzy z tych form mają jednolite kolory: biały
Nie wiadomo dokładnie, czemu służy taka zmienność koloru u tego gatunku, ale prawdopodobnie jest powiązana z przystosowaniem do życia w konkretnych niszach ekologicznych. Dotychczas przeprowadzane badania wykazały, że poszczególne formy kolorystyczne murówki zwyczajnej różnią się między sobą pod względem długości ciała, wskaźników przeżywalności czy odporności na zakażenia pasożytnicze, mają też nieco inną komunikację wewnątrzgatunkową i strategie reprodukcyjne.
Na przykład jaszczurki o pomarańczowych brzuchach są średnio większe i mają lepszą zdolność do fizycznej rywalizacji, ale są bardziej podatne na infekcje pasożytnicze – z kolei murówki z białym „podwoziem” są przeciętnie mniejsze, ale za to ich układ odpornościowy jest lepiej przystosowany do radzenia sobie z infekcjami. Samice o żółtych brzuchach produkują więcej mniejszych jaj w jednym lęgu, stawiając na liczebność potomstwa – natomiast samice o białych brzuchach produkują mniej jaj, za to większych pod względem rozmiaru, co zwiększa szansę przeżycia potomstwa w trudniejszych warunkach środowiskowych.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #gady #jaszczurki #nauka
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych


Zaloguj się aby komentować
Padalec premium
Padalce turkusowe pojawiają się zarówno wśród padalców zwyczajnych, jak i kolchidzkich, i są to wyłącznie samce, często większe i cięższe od innych samców swojego gatunku. Badania wykazały, że na wiosnę niebieskie plamki nabierają u nich bardziej intensywnego koloru, co wskazywałoby na to, że takie ubarwienie może mieć jakieś znaczenie podczas godów - może podnosić atrakcyjność samca w oczach samic lub na przykład ostrzegać inne samce, że mają do czynienia z większym, silniejszym i trudniejszym do pokonania rywalem.
Z drugiej strony jednak badania wykazały, że padalec z niebieskimi plamkami jest bardziej narażony na ataki drapieżników. Tak więc - coś za coś.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #gady #jaszczurki (szybkie przypomnienie - padalce to beznogie jaszczurki)
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych


Zaloguj się aby komentować
Czarne jaszczurki
Melanizm jest szczególnie często spotykany u gadów żyjących w górach. Może to być rodzaj przystosowania do życia w bardziej wymagających warunkach – czarne ubarwienie sprawia, że skóra jaszczurki szybciej pochłania ciepło z promieni słonecznych, dzięki czemu jej ciało szybciej się nagrzewa. Ponieważ gady są zmiennocieplne, a ich aktywność i metabolizm zależą w dużej mierze od tego, czy uda im się odpowiednio wygrzać, ciemniejsze ubarwienie przynosi jaszczurkom pewne korzyści w tym zakresie.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #gady #jaszczurki #gory
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

@Apaturia podobnie jest u żmiji zygzakowatej, w Welskim PK onegdaj taką zaobserwowałem.
Zdjęcie niestety nie moje - Żmijuche ukradłem z Nadleśnictwa Pisz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@zuchtomek „Czarne żmije zygzakowate pojawiają się w wyniku melanizmu – genetycznie uwarunkowanej nadprodukcji melaniny. Ciemne ubarwienie pomaga im szybciej się nagrzewać, co jest korzystne w chłodniejszym klimacie, choć jednocześnie czyni je bardziej widocznymi dla drapieżników. Utrzymywanie się tej cechy w populacji wskazuje, że korzyści termoregulacyjne przeważają nad zagrożeniami wynikającymi z większej ekspozycji”
@zuchtomek Fajnie widać na tym zdjęciu ten lekko niebieskawy odcień - w odpowiednim oświetleniu czarne żmije mają ciemnoniebieski połysk, bardzo ładnie to wygląda
Zaloguj się aby komentować
Jeden moment i po ogonie
Jak dokładnie to działa? Autotomia ogona u jaszczurek ma dwie podstawowe formy: pęknięcie ogona może nastąpić pomiędzy kręgami lub, co jest znacznie częściej spotykane, w obrębie pojedynczego kręgu. Jest to możliwe dzięki temu, że niektóre kręgi w ogonie jaszczurki już w jej życiu zarodkowym rozwijają się odmiennie od pozostałych i mają osłabioną konstrukcję w części środkowej. W punktach, w których znajdują się kręgi autotomiczne, graniczą ze sobą dodatkowo segmenty mięśnia, a skóra powyżej jest cieńsza niż na reszcie ogona.
Odrzucenie ogona zachodzi błyskawicznie dzięki skurczowi mięśni. Następnie mięśnie w ogonie obkurczają się wokół tętnicy ogonowej, żeby zminimalizować krwawienie, a po jakimś czasie zwinka regeneruje odrzucony ogon. Nowy ogon różni się jednak od poprzedniego – zamiast kręgów ma struktury chrzęstne i nie ma już „stref podziału”, więc nie może zostać odrzucony.
Zdarza się, że w wyniku niekompletnej autotomii lub uszkodzenia tkanek regeneracja ogona przebiega z błędami. Zdaje się, że u jaszczurki zwinki takie anomalie są bardzo rzadkie, jednak mimo wszystko się zdarzają – na terenie Polski odnotowano jak dotąd osobniki, którym w miejscu odrzuconego ogona odrastały dwa, trzy, cztery, a nawet pięć nowych ogonów.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #gady #jaszczurki
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

@Apaturia nie wiedziałem, że to jednorazowa akcja z tym ogonem. Ogon mleczak. Cudowny jest ten portal XD
@Rozpierpapierduchacz Tak dla zupełnej ścisłości - to jednorazowa akcja tylko w wypadku, gdy jaszczurka odrzuci od razu cały ogon na raz
W obrębie ogona jaszczurka ma więcej niż jedną "strefę podziału". Więc jeśli na przykład jednorazowo odrzuci tylko połowę ogona, to ta zregenerowana połowa nie będzie już zdolna do odrzucenia, ale w części powyżej - czyli tam, gdzie jeszcze nie ma struktur chrzęstnych tylko normalny kręgosłup z kręgami autotomicznymi - wciąż zostanie jaszczurce jeszcze kilka "stref podziału", z których będzie mogła skorzystać w przyszłości.
Jeśli jednak ogon oddzieli się od razu na linii pierwszego kręgu autotomicznego, jaszczurka nie będzie miała już w przyszłości opcji odrzucenia ogona.
Zaloguj się aby komentować
Sypnęło mi w okolicy zwinkami, więc w tym tygodniu będę Was męczyć ciekawostkami o jaszczurkach
#7ciekawostekprzyrodniczych

@Apaturia Wczoraj widziałem traszkę karpacką. To jest gatunek endemiczny, a w mojej okolicy widziałem ją tylko w jednym, jedynym miejscu. Wyjątkowe znalezisko.
@Apaturia A powiedz mi przy okazji, czy można gdzieś wygenerować takie tabliczki z Heroesów: "Astrologowie ogłaszają coś tam"? Też bym coś ogłosił.
@Apaturia super. Byłem z synkiem ostatnio na Baraniej Górze i dosłownie co chwila przebiegały przy szlaku małe zwinki. Żaby też już skrzek złożyły
Zaloguj się aby komentować
Athelas, czyli królewskie ziele
Athelas mieli przenieść do Śródziemia Numenorejczycy. Na Północy ziele to rosło tylko w miejscach, gdzie niegdyś żyli potomkowie Numenorejczyków - z czasem już tylko Dunedainowie, Strażnicy Północy, przechowywali pamięć o jego leczniczych właściwościach. Liście athelas miały przyspieszać gojenie ran i co ważniejsze, miały moc przywracania zdrowia tym, których owionął zgubny Czarny Dech Nazgûli. Szczególnie silnie objawiały swoje właściwości w rękach królów Gondoru, być może przez ich odległe pokrewieństwo z elfami.
We Władcy Pierścieni ziele athelas ratuje zdrowie i życie wielu bohaterów. Aragorn używa go, by opatrzyć ranę Froda zadaną ostrzem Nazgûla na Wichrowym Czubie, a także później, podczas opatrywania ran Froda i Sama po wydostaniu się z Morii. W Minas Tirith athelas przywraca zdrowie Faramirowi, Eowinie, Merry'emu i innym, których podczas walki z sługami Saurona dotknął Czarny Dech.
Jeśli chodzi o rośliny znane ze świata rzeczywistego, które mogłyby przypominać athelas, rozważano jak dotąd co najmniej kilka odpowiedników. Chyba najczęściej jest wymieniana bazylia (Ocimum basilicum), której łacińska nazwa również oznacza "królewską roślinę" - od greckiego basileus, "król". Podobnie jak Tolkienowski athelas, bazylia jest silnie aromatycznym zielem i ma właściwości lecznicze, jednak nie bardzo pasuje do opisu pod względem wyglądu liści czy preferowanych siedliska: ma intensywnie zielone liście i woli słoneczne stanowiska od zacienionych zarośli. Wśród innych propozycji na odpowiednik athelas pojawiają się też takie rośliny, jak żywokost (Symphytum), golteria (Gaultheria) czy pomocnik (Chimaphila).
Ziele athelas pojawiło się również w ekranizacjach Władcy Pierścieni i Hobbita, gdzie jako jego odpowiednika użyto najprawdopodobniej bakopy (Chaenostoma cordatum). Bakopa to bylina z Afryki Południowej, w naszych stronach uprawiana jako roślina ozdobna. Ma małe, zielone liście i drobne białe kwiatki.
#ciekawostki #tolkien #wladcapierscieni #lotr #hobbit #rosliny #botanika #fantasy #fantastyka
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Ja na podstawie opisu stawiałbym na pięciornik gęsi. Że względu na zawartość garbników na siłę mógłby działać bakteriobójczo i przeciwkrwotocznie w celu uratowania Froda.
Zaloguj się aby komentować
Wiosenne kwiaty w Legendarium Tolkiena
Tolkien w Guide to the Names in The Lord of the Rings wyjaśnił, że wyobrażał sobie kwiaty simbelmynë jako rosnące nisko w darni, podobnie jak sasanka zwyczajna (Pulsatilla vulgaris), ale bardziej przypominające pod względem wyglądu zawilce gajowe (Anemone nemorosa). Zawilce rzeczywiście wyglądają jak białe gwiazdki – wczesną wiosną często zakwitają masowo. Nazwa łacińska zawilca, anemone, oznacza dosłownie “córkę wiatru” i nawiązuje do tego, że kwitnące zawilce poruszają się przy najlżejszym powiewie wiatru i łatwo gubią swoje delikatne płatki.
W ekranizacji Petera Jacksona kwiaty simbelmynë, które są widoczne w pobliżu grobów władców Rohanu, to w większości sztuczne, jedwabne kwiaty poprzycinane do odpowiedniego kształtu – jednak do sceny, w której następuje zbliżenie na kwiat, użyto naturalnego zawilca.
Inny wiosenny kwiat, który zainspirował fikcyjne kwiaty Śródziemia, to śnieżyczka przebiśnieg (Galanthus nivalis). Wspomniane w Silmarillionie kwiaty niphredil, które po raz pierwszy rozkwitły w dniu narodzin Lúthien i które stały się niejako jej symbolem, miały przypominać delikatne przebiśniegi koloru białego i “najbledszej zieleni”.
Elanor, inne kwiaty Śródziemia przypominające małe, złote gwiazdki, zostały w pewnym sensie zainspirowane przez kwiaty o zdecydowanie mniej poetycko brzmiącej nazwie, przynajmniej w języku polskim – mianowicie przez kwiaty kurzyśladu (Anagallis, od niedawna Lysimachia - drugie zdjęcie). Nazwa “kurzyślad” nawiązuje do tego, że na oglądanym pod światło liściu układ nerwów przypomina kurzą łapkę.
Tolkienowskie elanor są opisywane jako piękne, małe kwiaty szczególnie cenione wśród elfów. Miały rosnąć w najwspanialszych elfickich królestwach Śródziemia – w Gondolinie i w królestwie Doriathu, a później także w Lothlórien. Niekiedy oprócz charakterystycznych, złotych kwiatów wytwarzały także srebrne – to połączenie złota i srebra sprawiało prawdopodobnie, że kojarzyły się elfom ze wspomnieniem złotego i srebrnego światła Drzew Valinoru.
#ciekawostki #tolkien #wladcapierscieni #lotr #silmarillion #ksiazki #fantastyka #fantasy #rosliny
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych


Zaloguj się aby komentować
Śnieżny cierń
Aeglos u Tolkiena nie jest „przyjemną” rośliną – cień jego wysokich łodyg zaopatrzonych w liczne, rozgałęziające się ciernie jest opisany jako ponury. W opisie Amon Rûdh pojawia się obok innych roślin, które wydają się symbolicznie zapowiadać tragiczny los Túrina Turambara.
Zwyczajny kolcolist (Ulex) pojawia się w kilku miejscach we Władcy Pierścieni. Jest wymieniony jako jedna z roślin rosnących nieopodal wschodniej bramy Morii, później pojawia się także w opisie posępnej, częściowo wypalonej okolicy północnego Ithilien i bujnych, kolczastych zarośli, przez które Gollum prowadził Froda i Sama do Mordoru. W przekładzie Marii Skibniewskiej nazwa tej rośliny została przetłumaczona jako „kolczoliść” lub po prostu jako „kolczaste krzewy”.
Kolcolist, w szczególności kolcolist zachodni (Ulex europaeus) jest szeroko rozprzestrzenioną rośliną, która rzeczywiście często jest związana z okolicami, gdzie miały miejsce pożary. Dorasta do trzech metrów wysokości i kwitnie na żółto. Szybko się rozrasta, stabilizuje glebę i chroni ją przed erozją. Staje się jednak łatwo rośliną inwazyjną.
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #tolkien #wladcapierscieni #lotr
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Astrologowie ogłaszają tydzień roślin w twórczości J. R. R. Tolkiena! Populacja ciekawostek botaniczno-literackich zwiększa się
W tym tygodniu wypada Tolkien Reading Day, stąd taka tematyka
#7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Problem z koniczyną
It was the middle of the afternoon before they noticed that great patches of flowers had begun to spring up, all the same kinds growing together as if they had been planted. Especially there was clover, waving patches of cockscomb clover, and purple clover, and wide stretches of short white sweet honey-smelling clover. There was a buzzing and a whirring and a droning in the air. Bees were busy everywhere.
W opracowaniu Flora of Middle-Earth wyróżnione rośliny zostały zidentyfikowane jako różne gatunki koniczyny: purple clover - koniczyna łąkowa (Trifolium pratense), white sweet honey-smelling clover - koniczyna biała (Trifolium repens). Z identyfikacją cockscomb clover był pewien problem, ponieważ wygląda to na jakąś nazwę zwyczajową, jednak prawdopodobnie chodzi tu o koniczynę krwistoczerwoną (Trifolium incarnatum). Dlaczego? Tak się składa, że kwitnąca koniczyna krwistoczerwona przypomina trochę inną roślinę kwitnącą na czerwono - celozję, zwyczajowo nazywaną po angielsku cockscomb - stąd mogła wziąć się nazwa cockscomb clover.
Kwitnące koniczyny w ogrodzie Beorna miałyby jak najbardziej sens. Beorn hodował pszczoły, a kwiaty koniczyny, w szczególności koniczyny białej, są miododajne i są chętnie uprawiane w okolicach pasiek. Co prawda, pszczoły nie odwiedzają raczej koniczyny łąkowej, bo z uwagi na budowę jej kwiatów nie mogą dosięgnąć do jej nektaru, ale ponieważ pszczoły Beorna były dużo większe niż normalne, pewnie nie stanowiłoby to dla nich problemu
W polskim tłumaczeniu mamy natomiast inny zestaw roślin:
Było już dobrze po południu, gdy spostrzegli wśród traw całe łany kwiatów, a że te same odmiany rosły razem, wyglądało to na dzieło ludzkiej ręki. Najwięcej spotykali koniczyny białej i czerwonej, a także rozkołysane kępy szelężnika grzebieniastego i polne goździki pachnące miodem. W powietrzu roiło się, brzęczało i bzyczało.
Zatem cockscomb clover przetłumaczono tu jako "szelężnik grzebieniasty". Szelężnik (Rhinathus) i pszeniec grzebieniasty (Melampyrum cristatum) to rośliny łąkowe, pasożytnicze, niemające znaczenia w pszczelarstwie i raczej nieuprawiane w ogrodach - więc raczej średnio by tu pasowały. Goździk polny (Dianthus campestris) użyty w tym tłumaczeniu też nie bardzo odpowiada white sweet honey-smelling clover, ponieważ i ten, i niemal wszystkie podobne goździki mają kwiaty różowe, a nie białe
#ciekawostki #tolkien #hobbit #ksiazki #rosliny #przyroda #botanika
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować



