#7ciekawostekprzyrodniczych

35
382

Zbieranie kasztanów ku chwale ojczyzny Jesienią 1917 roku w klasach szkolnych w Wielkiej Brytanii pojawiły się ogłoszenia zachęcające uczniów do zbierania kasztanów i przekazywania ich do punktów odbioru, z dopiskiem: This collection is invaluable war work and is very urgent. Please encourage it. Jak można się domyślić, sprawa była najwyższej wagi.


Jakie jednak znaczenie miałyby mieć kasztany w działaniach wojennych?


Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba powiedzieć kilka słów o kordycie. Kordyt to rodzaj prochu bezdymnego i materiału miotającego - był używany przez brytyjskie siły zbrojne mniej więcej od końca XIX wieku. Do jego wytworzenia potrzebna jest przede wszystkim nitroceluloza i nitrogliceryna, a na końcowym etapie jego produkcji konieczne jest zastosowanie acetonu, który zmiękcza masę prochową.


I właśnie z acetonem Wielka Brytania zaczęła mieć w 1917 roku problem. Zwykle importowała go z USA, ale wybuch I wojny światowej spowodował, że jego dostawy stały się nieregularne i do tego jeszcze bardzo kosztowne. Zapasy acetonu zaczęły się niebezpiecznie kurczyć w czasie, kiedy był akurat najbardziej potrzebny. W związku z tym szybko podjęto działania mające na celu rozkręcenie jego produkcji lokalnie i wkrótce - sukces! W 1916 roku naukowiec i chemik Chaim Weizman z University of Manchester opracował metodę produkowania acetonu przy użyciu bakterii Clostridium acetobutylicum. W uproszczeniu, bakterię karmiono skrobią pochodzącą głównie ze zbóż i ziemniaków, a ona w drodze fermentacji produkowała między innymi aceton.


Ale... szybko okazało się, że w czasie wojny zboża i ziemniaki są dużo bardziej potrzebne jako pożywienie. Na dostawach kukurydzy z USA nie można było polegać - wokół Wielkiej Brytanii operowały niemieckie U-booty odcinające wyspę od dostaw. Niezwłocznie zaczęto szukać innych, łatwo dostępnych i tanich źródeł skrobi, które można by wykorzystać do produkcji acetonu.


I stąd właśnie wzięła się akcja zbierania kasztanów.


Aby dodatkowo zachęcić uczniów do współpracy, zaoferowano zapłatę w wysokości 7 szylingów i 6 pensów za około 50 kilogramów kasztanów (bez zewnętrznych zielonych łupin) - w przeliczeniu na współczesną walutę to nieco ponad 1/3 funta. Jak można się domyślić, taki dodatkowy zarobek był dla dzieci i młodzieży całkiem atrakcyjny. Akcja była lokalnie koordynowana przez skautów, którzy mieli za zadanie delegować zbieraczy do wyznaczonych punktów odbioru mieszczących się w pobliżu stacji kolejowych.


Łącznie przeszło 3000 ton kasztanów trafiło do ośrodków produkcji acetonu w Kings Lynn i w Holton Heath. Dużo więcej zostało w punktach odbioru i zgniło - okazało się bowiem, że do przewozu zebranych kasztanów oddelegowano za mało wagonów kolejowych.


Produkcja acetonu przy użyciu kasztanów okazała się problematyczna pod względem technologicznym i ostatecznie ją przerwano po zaledwie kilku miesiącach. Po jakimś czasie zresztą przestała być konieczna, bo już w 1918 roku ponownie uruchomiono dostawy acetonu spoza Wielkiej Brytanii.


#ciekawostki #przyroda #natura #drzewa #historia #ciekawostkihistoryczne #iws #uk #nauka

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

886f55f2-17e8-463d-80e8-c84fc308788d

@Apaturia jeszcze się nie zdarzyło.

Ale ciekawiło mnie zawsze skąd to się wzięło. Ogólnie nie wierzę w zabobony ale wierzę w mądrości, które mają długą historię. Chyba faktycznie w tym roku wrzucę te kasztany pod łóżko

Ale fajniutka ciekawostka. Przypomina mi akcję jak Mary Brown w trakcie II wojny światowej oddała swoje włosy dla armii, które znalazły zastosowanie jako przyrządy celownicze. Foto niżej.

Wracając do kasztanów - czy 1/3 funta za aż 50kg, podczas gdy dzieciaki ważyły mniej to jest serio dobra cena, nawet jak na tamte lata? Ogólnie pewnie tak, skoro zebrano aż 3000 ton, niemniej skauci też robią sporo rzeczy charytatywnie więc mogło to być i tutaj.

e37d83fb-4854-47f0-a9b7-5967d5eefc07

@Atexor Kolejna fajna ciekawostka z tymi włosami Co do stawki za zbieranie kasztanów - podałam tylko taki zupełnie ogólny, "suchy" przelicznik na współczesną walutę na podstawie brytyjskiej reformy walutowej.


Ale uwzględniając inflację i ceny w Wielkiej Brytanii w 1917 roku, wygląda to już trochę inaczej. Np. pod koniec 1917 roku bochenek chleba kosztował prawie 1 szylinga, funt mięsa - podobie, mleko - jakieś 5 pensów za litr. Wychodziłoby więc na to, że zapłata za jeden "ładunek" kasztanów wystarczyła już na zakup pewnej ilości podstawowych produktów.

@Apaturia hmmm, za wiki:
"Wcześniej jeden funt był równy 20 szylingom, zaś jeden szyling (shilling) - 12 pensom (pence)."
Czyli 1 funt = 240 pensów, a 1/3 to 80.
Czyli 16 litrów mleka. Teraz najtańsze mleko kupujemy średnio za 2,5zł. Czyli 16 litrów za 40zł.

Wiem, że tak nie można bezpośrednio przeliczać, ale w sumie jak skrzyknąć powiedzmy 10 osób, to na tamte czasy faktycho można nieźle dorobić na jakieś słodycze itp.

Zaloguj się aby komentować

Conkers, czyli po naszemu "kasztany", to tradycyjna gra z kategorii dziecięcych gier podwórkowych, popularna przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, Irlandii i w niektórych regionach Stanów Zjednoczonych i Kanady. W rozgrywce biorą udział dwaj gracze, z których każdy trzyma nawleczonego na sznurek kasztana. W trakcie gry uczestnicy na zmianę uderzają swoim kasztanem w kasztana przeciwnika do momentu, aż jeden z nich pęknie.


Gry tego rodzaju, rozgrywane za pomocą nawlekanych na nitki muszli ślimaków lub orzechów laskowych, były wzmiankowane w brytyjskich źródłach pisanych już w latach 20. XIX wieku - kasztany, jak się zdaje, weszły w użycie nieco później, jednak bardzo szybko zyskały popularność.


Punktacja w grze jest przypisywana do konkretnych kasztanów. Kasztan, który nie rozbił jeszcze żadnego innego i który jest nowy w grze, jest określany jako none-er. Kasztan jednopunktowy (one-er) to taki, którym skutecznie pokonano jednego przeciwnika - two-er ma na koncie dwa zwycięstwa, three-er trzy, four-er cztery i tak dalej. Jeśli kasztan przegranego miał już zebrane jakieś punkty, zanim został rozbity, punkty te przechodzą na konto zwycięzcy.


Do dziś popularne są zawody w rozbijaniu kasztanów, organizowane głównie w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Największe tego typu wydarzenia gromadzą setki uczestników. Zdarza się, że gracze nieuczciwie "tuningują" swoje kasztany, np. pokrywając je warstwą lakieru, który dodatkowo utwardza ich powierzchnię, mocząc je w occie lub podpiekając je w piekarniku.


https://www.youtube.com/watch?v=1cQ-eZOWgvI


#ciekawostki #przyroda #natura #drzewa #gry #grybezpradu #zabawy #rozrywka

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

59ddf7ff-5b46-4f9f-96c6-f856e042b2d3

Zaloguj się aby komentować

Oznakowane kwiaty Pojedyncze kwiaty kasztanowca pospolitego (Aesculus hippocastanum) z bliska przypominają trochę miniaturowe, białe storczyki z żółtymi lub ciemnoróżowymi, wyraźnie widocznymi plamkami u nasady dwóch górnych płatków.


Te kolory nie są przypadkowe. Kwiaty kasztanowca, które wciąż czekają na zapylenie, mają plamki w kolorze żółtym - natomiast u kwiatów, które już zostały zapylone, plamki te szybko ciemnieją i przybierają kolor różowy. Takie naturalne "oznakowanie" przynosi kasztanowcowi korzyści i pomaga mu zwiększyć szansę na to, że owady, zamiast odwiedzać już zapylone kwiaty, będą w pierwszej kolejności interesować się tymi niezapylonymi. Kwiaty z żółtymi plamkami są bowiem bardziej atrakcyjne dla zapylaczy i przyciągają ich uwagę.


#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #drzewa #kwiaty

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

1098ce48-daec-48c8-8ba1-57b8118c94ab

Zaloguj się aby komentować

Rekordowy kasztanowiec Prawdopodobnie największym kasztanowcem w Europie, biorąc pod uwagę obwód pnia, jest kasztanowiec rosnący na terenie Hughenden Manor w High Wycombe (UK) - ma ponad trzysta lat, a jego obwód pnia wynosi dokładnie 7 metrów i 33 centymetry.


Przypuszcza się, że drzewo było w stanie osiągnąć takie rozmiary, ponieważ pozwolono mu rosnąć swobodnie, a do tego zostało posadzone w dobrej glebie w pobliżu strumienia kredowego, gdzie miało dostęp do dużej ilości składników odżywczych.


Kasztanowiec jest obecnie u schyłku życia, a w ostatnich latach przetrwał prawdziwą kumulację przeciwności losu: burze, dotkliwe susze, ataki szkodników i osłabiających pień grzybów. Od kilku lat przeprowadzane są zabiegi pielęgnacyjne mające pomóc drzewu, między innymi delikatnie przycina się jego koronę, aby odciążyć końcówki gałęzi, a także montuje się podpory dla jego najcięższych konarów, by zapobiec ich przedwczesnemu odłamaniu.


Jak w przypadku wszystkich starych kasztanowców, gałęzie drzewa powoli uginają się do ziemi pod własnym ciężarem - a z czasem, kiedy dotkną podłoża, mają szansę zapuścić korzenie i dać początek nowym drzewom otaczającym macierzysty pień, który z wolna będzie obumierać.


W Polsce rekordowo grubym kasztanowcem i zarazem pomnikiem przyrody jest kasztanowiec z Sianowa w powiecie koszalińskim, w województwie zachodniopomorskim (ostatnie zdjęcie). Drzewo rośnie przy ulicy Węgorzewskiej, jest wysokie na przeszło 20 metrów i ma pień grubości 6 metrów i 75 centymetrów.


#ciekawostki #przyroda #natura #drzewa #uk #polska #pomnikiprzyrody

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

5c4ef38a-5205-4827-b470-f0239f491ffb
335edaac-b57b-4fcb-a98d-3654bbf3accd
996dd3ae-01ea-48f2-a7a0-2a63f0478ff7
c11fd3be-5c97-45f1-be82-9f36c2341ee5

Zaloguj się aby komentować

Ile kasztanów można znaleźć w jednej łupinie? Zazwyczaj jeden owoc kasztanowca mieści jedno nasiono. Zdarza się jednak, że wewnątrz łupiny rozwijają się dwa lub w rzadszych przypadkach, nawet trzy kasztany - są wtedy najczęściej bocznie spłaszczone, a nie kuliste jak pojedyncze nasiona.


Największa jak dotąd odnotowana liczba kasztanów, które wyrosły w jednej łupinie, to pięć, a rekordowy egzemplarz został znaleziony w 2017 roku w Bush Hill Park w Enfield (UK). Przypuszcza się, że tego rodzaju zwielokrotnione kasztany powstają na skutek zrośnięcia się ze sobą dwóch sąsiadujących kwiatów.


#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #drzewa

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

1a86b768-4d81-4ba9-a58f-e4a1596ff143

@Apaturia jest tutaj jakieś podział, na zwykle i jadalne? No zbierając te drugie rzadko jest jeden w środku, 2-3, nawet 4 są dość powszechne.

@nxo Tak, w przypadku kasztana jadalnego zwielokrotnione nasiona w jednej łupinie to w zasadzie norma (podobno często trafia się kombinacja 1 większe nasiono pośrodku + 2 mniejsze po bokach). Pojedyncze nasiona trafiają się rzadziej, czyli odwrotnie jak w przypadku kasztanowca pospolitego.


Do tego w jednej łupinie kasztana jadalnego może podobno znajdować się nawet 7 nasion - ale nie wiem, czy kiedyś odnotowano jakiś oficjalny rekord.

@Apaturia no właśnie miałem pisac, ze niedługo zacznie sie sezon, to poszukam i spokojnie znajde z 5:p ale dzieki za ciekawostke, teraz będę się im lepiej przygladal:)

Zaloguj się aby komentować

Kasztany i kasztanowce Chociaż z nazwy wydają się podobne, kasztan jadalny (Castanea sativa) i kasztanowiec pospolity (Aesculus hippocastanum) to zupełnie różne gatunki drzew, które nie należą nawet do tej samej rodziny.


Kasztanowiec pospolity pochodzi z Półwyspu Bałkańskiego i został rozpowszechniony w Europie Środkowej i Zachodniej dość późno, bo dopiero w XVI wieku. Jest pod pewnymi względami podobny z wyglądu do kasztana jadalnego, stąd obydwa gatunki szybko zaczęły być ze sobą kojarzone. Jego nazwa gatunkowa – hippocastanum – oznacza dosłownie „koński kasztan” i wywodzi się od greckiej nazwy konia (hippos) i greckiego kastanon lub tureckiego al-kastanesi. Jest to nawiązanie do tego, że owoce kasztanowca były tradycyjnie używane przez Turków do leczenia chorób koni.


W języku polskim kasztanowiec był znany przede wszystkim jako kasztan, ale także jako kasztanek, kasztania, kanstania, kanstarz, kasztalon, kasztelan lub kasztanowe drzewo. Żeby odróżnić go od kasztana jadalnego, nazywano go również kasztanem gorzkim, dzikim, białym, końskim lub nibykasztanem. Współcześnie stosowana nazwa „kasztanowiec” weszła w użycie dopiero w XIX wieku.

Pierwsze zdjęcie: owoc kasztanowca pospolitego, drugie: owoc kasztana jadalnego dla porównania.


#ciekawostki #przyroda #natura #drzewa #rosliny #jesien

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

bfb6682f-fd59-44b3-a66c-41d0bde44274
ddf4f133-3420-41b7-a927-514ba3f70d04

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Smoczy kolec i toksyna Żyjący na morskich płyciznach i w strefie przydennej ostrosz drakon (Trachinus draco) to dorastająca nawet do czterdziestu centymetrów długości ryba, która wygląda, jak gdyby nie cierpiała całego świata – i można powiedzieć, że natura wyposażyła ją stosownie do wyglądu. Znana jest przede wszystkim ze swoich jadowitych kolców: ma po jednym kolcu na każdej pokrywie skrzelowej i od pięciu do ośmiu połączonych błoną kolców na grzbiecie. Kolce ostrosza mają zróżnicowaną długość, są lekko zagięte w stronę grzbietu i są połączone z gruczołami jadowymi znajdującymi się w skórze ryby.


Jad ostrosza zawiera drakotoksynę, która ma właściwości hemolityczne i depolaryzujące błonę komórkową. Kolce uwalniają jad pod wpływem nacisku – ostrosz często zagrzebuje się w piasku lub w mule, wystawiając na zewnątrz tylko swój kolczasty grzbiet, co sprawia, że na płyciźnie łatwo go przeoczyć i przypadkowo na niego nadepnąć. Jego ukłucie jest bardzo nieprzyjemne i wywołuje silny, przeszywający ból, który bywa odczuwany przez kilka dni, a niekiedy podobno nawet przez kilka miesięcy po ukłuciu. W okolicach rany utrzymuje się również opuchlizna. W skrajnych przypadkach jad ostrosza może wywołać duszności i spowodować zagrażającą życiu reakcję alergiczną.


W przeszłości próbowano radzić sobie z bólem po ukłuciu ostrosza na różne sposoby: polewając ranę gorącą wodą lub octem, lub okładając ją rybią wątrobą. Sugerowano również „spalić diabelskiego ostrosza, zakląć i pomodlić się” Współcześnie po ukłuciu zaleca się jak najszybciej zanurzyć ranę w wodzie o temperaturze powyżej 40°C na około pół godziny, żeby zneutralizować jad – z braku gorącej wody można wykorzystać inne źródło ciepła. Następnie należy oczyścić ranę, zwracając uwagę, czy nie został w niej fragment kolca, zażyć leki przeciwbólowe i udać się do lekarza.


Ostrosz drakon i jego kuzyn, ostrosz wipera (Echiichthys vipera) to jedne z niewielu jadowitych ryb, które można spotkać u wybrzeży Europy. Występują w Morzu Śródziemnym i u wybrzeży Atlantyku, choć sporadycznie na ostrosza drakona można natknąć się także w Bałtyku.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ryby #morze #smoki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

64ee6b2b-0a56-4a64-9c9e-96f60bd0e1e5
477d09c5-cd0e-484d-ba1c-269189f2a168
44d3db34-fa97-4a93-9f4c-837c853f679e

Smocze dziecię Ryby z gatunku Novaculichthys taeniourus, zamieszkujące rafy koralowe Indo-Pacyfiku i niekiedy spotykane również w akwariach morskich, są popularnie znane pod kilkoma nazwami – między innymi jako wargacze skalne (ang. rockmover wrasse) i jako wargacze smocze (ang. dragon wrasse). Na ogół jednak ta druga nazwa odnosi się przede wszystkim do osobników młodocianych.


Pod względem wyglądu młode wargacze Novaculichthys taeniourus bardzo różnią się od osobników dorosłych i rzeczywiście przypominają trochę miniaturowe ryby-smoki: na głowie mają wydłużone, przypominające rogi kolce, które tak naprawdę są wydłużonymi częściami płetwy grzbietowej, a reszta ich płetw także wygląda dość kolczasto. Podczas dorastania ryba zatraca jednak ten wygląd, jej płetwy zmieniają kształt, jej ciało nabiera innych kolorów i ostatecznie „smocze dziecię” przekształca się w dużo mniej smoczego i pozbawionego kolców osobnika dorosłego (ostatnie zdjęcie).


Ten gatunek wargacza przejawia duże zamiłowanie do kopania w podłożu i podczas poszukiwania pożywienia często przerzuca i przewraca fragmenty skał i koralowców. W obliczu zagrożenia błyskawicznie zakopuje się w piasku. Zaobserwowano ponadto, że Novaculichthys taeniourus czasem buduje sobie na noc schronienie, w którym śpi – usypuje kopczyk z piasku i przykrywa go od góry kilkudziesięcioma spłaszczonymi lub zaokrąglonymi kawałkami koralowców. Gdy słońce zachodzi, ryba usuwa kilka kawałków koralowców, by stworzyć „wejście”, po czym daje nura w głąb kopczyka i tam spędza noc.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ryby #morze #smoki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

dcc4776a-c406-47b3-b63d-1b46cafcd8d3
20a0ded7-020b-4dfd-be08-fa410a05acda
7bce5f58-6d7f-4ff4-af88-80771ee47d85

Zaloguj się aby komentować

Smoki jak malowane Niewielkie ryby z rodziny lirowatych (Callionymidae) są popularnie znane jako dragonets, czyli „małe smoki” – występują przede wszystkim w wodach Oceanu Indyjskiego i Oceanu Spokojnego, choć niektóre ich gatunki można spotkać także w cieplejszych regionach Atlantyku, w tym także u wybrzeży Europy.


Ryby te mają wydłużone, pozbawione łusek ciała, a wiele ich gatunków jest bardzo wzorzystych i kolorowych. Mają zwykle wydłużone i ozdobne płetwy, przy czym u samców szczególnie duża jest płetwa grzbietowa, którą rozkładają i prezentują podczas zalotów. Przy pokrywach skrzelowych mają wyraźnie widoczne kolce, które bywają jadowite – dodatkowo niektóre gatunki produkują cuchnącą, paskudną w smaku substancję, która odstrasza drapieżniki. Podstawową strategią obronną „małych smoków” jest jednak ukrywanie się w podłożu: potrafią błyskawicznie zakopywać się w piasku, wystawiając na zewnątrz tylko oczy.


Niektóre gatunki lirowatych są chętnie trzymane w akwariach, jak choćby mandaryn wspaniały (Synchiropus splendidus) i mandaryn Synchiropus picturatus. Te dwa gatunki „małych smoków” to jedyne kręgowce, u których jak dotąd udało się potwierdzić obecność niebieskiego pigmentu w komórkach skóry.


Na ogół w świecie przyrody kolor niebieski istnieje wyłącznie jako rezultat działania praw fizyki: jako efekt rozproszenia światła lub jako tak zwana barwa strukturalna – kiedy specjalne, warstwowe struktury budujące np. pióra ptaków czy łuski ryb pochłaniają większość kolorów, odbijając jedynie kolor niebieski. U mandaryna wspaniałego i jego krewniaka występują jednak cyjanofory – specjalne komórki zlokalizowane w skórze, które zawierają niebieski pigment. Przypuszcza się, że cyjanofory występują też u niektórych gadów i płazów, jednak nie zostało to jeszcze ostatecznie potwierdzone.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ryby #morze #smoki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

b7c9a6d9-e22b-4e96-8195-9a503788b57d
b8fc8e32-1ac5-4c8e-b18f-9accf63c40ff
bdbd3e67-8704-428b-bcdd-b0e2d1a69c74

Zaloguj się aby komentować

Liściasty smok Iglicznia Haliichthys taeniophorus, żyjąca w przybrzeżnych wodach północnej Australii i Nowej Gwinei, jest nazywana popularnie iglicznią wstążkowaną (ang. ribboned pipefish) lub wstążkowym smokiem morskim (ang. ribboned seadragon).


Haliichthys taeniophorus ma zwykle kolor zielonożółty lub brązowawy, dorasta do trzydziestu centymetrów długości i jest pod wieloma względami podobna do innych igliczni i koników morskich. Ma mocno wydłużone ciało pokryte od strony grzbietowej sztywnymi płytkami, wydłużony pyszczek i chwytny ogon, za pomocą którego przytrzymuje się podwodnych roślin. Ma także charakterystyczne, skórzaste wyrostki przypominające miniaturowe gałązki i listki, które zapewniają jej znakomity kamuflaż.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ryby #morze #smoki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

e0725616-6b8d-46c8-8775-65966c47f9dc
98c7b54d-bad6-44f7-98e7-36544a2a03f0
fbe905a2-685d-4c06-98d3-7905da41db6c

Jakbym to widział w wodzie, to myślałbym że to jakiś wodorost się odczepił od podłoża xD

Ależ fascynujące, dziwne stworzenia ten świat nosi.

Zaloguj się aby komentować

Trochę smok, trochę pegaz Pegazowate (Pegasidae) to małe, ciekawie wyglądające ryby zamieszkujące wody przybrzeżne Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku – mają spłaszczone, pokryte płytkami kostnymi ciała, wydłużone pyszczki przypominające pyszczki koników morskich, a także duże, przypominające błoniaste skrzydła płetwy piersiowe. Popularnie bywają nazywane rybami-smokami (ang. dragonfish) lub ćmami morskimi (ang. seamoth).


Eurypegasus draconis, zwyczajowo nazywany małą rybą-smokiem (ang. little dragonfish) lub krótką rybą-smokiem (ang. short dragonfish), dorasta do zaledwie dziesięciu centymetrów długości. Podobnie jak pozostałe ryby-smoki, co jakiś czas zrzuca skórę w jednym kawałku. Jego płetwy brzuszne są zbudowane w taki sposób, by umożliwiać mu „chodzenie” po morskim dnie, a wydłużony pyszczek ułatwia mu wyciąganie z podłoża małych bezkręgowców, którymi się żywi.


Ryby-smoki są poławiane na bardzo szeroką skalę – przede wszystkim dlatego, że są bardzo popularne w tradycyjnym chińskim lecznictwie. Na razie ich populacje wydają się stabilne, ale w niektórych przypadkach brakuje danych, żeby to ocenić.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ryby #morze #smoki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

dadf2e82-9da8-4ac4-85b6-934d306e38c5
31e206da-15b5-4341-8a23-8e609ecafe6d
5b432ac6-55df-4fe1-b72b-cb9289a001f1

@Apaturia Teraz tak zwróciłem uwagę, jak widać na vikopie ciekawostki nie są w sferze zainteresowań użytkowników, mimo że Twój wpis jest tam wyróżniony na głównej i ma wincyj ludu. Za to jak pewnie wstawiłabyś coś z pato-mma i od razu 2137 plusów. Smutne.

82ea4776-b25d-4a8b-b43d-d479a4af0318

@Atexor Różnie to bywa, czasem któraś wejdzie w gorące, czasem nie. Tak czy inaczej, to nie jest dla mnie specjalnie istotne - miło mi, że ciekawostki w ogóle wzbudzają jakieś zainteresowanie i że czasem nawet ktoś zostawi pod spodem ciekawy komentarz. A czy dziesięć osób zostawi pioruna / plusa, czy dwadzieścia, czy pięćdziesiąt, czy sto pięćdziesiąt, to kwestia drugorzędna, nie zbieram za to donejtów ani nic w tym stylu


A że preferencje na tagach widocznie są jakie są - bywa, nie mam na to wpływu.

Zaloguj się aby komentować

@Apaturia odnoszę wrażenie, że za cel sobie psotawiłaś by mnie zrazić do kąpieli w ciepłych morzach xD "poprzez strach pokochaj Bałtyk" ^^

@Loginus07 Wręcz przeciwnie - same fajne stworzonka w tych ciepłych morzach, jedne jak ciasteczka, inne jak karmelki, nic tylko podziwiać A "morskie smoki", które pojawią się w tym tygodniu, będą w większości nieszkodliwe dla człowieka, więc nie ma się czego bać

Zaloguj się aby komentować

Antarktyczny lizak Jedna z morskich gąbek żyjących w zimnych wodach otaczających Antarktydę otrzymała wyjątkowo słodką nazwę: Stylocordyla chupachups. Jak można się spodziewać, z wyglądu przypomina lizaka o kształcie kulki osadzonej na cienkim patyczku.


Badacze, którzy ją odkryli, nazwali ją chupa-chupsem nie tylko z uwagi na jej podobieństwo do popularnych lizaków, ale także, by sprawić radość swoim dzieciom – jak to ujął jeden z naukowców: „aby podziękować [im] za to, że pozwalają nam robić to, co kochamy i co nas pasjonuje. To praca, przez którą czasami jesteśmy zmuszeni się rozstawać.” Ekspedycje oceanograficzne często wyruszają w odległe zakątki świata, gdzie łączność bywa problemem, a utrzymywanie kontaktów z członkami rodziny staje się trudne lub wręcz niemożliwe.


Gąbka Stylocordyla chupachups tworzy mocno zagęszczone populacje i zazwyczaj żyje na głębokościach między 100 a 400 metrów poniżej poziomu morza. Miejscami rozrasta się w całe dywany długie na setki metrów. Absorbuje duże ilości krzemionki i ma długie wiązki krzemionkowych wypustek – pomagają jej one oddzielić się od dna morskiego i umożliwiają jej łatwiejsze wychwytywanie pożywienia w toni wodnej. Możliwe, że gąbka wchłania więcej krzemionki niż potrzebuje, co umożliwia jej wytworzenie nadprogramowych struktur szkieletu.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #gabki #antarktyda #morze

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

dce6aa8a-d2e8-418a-96f5-5a644a41a2b7

Zaloguj się aby komentować

Ślimak jak w karmelu Ślimak morski Glossodoris rufomarginata to niewielki, dorastający do około pięciu centymetrów dlugości ślimak nagoskrzelny, nazywany popularnie biało obrzeżonym ślimakiem morskim (ang. white-margin sea slug) lub karmelowym ślimakiem nagoskrzelnym (ang. caramel nudibranch).


Choć na pierwszy rzut oka rzeczywiście wydaje się mieć kolor karmelu, to tak naprawdę podstawowym kolorem jego ciała jest biały – w górnej części i po bokach jest po prostu gęsto nakrapiany małymi, czerwonymi i pomarańczowobrązowymi plamkami, które dają złudzenie jednolitego koloru.


Morskie karmelki można spotkać w tropikalnych wodach Indo-Pacyfiku, przede wszystkim na rafach koralowych i wśród podwodnych skał. Często osiedlają się w pobliżu czarnych gąbek, które są ich ulubionym źródłem pożywienia.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #slimaki #mieczaki #morze

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

621f1984-4b7f-470c-b80e-e220624f0cb4

Zaloguj się aby komentować

Ciasteczkowe rozgwiazdy Zaskakująco dużo rozgwiazd ma popularne nazwy, które kojarzą się z różnego rodzaju słodkimi wypiekami. Zasadniczo cała jedna rodzina rozgwiazd o łacińskiej nazwie Goniasteridae jest znana jako biscuit stars, czyli „gwiazdy biszkoptowe” – większość z nich ma spłaszczone ciała i krótkie, zaokrąglone na końcach ramiona, a górna powierzchnia ich ciała zwykle przypomina wyglądem ciasteczko z ozdobnym obrzeżem.


Zaliczana do tej rodziny rozgwiazda Ceramaster patagonicus jest popularnie nazywana „gwiazdą ciasteczkową” (ang. cookie star), a spokrewniona z nią Ceramaster arcticus – „arktyczną gwiazdą ciasteczkową” (ang. Arctic cookie star).


Kilka gatunków rozgwiazd wygląda trochę tak, jak gdyby były posypane kawałkami czekolady, co dało początek ich nazwie zwyczajowej: „rozgwiazdy z kawałkami czekolady” (ang. chocolate chip sea stars). Znajdują się wśród nich takie gatunki, jak Protoreaster nodosus, Nidorellia armata czy Oreaster reticulatus (zdjęcie nr 2)– zewnętrzne powierzchnie ich ciał są pokryte ciemnobrązowymi, lekko spiczastymi wyrostkami przypominającymi grube kolce, których końce z czasem się kruszą i zatępiają. Kolce te mają za zadanie odstraszać drapieżniki.


Oprócz biszkoptów i ciasteczek z kawałkami czekolady, w świecie rozgwiazd znalazło się także miejsce dla pierniczków. Rozgwiazda z gatunku Cycethra verrucosa (zdjęcie nr 3) bywa popularnie określana jako soft gingerbread hem star – miewa brązowy kolor przywodzący na myśl ciasto piernikowe, a zewnętrzna powierzchnia jej ciała jest bardzo miękka.


Jeśli wciąż mało wam rozgwiezdnych słodkości, w jednym z poprzednich wpisów pojawiły się rozgwiazdy o czterech ramionach, których wygląd również może przywodzić na myśl lukrowane ciasteczka


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #rozgwiazdy #morze

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

aceab816-1d60-42c9-93cd-d9253a427d90
9b06b1bc-410f-4054-981a-a96e75428c78
13566874-2e9d-42e5-adb3-daf916178f62

Zaloguj się aby komentować

Ogórek morski z kawałkami czekolady Strzykwy to morskie organizmy zaliczane do szkarłupni, podobnie jak rozgwiazdy i jeżowce. Są najczęściej nieduże i żerują w mule lub ukrywają się w zagłębieniach podłoża i szczelinach skalnych – ze względu na kształt ciała, które jest wydłużone i pokryte małymi brodawkami, są często nazywane ogórkami morskimi.


Strzykwa Isostichopus badionotus jest dość wyjątkowa na tle swoich krewniaków i nieco mniej „ogórkowa”. Jej popularne nazwy to „ogórek morski z kawałkami czekolady” (ang. chocolate chip sea cucumber) lub „ogórek morski z masy ciasteczkowej” (ang. cookie dough sea cucumber), i trudno się dziwić – jej ciało rzeczywiście wygląda jak walec urobiony z ciasta z domieszką pokruszonej czekolady lub kakao. Strzykwa ta osiąga niekiedy nawet czterdzieści pięć centymetrów długości, więc czasem będzie to całkiem spory kawałek ciasta.


Poszczególne osobniki tego gatunku mogą mieć różną zawartość „dodatków”: czasem mają tylko drobne, ciemnobrązowe punkty przypominające kawałki czekolady, czasem ciemnobrązowe, częściowo zlewające się ze sobą plamy wyglądające jak dodane do ciasta kakao. Niektóre osobniki mają odwrócone kolory i jasne punkty na ciemnobrązowym tle, przez co sprawiają wrażenie, jakby były w całości oblane czekoladową polewą.


Podobnie jak wiele innych gatunków strzykw, Isostichopus badionotus należą do chętnie poławianych i spożywanych ogórków morskich, popularnych przede wszystkim w kuchni azjatyckiej. Nie robi się z nich jednak słodyczy, co mógłby sugerować ich wygląd. Na ogół strzykwy nie mają wyrazistego smaku i przejmują smaki innych składników w potrawie – są często gotowane w bulionach i dodawane do zup i podobnych dań. Na skutek niekontrolowanych połowów populacje tego gatunku mogą się miejscami zmniejszać, tym bardziej, że strzykwy bywają wykorzystywane nie tylko w kuchni azjatyckiej, ale także w tradycyjnym chińskim lecznictwie.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #strzykwy #trypofobia #morze

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

5b4dc134-62bb-41f1-83c6-5fb55280b50d
a1efec4a-5d90-4d2e-985b-ed54fe29afc4

Zaloguj się aby komentować

Cukierkowy ślimak Wyjątkowo kolorowy ślimak morski Trinchesia speciosa (inna nazwa: Cuthona speciosa) jest popularnie znany jako „cukierkowy ślimak nagoskrzelny” (ang. candy nudibranch) – ma żółtopomarańczowe ciało z turkusowymi lub purpurowymi, żółto zakończonymi wyrostkami, a niektóre jego formy kolorystyczne mają wyrostki koloru liliowego lub metalicznie niebieskiego.


Jak przystało na morskiego cukierka, ślimak ten jest bardzo małym stworzeniem – dorasta do zaledwie dwóch centymetrów długości. Jest też gatunkiem endemicznym, a jego zasięg występowania jest ograniczony do atlantyckiej części wybrzeża południowej Afryki. Wielu jego krewniaków (drugie zdjęcie) również ma intensywne kolory i wzory, jednak jak to w przyrodzie bywa, są to barwy ostrzegawcze – „morskie cukierki” są trujące.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #slimaki #morze

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

fc5bf424-347b-4d8f-a78b-8a11fabdf04a
a17f591e-2f55-4d83-a379-bc744641b33e

Ten z głównego zdjęcia wygląd jakby miał na sobie małe, niebieskie pijawki. Z drugiego po lewej to taki styl trochę lat 60, zaś górny środkowy (fioletowo-żółty) jak łuski smoka. Ale fajne twory natura tworzy

@Apaturia mi najbardziej imponuje ten ze skorupa z zelaza, odzywiajacy sie dzieki chemosyntezie z bakteriami i zyje w kominach hydrotermalnych

Zaloguj się aby komentować

Morska skórka pomarańczowa Acanthodoris lutea wygląda wyjątkowo uroczo jak na ślimaka morskiego – jak puszysta kulka z małymi uszami, chociaż trzeba pamiętać, że jego „futerko” i „uszka” to tak naprawdę małe wyrostki, które nie bardzo nadają się do głaskania. Jego nazwa zwyczajowa w języku angielskim to orange-peel doris, czyli „doris-skórka pomarańczy” i jak można się domyślić, została zainspirowana jego intensywnie pomarańczowym kolorem.


Acanthodoris lutea rzeczywiście przypomina trochę kawałek skórki pomarańczowej, który zawieruszył się na morskim dnie – bardzo mały kawałek, bo dorastający zaledwie do trzech centymetrów długości. Nie pachnie co prawda pomarańczą, ale jeśli weźmie się go na ręce, wydziela intensywny zapach podobny do zapachu drzewa sandałowego, choć w niektórych przypadkach jest on opisywany raczej jako zapach cedru lub cytrusów. Tak czy inaczej, brzmi całkiem luksusowo.


Niektóre inne gatunki ślimaków morskich również są „zapachowe”. Ślimak Peltodoris nobilis, popularnie nazywany cytryną morską (ang. sea lemon), wydziela intensywny zapach cytryny i nawet trochę ją przypomina z wyglądu , z kolei ślimak Melibe leonina ma słodki, owocowy zapach podobny do zapachu arbuza . Za te efekty zapachowe odpowiada wydzielina, która służy ślimakom do odstraszania napastników i / lub do komunikacji z innymi osobnikami swojego gatunku.


Na zdjęciu po lewej: ślimak morski Acanthodoris lutea, po prawej: Peltodoris nobilis.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #slimaki #mieczaki #morze #smiesznypiesek

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

bcb273d3-c094-4098-8335-ce2ab45dae4e

Zaloguj się aby komentować

Morskie biszkopty Clypeasteroida to niewielkie, płaskie jeżowce występujące w morzach strefy umiarkowanej i tropikalnej, w piaszczystych i mulistych strefach przybrzeżnych. Chociaż są najczęściej nazywane „dolarami piaskowymi” (ang. sand dollars), to znacznie więcej ich nazw zwyczajowych nawiązuje do wypieków – są znane między innymi jako „morskie ciastka” (hiszp. galleta de mar, ang. sea cookies), „biszkopty” (ang. snapper biscuits), „babki piaskowe” (ang. sand cakes) i „jeżowce babkowe” (ang. cake urchins).


Nazwa „dolar piaskowy” wywodzi się ze skojarzeń, jakie w przeszłości budziły szkielety martwych jeżowców Clypeasteroida wyrzucane na brzeg (na drugim zdjęciu). Gładkie, okrągłe i często do tego wybielone pod wpływem światła słonecznego, do złudzenia przypominały duże, srebrne monety, takie jak stare dolary hiszpańskie. Niejeden poszukiwacz przeczesujący plażę natknął się zapewne na taką „monetę”


Skojarzenia z ciastkami i innymi wypiekami dotyczą z kolei okrągłego kształtu tych małych jeżowców – niektóre ich gatunki są mocno spłaszczone, inne natomiast są wyższe i lekko wypukłe, przypominając miniaturowe babki, biszkopty lub podobne ciasta.


Jeżowce Clypeasteroida są uznawane za jedne z bardziej uroczych jeżowców. Ich ciała są pokryte drobnymi, aksamitnymi w dotyku wypustkami, które służą im do przemieszczania się i do zakopywania się w piasku. Młode osobniki mają bardzo lekkie szkielety, więc żeby zwiększyć swoją wagę, budują sobie wewnętrzny balast – zjadają ziarna piasku i okruchy magnetytu, które magazynują w specjalnych komorach ciała. Mogą dzięki temu łatwiej utrzymać się przy dnie i uniknąć porwania przez fale.


Tutaj filmik prezentujący, jak morskie ciasteczko zakopuje się w piasku - to wersja przyspieszona, w rzeczywistości jeżowcowi zajmuje to ładnych parę minut: https://www.youtube.com/watch?v=848pA7OvJzk


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #jezowce #morze

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

a1450748-7af9-4d16-8d57-4591be4bf66f
88ecd586-c4fc-4730-969c-4326af5ae1da

Zaloguj się aby komentować