Zdjęcie w tle

Społeczność

Stoicyzm

227

Stoicki punkt widzenia - teoria i praktyka

Podobnie jak wrastają w nas głęboko wszystkie złe nawyki, jeśli ich nie wykorzenić, kiedy powstają, tak również nasze smutki, żale i samoudręki karmią się w końcu samym utrapieniem, a rozpacz staje się chorobliwą rozkoszą nieszczęśliwej duszy.


Seneka, O pocieszeniu do Marcji

#stoicyzm

38c04085-4296-46c0-9608-e0e71cdd85f4

Zaloguj się aby komentować

A li­ście – jedne – ku ziemi wiatr zmia­ta…


Tak i ród ludzi.


 List­ka­mi są i dzie­ci twe. Li­ść­mi są i ci, któ­rzy z uda­nym prze­ko­na­niem gło­śno cię wiel­bią i sła­wią, albo, prze­ciw­nie, prze­kli­na­ją, albo po cichu ganią i wy­szy­dza­ją. Li­ść­mi są i ci, któ­rzy sławę po­śmiert­ną dalej gło­sić będą. Wszyst­ko to bo­wiem „w porze wio­sen­nej się rodzi”, a potem je wi­cher w dół zmia­ta, a potem las inne w ich miej­sce wy­da­je. Wszyst­ko jest krót­ko­wiecz­ne, a ty uni­kasz i po­żą­dasz wszyst­kie­go, jakby to miało ist­nieć przez wiecz­ność. Wnet i ty oczy za­mkniesz, a wnet kto inny łzy ronić bę­dzie na gro­bie tego, kto cie­bie do grobu od­pro­wa­dził.


Marek Aureliusz, Rozmyślania

#stoicyzm

36c67e29-aa95-4072-99b3-480812ab2fb7

Zaloguj się aby komentować

Poznaj, w jaki sposób namiętności powstają, wzrastają i przybierają nadmierne rozmiary. Oto pierwsze ich poruszenie nie jest dobrowolne, jest jak gdyby wylęgiwaniem się namiętności i pewnego rodzaju groźbą. Drugie następuje za zgodą woli, jeszcze nie zaciętej w uporze: trzeba by, żebym się zemścił, skoro doznałem obrazy (...). Trzecie poruszenie już nie daje się pohamować, już nie tylko pragnie się zemścić, gdy trzeba, lecz przede wszystkim opanowuje rozum. Pierwszego odruchu nie jesteśmy w stanie uniknąć za pomocą rozumu, podobnie jak objawów występujących w ciałach (...) jak na przykład (...) ziewania (...). Takim odruchom rozum nie może zapobiec, a przyzwyczajenie i pilna uwaga osłabiają poniekąd wrażliwość. To drugie jednak poruszanie, które z rozmysłu się rodzi, rozmysłem bywa tłumione.


Seneka, O gniewie

#stoicyzm

048c7256-0cc4-4d31-92b8-9dcd3e5318b6

Wnet bę­dziesz nikim ni­gdzie – a tak samo bę­dzie z tym, co teraz wi­dzisz, i z ludź­mi, któ­rzy teraz żyją. Wszyst­ko bo­wiem rodzi się dla zmia­ny, prze­mia­ny i znisz­cze­nia, aby co in­ne­go w to miej­sce mogło po­wstać.


Marek Aureliusz, Rozmyślania

#stoicyzm

bf3ae86e-e6c2-497e-bc11-ed147b88f6f3

Zaloguj się aby komentować

Dbajmy o spokój ducha, ustawicznie rozważając zbawienne nauki, czyniąc dobrze i myśli kierując wyłącznie ku pożądaniu tego co szlachetne. Kierujmy się jedynie sumieniem, nie róbmy niczego dla ludzkiej opinii. Niechże o nas będzie i zła, bylebyśmy zasługiwali na dobrą.


Seneka, O gniewie

#stoicyzm

659596f7-41a0-4a6f-b3a2-99d4945af3dd

Z doświadczenia powiem, że nie da się mieć do końca spokoju ducha jednocześnie majac swiadomosc że inni mają o nas złą opinię, nawet jak wiemy że czynimy dobrze i w zgodzie z własnym sumieniem. Ale zgadzam się że trzeba tak robić.

Zaloguj się aby komentować

Przeszłość minęła, jest zamknięta i nieodwołalnie niedostępna. Martwić się o nią jest dla stoika rzeczą jeszcze bardziej nierozsądną niż kłopotanie się plamami na Słońcu.(...)

Nie znaczy to oczywiście, że o przeszłości nie powinniśmy myśleć w ogóle, że nie powinniśmy wspominać i myśleć o tym, co było, i że nie powinniśmy analizować naszych błędów. (...) Konstruktywna i pouczająca analiza minionych zdarzeń, rozważanie przyczyn własnych błędów - to wszystko może stać się materiałem, z którego zbudujemy lepsze dziś. Tego rodzaju myśleniu o przeszłości stoicy się oczywiście nie przeciwstawiają. Sprzeciwiają się tylko używaniu jej jako wymówki, by nie żyć dniem dzisiejszym.


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

#stoicyzm

755f59da-63b6-4aad-bee4-721f108ec147

Zaloguj się aby komentować

Już niedługo wyzioniemy ducha. Tymczasem jednak, dopóki oddychamy, dopóki jesteśmy wśród ludzi, postępujmy po ludzku. Nie bądźmy dla nikogo postrachem ani zagrożeniem, gardźmy stratami, krzywdami, obelgami, kpinami i znośmy wielkodusznie te przelotne niedogodności. Ani się obejrzysz, jak mówią, ani obrócisz, a już nadchodzi śmierć.


Seneka, O gniewie

#stoicyzm

26845e19-5445-40df-b904-2cbdd545d2ab

Zaloguj się aby komentować

Szanowni Państwo,


dzisiaj walentynki — więc parę słów o miłości. Niektórzy bowiem mówią, że stoicyzm nie dopuszcza emocji i uczuć, czy że z nimi wojuje. Nic dalszego od prawdy: to nie byłoby ani możliwe, ani sensowne. Jest raczej przeciwnie: stoicyzm pozwala w maksymalnie sensowny, twórczy sposób wykorzystać tę żywotną siłę, jaką uczucia dają.


Czasownik, czyn, działanie


Że ta siła jest, to jest niezmienny parametr życia ludzkiego. O tym, jak jest wielka, nie trzeba przekonywać młodych zakochanych, czy matek, które kołyszą dzieci. Pytanie oczywiście, co z tymi uczuciami zrobimy, jak je wykorzystamy i do czego spożytkujemy.


Na wskroś stoickie jest to stare powiedzenie, że miłość nie jest wcale rzeczownikiem, ale czasownikiem. Kiedyś udzieliłem wywiadu, w którym to rozbudowałem do ładnej trójcy, którą chcę dzisiaj przypomnieć: miłość jest czasownikiem, przedsięwzięciem, aktem. Źle brzmi? Właśnie dobrze brzmi!


Chciałoby się prowokująco powiedzieć, że nie ma czegoś takiego jak „miłość”, jest tylko „kochać”. Nie wolno myśleć o miłości jako o czymś statycznym i statecznym, ustalonym i nieruchawym. Miłość jest działaniem, jest robieniem rzeczy. Miłość nie jest ideą, ale gotowością do czynu.


Rachunki wzajemnie otwarte


W miłości — jak zawsze i wszędzie w życiu — wszystko zależy od naszej postawy, od sposobu działania, który przyjęliśmy i który uczyniliśmy "naszym". Miłość nie jest dogmatem, nie jest zasadą, ani odgórnym przykazaniem, które należy spełniać. W miłości nie oceniamy też po konsekwencjach, a już na pewno nie liczymy na nie. Prawdziwa miłość musi być w jakimś stopniu bezinteresowna, musi wychodzić poza kalkulacje typu „a co ja będę z tego miał?” Musi być w niej chęć, żeby zrobić „więcej” i „bardziej” niż by w danej sytuacji wypadało, czy się opłacało.


To jest zresztą sekret każdego udanego związku, ba, każdej udanej relacji międzyludzkiej. Chodzi właśnie o to, żeby umieć wyjść poza kalkulację kto, co, ile i komu. Udana relacja jest jak wzajemny open bar, w którym nigdy nie podliczamy sobie rachunku.


Wzajemność zależy od nich


I oczywiście, to się zawsze wiąże z ryzykiem. To już Seneka powiedział: si vis amari, ama. Po polsku: jeśli chcesz być kochanym, to kochaj. Jest to zarówno streszczenie miłości w ogóle (miłość to gotowość do dawania, a nie oczekiwanie, że coś dostaniemy), ale i bardzo praktyczna, trzeźwa wskazówka. Nie możemy oczekiwać, że zostaniemy pokochani, jeśli sami nie pokochamy pierwsi.


Tylko że tu nigdy nie będzie gwarancji. Jeśli daję coś od siebie, to może mnie spotkać wzajemność, ale może też nie spotkać. I to jest fundamentalnie stoickie. Od nas zależy czy chcemy kochać i dać coś od siebie, ale jest niezależne od nas, czy zostaniemy pokochani.


Miłość nigdy nie jest gwarancją na wzajemność. To jest to odwieczne ryzyko. To jest źródło słodko-gorzkiego tragizmu relacji międzyludzkich, ale i inspiracja bezmiaru piosenek i powieści o nieszczęśliwej miłości, pisanych odkąd świat światem.


A na koniec podkreślę tylko raz jeszcze, że to wszystko nie dotyczy bynajmniej tylko miłości „romantycznej” (nawiasem: to brzydki anglicyzm i nieudane pojęcie w ogóle!). Ta dynamika jest zawsze bardzo podobna, czy to w miłości rodzicielskiej, rodzinnej, w przyjaźni, czy w relacjach z osobami trzecimi, czy ze społeczeństwem w ogóle. Ale to już historia nie tylko na walentynki.


ze stoickim pozdrowieniem!


dr Piotr Stankiewicz - newsletter

#stoicyzm

@splash545 

Prawdziwa miłość musi być w jakimś stopniu bezinteresowna, musi wychodzić poza kalkulacje typu „a co ja będę z tego miał?” Musi być w niej chęć, żeby zrobić „więcej” i „bardziej” niż by w danej sytuacji wypadało, czy się opłacało.


Z tym się zgadzam, ja to nazywam "miłość jako dar serca" - nic od ciebie nie chcę, nie żądam, ale daję ci bo to jest mój wybór i nie oczekuję niczego w zamian. To jest piękna definicja, jednak żeby móc ją wdrożyć trzeba najpierw pokochać siebie i w sobie odnaleźć wszelkie braki, typu poczucie bezpieczeństwa, odwagę, przynależność, żeby nie być zależnym od drugiej osoby.

Zaloguj się aby komentować

Uprzedzanie nieszczęścia polegać tu będzie na tym, że zawczasu przygotujemy się na gorszy dla nas wariant rozwoju wydarzeń. (...) Zawsze spodziewajmy się gorszego a wyjdziemy na tym lepiej. (...) Jeżeli się nastawimy na rozstrzygnięcie dla nas korzystne, wówczas albo potwierdzą się nasze przewidywania, albo się srogo rozczarujemy (dostajemy zero bądź minus). Jeżeli zaś nastawimy się na rozstrzygnięcie niekorzystne, wówczas albo przewidywania się potwierdzą, albo będziemy mile zaskoczeni (dostajemy zero albo plus). W tym drugim wypadku bilans spodziewanego szczęścia wypada dużo lepiej.


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

#stoicyzm

6c7382b1-e5b8-47d6-b8cf-324e2644ae3f

A ja nie polecam. Ta teoria zostala obalona i powoduje w dalszej perspektywie ze cały czas jesteśmy nastawieni negatywnie i czekamy co złego zaraz się wydarzy, co finalnie prowadzi do zaburzeń anankastycznych, lęków i ciągłego napięcia. Nie pozwala też cieszyć się z niczego co się wydarzy bo mamy efekt "uf, teraz się udało i nie było tak źle ale następnym razem na pewno się nie uda". Nastawiać warto się ani pozytywnie, ani negatywnie. Warto podchodzić z ciekawością i wiara w siebie. "Cokolwiek się wydarzy, obojętnie czy korzystnego czy niekorzystnego, na pewno sobie poradzę. Tyle razy sobie radziłem, czemu teraz miało by być inaczej." Nie warto rozważać miliona negatywnych scenariuszy, bo bardzo rzadko zdarza się aby którykolwiek faktycznie się sprawdził. Jak podejdziemy do sprawy z "ciekawością" to mamy wynik plus i plus - nie jesteśmy zaskoczeni ani pozytywnie ani negatywnie, bo nie spodziewamy się niczego konkretnego, mierzmy się po prostu z kolejnym wyzwaniem

@mismatched_puzzle 

Nie warto rozważać miliona negatywnych scenariuszy, bo bardzo rzadko zdarza się aby którykolwiek faktycznie się sprawdził.

To prawda. We wszystkim trzeba mieć umiar i nie popadać w nadmierne analizowanie.

Wiesz w tej formie co opisałeś to faktycznie jest to szkodliwe.


Akurat to co zacytowałem jest to część opisu ćwiczenia, które polega na przygotowaniu się na negatywny obrót sytuacji - premeditatio malorum i jest to też wykorzystywane w psychologii. Jednak należy myśleć o tym w określonych przez nas samych nie za dużych ramach czasowych. Następnym krokiem jest pogodzenie się z tym co niekorzystnego może nas spotkać i uznanie, że wcale nie jest to nic takiego strasznego i nie jest to nic z czym nie moglibyśmy sobie poradzić.

Robi się to w celu, żeby nie być zaskoczonym, bo to co nas zaskakuje potrafi zaboleć najbardziej oraz dlatego, żeby poćwiczyć na sucho radzenie sobie z problemami w myślach.


Zastanawiałem się czy wrzucać ten cytat. Czy nie będzie odebrany tak jak Ty to opisałeś. Jednak zdecydowałem się go wrzucić bo sam tak robiłem naturalnie jeszcze na długo przed poznaniem stoicyzmu. Jak miałem konkretną sytuacje wołałem się nastawić na jej negatywny obrót, żeby być pozytywnie zaskoczonym i u mnie to działało od zawsze.


Dzięki za komentarz

@mismatched_puzzle ja mam podejście jak ten brzydki Brytyjczyk co miał twarz jak buldog - Churchill.

On miał taką filozofię, że wszystko dzieje się dla jego dobra:

Coś nie wyjdzie - ochroniło go przed większym nieszczęściem jakby wyszło

Coś wyjdzie - no to super, bardzo mi to pomoże.


I w sumie jak sobie przestawiłem to w mojej głowie to nawet mocne nieszczęścia to czas aby ćwiczyć opanowanie. Porażki potem okazują się zbawieniem (jak np. szukałem zmiany roboty tuż przed c19 i jej nie dostałem - zbawienie bo miałem zapewnioną pracę przez cały ten okres i finalnie wyszło mi to na duży plus)

@bizonsky No nie do końca o to tu chodzi chyba, że faktycznie boisz się zwolnienia i jest ono realne - to jak najbardziej zrób sobie raz takie ćwiczenie w myślach i przygotuj się na to.

Wymyśl sobie od razu co wtedy robić jak Cię już wyjebią, pogódź się z tym i przygotuj siebie plan działania na taką ewentualność. Nie daj się zaskoczyć

Jeśli masz logiczne przesłanki ku temu, żeby zwolnienia się spodziewać. To myśleniem życzeniowym, a może jakoś mi się uda, może mnie nie wyrzucą. Zrobisz sobie większą krzywdę jak obudzisz się z ręką w nocniku

Nie zgadzam się, to jest oszukiwanie samego siebie i wymówka.


Jeżeli z góry zakładam, że nie dociagne jakiegoś tematu do swoich własnych oczekiwań, tylko zakładam mniej ambitny plan i post factum:

A) godzę się z tym że go nie zrealizowałem i czuję się z tym spoko bo tak założyłem po radzie z twojego wpisu

B) nagradzam się za to że wykonałem to co początkowo było założeniem minimum ale w wyniku stoi ckiej korekty teraz wydaje mi się że zrobiłem więcej bo założyłem specjalnie mniej


To sorry dawno nie słyszałem głupszej rady, a dostaje ich trochę.

@splash545 to ja, zwykle szykuję się na gorszy scenariusz dlaczego czasami mawiam "lubię się mylić" bo to dla mnie znaczy, że przygotowywałem się na gorsze ale się pomyliłem i jest lepiej. Niestety rzadko używam tego powiedzenia.

Zaloguj się aby komentować

Każdy inaczej odczuwa ubóstwo, smutek i żądzę zaszczytów, bo każdego inaczej kształtują przyzwyczajenia i czynią go słabym i nieodpornym na straszne a błędne wyobrażenia o rzeczach niekoniecznie strasznych.


Seneka, O pocieszeniu do Marcji

#stoicyzm

9f99712b-1f0a-4f74-ac1a-77173fc4dc8b

Zaloguj się aby komentować

(...) mieszkańcy warownego grodu kpią sobie w najlepsze z oblegających go wojowników: Oto po kiego licha rzucają się oni z motyką na słońce? Oto nie do zburzenia są te nasze mury warowne. Oto na mnogie lata mamy zapasy żywności. Oto jesteśmy zaopatrzeni również we wszelką inną armaturę. To są rzeczy, przez które miasto staje się twierdzą warowną, twierdzą nie do zdobycia; dusza zaś ludzka staje się taką twierdzą przez nic innego, jak przez słuszne zapatrywania.


Epiktet, Diatryby 

#stoicyzm

3326a7a2-5713-442c-b0d5-6a2c17d6057b

Zaloguj się aby komentować

Sam, doprawdy, niczego bym ci nie doradzał bardziej niż tego, abyś obrał wielkoduszną postawę i abyś uprzytomnił sobie, jak niskie, marne i niegodne człowieka, mającego jakieś wzniosłe i szlachetne cele, jest to, o co się spieramy, za czym gonimy, do czego wzdychamy.


Seneka, O gniewie

#stoicyzm

2d3cc620-d8ec-4ebd-a608-a6f0a991f746

@moll Rzeczy zależne i niezależne. Ogólnie było bodajże w kontekście zaszczytów, stanowisk, pieniędzy ale z rozszerzeniem na praktycznie wszystko co od nas niezależne.

Wnioskiem była koncentracja na tym co od nas zależne czyli wyobrażeniach, wewnętrznym spokoju i harmonii oraz szczęściu, którego źródło jest we wnętrzu, a nie uzależnianiu go od naszych sukcesów. Mam w pdf tą książkę, ale nie mam teraz zbytnio czasu, żeby szukać ten fragment bo zapisałem go już dawno.

Jak będziesz chciała to mogę Ci kiedyś podrzucić dłuższą część z czego to jest wyrwane

Zaloguj się aby komentować

Gdy się do czegoś przywiązujesz, nie przywiązuj się do tego tak jak do przedmiotu, który jest nie do odebrania, ale jak do przedmiotu w rodzaju garnka albo szklanego pucharu, tak że jeśli się nawet rozbije, to na wspomnienie o nim nie doznasz niepokoju (...). Pamiętaj, że kochasz rzeczy śmiertelne, a nie kochasz nic prawdziwie swojego. A dano ci je na obecną chwilę, niejako coś, czego ci odebrać nie można, nie na zawsze, lecz - jak figę czy kiść winogron - na określoną porę roku: głupiś, jeśli fig czy winogron zachce ci się w zimie.


Marek Aureliusz, Rozmyślania

#stoicyzm

89c95dfd-6c1d-42da-affe-53034211a799

Zaloguj się aby komentować

Na przyszłość zastanawiaj się nie tylko nad tym, czy prawdą jest, co mówisz, ale czy ten, do kogo mówisz, wytrzyma prawdę. Dobry przyjmuje upomnienia z radością, lecz im kto gorszy, tym gorzej znosi pouczenia.


Seneka, O gniewie

#stoicyzm

f44a676c-a09f-48a1-848e-3f81c00659c1

@splash545 sam się uczę dopiero jak prawdę opanowywać tak żeby była dla kogoś strawna ale...


Nie wiem czy to nie jest nie nazbyt przestarzałe podejście jednak. Jasne, są granice taktu i dobrego smaku, po coś one powstały ale też sztuka obchodzenia konwenansów i otwierania się na drugiego człowieka jest w życiu ważna. Tutaj trzeba mieć na uwadze, że minęło 2000 lat od wypowiedzenia tych słów, chrześcijaństwo zbaczamy wpływ dodatkowo wywarło na postrzeganie prawdy...


Jak są te całe bańki informacyjne i ludzie się zamykają w okopach swoich wydumanych niby-prawd nie chcąc ich odpuścić chociażby niewiadomo jak szkodliwych czego sobie nie chcą dopuścić do głowy.


Akurat my Polacy jesteśmy względnie naprawdę szczerzy w porównaniu do wielu innych nacji, jest z tego sporo awanturnictwa ale nie jest to też wcale takie złe. Tym niemniej - tutaj chyba sam do siebie to głównie piszę, jeżeli chodzi o sprawy czyichś marzeń oraz nadziei to wtedy prawda rzeczywiście jest jak laska dynamitu. Sprawnie użyta może otworzyć korytarz do żyły złota ale nie jest trudno sporo spustoszenia nią zrobić.

@DiscoKhan Te słowa Seneki były wypowiedziane w kontekście stoicyzmu, czy tam ogólnie rozwoju duchowego.

Stoicy głosili, żeby mówić innym o stoicyzmie i wskazywać ścieżkę rozwoju duchowego. Lecz, żeby nie robić tego na siłę i jak ktoś nie chce to do niczego nie zmuszać, nie namawiać.

Wydaje mi się, że na inne rzeczy też jak najbardziej można rozszerzyć ten cytat. Wiadomo jak ktoś ma otwarty umysł i jest otwarty na dyskusję to można go przekonać do słusznej racji. Ale jak widzisz, że jest beton to takie gadanie najczęściej na nic się zdaje, a może przynieść odwrotny efekt, że ktoś się bardziej okopie w swoich niesłusznych poglądach, bo poczuje się atakowany.

@splash545 no, w kontekście stoicyzmu to inna postawa byłaby zaprzeczeniem tego czym stoicyzm jest ale najpierw ktoś musiał dojść do tego czym on właśnie jest...


Na pewno działa do pewnego stopnia.


Zaś co do betonu to jest u nas znane powiedzenie które pochodzi ze wschodu: kropla drąży skałę. Tylko trzeba być jak woda która dostosowuje się do naczynia.

Zaloguj się aby komentować

Zaczynamy nie tylko oczekiwać kolejnych klęsk i rozczarowań, ale także je prowokować, a każde kolejne niepowodzenie dodaje nam tylko argumentów. I tak nakręca się spirala błędów i obłędu. Doprowadza nas ona w końcu do poczucia, że nie tylko nie uda nam się nigdy wygrać, ale również, że takie zwycięstwo byłoby niepożądane(...) Zaczynamy dostrzegać wartość w stałości naszych porażek, zaczyna nam się wydawać, że jesteśmy je światu i społeczeństwu winni. (...)

Niewielu zdobędzie się na to, by powiedzieć:"Tak! Moje porażki są skutkiem przegranego myślenia!" (...) potrzebna jest bardzo dokładna i uczciwa obserwacja samego siebie, aby wykryć miejsca, gdzie zagnieździło się to chore myślenie.(...)

Musimy więc zarówno przestać przybierać przegraną pozę, jak też przestać w głębi duszy uważać się za z góry pokonanych. Lepiej jest z trudnością przyzwyczajać się do roli zwycięzcy, niż biegle odgrywać rolę przegranego.


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

#stoicyzm

014c971b-37ec-4f9e-94ef-399f648368ad

@splash545 ciało można mieć trwałe okaleczone to jest nic w porównaniu gdy umysł się rozchoruje.


Sam miałem depresje, parę sztuk i w sumie właśnie dlatego przy pierwszym komentarzu tutaj pod tagiem się tak spisałem, bo swój stan emocjonalny określiłem do lekarza jako właśnie taki spokój stoika, zero smutków i radości. Ale też zero woli do czegokolwiek, w skrajnym stanie było to naprawdę zero woli do czegokolwiek, jak obłożnie chory człowiek przykuty do łóżka.


I bym tylko powiedział tutaj, że jak ktokolwiek ma w głowie regularnie tego typu myśli to niech idzie do psychologa jeżeli sam nie jest w stanie sobie pomóc, bo są ludzie którzy chcą innym pomagać i nie jest się w tym całkiem samym. Albo jeżeli ma przyjaciół to niech się przed nimi otworzy zamiast zamykać się w sobie, bo samodzieonie wydźwignąć się z takiego stanu nie jest łatwo w skrajnych przypadkach.

@DiscoKhan Podpisuje się pod tym.

No może poza błędnym Twoim opisem spokoju stoika do lekarza, ale to chyba już wiesz, że nie tak on wygląda

Zaloguj się aby komentować

Nie ulega wątpliwości, że kto wzgardził swymi prześladowcami, ten wydobył się z przeciętności i wzniósł się ponad nią: dowodem prawdziwej wielkości jest to, że nie zauważa się ciosu. Tak ogromny zwierz spokojnie patrzy na szczekające psy, tak fala daremnie uderza w potężną skałę. Kto nie wpada w gniew, ten trwa nieporuszony, niedostępny krzywdzie, lecz kogo gniew ponosi, ten runie.


Seneka, O gniewie 

#stoicyzm

c0688299-3beb-4aef-9c15-368059ad2f0c

Nie byłem świadomy jak rozległe są Twoje doświadcznia w tym temacie.

Wobec powyższego zmieniam swoje zdanie i przyznaje Ci rację.

Nic na siłe, a ten kto chce zmiany sam musi wykonać pierwszy ruch, a drogowskazy są aż nadto widoczne.

@Byk No jednak trochę w tym siedzę i sam byłem zdziwiony tych reakcji. I nie dziwię się Tobie, że chciałeś coś zadziałać w tym temacie to tylko dobrze o Tobie świadczy

takie trochę pierdu pierdu. Dowodem wielkości jest to, że nie zauważa się ciosu - myślę, że dużo zależy od perspektywy.

@t0mek Przeczytaj jeszcze raz, wolniej. To jest naprawdę mądry cytat. Rozważ go w kontekście słownych wyzwisk (jako te ciosy). Wtedy jest bardzo współcześnie właściwy.

@esterad bardzo właściwie byłoby zapytać tego, który zadaje ciosy: "Jeśli zadajesz mi ciosy, to czemu tak czynisz? Udowodnij raczej swoją rację do ich zadawania. A jeśli jej nie masz, to hańba ci, bo czemu tak czynisz? To niskie i niegodne".

Zaloguj się aby komentować

Nie niepokój sam siebie, wyobrażając sobie z góry całe swoje życie. Nie próbuj sumować w myśli wszystkich dotkliwych trudności, które by się zapewne mogły zdarzyć kiedyś, nie sumuj ich rozmiarów ani ich liczby. Pytaj tylko siebie przy każdej z nich, w chwili, gdy ona nadchodzi: "Cóż w tej sprawie jest nie do zniesienia i nie do wytrzymania?". Jeśli odpowiesz na takie pytanie, że coś jest, sam się zawstydzisz. Poza tym pamiętaj: ani przeszłość, ani przyszłość nie ciążą na tobie, lecz teraźniejszość. Ta zaś wyda ci się znikoma, gdy ją odgraniczysz, definiując ją i oddzielając, oraz gdy zawstydzisz swą zdolność refleksji, gdyby nie okazała się ona władna stawić czoła tak małej rzeczy, jaką wyizolowałeś.


Marek Aureliusz, Rozmyślania

#stoicyzm

d6674910-9284-4054-ab0e-be1d9d47a909

Zaloguj się aby komentować

Ubóstwo może przeszkodzić mu w okazaniu, jak należy zajmować się sprawami publicznymi, ale pozwoli mu nauczyć, jak powinno znosić się niedostatek.(...) Żadne zdarzenie i żaden przypadek nie uniemożliwiają działalności mędrcowi.(...)

Myślisz, że nieszczęścia go przytłaczają? On odnosi z nich korzyść. Fidiasz umiał rzeźbić podobizny nie tylko w kości słoniowej. Wykonywał je także ze spiżu. Gdybyś dostarczył mu marmuru lub jakiegoś jeszcze lichszego materiału, wykonałby zeń coś możliwie najlepszego. Podobnie mędrzec: jeśli będzie mógł, wykaże cnotę w dostatkach, a jeśli nie, to w ubóstwie; jeżeli będzie mógł, jako wódz, a jeśli nie, to jako żołnierz; jeżeli będzie mógł, mając ciało nieuszkodzone, a jeśli nie, to jako kaleka. Jakikolwiek by los go spotkał, z każdego uczyni coś godnego zapamiętania.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

3612a619-f069-496d-983a-87715f40bc0d

Zaloguj się aby komentować

@Enzo Są przykłady dzieci, które były chore na raka i potrafiły cieszyć się życiem i do swojego końca nawet pocieszać swoich rodziców. Czy jak jesteś chory na raka to oznacza, że masz się załamać i resztę życia spędzić w depresji i uzalaniu się nad swoim losem? Czy może wtedy należy odnaleźć źródło motywacji, żeby nie tracić żadnej chwili bo są dodatkowo cenne i wycisnąć z tego życia ile się da.

@splash545 Bedąc ciężko chorym bardzo trudno jest znaleźć motywację bo wszystko wydaje się bez sensu. To jak grać mecz który się przegrywa 7:0 i jest 85 minuta.

Wielu ludzi mówi że gdyby byli chorzy to będą zwiedzać i szaleć a tak na prawdę zazwyczaj kończy się to w łóżku patrząc w sufit bo przez depresję jest brak energi do czegokolwiek.

Sam cytat jest dobry do problemów życia codziennego ale na pewno nie do egzystencjalnych.

Zaloguj się aby komentować

Co więcej, gniew – pomijając już jego bezpośrednie następstwa, jak straty, podstępy, ciągły niepokój w wyniku wzajemnych konfliktów – ponosi karę, kiedy ją wymierza. Zapiera się bowiem natury ludzkiej: ona wzywa do miłości, on do nienawiści; ona każe pomagać, on – szkodzić. Poza tym, chociaż gniewne oburzenie pochodzi z nadmiernej godności własnej i wydaje się przejawem wielkiego ducha, w istocie jest czymś nędznym i ciasnym. Każdy bowiem jest mniejszy od tego, kogo ma za swego wzgardziciela. Tymczasem duch naprawdę wielki, znający swą prawdziwą wartość, nie dochodzi krzywdy, ponieważ jej nie odczuwa.

Jak odskakują pociski od twardej powierzchni i jak odbija się bólem rąbanie w lity materiał, tak żadna krzywda nie doprowadzi do tego, aby ją odczuł ów wielki duch, bo jest bardziej krucha niż cel, w który godzi.


Seneka, O gniewie

#stoicyzm

9631fc65-b2be-41e4-898d-b797d36bda2d

Zaloguj się aby komentować