@Capo_di_Sicilia przecież tu jest brak pochwały do działania bezmyślnego, a nie działania w ogóle.
Ilekroć będziesz czegoś próbował, zmierz swoje siły, a zarazem swoje zamiary i środki.
Nim przystąpisz do czynu przemyśl dokładnie co jest Ci potrzebne i odpowiednio się do tego przygotuj czy to pod względem psychicznym, czy zasobów. Bo co z tego jak zaczniesz coś robić jak po chwili się zniechęcisz bo sobie nie przemyślałeś pewnych kwestii.
Ja nie wiem czy Ci co pierwsi 'schodzili z drzew' robili to bezmyślnie, czy może najpierw obmyślali sobie bezpieczną drogę ucieczki z powrotem na to drzewo, w razie niebezpieczeństwa? Jakby tak bezmyślnie zleźli i by ich tam coś ubiło to pewnie nie szybko by się znaleźli naśladowcy.
Nawet gdy robisz coś odkrywczego, czy niebezpiecznego można się do tego w jakiś sposób przygotować i zmaksymalizować szansę powodzenia, niż robić byle robić, byle szybciej.
Ja ostatnio zacząłem biegać to też nie rzuciłem się od razu na maraton. Tylko zmierzyłem siły na zamiary i wiedziałem, że na początku sukcesem będzie kilometr, później 2,5, a ostatnio zrobiłem 5 i teraz zaczynam celować w 10. A jeśli bym od razu się porwał na tą 5 to przecież bym wcale nie dał rady i po kilku próbach bym się zniechęcił. Tu jest sens tego:
przystępuje do tego co łatwe
Zacząłem od tego co łatwe, czyli od kilometra. A czy to oznacza, że na tym skończyłem i nie przebiegne kiedyś dystansu maratonu?