Cyfra 100 w nazwie pochodzi najwidoczniej od plenności tej odmiany. Takiej ilości kwiatków i owoców w gronkach nie widziałam do tej pory nigdy. W smaku typowy pomidor, taki wzorzec z Sevres smaku pomidora. Orzeźwiający, soczysty. Krzak wysoki, niezbyt rozkrzaczony, ale ilość gronek robi objętość. Zdecydowanie posadzę w przyszłym roku.
Ogólnie będę starała się iść głównie w pomidory koktajlowe, bo zawsze są hitem na każdej imprezie.
Zwłaszcza dzieciaki rzucają się na nie zawsze jak dziki na żołędzie.
Newsy z frontu. Jabłonki żyją po zimie, niestety nie mają przyrostów takich jakbym chciał bo sarny lubią sobie pojeść wybitnie smacznych liści. Ale jakoś idą mimo przeciwności losu w górę.
Pierwsze zdjęcie to Szara reneta francuska, drugie i trzecie lokalna cytrynowka i odmiana z dziadkowego podwórka, a ostanie to Koksa Pomarańczowa
Pośród tych czterech drzewek najlepiej rośnie koksa pomarańczowa bo nie została ani razu podgryziona przez sarny.
Posadziłam z ciekawości jeden krzaczek. Niezbyt duży, mocno żebrowany, miąższ z normalną ilością nasion. Skórka w mojej opinii dosyć gruba. Dosyć obfita ilość na krzaku. Krzak mocno się krzewi i rośnie wysoki. W smaku "pomidor jak pomidor". Raczej nie posadzę w przyszłym roku, nie widzę wybitnych zalet ani smakowych ani użytkowych, tyle że ciekawy wygląd - ale to zbyt mało.
Na swoim podwórku mam problem z trawą. Nie chce rosnąć, bo jest za mało wody, musiałbym podlewać praktycznie codziennie, żeby coś rosło, a nie mam zamiaru tego robić.
Znacie może roślinki jako zamiennik trawy, które nie wymagają dużo wody?
@GazelkaFarelka na zupke idealne, na sosik, ciekaw jestem handmejdowych suszonych pomidorow, biore tego questa i za rok zasadze dwa krzaczki - powiedz mi jak z wydajnością? Mocno krzewy obrodzily?
Jak się nie pomylili na sadowniczym. To właśnie mi przyszła jeżyna odmiany Prime Ark Fredrom oraz malina Delniwa.
Jeżynę Prime Ark Freedom już miałem skąd pochodzą jej zdjęcia ale coś mi jej korzenie zjadło.
A malina Delniwa to ponoć obecnie to najlepsza odmiana malin dostępna w naszym kraju. Owoc wielki jak moneta 5zl, mająca duże cukry i dobrze znosząca transport. Wyhodowana w Brzeżnej koło nowego Sącza.
@Sahelantrop widać taka jest ta odmiana. Ja np mam odmianę ogórków gruntowych, które rosną jak szalone. Mają liście większe i grubsze, niż te pospolite. Zaraz pójdę i pewnie pozbieram kilka.
Właśnie przeżywamy małą inwazję ślimaków i pomyślałem, że skoro znalazłem jakieś informacje, to się podzielę.
Zdjęcie niżej zrobiłem przy małej łące, przy moim miejscu pracy. Nie jestem w stanie sprawdzić jej całej, ale po wstępnych "oględzinach" mówimy o gęstości od 1 do 5 ślimaków na metr kwadratowy na przestrzeni wielkości 2 boisk piłkarskich lub 9877 Taylor Swift w miarach amerykańskich. Nigdy tylu nie widziałem w jednym miejscu, a boję się myśleć, jak wygląda mój ogród, do którego od 2 dni nie zaglądałem.
Moim okiem dyletanta mamy do czynienia z Ślinikiem Luzytańskim, czyli jedną z najniebezpieczniejszych (ale wciąż "normalnych") odmian dla zwierząt domowych i ludzi (pośrednio). Niżej kilka przeklejek z artykułu o nich. Mimo że mieszkam w Niemczech, to w Polsce też stają się one coraz bardziej uciążliwe. Na szczęście mają słabość do PIWA.
Śliniki luzytańskie, pomimo swojej niepozornej natury, mogą stanowić poważne zagrożenie zarówno dla upraw rolnych, jak i dla zdrowia zwierząt, szczególnie psów. Te niezwykle wytrwałe stworzenia nie są wybredne pod względem pokarmowym, preferując zwłaszcza rzepak ozimy, pszenicę ozimą oraz warzywa. Ich apetyt skupia się na kiełkujących roślinach oraz młodych pąkach i liściach, wyrządzając znaczne szkody w uprawie.
Jednak najbardziej niebezpieczną cechą tych ślimaków jest ich zdolność do przenoszenia pasożytniczych nicieni, takich jak Angiostrongylus vasorum. Te pasożyty mogą zagnieżdżać się w tętnicach płucnych i sercach psów, lisów oraz wilków, powodując poważne problemy zdrowotne. Takie jak problemy z oddychaniem czy nawet niewydolność serca.
Niepokój budzi również fakt, że psy, niezależnie od wieku czy rasy, są podatne na angiostrongylozę, chorobę wywoływaną przez te pasożyty. Nieleczona angiostrongyloza może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych i nawet śmierci zwierzęcia. Dlatego też weterynarze zalecają szczególną ostrożność oraz regularne kontrolowanie zwierząt pod kątem obecności tych pasożytów, zwłaszcza gdy obserwuje się niepokojące objawy, takie jak uporczywy kaszel czy szybkie męczenie się pupila.
Ślinik luzytański znalazł się na liście 100 najbardziej inwazyjnych gatunków w Unii Europejskiej. Jego obecność poza obszarem rodzimym stanowi poważne zagrożenie dla lokalnych ekosystemów oraz gospodarki. Gwałtowny wzrost populacji oraz zdolność do szybkiego rozprzestrzeniania sprawiają, że ślimak ten stał się przedmiotem szczególnej uwagi ze strony naukowców i instytucji zajmujących się ochroną środowiska. Jego skutki dla środowiska naturalnego oraz dla ludzkiego gospodarstwa są znaczące.
Jak uchronić się przed ślinikiem luzytańskim?
Śliniki luzytańskie są wyjątkowo trudne do wyeliminowania i mogą pojawić się praktycznie wszędzie – w parkach, na łąkach, a nawet w ogrodach czy piwnicach. Istnieje jednak kilka skutecznych sposobów, które mogą pomóc w ochronie roślinności przed ich szkodliwym wpływem.
Po pierwsze, warto rozważyć sadzenie roślin odstraszających te ślimaki. Rośliny takie jak majeranek, piołun, mydlnica lekarska, macierzanka, orlica pospolita, gorczyca, rumianek, szałwia, cebula, czosnek, tymianek czy krwawnik mogą odstraszać śliniki luzytańskie swoim zapachem lub smakiem, co może zmniejszyć ryzyko ich pojawienia się w ogrodzie.
Dodatkowo, można zastosować pułapki, np. napełniając płaskie naczynie piwem, które przyciągnie ślimaki.
Pułapki z piwem zabijają też inne zwierzęta, które są pożyteczne. Np. Ślimaki winniczki zjadają młode luzytanskie i do tego są pod ochroną. Czytałem że najlepszy sposób to zabijanie je po prostu poprzez przecinanie sekatorem. Albo zbieranie do wiadra i zalewanie wrzącą wodą, co usmierca je niby najbardziej humanitarnie. Pod żadnym pozorem nie wolno ich wyrzucać żywych gdzieś w dzikiej przyrodzie, żeby się jeszcze bardziej nie rozlazły.
Osobiscie nie mogę się przemóc, żeby je zabijać. Liczę na przymrozki, które je dobiją zimą.
Czy ktoś ma i poleca akumulatorowe nożyce do ciecia żywopłotu? Mam system dewalta ale trochę szkoda mi kasy na przycinanie bluszczu. Uzywacie tańszych urządzeń niż DeWalt, makita do grodowych urządzeń? Jak się spisują?
@rogi_szatana w ogrodowych to chyba ryobi ma najwieksZa ofertę. Może nie jest to jakość dewalta ale mam nożyce właśnie i są ok. Mam też podkasZarke i jej slabosc jest zaletą bo trawę zetnie a krzewów nie uszkodzi, można sobie po butach przejechać i prawie śladu nie ma 😁
Nożyce są w zestawie takie podłuzne i poprzeczne, nie wiem jak to się nazywa.