Zgłosiłem sprawę do ubezpieczyciela. Sam proces spoko, prosty, ale podawanie daty pierwszej rejestracji wymagało klikania w historii pojazdu co jeden dzień (vin miałem)
Musiałem jeszcze zrobić dołączyć zdjęcia robione po skosie z każdego rogu, zdjęcia uszkodzeń nie wystarczą.
Chciałem 3500, dostałem niecałe 3400, a proces wyliczania trwał 90 sekund. Automatyzacja srogo poszła w tej dziedzinie.
Skończy się tak, że nie ASO, a ja i jakiś blacharz-lakiernik, będziemy to robić. Faktur nie muszę przedstawiać.
Asstra oberwała w zderzak i błotnik, bo panu w pewrzodzie zachciało się nieustąpić pierwszeństwa.
Bardzo chciał żebyśmy spisali papier i się rozstali, ale ja ani papieru, ani długopisu, ani rozeznania jak ma to wyglądać. Ergo wzywam ijo ijo.
Zanim przyjechali (jakieś 2,5 godziny) pan próbował jeszcze zmienić moją decyzję mówiąc, że po co ta policja, on mandat dostanie, ja mandat dostanę... No ja to chyba nie
Na nagraniu z rejestratora widać, że on nawet nie hamował, choć trąbiłem na niego dużo wcześniej. Niestety nawet jadąc 40 km/h i hamując do 30 nie dałem rady go minąć (i ściąć znaku), bo zjeżdżałem z górki, a na nawierzchni był lód.
Dla niego skończyło się na 1100, punktów nie wiem ile, nie słyszałem. Mnie za to czeka wizyta w ASO, bo do zrobienia jest na pewno błotnik przedni, zderzak, lusterko do lakierowania. Będzie trochę godzin i użerania się.
Dobrze, że nie udało mi się dogadać wcześniej z lakiernikiem na robienie tych błotników.
@macgajster przykro mi to mówić, ale żaden ubezpieczyciel nie zgodzi się na ASO przy zgnitej astrze H. Dostaniesz listę zakładów współpracujących i tyle
Plan już był pojechać na tor off-road, więc pojechaliśmy mimo takich nietypowych warunków W sumie to można potraktować ten wyjazd jako trening przed Afryką, tym bardziej że Dawid z którym jadę na Budapest-Bamako nigdy nie jeździł w terenie... :D
A gdyby kogoś interesowało co to za miejsce to ten tor się nazywa Waganka
IH 2+2 to według wielu najbrzydszy ciągnik na świecie. Mi tam osobiście jego nietypowy wygląd się nawet podoba (są z resztą o wiele brzydsze ciągniki moim zdaniem), natomiast ten nietypowy wygląd wynika z bardzo ciekawej historii powstania tego modelu.
International Harvester będąc w podbramkowej sytuacji ciągnikowego Frankensteina, który ku zaskoczeniu wszystkich okazał się bardzo udaną konstrukcją i sprzedał się w naprawdę dużej liczbie sztuk.
Jeśli chcecie wysłuchać historii tej nietypowej konstrukcji to zapraszam do obejrzenia najnowszego odcinka na kanale Matheo780
@Matheo780 brzydki, brzydki- może to i nie jest jakiś symbol piękna i kunsztu dizajnu, ale wcale taki brzydki nie jest. Zresztą, k⁎⁎wa- to jest traktor, a nie fresk w Kaplicy Sykstyńskiej, to ma mieć moc i zapierdalać w polu z maszynami, a nie "się podobać".
@bori ziom, hejt na tiry zawsze spoko, ale w takich warunkach te pokrywy lodu tworzą sie podczas jazdy. Trzeba by się kontrolnie co pół godziny zatrzymywać... Ale gdzie? W dodatku wszyscy na raz.
W takich warunkach to można jedynie zakazać jazdy ciężarówkami, jeżeli pada śnieg
@bori no niestety, ramp nie ma, nawet jakby były to pewnie połowie by się nie chciało tego robić, jak paka załadowana to też nie wjedzie żeby bodaj szczotką od dołu rozkruszyć.
No głupia sytuacja i co roku jest to samo niestety
No i właśnie, kierowcy będą psioczyć na brak ramp bo to dobra wymówka, a jak postawią wszędzie rampy to i tak nie będą tego robić znając życie
Natrafiłem na ciekawe zdjęcia Ursusa w malowaniu LOT na lotnisku Chopina asystującego przy tankowaniu Tupolewa.
Tak pomyślałem w pierwszej chwili jako totalny laik w dziedzinie lotnictwa. Szybko jednak zostałem wyprowadzony z błędu, że to jednak nie proces tankowania, a ładowania akumulatorów (ma to swoją nazwę, ale zapomniałem). W sumie to dość logiczne, bo ta przyczepka byłaby trochę za mała jak na cysternę na paliwo lotnicze do tak dużej jednostki powietrznej.
Traktor ma dość ciekawie poprowadzony tłumik, bo wygląda na to, że idzie pod spodem ciągnika. Ma to zapewne związek z wykorzystaniem go na lotnisku i zagrożeniem pożarowym, ale może są też inne powody tego rozwiązania?
Ciekawe co się stało z tym egzemplarzem - może jeszcze kręci się gdzieś po Okęciu np. w pracach komunalnych, przy odśnieżaniu etc.?
PS. Zgłosił się do mnie widz, który podejrzewa, że jest w posiadaniu tego ciągnika
Mój Ursus 902 odziedziczony po dziadku. Ciągnik w naszej rodzinie od ponad 35 lat i cały czas jest wykorzystywany do pracy w polu. Pierwszy remont miał silnika w 2020 roku
Lecę z tym wpisem bo jak będę tyle myślał to nigdy nie napiszę :)
Na początek, od razu napiszę że w Musso nie musieliśmy robić za wiele modyfikacji, bo kupiliśmy go w takim stanie jak widać.
To co miał podczas zakupu:
- wyciągarka
- malowanie
- bagażnika dachowy
- markiza
To co robiliśmy to głownie naprawy:
- rama była w fatalnym stanie
- naprawa hamulców i zmiana na takie bardziej cywilizowane (dla wtajemniczonych PRB na Mando)
- wymiana amorów z tyłu
- wymiana wysprzęglika
- jakieś tematy typu łącznik stabilizatora, wymiana oleju itp.
- przednia połoś
- nowa osłona zbiornika paliwa
- naprawa klimatyzacji
- wymiana alternatora i rozrusznika
Modyfikacje:
- LED Bar
- Zabudowa do spania dla jednej osoby
- Namiot dachowy z Decathlonu - ale w sumie kolega miał namiot a platforma bagażnika przez poprzedniego właściciela była do tego dostosowana, więc chyba się nie liczy
- akcesoria typu wskaźnik GPS, dołożenie CB itp.
Co jeszcze:
- zmiana opon na jakieś AT
- snorkel - nie ma dedykowanego do Musso ale podobno pasuje od Mitsubishi Pajero II, plus cyklon - wstępny filtr powietrza
Oczywiście to nie tak że wszystko robiliśmy sami, Musso odwiedziło co najmniej 4 różne warsztaty.
Wiem wiem, że miało być o modyfikacjach Musso, ale zanim ruszy się na wyprawę do Afryki, należy wydać masę kasy i poświęcić sporo czasu na szczepienia...
Tak plus/minus jakieś 3000 zł i do tego wybrać się tak z 4 razy. Ale ostatnio odkryłem jeden prosty trik jak to można sobie nieco ułatwić i wydać mniej, a mianowicie można zaszczepić się w aptece Właśnie napisałem o tym na fb, wiec tutaj wrzucę swoje mądrości
"Każdy przypadek jest indywidualny, więc opiszę, jak wyglądało to u mnie — a Wy wyciągnijcie własne wnioski.
Od 25 sierpnia 2025 można szczepić się w aptekach. Do tej pory przepłacałem za szczepionki, ale teraz można zrobić to taniej i szybciej — również w przypadku szczepionek związanych z medycyną podróży.
Można wejść dosłownie „z ulicy”, nawet bez skierowania.
– Na część szczepionek skierowanie dostaniemy od razu i za darmo.
– Na inne farmaceuta może wystawić skierowanie odpłatnie — ja zapłaciłem 50 zł.
Warto wcześniej skonsultować listę szczepień z lekarzem medycyny podróży, ale jeśli już wiemy, czego potrzebujemy, to — tak jak wspomniałem — można zaszczepić się praktycznie od ręki.
Jak to ogarnąć w praktyce:
1️ Sprawdzamy, jakie szczepienia są zalecane (choć moim zdaniem i tak warto odwiedzić lekarza):
@DanielYT można można, na covida się szczepiłem w aptece. Było o tyle fajnie, że w przychodni mi kazały zawsze siedzieć z 10 minut po szczepieniu a tutaj, Bach Bach i do domu niech pan idzie
Trochę #chwalesie , ale moja różowa, będąca juz p0 30, zdecydowała się robić prawko. Więc postanowiliśmy kupić coś na pierwszy samochód. Sam mam tipo i w ogóle też uczyłem się jeździć na fiacie. Kiedyś już pisałem, że fiaty, to mój prywatny syndrom sztokholmski. Postawiliśmy więc znowu na fiuta. W tym przypadku Bravo. Ma to trochę nalotu (ponad 200), ruda też delikatne wykwity ujawnia na klapie bagażnika, ale od wewnątrz. Ogólnie widać wiek tego samochodu. Jednak mechanicznie jest okej, gość od którego go kupowaliśmy był szczery. Miałem ze sobą też kolegę, który bardzo dobrze zna się na samochodach i stwierdził, że ten samochodzik jeszcze posłuży i dodatkowo potwierdził, że elementy wymieniane przez poprzedniego właściciela, były na prawdę wymienione. Nie zmienia to faktu, że teraz samochód pojedzie do mechanika, na wymiane nierządu i generalny serwis pozakupowy. Ogólnie szarpnąłem się też na raport z autoDNA i . . . nie polecam. Raport uznał, że ten samochód miał szkodę całkowitą w 2009 roku, na kwotę ponad 40k euro, gdzie te samochody w najlepszej wersji, wtedy kosztowały ok. 20 000 ojro. Facet, jak konfrontowałem z nim ten raport, to aż go zatkało. Sam kupił samochód dla swojej córki i nigdy nie było tam, żadnych przygód, jak opisał raport. Poźniej też poczytałem opinie o autoDNA i oni tam mają dane z d⁎⁎y. Zatem przestrzegam przed usługą od tej firmy (nie wiem, jak carfaxy i inne). W każdym razie, samochód prowadzi się dobrze, nic nie stuka, jest pewny w prowadzeniu. Check się świeci, ale po to go daje do mechanika, żeby się tym zajął. Z resztą facet mówił, że to kwestia albo aku, bo jest trochę stary lub sondy, no i to też pokazuje moje obd. Oczywiście wszystkie plastiki trzeszczą i tak dalej, ale to tylko fiat. Ma być bezpieczny i tani w utrzymaniu. Podtlenek biedy obecny. Cieszę się, że go kupiliśmy, bo po pierwsze, poprzedni właściciel nic nie ukrywał, a to rzadkość teraz. Gość kontaktował się z autoDNA i rząda od nich, by zwrócili nam pieniądze za raport z d⁎⁎y, tak nawiasem mówiąc. Po drugie, lubię fiaty. Włoszczyzna jest dobrze zaprojektowana wizualnie. Po trzecie, elpegnuj. Po czwarte, tanie części. No mam nadzieje, że pare lat posłuży. :)
#motoryzacja #pierwszysamochod #fiat
Dobre samochody, ale cierpią na dwie rzeczy: wersja 150 kucy na oplowską skrzynię, która się rozpada, no i przeklęte przeguby. Dbaj o ich smarowanie, sprawdzaj czy nie ma wycieków, nawet ściągaj gumę i uzupełniaj smar prewencyjnie, bo bez tego można i co pół roku je wymieniać, jak ma się pecha ;/
Jak sie nie jest wariatem na punkci3 motoryzacji to z pragmatycznego punktu widzenia Fiaty to naprawdę spoko fury.. Tanie w naprawie i zakupie i rzadko sie psuja ( moze dlatego ze tam nie ma sie co psuc)
@razALgul no to ja jak sprzedawałem swojego Mercedesa, to się szarpnąłem na raport, żeby jak klient przyjdzie mnie niczym nie zaskoczył. No i carfax wypluł pierdoły straszne, w tym szkodę całkowitą w Niemczech bez żadnych szczegółów. Zgłosiłem się z reklamacją o zwrot, dostałem kasę z powrotem - apparently ze względu na niemieckie RODO są problemy z danymi szkód u nich, bo vin jest traktowany na równi z danymi personalnymi.
Spróbowałem więc jeszcze autoDNA i tam już były dokładne szczegóły i się okazało, że ta szkoda całkowita to rozbita lampa i zderzak.
Także no, trzeba niestety brać poprawkę na to, że te raporty nie są idealne i nie zawsze mają rację. Ale mimo wszystko dobrze, że są.
Wspaniały #wrosty znany chyba każdemu kto korzysta z parkingu na Okopowej w #gdansk #trojmiasto . Stoi co najmniej dwa lata, jeszcze zanim parking był płatny. W pierwszym komentarzu link do filmiku z marca 2024, jak był ciut bardziej kompletny.
@serel zasadnicze pytanie to: jakie jest uzasadnienie tego, że taki gruz latami stoi i zajmuje miejsce parkingowe, bo nikt go nie chce ruszyć? Bo to to już nie jest po prostu porzucone prawie-sprawne auto, tylko po prostu kupa złomu.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu samochód musi mieć właściciela. Miasto powie że przecież go "szuka" i nie chce generować kosztów na wywiezienie wraku we własnym zakresie. I równocześnie nie przeszkadza im, że nie zarabiają przez ciągłe zajęte miejsce, bo przecież kiedyś właściciel przyjdzie, wsiądzie i odjedzie, a wcześniej oczywiście opłaci cały czas jak samochód tu parkował, prawda? ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯