Zamówiłem żonie pod choinkę taki domek na półkę z książkami. Zakupione na chińskim portalu. Żona mega zadowolona. Wszystko ładnie spasowane, nadruki ładne, ogólnie polecajka. Zamawiamy następny. Zobaczymy jak będzie tym razem.
Kolejne dni malowania na #michauhobby , wieczór 7 do 9
ostatnio nie mam czasu na malowanie figurek #warhammer40k , stąd słabe tempo.
Postanowiłem co wieczór dokańczać jedną figurkę. Na zdjęciach widać ile farbek potrzeba na zrobienie wszystkich detali. Pomimo włożonej pracy czuję pewien niedosyt i i tak będe jeszcze korygował te które zrobiłem.
Czy macie jakieś pro-tipy do wykorzystania? Ciekawy jestem waszych technik.
Ja np. próbowałem cieniować i akcenty robić panel-linerem lecz zupełnie to nie wychodzi. Za to pro-tip który uważam za dobry to twarz malować najpierw ciemną a później tylko rozjaśniać ją w miejscach wymagających rozjaśnienia (np. cień pod oczyma jest mniejszy od grubości końcówki pędzla, więc najpierw robię cień a później jasne w około niego)
@razALgul opisz wrażenia i otaguj mnie. Kiedyś składałem modele, mam podobny level do Ciebie i czasami korci mnie, żeby kupić i złożyć ostatni model. Nie mam sprzętu, ani farbek, ale model wybrany. Trochę się cykam xD
Zachęcam do przeglądnięcia fotek z XVIII Ogólnopolskiego Konkursu Modeli Kartonowych, który odbył się w miniony weekend w Gołębiu. Konkurs obejmował tylko modele kartonowe.
Tradycyjnie więcej fotek w komentarzach, a wszystkie fotki w albumie google:
@Rzeznik super modele. Ten Mirage jest piękny. Uwielbiam Mirage i mam na liście do kupienia F-1 do zrobienia w jakimś bliskowschodnim malowaniu. Nie kleiłem modeli od dzieciaka i trochę się cykam, ale kiedyś to zrobię :))
Do tej pory zrobiłem płaszcze: kolor podstawowy, drybrushing, uwidocznienie linii a później cienie rozcieńczonym kolorem. Te modele mają czarne i ciemne pancerze, dlatego staram się używać jak najmniej czerni i chcę pokazać ją w różnych odcieniach.
Każde zdjęcie = etap prac na zakończenie wieczora, poza dwoma pierwszymi gdzie było wycinanie, składanie, korekty i podkład.
Może już widzieliście go na jakiś zdjęciach które wysyłam na hejto. Fajny model, dużo przyjemności z pracy, choć nie zastosowałem na nim nic nowego ani nie użyłem nowych technik.
Chyba jedna z najbardziej potrzebnych jednostek Necronów: dobry supporter dla jednostek strzelających (pozwala aktywować overwach), strzela również w fazie strzelania przeciwnika, strzela nawet w walce wręcz. Solidny rozp***dalator.
@Opornik Pewnie nikt nie doceni ale mam tak, ze jak wiem, że coś mogę poprawiać relatywnie niskim kosztem to to rbię, w przeciwnym razie nie da mi to spokoju. Takie moje przekleństwo.
Jest to kolor zbliżony do tego stosowanego w kokpitach brytyjskich samolotów podczas II wojny.
Dobry w składaniu, chociaż ciut drogi model francuskiego czołgu. Miałem pierwszy raz do czynienia ze wpinanymi ogniwami do gąsienic, które na szczęście nie sprawiały większych problemów. Model także wymagał wiercenia tu i ówdzie, co w w moim doświadczeniu zdarza się rzadko - ciekawe czemu nie mogli zrobić w samym modelu dziur pod inne elementy?
Jakież było moje zdziwienie gdy właśnie o tej jednej figurce przypadkiem znalazłem 1,5 h materiału na yt a prowadzący uważa ją za jedną z najciekawszych postaci w całym uniwersum W zasadzie o tym aspekcie warharmera są godziny podcastów.
LORE figurki kojarzyłem, niemniej nie sądziłem iż jest tak olbrzymi, do tego występuje w książkach.
Swojego czasu pomalowałem sobie niniejszy model, który zamówiłem osobno wraz z paroma małymi dodatkami. Nawet nie myślałem o nim robić wpisu na hejto.Kojarzyłem grę z której pochodzi, bardzo spodobało mi się to iż można kupić ją osobno. Fajny styl podchodzący bardziej pod Herezję Horusa niż 40k, zwłaszcza że figurki kupuję z uwagi na ich wygląd a nie statystyki. Niemniej statsy też są i można nią grać dołączając do legionów Space Marines jako agent imperium.
Mechanika w grze również jest w jakiś sposób spójna z lore, UR-025 może się regenerować, więc, powiedzmy, nawet po przegranej bitwie się naprawi i jest to spójne z historią świata. Niemniej pod moim dowództwem nie ma zbyt wielu sukcesów Ludzi w w40k mam raczej słabych, używam UR-025 do utrzymywania Markerów na tyłach (więcej zyskuje posyłając silniejsze jednostki do przodu i używając go jako wsparcie z zaplecza) choć ma na swoim koncie już parę własnoręcznie zastrzelonych necronów.
Kontynuuję budowę Pawła Dewianta. Ukończyłem kokpit oraz przenitowałem model. Wykonałem także wnęki podwozia głównego (tutaj tez nie obyło sie bez scratchu).
Chciałem sprawdzić się malując trudny model. Miałem przy tym masę przyjemności i satysfakcji.
Co było trudne? Wszystkie odstające elementy, które należało pomalować osobno i kleić dopiero na sam koniec prac. Jest ich całkiem sporo, cała fala krwi trzyma się na kawałeczku plastiku grubości włosa i sam nie wiem jak to możliwe, że jeszcze nie odpadła. Prawdopodobnie to najbardziej urywający się element z tego modelu.
Malowanie to dużo różnorodnych elementów malowanych na inne sposoby. Sam rozbryzg krwi zrobiłem bez areografu, wystarczyły rozcieńczone warstwy.
Jak sprawdza się w boju? To dziad z niemożebnie potężnym pancerzem. W zasadzie strzelanie do niego nie ma sensu bo trzeba by na to poświęcić 3-4 rundy nie strzelania do innych a i tak może użyć reanomation protocol. Za to w ataku jest ok, choć d⁎⁎y nie urywa jak na taki power. Za to roztacza wokół siebie aurę -1 AP / +1 AP i to jest gamechanger. Dzięki niemu moc moich necronów niebywale wzrosła.
Tu jeszcze przed malowaniem podstawki i niektórych wykończeń. Specyfiką tak złożonych modeli jest to iż trzeba powtarzać zakończone już fazy malowania na detalach i łączeniach
@michal-g-1 ja tak trochę z innej bajki pytanie dotyczące warhammera, bo nigdy nie gralem. Na jakiej zasadzie działa tworzenie zestawu jednostek? Sam sobie wymyślasz i sobie kupujesz? Wiem że niektóre są drogie, ale wydaje mi sie że można w miarę tanio kupić blueprinty i wydrukować samemu. Jak uwzględnisz taki wydruk zamiast org to jest traktowany jako oszukiwanie ?
@HolQ są proste zasady dotyczące tego kogo możesz mieć w swojej armii, każda jednostka (jednostka zawiera od 1 do 20 modeli w zależności od zasad dla jednostki) kosztuje ileśtam punktów (zazwyczaj od 80 do 200) I tworzysz armię za 1000, 2000 lub 4000 punktów. Można kupować fanowskie modele 3D i je drukować w żywicy. Wychodzi taniej i moi kumple tak robią.
Czy można druk 3d używać w turniejach? Nie wiem, chyba bywa różnie i z tego co czytam na forach to raczej nie ma z tym problemu.
Ja po roku malowania mam jednostki za 1800 punktów lecz w 3 różnych armiach i jeszcze nigdy nie grałem turniejowo
Dzisiaj team który zrobiłem na rozgrzewkę przed większym projektem.
Bardzo przyjemnie się składało i malowało, mam już dobry paten na robienie linii pomiędzy płytami pancerza: generalnie maluję figurkę farbą akrylową a linie robię linnerem olejnym. Dzięki temu mogę zmywać nadmiar linnera bez niszczenia warstwy akrylu.
W walce sprawdzają się lepiej niż moja dotychczasowa piechota, Fire Warior Team: 3 jednostki mają bardzo fajne bronie nadające się na pancerne cele. Wystawienie ich kosztuje też nieco więcej punktów. Upierdliwością jest to iż w ramach jednego oddziału typów broni jest 5-6 i strzelanie wszystkimi jest przydługawe.
Kolejnym plusem jest to iż taki oddział można użyć do gier w formacie Kill Team, co będę rozeznawał w przyszłości
Od dłuższego czasu przeglądam Twoje prace i jestem pod wrażeniem. Przypomina mi to prace Angel Giraldez'a, którego kurs kiedyś kupiłem. Zmierzam do tego, że nigdy nie miałem czasu i sposobności, aby podjąć się nauki malowania figurek, stąd też chciałbym zadać pytanie.
Ile czasu (pi razy drzwi) potrzeba aby osiągnąć Twój poziom? Jest to Twoja praca czy hobby?
@Arlekin bardzo dziękuję za takie słowa uznania Nie czuje się specem od figurek, niemniej jeżeli miałbyś jakieś pytania to śmiało się pytaj, chętnie odpowiem.
Czas? Miałem baardzo dużo przerwy od kiedy pierwszy raz malowałem figurki i zacząłem od kilku modeli samolotów itp. tak więc ćwiczyłem technikę i zbierałem warsztat. Powiedzmy że po roku od kiedy zacząłem robić modele i oglądać filmiki na yt mam obecny poziom.
I myślę że warsztat jest kluczowy: masę $$ wydałem na dobre pędzle, farby, efekty, narzędzia itp i to robi robotę.
To co mi niesamowicie ułatwiło pracę to pędzle z sobola syberyjskiego + mydło do pędzli z rossmana + preparat do utrzymywania włosia pędzla. Dzięki temu mam te same 3 pędzle już drugi rok, są idealne a zawsze wkurzałem się jak jeden włosek idzie w bok i to rujnuje dokładność pracy (oczywiście do washy, drybrushingu i malowania powierzchni mam inne pędzle).
Kolejna rzecz to staram się robić często i mało: gdy widzę że mi się nie chce lub do północy zostało pół godziny to odkładam kolejny etap. Wtedy na następny dzień robię to samo dokładniej niż poprzedniego dnia bym robił szybciej.
@michal-g-1 ok, dzięki za odpowiedź. Od pewnego pasjonata dowiedziałem się, że nie tyle farby i pędzle są istotne w całym tym procesie. Jakość figurek też ma znaczenie. Ile jest w tym prawdy?
Mam nemesis autorstwa Adama Kwapińskiego czy nawet Witcher The Old War z projektu KickStartera, i tak trochę martwię się, że spartolę sprawę przy malowaniu.
Nie dziwię się, że akuratnie figurki z Warhammera są znacznie droższe od typ spopularyzowanych planszówek. Jakość wykonania widać gołym okiem.
Mam zaszczyt zaprosić Państwa do odwiedzenia XVIII Ogólnopolskiego Konkursu Modeli Kartonowych o Grand Prix Dyrektora GOK w Gołębiu, który odbędzie się w dniach 07-08.12.2024 roku.
Gołąb to miejscowość na Wisłą mniej więcej w połowie drogi miedzy Puławami a Dęblinem. Nie wiem w sumie dlaczego ale jest to konkurs przyciągający modelarzy z wielu miejscowości, a poziom prac jest zawsze wyjątkowy.
Plakatu jeszcze nie ma więc na zachętę wrzucę fotki z 2022 roku.
@sawa12721 w tym przypadku nie wiem, ale tak, zdarzają sie gąsienice z kartonu. Zaglądnij na mój tag #modelarskarzeznia jak przeskrolujesz to znajdziesz kilka czołgów w mim wykonaniu i tak gąski są kartonowe. O tutaj nawet coś pisałem na ten temat: https://www.hejto.pl/wpis/czesc-w-nawiazaniu-do
@Greyman modelarstwo jest taka dziedzinia że nietrudno o niezdrowe zachowania. Trzeba sobie w głowie czasem poukładac pewne rzeczy. Ja w końcu się wyzbyłem tego poczucia że dzień bez klejenia to dzień stracony i czuję się z tym dobrze, a gdy widzę świetne modele to staram się nie dołować tylko czegoś nowego nauczyć.
Zapraszam do zobaczenia fotek z X Konkursu Modeli Redukcyjnych Galicjada 2024, który odbył się w miniony weekend w Krośnie. Konkurs obejmował modele kartonowe oraz plastikowe.
Więcej fotek w komentarzach, a wszystkie fotki w albumie google:
Vicar Amelia - ostatni boss z podstawki #bloodborne .
Moje pierwsze OSL (object source light) robione aerografem i poprawiane pędzelkiem. W sumie to nie było planowane, ale model wydawał mi się monotonny kolorystycznie i zrobiłam je dla urozmaicenia, plus kiedyś w końcu trzeba było spróbować.
Świeczki to samoróbka z wkładu do długopisu, drucika, putty i wikolu.
Na warsztat wpadł Boulton Paul Defiant Mk.I w skali 1:72 od Airfix. Ciekawa maszyna ze względu na wieżyczkę strzelecką uzbrojoną w 4 karabiny. Jak zwykle będę chciał cos pozmieniać i dodać od siebie żeby niebyło nudno!
Już na początku zacząłem modzić, wykonałem po swojemu jedną ze grodzi kokpitu (zdj. 2), dodałem do niej kilka elementów (zdj. 3), a także wykonałem światła na końcach skrzydłem bo producent niestety o tym zapomniał (zdj.5)
Zapraszam do oglądania zdjęć, komentowania oraz piorunowania
@Arxr zacząłem od wycięcia w skrzydłach miejsca dla świateł. Potem przykleiłem tam kawałki ramki pochodzącej z oszklenia modelu. No i szlifowanie by nadać odpowiedni kształt a na końcu polerowanie. Nie mam pewności czy to co napisałem jest jasne
Jak słońce. Bardzo dobre wykorzystanie ramki. Tak myślałem, ale zastanawiałem się skąd masz przezroczyste sprue. Mam model Jaka który też ma takie. Pierwszy i ostatni samolot złożyłem jak miałem 7 lat