Jest tak pięknie, że zanim się na szczyt doczłapiemy to wam to pokażę.
Wczoraj Above & Beyond w Glasgow, dziś wrzosy w dziczy.
Chce się żyć.
A ogródek nie skoszony
#manwithmalamute #szkocja #gory #psy






Społeczność
Społeczność dla ludzi chcących dzielić się swoimi trasami, zdjęciami i przemyśleniami dotyczącymi gór i wędrówek po górach.
Jest tak pięknie, że zanim się na szczyt doczłapiemy to wam to pokażę.
Wczoraj Above & Beyond w Glasgow, dziś wrzosy w dziczy.
Chce się żyć.
A ogródek nie skoszony
#manwithmalamute #szkocja #gory #psy





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ponad 50 km po Beskidzie. Góry i doliny. Przewyższenia na trasie ok. 1500 m.
Niektóre fragmenty trasy średnio przejezdne ale i tak było świetnie xd
Widok z wieży na Eliaszówce, reszta z pogranicza Polsko-Słowackiego
#rower #emtb #gory #wakacje




Mnie tam nie przeszkadza czy to ebike czy nie, rekreacja i podziwianie widoków ważniejsze. Niejedna osoba zdobywa 2 czy więcej szczytów na moich trasach, ludzie robią 141 munrosów (połowa górek wyższych niż 900m w Szkocji ze wszystkich do zdobycia) w rok czy dwa, gdy ja od czterech mam kilkanaście - nie wszystko musi być ciągłą rywalizacją. A przy takiej pogodzie musiało być cudownie.
Zaloguj się aby komentować
Cześć,
za tydzień wybieram się na wakacje do Górnej Austrii. Okolice Saltzburga. Ktoś może był może polecić jakieś ciekawe restauracje, miejsca dla rodziny z małymi dzieciakami?
Zaloguj się aby komentować
Ech, aż nie chce się wracać... Schronisko na Maciejowej - gorąco polecam.
#piechurnatrasie
#gory #wycieczka #gorce

Zaloguj się aby komentować
Spóźnione dobranoc sprzed kilku chwil
#piechurnatrasie
#gory #wycieczka

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@Ravm poza kilkoma rezerwatami w tym regionie, nie ma szans żeby prosto rosnący buk się ostał. wiem że to prywatne lasy, ale troche szkoda jak czasami na zrębkach się widzi takie potężne, stare buki. gadałem z właścicielem tartaku ostatnio i narzekał że muszą z drwalami jeździć w takie miejsca, gdzie dróg nawet nie ma, a "kiedyś to sie panie dwajścia metrów w las wjechało i piękne buki cieło."

@voy.Wu nawet nie chodzi o same drzewa choć też żal, ale o to jak wygląda las po takiej wycince. Na tabliczce z zakazem wstępu jast data końcowa 26.06, był czas posprzątać. Do tego bańki po oleju, opony i obowiazkowe puszki po Harnasiu. Nie odbiera leśniczy takiej roboty? Chyba widzi jak to wygląda. Poniżej zdjęcia z wczesnej wiosny, w ogole tną teraz cały rok, dawniej wydaje mi się tylko w zimie.



Zaloguj się aby komentować
Ben Lawers + po drodze Beinn Ghlas
Przewyższenie 942m.
Wysokość 1214m n.p.m
Przyjemny chłodek, niezła ścieżka i spory parking.
Sobota taka jak lubię.
#manwithmalamute #szkocja #psy #gory





@3t3r jeszcze polecam mapy.cz do wędrówek. Ta aplikacja jest darmowa, pokazuje wszystko co trzeba, jest tam każda ścieżka dostępna dla człowieka, znaczniki wysokości i jest bardzo dokładna.
Odkąd jej używam to nie szukam już innych map, map turystycznych nie pożyczam, a Google czy Alltrails to się może schować

Zaloguj się aby komentować

W drugiej połowie lipca 2024 planowany jest remont odcinka czerwonego szlaku prowadzącego z Przełęczy Krowiarki na Sokolicę. W rezultacie będzie on zamknięty, a wejście na Sokolicę będzie możliwe przez Perć Przyrodników.
Dokładna data zamknięcia szlaku będzie podana kilka dni przed rozpoczęciem...

Od 25 czerwca 2024 z powodu remontu szlak na Nosal (Bulwary Słowackiego - Nosal - Nosalowa Przełęcz) jest zamknięty w obydwie strony do odwołania. Zakaz wstępu obowiązuje w dni powszednie. W pozostałe dni należy zachować szczególną ostrożność poruszając się po szlaku.
#tatry #gory #nosal
Siema,
Zapraszam na 15 podsumowanie wpisów z #piechurwedruje
Nie sądziłem, że to się uda, ale opisałem wszystkie wycieczki, jakie odbyłem do maja 2024, z których miałem jakieś zdjęcia. Niniejszym robię dłuższą przerwę na tagu, po której będę wrzucał opisy tras robionych już nieco bardziej na bieżąco. Dziękuję wszystkim obserwującym i piorunującym za motywację
---------
85. Wpis: Lubań, Turbacz
Wnioski:
Na długich trasach dobrze pamiętać o zrobieniu przerwy na posiłek, nawet jeśli nie czujemy się godni - nagły zjazd energetyczny potrafi być bardzo nieprzyjemny.
Sowy naprawdę latają bezszelestnie.
86. Wpis: Grodzisko, Borek
Wnioski:
Na niektórych szczytach mniejszych gór można zobaczyć pozostałości po zamkach, grodziskach lub warowniach. Wiedza o nich sprawi, że wycieczka będzie jeszcze przyjemniejsza.
Bywa, że nieoznakowana dróżka, która jest uwzględniona na mapie, w rzeczywistości okaże się całkowicie zarośnięta i całkiem niewidoczna.
87. Wpis: Lubań
Wnioski:
Planując pierwsze nocowanie pod namiotami z dziećmi dobrze je wcześniej odpowiednio oswoić z tematem. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to sprawi im to ogromną frajdę.
Warto jednak poczytać opinie o szlaku zanim weźmie się na niego dziecko, żeby nie wybrać zbyt trudnego podejścia.
Drugi dzień wyprawy z małym dzieckiem może być dla niego już zbyt męczący - osobiście proponował bym, żeby odcinek potworny był jak najkrótszy (do 3 km), żeby nie zajechać pociechy.
88. Wpis: Szpilówka
Wnioski:
89. Wpis: Kondracka Kopa, Małołączniak, Krzesanica, Ciemniak, Chuda Turnia
Wnioski:
Na zimową wyprawę w Tatry obowiązkowo należy iść przynajmniej w parze, a najlepiej z kimś doświadczonym. Raki, czekan i kask to podstawowe wyposażenie, jakie powinniśmy mieć, a najlepiej jeszcze lawinowe ABC.
Trasy w Tatrach już latem i w dobrych warunkach potrafią być wymagające, natomiast zimą ich trudność wzrasta drastycznie, a czas przejścia zwiększa się znacząco.
Planując wyprawę zimą należy do ostatniej chwili sprawdzać prognozy pogody oraz ostrzeżenia lawinowe.
Kto pyta - nie błądzi. Przy planowaniu trasy warto zasięgnąć o niej opinii od innych doświadczonych grotołazów, np. na forach lub grupach górskich.
Zimą część tras w Tatrach się zmienia i nie idzie się dokładnie tak, jak prowadzi szlak, ze względu na ryzyko lawinowe.
90. Wpis: Błyszcz, Koziarz, Suchy Groń
Wnioski:
Chcąc obejrzeć wschód słońca dobrze mieć czasowy bufor bezpieczeństwa, na wypadek gdyby po drodze chciało się gdzieś dłużej zatrzymać, lub odwiedzić inne miejsce.
Niedaleko popularnych szczytów górskich można natrafić na istne perełki, których duża część osób może nawet nie uwzględniać w swoich planach.
-------
TBC...?
#gory #podroze #wedrujzhejto #pasja

Zaloguj się aby komentować
Dość nieoczekiwany dar od losu w postaci spaceru po Lanckorońskiej Górze
#piechurnatrasie
#gory #spacer #pogorzewielickie

Zaloguj się aby komentować
Jak śmieszyła mnie ta nazwa gdy pierwszy raz tam byłem, w wieku około 16 lat, tak i teraz, mając ponad 2x tyle, też się uśmiechnę gdy tam przechodzę.
#humorniskichlotow #heheszki #gory #gownowpis


Zaloguj się aby komentować
Góry Czerchowskie. Minčol zdobyty. Widoki mniej więcej przez połowę trasy urocze.
Trasa że szczytu na małego Minčola iście szatańska. Po piętnastym zwalonym drzewie nad którym przerzucałam rower czy pełzłam pod spodem, straciłam rachubę ile ich dokładnie było.
Tak mnie te akrobacje zmęczyły że skróciłam dystans o połowę, nie chcąc ryzykować dalszej drogi przy silnym wietrze.
Było úžasné!
#emtb #gory #wakacje #latonapierdalaj





Zaloguj się aby komentować
Siema,
Dziś w #piechurwedruje
---------
Szczyty: Błyszcz, Koziarz, Suchy Groń (Beskid Sądecki)
Data: 28 kwietnia 2024 (niedziela)
Staty: 12km, 4h25, 610m przewyższeń
Koziarz przykuł moją uwagę w roku 2023, gdy jadąc do Krościenka zobaczyłem na nim wieżę widokową - na początku myślałem, że to Lubań, ale nie pasowała mi lokalizacja. Postanowiłem wtedy, że pasowałoby go w końcu odwiedzić i pomimo, że podejść było kilka, to zawsze w ostatniej chwili plany się zmieniały i szczyt ten był spychany na dalszy plan. Aż w końcu pod koniec kwietnia udało się wygospodarować trochę czasu i pojechać na wycieczkę z kuzynką i tatą. Niedzielnym rankiem, o 3:20, zostawiliśmy auto na parkingu i ruszyliśmy w trasę zielonym szlakiem.
Pierwsze kilkaset metrów prowadziło asfaltem pomiędzy domami, po czym wkroczyliśmy w las. Droga była ok, choć pierwsze 20 minut musiałem tradycyjnie przesapać próbując znaleźć odpowiedni rytm. Kilkukrotnie szliśmy w miejscach, w których drzewa się przerzedzały, i można było coś zobaczyć: a to wieżę na Koziarzu, a to kawałek Tatr z ośnieżonymi wierzchołkami i unoszącym się nad nimi księżycem. Było bardzo przyjemnie.
Przy Kolebisku zatrzymaliśmy się na chwilę przy drewnianej chacie, przy której było miejsce na ognisko, a nawet huśtawka dla dzieci. Ze znajdującej się tam polany rozpościerał się ponownie wspaniały widok na Tatry. Niebo zaczynało się już żarzyć, więc pospieszyłem towarzystwo i niebawem dotarliśmy do Jaworzynki, gdzie szlak zielony się kończył. Stwierdziliśmy, że mamy jeszcze czas i poszliśmy na znajdujący się obok Błyszcz, na którym znajdował się ołtarz polowy. Widoki z niego były fantastyczne - bardzo spodobało mi się to miejsce i myślę, że warto o nie zahaczyć, zwłaszcza, że nie znajduje się daleko od głównego szlaku.
Popatrzyłem na zegarek i okazało się, że czasu nie było jednak aż tak dużo, jak mi się wydawało, więc szybko skierowaliśmy się na Koziarz. Żółty szlak prowadził fragmentami przez las, pola, pomiędzy krzakami pełnymi borówek i drewnianymi płotkami. Przez większość czasu można było z niego podziwiać okoliczne szczyty. Byliśmy już zaraz obok wieży, gdy w oddali zobaczyłem wyłaniającą się zza horyzontu pomarańczową tarczę słońca. Ruszyliśmy biegiem na szczyt, do którego ostatnie metry prowadziły ostro nachyloną ścieżką, i jakimś cudem udało nam się dostać na wieżę na tyle wcześnie, że nie straciliśmy całego spektaklu. Zabawiliśmy na niej zresztą dość długo, bo przejrzystość powietrza była perfekcyjna, a krajobraz kojący i ciężko było się od niego oderwać.
Po tym dłuższym pobycie na wieży rozpoczęliśmy drogę powrotną do Tylmanowej. Szliśmy dalej żółtym szlakiem między pięknie rozświetlonymi drzewami, łaskotanymi przez złote promienie słońca. Kawałek za Suchym Groniem zrobiliśmy sobie przerwę na kawę, po której udaliśmy się nieoznakowaną ścieżką na Sobel Tylmanowski. Wybrałem tę trasę, bo zaintrygowało mnie oznaczenie terenu na mapach turystycznych, które wskazywało na to, że prowadzić miała ona jakimś garbem. Wyobrażałem sobie przez to różne rzeczy, a skończyło się na naprawdę przyjemnej i ciekawej trasie prowadzącej skalistym i kamienistym grzbietem. Mi się to podobało. Dodatkowo zauważyliśmy, że na drzewach porozwieszane były tabliczki znakujące szlak niebieski, więc być może niedługo pojawi się on oficjalnie na mapach (jeżeli już go nie ma).
Reszta trasy minęła bez większych zaskoczeń. Szło się przyjemnie, las co jakiś czas zmieniał charakter, zobaczyliśmy sarny, posłuchaliśmy świergotania ptaków - perfekcyjne warunki do tego, żeby się wyciszyć i nabrać nieco dystansu do swoich codziennych zmartwień i zmagań. W końcu dotarliśmy do samochodu i z zadowoleniem, że wycieczka się udała, pomieszanym ze smutkiem, że już się skończyła, pojechaliśmy do domu.
Polecam tę trasę, lub ogólnie Koziarza, wszystkim odwiedzającym Szczawnicę, Krościenko czy też okolice tych miejscowości. Warto mieć tę górkę w pamięci i uwzględnić ją w planie wycieczki oprócz Lubania, Trzech Koron czy Wysokiej, na które to szczyty zazwyczaj ciągnie największa ilość turystów. Jeśli chodzi o jej poziom trudności, to nie powinien sprawić nikomu problemów - dość powiedzieć, że identyczną drogą przeszły tydzień po mnie moja babcia i mama.
#gory #podroze #wedrujzhejto #fotografia #beskidsadecki





Zaloguj się aby komentować