Zdjęcie w tle

Społeczność

Astronomia

841

Wszystko czego szukasz na temat astronomii.

Potwierdzonych egzoplanet jest już ponad 5000, kandydatek na nie dwa razy tyle. Z takiej populacji obiektów można zacząć wyciągać statystyki. Na tym etapie nasunęło się spostrzezenie, że brakuje takich o rozmiarach 1,5 -2 promieni ziemskich. Powodów takiego stanu rzeczy może być wiele, TOI-733b zdaje się uchylać rąbka tajemnicy.


#astronomia #kosmos #nauka #ciekawostki


https://www.focus.pl/artykul/toi-733b-egzoplaneta-wodny-swiat

Zaloguj się aby komentować

Kwazary to najjaśniejsze i najpotężniejsze obiekty we wszechświecie. Mogą one świecić jasno niczym bilion gwiazd wtłoczonych w przestrzeń wielkości naszego Układu Słonecznego. Odkryto je 60 lat temu, ale do tej pory nie było wiadome, w jaki sposób one powstają. Naukowcy z Uniwersytetów w Sheffield i Hertfordshire odkryli teraz, że są one rezultatem zderzeń galaktyk. Takie zderzenie powoduje, że gaz i pył z obu galaktyk jest popychany w kierunku czarnej dziury w centrum jednej z nich. Tuż przed pochłonięciem przez czarną dziurę gaz uwalnia niezwykłe ilości energii w postaci promieniowania, co skutkuje charakterystycznym blaskiem kwazara. Zapalenie takiego kwazara mieć dramatyczne konsekwencje dla całych galaktyk - wydmuchując resztę gazu i pyłu z nich, może uniemożliwić jej tworzenie nowych gwiazd przez miliardy lat w przyszłości.


Zderzenia zostały odkryte, gdy naukowcy, wykorzystując głębokie obserwacje teleskopu Isaaca Newtona na La Palma, zaobserwowali obecność zniekształconych struktur w zewnętrznych regionach galaktyk, które są dla kwazarów czymś w rodzaju domu. Porównując obserwacje 48 kwazarów i zawierających je galaktyk z obrazami ponad 100 galaktyk nie zawierających kwazarów, badacze doszli do wniosku, że te posiadające kwazary są w przybliżeniu trzykrotnie bardziej narażone na interakcję lub zderzenie z innymi galaktykami.


Profesor Clive Tadhunter, z Wydziału Fizyki i Astronomii Uniwersytetu w Sheffield, powiedział:


Kwazary to jedno z najbardziej ekstremalnych zjawisk we wszechświecie i to, co widzimy, prawdopodobnie jest obrazem przyszłości naszej własnej Drogi Mlecznej, kiedy zderzy się ona z galaktyką Andromedy za około pięć miliardów lat. 


https://phys.org/news/2023-04-astronomers-year-mystery-quasars-powerful.html


#astronomia #kosmos

@mikocjusz być może gówno na razie nawet oceanów nie jesteśmy w stanie dobrze zbadać, a takich cywilizacyjek jak nasza mogło być w historii Ziemi już kilka.

Zaloguj się aby komentować

We wtorek, 25 kwietnia 2023 r. o godzinie 18:40 polskiego czasu 395 000 kilometrów od Ziemi dojdzie do historycznego wydarzenia. Pierwsza w historii japońska sonda podejmie próbę lądowania na powierzchni Księżyc. Będzie to też pierwsze tego typu przedsięwzięcie w pełni sfinansowane z prywatnych środków.


https://www.focus.pl/artykul/hakuto-r-ladowanie-na-ksiezycu


Transmisja: https://youtu.be/n-5OgNSNHFU


#kosmos #astronomia #ksiezyc

Zaloguj się aby komentować

Sonda Hope, która należy do Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) i jest częścią misji Emirates Mars Mission (EMM) wykonała kilka przelotów nad powierzchnią Deimosa w odległości zaledwie 100 km, co pozwoliło jej zarejestrować niezwykle szczegółowe obrazy. Zostały wykonane przez kamerę średniej rozdzielczości (MR) w paśmie widzialnym i są to pierwsze tak dokładne zdjęcia tego obiektu. Dzięki temu, że ma niezwykle wysoką i wydłużoną orbitę, która w najwyższym punkcie osiąga ponad 40 tysięcy kilometrów nad powierzchnią Marsa, może obserwować Deimosa z góry i obrazować jego dalszą stronę.


Zarówno on, jak i drugi, większy księżyc marsjański, Fobos są interesujące dla naukowców, ponieważ ich pochodzenie jest niejasne. Jedna z długoletnich teorii mówi, że są to przechwycone przez grawitację Marsa asteroidy, ale istnieją nierozwiązane pytania dotyczące ich składu. Według Hessa Al Matroushi, kierownika naukowego misji EMM, wstępne pomiary wskazują na to, że Deimos ma skład podobny do Marsa, a nie do asteroid. Co za tym idzie, sugerowałoby to, że ma on pochodzenie planetarne.


W ciągu najbliższego roku planowanych jest jeszcze kilka bliskich przelotów obok tego księżyca, dzięki czemu badacze powinni uzyskać jeszcze więcej wskazówek dotyczących jego składu i genezy.


https://www.newscientist.com/article/2370417-amazing-images-of-marss-moon-deimos-snapped-by-emirates-mars-mission/


#astronomia #kosmos

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj była dość mocna zorza (kp8), przy czystym niebie powinna być widoczna nawet nad Warszawą. Dzisiaj może byc powtórka.

38549c0f-f535-4ad7-8798-bb4e227b8d32

Zaloguj się aby komentować

@Atarax czy jeśli w lesie znajdziesz jednego grzyba to uważasz że są też inne grzyby w lesie (tym i innych)? Jeśli nie żyjemy w Matrixie to ciężko wyobrazić sobie inny scenariusz niż wszechświat kipiący życiem. Dr Dragan podał ostatnio szacunkową liczbę planet w obserwowalnym wszechświecie na 10^18 i bardzo ciekawie rozwinął kwestie tego że życie najprawdopodobniej jest bardzo popularnym zjawiskiem we wszechświecie gdyż powstało z ogólnodostępnych składników niemal natychmiast po ochłodzeniu się planety. Polecam cały materiał a to do czego się odnoszę zaczyna się od 40:15

https://youtu.be/HDre_o2qz1o

Zaloguj się aby komentować

@Venflon Niemal. Sprytnie.

"Poszukuję osób mieszkających na Dolnym Śląsku, oszukanych przez @Venflon , który twierdził, że kilka minut temu można obserwować zorzę polarną niemal w całej Polsce, a którzy wyszli przed swój dom i zmarnowali 2 minuty swoje życia na gapienie się w niebo.".

Duj Ci w chupę @Venflon

Pozdrawiam serdecznie

@Darmozjad byś był leniwy, byś przed wyjściem sprawdził czy koleś nie kłamie, ja sprawdziłem i chuj mu w dupe

4bb425e7-1f90-4165-9e98-7f4060317e2c

@MaD no to UJ mu. Nie chce już mi się rozstawiać sprzętu żeby to namierzyć.

I tak u mnie musiałbym pojechać gdzieś dalej, żeby to sfocić bo niebo mam zaśmiecone lokalnym światłem.

A Tobie też UJ bo narobiłeś smaka.

@Venflon ja chwilowo siedzę na wsi, zorzy nie widziałem ale za to dwa meteory w okolicy Korony Północy. Jeden jasny niczym Perseid poleciał z południa na północ i nie mam pojęcia co to za rój, a drugi poleciał z północy na południe i najprawdopodobniej był to Liryd. Jak zwykle, wyszedłem na minutę zobaczyłem dwa meteory jeden po drugim a potem gapiłem się pół godziny w niebo aż zmarzłem i rozbolała mnie szyja i już nic nie przeleciało (nie licząc satelit i różnych innych niezidentyfikowanych obiektów których z roku na rok coraz więcej)

@banan Czytałem, ze dwa dni temu miał być deszcz meteorów, więc to może to? Niestety, nie było to nagłośnione jak wczorajszy pokaz zorzy, wiec przegapiłem

Zaloguj się aby komentować

Dziś się wreszcie zebrałem, żeby napisać zamówioną u mnie recenzję artykułu. I teraz para musi znaleźć ze mnie ujście.


Artykuł naukowy o układzie dwóch gwiazd, które się wzajemnie zaćmiewają, są pulsacje, szmery-bajery. Artykuł napisany przez doświadczonego astronoma z pewnego kraju na wschód od nas, skierowany do pomniejszego czasopisma, niby prosta sprawa, sam artykuł króciutki, parę stron. Czasopismo zleciło mi recenzję i komentarze, a ja się wiele nie zastanawiając zgodziłem. "Bade co to dla ciebie w jeden wieczór się uwiniesz". Nie zdawałem sobie sprawy, że tym razem "uwinięcie się" zajmie mi tyle czasu.


Pomijając już łamany angielski, przez który muszę się domyślać, co autor chciał przekazać, to prawie każdy paragraf jest z jakimś kanonicznym błędem. I nie mówię tu o błędach edytorskich. Tych jest masa. Te to są proste do poprawy rzeczy. Gorzej, jak cała struktura artykułu się wali. Gość pisze artykuł, w którym analizuje przyczyny rzeczy X, a w konkluzjach, czyli w miejscu, gdzie się tylko podsumowuje całą pracę, on nagle pisze, że w ogóle to sprawdził i mu wyszło (dosłownie tak), że X nie wpływa na Y, więc coś, co powiedział w innej pracy Z jest prawdą i konkluzjami do artykułu o X jest prawdziwość Z. Nie ma nigdzie pokazanego dowodu na połączenie między X a Y oraz Y a Z. Cały artykuł kręci się wokół podstawowych problemów związanych z X. Wybaczcie ogólniki, ale przecież nie będę pisał dokładnie o co chodzi.


Ale mało tego. Autor pokazał wykres, który był podstawą jego rozumowania o fizyce obydwu gwiazd. Na wykresie były widoczne zaćmienia (spadek blasku układu) i pulsacje (ot, wykres sobie leciał w falki). Autor napisał, że z wykresu wynika, że gwiazdka A pulsuje, a gwiazdka B nie. Ale jak ja popatrzyłem na ten sam wykres, to jak byk wynika, że to B pulsuje, a A nie. I to jest tak troche problem, bo on zrobił całą analizę w założeniu, że to A pulsuje. Potem jeszcze zaczął znikąd twierdzić, że B też pulsuje w innych obserwacjach (wykonanych w innym czasie), ale tych danych nawet nie pokazał, a to co napisał, stoi w sprzeczności z jego twierdzeniami z paragrafu wcześniej.


Jest 4:00 w nocy, a ja pilnuję, żeby mi teleskop ładnie prowadził za gwiazdką i zamiast robić coś przy okazji pożytecznego, to ja mielę ten nieszczęsny manuskrypt, a moja recenzja i komentarze zaczynają być dłuższe od niego samego. Rzecz jasna frustrujących moją logikę detali jest więcej, aczkolwiek aby je tu wymienić, musiałbym opisać istotę artykułu, a tego z powodów etycznych robić nie będę.


Tak tylko chciałem z siebie nerwy wyrzucić. Wiem, że nikogo i tak tu teraz nie ma, dlatego mogę pisać w pustkę :D. A teraz zakasać rękawy i powrót do pracy. Niebawem wschód Słońca i trzeba będzie się kłaść. Lew już nurkuje na zachodnim horyzoncie, a Antares zajął typowo lipcową miejscówkę. Znaczy, że już późno.

@bade aż mi się przypomniało jak kolega (polski nie był jego ojczystym językiem) ze studiów (polskojęzyczne) poprosił mnie o sprawdzenie pierwszego rozdziału pracy dyplomowej pod kątem rażących błędów językowych. Ani jedno zdanie nie było poprawnie napisane. Co więcej brakowało słów przez co ciężko było ogarnąć co chce przekazać. Zajęło mi to z kilka dni po czym powiedział mi, że już nie potrzebuje pomocy bo zapłacił jakiejś polonistce za napisanie całości.

@monke I właśnie dlatego bezpardonowo piszę w komentarzach, żeby autor (autorzy) korzystali z usług profesjonalnych tłumaczy. Nie robię złośliwie, tylko dla dobra ich oraz przyszłych czytelników.

@bade Współczuję. Trafiają się czasem artykuły, gdzie już po trzech pierwszych akapitach chciałoby się wystawić recenzję negatywną i odesłać całość do poprawy. Po ślęczeniu nad takimi tekstami zawsze miałam poczucie straconego czasu - autor wyraźnie ma wszystko głęboko w poszanowaniu, a Ty jako recenzent męczysz się, bo w przeciwieństwie do niego czujesz się w obowiązku zrobić swoją robotę porządnie.

@Apaturia Dokładnie tak. Przed chwilą wysłałem ostatnie maile z recenzjami i mogę wreszcie siąść nad swoim własnym tekstem. Tyle tylko, że jestem po tygodniu siedzenia przed kompem w pracy oraz po całym weekendzie spędzonym też przed monitorem (w tym dwie zarwane nocki pod kopułą). Mam w tym momencie kłopot z wyostrzeniem wzroku na monitor. Trzeba będzie zrobić sobie przerwę, ale zaraz znów jadę na nockę, gdyż prognoza złośliwie przewiduje dwugodzinne okienko w chmurach po 21:00.


Tak czy inaczej, mogę teraz już skupić się na wyłącznie moich tekstach. Do momentu aż nie zaczną spływać poprawione artykuły do ponownej oceny.

Zaloguj się aby komentować

NASA opublikowała 17 kwietnia klip będący nagraniem dźwięków, które powstają, gdy fale plazmy uderzają w linie pola magnetycznego naszej planety. To część nowego projektu NASA Heliophysics Audified: Resonances in Plasmas (HARP), który ma przedstawiać dane o ziemskiej magnetosferze w postaci dźwiękowej.


Przestrzeń między Ziemią a Słońcem jest wypełniona plazmą, czyli wysokoenergetycznymi cząstkami "płynącymi" ze strony Słońca w kierunku Ziemi. Kiedy te fale plazmowe uderzają w ziemską magnetosferę, wprawiając płaszcz plazmowy i linie pola magnetycznego, emitując przy tym fale o ultraniskiej częstotliwości.


Misja NASA Time History of Events and Macroscale Interactions During Substorms (THEMIS), składająca się z pięciu satelit wystrzelonych w 2007 roku, które przemierzają magnetosferę, zarejestrowała mnóstwo informacji o tych falach. Dzięki wspomnianemu projektowi HARP przekształcono te dane w słyszalne dźwięki, przyśpieszając je.


https://www.youtube.com/watch?v=qcEyUCLFJYM


https://www.nasa.gov/feature/goddard/2023/sun/help-discover-the-sounds-of-space-played-by-nasa-s-harp


#astronomia #kosmos #ciekawostki #nasa

Zaloguj się aby komentować

@MiernyMirek ewentualnie Atlas, tylko jest złożony z czarnej materii i go nie widać... ewentualnie z tych bozonów, jak gwiazda, o której wczoraj pisałeś

Zaloguj się aby komentować

Poszukiwanie planet i gwiazd dających szansę zaistnieć życiu oraz go podtrzymać. Instytut Maxa Plancka ostatnio pochylił się nad zagadnieniem, kluczem jest promieniowanie UV i zbawienne działanie tlenu.


#astronomia #kosmos #ciekawostki #nauka


https://www.pulskosmosu.pl/2023/04/19/egzoplanety-atmosfery-zycie-uv/

Zaloguj się aby komentować

@kubex_to_ja w samym artykule wspominają o Czarnych Dziurach, których istnienie wydawało się prawdopodobne z równań Einsteina. Nikt nie dawał wiary, że takie twory mogą gdzieś się tam znajdować, włącznie z samym twórcą Teorii Względności...

@MiernyMirek tak, czytałem co nie zmienia faktu, że dla zwykłego zjadacza chleba, te wszystkie teorie strun, mechaniki kwantowe itp. są tak zagmatwane, że nie sposób to zrozumieć nawet kiedy wyjaśniają to w programach naukowych a śledzę na bieżąco nowinki o kosmosie

Zaloguj się aby komentować

Zdjęcie przedstawiające dziwaczny obiekt spiralny, który pojawił się nocą 15 kwietnia nad Alaską. Tajemnicza spirala to zasługa rakiety Falcon 9 firmy SpaceX, które zostało wyrzucane z szybko wirujących górnych stopni rakiety i zamrożone w przestrzeni.


Na facebookowym profilu SpaceX Polska wytłumaczono, że drugi stopień rakiety Falcon 9, aby ponownie wejść w atmosferę ziemską, wykonuje tzw. deorbit burn (odpalenie silników rakiety, mające na celu umożliwienie jej ponownego wejścia w atmosferę ziemską - przyp. red.). Po tym procesie następuje wspomniany zrzut paliwa w trakcie obracania się.


Wcześniej takie spirale zauważono z Alabamy, Puerto Rico i miejsc tak odległych jak Nowa Zelandia po tych startach.


#ciekawostki #astronomia #rakiety

b3aca33e-6965-4690-9b6b-cb692f44d894

Zaloguj się aby komentować

@MiernyMirek niestety sam proces jest na tyle powolny że Webba i nas już nie będzie jak już się zakończy. Zastanawiam się czy rozwiązaniem tego problemu (poza symulacjami), byłoby znajdowanie i obserwacja takich obiektów w różnych stanach łączenia. Może już jest to robione, ale wydaje mi się że to jedna z niewielu naszych opcji na zbadanie kolizji galaktyk.

@L24D no jest to obserwowane cały czas. Stadia są archiwizowane, analizowane i potem na ich podstawie symuluje się np. przyszłe połączenie Andromedy i drogi Mlecznej.

Zaloguj się aby komentować

Teleskop Webba zaobserwował, co dzieje się w wyniku łączenia się dwóch galaktyk spiralnych. Na zdjęciu uwieczniony został powstały w ten sposób obiekt Arp 220, nazwany przez NASA "latarnią morską pośród kosmicznego oceanu". Znajduje się w odległości 250 milionów lat świetlnych od Ziemi, w gwiazdozbiorze Wężownika i powstał w rezultacie zderzenia dwóch galaktyk spiralnych, do którego doszło 700 mln lat temu. Został on po raz pierwszy skatalogowany w 1966 roku w słynnym Atlasie galaktyk osobliwych autorstwa Haltona Arpa.


Arp 220 to najbliższy Ziemi ultrajasna galaktyka podczerwona (ULIRG) i zarazem najjaśniejsze z 3 połączeń galaktyk umiejscowionych najbliżej naszej planety. Posiada jasność przekraczającą blask biliona Słońc. Dla porównania cała Droga Mleczna ma jasność rzędu 10 miliardów Słońc.


Około 200 ogromnych gromad gwiazd znajduje się w położonym w centrum Arp 220 obszarze o średnicy około 5 000 lat świetlnych. Ilość gazu w tym miejscu jest mniej więcej równa ilości gazu w całej, 20-krotnie większej Drodze Mlecznej.


Wbrew pozorom jednak nie dochodzi tutaj do zderzania się ze sobą gwiazd. Gwiazdy są wciąż bardzo małe, a odległości między nimi są zbyt duże, aby mogło masowo dochodzić do zderzeń.


https://mashable.com/article/james-webb-space-telescope-spiral-galaxy-merger


#astronomia #kosmos

Pomyslec ze okolo 200 lat temu ktos zrobil w miare wyrazne zdjecie na ktorym widac czlowieka pare metrow dalej. Teraz 200 lat pozniej ogladamy wyrazne zdjecia galaktyk i innych dziwadel.

@cskparty niby tak i nie. Webb pracuje w podczerwieni. Zdjęcie galaktyki to efekt kilkudziesięciu obrazów, pokolorowany w NASA. To nie jest zdjęcie choćby w części takie jak to 200 lat temu czy dziś cyknięte smartfonem.

Ale nadal - to imponujące.

Ciekawe co będzie za 200 lat... Ech człowiek żyje za krótko.

Zaloguj się aby komentować