Komentarze (24)

@cezary.klimowicz a to nie jest połączone w jakimś stopniu? Więcej ludzi chce mieć dostęp do ozempicu by schudnąć i lekarze wpisują cukrzycę typu 2.by wypisać recepte? ( ͠° ͟ʖ ͡°)

@starebabyjebacpradem jojo w chuj, przy normlanym odchodzeniu człowiek szanuje każdy gram, bo wie ile to zachodu i ciężkiej pracy, a tutaj grube banany biorą szpryce na bebzol, jednocześnie wpierdalając panini z żabki za 6pln

@starebabyjebacpradem Generalnie wszelkie leki rozpierdalaja system i chodzi przede wszystkim o to by nie brać tego za dużo. Nie ma magicznych pigułek bez konsekwencji.


Piguły to głównie pobudzanie organizmu który musi sobie z czymś poradzić. On też kiedyś może powiedzieć spierdalaj. Mam dosyc

@rain hah!! Mojej siostry kolega "przejada" ozempic. Na chuj on to bierze to nie wiem. Jego chlopak go namowil zeby odchudzal sie razem z nim. Tłumaczy sie ze je "zeby nie zapomnieć jak sie je" . Debil po prostu xdxd

@starebabyjebacpradem

porażenie żołądka, niedrożność jelit, ostre zapalenie trzustki czy choroby pęcherzyka żółciowego.

No nie. Po pierwsze, semaglutyd (konkretnie Wegovy, pod nazwą i dawkowaniem wskazanym do leczenia (o tym za chwilę) otyłości) jest stworzony z myślą o leczeniu otyłości i takie ma wskazania rejestracyjne.


Po drugie, we wskazaniu rejestracyjnym wprost jest "w połączeniu z dietą o ograniczonej kaloryczności i zwiększoną aktywnością fizyczną". Więc to nie jest tak, że wpierdalamy chipsy codziennie, ale to jest OK, bo semaglutyd.


Po trzecie - otyłość ma różne powody i stadia nasilenia. Może być np. wywołana lekami czy innymi chorobami, o różnym podłożu. Niezależnie jednak od przyczyny, należy zabrać się za skutki. Im mniej ludzi z otyłością, tym lepiej - dla nich i dla społeczeństwa, bo otyłość zabija.


Więc zanim zwymyślamy ludzi, którzy biorą lek dla nich przeznaczony w połączeniu z tym, co powinni robić - zdrowo się odżywiać i ćwiczyć - może pomyślmy, czy ma to w ogóle sens.

@Mechazaba osoba z mojego dalszego otoczenia bierze ten lek - po pierwsze nie odżywia się zdrowo(wpierdala Macdonaldy) a po drugie się nie rusza. Ale chudnie więc fajrant.

I podejrzewam, że tak ma większość tych pociesznych grubasków.

I co powiesz na to?

@maly_ludek_lego Nie mogę wziąć odpowiedzialności za kogoś, kogo nawet nie znam, ale widzę kilka opcji


Pierwsza - zmiana nawyków żywieniowych nie trwa 1 dzień. Jeśli ktoś wpierdalał Macdonaldy codziennie, a teraz robi to raz w tygodniu, to i tak jest to z korzyścią dla zdrowia.


Druga - może je tych Macdonaldów mniej, zamiast zestawu rodzinnego zamawia małe frytki. Czy to jest zdrowe? Nie. Ale teoretycznie można być w deficycie kalorycznym i żreć fast food (w małych ilościach).


Trzecia - Twoja obserwacja może być mylna. Może był to pierwszy cheat meal w Maku od trzech miesięcy, a Ty to zapamiętałeś wyraźnie, bo Ozempic + McDonald jest osobliwym połączeniem.


No i wreszcie czwarta - może faktycznie żre codziennie hamburgery, może faktycznie nie rusza się, może faktycznie nie przestrzega wskazań. Nie jest to pierwsza ani ostatnia osoba, która nie przestrzega zaleceń lekarskich. Ale jeśli w sumie chudnie - to jakie to wszystko ma znaczenie? Czy teraz będziemy, niczym madki na forach mówiące o urodzinach vs wydobycinach dzieci z cesarskiego cięcia, rozsądzać kto jest godzien miana prawdziwie szczupłej osoby?

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy Tego nie powiedziałem.


Powiedziałem jedynie, że to, że ktoś nadmiarowo wpierdala, może mieć różne powody. Tak jak problemy alkoholika wynikają z wlewania wódki do ust, ale jest to mało pomocna konstatacja w leczeniu go z alkoholizmu.

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy Tylko że praktycznie każdy problem można tak spłycić i na tej podstawie zwymyślać osoby nim dotknięte.


Pytanie, czy ma to sens, zostawiam Tobie. Bo rozumiem po Twoim nastawieniu, że nie darzysz sympatią osób otyłych. Od wyzwisk nie schudną, od Ozempicu - zwłaszcza jeśli połączą to z dietą i aktywnością fizyczną - może tak.

@Mechazaba 

Tylko że praktycznie każdy problem można tak spłycić

Na razie to szambo próbujesz łyżką pogłębiać. MŻ to jest dieta cud dla USA, a problemem jest, jak wcześniej wspomniano, brak samokontroli.

Widzę tu typ myślenia pańszczyźnianego chłopa przeniesionego na siłę w XXI wiek. Zamiast "Ozempik" można wstawić dowolny wynalazek i nadal ma tyle samo sensu:


Automobil miał ratować ciężko pracujących. Dziś ratuje tych, którzy mogą za niego zapłacić — a tracą na tym ci, dla których został stworzony.


Penicylina miała ratować chorych. Dziś ratuje tych, którzy mogą za niego zapłacić — a tracą na tym ci, dla których został stworzony.


Radionadajnik miał ratować zagubionych na morzu marynarzy. Dziś ratuje tych, którzy mogą za niego zapłacić — a tracą na tym ci, dla których został stworzony.

Zaloguj się aby komentować