Komentarze (27)

@cezary.klimowicz a to nie jest połączone w jakimś stopniu? Więcej ludzi chce mieć dostęp do ozempicu by schudnąć i lekarze wpisują cukrzycę typu 2.by wypisać recepte? ( ͠° ͟ʖ ͡°)

@starebabyjebacpradem jojo w chuj, przy normlanym odchodzeniu człowiek szanuje każdy gram, bo wie ile to zachodu i ciężkiej pracy, a tutaj grube banany biorą szpryce na bebzol, jednocześnie wpierdalając panini z żabki za 6pln

@starebabyjebacpradem Generalnie wszelkie leki rozpierdalaja system i chodzi przede wszystkim o to by nie brać tego za dużo. Nie ma magicznych pigułek bez konsekwencji.


Piguły to głównie pobudzanie organizmu który musi sobie z czymś poradzić. On też kiedyś może powiedzieć spierdalaj. Mam dosyc

@rain hah!! Mojej siostry kolega "przejada" ozempic. Na chuj on to bierze to nie wiem. Jego chlopak go namowil zeby odchudzal sie razem z nim. Tłumaczy sie ze je "zeby nie zapomnieć jak sie je" . Debil po prostu xdxd

@starebabyjebacpradem

porażenie żołądka, niedrożność jelit, ostre zapalenie trzustki czy choroby pęcherzyka żółciowego.

No nie. Po pierwsze, semaglutyd (konkretnie Wegovy, pod nazwą i dawkowaniem wskazanym do leczenia (o tym za chwilę) otyłości) jest stworzony z myślą o leczeniu otyłości i takie ma wskazania rejestracyjne.


Po drugie, we wskazaniu rejestracyjnym wprost jest "w połączeniu z dietą o ograniczonej kaloryczności i zwiększoną aktywnością fizyczną". Więc to nie jest tak, że wpierdalamy chipsy codziennie, ale to jest OK, bo semaglutyd.


Po trzecie - otyłość ma różne powody i stadia nasilenia. Może być np. wywołana lekami czy innymi chorobami, o różnym podłożu. Niezależnie jednak od przyczyny, należy zabrać się za skutki. Im mniej ludzi z otyłością, tym lepiej - dla nich i dla społeczeństwa, bo otyłość zabija.


Więc zanim zwymyślamy ludzi, którzy biorą lek dla nich przeznaczony w połączeniu z tym, co powinni robić - zdrowo się odżywiać i ćwiczyć - może pomyślmy, czy ma to w ogóle sens.

@Mechazaba osoba z mojego dalszego otoczenia bierze ten lek - po pierwsze nie odżywia się zdrowo(wpierdala Macdonaldy) a po drugie się nie rusza. Ale chudnie więc fajrant.

I podejrzewam, że tak ma większość tych pociesznych grubasków.

I co powiesz na to?

@maly_ludek_lego Nie mogę wziąć odpowiedzialności za kogoś, kogo nawet nie znam, ale widzę kilka opcji


Pierwsza - zmiana nawyków żywieniowych nie trwa 1 dzień. Jeśli ktoś wpierdalał Macdonaldy codziennie, a teraz robi to raz w tygodniu, to i tak jest to z korzyścią dla zdrowia.


Druga - może je tych Macdonaldów mniej, zamiast zestawu rodzinnego zamawia małe frytki. Czy to jest zdrowe? Nie. Ale teoretycznie można być w deficycie kalorycznym i żreć fast food (w małych ilościach).


Trzecia - Twoja obserwacja może być mylna. Może był to pierwszy cheat meal w Maku od trzech miesięcy, a Ty to zapamiętałeś wyraźnie, bo Ozempic + McDonald jest osobliwym połączeniem.


No i wreszcie czwarta - może faktycznie żre codziennie hamburgery, może faktycznie nie rusza się, może faktycznie nie przestrzega wskazań. Nie jest to pierwsza ani ostatnia osoba, która nie przestrzega zaleceń lekarskich. Ale jeśli w sumie chudnie - to jakie to wszystko ma znaczenie? Czy teraz będziemy, niczym madki na forach mówiące o urodzinach vs wydobycinach dzieci z cesarskiego cięcia, rozsądzać kto jest godzien miana prawdziwie szczupłej osoby?

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy Tego nie powiedziałem.


Powiedziałem jedynie, że to, że ktoś nadmiarowo wpierdala, może mieć różne powody. Tak jak problemy alkoholika wynikają z wlewania wódki do ust, ale jest to mało pomocna konstatacja w leczeniu go z alkoholizmu.

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy Tylko że praktycznie każdy problem można tak spłycić i na tej podstawie zwymyślać osoby nim dotknięte.


Pytanie, czy ma to sens, zostawiam Tobie. Bo rozumiem po Twoim nastawieniu, że nie darzysz sympatią osób otyłych. Od wyzwisk nie schudną, od Ozempicu - zwłaszcza jeśli połączą to z dietą i aktywnością fizyczną - może tak.

@Mechazaba 

Tylko że praktycznie każdy problem można tak spłycić

Na razie to szambo próbujesz łyżką pogłębiać. MŻ to jest dieta cud dla USA, a problemem jest, jak wcześniej wspomniano, brak samokontroli.

@eloyard Wedle życzenia, będę szambo pogłębiać dalej, bo przecież nie mówię, że dieta (jakakolwiek skuteczna) jest zła, wręcz mówię, że jest konieczna i zalecana.


Mówię tylko, że jeśli mamy skuteczne narzędzie do rozwiązania skomplikowanego problemu, to czemu z niego nie skorzystać?

@Mechazaba jestem generalnie za rozwiązywaniem problemów. Jestem przeciw uczeniem ludzi nie ponoszenia konsekwencji złych wyborów - to uczy bardzo złych zachowań i przeradza się co raz bardziej w sposób na życie oraz promieniuje na decyzje mające wpływ nie tylko na ich samych, ale też resztę populacji.

@Mechazaba nie mam nic do osób otyłych, są mi po prostu obojętne. Ktoś chce być gruby to niech sobie jest.


Ale nie lubię zaklamywania rzeczywistości, że to chora tarczyca czy jakaś inna choroba.


Nie ma magicznego sposobu na przytycie. Zawsze jest to samo. Żeby tyć, to trzeba żreć.

Widzę tu typ myślenia pańszczyźnianego chłopa przeniesionego na siłę w XXI wiek. Zamiast "Ozempik" można wstawić dowolny wynalazek i nadal ma tyle samo sensu:


Automobil miał ratować ciężko pracujących. Dziś ratuje tych, którzy mogą za niego zapłacić — a tracą na tym ci, dla których został stworzony.


Penicylina miała ratować chorych. Dziś ratuje tych, którzy mogą za niego zapłacić — a tracą na tym ci, dla których został stworzony.


Radionadajnik miał ratować zagubionych na morzu marynarzy. Dziś ratuje tych, którzy mogą za niego zapłacić — a tracą na tym ci, dla których został stworzony.

Zaloguj się aby komentować