Zastanawiam się czy byście powiesili wiechę i pili alkohol z wykonawcami?
Wśród ludzi z mojego otoczenia są podzielone opinie. Ja już decyzję podjąłem dawno ale chętnie poznam wasze zdanie
#buildbyduck . #budujzhejto #budownictwo

Zastanawiam się czy byście powiesili wiechę i pili alkohol z wykonawcami?
Wśród ludzi z mojego otoczenia są podzielone opinie. Ja już decyzję podjąłem dawno ale chętnie poznam wasze zdanie
#buildbyduck . #budujzhejto #budownictwo

Dawanie alko za robotę to jest według mnie jakiś wyższy poziom dziwactwa. Co to ma niby znaczyć? Dzięki za robotę, masz tutaj truciznę dzięki której upodlisz się w weekend. Żadnej korzyści dla domu / dzieci / czegokolwiek. Jak wiem, że ktoś nie przyjmie gotówki to daje bon na całe centrum handlowe. Niech sobie sam wybierze prezent. A jak przyjmuje gotówkę to w ogóle z głowy problem.
@Amhon nie chodzi o to żeby się upodlic tylko swietowac sukces, odprężyc i zrelaksowac, po dobrze wykonanej pracy. Normalnie tradycyjnie się wydawalo przyjecie z tej okazji dla tych co pomagali budowac, bo to jest wiejska tradycja. Teraz skoro relacje rodzinno-sąsiedzkie zastąpily biznesowe (a tradycja tradycją) to się daje tym ktorzy budowali substytut imprezy, czyli imprezę w płynie.
Wiechę sami powiesili, flaszkę i parę innych pierdół każdy na koniec dostał, bo dobrych chłopaków miałem. Mega pomocni i zawsze trzeźwi praktycznie. Jak na początku im postawiłem kratę domowego piwa bo upały były to tylko jeden sączył jedno dziennie max a reszta przy weekendzie się czasem jednym częstowała do domu. Jedna z lepszych ekip jaka mi się przewinęła przez budowę.
@Dzika_kaczka_bez_dzioba trzeba się integrować z ludźmi. Jak ojciec skończył stawiać mury to była imprezka z budowlańcami. Alko, no cóż jak chcą to niech sobie przyniosą swój. Ja uważam że częstowanie alkoholem ludzi jest niemoralne. A zakazywanie komuś picia alkoholu z drugiej strony nie etyczne. Więc niech każdy pije sobie swój alkohol jeśli chce.
Szczerze to rozważam taka opcje, żeby kupić kiełbasę, chleb i grila zrobic po prostu, bo w sumie to porządne chłopaki. Poczytałem tutaj parę komentarzy i pewnie im się miło zrobi :)
Alkoholu nie piłem ponad rok i nie zamierzam tego zmieniać. Co prawda mam kilka dobrych alkoholi, ale może jak już tam zamieszkam to wtedy wypije drinka, albo dwa.
@Dzika_kaczka_bez_dzioba co do picia alko z wykonawcami to nie jestem przekonana. W końcu - są w pracy. Ale jak u moich rodziców był remont w domu to pracownicy normalnie przychodzili do mojej mamy, żeby im zrobić kawę, albo że coś chcieliby zjeść. Nawet drogowcy, którzy niedawno przebudowywali ulicę koło domu moich rodziców też przychodzili żeby im zrobić kawę, bo było zimno i chcieli się rozgrzać. Normalna sprawa.
@Dzika_kaczka_bez_dzioba wiesz, zazwyczaj ludzie pracujący np. w drogownictwie mają swoje jedzenie itd. I nawet też przez dłuższy czas w ogóle nie wchodzili w żaden kontakt z moimi rodzicami. Po prostu robili co swoje i do domciu. Ale jak pogoda zaczęła się robić ujowsza, to sami zaczęli przychodzić, żeby im zrobić kawę. Mama proponowała, że jak coś to mogą też coś zjeść, ale mówili, że mają swoje. To nie tak, że ludzie się męczą za płotem i nie chce się im z niczym pomóc.
@Dzika_kaczka_bez_dzioba dach zrobiony perfekcyjnie. natomiast popelnilem blad pozniej. dekarz to syn s.p. znajomej moich tesciow. no i tak jak mowie, wszystko pieknie poszlo z dachem, duzo podpowiadal, robil bardzo sumiennie, itp. pozniej byl do dokonczenia garaz nad dachem (polowa garazu wystaje za obrys). zeby to zrobic, musielismy dokonczyc elewacje w tamtym miejscu i podbitke. troche nam zeszlo, ale zrobilismy. w miedzyczasie dekarz mowil, ze ma membrane dla mnie, a to jakies rynny, a to cos tam za pol ceny i czy chce. no to bralem i robilem mu przelewy. generalnie i tak w chuj duzo kasy chcial, ale mowie, dobra, przynajmniej wiem, ze to dobrze zrobi. zaufalem, wiec mu robilem te zaliczki i pozniej jeszcze pozyczyl 1200zl, ktore mial kilka dni pozniej oddac, bo mu sie z wyplata za robote spozniaja. no to pozyczylem, bo dobry chlopak, zdobyl juz moje zaufanie.
zeby przyjechal na 1 etap daszku, czyli sama konstruckje, moze 4 godziyn pracy (ktora bysmy w sumie sami zrobili) musialem chyba 2 miesiace sie prosic. Jak juz mielismy konstrukcje, przygotowane murki, styropian i generalnie wszystko zeby zalozyl membrane i przestalo mi kurwa zaciekac w garazu po deszczach to bylo "za tydzien, za tydzien, w sobote, w poniedzialek, pracownik mi zapil, pracownik mi tamto, a sam nie da rady". wkoncu sie tesciu wkurwil i sam polozyl te mambrane w 2h, nigdy w zyciu nie robiac tego wczesniej, ale zadna filozofia.
no i tak dalismy jeszcze chlopu pare szans, tylko dlatego, ze kasa zaplacona, az sie wkoncu przebrala miarka i dalem mu 2 tyg na oddanie calej kasy (ponad 10k). oczywiscie mowil, ze on nigdy nikogo nie oszukal, ze on chce zrobic ten daszek, ze zrobi. ze sie rozstal z baba (to prawda i juz ma nowa, bo pierdziulkuje na fb), ze tamta mu utrudnia kontakty z dzieckiem, bla bla bla. no wspolczuje, ale chuj mnie to obchodzi. dzwonilismy do jego ojczyma i podobno przepierdolil wszystko na hazardzie i narobil wszedzie dlugow (a ma historie z narkotykami i odwykami sprzed wielu lat, wiec widocznie taka osobowosc).
minely 2 tygodnie, poszedlem do prawnika i dostal przesadowe wezwanie do zaplaty z terminem 3 dni, ktore nie omieszkalem mu rowniez wyslac messengerem i whatsappem w weekend, zeby mu spierdolic humor.
oczywiscie nie zaplacil, wiec zapraszam do sadu i bede odbiore od niego kazda zlotowke, ktora mi wisi.
moglbym mu tez wyjebac bule jak go spotkam na ulicy, ale jestem dzentelmanem
Zaloguj się aby komentować