Zastanawiam się czy byście powiesili wiechę i pili alkohol z wykonawcami?
Wśród ludzi z mojego otoczenia są podzielone opinie. Ja już decyzję podjąłem dawno ale chętnie poznam wasze zdanie
#buildbyduck . #budujzhejto #budownictwo

Zastanawiam się czy byście powiesili wiechę i pili alkohol z wykonawcami?
Wśród ludzi z mojego otoczenia są podzielone opinie. Ja już decyzję podjąłem dawno ale chętnie poznam wasze zdanie
#buildbyduck . #budujzhejto #budownictwo

@Dzika_kaczka_bez_dzioba jak dobre mordeczki to czemu by nie ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Chociaż z drugiej strony to tylko usługa, wykonują usługę, dostają kasę i nara.
No nie wiem w sumie
@cebulaZrosolu ja się pod tym podpisuję
Chociaż z drugiej strony to tylko usługa, wykonują usługę, dostają kasę i nara.
@cebulaZrosolu usługa usługą, ale jak jest jakiś zwyczaj, który samo wykonanie usługi zmienia w jakiś bliższe relacje między ludźmi to chyba nikomu korona z głowy nie spadnie.
Zostaniesz chrzestnym mojego bąbelka?
@conradowl wykonanie usługi zmienia w jakiś bliższe relacje między ludźmi to chyba nikomu korona z głowy nie spadnie.
@madhouze pewnie, że nie, tylko ja do kościoła nie chodzę, a ciężko zostać chrzestnym bez udziału w obrzędzie
@Dzika_kaczka_bez_dzioba ja swoim majstrom przy fundamencie zafundowałem flachy a przy dachu (i jednocześnie zakończeniu budowy) dałem ekstra kasę za to że generalnie nie mialem z nimi problemów mimo problemów na budowie :)
Kupno komuś alkoholu może być odbierane różnie. Znam przypadej alkoholika który przez takie prezenty leciał w tango bardzo mocno. Ale to moja opinia :)
I również twoją opinię podzielam. Właśnie dlatego wcześniej zapytałem się majstra czy taki prezent byłby ok dla wszystkich
@Dzika_kaczka_bez_dzioba Czyli za robotę im płacisz?
Powiedzmy, że robię meble ogrodowe. Jeśli przywiozę Ci stół i cztery krzesła, to czy oprócz zapłaty dostanę flachę? A może premię, za to że je zrobiłem?
Może trudno będzie niektórym w to uwierzyć, ale jest coraz więcej ludzi niepijących. Nawet budowlańców. A nawet jak ogólnie piją, to wolą z kulturą, a nie w robocie
@KLH2 ponieważ coraz więcej inwestorów nie życzy sobie pijanych szwagrów na budowie. A majstry żeby zlecenia nie uciekały to po prostu tego pilnują. Szkoda że tak późno, ale trzeba się z tego cieszyć :)
Dawanie alko za robotę to jest według mnie jakiś wyższy poziom dziwactwa. Co to ma niby znaczyć? Dzięki za robotę, masz tutaj truciznę dzięki której upodlisz się w weekend. Żadnej korzyści dla domu / dzieci / czegokolwiek. Jak wiem, że ktoś nie przyjmie gotówki to daje bon na całe centrum handlowe. Niech sobie sam wybierze prezent. A jak przyjmuje gotówkę to w ogóle z głowy problem.
@Amhon nie chodzi o to żeby się upodlic tylko swietowac sukces, odprężyc i zrelaksowac, po dobrze wykonanej pracy. Normalnie tradycyjnie się wydawalo przyjecie z tej okazji dla tych co pomagali budowac, bo to jest wiejska tradycja. Teraz skoro relacje rodzinno-sąsiedzkie zastąpily biznesowe (a tradycja tradycją) to się daje tym ktorzy budowali substytut imprezy, czyli imprezę w płynie.
Ja na koniec roboty kupiłem parę kurczaków z różna, ogóry i litra wódki. Budowlańców było 5 plus właściciel. Po robocie sobie usiedliśmy, najedliśmy, wypiliśmy parę kieliszków, kto chciał i tyle. Widać było, że każdy z nich był zadowolony z takiego obrotu sprawy
No ale chyba tak wieniec ma wyglądać. A tu ludzie myślą, że to koniecznie musi być jakaś gruba libacja.
@Dzika_kaczka_bez_dzioba u mnie dobre chłopaki byly to dostali ze trzy flaszki, nie ma się co spinać o takie rzeczy
Wiechę powiesili, wódkę im dałem (bo mam za dużo), ale zaznaczyłem że to poza budową do wypicia. W sumie każdy z 7 chłopa (i kierownik) dostał flaszkę, więc pewnie zabrali do domu.
Wiechę sami powiesili, flaszkę i parę innych pierdół każdy na koniec dostał, bo dobrych chłopaków miałem. Mega pomocni i zawsze trzeźwi praktycznie. Jak na początku im postawiłem kratę domowego piwa bo upały były to tylko jeden sączył jedno dziennie max a reszta przy weekendzie się czasem jednym częstowała do domu. Jedna z lepszych ekip jaka mi się przewinęła przez budowę.
@Dzika_kaczka_bez_dzioba wieniec powinni chłopaki zrobić i powiesić sami. Flaszkę bym postawił ale wypił symbolicznie jednego i zostawił ekipę
@Dzika_kaczka_bez_dzioba O ile szanuję kultywowanie dawnych tradycji, szczególnie tych mających pogańskie korzenie, o tyle dzisiaj wiechowe sprowadza się do picia wódy z ludźmi, których i tak jak najszybciej chciałbyś przestać widywać. Także ja raczej sobie odpuszczę.
@Dzika_kaczka_bez_dzioba trzeba się integrować z ludźmi. Jak ojciec skończył stawiać mury to była imprezka z budowlańcami. Alko, no cóż jak chcą to niech sobie przyniosą swój. Ja uważam że częstowanie alkoholem ludzi jest niemoralne. A zakazywanie komuś picia alkoholu z drugiej strony nie etyczne. Więc niech każdy pije sobie swój alkohol jeśli chce.
Szczerze to rozważam taka opcje, żeby kupić kiełbasę, chleb i grila zrobic po prostu, bo w sumie to porządne chłopaki. Poczytałem tutaj parę komentarzy i pewnie im się miło zrobi :)
Alkoholu nie piłem ponad rok i nie zamierzam tego zmieniać. Co prawda mam kilka dobrych alkoholi, ale może jak już tam zamieszkam to wtedy wypije drinka, albo dwa.
@Dzika_kaczka_bez_dzioba boże ja myslalem, ze ty o budowlancow pytasz xD co ty sie na internecie pytasz jak rodzine traktowac wtf
@Dzika_kaczka_bez_dzioba co do picia alko z wykonawcami to nie jestem przekonana. W końcu - są w pracy. Ale jak u moich rodziców był remont w domu to pracownicy normalnie przychodzili do mojej mamy, żeby im zrobić kawę, albo że coś chcieliby zjeść. Nawet drogowcy, którzy niedawno przebudowywali ulicę koło domu moich rodziców też przychodzili żeby im zrobić kawę, bo było zimno i chcieli się rozgrzać. Normalna sprawa.
Jak u mnie na wsi kładli światłowody to sam zaproponowałem im kawkę bo zimno było, ale ja już taki jestem pierdolniety że zawsze staram się pomagać chyba że mnie ktoś podkurwi xD
@Dzika_kaczka_bez_dzioba wiesz, zazwyczaj ludzie pracujący np. w drogownictwie mają swoje jedzenie itd. I nawet też przez dłuższy czas w ogóle nie wchodzili w żaden kontakt z moimi rodzicami. Po prostu robili co swoje i do domciu. Ale jak pogoda zaczęła się robić ujowsza, to sami zaczęli przychodzić, żeby im zrobić kawę. Mama proponowała, że jak coś to mogą też coś zjeść, ale mówili, że mają swoje. To nie tak, że ludzie się męczą za płotem i nie chce się im z niczym pomóc.
@Dzika_kaczka_bez_dzioba dach zrobiony perfekcyjnie. natomiast popelnilem blad pozniej. dekarz to syn s.p. znajomej moich tesciow. no i tak jak mowie, wszystko pieknie poszlo z dachem, duzo podpowiadal, robil bardzo sumiennie, itp. pozniej byl do dokonczenia garaz nad dachem (polowa garazu wystaje za obrys). zeby to zrobic, musielismy dokonczyc elewacje w tamtym miejscu i podbitke. troche nam zeszlo, ale zrobilismy. w miedzyczasie dekarz mowil, ze ma membrane dla mnie, a to jakies rynny, a to cos tam za pol ceny i czy chce. no to bralem i robilem mu przelewy. generalnie i tak w chuj duzo kasy chcial, ale mowie, dobra, przynajmniej wiem, ze to dobrze zrobi. zaufalem, wiec mu robilem te zaliczki i pozniej jeszcze pozyczyl 1200zl, ktore mial kilka dni pozniej oddac, bo mu sie z wyplata za robote spozniaja. no to pozyczylem, bo dobry chlopak, zdobyl juz moje zaufanie.
zeby przyjechal na 1 etap daszku, czyli sama konstruckje, moze 4 godziyn pracy (ktora bysmy w sumie sami zrobili) musialem chyba 2 miesiace sie prosic. Jak juz mielismy konstrukcje, przygotowane murki, styropian i generalnie wszystko zeby zalozyl membrane i przestalo mi kurwa zaciekac w garazu po deszczach to bylo "za tydzien, za tydzien, w sobote, w poniedzialek, pracownik mi zapil, pracownik mi tamto, a sam nie da rady". wkoncu sie tesciu wkurwil i sam polozyl te mambrane w 2h, nigdy w zyciu nie robiac tego wczesniej, ale zadna filozofia.
no i tak dalismy jeszcze chlopu pare szans, tylko dlatego, ze kasa zaplacona, az sie wkoncu przebrala miarka i dalem mu 2 tyg na oddanie calej kasy (ponad 10k). oczywiscie mowil, ze on nigdy nikogo nie oszukal, ze on chce zrobic ten daszek, ze zrobi. ze sie rozstal z baba (to prawda i juz ma nowa, bo pierdziulkuje na fb), ze tamta mu utrudnia kontakty z dzieckiem, bla bla bla. no wspolczuje, ale chuj mnie to obchodzi. dzwonilismy do jego ojczyma i podobno przepierdolil wszystko na hazardzie i narobil wszedzie dlugow (a ma historie z narkotykami i odwykami sprzed wielu lat, wiec widocznie taka osobowosc).
minely 2 tygodnie, poszedlem do prawnika i dostal przesadowe wezwanie do zaplaty z terminem 3 dni, ktore nie omieszkalem mu rowniez wyslac messengerem i whatsappem w weekend, zeby mu spierdolic humor.
oczywiscie nie zaplacil, wiec zapraszam do sadu i bede odbiore od niego kazda zlotowke, ktora mi wisi.
moglbym mu tez wyjebac bule jak go spotkam na ulicy, ale jestem dzentelmanem
Jacy wy? Kto kogo rozpija? Moi wykonawcy to porządni ludzie. Jest to 3 osobowa firma i każdy pracuje na własny rachunek.
Zaloguj się aby komentować