Tak w temacie poczty: Jak wam listonosz przynosi list albo przesyłkę, to wsuwacie mu w rękę 5zł?


Wiem że trochę łapówka, ale my tak robimy i nigdy nie mamy problemów z podrzuconym awizo jak ktoś jest.

Pomaga też zamienić czasem z listonoszem słowo, poprzedniego znałem z okolicy i zawsze się witaliśmy, czasami zamienili kilka słów.


#pocztapolska #poczta #polska #polskierealia

df0bb801-69e9-4b63-9bcb-73f0034431ff
Opornik userbar

Dajesz grosz listonoszowi?

704 Głosów

Komentarze (58)

Powinieneś również zamawiać w ekskluzywnej restauracji co najmniej 4 daniowy posiłek w zależności od pory dnia w której spodziewasz się jaśnie pana listonosza. Róbcie tak dalej.

@Opornik Nie no super, będzie jak w USA, że napiwek jest obowiązkowy, bo pensja się nie liczy. Hodowanie patologicznych relacji zawsze kończy się źle. Listonosz ma przynieść list, bo to jego praca a nie jednym przyniesie a innym nie, bo nie dali 5zł.

@Lubiepatrzec Weź pod uwagę że nie wszystkie listy ma obowiązek przynieść pod drzwi. Sam jestem przeciwnikiem napiwków.

@Lubiepatrzec Nie raz nie dwa zapomniałem i nie było problemu. Ja w ogóle może mam szczęście do poczty, bo takich kwasów jak ludzie opisują raczej nie miewam, gdziekolwiek mieszkam.

A Pocztex naprawdę dawał radę w porównaniu do innych firm, zanim się przerzuciłem na paczkomat.

@Opornik Nie wiem, dla mnie to jest jakiś chory pomysł aby dawać kasę za normalną pracę a o okradaniu emerytów z "końcówek" to już nawet nie chcę mi się pisać. Wiadomo, że nie każdy ale wielu listonoszy to parówy i czują się bezkarni, bo mają gigantyczne braki kadrowe i nikt ich nie zwolni nawet jak nawywijają.

@Opornik Nie wiem, czy wszystkie - ale normą było, że wpuszczam listonoszkę (pracuję na home office), a w skrzynce pocztowej awizo, że niby nie było mnie w domu.


Używam czasu przeszłego, bo ostatnio to już nawet awizo nie ma.

@sierzant_armii_12_malp Skoro ją wpuszczasz - nie kusiło cię żeby się zaczaić, i gdy wkłada awizo wyskoczyć z wrzaskiem:


A CO TU SIĘ KURWA ODPIERDALA, DO CHUJA MECENASA!??

@Opornik Za wysoko mieszkam, nie zdążyłbym. Zresztą - nie wiem, dawno już jej nie wpuszczałem. Może nauczyła się dzwonić do jakichś emerytów (czasami jednak jeżdżę do biura), a może do tego chodzi np. raz w tygodniu.

@jimmy_gonzale Kurierowi? Po chuja? Ona ma obowiązek doniesienia w zębach w ramach obowiązków. Czasami tylko pomogę jak ma coś ciężkiego.

@Opornik Jak to pisałem to dopiero zauważyłem tę "niekonsekwencję" moją. Pewnie kwestia tego że kurier nigdy nie przyszedł z awizo, jest szybciej niż poczta :) Poza tym często wnosi paczkę bez opcji wniesienia a nie musi. Cóż, chyba dużą rolę tu odgrywa kwestia zaufania do firmy i tego że poczta jest państwowym pasożytem.

@jimmy_gonzale oprócz tego kurierzy najczęściej dostarczają rzeczy które zamawiałeś i na które czekasz. PP specjalizuje się w dostarczaniu niechcianych listów: pism z sądów, wezwań do urzędów, wezwań do zapłaty, rachunków. Ich główną przewagą konkurencyjną jest to, że list którego nie dostarczają liczy się jako fikcyjnie doręczony.


Jeśli ktoś miałby dawać listonoszom napiwki, to nadawca pisma. No i emeryci gdy listonosz dostarcza emeryturę.

@Opornik ja to chyba juz z 5 lat to listonosza nie widzialem, no moze mijajac na ulicy. Zdarzylo mi sie dac piwo kurierom, ktòrych widuje codziennie i znam z imienia.

@Opornik ja nawet nie widzę listonosza.


Na wsi rozumiem napiwek dla niego czy dla kuriera. O ile chętniej na przywiezie cokolwiek. Pomoże wnieść, zostawi schowane.

W mieście jak nie jesteś firmą to to nie zadziała.

Kontakt z pocztą polską staram się redukować do minimum, tylko w sytuacji gdy jest to nieuniknione (np listy urzędowe), ze względu na absolutnie najniższy standard i poziom ich usług na rynku.

@Opornik jakbym dostawał łapówki za wykonywanie swoich zasranych obowiązków w pracy to byłbym za⁎⁎⁎⁎ście bogaty xD

@Opornik jak listonosz był moim niezbyt dalekim sąsiadem, to za przynoszenie mi żółtego gówna z Chin zawsze dostawał flaszkę na święta.

Ja już przestałem kupować chińszczyznę, a on poszedł na zasłużoną emeryturę

Nice try Poczta Polska. Za wszystkie historie związane z nimi, nie dostaną ode mnie grosza złamanego. Wiem, że to w pewnej części wina firmy nie pracownika, ale kij im w oko.

@Opornik ja swojemu biurowemu listonoszowi daje flachę na święta, bardzo miły gość.


Działam w takiej branży że termin pisma to świętość. Kilkukrotnie pomagał w jakichś drobiazgach, gdy ktoś pomylił adres do nas - bezinteresownie bo wtedy jeszcze nie praktykowaliśmy tego zwyczaju.


Uważam że jeśli widujesz kogoś kilka razy w tygodniu to dziwnym byłoby nie zamienić chociaż słowa, a dodatkowy wkład zawsze warto docenić

Zaloguj się aby komentować