taguje beeeeeee #pracbaza #dylemat #praca

Dobra ogolny zarys:
Zarabiam troche powyzej sredniej krajowej. Mam do splaty kredyt za dom, jesli zostane w obecnej pracy, to jeszcze 7 lat do splaty. Moja zona choruje, wiec moze sie zdazyc, ze bedziemy zyc tylko z mojej wyplaty. Na chwile obecna jest u niej wszystko OK, nadplacamy kredyt tak duzo jak to tylko mozliwe. Z 1 pensji bedzie slabo z kredytem

Sytuacja na rynku pracy taka se

ZARYS HISTORYCZNY
Jestem odpowiedzialny za cyfryzacje oraz optymalizacje pracy.
Pracuje w fimie logistycznej, na niskim szczeblu managamentu. Za cos tam odpowiadam ale nie wiele, praca raczej z tych, ze przy 38 godzinach pracy, pracuje moze 18 a reszta to granie na kompie na HOME Office.
W pracy moi przelozeni sa dosc mili ale to sa balwany... Mamy rozne KPI ktore bazuja na roznych informacjach zbieranych z systemu. Tylko, ze te informacje musza byc wprowadzane recznie do systemu (A czesto nie chce sie tego nikomu wprowadzac) i tak nasz magazyn(za ktory jestem odpowiedzialny posrednio) robil ziobro bledow przez 5 lat. Przyszedlem do pracy, i po roku zauwazylem, ze dzial ktory raportuje bledy do systemu. Nie wprowadza ich, bo ma co innego do roboty. Z tad tez 0 XD

Chcialem wprowadzic pewnie usprawnienie aby wyeliminowac bledy ktore byly ale wg. systemu bylo 0. Zglosilem usprawnienie, podciagnalem argument, ze zredukujemy bledy a COO do mnie, ze przeciez magazyn nie robi bledow. A ja mu na to, ze jest 0 bo nikt nie wklepuje tego do excela... no i sie zaczelo.... 5 zebran, analiza i wniosek wszysko ma byc raportowane do systemu.

W ten sposob z bledow 0 zrobilo sie mniej wiecej 8 rocznie (Przy celu 4 -> cel 99,99%) w magazynie recznym gdzie pracownicy pracuja z kartka i dlugopisem. Czyli przewalaja KPI i to mocno. W takim systemie pracy, skutecznosc na poziomie 99,9% (czyli max 40 bledow rocznie) byla by super satysfakcjonujaca.

A teraz do rzeczy, w zwiazku z tym, ze magazyn nie daje rady zmiescic sie w limicie zabrano mi 1 dzien HO (z 2 dni ktore mam) i kazano zajac sie problemem.
Probowalem przetlumaczyc, ze 99,9% przy naszym systemie pracy to i tak za⁎⁎⁎⁎scie, ale nie dociera. Kiedys uslyszalem, od COO ze jak on sie tym zajmowal, to bledow bylo 0 XD no qwa bylo 0 bo nikt nie raportowal....
----------------------------
Jesli chodzi o te bledy, to dalej mnie cisna niemilosiernie, ze mam to naprawic. Cos tam pogadalem z gosciem od raportow i wpisuje mniej wiec odzyskalem ten dzien HOMO znowu -> Ale to nie jest poprawne.
---------------------------
DALSZY OPIS
Mamy tez inne KPI i rozpisy prozesow, problem jest taki, ze nikt sie tych procesow nie trzyma bo sa nie wykonalne. Udalo mi sie zmusic caly dzial obslugi klienta aby trzymali sie wewnetrzych wytycznych. Problem z tym, ze gdy oni trzymaja sie wytycznych wymyslonych przez COO to magazyn znowu nie wyrabia sie z robota. I teraz...
On time delivery mamy zawsze 99,5% i powyzej, poniewaz nikt nie trzyma sie procesow i robia jako tako. Gdy zaczynamy trzymac sie procesow to natychmiast spada ponizej 95% i znowu bottle neck to magazyn. Ogolnie tez nigdy nie raportowano opoznien. Prawdopodobnie od 10 lat nikt nie raportuje opoznien wiec JOLO firma pracuje dobrze.
Gdybysmy zaczeli raportowac opoznienia zgodnie z wytycznymi to rozjedzie sie OTD, rozjada sie koszty magazynu i wszyskie KPI.

Pytanie: Rozwalic system i trzymac sie procesow, nakreslic problemy ale jednoczesnie stracic prace zdalna i byc prawdopodobnie do odstrzalu. Czy zamknac jape, pracowac jako tako poki placa i splacac kredyt?

Dlaczego mam taki dylemat? Bo wiekszosc ludzi powyzej mnie (srtedni sczczebel) nie trzyma sie procesow, ba nawet ich nie znaja, duza czesc bledow spychaja na mnie co mnie niemilosiernie wkurwia.



pytanie

172 Głosów

Komentarze (32)

Serio, nie wiem co doradzić. Ja lubię jak wszystko jest zgodnie z podręcznikiem, od linijki, więc ja bym wsadził kij w mrowisko, montując go do betoniarki i odpalił na pełnej. No ale to ja i z jakiegoś powodu zostałem taksówkarzem.

@Bystrygrzes zrób tak, żeby znowu było 0. Nawet jeśli tylko fikcyjnie.

Jeśli do tej pory nikomu to nie przeszkadzało, to tego trzeba się trzymać.

I cyk, pora na cs-a.

@MostlyRenegade fakap jest taki, ze jesli teraz bedzie zero fikcyjnie to op jest do zwolnienia, a jesli bedzie wiecej niz zero raportowane to op jest do zwolnienia xD

I co z teg obędziesz miał jak odpalisz taką bombe? Wszyscy będą Ci robic pod górkę, obetną wszystkim premie a z problemem bedziesz walczył Ty. Jak masz siłe, czas i czujesz że szefostwo Cie zrozumie i poprze to idz w to. Jak chcesz spokojnie dalej życ i rowijać swoje pasje albo własny biznes to ciągnij to tak jak jest, bo nikt Ci w firmie za to braw bić nie będzie.

@D21h4d @Bystrygrzes dokładnie, jeśli wiesz że zostanie to docenione to kombinuj, ale jeśli masz choć minimalne wątpliwości - olej to. Korpo to korpo, głową muru nie przebijesz.

Nauczony doświadczeniem - jeśli fejkowe dane w żaden sposób nie przeszkadzają w Twojej pracy to ja bym to olał. Nie warto kopać się z koniem, zwłaszcza jak się walczy samemu i nie ma z tego profitów.

U mnie jak coś nie wpływa na moją pracę to mam to w d⁎⁎ie. Oczywiście, że nie raz mówiłem co jest nie tak, co nie gra. Problemy oczywiście olewane, a miesiąc później mówiłem tylko "told ya"

OTD 99.5% brzmi jak total fejk, chyba, że się ma jedno auto na krzyż xd

@Bystrygrzes będziesz miał do CV, a tak na poważnie, to w żadnej firmie ludzie, którzy znajdują błędy nie są odbierani pozytywnie.


Zarządzanie działem/procesem w większości firm to balans między tym, żeby się Twoja działka nie wy⁎⁎⁎⁎ła na plecy, a wolnym czasem, którego zawsze jest za mało. Do tego, jeśli nakreślisz błędy w raportach, procesach, itd. to najczęściej sam nie będziesz mógł ich naprawić, tylko spadnie ta robota na innych = zostaniesz wrogiem numer 1, bo nikt nie chce mieć dodatkowej roboty. A jak coś zyskuje priorytet C-levelu, to nie jest do zrobienia na za tydzień, tylko na przedwczoraj, z raportowaniem codziennie, albo choć raz na tydzień.


Ja bym raczej siedział na d⁎⁎ie, bo nie warto, przerabiałem to kilka razy, nigdy nic dobrego z tego nie wyniknęło. Firmy nie są gotowe usłyszeć prawdę

@Bystrygrzes w każdej firmie w której pracowałem lub współpracuje winnego błędów uznaje się tego kto je wykryje a nie popełnia. Jesli nie jest to maksymalnie w zakresie twoich obowiązków to „japa tam i rób swoje”. Jeśli jest trochę to piszesz jak najłagodniejszego maila do przełożonego (jak najbliższego Ciebie, nigdy „samą górę”) i liczysz że nikt na niego nie odpowie a Ty masz dupochron.

@Bystrygrzes Nie ruszaj gówna bo zacznie śmierdzieć. Jeśli od lat wszyscy mają gdzieś KPI, procesy itd. to znaczy, że zarządowi to odpowiada.


Zawsze, ale to zawsze spotykałem się z tym, że osoby cisnące na KPI są wrogiem numer jeden dla całej firmy. Dla szeregowych pracowników bo zaniża to im wyniki, czasami negatywnie wpływa na premię. Dla ludzi wyżej też, bo to generuje problemy i zwyczajnie zawraca d⁎⁎ę. Pracownicy mają ogólnie w nosie to czy firma zarobi ten procent mniej czy więcej.

Chcialem wprowadzic pewnie usprawnienie aby wyeliminowac bledy ktore byly ale wg. systemu bylo 0. Zglosilem usprawnienie, podciagnalem argument, ze zredukujemy bledy a COO do mnie, ze przeciez magazyn nie robi bledow. A ja mu na to, ze jest 0 bo nikt nie wklepuje tego do excela... no i sie zaczelo.... 5 zebran, analiza i wniosek wszysko ma byc raportowane do systemu.

Wszyscy zadowoleni się opierdalają, biorą pensje a tu przychodzi jakiś @Bystrygrzes wymyśla nie wiadomo co i trzeba pracować.


Prawdopodobnie od 10 lat nikt nie raportuje opoznien wiec JOLO firma pracuje dobrze.

Komuś to przeszkadza? Jak działa to nie ruszaj ¯\_(ツ)_/¯ Chyba że to Twoja firma.

@cze paradoksalnie biore nie male pieniadze jak na loklany rynek aby dzialalo lepiej.
Jesli niby wszystko dziala dobrze, to co mam usprawnic? Najpierw dane powinny byc wlasciwe aby miec wglad na sytuacje.

Ale dziekuje wszystkim za informacje. Po prostu to oleje i bede dalej udawal, ze jest odbrze

@Bystrygrzes Udokumentuj sobie jakoś to co ustaliłeś, komu zgłaszałeś problem, kto się odniósł do sprawy lub olał, jakie podjąłeś działania (konsultacja to też działanie) żeby w razie czego mieć dupochron czy jak to nazwałeś bombę.

Nie jest to latwa sytuacja. Z jednej strony lepiej by było jakby każdy działał zgodnie z procesami, ale z drugiej, jak procesy są napisane z d⁎⁎y to jak to ma dobrze działać? Co by mieć czysta sytuację, to proponował bym poinformowac przełożonego o tym jak wyglądają "procesy" i tyle. Co on z tym zrobić to już nie Twoj interes, a Ty będziesz miał podkładkę, że informowałeś (wiem, zagranie typowego korpo ludka xD) Wywracanie wszystkiego do góry nogami może tylko wywołać u pozostałych niechęć do Ciebie, a to Ci niepotrzebne.

No i na koniec, jak na prawdę Cię to wkurwia, to możesz rozejrzeć się za czymś innym 🙂

Tak czy inaczej szedł bym raczej w spokój 🙂

@Bystrygrzes twoja firma? Jesteś właścicielem albo wspólnikiem?

Nie?

Więc pi⁎⁎⁎ol, szkoda ludzi na siłę uszczęśliwiać

Tak naprawdę żeby wdrażać jakieś innowacje w takiej firmie (a myślę ze w sumie w prawie każdej) to trzeba być mistrzem polityki i manipulacji żeby lawirować w takim bagnie. Moja teza jest taka że jak jesteś ambitny to zawsze komuś nadepniesz na odcisk i zawsze ktoś sie będzie czuł zagrożony zwłaszcza ze pracuje X lat i mimo że robi coś źle lub nie efektywnie to nie widzi w tym problemu. W takim układzie zawsze będziesz zagrożeniem które należy wyeliminować. Więc w takim układzie przede wszystkim trzeba niestety być dupowlazem i wiedzieć kto jest " in charge" i z nim trzymać(tylko w takiej sytuacji zawsze będziesz mieć jakiegoś wroga nie da się inaczej). To jest pierwsza opcja. Druga opcja to sie nie wychylac zagryzc zeby i robić swoje. No a trzecia: jak jesteś bardzo ambitny to założyć swoja firma 😉 ale wiadomo to często bardzo trudna decyzja i trzeba tu mieć kupę odwagi i charyzmy

@b0lec nie nie lubie polityki ani manipulowac ludzmi. Uwazam, ze jesli cos ma dzialac to samo sie obroni.

a co do firmy, to nie mam na nia planu, poza tym zarzadzanie ludzmi mnie wkurza, bo aby dobrze pracowali musisz nimi manipulowac.

Pieknie sie wpierdoliles. Bledy i falszerstwa byly tam gdzie Cie nie bylo, a teraz beda tam gdzie jestes Ty. Pchasz sie w zwolnienie bo managment wyzszego stopnia przez Twoje odkrycie straci premie. Jesli kazali Ci poprawic wskaznik, a de facto nie da sie tego zrobic, to maja na Ciebie haka bo kolejny sfalszowany raport lub jego brak ... obciaza Ciebie.

@Bystrygrzes W pracy robisz wymagane minimum. Nie wychodzisz przed szereg, szanujesz swój czas oraz innych pracowników. Kumplujesz się jak z największą ilością ludzi tak aby mieć jak najlepszy ogląd na sytuację firmy. Ja dzięki temu wiedziałem więcej niż moja szefowa i wiedziałem kiedy zrezygnować, 3 lata później przestali ludziom wypłacać wynagrodzenie.


A ty się wpierdzieliłeś jak śliwka w kompot, wróg nr 1 i pierwszy do odstrzału.

@Hasti I to jest niestety przerażające.

Firma powinna być wdzięczna za znalezienie problemów, a realnie w 9/10 przypadków za znalezienie czegokolwiek dostaje się buta.

@Bystrygrzes To nie tak że nikt nie wiedział o błędach w raportach. Wiedzieli wszyscy, ale wszystkim było na rękę aby tego kijem nie tykać, aby nie wyszło oficjalną drogą. Ci na dole mniej roboty, mniej problemów, Ci wyżej bonusy i premie i piękne statystyki. Ręka rękę myje.


System jest zbudowany tak, aby premiować takie zachowania. Tutaj trzeba zmian systemowych, tak aby premiować znajdywanie błędów, ale bez wskazywania winnych.


To przypomina mi pewną sytuację u mnie w pracy. Pracownik zapytał się przełożonego "jak zrobić X", "ALE JAK TY MOŻESZ TEGO NIE WIEDZIEĆ?!". Przełożony zaczerwieniał z złości, pracownik poczuł się zaatakowany, już nigdy o nic nie zapyta. Ale skoro pracodawcy zależy aby pracownicy robili byle jak i po swojemu? Sam sobie dołek kopie. Od kilku lat z niczym nie przychodzą, pracodawca zadowolony że wszystko się robi samo. A gdyby tylko zobaczył owoce tej "pracy" xD

@Marchew pare lat po wyjezdzie z polski mialem jeszcze w glowie polska szkole zarzadzania. Teraz otrzymuje odpowiedz ustna. Jesli za jakis czas ponownie przychodzi z pytaniem, otrzymuje instrukcje pisemna. Jesli pytanie znowu sie powtarza - mowie zeby zagladnal do notatek, bo juz to 2x omawialismy.

Az odpowiem bo przeczytalem. Szukaj nowej roboty bo na te jestes zbyt ambitny a gora ma cie w pizdzie. Jestes w takiej sytuacji ze bedziesz wiekszym wsparciem dla zony bedac obok wiec im wiecej home office tym lepiej. A pracy z dnia na dzien nie rzucisz, swiata tez nie zbawisz bo jak to w firmie gora widze ma beton zamiast mozgu. Wiec siedz ile zdolasz ale rozgladaj sie za czyms nowym albo czyms co bedziesz mogl robic zdalnie w trakcie lub po pracy jezeli $$ jest bardzo potrzebne.

@Bystrygrzes zależy na ile Ci zależy na tej robocie xD

Ogólnie to witamy w świecie zarządzania jakością. Jak kiedyś ktoś by się zastanawiał co w robocie robią jakościowcy, no to właśnie kurna naprawiają takie patologie xD

Powiem tak - jeśli pracujesz w dziale jakości, to rób gównoburzę, bo to Twoja praca. Jeśli pracujesz w ops (logistyka itd.), to skieruj to do działu jakości i pozamiatane, rób dalej swoje.

Na robocie zalezy mi jak na kazdej innej - wcaleXD Zalezy mi na splacie kredytu, urlopie 1x w roku i spedzania duzej ilosci czasu w domu.
--------

Gosc od jakosci (Dyrektor) mnie nie lubi > bo jego zdaniem zle pracuje. (Tak naprawde obrazil sie na mnie smiertelnie, bo przyszedl kiedys z 1 zadaniem dla mnie. A ze to wymagalo ingerencji w 2 inne dzialy, to powiedzialem, ze tego nie zrobie. Wybuchla awantura, ze sie nie slucham. Poszlo do COO - wyjasnilem swoje watpliwosci, okazalo, sie ze gosc z jakosciowki ma racje - bo w firmie zmienili pare procesow tylko ZAPOMNIELI mnie poinformowac, ze dostalem nowe obowiazkiXD Generalnie po wyjasnieniu odwalilem robote w ten sam dzien. Ale u goscia niesmak pozostal XD Pozniej cos tam jeszcze w mailach sie odgrazal, ze zle pracujemy wiec zglosilem to swojemu dyrektorowi, ze nas troche publicznie w mailach obraza. Cos tam podebatowali i temat ucichl na pare miesiecy, ale w zeszlym tygodniu znowu sie zaczelo. Wiec poniedzialek mamy rozmowe wspolna z COO.

Generalnie facet publicznie pisze, ze pracownik magazynu nie trzyma sie procesow i oszukuje w pracy. Ja pisze, ze jestem codziennie pare godzin na magzynie i moim zdaniem jest ok. On odpowiada, ze klamie:) Pytam wiec ktory pracownik abysmy mogli wyciagnac wobec niego konsekwencje - konkret, skoro jest skarga to potrzebuje konkretne nazwisko. I wtedy sie zaczyna, ze on nie widzial na wlasne oczy tylko tak ocenia, albo slyszal gdzies na produkcji.... bo sie KPI nie zgadzaja XD

------
Aby nie bylo, ja tez nie jestem czlowiekiem super latwym, zreszta srednio chce z tymi ludzmi nawiazywac jakiekolwiek relacje, bo wiem, ze to sa mendy i kazdy kazdego za plecami obgaduje. Wiec zawsze mowie czesc, zapytam co slychac ale bez wchodzenia w jakies glebokie inerakcje.

Rób tak jak wszyscy - bierz kasę i miej w piździe.

Jeszcze tego brakowało, żebyś se szarpał zdrowie i nerwy dla większego zysku pracodawcy, a sam dostał za ten cały trud tylko c⁎⁎ja do d⁎⁎y.

@Tangas Tutaj najprawdopodobniej chodzi o to aby słupki/KPI się zgadzały, a nie aby te procesy były przestrzegane.

Piszemy procedury pod korek aby się nimi pochwalić, a później działamy tak aby było spoko i lajtowo, góra nie chce sobie s**ać do koryta.

Zaloguj się aby komentować